w.o.d.z.i.r.e.j
11.03.09, 08:07
Artykuł z www.naszemiasto.pl
(lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/972014.html)
"Wczoraj o godz. 10 na policję zgłosił się adwokat reprezentujący mężczyznę, który w poniedziałek ok. godz. 6.55 na ul. Pabianickiej przy skrzyżowaniu z ul. Galileusza śmiertelnie potrącił 53-letnią kobietę.
- Z relacji adwokata wynikało, że kierowca chce się zgłosić na policję i przyznać do spowodowania wypadku - mówi podinsp. Mirosław Micor, rzecznik komendanta miejskiego policji w Łodzi.
Funkcjonariusze wraz z adwokatem pojechali do 36-letniego Romana M. To on, jadąc z dużą prędkością, uderzył w przechodzącą przez przejście dla pieszych kobietę, która w wyniku odniesionych obrażeń zmarła. Mężczyzna nawet nie zwolnił. Wcisnął pedał gazu i popędził w kierunku ronda.
::: Reklama :::
- Ucieczka z miejsca wypadku traktowana jest tak samo, jak spowodowanie wypadku po alkoholu - wyjaśnia podinsp. Mirosław Micor. - Kierowcy grozi kara pozbawienia wolności do lat 12.
Funkcjonariusze obejrzeli audi A6 (model z 2004 roku), na którym widoczne były ślady wypadku - m.in. uszkodzone lusterko, zbity reflektor. Kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym a także ucieczki z miejsca zdarzenia. Przyznał się do winy. Dlaczego nie zatrzymał się zaraz po potrąceniu? Ucieczkę tłumaczył stresem. Dlaczego nie zgłosił się, gdy ochłonął, w południe, wieczorem - tylko czekał ponad 24 godziny? To pytanie pozostaje, jak na razie, bez odpowiedzi.
Zobacz także:
Kierowca audi zabił kobietę i dodał gazu
36-latek nie został zatrzymany. Dziś pod nadzorem prokuratora będą prowadzone dalsze czynności procesowe."
Pytam, dlaczego nie aresztowano tego łotra?
Bo ma układy, stać go na prawnika i jeździ A6, a nie 10 letnią Ładą Nivą? Pewnie gdyby jakiś szaraczek tak zrobił to już dawno prasa by to rozdmuchała, a kierowca siedział by w areszcie...