Czy trzeba zaorać pół Łodzi?

17.03.09, 16:02
"Każdy zainteresowany może wziąć udział w spotkaniu"...? Hmm, jasne, w środku
tygodnia i środku dnia pracy faktycznie każdy zainteresowany będzie miał
możliwość się stawić na spotkanie. I wziąć ze sobą jeszcze dwie podobnie
zainteresowane osoby.
    • Gość: xyz Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: *.maxima-fides.pl 17.03.09, 16:04
      Zrobić takie spotkanie w czwartek o 11 z rana to wspaniały pomysł!!!
      Szkoda że nie w niedzielę o 3 33!!!
      Jestem bardzo zainteresowany takimi spotkaniami tyle tylko że jak każdy
      normalny człowiek pracuje. Czy w związku z tym mam się teraz zwalniać z
      pracy?? Czy to znaczy że skoro mnie nie ma to się nie interesuje i nie mam nic
      do gadania? Chyba lepszym pomysłem było by zorganizować takowe spotkanie w
      weekend, co na pewno odbije się na frekwencji i czasie jaki będą musieli
      urzędaski poświęcić suwerenowi!
      Niechże ktoś się w końcu mądrze do tego zabierze...
      • Gość: . Re: Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.09, 16:57
        Problem polega na tym, że jeśli spotkanie byłoby w weekend, to z kolei nie
        zjawią się na nim radni. W momencie gdy nie przyjdą na spotkanie zorganizowane w
        ich własnej siedzibie - będzie to już tylko i wyłącznie świadectwo ich
        zainteresowania Łodzią i to na absolutnie elementarnym poziomie.
    • Gość: Kris i obok wykopać dół kopalni na kilkanaście km? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 16:30
      Czy trzeba zaorać pół Łodzi i obok wykopać dół kopalni w Rogóźnie na kilkanaście km?
      Byłoby to kompleksowe działanie na rzecz diametralnej zmiany oblicza Łodzi!!!
      A niech tam, niech wiedzą, że potrafimy!!!
    • Gość: WERT Łódź – ziemia obiecana obcym. IP: 217.76.112.* 17.03.09, 16:38
      Niegdyś tętniące życiem i rozwijające się miasto, dziś jedynie
      blade wspomnienie dawnej świetności. Coraz częściej słyszymy o
      aferach, takich jak choćby niesławni „sprzedawcy skór” z łódzkiego
      pogotowia, które wstrząsają całym krajem. Ale to jedynie
      przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.
      Kręgosłup moralny łódzkich lekarzy można chyba porównać jedynie do
      kamienic, a te są w opłakanym stanie. Stare, zdewastowane,
      nierzadko podtrzymywane drewnianymi belkami, które muszą chronić
      cały budynek przed zawaleniem. Takie rozwiązanie byłoby do
      przyjęcia, gdyby te budynki stały puste i czekały na rozbiórkę.
      Niestety, o zgrozo, mieszkają w nich ludzie, nad którymi cały czas
      wisi groźba zawalenia się na głowę sufitu. Czemu zatem nie
      wyprowadzą się? Odpowiedź jest prosta i okrutna zarazem; to jedyne
      miejsce, gdzie mają dach nad głową. Alternatywą jest wyprowadzka
      donikąd, czyli na bruk. Rodziny z dziećmi i osoby starsze, nie mają
      szans na znalezienie odpowiednio dobrze płatnej pracy, by móc
      pozwolić sobie na zakup lub choćby wynajęcie innego mieszkania.
      Najczęściej przeciętną łódzką rodzinę stać jest jedynie na zakup
      żywności. O życiu na wyższym poziomie ludzie zwyczajnie przestali
      marzyć.
      Ręce umywa samorząd lokalny. Łódzcy radni zupełnie nie przejmują
      się dramatyczną sytuacją lokatorów rozpadających się kamienic.
      Chlubą władz są powstające coraz to nowe centra handlowe, pomimo
      tego, że liczba już istniejących jest wystarczająca. Chociaż w
      opinii wielu ludzi zwiększają one powierzchowny urok miasta, to nie
      przyczyniają się do złagodzenia bolączek nękających Łódź . Czy
      priorytetem dla władz miejskich nie powinno być właśnie zapewnienie
      mieszkańcom godnych warunków do życia i rozwoju? Wygląda na to, że
      nie, gdyż kwestie naprawdę ważne, takie jak odpowiednie
      zakwaterowanie ludzi zostają zepchnięte na dalszy plan. Najgorsza
      sytuacja jest w centrum miasta, gdzie zakleja się napisy i dziury w
      murach ogromnymi, kolorowymi bilbordami. Wjeżdżająca do miasta
      osoba, która nie zna jego prawdziwej strony, jest skłonna pomyśleć,
      że wjeżdża do miejsca, które zostało zbombardowane. Bilbordy o
      różnorakich kształtach i kolorach mają to zmienić, a właściwie
      zamaskować, gdyż pod warstwą papieru i kleju nadal pozostają
      rozsypujące się cegły. Szczycenie się nowymi obiektami handlowymi,
      gdy na ulicach znajduję się wielu bezdomnych, a mieszkający w
      kamienicach nie wiedzą, czy nie dołączą do nich lada dzień, wydaje
      się być trochę nie na miejscu. Jednak to nie nad głowami radnych
      wisi groźba zawalenia sufitu.
      „Nowe, ogrodzone osiedla domów jednorodzinnych, które zapewnią ci
      spokój i luksus na jaki zasługujesz” – tak reklamują się
      deweloperzy w łódzkim radiu. Oczywiście osiedle to jest ogrodzone,
      strzeżone i niebywale luksusowe, a co za tym idzie, bardzo drogie.
      Ochroniarze wpuszczają samochody na prywatne odizolowane osiedle,
      dając jego mieszkańcom poczucie złudnego bezpieczeństwa. Została
      tam zatem stworzona swego rodzaju enklawa spokoju, które każdemu
      mieszkańcowi zapewnić powinno miasto i służby porządkowe. Czy
      biedni ludzie nie mają prawa do życia w godnych warunkach tylko
      dlatego, że nie mają pieniędzy? Czy płacący podatki lub bezrobotni
      obywatele nie mają już prawa do minimalnego komfortu?„W Polsce nie
      ma bezrobocia”- to tytuł z jednego z ostatnich wydań Gazety
      Wyborczej. Tytuł ów to czysta demagogia i neoliberalna propaganda.
      Łódź jest dobrym przykładem, jak wielkim problemem w Polsce jest
      bezrobocie. W gazetach zamieszczane są oferty pracy, w których
      wymaga się od pracownika poświęcenia, zaangażowania i
      dyspozycyjności 24 godziny na dobę, najlepiej oczywiście, żeby
      przyszły pracownik mieszkał tuż przy firmie lub przynajmniej nie
      zamieszkiwał „podejrzanej” dzielnicy.Jak widać bezrobocia nie ma,
      ale żeby pracę otrzymać trzeba dysponować już dostatecznym
      majątkiem, aby wybudować sobie dom w luksusowej dzielnicy, aby
      wybredny pracodawca raczył zaprosić na rozmowę kwalifikacyjną. Skąd
      młode osoby, będące tuż po studiach, mają pozyskać odpowiednie
      środki na mieszkanie we właściwej okolicy? Tym bardziej, że ceny
      mieszkań ciągle rosną, pomimo tego, że dotychczas do tanich nie
      należały.W powszechnej świadomości przeciętnego łodzianina utarło
      się przekonanie, że dzień bez afery jest dniem straconym.
      Odrażające skandale dotykają absolutnie wszystkich sfer, żadna nie
      jest od nich wolna. Rzeczywistość każdego dnia pokazuje, że obecnie
      nie ma już uniwersalnego pojęcia moralności. Zostało ono zastąpione
      nieustanną pogonią za pieniądzem, a to powoduje postępujące
      rozwarstwienie społeczne coraz bardziej widoczne, coraz bardziej
      dotkliwe…


      • Gość: wl_ski Re: Łódź – ziemia obiecana obcym. IP: *.retsat1.com.pl 17.03.09, 23:33
        Uczyć się i tyle. Zdobywać wiedzę za młodu, w szkole średniej, na
        studiach. Potem zdobywać doświadczenie zawodowe w swojej pierwszej,
        drugiej pracy, być może nawet nie w Łodzi. Potem, gdy masz 30 lat i
        więcej wykorzystaj swoją wiedzę i umiejetności po to, żeby w
        rodzinnym mieście znaleźć dobra pracę (można, zapewniam), albo
        założyć firmę i zatrudnić ludzi, dać im pracę.
        NIE BIADOLIĆ!
        Nie oczerniać łódzkich lekarzy - KAŻDY może polecić dobrego lekarza,
        którego spotkał i odradzić tego, na którym się zawiódł.
        Samorząd lokalny nie jest od zapewniania ludziom pracy i dachu nad
        głową. Jest od naprawy dróg, chodników i zarządzaniem infrastrukturą
        miejską. A tylko dlatego, że samorząd próbuje się zajmować sprawami
        socjalnymi (bo mamy w samorządzie zbyt wielu populistów widocznie)
        to miasto straszy dziurami, bo nie mają czasu ani pieniędzy na nic
        innego. Sprzedać wszystkie kamienice i budynki komunalne
        mieszkańcom, choćby za grosze - ludzie lepiej zadbają o swoje domy
        niż gmina. Ciężar utrzymania (nie do utrzymania) zejdzie z gminy, za
        to będą pieniądze na to, czym gmina się powinna zajmować. Powinien
        nastąpić wreszcie koniec "największego kamienicznika w Polsce".
        Centra handlowe - dają pracę tysiącom ludzi. Dzieki nim ludzie moga
        zapłacic za czynsz, za chleb... Atrakcyjne centrum handlowe ściągnie
        ludzi również spoza miasta.
        Zamknięte osiedla - jak ktoś chce, to niech tam mieszka, jego wola,
        co Ci do tego?
        Takie gadanie to zwykła gadka socjalisty przed wyborami. Nigdy nikt
        nikomu nic nie DAJE. Ani teraz, ani za czasów PRL (które zreszta
        doprowadziło to miasto do stanu takiego w jakim jest).
        Władze - ludzie myślcie kiedy idziecie wybierać, a jak nie idziecie
        to się nie dziwcie. Nie wybierajcie polityków, wybierajcie
        gospodarzy.
        Zabytki - są zabytki do uratowania i są ruiny do zburzenia. Jeśli
        coś zagraża ludziom, straszy w centrum miasta i nie opłaca się
        zwyczajnie tego odbudowywać to CO TO ZA ZABYTEK? To nie skansem, to
        miasto. Miasto, które ma wiele wspaniałych kamienic z cudowbymi
        fasadami sczerniałymi ze starości, które nie widziały farby i tynku
        od 60 lat, którym oberwano balkony itd. Ratujmy to co się da
        uratować! Krzyczmy jeśli ktoś burzy bezmyślnie!
        Zrób to comożesz zrobić dla tego miasta. NIE BIADOL, to niczego nie
        zmieni.
    • markus.kembi Re: Czy trzeba zaorać pół Łodzi? 17.03.09, 16:50
      Pan Filipowicz powiedział jeszcze coś innego, coś, czego nie ma w tekście. Nie wiem, może go źle zrozumiałem, ale wydawało mi się, że padły słowa w rodzaju: "Łódź jest prowincją, bo nie przeszła bombardowania w czasie wojny". Ja akurat uważam, że wybudowana po wojnie, lewobrzeżna Warszawa jest bardziej prowincjonalna niż dziewiętnasto i wczesnodwudziestowieczne obszary Łodzi.
      • jasam Re: Czy trzeba zaorać pół Łodzi? 18.03.09, 21:44
        > Pan Filipowicz powiedział jeszcze coś innego, coś, czego nie ma w tekście. Nie
        wiem, może go źle zrozumiałem, ale wydawało mi się, że padły słowa w rodzaju:
        "Łódź jest prowincją, bo nie przeszła bombardowania w czasie wojny".

        Chyba mówił, że nie przeszła bombardowania w czasie wojny a wygląda jak po
        bombardowaniu.
        Odnośnie tych pustych parcel po kamienicach, na których rozrasta się bałagan i
        tandeta.

        pozdr.
    • Gość: Marek Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.09, 17:38
      Lodz jest rzadzona przez dyletantow. Jedyna z "czterech kultur", ktora
      pozostala, totalnie zawiodla. Miasto, ktore za sto lat moglo zostac zabytkiem
      klasy zero, jesli sie do tego czasu nie rozpadnie, to zostanie zdewastowane
      koszmarkami dzisiejszej pseudoarchitektury.
      Zlosliwi twierdza, ze Lodz posiada najwyzszy w kraju wskaznik chamow na metr
      kwadratowy...
    • nefnef Czy trzeba zaorać pół Łodzi? 17.03.09, 17:55
      Posprzątać, proszę państwa, od tego zacząć! Spojrzeć pod nogi aby móc spojrzeć
      w oczy!
    • Gość: Sebastian Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: 91.193.160.* 17.03.09, 18:17
      Odpowiedź na pytanie z tematu: Tak, moim zdanie żeby to miasto jakoś wyglądało
      trzeba zaorać zniszczone kamienice, walące się hale pofabryczne, po prostu
      pozbyć się syfu z którym i tak nic nie da się zrobić. Nasze centrum to ruina w
      którym mieszka menelstwo.. Niektóre kamienice da się doprowadzić do początku,
      ale w większości nie opłaca się remontować. Hale po fabryczne w centrum, w
      zasadzie miejsce po nim mogło być zainteresować inwestorów. A tak, baraki z
      czerwonej cegły bez dachów tylko straszą tabliczkami o zawaleniu.
      • Gość: tosk Re: Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: 91.193.99.* 17.03.09, 18:40
        Nie, nie można zaorać. Łódź nie będzie nigdy w stanie konkurować z
        innymi wielkimi miastami rynkiem, średniowieczną zabudową czy
        wysokością i ilością nowoczesnych wieżowców. Dlaczego? Bo Łódź jest
        inaczej "zaprojektowana" niż inne wielkie miasta. Mamy za to "coś"
        czego nie mają inne miasta nie tylko w Polsce ale i Europie - mamy
        zabudwę XIX-wieczną, pofabryczną, ewenement na skale europejską. Mam
        nadzieję, że już niedługo turystyka dostrzeże wartości tych
        zabytków, czemu miałyby one być gorsze np. od krakowskiego Wawelu? A
        czy trzeba zaorać Wawel?
        • Gość: b Re: Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: *.access.telenet.be 17.03.09, 19:10
          Dokładnie. Czas skończyć z myśleniem, że zabytek z XIX wieku jest
          gorszy niż ten z XV tylko dlatego, że ten drugi jest starszy!
          • youraniaka Re: Czy trzeba zaorać pół Łodzi? 17.03.09, 22:05
            No NIE!!! Jakie to zabytki, które są w rozsypce, bo nikt o nie nie dba?! Trzeba
            być kompletnym dyletantem,żeby Wawel porównywać z ruinami XIX- wiecznych fabryk.
            Sami łodzianie niezbyt dbają o własne podwórka, które są brudne, podostawiali
            tam jakieś komórki, baraki. Wygląda to jak najgorsze slamsy.Wyjątkowo brzydkie
            miasto pzrez zaniechania wieloletnie. Każda ulica jest świadectwem biedy i braku
            estetyki.
            • Gość: . Re: Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.09, 23:10
              Czyli jak boli ręka, to ucinamy rękę?
    • Gość: były Łodzianin Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.09, 12:31
      W tym mieście urodziłem się, wychowałem i wykształcilem. Losy
      rzuciły mnie za granicę na 10 lat. Wczoraj przeszedłem się ulicą
      Włókienniczą, obejrzałem kamienice na Jaracza na odcinku od
      Kilińskiego do Wschodniej, Podziwiałem budowle zabytkowe po prawej
      stronie Piotrkowskiej przy Zielonej, drugą przy Narutowicza i
      doszedłem do Dworca Fabrycznego. Z ulgą wyjechałem z rodzinnego
      miasta. Tu rzeczywiście można tylko kręcić filmy z czasu wojny.
      Poczekam z następnym przyjazdem aż ta metropolia będzie miała władze
      administracyjne i architekta z prawdziwego zdarzenia.
    • Gość: mietka Czy trzeba zaorać pół Łodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 13:36
      > Razem ze stowarzyszeniem Fabrykancka, GPO próbuje nakłonić radnych
      > do przygotowania strategii ochrony łódzkich zabytków.

      z jakim stowarzseniem ? cz y pani hac jest zupelnie pewna ze z
      fabrykancka a moze z sld albo mpo ??
Pełna wersja