Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię tego

28.03.09, 22:27
Po kiego są te zmiany czasu?!
No, jeszcze tą jesienną da się przeżyć, chociaż ludzie, którzy w ostatnią
sobotnią noc październikową akurat podróżują pociągiem i przez godzinę są
trzymani na stacji, albo co gorsza w szczerym polu, pewnie nie podzielają tego
poglądu. Jednak perspektywa dłuższego pobytu we własnym łóżeczku, nawet takim
nieszczęśnikom potrafi osłodzić okazjonalne niewygody. Ale teraz, skrócenie
przyjemnego bara-bara, czy tylko wyrwanie z głębokiego snu 60 minut wcześniej
przez nieznośny budzik?! Kto to do kury nędzy lubi?! Są tu tacy?;)
    • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 28.03.09, 22:29
      Ja uwielbiam!
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 28.03.09, 22:40
        Co uwielbiasz?
        Wcześniejsze, _przymusowe_ wstawanie?!
        Hm.
        Ludzie to mają różne kaprysy:P
        • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 28.03.09, 22:46
          Mnie to po prostu rybka jest.
          Nie boję się zmian.
          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 28.03.09, 22:48
            Chyba jednak co innego zmieniać coś w życiu z własnej, a nie przymuszonej woli,
            co nie?
    • Gość: lavinka z nielogu Nigdy nie wiem w którą tronę przestaic zegarek.nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 23:48
      • big_news Re: Nigdy nie wiem w którą tronę przestaic zegare 28.03.09, 23:50
        Jeżeli w tej chwili masz na zegarku aktualny czas, to go jutro nie przestawiaj.
        Jesienią znów będziesz na czasie;)
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Nigdy nie wiem w którą tronę przestaic zegare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.09, 00:53
          Dopadnie mnie poranny telefon,o godzinę wcześniej ;)
          • big_news Re: Nigdy nie wiem w którą tronę przestaic zegare 29.03.09, 10:53
            Trzeba go było włożyć do... miski z wodą;)
    • nefnef Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 00:34
      Takie zmiany są, jak zwykle, dla przygłupów, czyli dla szerokiego ogółu
      społeczeństwa, które otumanione nie wie, że ma wcześniej wstać i wcześniej do
      snu się złożyć.
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 09:53
        Przykre, ale... prawdziwe.
    • brite ale co to za życie... 29.03.09, 03:17
      > Po kiego są te zmiany czasu?!

      Po to, żebyś po południu miał jedną godzinę słońca więcej i jedną godzinę mniej
      zużywał żarówkę/prąd.
      • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 09:55
        Daj spokój.
        To tylko pic, na który ludzie światli jak Ty przecież nie dają się nabierać.
        • brite Re: ale co to za życie... 29.03.09, 13:19
          > To tylko pic, na który ludzie światli jak Ty przecież nie dają się nabierać.

          Jak wyjdę dziś na spacer o 19, to chętnie dam się nabrać, że to że jest jeszcze
          jasno o tej godzinie to pic.
          • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 13:45
            Gwarantuję Ci, że o ile zapomnisz przesunąć wskazówki zegarka, a na spacer udasz
            się zgodnie z ich wskazaniem o 18, czyli de facto uczynisz to samo co o 19 wedle
            "nowego" czasu, na świecie będzie równie jasno...
            • al.ki Re: ale co to za życie... 29.03.09, 13:55
              Ale kończąc w tygodniu robotę o 18 i wychodząc na spacer o 19 bez przestawienia
              zegarka będzie już ciemno. A niektórzy kończą o 20, 21. Latem nie mieliby szans
              na spacerek w przyjemny lipcowy wieczór :)
              • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:03
                Że tak spytam:
                a o której ci nieszczęśnicy rozpoczynają robotę?
                A co by się stało, gdyby bez odgórnego zarządzenia zwlekli się z wyra wcześniej
                i wychynęli na podwórko łykać słoneczne światełko? Że już o tym, iż jeszcze o 22
                w lipcu widno będzie, nie wspomnę w tej sytuacji...
                • iluminacja256 Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:11
                  A to by się stało, ze zarówno powietrze, jak i slońce rano iw
                  ieczorem sa zupęłnei inne i niektórzy WOLA spacerować wieczorem
                  pzred snnem, nie rano, przed pracą. WYSTARCZY?????????????????
                  • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:18
                    Jedni wolą ogórki, inni ogrodnika córki.
                    Wystarczy?
                    • iluminacja256 Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:27
                      Sorry, ale to ty proponujesz INNYM wstawanie 2 godziny wczesniej w
                      ramach spaceru - NIE JA. Wystarczy?
                      • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:31
                        Przepraszam, ale to mnie wbrew woli ZMUSZA SIĘ do otwierania oczu godzinę
                        wcześniej. Rozróżniasz opcje- mus : sugestia?
                        • iluminacja256 Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:40
                          A mnie za to coś zmusza , zeby sie myc, bo inaczej wywalą mnie
                          obslizgłą i smeirdzącą z tramwaju , restauracji itp.

                          Odrózniasz przymus od społecznej korzysci?
                          • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:43
                            Cóż.
                            Jedni dbają o higienę osobistą z racji własnej potrzeby, inni robią tak dla
                            społecznego poklasku albo tylko z obawy o wytknięcie palcem...
                            Widzisz te różne motywacje?
                            • iluminacja256 Re: ale co to za życie... 29.03.09, 14:56
                              Nie widze - bo my rozmawiamy o motywacji społecznej - smierdzisz,
                              społeczństwo wytyka cie palcem, choc mozesz sie przeciez nie myc.
                              Ale sie myjesz, nawet jak nie chcesz, bo nei chcesz byc wytykany
                              palcem. Czy to lubisz czy nei - nie ma tu najmniejszego znaczenia.
                              • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 15:08
                                Hm.
                                A są tacy, co w tyłku mają fakt, iż ktoś ich z racji śmierdzenia wytyka palcem i
                                co im zrobisz? W każdym razie nikt im nie może zarzucić, że robią coś pod
                                publiczkę...
                                I powtarzam: ja się myję z racji takiej OSOBISTEJ potrzeby, nie robię tego ze
                                względów społecznych. W związku z tym możesz mnie nazwać sobkiem. Ale tylko przy
                                tej okazji.
                                • iluminacja256 Re: ale co to za życie... 29.03.09, 17:33
                                  Nic nie zrobię . Za to ktos inny wypierdzieli ich z knajpy,
                                  przedziału autobusu itp - najczesciej - straz miejska. Albo szef z
                                  roboty. To tyle.
                                  • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 18:12
                                    No faktycznie.
                                    Rewelka powód.
                                    Do mycia się.
                                    Bo mogą skądś wypierdzielić...
                • brite biggs, bzdurzysz coraz bardziej 29.03.09, 20:18
                  > A co by się stało, gdyby bez odgórnego zarządzenia zwlekli się z wyra wcześniej
                  > i wychynęli na podwórko łykać słoneczne światełko?

                  Wychodzę z pracy ok 18:30. Bez zmiany czasu ok 17:30 musiałbym pewnie zapalić
                  światło przez ostatnią godzinę pracy, a tak nie muszę. Po wyjściu powrotna moja
                  jazda na rowerze do domu bez zmiany czasu odbywałaby się w półmroku, co nie
                  należy do bezpiecznych rzeczy szczególnie po całym dniu pracy, gdy z
                  koncentracją słabiej. Dzięki zmianie wracam wciąż za dnia, jest bezpieczniej.
                  Dalej będziesz się stawiał, czy mam Ci to narysować?
                  • big_news Re: biggs, bzdurzysz coraz bardziej 29.03.09, 20:22
                    Myślisz, że równie entuzjastycznie podchodzą do tej sprawy np. motorniczowie i
                    kierowcy autobusów? Szczególnie ci, którzy jako pierwsi wyprowadzają pojazdy na
                    trasy? Jeżeli tak, to chętnie zobaczę te rysunki, które rozświetlą moją pustą
                    mózgownicę...
      • lew_konia Re: ale co to za życie... 29.03.09, 10:47
        Brite - ale to co oszczędzi się na zużyciu prądu, trzeba wydać na
        przestawianie systemów komputerowych i zmiany rozkładów jazdy
        pociągów, lotów samolotów... Poza tym nie wszędzie tę oszczędność
        prądu da się zauważyć.
        Dla mnie najwięszym zyskiem jest to, że latem pozornie dłużej jest
        jasno.
        • al.ki Re: ale co to za życie... 29.03.09, 12:15
          lew_konia napisała:

          > Brite - ale to co oszczędzi się na zużyciu prądu, trzeba wydać na
          > przestawianie systemów komputerowych i zmiany rozkładów jazdy
          > pociągów, lotów samolotów...
          --

          Jakieś analizy może? Systemy komputerowe zazwyczaj same się przestawiają, chyba
          że są inaczej skonfigurowane. Nie sądzę aby były chociaż przyznam szczerze, że
          nigdy nie rozmawiałem na ten temat. W praktyce zaś nigdy się nie spotkałem, aby
          były z tego tytułu problemy. Ani w zwyczajnym hostingu, ani w e-bankowości.

          Rozkłady nie są problemem dla przewoźników. To jedynie utrapienie dla klientów.
          Myślę, że jednak utrapienie dość nadmuchane.

          > Poza tym nie wszędzie tę oszczędność prądu da się zauważyć.
          --

          Pewnie że nie, ale nie sądzę aby gdziekolwiek ta zmiana powodowała straty.
          Natomiast wielu ludzi na niej skorzysta poprzez krótsze niż zazwyczaj palenie
          żarówek. Nie wszyscy poszli z duchem czasu i nadal wielu ludzi używa
          tradycyjnych a nie energooszczędnych świetlówek.

          > Dla mnie najwięszym zyskiem jest to, że latem pozornie dłużej jest
          > jasno.
          --

          Przede wszystkim! Powszechnie wiadomo, że brak słońca, szaruga powodują iż
          stajemy się markotni, zaspani, leniwi. Słońce jest potrzebne gdyż dzięki jego
          promieniom wytwarza się serotonina, zwana także hormonem szczęścia. Dzięki
          przesunięciu wskazówek zegara słoneczka mamy (pozornie) więcej. Kto by wstawał
          latem wcześniej? Zwłaszcza na urlopie?
          Pomijając to, czyż nie jest przyjemnie wyjść na spacer ok 22 gdy już nie ma
          upału a niebo jest pomarańczowe od zachodzącego słońca? Bez przesunięcia
          wskazówek nie byłoby to możliwe, bo byłoby już ciemno.
          Raz do roku, do tego w niedzielę chyba można się poświęcić. A w październiku za
          to się wyśpimy :)
          • nefnef Re: ale co to za życie... 29.03.09, 12:57
            Przecież zwyczajnie wystarczy przyjść do roboty zamiast na 7 - o godzinę
            wcześniej. Przesuwanie zegarów potrzebne tu nie jest.
            • al.ki Re: ale co to za życie... 29.03.09, 13:25
              :-)
              Mam Cię!

              Mówisz, żeby przyjść do roboty godzinę wcześniej. Zatem też godzinę wcześniej
              wrócić. Hmm, jakie to może dać oszczędności...

              Dużo ludzi podróżuje komunikacją miejską, pociągami, PKS. Kierowcy też muszą
              zatem wcześniej zacząć dzień. Należałoby dopasować rozkłady jazdy tak, aby można
              było obsłużyć wszystkich pasażerów, czyli trzeba wymienić niemal wszystkie
              rozkłady jazdy aby autobusy/tramwaje/pociągi z godziny 7 znalazły się o godzinie
              6, z 8 o 7, z 9 o 8 itd. Pizzerie, restauracje, sklepy musiałyby zmienić godziny
              otwarcia aby nie tracić klientów. Ulotki informujące o godzinach otwarcia
              stałyby się nieaktualne. Co jeszcze mogłoby spowodować ogólnoświatowe chodzenie
              do roboty godzinę wcześniej? Należałoby przeprogramować sygnalizatory na
              skrzyżowaniach aby żółte światło nie migało do 5 tylko do 4. I nie od pierwszej
              tylko już od północy (celem zachowania dotychczasowego poziomu wydatków). Co z
              rozrywką? Kina, teatry, baseny, dyskoteki musiałyby godzinę wcześniej otwierać
              lokale i godzinę wcześniej je zamykać. Rezerwacje złożone odpowiednio wcześniej
              musiałyby uwzględniać te zmiany. Do tego kwestia przyzwyczajenia. O 18.30 lecą
              wiadomości, które normalnie są o 19.30 itd...

              Nie łatwiej przestawić zegarek i za dwa, trzy dni o tym po prostu zapomnieć?
              :-)
              • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 13:33
                Mam pomysł.
                Na jeszcze większe oszczędności.
                Przesunąć zegarki nie o godzinę, ale o... 25 godzin.
                Pomyśl, ile w ten sposób da się wygospodarować!
                Albo idźmy jeszcze dalej:
                przestawmy czas o miesiąc. Wystarczy sobie wyobrazić, że pracodawcy zaoszczędzą
                na całej jednej pensji dla pracobiorców!
                Zresztą, co tam miesiąc.
                Rok! Walnijmy rok cały w kalendarz!!!
                Nie dość, że 12, to i 13 pensja w kieszeni płatników! Nie mówiąc już o tym, że
                każdy już z góry może sobie ten rok do życia dopisać. Hasło: Żyjmy dłużej",
                mogłoby być niezłym dla takiej operacji lajtmotiwem.
                A może by tak...
                Ech, może na początek ten rok starczy?
                • al.ki Re: ale co to za życie... 29.03.09, 13:51
                  Ręce opadają. Jasnym jest, że wszystkim się nie dogodzi ale wydaje mi się, że
                  przestawianie zegarka dla wielu jest procesem obojętnym, część ziębi a część
                  grzeje. Ot typowy rozkład normalny. Pomijając osobiste odczucia mieszkańców
                  Ziemi, argumenty za przestawianiem zegarków są jak najbardziej racjonalne. Tobie
                  takie zmiany się nie podobają i ok. Mi i wielu innym forumowiczom (ciągle nie
                  rozumiem czemu wszyscy kaleczymy język polski i nie piszemy forowiczom, -ów, -e)
                  też pewne tam rzeczy się nie podobają. Należałoby jednak podawać ciekawe i
                  trudne do zakwestionowania a nie głupie argumenty. O tym że po co w ogóle
                  odmierzać czas to i ja mogę napisać :)
                  • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 13:58
                    No wiesz.
                    Doskonale zauważyłeś, że wszystkim nie da rady dogodzić, że są tacy i owacy.
                    Każdy też dostrzeże, że tak jak Ty podajesz wyłącznie racjonalne, niepodważalne,
                    uzasadnione, mądre i do cna przemyślane argumenty, tak w kontrze do tych
                    światłości [Ot typowy rozkład normalny] musi się znaleźć jakiś głuptak, który
                    swoją durną pisaniną tylko uwypukli Twoje operandy.
                    Bo, że nawet taki prostak jak ja może napacykować czemu służy odmierzanie czasu,
                    jest wszem i wobec wiadomo...
        • przyslowie Re: ale co to za życie... 29.03.09, 16:20
          Ale wszystko to pic, pozór.
          W Japonii nie chcą sobie czasu przestawiać.
          • big_news Re: ale co to za życie... 29.03.09, 16:22
            Pewnie mają lepiej poukładane. W głowach.
    • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 09:53
      Ja tę zmianę lubie i szczerze mówiac wolałabym, zeby ten czas
      wiosenny obowiazywał przez cały rok - dzieki temu rano zawsze jest
      widno i wydaje się, ze dzień trwa bardzo długo - o wiele trudniej
      przestawiam sie w jesieni na oszukańcze wydłuzenie dobry, które
      przekłada sie na szybszą ciemnosc w terenie.
      • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 09:57
        W sumie to zabawne, ze to sie nazywa czas letni i zimowy, skro
        zmienia sie go na wiosnę i jesienia :))) W Japonii nie zmieniają np
        i uczucie pzreciętnego Europejczyka ponoc jest takie, ze niezaleznie
        od pory roku dzień trwa krótko - takze chyba , wbrew pozorom,
        jestesmy do tych zmian po kilkunastu latach przyzwyczajeni bardziej
        niż myslimy.
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 10:52
        W tekście użyłaś niezwykle trafnej frazy: WYDAJE SIĘ.
        I to wystarczy za cały komentarz.
        • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:04
          Nic nie musi wystarczac - po prostu długi wieczór letni jest o
          wiele przyjemniejszy niz krótki wieczór letni - ale ty oczywiscie
          masz na ten temat inne zdanie i wolałbys, zeby było odwornie -
          długie wieczory zimowe i krótkie wieczory letnie.
          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:11
            Tak się głupio(?) składa, że dzięki tej operacji z przesunięciem czasu co prawda
            latem dzień jest (tylko pozornie, pamiętaj) dłuższy, ale za to zimą jeszcze
            bardziej ciągliwy. I to obojętne na to czego ja wolałbym, a czego nie i bez
            względu na te Twoje co do moich preferencji aluzje.
            • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:31
              latem dzień jest (tylko pozornie, pamiętaj) dłuższy, ale za to zimą
              jeszcze
              > bardziej ciągliwy

              A ja napisałam wyraznie, z e wolałabym, zebysmy w ogóle nie zminiali
              czasu na zimowy tylko tkwili cały czas w letnim - to dosc
              proporcjonalnei odbija zegar biologiczny - o wiele łatwiej jest
              człowiekowi wstać, kiedy ciemno i po robocie, miec jeszcze jasno
              przez godzinę niż wstawać kiedy ciemno i wychodzić z pracy kiedy
              ciemno.
              I wole dłuzszy dzień latem i wiosną oraz przez fragment jesieni niz
              myslenie o tym co będzie zimą - zimą zajmę sie zimą .
    • lew_konia To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 10:44
      czyli zespół "długu czasowego" - czujemy się zmęczeni i boli nas
      głowa.
      Pamiętasz bigusiu "Bezsenność" z Alem Pacino? Facet cierpiał katusze
      za kołem podbiegunowym, bo brakowało mu nocy, by się wyspać.

      Proponuję odejść od monitora i poszukać pierwszych oznak wiosny w
      lesie, bądź parku. Ja widzę łan kwitnących krokusów za oknem i od
      razu robi mi się lepiej :)
      • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 10:51
        No tak.
        Mnie wyganiasz z chałupy, a sama karmisz oczy przez szybę.
        Ładnie to tak?;)
        A zmianę jak zwał tak zwał, a organizmu nie oszukasz. 2 tygodnie dostosowywania
        się do nowej sytuacji przed nami. Czy ktoś to odczuwa bardziej czy mniej i tak
        musi przez to przejść.
        • lew_konia Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 10:57
          Póki mam kawę do wypicia, to karmię oczy przez szybę.

          Ale widok za oknem długo mi nie pozwoli tak siedzieć.
          Spacery polecam :)) Sampoczucie będzie znaaaacznie lepsze i sadełko
          w mięśnie się zamieni.
          • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:01
            Spacery to dobra rzecz, nie przeczę, ale to... luksus, na który człowiek nie
            zawsze może sobie pozwolić;)
            Skoro jednak możesz się nań szarpnąć, to dopij kawkę czym prędzej, bo niebo się
            cóś zaciąga...
            • lew_konia Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:04
              A co do tych dwóch tygodni przystosowywania, to nie jest aż tak źle.
              Gdy lecimy do Wilkiej Brytanii to mamy godzinną różnicę czasową. Mi
              wystarczą dwa, trzy dni, by czałkowicie się do tego przyzwyczaić.
              Ty coś bardzo wydelikacony jesteś ;)
              • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:14
                Jednak różnica czasowa między Polską a W.B., to zgoła coś innego.
                Czy ja jestem nadwrażliwy?
                Hm.
                Nie sądzę.
                Może mój bunt przeciw zmianie czasu wynika po części z tego, że jestem...
                "tradycjanolistą";) I nie lubię też, jak ktoś gmyra bez mojej zgody w moim
                rozkładzie dnia
                • lew_konia Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:18
                  Hm, czyli zmiana czasu wynikająca z konieczności przemieszczania
                  się - Tak - bo robisz to z własnej woli.
                  A konieczność zmiany czasu, bo mi tak każą - Nie - bo sobie tego nie
                  życzę :))

                  • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:25
                    No przecież nie będę się wydurniał np. w Juesej po przyjeździe na miejsce i w
                    południe zamówię tam kolację;)
                    • lew_konia Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:29
                      W Juesej lepiej się nie wydurniać. Michael Douglas wydurniał się
                      przy zamawianiu śniadania w porze obiadu w "Upadku" i jak to się
                      skończyło??? Masakrycznie....
                      • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:39
                        O!
                        Doskonały przykład!
                        Chociaż przy tej okazji warto pamiętać o całym złożonym kontekście takiego, a
                        nie innego zachowania M. D.
                        • lew_konia Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:44
                          Przyznaj, że często dosięga nas Michael Douglas syndrome :)
                          krypta.whad.pl/html/
                          świetny felieton ś.pTomka Beksińskiego - wyjaśnia sprawę.

                          Ile razy dopada nas poczucie bezsilności wobec wszechograniającej
                          głupoty?
                          • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:52
                            Jasne.
                            Każdego dopadają przeróżne emocje, wszyscy przechodzimy trudne, ale i szczęśliwe
                            momenty w życiu. Cały pic polega na tym, żeby nie ulec pesymizmowi.
                            Z całym szacunkiem dla wielkości Tomka B. wyznam jednak, że Jego wybór mimo
                            wszystko nie powinien w/g mnie być jakimkolwiek wzorem. Gdybyśmy wszyscy ulegali
                            tak prędko, populacja nader gwałtownie by się skurczyła. Kto wie, czy ludzkość
                            już dawno nie uległa by w ten sposób samozagładzie...
                            • lew_konia Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 11:57
                              Nie można zbyt jednostronnie podchodzic do życia oraz jego wad i
                              zalet. T.B. lubił mroczną stronę i tam dotarł.
                              Najlepiej posmakować wszystkiego. Słodki jest dopiero naprawdę
                              słodki po odrobinie kwasów lub goryczy :)

                              Aby zasmakować czegoś opytymistycznego, za twoją radą, po gorzkiej
                              kawie, ruszam na spacer :))
                              • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 12:04
                                No tak.
                                Tomek jak postanowił, tak zrobił, zawędrował w wybrane miejsce.
                                Warto chyba jednak pamiętać, że stamtąd... nie ma powrotu. To nie wirtual, to
                                nie gierka, w której mamy pewną liczbę żyć. To nie był happening, czy konkurs na
                                smakowanie potraw z różnych stron świata, po których to wydarzeniach wraca się
                                do realu...
                                Miłego dnia i zdarcia zelówek życzę:)
      • iluminacja256 Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:06
        a widzę łan kwitnących krokusów za oknem i od
        > razu robi mi się lepiej :)

        Prawda? a mnie sie od robi od razu jeszcze lepeij przy swiadomosci,
        z e widze je dłuzej o godzine przy swietle dziennym !!! I własnie o
        to swiatło dzienne chodzi - czuję sie potwornie oszukiwana przy
        zmianie czasuu na zimowy
        • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:13
          Podpowiem coś:
          nie czekaj aż KTOŚ Ci zmieni czas.
          Wstawaj dwie, a nawet ze trzy godziny wcześniej z własnej, nie przymuszonej
          woli. Będziesz miała o te wygospodarowane samoczynnie minuty dłuższy dzień...
          • iluminacja256 Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:33
            Dziekuje, ale ja akurat wole długie, ciepłe , pachnące wieczory niz
            poranki z rosą o 5 rano - te zostawiam na 2 tygodniowe wakacje.
            • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:34
              Słowem:
              pomysłodawcy idealnie trafili w Twoje oczekiwania.
              Nic, tylko im pogratulować...
              • iluminacja256 Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:38
                No cóz, czasami pomysły odgórne podobają sie niektórym społecznym
                jednostkom - przykro mi, ze to nie tobie.
                • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:41
                  Prościej było napisać:
                  jesteś aspołeczną jednostką.
                  Albo:
                  nie jesteś lemingiem.
                  O.
                  • iluminacja256 Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:45
                    Nie było prosciej napisac, z e jesteś aspołeczną jednostka , bo tak
                    nie uwazam.

                    Na przywilej takiego nazewnictwa trzeba sobie o stokroć bardziej
                    zaslużyć niz gderaniem nad godziną w łózku dłuzej.
                    Szczerze mówiac jesteś jednym z bardzo nielicznych znanych mi
                    przypadków który narzeka, ze (pozornie ) dłuzej jest jasno
                    wieczorem, a rano budzą ptaki .
                    • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 13:48
                      Nie mam prawa być dłużnym (zresztą gdzie indziej mi wytknęłaś ponoć przemożną
                      chęć posiadania ostatniego słowa...) więc napiszę, że jesteś jedną z nielicznych
                      znanych mi osób, które z takim upodobaniem przeinaczają czyjeś wypowiedzi albo
                      tylko nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Bo ja wiem co gorsze?
                      • iluminacja256 Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 14:01
                        jesteś jedną z nielicznych
                        > znanych mi osób, które z takim upodobaniem przeinaczają czyjeś
                        wypowiedzi albo
                        > tylko nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

                        No cóz, z reką na sercu musze przyznać, z e mam identyczne odczucia
                        na twój temat.
                        • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 14:04
                          W tej sytuacji można by z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że jesteśmy...
                          pokrewnymi duszami.
                          hehehehehehehe
                          • iluminacja256 Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 14:28
                            W sumie tak:)
                            ale obawiam sie, ze to jedyna taka sytuacja.
                            • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 14:32
                              A mną w tej sytuacji obawy nie targają.
                              Znaczy - nie mam z tego powodu dyskomfortu.
                              • iluminacja256 Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 14:42
                                A mnie- szczerze mówiąc - kompletnie to zwisa.
                                • big_news Re: To jest po prostu jet - lag... 29.03.09, 14:44
                                  Aż dziw w tej sytuacji, że poświęcasz na wymianę ze mną tyle swojego bezcennego
                                  czasu...
    • nett1980 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:03
      A miedzy innymi po to, zeby moj dzieciak nie budzil sie ze sloncem o
      6, tylko o 7 nowego czasu. Pewnie pozniej i tak bedzie budzil sie
      wczesnie. Po drugie, podobno mniej pieszych ginie o zmierzchu, ktory
      przychodzi pozniej, gdy ludzie siedza juz w domach. Pewnie to pare
      promili korzysci, ale przelicz to na jednostkowa tragedie ludzka...
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:06
        Wychodzi na to, że dziecko będzie wstawać później, chociaż spać będzie...
        krócej. Paradoks?
        Co do reszty, to sama piszesz... podobno. No właśnie.
        • nett1980 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:25
          Idzie spac ok 21, slonce bedzie budzilo go normalnie, czyli bedzie
          spac o godzine dluzej, az mu sie nie wyreguluje cykl.
          A w takiej Japonii nie przestawiaja czasu, a wiesz czemu? Zeby
          dzieci nad kajetami siedzialy, a nie na swiezym powietrzu hulaly.
          Straszne prawda?
          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:39
            A może w Japonii uznali, że to zwyczajna durnota z tą zmianą czasu, a nie z
            uwagi na sadystyczne podejście do małolatów, hę?
            • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:50
              W Japonii są też plastikowe łazienki, co jest koszmarem , bo przez
              kilka miesięcy plesnieje wszystko w tym klimacie i wystarczy raz nie
              posprzaac, a juz coś plesniawego nadciąga . To tez wyraz przewagi
              rozsądku nad durnotą? Nie, po prostu kanalizowano kraj bardzo pózno
              i bardzo kiepsko - zwyczaj pozostał, a ze uciązliwy jak diabli to
              inna sprawa.
              • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:52
                No tak.
                Plastikowe łazienki.
                To wszystko tłumaczy.
                Japończycy to naród sadystyczny, szczerze nieznoszący własnych milusińskich.
                Tak musi być, bo w innym wypadku zafundowaliby przecież dziatwie pobudki z
                pierwszym kurem.
                No jak nie, jak tak?
                • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:04
                  I ty pisałeś zdaje sie o tym, z e ja przeinaczam wypowiedzi i nei
                  czytam ze zrozumieniem?
                  Człoweiku, poczytaj siebie.
                  Napisać, ci, z e ejst piena pogoda, to odpisałbys, ze w Etiopii
                  głoduja
                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:06
                    Niczego nie przeinaczyłem.
                    Powiedziałbym co najwyżej, że dokonałem dowolnej trawestacji. A to jednak spora
                    różnica, prawda pszę pani?
                    • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:25
                      Jasne,
                      - ja przeinaczam, ty - trawestujesz
                      - ja obrabiam dupę, ty komentujesz
                      - ja agresywnie krytykuję wszystko, ty podkreslasz niewątliwe plusy
                      zawarte w szczegółach

                      Roznica jest spora - w twojej głowiee
                      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:33
                        Z wyjątkiem ostatniego zdania, ZGADZAM SIĘ.
                        To ostatnie wyłączyłem nie tylko z powodu jego pomylonego wniosku.
                        • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:45
                          Nie watpie, ze się zgadzasz - co wystarczajaco swiadczy o twoim
                          procesie rozumowania. Jasio z II A.
                          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:48
                            Uwłaczając mnie, skreślasz siebie.
                            Zdajesz choć sobie sprawę z tego faktu, pani psorko?
                            • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:59
                              A zdajesz sobie sprawę, ze twoja argumentacja skresla cie o wiele
                              skuteczniej niz 6 takich psorek jak ja?
                              Moje - z zasady sluszne - jej - z zasady niesłuszne, moje - mądre-
                              jej głupie, moje trawestuje, jej przeinacza itp.
                              • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:09
                                Moje - z zasady sluszne - jej - z zasady niesłuszne, moje - mądre-jej głupie,
                                moje trawestuje, jej przeinacza itp.

                                Odwróć to, odnieś do siebie.
                                Będziemy wreszcie w domu.
                                • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 17:32
                                  Sorry kolego, ale to nie ja zakładam wątki o tym, ze KTOS mnie
                                  ZMUSZA do zmiany czasu, tylko ty.

                                  Mnie ktoś zmusza jesienią , ale nie jojczę nad tym jak tylko mogę i
                                  nie proponuje innym chodzenia na spacer przed praca , tylko po
                                  pracy - to ty to robisz.

                                  Takze nie próbuj insynuowac, ze między nami jest jakaś rownowaga -
                                  moje - lepsze, twoje-gorsze.

                                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:10
                                    Jednak między nami równowaga... jest.
                                    Bo ktoś jojczy (hm), żeby jojczyć już nie musiał ktoś.
                                    I właściwie to wypadłoby podziękować, a a nie wytykać tego, że robię i za Ciebie
                                    czarną robotę. No, ale nie spodziewam się.
                                    hehehehe
            • nett1980 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:26
              > A może w Japonii uznali, że to zwyczajna durnota z tą zmianą
              czasu, a nie z
              > uwagi na sadystyczne podejście do małolatów, hę?
              Nie, wlasnie z tego wzgledu miedzy innymi, nie chcieli przejsc na
              nasz zwyczaj. Nie slyszales jakim naciskom poddawne sa dzieci
              japonskie?
              W tym kraju chyba wystepuje zjawisko zejscia smiertelnego z powodu
              przepracowania?
              • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:41
                Ten kraj to jest w ogóle słaby przykład. W odniesieniu do nas, oczywiście.
                Warunki tam panujące to zupełnie inna bajka. Takie np. hasło "Polska drugą
                Japonią" mogło się zrodzić tylko w, hm, niezbyt przemyślnej głowie. Zarówno
                umiejscowienie, klimat, odwieczne zwyczaje i szereg innych uwarunkowań, nie
                pozwalają na proste przeniesienie, nie mówiąc już o zrozumieniu tamtejszej
                mentalności. I tak sobie myślę, że gdyby japońskie dzieci były straszliwie
                traktowane w ich mniemaniu, to po dorośnięciu i przejęciu władzy dawno by owe
                zwyczaje zmieniły. A jakoś przez pokolenia całe w tym trwają i... dobrze im z tym.
                • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:53
                  Nie wiem czy ci waidomo, ale dzieci sie wychowuje i ksztłtuje -
                  tresura przynosi owoce przystosowania do tresury. Dlatego kazdy
                  rezim kładzie rękę przede wszystkim na dzieciach - i wiedział to
                  zarówno Hitler i jego Hitlerjugend i Bund Deutcher Maedel , jak i
                  Stalin i pionierzy. Wiedza o tym wszyscy, którzy porywaja dziciaki
                  i tresują je na zywe torpedy czy partyzantów.

                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:04
                    Zaskoczyłaś mnie.
                    Tym, że dzieci się wychowuje.
                    Bo ja sam byłem wyłącznie tresowany i ćwiczony. Nahajem, oczywiście. W kolanach
                    do dzisiaj mam groch (od klęczenia) a barkowe stawy już na zawsze zwichrowane
                    (od trzymania w wyprostowanych rękach ciężkiego jak tomu diabli Wielkiej
                    Encyklopedii ZSRR). I, co zrozumiałe, przeniosłem te praktyki na własnych
                    potomków. Mówię Ci, jakie mam rezultaty!
                    A co Ty możesz od siebie powiedzieć na ten temat? Masz w tym względzie osobiste
                    doświadczenia? Może się wymienimy praktycznymi uwagami?
                • nett1980 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:48
                  Nie Japonia nie jest krajem, w ktorym chcialabym mieszkac. Reguly,
                  nakazy, presja na zajmowanie wysokiej pozycji spolecznej,
                  wysokontekstowa komunikacja spoleczna, plus ciasne mieszkania,
                  mangi...Nie widzialam jeszcze w Polsce prawiczka, ktory seks zna
                  tylko z wirtualu, nie wychodzi z domu, wszystko zamawia przez
                  internet, kolekcjonuje poduszki z namalowanymi dziewczynami, spi
                  mocno wtulajac sie w nie...A moze malo widzialam?
                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:52
                    No to przynajmniej tutaj się zgadzamy. Chociaż, bo ja wiem, czy tylko w tym miejscu?
        • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:26
          Dzizas, jaki ty jesteś ciezki przypadek.

          Wolisz oglądąc morze o zachodzie słońca do 21.30 czy do 20.30?

          Bo ja wolę dłuzej - w naszej strefie klimatycznej cierpimy na brak
          swiatła słoncznego, a nie na jego nadmiar.
          Jesli wychodizsz z pracy o godzinie 17, to masz latem jeszcze 4
          godziny widno przy letnim czasie - mozesz wiec isc spacerować !
          Przy zimowym masz 3. I ta godzina jest warta całego tego
          przestawiania.
          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:38
            Tacy mleczarze to dopiero fikają koziołki z radości! Im się dzień wydłuży
            jeszcze bardziej przecież.
            Ach, no prawda. Nie ma już roznosicieli mleka...
            O przypadkach ciężkich i lżejszych dyskutował nie będę. Matula mnie dobrze
            wychowali.
            • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:42
              Doprawdy jestem wzruszona twoja troską o jednogodzinny sen
              mleczarzy, zwłaszcza, ze to zawód na wymarciu.
              Proponuje omówić jeszcze szewców, kowali i sekserów.
              • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:50
                A może byś tak sama wniosła większy wkład do dyskusji i omówiła proponowane
                przez siebie przypadki? Chętnie poczytam.
                • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:31
                  Niestety, ja nie wyrazam najmniejszej troski o sen mleczarzy, wiec
                  nie widzę powodu, aby go omawiać na perzykadzie innych grup
                  zawodowych - w przeciwieństwie do ciebie
                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:35
                    Cóż.
                    Czepiasz się tych mleczarzy jak pijany płota.
                    Nic nie poradzę na to, że ktoś tak akurat musi, nie ja tego kogoś upoiłem.
                    • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:38
                      Gdys ty jeszcze sam wiedział o co ci chodzi, tak jak tego nie
                      wiesz, to by było dobrze.
                      Przeszkadza ci, ze czas przesuwają i motywujesz to faktem, ze mozna
                      na sapcer chodzic rano, a mleczarz musi wstac wczesniej - zabrania
                      ci ktoś chodzić na spacer rano i nie byc mleczarzem? Nie? No to wez
                      zrób sobie wieczorem sztuczne zaciemnienie w domu i bedziesz miał
                      czas zimowy.
                      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:46
                        Hm.
                        Straszliwie... płytka jesteś.
                        A może tylko pobieżna?
                        No nic.
                        Snuj te swoje przeraźliwe mundrości. Na zdrowie.
                        • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:03
                          Hm.
                          > Straszliwie... płytka jesteś

                          Oczywiscie nie jest to deprecjacja, ale stwierdzenie faktu:) Tak ,
                          tak, oczywista oczywistosc.

                          Płytki/głeboki to miara pojemnosci ! Płytkie to moze byc jezioro,
                          albo rzeka - ale NIE CZLOWIEK. I warto by było ten beznadziejny
                          nawyk jezykowy wykorzenić.
                          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:11
                            Jak już się weźmiesz ostro za wykorzenianie, to będę musiał czmychać. Gdzie
                            pieprz rośnie. A ze mną paru takich. Bo nie ma nic gorszego, jak wpaść w łapki
                            gorliwych awangardzistów. Historia zna takie przykłady...
                            • nett1980 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:41
                              Ale sie czepiasz. Powiedz po prostu, ze lubisz rano dluzej pospac,
                              ewnetulanie lubicie z zona poranne bara bara, a tu awangarda
                              postepowa zabiera wam te mile, poranne chwile.
                              • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 15:50
                                Lubię.
                                I jedno i drugie.
                                Ale poza tym mierzą mnie głupawe nakazy, przymusy i włażenie z buciorami w moje
                                życie.
                                Bo, o ile jeszcze bez trudu przychodzi mi rozumieć, że ktoś cieszy się na samą
                                myśl o spacerze za dnia w okolicach godziny 22, to już narzucanie WSZYSTKIM
                                wcześniejszego zrywania się z łóżek, uzasadniając ową "potrzebę" masą
                                idiotyzmów, jakoś do mnie nie przemawia (w tym miejscu wyraziłbym się o wiele
                                dosadniej, ale z uwagi na fakt dyskusji z damami się powstrzymam).
                                Może być?
                                • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 17:46
                                  Bigi, czy dla Ciebie nie ma znaczenia zegar biologiczny, tylko ten
                                  odgórnie nakazowo-ekonomiczny?
                                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:15
                                    Toteż od wczoraj daję do zrozumienia, że z racji owego zegara biologicznego,
                                    który i w tak potwornym typie jak ja tyka, ta zmiana jest zwyczajnie nie tylko
                                    wkur...zająca, ale i w kontrze do naszego zdrowia. Czy to tak trudno wyczuć?
                                    • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:19
                                      Masz, posłuchaj sobie , moze ci ulży:

                                      www.youtube.com/watch?v=mjHUfjLbYV4&feature=PlayList&p=FF8B3793E91F753D&playnext=1&playnext
                                      _from=PL&index=14



                                      • iluminacja256 Poprawka 29.03.09, 18:20
                                        www.youtube.com/watch?v=mjHUfjLbYV4
                                      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:22
                                        Dzięki.
                                        W drodze rewanżu, może Ci się poprawi:
                                        www.youtube.com/watch?v=RjPi9Z13eSg
                                        • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:26
                                          Problem w tym, ze MNIE SIE NIC NIE MUSI POPRAWIAĆ - JA W RAMACH
                                          ZMIANY CZASU CZUJĘ SIE CUDOWNIE.
                                          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:30
                                            Ja wyłącznie zaproponowałem posłuchanie fajnego kawałka. Dla umilenia
                                            niedzielnego popołudnia, uwertury do wieczora. Nic ponad to. Bez podtekstów, z
                                            racji podziękowania za cały dzień potyczek. Wszystko.
                      • Gość: natalf Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te IP: 212.191.80.* 29.03.09, 21:25
                        Ale o co chodzi??:) Teraz zabierają, zimą oddają godzinę leżenia dłużej w
                        ciepłym łóżeczku gdy na dworze mróz... W gruncie rzeczy i tak wszystko wychodzi
                        na zero ;)
                        • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 21:37
                          Chodzi o to, że teraz to wylegiwanie nam odebrano;)
    • brite Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:17
      A tak w ogóle na początku to widząc tytuł wątku myślałem, że chodzi o mecz
      reprezentacji, ale to przecież stracone 1,5h :)
      Na szczęście w tym wypadku poddanie się temu było dobrowolne, więc mnie ominęło.
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:26
        Nie masz czego żałować.
        Chociaż...
        Tak kuriozalną bramkę, jaką Żewłakow pyknął Borucowi, niezwykle rzadko daje się
        widzieć;)
    • e-teacher Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 13:53
      Słyszałam, że oszczędności z tego powodu są niewielkie, a konsekwencje dla naszego zdrowia negatywne. Cierpi układ nerwowy, któremu zakłóca się naturalny zegar biologiczny. Nic z tego nie wyniknie, ponieważ musimy(?) być unijni. A niech to!
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:00
        Układ nerwowy rozstrojony?!
        Zegar biologiczny tyka nie tak?!
        Toż to teorie rodem z ciemnogrodu!!!
        Witam w klubie i pozdrawiam serdecznie:D
    • Gość: niechcemisięlogić Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te IP: *.12.rev.vline.pl 29.03.09, 14:15
      A mnie to ani ziębi, ani grzeje... zegarek przestawiłam w nocy, kiedy nie mogłam spać. Czuję się dokładnie tak samo jak po 14 wczoraj. Pewnie to wynika z wolnych weekendów, kiedy jestem zupełnie zawieszona w czasie i żadne przyzwoite ramy godzinowe nie regulują moich dni :P
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 14:19
        Wreszcie.
        Wreszcie jest "trzecia strona medalu".
        ;)
    • al.ki Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 16:22
      Nie chce mi się już dalej prowadzić rozpraw nad słusznością wprowadzania czasu
      letniego i zimowego. Teraz intryguje mnie inna rzecz:

      "Znów kradną 1h z mojego życia"

      Kradną, czyli ONI. Któż to "ONI"? :) I nie bój się, oddadzą w październiku.
      Ciekawe czy też będziesz wytykał że "ONI" (od)dają godzinę snu :) Hę?
      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 16:31
        Oni - w tym wypadku: decydenci (tu podłóż sobie kogo tam chcesz: rząd, UE, no, w
        każdym razie tych, co o tym "nowym" czasie decydują).
        Co do utraconej godziny...
        Mówisz: przecież ci oddadzą. Niby tak. Niby, bo co, jeżeli do października...
        nie dociągnę? Hę?
        I to wcale nie z powodu mojego podeszłego wieku, ale w wyniku tragicznego
        wypadku (puk puk puk! tfu tfu tfu!!!) albo z innej, nieprzewidzianej przyczyny.
        Przyjdziesz złożyć mi tę godzinę na grób?;)
        • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 17:42
          Bigi, co Ty dzisiaj szalejesz tak jak opętany?
          Na Węgrzech to mają super premiera. Nie to co u nas. Libertas
          Obertas!
          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:18
            Skończ z tą pełowską metodą wmawiania ludziom zachowań, których nie przejawiają.
            Ani nie szaleję, tylko zwyczajnie dyskutuję, ani jak opętany, tylko z racji
            przekonania stanowczy.
            Polak Węgier dwa bratanki. Przyjdzie i czas na pognanie naszych przyjemniaczków.
            • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:22
              Dyskutujesz dziś jak szalony opętaniec. Libertas Obertas. Wiesz, kto
              finansuje tego brzmiącego południowoamerykańsko (Trzeci Świat)
              Libertasa K...tasa?
              • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:26
                Masz spaczoną optykę.
                Podejdź do wątku bez zwyczajowego nastawienia.
                Nie wiem kto finansuje Libertas.
                A co, GW już podała?
                No to się mogę spodziewać...
                • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:33
                  Finansuje irlandzki milioner. Nie z GW dowiedziałam się o tym.
                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:46
                    Łe tam:/
                    Toż o tym wiadomo nie od wczoraj.
                    Sądziłem, że masz na podorędziu jakieś rewelacje...
                    • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:54
                      To dlaczego przed chwilą napisałeś, że nie wiesz, kto finansuje?
                      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:59
                        Ponieważ zadałaś to pytanie ni z gruszki ni z pietruszki myślałem, że są jakieś
                        nowe rewelacje.
                        • przyslowie Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 19:04
                          Opłacało Ci się odpowiedzieć nieszczerze?
                          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 19:16
                            Dajżesz spokój.
                            Zwady szukasz, czy jak?
                            Chyba wyłożyłem o co mi szło?
            • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:22
              > nie szaleję, tylko zwyczajnie dyskutuję

              He he, he, hheeheeee
              • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:28
                Zwróć uprzejmie uwagę na fakt, że identycznie jak moje można potraktować Twoje
                zaangażowanie w temat.
                Więc... He he, he, hheeheeee?
                • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:31
                  hE, HE, HE, HE, HE - JA TEGO WĄTKU NIE ZAŁOZYŁAM I JA NIE SUGERUJĘ,
                  ZE TO jacys ONI MAJĄ NA MNIE WPŁYW I CHODZE OD TEGO ( CYTUJE )
                  WKU...ONA :)))))) he, he, he:))))
                  • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 18:37
                    I tylko z tej racji, że kogoś mogą wkur.wiać administracyjne decyzje, Ty
                    postanowiłaś dokonać kilkadziesiąt wpisów. Od tak, bez powodu, bez przyczyny.
                    Czyżby w imię owych odgórnych decyzji?! Za każdym razem, kiedy mityczni Oni
                    bezdyskusyjnie narzucają swoją wolę, bezkrytycznie im przyklaskujesz?
                    Hm, biedna jesteś.
                    I z tego powodu już mi się śmiać nie chce...
                    • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 19:38
                      >Za każdym razem, kiedy mityczni Oni
                      > bezdyskusyjnie narzucają swoją wolę, bezkrytycznie im
                      przyklaskujesz?

                      Nie, gdyż ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zyję w Matrixie , wiec
                      nie uwazam, aby w ramach przestawiania zegarka ONI " bezkrytycznie
                      narzucali mi swoja wolę" Nie mam tez problemu z siedmiodniowym
                      tygodniem , 12 miesiącami i faktem, ze ziemia krązy wokół Słońca:)))
                      • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 19:43
                        Napisz jeszcze, że Ziemi nie podtrzymują cztery sporawe żółwie i, że jest ona
                        okrągła, a już Ci uwierzę.
                        Taaa...
                        • iluminacja256 Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 20:40
                          Niestety, nie jest okragła, jest spłaszczoną elipsoidą ...Ale to na
                          pewno spisek ONYCH.
                          • big_news Re: Znów kradną 1h z mojego życia. Nie cierpię te 29.03.09, 20:44
                            Ech, to paskudnie.
                            Teraz tylko przyjdzie czekać na Hiszpańską Inkwizycję.
                            Albo na i co gorszego.
                            Wybiją z głowy niektórym heretyckie pomysły.
    • lew_konia Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 18:59
      ... naślęczałeś sie przed tym monitorem,
      nastukałeś w klawerkę - i co?
      W - kurzony jak byłeś rano, tak jesteś wieczorem.
      A tak mi sie z Tobą rano miło gawędziło...
      Była nadzieja, że ów "jet-lag" Ci odpuści - i co?
      • big_news Re: Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 19:15
        Jesteś następna w kolejce do wmawiania mi pewnych stanów emocjonalnych.
        Wyjaśnię coś:
        wkurzony to ja mogę być ogólnie, na nieokreślone gremia. Jednak jest to emocja,
        która nie ma przełożenia na konkretnych ludzi, choćby wirtualnych, ale jednak
        znajomych. Bo już o realnych istotach, takich jak rodzina czy przyjaciele, w
        ogóle mowy być nie może. Przecież mam świadomość tego, że niczego nie mogę w tej
        sprawie zrobić, że żebym się nawet skitrał, to i tak budzik dzwonił będzie
        godzinę wcześniej niż jeszcze wczoraj. Jeżeli wywołałem ten temat to tylko po
        to, żeby uświadomić nieuświadomionym, iż bez ich woli, za ich plecami, ktoś
        steruje ich życiem. To jest ogólnie rzecz biorąc drobiazg, ale ja uważam, że
        dość upierdliwy, a na dodatek zupełnie bez uzasadnienia. Bo, wybacz, ale
        mówienie w tym kontekście o oglądaniu zachodów słońca później niż to miałoby
        miejsce, za to z koniecznością pchnięcia wskazówek do przodu, jest zbyt infantylne.
        Reasumując:
        nie irytuję się, mimo tego, że jestem... wkurzony. Mam nadzieję, że wyłuszczyłem
        dość jasno o co mi idzie. A, że spędziłem dzień przed monitorem? Fakt. Niestety,
        są takie dni, w które człowiek akurat tak musi. Fajnie, że choć Tobie udało się
        łyknąć świeżego powietrza:)
        • przyslowie Re: Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 19:21
          Widzisz, premier Jarek tak prostego problemu też administracyjnie
          nie rozwiązał. Oj, może to wk...rzać!
          • big_news Re: Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 19:25
            A co, wciąż nam przewodzi premier Jarek?
            Puk puk!
            Już od półtora roku jest to ktoś inny.
            • przyslowie Re: Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 20:00
              Skoro sam Wielki Jarek nie dał sobie rady z problemem, to myślisz,
              że Waldi da radę?
              • big_news Re: Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 20:01
                Waldi?
                A cóż on może prócz... wspierania (hm) rodziny i znajomych?
        • lew_konia Re: Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 19:38
          Toż to ja o tym wkurzeniu - wyłącznie - jak... bonie dydy :)

          Na deszcz też się wkurzam, choć wiem, że wkurzaniem go nie przepędzę.

          Dobrze jest czasem spróbować, choć przestać, myśleć o tym, co nas
          wkurza i na spacer porządny sobie pójść - howgh!
          • big_news Re: Bigi - spacer naprawde dobrze robi... 29.03.09, 19:49
            Racja jest po Twojej stronie. Jak bum cyk cyk!
            Jedno mnie tylko zastanawia:
            jak to jest, że na głupkowate "zmartwienie" niezupełnie tylko z lekka dziwnego
            facia, aż tyle osób próbuje go "prostować"? Aż tyle osób i w tylu słowach?!
            Skoro to są popierduchy, dyrdymały i wydumany problem, który można spokojnie
            zlekceważyć (bo i tak z tym niczego nie można zrobić), to dlaczego wywołał on aż
            takie zainteresowanie?! Olać dziada i tyle. No, ja w każdym razie, gdybym
            uznał, że sprawy nie ma, tak właśnie bym zrobił;)
    • aaa202 Czas "letni" mógłby zostać na stałe. 29.03.09, 20:12
      Barać się można także po widoku, w dodatku niezależnie od położenia
      wielkiej wskazówki, nic Ci tutaj nie zostało ukradzione;)
      • big_news Widzisz... 29.03.09, 20:18
        Gdyby czas letni obowiązywał na okrągło, teraz... nie byłoby problemu.
        Co do trykania.
        Otóż, nie mam z tym większego problemu. Nie deprymuje mnie pora dnia i nocy, nie
        mam oporów żadnej natury. Jednak, czy kto chce to dostrzec czy nie, dzisiejszej
        nocy zwyczajnie zwędzono wszystkim godzinkę życia. Mogła ta godzina być
        przeznaczona na cokolwiek, nawet na bara-bara, choć przecież żadnego obowiązku w
        tym względzie nie ma;)
        • aaa202 Zuch! 29.03.09, 20:25
          • big_news Ach! 29.03.09, 20:26
            Taki jestem nieuczesany...
        • przyslowie Re: Widzisz... 29.03.09, 20:28
          Jarek tych godzin też Ci nie odda.
          A zresztą powinieneś wiedzieć, że czas jest względny.
          • big_news Re: Widzisz... 29.03.09, 20:38
            Wiem.
            Jarek jest be.
            Murzyni też.
            Amerykańscy.
            Chociaż nie, to oni są bici, a nie oni biją.
            Ach! I rzeczywiście.
            Czas jest względny...
            Szkoda tylko, że szefowie tych co tak uważają są czasami... bezwzględni.
            Szczególnie dla spóźnialskich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja