big_news
28.03.09, 22:27
Po kiego są te zmiany czasu?!
No, jeszcze tą jesienną da się przeżyć, chociaż ludzie, którzy w ostatnią
sobotnią noc październikową akurat podróżują pociągiem i przez godzinę są
trzymani na stacji, albo co gorsza w szczerym polu, pewnie nie podzielają tego
poglądu. Jednak perspektywa dłuższego pobytu we własnym łóżeczku, nawet takim
nieszczęśnikom potrafi osłodzić okazjonalne niewygody. Ale teraz, skrócenie
przyjemnego bara-bara, czy tylko wyrwanie z głębokiego snu 60 minut wcześniej
przez nieznośny budzik?! Kto to do kury nędzy lubi?! Są tu tacy?;)