big_news
02.04.09, 13:56
Jedną z wielu, lepszą czy gorszą, gance gal.
Po prawie roku o tamtego czasu chłopak wziął i wydał ją drukiem.
Okazało się, że praca zatrzęsła Niebem (w tym wypadku Bożkiem z auto-nadania)
oraz Ziemią (tutaj: wyznawcami "Świętego").
W normalnym kraju nikt by się nie przejął podobną siedmiuset stronicową
pozycją, bo książek, cegieł, broszur, pozycji, utworów i podobnych publikacji
na temat osób publicznych, a tym bardziej dotyczących ludzi z samego
świecznika, ukazują dziesiątki, o ile nie setki, a nawet tysiące. Praca
podobna tej, jaką popełnił magistrant Zyzak, zwyczajnie umknęłaby nie tylko
opinii publicznej, ale sam główny bohater takiej książki nie miałby o niej
zielonego pojęcia. A nawet gdyby, to przeszedłby nad nią po cichutku do
porządku dziennego, żeby nie dowartościowywać autora i jego płodu.
Ale nie u nas!
Nie dość, że "bohater" się (jak zwykle) zagotował, że chór wujów zagrzmiał z
oburzenia, to jakby tego było mało rządząca partia decyzją swojego
funkcjonariusza, w tym wypadku pani Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego,
zapowiedziała nasłanie kontroli na Uniwersytet Jagielloński, w której to
szacownej placówce Paweł Zyzak kończył swe nauki.
W innym miejscu popełniłem dzisiaj wpis o końcu demokracji w Polsce.
Oczywiście, jak to na FŁ, spotkał się on z niemal totalną krytyką.
Cóż, upieram się, że racja jest po mojej stronie.
Niestety, co podkreślam.
Działania Kudryckiej, rodem z innej bajki, choć jeszcze tak zupełnie
nieodległej, tylko potwierdzają moje smutne wnioski. Teraz czekać tylko kiedy
kolejnych strajkujących spacyfikuje na ulicach ZOMO. Ach, prawda, ZOMO już nie
ma! Ale... i na to znajdzie się wyjście. Bo niby komuny już nie ma, a jednak
wolność naukową _będzie_się_sprawdzać_i_kontrolować_, to niby czemu Grzegorz
Schetyna nie miałby znaleźć sposobu na wskrzeszenie ZOMO?
Jest miodzio, cudownie i będzie tylko lepiej. Komu? Eee, toż to już wiadomo...