Gość: flip
IP: *.p.lodz.pl
27.01.02, 15:54
Ogrodki birbantow - pomysl rzecz jasna niezly. Jaka byla Piotrkowska bez
ogrodkow - pamietamy-my niektorzy.
Ale to, w co przerodzila sie Piotrkowska i jej ogrodki jest juz raczej
karykatura. To juz nie sa ogrodki tylko niezalezne budynki, ze scianami. Tak
jaby nie chodzilo o to zeby siedziec na ulicy, ale zeby siedziec w odcieciu sie
od ulicy.
Ci, ktorzy jezdza ulica, na przyklad rowerem, wiedza, ze kanty ogrodkow sa
bardzo niebezpieczne - obudowane sciankami dokladnie zaslaniaja przedpole. Nie
wiadomo, czy ktos akurat nie wychynie zza wegla, a to samo tyczy sie pieszych:
oni tez maja problem, bo nie widza, czy cos nie nadjezdza.
Ciekaw jestem, czy i ile bylo wypadkow na tej podobno bezpiecznej
Piotrkowskiej. Kazda dobra idee mozna pogrzebac przez ignorancje.