Gość: rodzic Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.chello.pl 02.05.09, 11:04 I jeszcze jedno dla wszystkich zbulwersowanych. Najpierw patrzmy na swoje zachowanie i zachowanie naszych dzieci, a dopiero później oceniajmy innych - by nie wychować potworów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbig1113 Re: Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.09, 12:46 Pełna zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Last A ja tam jestem po stronie tego ojca IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.09, 17:35 też bym nie pozwolił żeby jakiś gó...arz bił moje dziecko, oczywiście dyrekcja itp nigdy nie reagują jak dziecko jest w szkole maltretowane, więc rodzic musi wziąć sprawy we własne ręce Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: A ja tam jestem po stronie tego ojca 05.05.09, 17:48 Gość portalu: Last napisał(a): > też bym nie pozwolił żeby jakiś gó...arz bił moje dziecko, oczywiście dyrekcja > itp nigdy nie reagują jak dziecko jest w szkole maltretowane, więc rodzic musi > wziąć sprawy we własne ręce Bardzo często musi wziąć sprawy w swoje ręce. Tylko z użyciem MÓZGU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: A ja tam jestem po stronie tego ojca IP: *.net.stream.pl 05.05.09, 18:35 Jeśli sytuacja jest taka jak opisują rodzice Kasi, ja na miejscu rodziców Janka nie miałabym absolutnie żadnych pretensji do ojca Kasi. Choć moich dzieci nie biję, choć ja byłam bita i mam o to żal, bo rzadko kiedy świadomie coś zbroiłam i zawsze czułam skruchę, mam takie zdanie, że czasem nie da się inaczej. Moje dziecko uczę, że nie wolno bić, chyba, że w samoobronie bądź niosąc pomoc ofiarze napadu. Tu niby sytuacja inna, dziewczynka nie umiała się bronić i nie miała pomocy od rówieśników, a przede wszystkim ze strony nauczycieli i dyrektora...Jeśli rodzice nie raz interweniowali i nie przyniosło to skutku, rodzic próbował sam załatwić polubownie i spotkał się z atakiem (może chłopak go wyśmiał i obiecał jeszcze "lepiej potraktować" córeczkę)to mogły puścić nerwy. Jakby chciał dokonać samosądu to zrobiłby to niena oczach świadków. Ciekawa jestem jednak, czy dałyby coś regularne donosy rodziców Kasi na policję w każdym wypadku ataku chłopaka na ich córkę. Poza tym wbrew sugestiom innych wierzę, że ojciec dziewczynki nie jest agresywny, wręcz przeciwnie, myslę, że agresywny może być ojciec Janka...ewentualnie janek to przykład wychowania całkowicie bezstresowego przez bezradnych rodziców, którzy na wszystko machają ręką pozwalając mu robić co chce. pozdrawiam ps: nie jestem za biciem dzieci, ale coś w tym jest, że w czasach zimnego chowu nie było takiej agresji, dzieci nie robiły sobie takiej krzywdy, nie atakowały dorosłych (rodziców, kobiet, starszych ludzi, nauczycieli)...nie do pomyślenia było kładzenia kubłów na śmieci na głowę nauczycielowi - czy ten nauczyciel był agresywny - nie, raczej nie bo by sobie z nimi poradził...Myślę, że nie powinno się przeginać w żadną ze stron, ani bicie, ani rozstrząsanie policzka czy klapsa. a apropo szkoły to powinny być ustalone jasne procedury do zastosowania w przypadku przemocy czy to fizycznej czy psychicznej wśród dzieci, żeby łobuzy nie czuły się bezkarne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: A ja tam jestem po stronie tego ojca IP: *.net.stream.pl 05.05.09, 18:41 i ktoś tu pisał, że w sytuacji przemocy na swoim dziecku przenieśli je do innej szkoły i było ok, ale dla mnie to jakieś nie porozumienie, żeby ofiara była karana, to delikwenta powinni przeniść Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: A ja tam jestem po stronie tego ojca 05.05.09, 21:20 Gość portalu: gość napisał(a): > Jeśli sytuacja jest taka jak opisują rodzice Kasi, ja na miejscu rodziców Janka > nie miałabym absolutnie żadnych pretensji do ojca Kasi. Za to, że się zemścił na dziecku za to, że biło jego córkę? Fajnie :D > Choć moich dzieci nie > biję, choć ja byłam bita i mam o to żal, bo rzadko kiedy świadomie coś zbroiłam > i zawsze czułam skruchę, mam takie zdanie, że czasem nie da się inaczej. To mnie właśnie dziwi - przekonanie, że przemoc fizyczna mająca sprawić cierpienie jest w jakichś tam ekstremalnych warunkach dopuszczalna. Idąc w prostej lini - jak prosto założyć dziecku elektryczną obrożę. Błyskawicznie nauczy się nie wbiegać na ulicę. > Moje > dziecko uczę, że nie wolno bić, chyba, że w samoobronie bądź niosąc pomoc > ofiarze napadu. Tu niby sytuacja inna, dziewczynka nie umiała się bronić i nie > miała pomocy od rówieśników, a przede wszystkim ze strony nauczycieli i > dyrektora...Jeśli rodzice nie raz interweniowali i nie przyniosło to skutku, > rodzic próbował sam załatwić polubownie i spotkał się z atakiem (może chłopak g > o > wyśmiał i obiecał jeszcze "lepiej potraktować" córeczkę)to mogły puścić nerwy. > Jakby chciał dokonać samosądu to zrobiłby to niena oczach świadków. On nie chciał dokonać samosądu. Po prostu dorosły facet w konfrontacji z dzieciakiem nie wytrzymał i mu przywalił. Już sam ten fakt brzmi dość nieprzychylnie dla oceny zdolności wychowawczych tego człowieka. > Ciekawa > jestem jednak, czy dałyby coś regularne donosy rodziców Kasi na policję w każdy > m > wypadku ataku chłopaka na ich córkę. Poza tym wbrew sugestiom innych wierzę, że > ojciec dziewczynki nie jest agresywny, wręcz przeciwnie, Ależ to może być dusza człowiek. Czasem tylko jak mu się kończą argumenty to przywali. Zwłaszcza jak ma pewność dużej przewagi fizycznej. > myslę, że agresywny > może być ojciec Janka... Tak. Na pewno jeszcze pije i bije żonę. I na pewno pije wino z kolegami na podwórku :D >ewentualnie janek to przykład wychowania całkowicie > bezstresowego przez bezradnych rodziców, którzy na wszystko machają ręką > pozwalając mu robić co chce. Jest dobre wychowanie i złe wychowanie. Nie wiem co to jest "wychowanie bezstresowe" bo dla mnie to jakiś dziwoląg. > pozdrawiam > ps: nie jestem za biciem dzieci, ale coś w tym jest, że w czasach zimnego chowu > nie było takiej agresji, dzieci nie robiły sobie takiej krzywdy, nie atakowały > dorosłych (rodziców, kobiet, starszych ludzi, nauczycieli)...nie do pomyślenia > było kładzenia kubłów na śmieci na głowę nauczycielowi - czy ten nauczyciel był > agresywny - nie, raczej nie bo by sobie z nimi poradził... To nie była kwestia AGRESJI tylko UMIEJĘTNOŚCI pedagogicznych. Poza tym pamiętaj - żyjesz w czasach w których media kształtują rzeczywistość. To nie jest tak, że kiedyś dzieci były lepsze. > Myślę, że nie powinno > się przeginać w żadną ze stron, ani bicie, ani rozstrząsanie policzka czy > klapsa. Jeszcze raz - sytuacja w której dorosły mężczyzna wymierza policzek (dwukrotnie) dziecku jest NIEDOPUSZCZALNA i NIGDY nie powinna mieć miejsca. To nie jest kwestia roztrząsania. Mam ci tłumaczyć jak dziecku w pierwszej klasie które uderzyło kolegę w głowę co się w tej głowie mieści i dlaczego nie wolno w głowę uderzać? > a apropo szkoły to powinny być ustalone jasne procedury do zastosowania > w przypadku przemocy czy to fizycznej czy psychicznej wśród dzieci, żeby łobuzy > nie czuły się bezkarne Szkoły ma cały repertuar kar. I nagród. Konsekwentne ich stosowanie to podstawa. Odpowiedz Link Zgłoś
ksionc_proborzdz Re: Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci 05.05.09, 18:14 Ależ ta dzieciarnia nierozgarnięta. A wystarczyło solidarnie zeznać, że pan wszedł do szatni i obnażał się / nakłaniał do innych czynności seksualnych. Byłoby po krzyku, a kozak oduczyłby się bicia dzieci. Musi być z siebie dumny, przylać dziecku to sztuka. Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry zakochany tata 05.05.09, 20:39 tatusiowie kochaja swoje coreczki, sa zazdrosni, chca je miec dla siebie, i niektorzy maja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A czytam i oczom nie wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 20:49 ty na serio tak myslisz czy tylko takiego debila udajesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zei Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 05.05.09, 20:48 Masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ali Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: 195.47.201.* 05.05.09, 21:24 Ej, ja jestem z Pabianic :D Nareszcie piszą o moim mieście! Hurrrrraaaa...! :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps. mieto Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.nplay.net.pl 05.05.09, 21:35 "Ojciec pobił ucznia na oczach innych ...itd." Rzeczywiście, tragedia pomyślałby ktoś. Nic mu się nie stanie, chłopaczysko musi wiedzieć że za chuligaństwo oberwie natychmiast. I to bardzo mocno. Oczywiście, w stosunku do dziewczyny raczej tak nie powinien byłby się (ów ojciec) zachować, nawet za ten sam czyn. Ale to nie oznacza że i ona (gdyby była sprawczynią) nie powinna byłaby ponieść kary. Pomyślałby ktoś że oto jestem strasznie okrutny i bez serca skoro coś takiego piszę. Nic bardziej mylnego. Jest akurat całkiem odwrotnie. Ale jeżeli słyszę jak mój kolega opowiada mi jak jego małżonka (nauczycielka) idąc przez park spotkała się z idącym z przeciwka uczniem który plunął jej w twarz, to krew mnie dosłownie zalewa. Oj, gdyby mnie coś takiego spotkało, biedny byłby ten uczeń. Zapamiętałby na długie lata to zajście, także i odzew z mojej strony. Że co, że i mnie mogłoby się coś gorszego jeszcze przydarzyć? Trudno, nic nie ma za darmo. Wiem że sąd zaraz mnie by oskarżył o pobicie, że to ja byłbym wszystkiemu winien, że przekroczyłem dopuszczalną granicę,..itp. To jest właśnie mentalność wychowawcza dzisiejszych czasów. To jest zaprogramowany system mający na celu rozpaskudzanie młodzieży, dziwię się że wielu dorosłych tego nie dostrzega. A w sytuacji gdy nagle słyszymy że oto jakiś młodzieniaszek zamordował koleżankę (nastoletnią - dosłownie przed paroma dniami słyszałem o tym w telewizji), nagle konsternacja jak do tego mogło dojść? Zbolałe miny prezenterek telewizyjnych zdają się świadczyć o niezwykłej trosce nad zaistniałą sytuacją. Komentarzom, dyskusjom, rozważaniom nie ma prawie końca. Sztaby psychologów, socjologów, i innych znakomitych osobistości próbują rozwikłać problem - w jaki sposób doszło do tragedii? Czy można było tego uniknąć? Udzielając porad i wyjaśnień tak naprawdę śmieją się z samych siebie, z własnych umiejętności i możliwości przeciwdziałania patologiom. Jak długo jeszcze pytam się będziemy świadkami okrutnych zbrodni dokonywanych przez ludzi młodych? Jeśli naprawdę się czegoś chce, podobno rozwiązanie się znajduje, raz lepsze raz gorsze - ale się znajduje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: user Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: 77.79.206.* 05.05.09, 21:36 jego powinni dobrze obic, a nie na dzieciach sie wyzywa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ufol Zaraz GW napisze że za wszystko odpowiada prezyden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 21:38 albo Pis... He,he... tylko idioci traktują to liche pismo za wiarygodne i obiektywne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Ktoś tu wciska ciemnotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 21:43 tak ot posprzeczały się i ojciec - normalny - tak agresywnie zareagował . Znam to od dawna . Uczeń szykanuje drugiego . Ten drugi jest zaszczuty . Bo nic nie pomaga. Na wywiadówkach skargi . W zeszycie uwag - o ile nie zginął ( po to jest , by w swoim czasie zginąć i by nie było śladu ) są ciągle uwagi nauczycieli . Ale to wszystko nie działa . Rozmowa z pedagogiem - która skolei - uczeń sobie stoi, ma spuszczoną głową i stopą wytupuje sobie rytm a ręce w kieszeni - tak , tak się zachowują uczniowie wobec pedagoga . Dyrektorka jak zwykle , wszystko tuszuje, albo zrzuca obowiązki na nauczyciela - oryginalne " Za dyscyplinę odpowiada nauczyciel jak tylko zamkną się drzwi od klasy " . Znam to wszystko z wielu szkół . I w wielu szkołach jest podobnie . A inni nauczyciele ? Stawiają stopnie na wyrost , byle spokój był . Temu nauczycielowi , który robi uczciwe klasówki ,stawia jedynki ,to rysuje się samochód, odkręca koła itp .Nikt nic nie widział ani nie słyszał . No i taki gostek terroryzuje klasę a potem szkołę . Dopóki nie ma reakcji jak ta ,albo jak ta w Gdańsku . Wtedy rwetes " taki spokojny uczeń !! " Znam to zbyt dobrze . Dlatego nie wierzę w taką wersję wydarzeń . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papa.1 Re: Ktoś tu wciska ciemnotę IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.09, 21:57 Uwazasz, ze zachowanie ojca dziewczynki bylo ok? A mi sie wydaje, ze tacy jak on ucza tych mlodych ludzi jak postepowac, czyli nie rozmawiac, negocjowac tylko walic w twarz!!! Niestety nie jest to normalne.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.net.stream.pl 05.05.09, 22:23 A czy ktos z was pamieta zasade dobrego wychowania ze dziewczyny nawet kwiatkiem nie wolno udezyc.Uwazam ze slusznie rodzic postapil.Postapilbym tak samo.A gdzie byli nauczyciele ze nie widzieli incydentu miedzy uczniami.Pewnie pili kawke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papa.1 Re: Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.09, 22:32 A dziewczynki to swiete krowy? Niestety w ostatnich czasach bardzo czesto slyszym o rozbojach w ktorych czesciej biora udzial dziewczynki - ale pewnie wychowane przez rodzicow podobnego pokroju jak ojciec tej malej co udezyl chlopca. Jak Tobie sie to przydarzy to wtedy zrob tak samo i pokaz swojemu dziecku jak rozwiazuje sie takie problemy - hipokryto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przerażenie Re: Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.09, 22:49 Najstraszniejsze dla mnie w całej tej sytuacji jest to, że ojciec dziewczynki, poniesie za swój czyn bardzo surową karę, a właściwy winny całego zajścia stał się "biedną ofiarą". Ojciec dziewczynki, mimo, że poniesie konsekwencje, nie rozwiązał problemu :( NIE POMÓGŁ WŁASNEMU DZIECKU, a nie wiem czy bardziej nie zaszkodził!! Kto teraz zechce się z nią zadawać??? Czy ktoś posiada dowód na prześladowanie dziewczynki przez chłopca, dlaczego o to nie zadbano i nie zgłoszono sprawy na policję, dawno tamu!!!!! Szkoda, że w rodzinie dziewczynki, nie wymyślono (nie poproszono o radę dobrego choćby prywatnego psychologa) sposobu jak poradzić sobie z prześladowcą. W dobie komórek z kamerą i dyktafonami szokuje mnie taka próba rozwiązania PROBLEMU!!! Nie jestem ani z Łodzi ani z Pabianic, jestem z północy kraju. Mój syn, był prześladowany, przez dziewczynkę i jej matkę, bo lepiej grał w szachy i lepiej się uczył. :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papa.1 Re: Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.09, 22:57 W artkule nic nie ma o przesladowaniu dziewczynki przez chlopca...wiec piszesz nie na temat...bierzesz za wiarygodne slowa matki tej dziewczynki...a moze bylo odwrotnie to ona przesladowala tego chlopca ...Twoj syn jest najlepszym tego przykladem, ze nie tylko chlopcy to lobuziaki, dziewczyny potrafia byc o wiele gorsze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczycielka Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.mtnet.eu 05.05.09, 23:01 tu rodziców trzeba wychowywać, a nie tylko ich dzieciaki. tylko na to już za późno. ten rodzic to jakiś radykał. jeszcze rozumiem takie odruchy, gdyby uczeń molestował dziewczynkę, a sprawa była bagatelizowana przez władze szkoły i rodziców tego chłopca. ale tutaj... jestem nauczycielką i z przykrością stwierdzam, że coraz więcej jest rodziców, którym nie tylko brakuje zdolności do obiektywnej oceny własnego dziecka (co jest poniekąd niemożliwe, ale można przecież do tego dążyć) czy sytuacji w szkole, ale również są w stanie bardzo agresywnie czy po chamsku się zachować, np. werbalnie czy w kontaktach telefonicznych lub mailowych, które są podejmowane przez wiele szkół. w sytuacjach, gdzie wydaje im się, że mają rację, a ich prawa są wg nich łamane (nieraz na wyrost), kultura dla nich w ogóle nie istnieje, choć w neutralnych lub im przychylnych - są mili aż do przesady. mnie samej kiedyś się zdarzyło, że samotna matka, której syn był ukarany naganą przez dyrektora za butną postawę i kilkakrotne okazanie braku szacunku nauczycielowi oraz samej dyrekcji, stanęła nede mną przed zebraniem, gdy rozmawiałam z innym rodzicem, bez dzień dobry, przy samej krawędzi biurka, bez "dzień dobry", z łapami w kieszeniach, patrzyła na mnie z kpiną w oczach. a ja po prostu przeczekałam ją, rozmawiałam dalej z tym drugim rodzicem aż odeszła. na zebraniu zrobiła mi jatkę i powiedziała, że rozważa możliwość wniesienia pozwu za tę uwagę dyrekcji i moje działania w stosunku do jej syna. przedtem i potem wysyłała mi chore maile takim językiem i o takich sprawach, że aż wstydzę się za nią do dziś. i to niby światła kobieta, wykształcona. chore... a swojego syna - bardzo inteligentnego i uzdolnionego chłopca, który jednak uzurpował sobie prawo do krzyczenia na nauczyciela i jawnego buntu, jak mu się coś nie spodobało - wkrótce potem zabrała ze szkoły. społeczeństwo nam po prostu chamieje i staje się coraz bardziej roszczeniowe. dotyczy to wszystkich grup społecznych i wiekowych. poza tym coraz więcej ludzi ma problemy ze sobą samym, które przenoszą na innych, bo tak prościej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 12:41 Mam tylko nadzieję, że języka polskiego nie uczysz ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olek Nie było dobrego wyjścia z tej sytuacji! IP: *.acn.waw.pl 05.05.09, 23:13 Nie było dobrego wyjścia z tej sytuacji. Ojciec dziewczynki nie mial niestety prawa uderzyc tego chłopaka. Bez wzgledu na to jak wyzywał i jak gnebił jego córkę. Jedyne co mógł zrobić to albo pójść na rozmowę do rodziców gnoja (co by pewnie nic nie dalo), albo pójść do dyrektorki (co tez by nic nie dało), albo zgłosic sprawę na policję (co tez by nic nie dało). Niestety - nie ma dobrego wyjścia, gdy jakiś gnój gnebi Twoje dziecko. Masz dwa wyjścia - albo zacisnąc zęby albo przenieść dzieciaka do innej klasy/szkoły. Takie to popieprzone życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tonia Re: Nie było dobrego wyjścia z tej sytuacji! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 00:05 Twoja wypowiedz jest bardzo "plytka" - szkola zla, dziecko zle, rodzice zli, pedagodzy zli - a moze poprostu tacy rodzice jak ten dupek, ktory podnios reke na 11 - letniego chlopca jest zly bo pokazuje tym mlodym ludziom jak nalezy wedlug niego postepowac - naszczescie sa inne rozwiazania prosze Pana - nalezy myslec glowa a jak jest niesprawna to udac sie do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foka.a Re: Ojciec pobił ucznia na oczach innych dzieci IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.09, 23:52 co za czlowiek, nie dorosl do roli ojca!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd Brawo dla tego ojca! 06.05.09, 00:08 Jeśli nauczyciele nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa w OBOWIĄZKOWEJ szkole, rodzice muszą brac sprawy w swoje ręce. Sam pewnie bym szczyla rozchlapał o ścianę... Ciekawe, dlaczego GWniana nie przeprowadziła rozmowy z ojcem chłopca? I dlaczego nie potępia się rodziców bachora który zaczął? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to. Re: Brawo dla tego ojca! IP: 81.15.180.* 06.05.09, 11:30 czytaj dokladniej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to nie chlopic zaczepil dziewczynke tylko ona jego!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przerażenie ... IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.09, 21:20 Uważam, że dzieci, jak juz ktoś wcześniej pisał, poradziły by sobie same z tym konfliktem. W jakim świetle stoja rodzice, dziewczynki, którzy twierdzą, że ich córka jest od dawna prześladowana w szkole - a w żaden sposób, nie spróbowali jej pomóc, przynajmniej nic o tym nie piszą!!! A tym co zrobił jej ojciec - znacznie pogorszył jej sytuację w szkole!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiol Re: ... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.09, 21:33 Oczywiscie, ze dzieci kazdego dnia popadaja w konflikty ale konczy sie to tak, ze za 10 minut juz zyja w zgodzie. Uwazam, ze ojciec tej dziewczynki wyrzadzil krzywde nie tylko chlopcu i jego rodzicom ale rowniez swojemu dziecku. Ona pewnie musi sie wstydzic za czyny swojego ojca A TATUS JEZELI KOCHA CORECZKE TO CIERPI i dobrze bo za wszystko nalezy zaplacic.... Mam nadzieje, ze rodzice chlopca sa bardziej rozwazni i nie popelnia takiego bledu wymierzajac w ten sam sposob sprawiedliwosc - choc sam nie wiem jakbym postapil w tej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oli Re: ... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.05.09, 22:01 wszyscy oskarzaja albo jedna strone albo druga - PEWNE JEST TO ZE FACET JEST WINNY bo nie w taki sposob rozwiazuje sie konflikty... Czy ktos zastanowil sie co czuja dzieci, jaki one maja uraz i czy tylko ta dwojka skoro naocznymi swiadkami byli rowniez inni.... CZY KTOS ZAINTERESOWAL SIE W JAKI SPOSOB NALEZY POMOC TYM MLODOCIANYM????????????? facet skrzywdziles wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś