sikawiak
18.05.09, 12:04
Kiedys place zabaw funkcjonowały takze i na terenach poza szkolnych
we szystkich osiedlach. tak było i na Stokach np. przy ul.
Kzremieniowa.
W 2005 rada osiedla Stoki ze środków z "algorytmu", plac
wyremontowała i przekazała do użytku miejscowym dzieciom ku ogólnej
uciesze dzieci i ich rodziców.
W 2006 koleś po WUML-u zapewne dla podkreślenia swej pozycji
społecznej elementy wyposażenia zamiast poddac naprawie polecił
usunąć - koparką. Pogieli niemal wszystkie pozostałe elementy.
Po przeleżeniu się wyposażenia kilka miesiecy gdzieś plac
reaktywowano ale tak bliżej "stokowiaczka", "W11" i boiska
przyspółdzielczego mieszkaniowego.Całość operacji kosztowała ok.100
tys. złotych.Dużo za dużo ale dzieci elektoratu koleśiów plac
mają.Nie tak dawno na stokach miaŁo mkiejsce spotkanie komisji RMŁ
poświęcone budowie mniejszej wersji zniszczonego przez egzekutywę
placu. Wszyscy byli zgodni na nową lokalizację . Prawie wszyscy.
Koleś po WUML-u - nie, bo nie, bo nie, bo nie. Nie nada.
akceptacja nowej lokalizacji to zasługa miesdzkańców i
stowarzyszenia powołanego specjalnie dla tematycznej realizacji. A
rada osiedla nie, środki zarezerwowali na skocone boisko (co skonoco
na boisku, to następny temat.)
Podatki płacę na jedyni rozumne realizacje nawet na Stokach.