Romanów bez muru

21.05.09, 23:08
Nie chcemy w Łodzi zamkniętych osiedli. Murom na Zielonym Romanowie
mówimy nie. Miał być azyl, a będzie rezerwat.
www.romanow-bez-muru.pl
    • Gość: sloven Re: Romanów bez muru IP: *.toya.net.pl 22.05.09, 00:06
      A czemu nie chcemy? Przeciwnie chcemy! Osiedla zamknięte są tańsze i bezpieczniejsze.
      • Gość: wojtek Re: Romanów bez muru IP: *.pai.net.pl 23.05.09, 09:45
        Tańsze nie są na poewno. Raczej droższe, ogrodzenie trzeba
        konserwowac i naprawiać, trzeba zatrudnić strażnika. Trzeba też
        poddawać się ciągłej kontroli, bo "bez identyfikatora nie wpuszczą".
        Z badań amerykańskich wynika, że na osiedlach zamkniętych dochodzi
        do większej liczby przestępstw, co na zwykłych. Po pierwsze mur nie
        chroni jednych mieszkańców osiedla przed drugimi. Po drugie daje
        fałszywe poczucie bezpieczeństwa, które usypia czujność. Dla
        prawdziwego przestępcy, czy chuligana pokonanie ogrodzenia nie jest
        żadnym problemem.
        • iszkariota Re: Romanów bez muru 23.05.09, 10:02
          Mieszkańcy chcą płacić za ogrodzenie? to niech płacą.
          Nie uszczęśliwiajcie ich na siłę, nie narzucajcie swojej woli. Chcą tak zyć,
          zapłacili za swój ogrodzony kawałek, to nic Wam do tego.
    • Gość: łodziak Re: Romanów bez muru IP: *.zb.lnet.pl 23.05.09, 10:41
      z bloga: chetkowski.blog.polityka.pl/?p=730

      "Mur ma nas ochronić przed kradzieżami i wandalizmem. Podobno to wszystko
      sprawka sąsiadów z Aleksandrowa. Muszę przyznać, że parę rzeczy mi zginęło, coś
      mi też zniszczono, ale jestem pewien, że zrobili to ludzie z mojego bloku, a być
      może nawet z tej samej klatki. Wystarczy coś wystawić na klatkę, a ginie.
      Złodziejem nie jest nikt z daleka (osiedle jest monitorowane, więc wynoszenie
      czegoś z klatki na zewnątrz może zostać nagrane). Niestety, prawda jest taka, że
      zwalamy winę na sąsiadów z Aleksandrowa, a sami mamy skłonności do
      przywłaszczania sobie cudzych rzeczy.

      Mur nie rozwiąże problemu, tylko go powiększy. Pieniądze, które chcemy
      przeznaczyć na ogrodzenie, powinniśmy wydać na integrację, na poznanie się, na
      naukę życia w grupie. Tymczasem my się w ogóle nie znamy i nie chcemy się
      poznać, a za bezpieczeństwo pragniemy płacić. Już wydajemy pieniądze na firmę
      ochroniarską (chodzą po osiedlu ochroniarze), na monitoring (pełno tu kamer).
      Zapłacimy też za budowę muru. Co dalej? Przecież na tym się nie skończy. Kogo
      jeszcze trzeba będzie zatrudnić, abyśmy poczuli się bezpiecznie? Co będziemy
      musieli wybudować, aby skończyły się kradzieże? Choćby mur był wysoki aż pod
      niebiosa, a ochroniarzy było więcej niż mieszkańców, i tak nie zapewnimy sobie
      bezpieczeństwa. Bo problem jest w nas, a nie na zewnątrz."
Pełna wersja