Ma prawo do syna. Na 21 godzin

IP: *.smrw.lodz.pl 15.07.09, 16:55
Kobiety, które w ten sposób postepują największą krzywdę robią
swojemu dziecku. W imię czego? Własnej ambicji? Na złość byłemu
mężowi? Żeby zaspkoić swoje - no właśnie co??
Sama nie musi się kontaktować z byłym, ale dziecku potrzebny jest
zdrowy kontakt tak i z matką jak i z ojcem.
    • Gość: aa Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.retsat1.com.pl 15.07.09, 17:21
      Przez cztery lata wychowywał syna (połowa życia dziecka), a teraz daje mu się 21
      godzin na widzenie przy matce i kuratorze. Nawet w więzieniu na widzeniu mozna
      rozmawiać sam na sam, tyle, że przez kraty. Wyobrażacie sobie to biedne dziecko,
      które może chciałoby się do ojca przytulić, coś mu powiedzieć, ale obecność
      zaborczej matki za plecami blokuje te emocje? To dziecko może to
      odchorować!!!!!! Czy matka zdaje sobie sprawę z tego? Niby powinna,bo
      wykształcona, ale chyba ślepa. :(
      • laksmana Skoro prawo zezwala na oddanie dziecka pod opiekę 16.07.09, 08:12
        wyłącznie matce, to czemu nie zezwala na oddanie go dwóm matkom? Toż to byłoby
        podwójne szczęście dla dzieciaka.
        A tak na poważnie - równe prawa w wychowaniu dziecka to też (a nawet przede
        wszystkim) równe obowiązki, a o tym często ci walczący w sądach nie pamiętają.
    • Gość: gosc Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.leom.ec-lyon.fr 15.07.09, 17:34
      "Dziecko powinno mieć ojca i matkę. To, czy my się kochamy, to sprawa
      drugorzędna. Ważne jest dobro Mateusza."
      To co - przez nastepne kilkanascie lat rodzice beda udawac, ze miedzy nimi
      wszystko jest OK? A dziecko "na pewno" sie nie zorientuje w tym klamstwie...
      Zafunduja sobie i dziecku takie male, obludne, katolickie piekielko. Oczywiscie
      "dla dobra dziecka"...
    • Gość: wallace Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.09, 18:38
      Dla tych ojców, którzy chcieliby się spotkać, uzyskać pomoc,
      wsparcie tudzież sami chcieliby sie podzielić swoim doświadczeniem w
      zakresie starań o umożliwienie spotkań ze swoimi dziećmi powstał w
      Łodzi zalążek grupy, której celem jest integracja środowiska ojców
      zmagających się ze skostniałym wymiarem sprawiedliwości i niestety z
      matkami swoich dzieci. Grupa, dzięki uprzejmości pani prof.
      Jankowskiej spotyka się w jej biurze poselskim na ul. Piotrkowskiej
      85. Jeśli znacie takich ojców, a może sami nimi jesteście to
      zapraszam. Panie i ich spojrzenie z drugiej strony na tą sytuację
      też mile widziane. Bliższe informacje : wallace1@gazeta.pl
    • Gość: kra Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 15.07.09, 20:52
      Z całej Polski na demonstrację zjechało raptem kilkunastu facetów, którym się
      chce zawalczyć o własne dziecko? To automatyczne przyznawanie prawa do opieki
      matkom ma chyba jednak jakieś podstawy...
      • Gość: matka Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 15.07.09, 21:01
        A skąd oni w ogóle wiedzą, że to ich dzieci? Ja bym na miejscu tej
        pani doktor zrezygnowała z alimentów i powiedziała,że to nie dziecko
        byłego męża. Trochę podejrzana ta troska facetów o dzieci. Może o co
        innego tu chodzi? I daj Boże, żeby chodziło tylko o zemstę na byłej
        żonie.
        • Gość: kra Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 15.07.09, 21:06
          Gość portalu: matka napisał(a):

          >Trochę podejrzana ta troska facetów o dzieci. Może o co
          > innego tu chodzi?

          Chyba chciałaś zażartować i Ci nie wyszło?
          • Gość: matka Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 15.07.09, 21:18
            Kazirodztwo i pedofilia to realne zagrożenia we współczesnym
            świecie. A z bardziej pospolitych - niechęć do płacenia
            alimentów.Bywa,że faceci chcą wychowywać dzieci, żeby byłe żony
            dawały im alimenty, które oczywiście taki tatuś wydaje na alkohol.
            Faceci tak się nadają do wychowywania dzieci jak kobiety do pracy w
            kopalni.
            • Gość: LoMe Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.smrw.lodz.pl 15.07.09, 21:25
              Nie pogrążaj się dalej. Masz jakiś uraz??
              • Gość: matka Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 15.07.09, 21:33
                Nie mam żadnych urazów. Mój mąż też ma taką opinię jak ja. Większość
                rozsądnych ludzi tak myśli.Mam nadzieję,że sędziowie w polskich
                sądach są rozsądni.
                • Gość: moi Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.chello.pl 15.07.09, 22:21
                  Weź nie pie...
                  • Gość: matka Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 15.07.09, 22:28
                    I z takim językiem chcesz wychowywać dzieci? Typowe dla tzw.
                    obrońców praw "ojców". Psa bym ci nie dała na wychowanie.
                    • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 15.07.09, 23:11
                      Gość portalu: matka napisał(a):

                      > Kazirodztwo i pedofilia to realne zagrożenia we współczesnym
                      > świecie. A z bardziej pospolitych - niechęć do płacenia
                      > alimentów.Bywa,że faceci chcą wychowywać dzieci, żeby byłe żony
                      > dawały im alimenty, które oczywiście taki tatuś wydaje na alkohol.
                      > Faceci tak się nadają do wychowywania dzieci jak kobiety do pracy w
                      > kopalni.


                      Jednak trzeba przyznać że kobiety feministki kaleczą wspólne dzieci i za to
                      powinna być kara ...
                      • Gość: matka Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 15.07.09, 23:22
                        Człowieku! Ja mam czworo dzieci, męża i prowadzę porządny -
                        katolicki dom! Oboje mamy wyższe wykształcenie i prowadzimy
                        poważną,dobrze prosperującą firmę. A ty mi tutaj z jakimis
                        feministkami wyjeżdżasz! Za to ci faceci,których pokazują na
                        zdjęciach wyglądają jakby ich wczoraj wypuścili z
                        kryminału.Przynajmniej ten w podkoszulku. A ten cały Mariusz ze
                        swoim "pokojem" syna to chyba z czasów Gomułki się urwał? Kto
                        dzisiaj tak mebluje dziecku pokój? I te koszmarne zabawki! Nie
                        wygląda na męża kobiety - lekarza. I nie sądzę, żeby
                        poważna,wykształcona kobieta chciała,żeby taki ktoś wychowywał jej
                        dziecko.
                        • Gość: Lome Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.smrw.lodz.pl 15.07.09, 23:49
                          I wszystko jasne - porządny katolicki dom - z takimi z porządnych
                          katolickich domów mam jak najgorsze doświadczenia.
                        • Gość: ojciec Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.07.09, 23:58
                          Miałem rację.
                          Moher - tylko wykształcony...
                          Nawet taki nie pojmuje, że takie samo prawo do dziecka ma zarówno
                          matka jak i ociec.
                          Przecież samotne matki nie upijają się, a na pewno nie z alimentów.
                          Są tak pożądne, że mają odzielną kasę na dziecko i na swoje
                          rozrywki...
                          Natomiast ojcowie się upijają, są pedofilami i biegają w
                          podkoszulkach... Zimą bym się zdziwił ale dzisiaj jakoś wogóle.
                          Wychodzi na to, że te cechy mężczyzn "matka" moher przenosi na
                          wszystkich ojców i teza gotowa - nie nadają się...
                          Gratuluję tego wykształcenia, pewnie ta sama uczelnia z której
                          wyszedł prezydent RP.
                          Poziom intelektualny identyczny.
                          Pozdrawiam wszytkich ojców, czy samotnych, czy szczęśliwych z
                          posiadania pełnej rodziny - czyli związanych z normalną kobietą...
                          Na całe szczęście takie też istnieją.
                          Swoją drogą odniosłem wrażenie /z wypowiedzi "matki" moherowej/, że
                          zło jest przypisane tylko do mężczyzn. Tu każdy rozsądny człowiek
                          bez względu na wykształcenie - może sobie odpowiedzieć na to proste
                          pytanie. Czy zło jest ściśle związane z płcią...?
                          • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 09:54
                            Gość portalu: ojciec napisał(a):

                            > Nawet taki nie pojmuje, że takie samo prawo do dziecka ma zarówno
                            > matka jak i ociec.

                            Nie istnieje coś takiego jak "prawo do dziecka". Istnieje
                            przyrodzona godność istoty ludzkiej. Nikt nie może mieć "prawa do
                            człowieka".

                            > Przecież samotne matki nie upijają się, a na pewno nie z
                            alimentów. Są tak pożądne, że mają odzielną kasę na dziecko i na
                            swoje rozrywki...
                            ("pożądne" - miałeś na myśli porządne czy pożądane, panie
                            wykształcony?)

                            Jeśli alimenty wynoszą 300 zł, a matka na dziecko wyda 700, to jeśli
                            się upije, to na pewno za swoje. Wy jesteście popieprzeni z
                            tym "wydawaniem przez kobiety pieniędzy z alimentów". Co za różnica
                            który banknot wydam? (Piszę ogólnie, ja alimentów od byłego nie
                            otrzymuję i wogóle nie mam z nim kontaktu). Nominalnie nie ma
                            znaczenia. Jakby do was nie docierało - te banknoty, które otrzymują
                            kobiety, to nie te same które wpłacacie w banku/na poczcie.
                            Proponuje ten "wasz" banknot oznakować i tropić, co się dzieje
                            z "waszym pięniądzem". Może dotrze do jakiegoś innego tatusia, który
                            właśnie stawia w barze piwo małoletniej panience, podczas gdy żona
                            kładzie dzieci spać. Wkrótce
                            i on będzie walczył o "swoje prawo do dziecka", które wcześniej miał
                            w dupie.

                            > Pozdrawiam wszytkich ojców, czy samotnych, czy szczęśliwych z
                            > posiadania pełnej rodziny - czyli związanych z normalną kobietą...
                            > Na całe szczęście takie też istnieją.

                            A ja pozdrawiam wszystkich odpowiedzialnych ojców i mężów, na
                            szczęście istnieje takich dużo. Tacy nie będą musieli walczyć o
                            prawa do dzieci.

                            > Swoją drogą odniosłem wrażenie /z wypowiedzi "matki" moherowej/,
                            że zło jest przypisane tylko do mężczyzn.

                            Ja odniosłam wrażenie, że zło jest przypisane do mężczyzn palantów i
                            rozwodników, którzy kombinują, że jak wywalczą "prawo do dziecka",
                            to nie tylko zdrowo dopieprzą byłej żonie, ale też nie będą płacić
                            alimentów, a wręcz je otrzymają. Nie mówię, że wszyscy. Z takimi się
                            do tej pory stykam. Choćby ci, z którymi rozmawiałam tu na forum
                            prezentują taką postawę. Ostatnio był taki jeden, co chciał zabrać
                            żonie dziecko, bo piwo kupuje za alimenty. Pomysł na życie z 14-
                            latkiem miał taki: alimenty+zasiłek z bezrobocia. Roboty nie będzie
                            dużo, bo jak to ładnie ujął" chłopak "już prawie dorosły i dziewuchy
                            zacznie niedługo przyprowadzać".

                            > Czy zło jest ściśle związane z płcią...?

                            Czy głupota jet stale przypisana do poszczególnych osobników, czy
                            też niektórzy wyrwą się z myślenia kategoriami "moher", "wojna płci"?
                          • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 16.07.09, 19:52
                            Do gościa portalu:ojciec.Jestem z Tobą, wierząca a nie moherowa
                            -niepokorna,popieram wszystko co napisałeś.Może kiedyś się spotkamy.Dobrze że
                            jest tak wspaniała Pani poseł Janowska ,gdy widzę jej nazwisko na listach
                            wyborczych zawsze ma moje poparcie.
                        • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 00:02
                          Gość portalu: matka napisał(a):

                          > Człowieku! Ja mam czworo dzieci, męża i prowadzę porządny -
                          > katolicki dom! Oboje mamy wyższe wykształcenie i prowadzimy
                          > poważną,dobrze prosperującą firmę. A ty mi tutaj z jakimis
                          > feministkami wyjeżdżasz!


                          Sorki, ale czasem warto się uczyć, a to że prowadzicie katolicki dom bez
                          większego znaczenia i prosperująca firma ma się tu nijako do tematu, gdy w grę
                          wchodzą ludzkie uczucia. A tak w ogóle kto dał Ci prawo do oceniania ludzi i ta
                          analiza z wyglądu też nie ma tu nic do rzeczy, dziś doskonale mogłabyś bawić
                          na ciepłych wyspach, miast droczyć się bez wyraźnej potrzeby z nami ojcami i
                          pamiętaj, że ze szpitalem, kryminałem i przemarszem wojsk (czyt. obstrukcją)
                          bywa różnie, czasem niespodziewanie i tak nagle przychodzą i nasz udział we w
                          tym może być żadem !!!
                          Nie to żeby mi przeszkadzała Twoja obecność na forum, ale jak byś była tak jak
                          wyżej na samym wstępie podkreślasz, to zapewne domyślasz się co chcę tu
                          powiedzieć - prawda?

                        • Gość: macierz Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 16.07.09, 00:12
                          Całkowicie zgadzam się z matką (zostałem wychowany w porządnej
                          katolickiej rodzinie i nauczono mnie, że matka ma zawsze rację).
                          Też – jak matka -uważam, że każdy ojciec symuluje miłość ojca do
                          dzieci, a w rzeczywistości pała doń pedofilską i kazirodczą żądzą.
                          Jestem ojcem i wiem coś o tym. Od dawna też mam zamiar rozwieźć się
                          z matką mojego syna i płacone przez nią alimenty wydawać na alkohol,
                          którym będę rozpijał siebie i pańszczyźnianych chłopów. W tej
                          sytuacji, nie mogąc dalej żyć w takim zakłamaniu postanowiliśmy z
                          żoną pozbawić mnie władzy rodzicielskiej nad synem,
                          ubezwłasnowolnić, a naszą dobrze prosperującą firmę z wyższym
                          wykształceniem przekazać na cele charytatywne. Dziękuję Państwu.
                          PS. Żona zabroniła mi też nosić podkoszulek. Boże, jak to dobrze, że
                          żona nie jest lekarzem, bo by nikt nie uwierzył, że ja jestem jej
                          mężem. Żebyś Ty matko wiedziała jak JA wyglądam!!! Pan Mariusz przy
                          mnie to hoho...
                          • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 00:21
                            Gość portalu: macierz napisał(a):

                            > Całkowicie zgadzam się z matką (zostałem wychowany w porządnej
                            > katolickiej rodzinie i nauczono mnie, że matka ma zawsze rację).
                            > Też – jak matka -uważam, że każdy ojciec symuluje miłość ojca do
                            > dzieci, a w rzeczywistości pała doń pedofilską i kazirodczą żądzą.
                            > Jestem ojcem i wiem coś o tym. Od dawna też mam zamiar rozwieźć się
                            > z matką mojego syna i płacone przez nią alimenty wydawać na alkohol,
                            > którym będę rozpijał siebie i pańszczyźnianych chłopów. W tej
                            > sytuacji, nie mogąc dalej żyć w takim zakłamaniu postanowiliśmy z
                            > żoną pozbawić mnie władzy rodzicielskiej nad synem,
                            > ubezwłasnowolnić, a naszą dobrze prosperującą firmę z wyższym
                            > wykształceniem przekazać na cele charytatywne. Dziękuję Państwu.
                            > PS. Żona zabroniła mi też nosić podkoszulek. Boże, jak to dobrze, że
                            > żona nie jest lekarzem, bo by nikt nie uwierzył, że ja jestem jej
                            > mężem. Żebyś Ty matko wiedziała jak JA wyglądam!!! Pan Mariusz przy
                            > mnie to hoho...

                            Mąż, a jeszcze "mój" to pojęcie względne, a i mechanizm jak pokazuje życie
                            działa w dwie strony i niewiele czasem trzeba... Potem zaczynają się schody, a
                            na finale ofiarami tej przedziwnej wojny własne dzieci i żadna na pokaz religia
                            temu nie jest w stanie się przeciwstawić, to przykre przyznacie?
                            • Gość: Blekota Polskie sądy są jawnie przeciw ojcom! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 10:33
                              Jestem kobietą, ale mam kilku znajomych, którym żony urządziły piekło, po
                              rozwodzie wyszarpując dzieci z więzów, kontaktów i opieki ojcowskiej. A
                              przerażające jest to, że sądy przyklaskują takim zachowaniom odwetowym kobiet!
                              Bo one nie zrobiły tego z powodu fatalnego prowadzenia się ojców. Zrobiły to
                              wyłącznie na złość! I niestety bardzo, bardzo współczuję wszystkim ojcom, którzy
                              znaleźli się w podobnej sytuacji. Jest to karygodne - i karany powinien być sąd
                              za zdecydowaną i nieuzasadnioną stronniczość. Wczoraj bardzo podobny reportaż
                              widziałam w TV.Matka zaniedbuje dziecko, co potwierdziła lokalna policja, a
                              ojciec ma zakaz widywania się, mimo, że proces dopiero się rozpoczął!
                              Skandaliczne i karygodne.
                              • l_zaraza_l Re: Polskie sądy są jawnie przeciw ojcom! 16.07.09, 16:27
                                Gość portalu: Blekota napisał(a):

                                > Jestem kobietą, ale mam kilku znajomych, którym żony urządziły piekło, po
                                > rozwodzie wyszarpując dzieci z więzów, kontaktów i opieki ojcowskiej. A
                                > przerażające jest to, że sądy przyklaskują takim zachowaniom odwetowym kobiet!
                                > Bo one nie zrobiły tego z powodu fatalnego prowadzenia się ojców. Zrobiły to
                                > wyłącznie na złość! I niestety bardzo, bardzo współczuję wszystkim ojcom, którz
                                > y
                                > znaleźli się w podobnej sytuacji. Jest to karygodne - i karany powinien być sąd
                                > za zdecydowaną i nieuzasadnioną stronniczość. Wczoraj bardzo podobny reportaż
                                > widziałam w TV.Matka zaniedbuje dziecko, co potwierdziła lokalna policja, a
                                > ojciec ma zakaz widywania się, mimo, że proces dopiero się rozpoczął!
                                > Skandaliczne i karygodne.

                                A do tego kwestia alimentów. Znam przypadek, gdy podczas sprawy o alimenty
                                okazało się, że dziecko MUSI chodzić do prywatnego gimnazjum, na angielski i
                                francuski, naukę gry na fortepianie i zajęcia taneczne (wszystko oczywiście
                                płatne). Rzecz w tym, że gdy Ci ludzie byli małżeństwem to żona nie pracowała,
                                dziecko skończyło 2 klasy zwykłego gimnazjum i nie chodziło na żadne zajęcia
                                dodatkowe.

                                Wiem, że wiele kobiet samotnie wychowujących dzieci jest w trudnej sytuacji. Był
                                czas, że sama straciłam mieszkanie, wyprzedałam dosłownie wszystko, nawet
                                maszynę do szycia i książki. Ale jestem przekonana,że dopóki rozwód będzie
                                postrzegany jako wojna a dziecko jako broń przeciwko ojcu, życie kobiet nie
                                ulegnie wielkiej poprawie.
                                Jeśli, pomimo rozwodu, ojcowie będą mogli utrzymywać więź z dziećmi, to chętniej
                                będą łożyli na utrzymanie tych dzieci, choćby dlatego, że będą mieli poczucie,
                                że nadal są w ich życiu ważni, potrzebni.
                          • Gość: patyk Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 212.160.172.* 16.07.09, 08:30
                            hehehe ciekawe ze nagle zgadza sie ktos o innym nicku ale spod tego samego
                            adresu. Niby taka wyksztalcona a tak sie dala zlapac.
                            • Gość: jacek Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 16.07.09, 15:56
                              sam jesteś idiota. Wiesz ilu ludzi w Łodzi ma takie IP? Tylu ilu
                              abonentów tv TOYA.
                          • Gość: Palina Brawo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 10:27
                            Doskonały jesteś! hehehe - po prostu brawo!
                        • Gość: lol Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 08:04
                          Lecz się! Nie wiem czy wiesz, że wyższe wykształcenie w XXI W nie jest niczym
                          nadzwyczajnym, własna firma też nie. Nie uczyła mama, że nie należy się
                          przechwalać? Za to ubliżanie innym i ocenianie ludzi po wyglądzie jest bardzo
                          katolickie. Właśnie przez osoby takie jak Ty, ta wiara kuleje. Przeczytałem
                          Twoje wypociny, wyrobiłem sobie opinię o tobie (celowo z małej litery) na dziś
                          "fenomenalnych, nad wyraz inteligentnych ludzi mi wystarczy.
                        • Gość: alek katolicki dom :) IP: *.ghnet.pl 16.07.09, 08:05
                          A jednak ciezko myslec ze jestes normalna osoba ... komu sie chce jezdzic na
                          takie rozprawy i protestowac w tak glupi sposob? Jest cala masa ojcow z zapewne
                          wiekszymi osiagnieciami niz twoje ktorzy zwyczajnie przegrywaja sprawy o swoje
                          dzieci ale nie biora udzialu w takis "akcjach". Zreszta sama sobie zadaj pytanie
                          ... ile razy protestowalas ... np. przeciw wysokim podatkom. I prosze juz nic
                          nie pisz bo zal czytac
                        • Gość: little budda Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.via.zamek.net.pl 16.07.09, 09:13
                          Chyba tylko w tych waszych "porządnych katolickich" domach mogą lęgnąć się takie
                          poglądy.
                          Jak czytam te Twoje pseudo tezy to włosy mi na głowie stają dęba.
                          Współczuje i dzieciom i mężowi.
                          Jestem przerażony tym co przeczytałem.
                        • zoregon Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 09:31
                          matka ! ty wcale nie jestes wyksztalcona wez przeczytaj co napisalas napisalas
                          jak baba , wyrazy wspolczucia dla 4 dzieci i meza . i zapamietaj sobie jedno
                          wyglad nie mowi za czlowieka , a wogole uwazam zebys wrocila do szkoly
                        • Gość: człowiek "matka" - Twój poziom jest żenujący ale "porządny IP: *.4web.pl 16.07.09, 09:41
                          katolicki dom" wszystko tłumaczy..... smutne...ps. znam tych ludzi i wiem jakie bzdury piszesz ale najgorsze jest nie to tylko Twoje "porządne katolickie" rozumienie sprawy... oby przyszłe pokolenia się były bardziej ludzkie...
                        • Gość: Mikita Ale bredzisz kobieto! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 10:24
                          Chamstwem jest wypominanie komuś jak urządził dziecku pokój. Zwyczajnym
                          prostackim chamstwem!
                          • Gość: niepokorna Re: Ale bredzisz kobieto! IP: *.134.rev.vline.pl 16.07.09, 20:21
                            Popieram w całości gościa Mikita . Niby tacy wykształceni a moherowa do potęgi
                            ta nasza internetowa matka.Współczuję dzieciom.Chciałabym wiedzieć jaki ma
                            kontakt ze swoimi dzieciakami i w jakim są wieku-moje dorosłe nigdy nie mieliśmy
                            z mężem problemów wychowawczych/papierosy ,alkohol,narkotyki/,w naszym domu
                            tylko ja palę ,wstyd mi jest jak dzieci mówią gdy zapalam papieroska - mamo co
                            Ty robisz wiesz ile krócej będziesz żyła i wyliczają.Pozdrawiam Mikitę i
                            myślących jak ja niepokorna
                        • Gość: matka2 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 212.244.185.* 16.07.09, 11:43
                          Niestety na forum w internecie wszyscy są anonimowi i "matka" może
                          kreować się na kogo zechce. Kilka kwestii jednak się wyklucza: niby
                          katoliczka - a podejście dyskryminujące - nikt nie ma prawa oceniać
                          drugiego człowieka - co ma podkoszulka i wygląd zewnętrzny do
                          prawdziwych intencji!!!! Z drugiej strony - niby wykształcona - ale
                          ciekawe w jakiej dziedzinie? I co ma przede wszystkim wykształcenie
                          do miłości do dziecka! Chwalenie się pieniędzmi, krytyka - to z
                          pewnością nie są cechy wykształconej, katoliczki.
                          Kobieto! Nie lecz kompleksów na forach! Nie oceniaj ludzi przez swój
                          pryzmat.
                          • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 12:52
                            Gość portalu: matka2 napisał(a):

                            > Niestety na forum w internecie wszyscy są anonimowi i "matka" może
                            > kreować się na kogo zechce. Kilka kwestii jednak się wyklucza: niby
                            > katoliczka - a podejście dyskryminujące - nikt nie ma prawa oceniać
                            > drugiego człowieka - co ma podkoszulka i wygląd zewnętrzny do
                            > prawdziwych intencji!!!! Z drugiej strony - niby wykształcona - ale
                            > ciekawe w jakiej dziedzinie? I co ma przede wszystkim wykształcenie
                            > do miłości do dziecka! Chwalenie się pieniędzmi, krytyka - to z
                            > pewnością nie są cechy wykształconej, katoliczki.
                            > Kobieto! Nie lecz kompleksów na forach! Nie oceniaj ludzi przez swój
                            > pryzmat.



                            Ło matko !!!
                        • l_zaraza_l Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 16:11
                          Gość portalu: matka napisał(a):

                          > Człowieku! Ja mam czworo dzieci, męża i prowadzę porządny -
                          > katolicki dom! Oboje mamy wyższe wykształcenie i prowadzimy
                          > poważną,dobrze prosperującą firmę. A ty mi tutaj z jakimis
                          > feministkami wyjeżdżasz! Za to ci faceci,których pokazują na
                          > zdjęciach wyglądają jakby ich wczoraj wypuścili z
                          > kryminału.Przynajmniej ten w podkoszulku. A ten cały Mariusz ze
                          > swoim "pokojem" syna to chyba z czasów Gomułki się urwał? Kto
                          > dzisiaj tak mebluje dziecku pokój? I te koszmarne zabawki! Nie
                          > wygląda na męża kobiety - lekarza. I nie sądzę, żeby
                          > poważna,wykształcona kobieta chciała,żeby taki ktoś wychowywał jej
                          > dziecko.

                          Ten "porządny - katolicki dom" wszystko wyjaśnia. Wyjaśnia całą Twoja "miłość do
                          bliźniego", "zdolność" do współczucia i zrozumienia. To ten katolicyzm powoduje,
                          że nie potrafisz zrozumieć, ze człowiek może nie być tak zamożny jak Ty
                          (idiotyczna uwaga na temat umeblowania pokoiku dla syna) ale i tak może kochać
                          dziecko.
                          Jesteś jak kościół katolicki - mierzysz miłość pieniędzmi - im więcej na tacy
                          tym większa miłość.

                          A poza tym Twój dom jest patologiczny i dziwi mnie, że publicznie się do tego
                          przyznajesz.
                          W jednej z wypowiedzi powyżej twierdzisz:
                          "Kazirodztwo i pedofilia to realne zagrożenia we współczesnym
                          świecie. A z bardziej pospolitych - niechęć do płacenia
                          alimentów.Bywa,że faceci chcą wychowywać dzieci, żeby byłe żony
                          dawały im alimenty, które oczywiście taki tatuś wydaje na alkohol.
                          Faceci tak się nadają do wychowywania dzieci jak kobiety do pracy w
                          kopalni."

                          a w następnej, gdy zasugerowano Ci uraz do mężczyzn:
                          "Nie mam żadnych urazów. Mój mąż też ma taką opinię jak ja. Większość
                          rozsądnych ludzi tak myśli.Mam nadzieję,że sędziowie w polskich sądach są
                          rozsądni."

                          Czyli masz czwórkę dzieci z pedofilem i chyba w dodatku ułomnym mentalnie, skoro
                          twierdzi, że nie byłby w stanie kochać i wychować własnych dzieci.
                          A może, zgodnie z Twoją inna wypowiedzią, Wasze dzieci nie interesują go, bo
                          wie, że nie są jego. - "A skąd oni w ogóle wiedzą, że to ich dzieci? Ja bym
                          na miejscu tej pani doktor zrezygnowała z alimentów i powiedziała,że to nie dziecko
                          byłego męża".


                          Jesteś dowodem na to, że powinny zostać wprowadzone "pozwolenia na dzieci" tak
                          jak pozwolenia na broń. Najpierw gruntowne badanie psychologiczne a w przypadku
                          wykrycia zaburzeń, jakie reprezentujesz - zakaz rozmnażania.
                      • Gość: aaa Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.retsat1.com.pl 16.07.09, 08:09
                        Zgadzam się. Chęć dokopania byłemu mężowi, przysłania trzeźwe spojrzenie na
                        problemy dziecka. Traktuje się je jak przedmiot, nie licząc się z jego
                        uczuciami, rozterkami, tragedia oddzielenia od rodzica. Nie mówię o
                        patologicznych rodzinach, gdzie jest wyraźna przemoc, alkoholizm.Dziecko powinno
                        mieć kontakt z obojgiem rodziców. Nie jest prawdą, że matka jest lepszym
                        rodzicem od ojca. Dziecko potrzebuje ich obojga do prawidłowego rozwoju. Matka,
                        kiedy opadną emocje, może żałować, że naraziła dziecko na taki stres. Czasami są
                        potrzebne psychoterapie. Już jako dorośli, mogą mieć problemy ze znalezieniem
                        partnera.
                        Rozwodzą się dorośli, cierpią dzieci!!!
                        • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 10:44
                          Gość portalu: aaa napisał(a):


                          A to druga strona medalu:
                          Zgadzam się. Chęć dokopania byłej mężowi, przysłania trzeźwe
                          spojrzenie na problemy dziecka. Traktuje się je jak przedmiot, nie
                          licząc się z jego uczuciami, rozterkami, tragedia oddzielenia od
                          rodzica. Nie mówię o patologicznych rodzinach, gdzie jest wyraźna
                          przemoc, alkoholizm.Dziecko powinno mieć kontakt z obojgiem
                          rodziców. Nie jest prawdą, że ojciec jest lepszym
                          > rodzicem od matki. Dziecko potrzebuje ich obojga do prawidłowego
                          rozwoju.

                          Jest małe prawdopodobieństwo, że ojciec, kiedy opadną emocje, będzie
                          żałować, że naraził dziecko na taki stres. Czasami są
                          potrzebne psychoterapie. Już jako dorośli, mogą mieć problemy ze
                          znalezieniem partnera.
                          Rozwodzą się dorośli, cierpią dzieci!!!
                      • l_zaraza_l Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 13:10
                        sauber1 napisał:

                        > Gość portalu: matka napisał(a):
                        >
                        > > Kazirodztwo i pedofilia to realne zagrożenia we współczesnym
                        > > świecie. A z bardziej pospolitych - niechęć do płacenia
                        > > alimentów.Bywa,że faceci chcą wychowywać dzieci, żeby byłe żony
                        > > dawały im alimenty, które oczywiście taki tatuś wydaje na alkohol.
                        > > Faceci tak się nadają do wychowywania dzieci jak kobiety do pracy w
                        > > kopalni.
                        >
                        >
                        > Jednak trzeba przyznać że kobiety feministki kaleczą wspólne dzieci i za to
                        > powinna być kara ...

                        Masz rację. Już takie wypowiedzi, jakie mama serwuje tutaj powinny
                        stanowić podstawę do przeprowadzenia badań psychologicznych i psychiatrycznych
                        bo nie wydaje się, by mogła wychować zdrowe emocjonalnie, zdolne do społecznego
                        życia, dziecko.

                        Tak jak zdarzają się źli ojcowie, tak bywają złe matki. Wciąż czytamy o matkach
                        pijanych, bijących czy nawet mordujących dzieci.

                        Ja mam wspaniałego tatę. Nie miejsce tu, by wszystko opisać, ale śmiem
                        twierdzić, że wiele matek nie jest tak dobrymi opiekunkami jak on.
                        Mój były mąż jest alkoholikiem. Nigdy nie był podłym człowiekiem. Sądzę, ze
                        właśnie jego wielka dobroć, wrażliwość i uczciwość były przyczyną jego słabości.
                        To że się rozstaliśmy nie mogło mieć żadnego wpływu na jego kontakty z
                        dzieckiem, którego tak pragnął i dla którego był zawsze dobrym i kochającym tatą.
                        Wiedziałam, że choroba sprowadziła go na dno. Nie mogłam mu pomóc bo nie umiałam
                        i chyba nie miałam już sił, ale mogłam go nie niszczyć. Nigdy nie wystąpiłam o
                        alimenty bo wiedziałam, że gdyby tylko mógł to dziecku i mnie (chociaż byłej)
                        nieba by uchylił. Nigdy nie wzbraniałam mu kontaktu z dzieckiem. To dodawało mu
                        sił w walce z chorobą.
                        Podniósł się z kolan, od wielu lat jest trzeźwy. Ma własną firmę a nasza córka
                        pracuje u niego. Chociaż widują się codziennie to córka chętnie wpada do niego i
                        jego kobiety (wspaniałej osoby) w weekendy na ciacho i pogaduchy.
                        Córka, jak każde dziecko, bardzo przeżyła chorobę męża i nasze rozstanie, ale
                        nigdy nie straciła taty i on miał w niej wielkie wsparcie.
                        A ja straciłam męża ale nie straciłam przyjaciela, jakim zawsze dla mnie był.

                        Pogląd mamy, że wszyscy mężczyźni to zboczeńcy i degeneraci jest chory.
                        My, kobiety, wciąż narzekamy na to, ze panowie nie angażują się w opiekę nad
                        dziećmi. Ale jak im się dziwić, gdy mogą na całe lata wylądować w więzieniu,
                        tylko za to, że widzieli swoje dziecko bez śpiochów?!
                        Mój tata mnie był, przewijał i spałam z nim, zawsze, gdy obudziły mnie złe sny.
                        Gdy dostałam pierwsza miesiączkę byłam z tatą na wakacjach. I chociaż to były
                        czasy, gdy dzieci wiedziały co to jest, płakałam straszliwie, może czułam, że
                        kończy się jakiś etap w moim życiu.
                        Tata mnie pocieszał, mówił, że jest bardzo dumny, że wiele kobiet ma problemy i
                        nie może mieć dzieci a on już się cieszy, ze będzie miał wnuki. Nie musiałam się
                        wstydzić, nie musiałam się bać. Tata jak kiedyś prowadził mnie za rękę do
                        przedszkola, tak teraz wprowadził w moją kobiecość.

                        Podobnie postępował mój mąż. To on kąpał córeczkę zaraz po urodzeniu, bo ja się
                        bałam, że zrobię jej krzywdę bo była taka maleńka a on wspaniale malował,
                        projektował i wierzyłam, że jako zdolniejszy manualnie, będzie zręczniejszy.

                        Opinie mamy fałszywe, oparte tylko na ekstremach nagłaśnianych w
                        brukowcach, krzywdzą nie tylko mężczyzn ale same kobiety a w największym stopniu
                        dzieci, które nie będą mogły liczyć na miłość i wsparcie ze strony ojców.
                        • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 13:41
                          l_zaraza_l napisała:


                          > Masz rację. Już takie wypowiedzi, jakie mama serwuje tutaj powinny
                          > stanowić podstawę do przeprowadzenia badań psychologicznych i psychiatrycznych
                          > bo nie wydaje się, by mogła wychować zdrowe emocjonalnie, zdolne do społecznego
                          > życia, dziecko.
                          >
                          > Tak jak zdarzają się źli ojcowie, tak bywają złe matki.
                          ...
                          > Opinie mamy fałszywe, oparte tylko na ekstremach nagłaśnianych w
                          > brukowcach, krzywdzą nie tylko mężczyzn ale same kobiety a w największym stopni
                          > u
                          > dzieci, które nie będą mogły liczyć na miłość i wsparcie ze strony ojców.


                          Bardzo lubię takie bukiety słowne, dzięki wielkie, masz wielki plus u mnie, a to
                          więcej warte niż wór pieniędzy, niechaj Ci szczęście sprzyja :)
                        • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 14:40
                          l_zaraza_l napisała:

                          > Tak jak zdarzają się źli ojcowie, tak bywają złe matki.

                          Ależ matka nie pisała o mężczyznach wogóle, tylko o mężczyznach
                          którzy walczą o "swoje prawo" do wychowania dziecka. Gdyby byli
                          czułymi, kochającymi ojcami, mówiliby o chęci zapewnienia dziecku
                          opieki, miłości, troski. Poczytaj wątki na których mężczyźni chcący
                          odebrać dziecko matce piszą o swojej wizji wychowania. Ostatnio był
                          tu gdzieś taki - "alimenty+zasiłek i jakoś będzie (...) zwłaszcza,
                          że syn prawie dorosły i nie wymaga opieki" - syn 14 lat (sic!).

                          > Mój były mąż jest alkoholikiem. Nigdy nie był podłym człowiekiem.

                          Dlatego jako matka nie miałaś obaw, aby kontaktował się z dzieckiem.
                          Inne kobiety nie mają tego szczęścia.

                          > To że się rozstaliśmy nie mogło mieć żadnego wpływu na jego
                          >kontakty z dzieckiem, którego tak pragnął i dla którego był zawsze
                          >dobrym i kochającym tatą.

                          Ale mężczyna, który nie może pójść do roboty przez dwa lata, żeby
                          kupić bilet do Danii, żeby zobaczyć się z "ukochanym dzieckiem" to
                          nie jest przykład kochającego ojca.

                          >Nigdy nie wystąpiłam o alimenty bo wiedziałam, że gdyby tylko mógł
                          >to dziecku i mnie (chociaż byłej) nieba by uchylił.

                          Ja na codzień spotykam się z innymi panami. Pan porzuca żonę, bo
                          czwarte dziecko urodziło się niepełnosprawne. Zwalnia się z pracy,
                          aby nie płacić alimentów. Dziecko wymaga 24 godzinnej opieki matki...
                          Pan zarabia 8500, jak wynika z PIT-a, płacze w sądzie, że mu za dużo
                          dali - 500 zł. Spłaca kredyt - na wypasioną sportową furę, kupioną
                          na tatusia (po 1200 zł).

                          Nigdy nie wzbraniałam mu kontaktu z dzieckiem. To dodawało mu

                          > Pogląd mamy, że wszyscy mężczyźni to zboczeńcy i degeneraci
                          jest chory.

                          Ona tak nie pisze. Sama ma męża. Pisze, że ci co w sądach lądują i
                          walczą o dzieci to degeneraci. W większości przypadków niestety to
                          prawda. Gdyby panowie byli okej, matki nie broniłyby im kontaktów z
                          dziećmi. Jak sama miałas okazje przekonac sie na własnym przykładzie.

                          > Ale jak im się dziwić, gdy mogą na całe lata wylądować w więzieniu,
                          > tylko za to, że widzieli swoje dziecko bez śpiochów?!

                          Mit i przesada. Nie spotkałam się jeszcze z żadnym takim polskim
                          wyrokiem. Podobnie jak z mitycznym przyznaniem opieki nad dzieckiem
                          czynnej narkomance, zamiast tatusiowi dysponującemu świetnymi
                          warunkami materialnymi...

                          Pozdrawiam,

                        • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 16.07.09, 21:15
                          Jestem za ojcami mimo że jestem matką.Moje dzieci nie znały strachu. Nie były
                          bite,dwóch facetów,dorosłych .Zapytasz kiedyś dlaczego na forum.Starszy bardzo
                          szybko ożenił się-21 lat.Dziecko przyszło na świat po trzech latach małżeństwa i
                          koszmar. Cieszę się ze ojcowie coś robią aby być razem ze swoimi dziećmi .Ja coś
                          o tym wiem.
                    • Gość: ojciec Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.07.09, 23:22
                      Panowie z moherem się nie dyskutuje...
                      On /ona/ wie i tak wszystko najlepiej. Przykład - "przecież
                      sędziowie i sądy wydają sprawiedliwe wyroki"...
                      Tak szczególnie w sprawach rodzinnych, gdzie występuje matka i
                      ojciec a nie złodziej i okradziony... Dodatkowo moher zna to pewnie
                      z autopsji a nie z telewizji o.Rydzyka...
                      • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 11:07
                        Gość portalu: ojciec napisał(a):

                        >"przecież sędziowie i sądy wydają sprawiedliwe wyroki"...
                        > Tak szczególnie w sprawach rodzinnych, gdzie występuje matka i
                        > ojciec

                        W sądach nikt nie występuje, chyba że u sędzi A.Wesołowskiej z
                        której pewnie czerpiesz wiedzę oraz innych szoł telewizyjnych - stąd
                        pewnie słownictwo.

                        W sprawie o przyznanie opieki nad dzieckiem sąd nie kieruje się
                        prawem do dziecka - nie ma czegoś takiego, tylko dobrem dziecka. W
                        przypadku dzieci starszych sąd, rozważając sytuację dziecka bierze
                        rownież pod uwagę jego opinię.
                        A że najczęściej sądy uznają, że dziecku będzie lepiej z mamą... Po
                        wypowiedziach panów ojców walczących o "swoje prawa" wcale się nie
                        dziwię. Po tym jak z paroma "zrozpaczonymi po rozwodzie" miałam
                        okazję się zetknąć osobiście - tym bardziej.
                        Spotkałam też - dla oddania sprawiedliwości - ojca-wdowca, który
                        wychował córkę sam i był wspaniałym ojcem, ale on wspaniałym ojcem
                        był jeszcze będąc z żoną. Spotkałam też wspaniałych rozwiedzionych
                        ojców, których zony okazały się mniej zainteresowane jednościa
                        rodziny. Ale ci wspaniali, dla dobra swoich dzieci odpuścili im
                        przyjemność bycia przedmiotem walki rodziców.


                        • l_zaraza_l Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 17:02
                          twojabogini napisała:

                          ...Ale ci wspaniali, dla dobra swoich dzieci odpuścili im
                          > przyjemność bycia przedmiotem walki rodziców.
                          >
                          Czyli Twoim zdaniem, wspaniały ojciec to taki, który rezygnuje z dziecka, by nie
                          szarpać się z zajadłą matką? To człowiek, który odpuszcza, bo wie jaki będzie
                          wyrok sądu (a potwierdzasz, że jeśli matka nie jest totalną patologią, to wyrok
                          jest z góry przesądzony)?
                          A kochające matki to takie, które "nie odpuszczają"?
                          • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 17.07.09, 08:51
                            l_zaraza_l napisała:

                            > Czyli Twoim zdaniem, wspaniały ojciec to taki, który rezygnuje z
                            dziecka, by nie szarpać się z zajadłą matką?

                            Nie rezygnuje z dziecka, tylko z walki o dziecko. I uznaje prawo
                            swojego dziecka do spokoju w trudnej sytuacji zyciowej - rozpadu
                            rodziny.

                            > (a potwierdzasz, że jeśli matka nie jest totalną patologią, to
                            >wyrok jest z góry przesądzony)?

                            Czytaj uważniej. Napisałam, że zazwyczaj matki lepiej nadają się do
                            opieki nad dziecmi i dlatego sądy powierzają im opiekę nad tymi
                            dziećmi. Za każdym razem sprawa jest rozpatrywana indywidualnie. Jak
                            ojciec czuje się pokrzywdzony i uważa, że obiektywnie byłby lepszym
                            opiekunem może przejść całą drogę prawną i wyladować w Strasburgu.

                            > A kochające matki to takie, które "nie odpuszczają"?

                            Rozmowa toczy sie o mężczyznach, nie o kobietach. Kobieta która nie
                            chce, żeby mąż jej zabrał dzieci, bo wie, że ona lepiej się nimi
                            zajmie jest normalną osobą. Podobnie jak na szczęście większość
                            mężczyzn.

                      • twojabogini Ojcowie - walcie się 16.07.09, 11:23
                        Jak w tytule. Po rozwodach wam się dzieci nagle przypominają? Chodzi
                        wam zazwyczaj o dokopanie byłym żonom i pozyskanie alimentów,
                        zamiast ich płacenia. Pojęcie o wychowaniu dzieci z reguły macie
                        żadne, bo do tej pory zona się tym zajmowała. Kto upierze,
                        sprzątnie, przygotuje dzieciom porządne posiłki? Pieprzenie o tym,
                        że dzieciak może jeść obiady w szkole, w weekendy na mieście, a poza
                        tym kanapki i jogurty sobie darujcie.
                        Naprawdę wierzycie, że kilkadziesiąt instytucji w których
                        interweniował Pan Mariusz
                        Lista instytucji, które Gorzkowski próbował zainteresować swoim
                        problemem, ma kilkadziesiąt pozycji. - Bez skutku. Nie widziałem się
                        z synem już ponad 500 dni.

                        zasiedlają sami bezduszni ludzie? On pewnie nie miał kasy na bilet
                        lotniczy do Danii i zamiast jak facet wziąć i kasę zarobić, wolał
                        tracić dwa lata na pisanie listów, że jego żona jest zła.
                        • l_zaraza_l Re: Ojcowie - walcie się 16.07.09, 17:09
                          twojabogini napisała:

                          > Jak w tytule. Po rozwodach wam się dzieci nagle przypominają? Chodzi
                          > wam zazwyczaj o dokopanie byłym żonom i pozyskanie alimentów,
                          > zamiast ich płacenia. Pojęcie o wychowaniu dzieci z reguły macie
                          > żadne, bo do tej pory zona się tym zajmowała. Kto upierze,
                          > sprzątnie, przygotuje dzieciom porządne posiłki? Pieprzenie o tym,
                          > że dzieciak może jeść obiady w szkole, w weekendy na mieście, a poza
                          > tym kanapki i jogurty sobie darujcie.
                          > Naprawdę wierzycie, że kilkadziesiąt instytucji w których
                          > interweniował Pan Mariusz
                          > Lista instytucji, które Gorzkowski próbował zainteresować swoim
                          > problemem, ma kilkadziesiąt pozycji. - Bez skutku. Nie widziałem się
                          > z synem już ponad 500 dni.

                          > zasiedlają sami bezduszni ludzie? On pewnie nie miał kasy na bilet
                          > lotniczy do Danii i zamiast jak facet wziąć i kasę zarobić, wolał
                          > tracić dwa lata na pisanie listów, że jego żona jest zła.

                          Jak widać dyskusja nie ma sensu bo masz wyrobiona opinię. Współczuję z powodu
                          Twoich traumatycznych doświadczeń.
                          Powiem tylko jedno. Ja też miałam w życiu takie dwa lata, że nie tylko nie
                          mogłam myśleć o wyjeździe do Danii ale, wręcz, musiałam się zastanawiać czy
                          zapłacić czynsz czy w tym miesiącu jednak prąd, i nie bardzo wiedziałam za co
                          kupić jedzenie dla dziecka.
                          Życzę, byś zawsze miała szansę "pójść do roboty i zarobić na opłaty, życie,
                          alimenty i bilety do Danii".
                          • twojabogini Re: Ojcowie - walcie się 17.07.09, 09:09
                            l_zaraza_l napisała:

                            > Jak widać dyskusja nie ma sensu bo masz wyrobiona opinię.
                            Jeśli zacznę stykać się z ojcami-rozwodnikami, którzy chcą opiekować
                            się dziećmi i nadają się do tego, to zmienię opinię. Póki co ojców,
                            którzy potrafią opiekować się dziećmi spotykam bardzo dużo: albo w
                            udanych związkach, albo wśród rozwodników, którzy są ojcami
                            dochodzącymi i do głowy by im nie przyszło wyrywac dzieci byłej
                            żonie.
                            Do czego ty chcesz mnie przekonać, że sądy masowo powinny przyznawać
                            po rozwodach opiekę nad dziećmi mężczyznom? Poza kilkoma
                            patologicznymi przypadkami, mężczyźni nie są tym
                            zainteresowani.Sorry.

                            >Współczuję z powodu Twoich traumatycznych doświadczeń.

                            Dziękuję, a których konkretnie?

                            > Powiem tylko jedno. Ja też miałam w życiu takie dwa lata, że nie
                            >tylko nie mogłam myśleć o wyjeździe do Danii ale, wręcz, musiałam
                            >się zastanawiać czy zapłacić czynsz czy w tym miesiącu jednak prąd,
                            >i nie bardzo wiedziałam za co kupić jedzenie dla dziecka.

                            Wiem, że czasem jest ciężko. Ale ten facet był sam, nie miał
                            ograniczeń w postaci braku opieki dla dziecka. Nawet żeby ulotki
                            rozdawał przez rok, to by na ten bilet uzbierał. Żeby obniżyć koszty
                            życia mógł wynająć część mieszkania. Mógł zwrócić się do ambasady
                            Danii o pomoc finansową - taką akcję Duńczycy by zrozumieli, bilety
                            pewnie by dostał gratis. Miał naprawdę wiele mozliwości. Wolał
                            przeznaczyć całą energię na pisanie po urzędach. Dlatego uważam, że
                            walczący ojcowie to dupki. Jakby chciał polecieć do dziecka, to by
                            poleciał. Nie sądzisz?

                            > Życzę, byś zawsze miała szansę "pójść do roboty i zarobić na
                            opłaty, życie, alimenty i bilety do Danii".

                            Dziekuję (co prawda do Danii się nie wybieram i mam nadzieję, że
                            alimentów na swoje dzieci płacić nie będę musiała). Tobie również
                            życzę powodzenia.


                        • and_nowak Sama się wal 16.07.09, 17:18
                          Jak dobrze wiesz, co robią faceci - ilu ich miałaś? Każdy był niedobry?

                          A dzieciak może jeść obiady w domu (znam wielu ojców, którzy dobrze gotują I TO
                          ROBIĄ), może jeść u babci, itd.
                          Sprzątanie i zmywanie też nam niestraszne, zwłaszcza tym, których żony nie mają
                          czasu bo idą eksponować nieogolone nogi na feministycznych manifach.
                          • twojabogini Re: Sama się wal 17.07.09, 09:20
                            and_nowak napisał:

                            > Jak dobrze wiesz, co robią faceci - ilu ich miałaś? Każdy był
                            niedobry?

                            Panie Nowak, ja zadaję się z mężczyznami, nie z facetami. Każdy był
                            wspaniały, a ich liczba to moja prywatna sprawa. Postępowanie
                            facetów w trakcie rozwodów i po obserwuję codziennie z racji
                            zawodowej. Rzygać się chce jak walczą o każdą złotówkę alimentów i
                            wkręcają się w temat jak dokopac byłej. Kobiety też bywają okropne,
                            ale tu rozmawiamy o motywacji ojców walczących. Otóż walczą z bardzo
                            niskich pobudek.

                            > A dzieciak może jeść obiady w domu (znam wielu ojców, którzy
                            dobrze gotują I TO ROBIĄ), może jeść u babci, itd.

                            Też znam świetnie gotujących tatusiów, ale oni nie są rozwodnikami.

                            > Sprzątanie i zmywanie też nam niestraszne, zwłaszcza tym, których
                            żony nie mają czasu bo idą eksponować nieogolone nogi na
                            feministycznych manifach.

                            Hm...to i ja muszę przestać golić nogi, bo mi gładkie psują
                            wizerunek.

                            Tak swoją drogą, naprawdę sądzisz, że ojciec, który dwa lata pieni
                            się na byłą żonę po wszystkich możliwych urzędach i wypisuje bzdury
                            zamiast pójśc do roboty i zarobić na bilet do Danii, to świetny
                            materiał na opiekuna dla syna?

                            Pozdrawiam,
                    • Gość: ojciec Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.chello.pl 15.07.09, 23:57
                      Od 4 lat byla zona nie pokazuje mi dziecka. Place regularnie alimenty, chodze po
                      sadach. Zglaszalem sprawe na policji. Nigdy nie skrzywdzilem ani zony ani
                      dziecka. I co - nic. W sadach spotykam sie z usmiechami politowania. Prawnicy
                      biora kase i zalamuja rece. Policja nawet nie owija w bawelne gdzie ma wyroki
                      sadowe, ktore przedstawiam.

                      Dopoki nie zetknalem sie ze zjawiskiem pod nazwa "sad rodzinny" w Polsce nie
                      zdawalem sobie sprawy jak leniwa umyslowo i skorumpowana grupa jest kasta
                      prawnicza w Polsce. Naiwna wiara Polakow w sprawiedliwosc tego systemu wzbudza u
                      mnie juz tylko usmiech politowania.

                      Sprawy schodza z wokandy na zasadzie "matka ma racje". Dlaczego? Bo nikt tych
                      spraw nie traktuje powaznie, choc sa to potworne ludzkie dramaty. Liczy sie
                      tylko statystyka. Jeszcze gorsze jest to, ze nawet jesli uda sie cos wyszarpac
                      jakis wyrok nikt nie dba o jego egezkucje. Pare razy omawialem ten problem z
                      prawnikami, wzruszaja rekami i mowia, ze tak tu juz jest. Powstaje pytanie - to
                      po co sady rodzine wogole sa? Po co placimy podatki na utrzymanie sadow, ktore
                      podejmuja wyroki, z gory zakladajac ich niewykonalnosc i policji, ktora ma
                      wszystko gdzies?


                      To co powiedziala Agata Zakrzewska kompromituje zarowno ja jak i jej srodowisko.

                      • Gość: MK Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.rev.snt.net.pl 16.07.09, 08:54
                        Z drugiej strony jak ojciec nie płaci alimentów na dziecko, to pomoc
                        państwa w ich ściąganiu też jest niemal zerowa... Też to wszyscy
                        mają gdzieś. Czyli wykonalność wyroków sądów rodzinnych jest bliska
                        zeru... Z jednej strony matka ma opiekować się dzieckiem, a ojciec
                        ma zarabiać kasę. Rozwiązanie przeciwne: czyli ojciec jest od opieki
                        i domu, matka od zarabiania - jest nieakceptowalne społecznie. To
                        bo jak - kobieta zarabiająca więcej od mężczyzny? To hetera jakaś,
                        won do dzieci i garów. Mężczyzna siedzący z dzieckiem na
                        wychowawczym? Utrzymanek i lapeta... Chociażby zarabiał kwoty
                        ujemne, on musi pracować, bo nie potrafi się określić inaczej niż
                        przez pracę. Z kolei w społecznym przekonaniu to matki psim
                        obowiązkiem jest opiekować się dziećmi - i niech no spróbuje
                        zostawic dzieci z byłym, też jest odsądzana od czczi i wiary.
                      • Gość: lopi Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 83.2.238.* 16.07.09, 09:14
                        Przestań płacić alimenty. zobaczysz jak szybko zaczną działać
                        • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 17.07.09, 09:52
                          Gość portalu: lopi napisał(a):

                          > Przestań płacić alimenty. zobaczysz jak szybko zaczną działać

                          ;)))))))))))))))))

                          Świetny żart. Alimenty na dziecko mam zasądzone od roku 2002. Do
                          dziś łącznie otrzymałam może 1000 zł. Olewam, bo ich nie potrzebuję.
                          Ale ściągalnośc alimentów jest w Polsce bliska zera.
                          Jedyny efekt, jaki może uzyskać kobieta pana niepłacącego, to wyrok
                          skazujący, za drugim lub trzecim podejściem. Czyli jednym słowem
                          wziąć sobie pana na utrzymanie, bo więźniów wszak utrzymujemy z
                          podatków. To ja p...
                      • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 17.07.09, 09:44
                        Gość portalu: ojciec napisał(a):

                        > Od 4 lat byla zona nie pokazuje mi dziecka. Place regularnie
                        alimenty, chodze po sadach. Zglaszalem sprawe na policji. Nigdy nie
                        skrzywdzilem ani zony ani dziecka.

                        Wspólczuję, ale takie zatwardziałe matki da się przełamać. Nie
                        samymi paragrafami, tylko po ludzku.
                        Od czerwca tego roku obowiązują znowelizowane przepisy kro. Co
                        prawda uzyskać możesz to samo, co wcześniej - ustalenie terminów
                        wizyt; ponieważ jednym z haseł było "zrównanie praw ojców"
                        (cokolwiek to znaczy) to powinni jednak bardziej się przykładać do
                        egzekucji. Zawnioskuj o to, aby pierwsze spotkanie odbyło się pod
                        nadzorem kuratora. To zawsze bardziej obliguje do przyprowadzenia
                        dziecka na miejsce. Można np. iść do zoo, obecność kuratora nie jest
                        wtedy tak odczuwalna jak w mieszkaniu.

                        Nie wiem jaka jest twoja sytuacja. Jeśli ojciec chce widziec dziecko
                        i posiada pełną władzę rodzicielską, to może odwiedzić dziecko np. w
                        szkole. Zanim wejdziesz do klasy, warto najpierw pokazać się
                        dyrekcji szkoły, posiadając stosowne papierki i wytłumaczyć sprawę.
                        Mozna też wczesniej skontaktowac się z psychologiem lub pedagogiem
                        szkolnym, który pomoże tez przygotowac do spotkania po takim czasie
                        dziecko. Zetknęłam się z taką współpracującą szkołą, nie wiem czy
                        wszędzie tak jest, ale warto spróbować.

                        Znam też ojców, którzy w takich sytuacjach zwracali się o pomoc do
                        kogoś z rodziny żony (wtedy tez jest ktos, kto przygotuje dziecko,
                        co jest wazne). Po pierwszym spotkaniu z dzieckiem warto napisać
                        kartkę do matki dziecka o treści - "widziałem nasze dziecko, to dla
                        mnie duze przezycie. Widzę, ze bardzo się starasz jako matka i
                        jestem ci wdzięczny, ze tak dobrze opiekujesz się naszym dzieckiem,
                        choc wiem ze ci trudno. Przepraszam cię za wszystko. Czy możemy się
                        spotkać? Bardzo chciałbym widywać nasze dziecko, ale niczego nie
                        chcę robić wbrew tobie. Co powiesz na kawę..."
                        To zazwyczaj działa. Wiem, że ciężko wyrzucić z siebie takie słowa,
                        ale dla dziecka wszystko, prawda? Warto też po nawiązaniu kontaktu
                        udać się wspólnie z byłą partnerka na mediacje, aby z mediatorem
                        utalić zasady i reuly opieki nad dzieckiem. Nie jest to bardzo
                        wysoki koszt, sadzę że powinien pokryć go mężczyzna. Jesli jesteś w
                        trudnej sytuacji finansowej działają tez w wielu miejscach poradnie
                        rodzinne i tam mediatorzy działaja nieodpłatnie.
                        Jesli w małżeństwie bardzo sobie dopiekliscie, a na to wyglada,
                        warto tez zdecydowac się na terapię - jesli kazde z was jest samo,
                        mozna podjąć wspólną. Jesli jedno z was jest w związku - to raczej
                        indywidualnie, aby nie budzić buntu aktualnego partnera.
                        Pozdrawiam i życzę powodzenia,
                        • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 17.07.09, 09:56
                          twojabogini napisała:


                          > Nie wiem jaka jest twoja sytuacja. Jeśli ojciec chce widziec dziecko
                          > i posiada pełną władzę rodzicielską, to może
                          >
                          > Znam też ojców, . Po pierwszym spotkaniu z dzieckiem warto napisać
                          > kartkę do matki dziecka o treści - "widziałem nasze dziecko, to dla
                          > mnie duze przezycie. Widzę, ze bardzo się starasz jako matka i
                          > jestem ci wdzięczny, ze tak dobrze opiekujesz się naszym dzieckiem,
                          > choc wiem ze ci trudno. Przepraszam cię za wszystko. Czy możemy się
                          > spotkać? Bardzo chciałbym widywać nasze dziecko, ale niczego nie
                          > chcę robić wbrew tobie. Co powiesz na kawę..."
                          > To zazwyczaj działa. Wiem, że ciężko wyrzucić z siebie takie słowa,
                          > ale dla dziecka wszystko, prawda? Warto też po nawiązaniu kontaktu
                          > udać się wspólnie z byłą partnerka na mediacje, aby z mediatorem
                          > utalić zasady i reuly opieki nad dzieckiem. Nie jest to bardzo
                          > wysoki koszt, sadzę że powinien pokryć go mężczyzna. Jesli jesteś w
                          > trudnej sytuacji finansowej działają tez w wielu miejscach poradnie
                          > rodzinne i tam mediatorzy działaja nieodpłatnie.
                          > Jesli w małżeństwie bardzo sobie dopiekliscie, a na to wyglada,
                          > warto tez zdecydowac się na terapię - jesli kazde z was jest samo,
                          > mozna podjąć wspólną. Jesli jedno z was jest w związku - to raczej
                          > indywidualnie, aby nie budzić buntu aktualnego partnera.
                          > Pozdrawiam i życzę powodzenia,

                          Toć to jak multi-level marketing zakręcone wszystko, czy nie można prościej,
                          albo wręcz w białych rękawiczkach się rolować ? Czasem to aż współczuję
                          prawnikom ...
                        • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 17.07.09, 19:41
                          ,,Przepraszam Cię za wszystko,,- ma powiedzieć mąż do byłej żony która dziecku
                          i jemu zgotowała ten los,a może jeszcze przeprosić za to że sam zadeklarował
                          500 zł na dwuletnie dziecko i płaci regularnie chociaż widzenie z dzieckiem- to
                          różnie bywa <<od kaprysu mamy dziecka
                          >>.Ja tego nie rozumiem.Nie jestem psychologiem.
                          ,,Czy możemy się spotkać,,po co ,aby się pozabijać?
                          • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 17.07.09, 20:26
                            Gość portalu: niepokorna napisał(a):

                            > ,,Czy możemy się spotkać,,po co ,aby się pozabijać?

                            O tak, facet jak się zdenerwuje co najwyżej telewizor przez okno wyrzuci, w
                            swoim samochodzie z baki wszystkie szyby powybija, a kobieta nieobliczalna w
                            takim przypadku potrafi być, szkód latami nie sposób naprawić. Myślę, że się
                            rozumiemy - prawda?
                • Gość: LoMe Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.smrw.lodz.pl 15.07.09, 23:47
                  A gdyby tak matce pozwolić na widywanie dziecka raz w tygodniu przez
                  2 godziny? Też by było rozsądnie?
                • Gość: woj Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 21:47
                  "matka"niech bóg ma w opiece twojego męża jeśli wam się nie
                  powiedzie w życiu!
            • smukly.jaroslaw Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 00:31
              > Kazirodztwo i pedofilia to realne zagrożenia we współczesnym
              > świecie. A z bardziej pospolitych - niechęć do płacenia
              > alimentów.Bywa,że faceci chcą wychowywać dzieci, żeby byłe żony
              > dawały im alimenty, które oczywiście taki tatuś wydaje na alkohol.

              Trollowanie (trolling)polega na zamierzonym wpływaniu na innych
              użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem
              jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych,
              kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez
              stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego
              działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty,
              która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji. Typowe miejsca
              działania trolli to grupy i listy dyskusyjne, fora internetowe,
              czaty itp. Trollowanie jest złamaniem jednej z podstawowych zasad
              netykiety. Jego efektem jest dezorganizacja danego miejsca w
              internecie, w którym prowadzi się dyskusję i skupienie uwagi na
              trollującej osobie. (Wikipedia)
              MATKO! Myj owoce przed zjedzeniem!
            • Gość: lol Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 07:54
              Odnoszę wrażenie że kopalnia była by dla Ciebie idealnym miejscem, kilof własny
              szyb (czy jak to się tam nazywa)
            • Gość: jacek226315 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 08:01
              "matka" Ty chyba myslisz pewna czescia ciala.
            • Gość: Obserwator Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.09, 08:15
              Znam jeden przypadek - ojciec niedorajda zawodowy "odzyskał" od ex czwórkę
              dzieci. Ex płaci teraz na dzieciaki, a on się do tego podłączył. Inna sprawa ,
              że mamusia będąc wiarygodną osobą, przyznała się w sądzie, że jest les...
            • Gość: patyk Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 212.160.172.* 16.07.09, 08:29
              widac wiesz z doswiadczenia o tej pedofilii i kazirodztwie czyli nalezy odebrac
              ci dziecko bo bedziesz z nim robila to samo co robiono z toba.
            • daga305 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 08:51
              Chora kobieto bo inaczej nie moge się do ciebie zwrócić.Może ty
              miałaś tak chory układ rodzinny.U mnie mój mąż potrafi zająć się
              dziećmi tak samo jak ja.I nie ma w sobie nic z pedofila.Dziwne no
              nie?Mężczyżni powinni mieć równe prawa w wychowaniu dzieci może by
              się wtedy co niektórymk kobietom poukładało w główkach.Bo teraz
              jedna z drugą zaczynają nowe życie mająć męża i ojca dziecka w dupie
              bo wiedzą że i tak sąd dziecko jej odda pod opieke.
              • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 16.07.09, 22:00
                Masz rację daga305,w główkach młodych kobietek to może kiedyś się poukłada ,ale
                dzieci cierpią.Ja 34 lata po ślubie -mogę się pochwalić takim stażem
                małżeńskim,bez awantur w domu a dzieci bez stresów wychowane polecam to
                matce.Człowiek człowiekowi nie równy. Matko zastanów się.
        • Gość: ojcies Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.chello.pl 16.07.09, 00:01
          > Trochę podejrzana ta troska facetów o dzieci.
          Czy ty sie dobrze czujesz?
        • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 16.07.09, 19:24
          Żart żartem jeżeli w ogóle tak można żartować,żadna kobieta nie zrezygnuje z
          alimentów nawet jak pracuje. Jak nie chce pracować, jedyne źródło dochodu to
          forsa od byłego męża.I może następny naiwny się znajdzie.Bo były mąż za długo
          pracował żeby utrzymać rodzinę, w główce żonki rodzi się ,/że ma kochankę/ a ona
          pod ręką internet,dużo wolnego czasu i szuka ,szuka i znajduje następnego który
          wierzy co znajoma z internetu mu opowiada,jaka to ona biedna i
          poszkodowana.Jestem kobietą ,matką i współczuję ojcom którzy muszą żebrać o
          spotkanie z dzieckiem.Dobrze że ojcowie zwierają szyki życzę powodzenia.
          • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 17.07.09, 10:00
            Gość portalu: niepokorna napisał(a):

            > żadna kobieta nie zrezygnuje z alimentów nawet jak pracuje.

            Ja zrezygnowałam i znam jeszcze co najmniej trzy kobiety, które
            machnęły ręką.

            > Jak nie chce pracować, jedyne źródło dochodu to
            > forsa od byłego męża.

            Jedyny taki przypadek który znam, to kobieta której czwatre dziecko
            jest niepełnosprawne i wymaga stałej opieki. Kobieta walczy o
            alimenty na dzieci i siebie. On ją zostawił, własnie ze względu na
            niepełnosprawność ich dziecka. Kobieta pomimo trudnych warunków
            dorabia w domu.

            >Jestem kobietą ,matką i współczuję ojcom którzy muszą żebrać o
            > spotkanie z dzieckiem.Dobrze że ojcowie zwierają szyki życzę
            powodzenia.

            I ja współczuję. Ale to zupełnie inna sytuacja niż wydzieranie
            dziecka matce i kilkuletnie wojny sadow-podjazdowe.
        • Gość: artur banaszkiewic Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.dolsat.pl 01.08.09, 12:34
          czy ty wiesz co piszesz? MATKO?jestes chyba wyzbyta z uczuć, ty chyba jeszcze nie dorosłaś do uczuć macieżyńskich, lecz się na głowę bo serce masz chyba z kamienia."poderzana troska" niema czegoś takiego, ojcowie też kochają swoje dzieci, tylko takie prymitywy jak ty widzą to inaczej. własnie się rozwodzę, od 2 lat nie widuję dziecka, opinia z RODK jest dla mnie korzystna, biegli psychiatrzy napisali, że to moja żona ponosi odpowiedzialnośc za rozpad małżeństwa. nie wiesz ile rozpaczy jest w chwili kiedy widzisz swoje dziecko, chcesz je wziąć na ręce a ono mówi, ze nie kocha cię bo mama mu tak kazała powiedzieć, kiedy przychodzisz do ciecka, wtedy dziecka albo nie ma, albo twoja teściowa która zawsze jest na twoim spotkaniu z dzieckiem, podważa twój autorytet, komentuje słowami, "ON CIĘ NIE KOCHA, ON CIĘ KŁAMIE", podczas ostatniej wizyty, teściowa nie wytrzymała mojej obojętności na jej zaczepki i mnie zaatakowała i pobiła, wiem że to śmieszne, ale mam obdukcję lekarską i jeszcze większą niechęć ze strony dziecka bo: "chce jego babcię wsadzić do więzienia". więc pisząc takie głupoty, zastanów się, może to ty jesteś chora psychicznie i musisz się leczyć w szpitalu zamkniętym. podpisałem sięimieniem i nazwiskiem, bo biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa i podaje nr tel, niech dzwonią wszyscy którzy maja podobny problem 785315602
    • Gość: wallace Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.09, 23:44
      Matko - zapraszam na spotkanie. Z ciekawością z Tobą porozmawiam
      choć Twoje poglądy są tak skrajne, że aż niebezpieczne. Jestem
      jednym z tych ojców, któremu matka dziecka uniemożliwia kontakt z
      synem. Jeśli masz na tyle odwagi aby wyjść zza klawiatury to znasz
      mój e-mail. Czekam z niecierpliwością. Spotkanie z Tobą - kobietą
      sukcesu, katoliczką, szczęśliwą żoną będzie dla mnie przyjemnością.
      Pozdrawiam
      • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 16.07.09, 22:08
        wallace Pozdrawiam jesteś ekstra zaprosiłeś matkę -nie przyjdzie ona tylko
        krzyczy bo nikt jej nie widzi.Ja zapisałam adres i na pewno odezwą się.Pozdrawiam.
    • konikdrewniany07 Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 00:16
      W tym całym oddawaniu dzieci matkom jest jeden podtekst - że po prostu na matki
      zrzuca się obowiązek poświęcenia się dla dziecka i jest to przejaw dyskryminacji
      kobiet - ponieważ jej życie praktycznie jest załatwione - tak więc nie uważam,
      że matki są uprzywilejowane, one są pokarane i skazane na samotne wychowanie
      dziecka, jest im ciężej, są w gorszej sytuacji finansowej, a tatusiowe fruną
      dalej zapylać....
      nie rozumiem, dlaczego osobę, którą obarcza się straszliwym obowiązkiem-
      wyrokiem ktokolwiek uważa za szczęśliwą i wyróżnioną, jest dokładnie odwrotnie
      !!! "wyrózniony" jest tatuś, matki mają przerąbane....
      • Gość: ojciec Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.chello.pl 16.07.09, 00:43
        > skazane na samotne wychowanie
        > dziecka, jest im ciężej, są w gorszej sytuacji finansowej, a
        > tatusiowe fruną
        > dalej zapylać....
        Nie osmieszaj sie.
      • Gość: Piotr Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 80.50.234.* 16.07.09, 08:27
        Kto ma przerąbane? mamuśki? To chyba jakiś okropny doffffffcip.
        Jestem ojcem, którego żona zostawiła i pozbawiła kontaktu z
        dzieckiem. Przez rok nie mogłem zabierać syna z domu matki.
        Wystarczyło, że w sądzie pomachała zaświadczeniem o karmieniu i ma
        dziecko dla siebie. To jest normalne? Gdzie tutaj krzywda matki?
        Gdyby nasze prawo było normalne, to chciałbym wychowywać sam moje
        dziecko. Niestety w naszym kraju, matka pijaczka dostanie dziecko, a
        normalny ojciec 2 godziny w weekendzik.
        • eed567 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 09:43
          Kobieta przez dziewiec miesiecy nosila dziecko, potem w bolach je
          urodzila a przez nastepne kilka miesiecy nianczyla i Ty nadal
          uwazasz ze masz takie same prawa jak ona ?
          Nie potrafisz sie nawet dogadac z matka wlasnego dziecka i to
          zapewne z tej wielkiej milosci do niego. Nie osmieszaj sie juz.
          • l_zaraza_l Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 17:54
            eed567 napisał:

            > Kobieta przez dziewiec miesiecy nosila dziecko, potem w bolach je
            > urodzila a przez nastepne kilka miesiecy nianczyla i Ty nadal
            > uwazasz ze masz takie same prawa jak ona ?
            > Nie potrafisz sie nawet dogadac z matka wlasnego dziecka i to
            > zapewne z tej wielkiej milosci do niego. Nie osmieszaj sie juz.

            To chyba Ty się ośmieszasz bo, z tego co wiem, nie ma jeszcze sposobów na to, by
            mężczyźni mogli nosić ciąże i rodzić dzieci.
            I jak czytam o takiej martyrologii ciążowo-porodowej to nie rozumiem, skąd
            płacze kobiet na innych forach, ze one tak bardzo chcą mieć dziecko a ich meni
            nie i co biedne mają zrobić itp.
          • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 16.07.09, 22:11
            Ty nie ośmieszaj się
        • Gość: ally Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 10:13
          okazuje się, że w tym przypadku matka nie ma prawa wyjechać za granicę, tylko
          musi siedzieć w Polsce, gdzie ma mniejsze możliwości zarabiania pieniędzy.
          genialny sposób na zrobienie na złość byłej żonie.
        • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 17.07.09, 10:03
          Gość portalu: Piotr napisał(a):

          > Przez rok nie mogłem zabierać syna z domu matki.
          > Wystarczyło, że w sądzie pomachała zaświadczeniem o karmieniu i ma
          > dziecko dla siebie. To jest normalne?

          Jak najbardziej, jeśli kobieta karmi piersią, to raczej naturalane
          że dziecko jest z nią. Jak przestała karmić, to dostałeś zgody na
          zabieranie syna, prawda?
          • Gość: Piotr Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 80.50.234.* 17.07.09, 15:33
            Wiesz,a co ma karmienie do zabierania dziecka na 2-3 godzinny
            spacer, skoro dziecko zjada już normalne posiłki, a mleko matki
            stanowi uzupełnienie menu? Mimo upływu czasu nic w tej kwestii się
            nie zmieniło. Dziadkowie zobaczyli wnuka po rocznej przerwie.
      • l_zaraza_l Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 17:46
        konikdrewniany07 napisała:

        > W tym całym oddawaniu dzieci matkom jest jeden podtekst - że po prostu na matki
        > zrzuca się obowiązek poświęcenia się dla dziecka i jest to przejaw dyskryminacj
        > i
        > kobiet - ponieważ jej życie praktycznie jest załatwione - tak więc nie uważam,
        > że matki są uprzywilejowane, one są pokarane i skazane na samotne wychowanie
        > dziecka, jest im ciężej, są w gorszej sytuacji finansowej, a tatusiowe fruną
        > dalej zapylać....
        > nie rozumiem, dlaczego osobę, którą obarcza się straszliwym obowiązkiem-
        > wyrokiem ktokolwiek uważa za szczęśliwą i wyróżnioną, jest dokładnie odwrotnie
        > !!! "wyrózniony" jest tatuś, matki mają przerąbane....

        :)))) Zabawna teoria ale nie prawdziwa.
        Myślę, że większość kobiet rodzi dzieci z pełną odpowiedzialnością.
        Gdy zaszłam w ciążę byłam jeszcze bardzo młoda, miałam 21 lat, wciąż się
        uczyłam. Chciałam mieć dziecko bo mój mąż chciał. Moja mama powiedziała mi
        jedno: "Jeśli masz urodzić to dzieciątko to musisz być pewna, że poradzisz sobie
        w życiu sama bo nigdy nie wiadomo jak potoczą się losy."
        Odkąd moja córeczka jest ze mną, różnie bywało ale nigdy nie była mi ciężarem a
        wręcz przeciwnie, jest moim słońcem, moja siłą i radością.
        To mit, że dziecko wiąże kobietę, ogranicza itp. Oczywiście, że wydatki są
        większe, ale z tym chyba każdy przy zdrowych zmysłach się liczy. Nigdy nie było
        dla mnie ważne jeżdżenie "jagularem" i posiadanie złotej deski od sracza.
        • Gość: Piotr Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 80.50.234.* 17.07.09, 15:49
          To ja z taka "pokrzywdzoną" bardzo chętnie się zamienię. Mam tutaj
          na myśli moją byłą żonę. Skoro tak samotna matka jest naznaczona i
          pokarana przez sąd rodzinny, to po co tak się pcha do samotnego
          wychowywania dziecka. Niech pozwli na wspóldecydowanie i
          współwychowywanie dziecka przez ojca. Niestety nasze prawo pod
          pretekstem pełnych praw rodzicielskich dla obojga rodziców daje ojcu
          obowiązek płacenia alimentów i prawo kontaktu z dzieckiem przez
          kilka godzin w tygodniu. Takie jest "równouprawnienie">
    • jumanji_7 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 01:14
      Gość portalu: LoMe napisał(a):

      > Kobiety, które w ten sposób postepują największą krzywdę robią
      > swojemu dziecku. W imię czego? Własnej ambicji? Na złość byłemu
      > mężowi? Żeby zaspkoić swoje - no właśnie co??
      > Sama nie musi się kontaktować z byłym, ale dziecku potrzebny jest
      > zdrowy kontakt tak i z matką jak i z ojcem.

      A czy ten temat jest przypadkowy ???
      • Gość: LoMe Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.smrw.lodz.pl 16.07.09, 07:06
        No i?
        • jumanji_7 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 14:06
          I wymyśl sGość portalu: LoMe napisał(a):

          > No i?

          I możesz sobie dorysować morał ;)
    • Gość: Kobieta Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.lnk.telstra.net 16.07.09, 07:28
      To okropne ze ojcom automatycznie odbiera sie prawo do obcowania z
      dziecmi i brania aktywnego udzialu w ich zyciu po rozwodzie. I mimo
      cierpia przez lata walcza i mecza sie okropnie, to tak naprawde
      najwieksze cierpienie spotyka dzieci. Takze Wy bezduszne mamuski,
      ktore myslicie ze odebranie dzieci eks mezowi jest Wasza gwarancja
      na odegranie sie i zdobycie kasy, puknijcie sie w glowy bo
      kaleczycie swoje dzieci bezpowrotnie. Predzej czy pozniej - jak
      dzieci wydorosleja - zaplacicie kare za ta krzywde.
      • Gość: lol Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 08:09
        Myślisz, że takim matką zależy na dobru dziecka?
    • Gość: tata baba+sąd=samosąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 08:06
      Tak jest jak panoszą się w sądach baby, teraz już wiadomo dlaczego jeszcze pół wieku temu miały gó... do powiedzenia.Teraz wydają wyroki wedle własnego uznania, czują sie bez karne.Ale miejmy nadzieje że kiedyś trafi kosa na kamień.
      • Gość: jacek226315 Re: baba+sąd=samosąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 08:10
        a co sie stalo z "matka"?
      • twojabogini Re: baba+sąd=samosąd 16.07.09, 11:39
        Gość portalu: tata napisał(a):

        > Tak jest jak panoszą się w sądach baby,

        Jak jestes taki mądry, tatusiu, to sam skończ prawo, zrób aplikację
        i jazda do sądu się panoszyć.

        teraz już wiadomo dlaczego jeszcze pół wieku temu miały gó... do
        powiedzenia.

        Mówić kobiety potrafiły zawsze. w 1950 roku w Polsce kobiety
        posiadały równe z mężczyznami prawa i w związku z powojennym
        spadkiem populacji musiały sobie radzic także i w męskich zawodach.
        Doucz się historii, bo się twoje dzieci będą smiały z
        takich "tatusiowych mądrości" i stracisz do końca autorytet.

        > Teraz wydają wyroki wedle własnego uznania, czują sie bez karne.

        Wiadomości z podstawowego zakresu funkcjonowania sądów też
        przydałoby się uzupełnić. Sąd orzekając o opiece nad dzieckiem
        bierze pod uwagę dobro dziecka, a nie prawo ojca czy matki.
        zazwyczaj okazuje się po prostu, że matka jest w stanie zapewnić
        lepsze warunki materialne, więź emocjonalną, opiekę, nadzór, oraz
        opierkę/gotowanie/sprzatanie. Przeciętny "tatuś", który widywał
        dziecko dwie godziny tygodniowo nie da rady. I tyle.

        >Ale miejmy nadzieje że kiedyś trafi kosa na kamień.

        Mozesz doprecyzowac jakby takie trafienie miało wyglądać?
        • and_nowak Re: baba+sąd=samosąd 16.07.09, 17:16
          twojabogini napisała:

          > Gość portalu: tata napisał(a):
          >
          > > Tak jest jak panoszą się w sądach baby,
          >
          > Jak jestes taki mądry, tatusiu, to sam skończ prawo, zrób aplikację
          > i jazda do sądu się panoszyć.

          Tatusie są mądrzy i kończą prawo. Po czym wybierają inne, lepiej płatne zajęcia.
          Sędzia to nie jest najlepsza fucha, a do sądu rodzinnego idą najgorsi
          (najgorsze), z musu.
          Smutne i seksistowskie, ale PRAWDZIWE ;-)
    • Gość: Stef Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 08:20
      Dlaczego wiekszosc debilnych komentarzy napisaly kobiety ?
      • Gość: kobieta Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.09, 09:01
        Nie wierzę oczom czytając komentarze. Są napastliwe i aroganckie.
        Jak zawsze prawda leży pośrodku i bardzo trudno jest rozsądzić, kto ma rację.
        Ja przeszłam przez piekło sądowe i jak działają sądy wiem. Bardzo chciałam, żeby
        mój były mąż okazał uczucie dziecku nie tylko w sądzie. Zazdroszczę wszystkim
        kobietom, które nie doceniają roli ojca w wychowaniu dziecka, a których dzieci
        mają prawdziwych ojców.
        Bardzo bym chciała żeby wszyscy ojcowie walczyli o dzieci, bo to pomogło by
        zmienić obecne stereotypy.
        A tak na marginesie; przeczytajcie swoje komentarze jeszcze raz i zastanówcie
        się ile w nich jest nienawiści. Może najpierw zmieńcie siebie.
      • Gość: kra Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.09, 09:01
        Serię debilnych komentarzy napisał troll podpisujący się "matka" i
        piszący o sobie w rodzaju żeńskim, co wcale nie świadczy to o tym,
        że jest kobietą.
      • daga305 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 09:07
        Gość portalu: Stef napisał(a):

        > Dlaczego wiekszosc debilnych komentarzy napisaly
        kobiety ??
        ?
    • heterofob2 to jest jawna kpina z konstytucji!!! 16.07.09, 08:43
      Artykuł 18 mówi, że ochronie podlega macierzyństwo, o ojcostwie ani słowa!
    • Gość: samotna ma Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.punkt.pl 16.07.09, 08:46
      ja bym duzo dała aby mój ex miał możliwosc współnej opieki nad
      dzieckiem. Facet jest alkoholikiem i nawet jak sie umówi nie
      przyjdzie po dziecko ale gdyby dał rade chętnie bym się z nim
      dzieliła oipeką. Nie zawsze matka jest ta dobrą "stroną" i nie kiedy
      naprawde dla dobra dziecka powinien je wychowywac ojciec. a
      bohatereowi artykułu zycze wyrawałości. samotna matka
      • polskitata opiekarownowazna.pl jak rodzice chcą razem wychowy 17.07.09, 22:39
        opiekarownowazna.pl jak rodzice chcą razem wychowywać dziecko w
        przypadku separacji , polega to na tym że nie jest ona obligatoryjna
        ale w przypadku gdy oboje rodzice chcą wychowywać dziecko i nie mają
        tzw. wady która im to uniemożliwia(alkoholizm czy np. choroba psych.)
        wtedy jest to najlepsze dla dziecka rozwiązanie np. we Włoszech
        jedyne jeśli spełnione są w/w warunki.Polska to jeszcze skansen w
        tej dziedzinie.Ja wychowuję trójkę małych dzieci w formie
        równoważnej , jestem teraz z nimi 2 tyg za granicą j jeszcze żyją:)
        dla niedowierzających mam na dodatej jest im super cały czas chcą
        być tylko ze mną i chyba tego się boją te mamy które tak głośno
        krzyczą przeciw temu. tzn by się nie okazało że dzieci tak samo
        potrafią kochać tatę jak i mamę. trochę więcej na opiekarownowazna.pl
    • polsz Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 08:51
      jak kilka miesięcy temu chłopak zabrał swojego syna do Holandii media zrobiły z
      niego porywacza, prokuratura oskarżyła go o narażanie życia i zdrowia dziecka.
      Jak k...wa zabrała dziecko ojcu to nie ma przestępstwa....
    • Gość: angrusz1 Sądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 09:02
      Dlaczego sądy tak wolno pracyją ?

      Obywatele nie akceptują takie przewlekłej procedury prawnej w
      sądach .
    • Gość: pcc6 Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 83.145.129.* 16.07.09, 09:08
      Miejmy nadzieję, że to dziecko kiedy dorośnie "wyrzyga" tej pseudo matce
      jaką krzywdę mu wyrządziła! Ja tej kobiecie źle nie życzę ale zdziwi się jak
      już dorosły Mateusz nie będzie chciał jej widzieć i wróci do Polski do ojca.
    • Gość: little budda Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.via.zamek.net.pl 16.07.09, 09:09
      "My nie wspieramy ojców - zastrzega Agata Zakrzewska z Centrum. - Jesteśmy po
      to, żeby pomagać kobietom. Ale chcemy, żeby rodzice byli traktowani równo.
      Często w Polsce ojcowie są bierni, dlatego - w przypadku rozstań rodziców -
      dzieci zostają z matkami. Takich ojców jak pan Mariusz niestety jest niewielu"

      A skąd to niby wiesz kobieto???!!!
      Mój przyjaciel jest w podobnej sytuacji. Żona będąca pod wpływem rodziców
      uprowadziła dzieci do sąsiedniego miasta.
      Dziadkowie codzienni powtarzają dzieciakom że najchętniej by ojca zabili, albo
      żeby chociaż miał jakiś wypadek.
      Dziadek z babką terroryzują i matkę i dzieci, ale sąd oczywiście uważa że
      lepiej im będzie z mamusią i dziadziusiem. Koszmar.
      Facet by się dał za dzieci pokrajać na kawałki.
      Nie wspomnę o tym że j też czuję się normalnym ojcem i kocham swoją córkę nad
      życie. Ale wy tam w jakichś fundacjach i innych tworach wiecie przecież lepiej.
      • Gość: ally Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 10:16
        > "My nie wspieramy ojców - zastrzega Agata Zakrzewska z Centrum. - Jesteśmy po
        > to, żeby pomagać kobietom. Ale chcemy, żeby rodzice byli traktowani równo.
        > Często w Polsce ojcowie są bierni, dlatego - w przypadku rozstań rodziców -
        > dzieci zostają z matkami. Takich ojców jak pan Mariusz niestety jest niewielu"
        >
        > A skąd to niby wiesz kobieto???!!!


        np. ze statystyk? sprawdź sobie, ilu ojców w trakcie rozwodu występuje o prawo
        do opieki nad dzieckiem. sprawdź też badania socjologiczne z ostatnich lat nt.
        stopnia zaangażowania polskich ojców w wychowanie dzieci. obraz nędzy i rozpaczy.
        • Gość: ojciec Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: 192.100.112.* 16.07.09, 10:49
          > lu ojców w trakcie rozwodu występuje o prawo
          > do opieki nad dzieckiem.

          Skarbie pierwsze slowa prawnika przy rozwodzie - "Nie ma sensu walczyc o dziecko
          bo i tak pan nie wygra". Rozumisz juz ten fenomen? Jest jeszcze cos. Mezczyzna
          moze sobie wyobarzic co bedzie czula kobieta, ktorej zabrane zostanie dziecko.
          Kobiety zadko stac na przemyslenie co czuje w takiej sytuacji ojciec. Liczy sie
          tylko tempa zemsta.
          • Gość: mąż Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.toya.net.pl 16.07.09, 11:31
            A właściwie dlaczego sąd miałby przyznawać ci prawo do widywania
            dzieci? Nie wystarczy, że upokorzyłeś ich matkę odchodząc do innej
            kobiety,zniszczyłeś rodzinę i spokojny byt tych dzieci? Teraz do
            tego upokorzenia dla byłej żony chcesz jeszcze dołożyć pokazanie
            jej,że jesteś lepszym ojcem niż ona matką? Znam przypadek,kiedy były
            mąż przyjeżdżał na widzenie z dziećmi w towarzystwie swojej
            aktualnej żony.Na wakacje też zabierał dzieci i aktualną
            żonę.Dobrze, że nie miał nowych dzieci,bo też pewnie by je zabrał. I
            odmawiał płacenia alimentów za czas,kiedy dzieci były z nim na
            wakacjach. Jestem facetem,ale całym sercem staję po stronie kobiet.
            Kobiety raczej nie rezygnują z małżeństwa dla jakiegoś widzimi
            się.Jeśli małżeństwo się rozpada,to dlatego,że ojciec pił,bił,nie
            pracował, upokarzał żonę i dzieci albo dlatego,że znalazł
            sobie "lepszy model",a nieatrakcyjną żonę zostawił. To chyba
            powinien ponosić jakieś konsekwencje swoich czynów i zniknąć raz na
            zawsze z życia żony i dzieci?
            • Gość: niepokorna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.134.rev.vline.pl 17.07.09, 20:33
              Głupstwa pleciesz.A jak matka dziecka szukała wrażeń ,co powiesz?Mąż nie pił,
              nie bił i jeszcze dobrą kaskę przynosił ,zakupy z górnej półki.Nie zgadzam się
              z Tobą że małżeństwa rozpadają się tylko z winy
              płci ,,brzydkiej,,Życzę aby nie spotkało Ciebie coś takiego.Jesteś bardzo pewny
              kobiet.!!!A co powiesz jak była żona zmienia partnerów co chwila .Dziecko
              powinno być z nią czy ojcem?Co w tym złego ze były mąż przyjeżdża na spotkanie
              ze swoją obecną żoną,jeżeli dzieciom nie przeszkadza to spoko.Jestem kobietą ale
              popieram starania ojców o widzenia ze swoimi pociechami .Może mamy różne
              doświadczenia i dlatego opinie odmienne.
          • ally Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 11:59
            po pierwsze, nie jestem twoim skarbem i nie życzę sobie takich odzywek.

            po drugie, najwidoczniej prawnik ocenił, że skoro do tej pory matka wkładała w
            opiekę nad dzieckiem więcej pracy, to rzeczywiście nie masz szans. po trzecie,
            gdyby ci zależalo, to byś jednak złożył ten wniosek.
          • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 12:39
            Gość portalu: babcia tęż KOCHA! napisał(a):

            Dziś sama nie widzę wnuczki od 1,5 roku!!!

            Na podstawie znowelizowanych przepisów prawa rodzinnego (od czerwca
            tego roku)jako babcia ma pani prawo do wystapienia do sądu o
            widywanie wnuczki. Jeśli wszystko jest z panią w porządku z
            pewnoscia otrzyma pani zgodę. Sąd wyznaczy daty i miejsce spotkań.

            > Sędowie w sądach PROSZĘ nie rozdzielicie RODZIN !!!

            Sędziowie nie zajmują się rozdzielaniem rodzin.
            > Dobro DZIECI TO NIE TO SAMO JAK NAM KOBIETĄ SIĘ WYDANIE W MOMENCIE
            ROZWODU

            Ani to co wydaje się niedojrzałym emocjonalnie chłopczykom, którzy
            okreslają się tatusiami.

            > CZY Warto KOBIETY I RODZINO TOK UPADLAĆ BYŁYCH PARTNERÓW

            Przeciętna kobieta nie upadla byłego partnera, tylko zasądza
            alimenty na dziecko i ustala określone pory widywania się taty z
            dzieckiem.

            > Ja Ewa po latach zrozumiałam
            > Co nam Robią tak zwani psycholodzy z RODK

            Psycholodzy tłumaczą kobietom, że jak tatuś pije i bije to powinny
            dzieci dla ich dobra izolować od tatusiów. Niestety do wielu mam to
            nie dociera i potem cała polska się zastanawia, dlaczego takiemu
            patolowi sąd nie zabronił kontaktów z dzieckiem. Ano nie zabronił,
            bo organizacje tatusiów zaraz by lament zrobiły.

            > Nie popełniacie tego błędu
            > Oni na waz zarabianą KASE!!!

            Tak, taki czy inny psycholog zarabia krocie na tym, że dziecko nie
            będzie widywać taty. Za kazdy dzień w którym tatus nie zobaczy
            dziecka wpłynie mu złotówka na konto.

            Bardzo współczuję Pani sytuacji, ale radziłabym przemyśleć ją
            jeszcze raz. Aktualnie jest Pani pod wpływem żalu, że nie może Pani
            widywać wnuczki. Jak już napisalam, może Pani swojego prawa do
            widywania dziwewczynki dochodzić sądownie. Proszę jednak nie
            obwiniać się za tą sytuację. Zabronienie ojcu kontaktów z Pani synem
            z pewnością miało swoje przyczyny. Z czasem pamięć płata nam figle i
            pamiętamy coraz więcej dobrych rzeczy, a złych mniej.
            Pozdrawiam
          • twojabogini Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 12:54
            Gość portalu: ojciec napisał(a):

            >pierwsze slowa prawnika przy rozwodzie - "Nie ma sensu walczyc o
            dziecko bo i tak pan nie wygra". Rozumisz juz ten fenomen?

            To nie fenomen. Prawnik ocenia sytuację klienta m.in. na podstawie
            tego co od niego usłyszy i szczerze mu mówi jakie ma szanse wygrać.
            No to niezły z ciebie tatuś, skoro od razu po wysłuchaniu historii
            twojego wkładu w życie rodziny i dziecka uznał, ze nie masz szans.
            Ja bym się taka informacją nie chwaliła na twoim miejscu.

            >Jest jeszcze cos. Mezczyzna moze sobie wyobarzic co bedzie czula
            >kobieta, ktorej zabrane zostanie dziecko.

            Właśnie z tego powodu faceciki starają się sobie prawo do dziecka
            wywalczyć "żeby jej dopierdo..ć". Podobnie jak zdają sobie sprawę,
            że nie odbierając telefonu od matki dziecka w trakcie spotkania z
            dzieckiem tez jej zdrowo dowalą. Świetnie sobie zdają sprawę.

            > Kobiety zadko stac na przemyslenie co czuje w takiej sytuacji
            >ojciec. Liczy sie tylko tempa zemsta.

            Bzdura. Tatuś nie płaci alimentów, ale z dzieckiem chętnie się
            zobaczy, przy okazji maluch pozna jego nową narzeczoną. Trzecią w
            tym roku. Bo on niemowlakowi nie będzie mył tyłka bo sie brzydzi -
            od tego są kobiety. To autentyk.
            Po prostu kobiety nie mają ochoty co tydzień zastanawiać się co ten
            dupek wywinie tym razem, czy jakie mądrości dziecku do głowy wsadzi,
            więc chronią dziecko jak mogą.
            Jeśli mężczyzna jest w porzadku, płaci na dziecko stosownie do jego
            rzeczywistych potrzeb, wspóldziała w opiece nad dzieckiem i jest
            zyczliwy do byłej partnerki, sprawy wogóle nie lądują w sądzie.
            Ludzie dogaduja się sami. Większość walczących o "swoje prawa"
            tatusiów płaci alimenty dopiero od daty wyroku sądowego, a jeszcze
            więcej z nich - poprzez komornika. Prawda panowie tatusiowie?
            • and_nowak Ktoś cię musiał bardzo skrzywdzić 16.07.09, 17:20
              Choć z drugiej strony widać, że wyraźnie na tę krzywdę zasłużyłaś...

              Co za szkaradne babsko!
              Jakie zawzięte!
              Ileż w nim jadu i zacietrzewienia.
              Absolutny brak obiektywizmu, nieposzanowanie elementarnych faktów i logiki.
    • Gość: babcia tęż KOCHA! Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.09, 11:37
      babcia tęż KOCHA ,TĘSKNI !!! za wnukami
      Ja podobnie do pani zabrałam syna OJCU !!!
      Nie zgadzałam się na kontakt SYNA Z Biologicznym OJCEM ???
      Czy to błąd niech to pani oceni sama??? ,ja po latach uważam że wielki !!!. Dziś
      syn ma córkę która jak oboje z synową studiowali to ja ją wychowywałam do 11
      roku życia !.
      Jak oni sobie poukładali życie zbudowali dom , to nie wnikam które jest winne
      rozpadu związku . Dziś sama nie widzę wnuczki od 1,5 roku!!! Za to mego
      pierwszego męża PRZEPRASZAM .
      WALDKU WYBACZ BARDZO PROSZĘ !!! EWA
      Dziś jak bym mogła cofnąć czas to bym to zrobiła . LECZ SIĘ NIE DA !!! .
      Sędowie w sądach PROSZĘ nie rozdzielicie RODZIN !!!
      Dobro DZIECI TO NIE TO SAMO JAK NAM KOBIETĄ SIĘ WYDANIE W MOMENCIE ROZWODU
      Obyście nie musieli przeżywać tego co ja
      Jeszcze raz !!!
      WALDKU PRZEPRASZAM EWA
      CZY Warto KOBIETY I RODZINO TOK UPADLAĆ BYŁYCH PARTNERÓW
      Ja Ewa po latach zrozumiałam
      Co nam Robią tak zwani psycholodzy z RODK
      Nie popełniacie tego błędu
      Oni na waz zarabianą KASE!!!





      /
    • Gość: Mania Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 14:15
      Boże, popłakałam się, mój ojciec juz nie żyje ale tesknie za nim i
      czas który razem spędzilismy jest dla mnie bezcenny.
      • jumanji_7 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 14:23
        Gość portalu: Mania napisał(a):

        > Boże, popłakałam się, mój ojciec juz nie żyje ale tesknie za nim i
        > czas który razem spędzilismy jest dla mnie bezcenny.

        Piękne to kiedy w człowieku budzi się człowiek.
    • Gość: Inna Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.dsl.amrltx.sbcglobal.net 16.07.09, 16:15
      Heh, ja mam przyklad w rodzinie jak ojcowie chca sie zajmowac
      dziecmi. Kuzyn rozwiodl sie z zona, przy ktorej zostala dwojka
      dzieci. On "tak bardzo je kocha', ale plakal do mnie ze sad zasadzil
      cale 700 zl alimentow na dwojke nastolatkow. Oczywiscie ze
      wspoldzieli opieke-zabiera ich raz -dwa razy na tydzien i zostawia
      obecnej zonie, ktora ma wlasne male dziecko do nanczenia.
      Ewentualnie zabiera do miasta na hotdogi (on, nie zona).
      Ex ma raka. W tym roku nawrot choroby. Zapytalam czy w takim razie
      nie odciazyl by swojej ex zony w opiece i zabral dzieci do siebie.
      Uslyszalam tylko "eee...ona je tak bardzo kocha, nie moge tego
      zrobic". Kobiecie w trakcie chemoterapii!!
      • Gość: mąż Re: wszystkie posty Zarazy IP: *.toya.net.pl 16.07.09, 19:44
        I ty twierdzisz,że jesteś kobietą?! To albo kompletną idiotką albo
        wyjątkowo naiwną. Jak nie znasz facetów, to się nie wtrącaj w
        dyskusję z której nic nie rozumiesz. Ja jestem facetem i powiem ci,
        że przynajmniej połowa argumentów przedstawianych przez tzw. "ojców"
        to zwykła ściema.Faceci w przeciwieństwie do wielu kobiet są
        honorowi i nie znoszą porażek.Dlatego nie odpuszczą byłej zonie, a
        dzieci są tu tylko narzędziem. Swoją drogą,spodziewałbym się
        większej solidarności z kobietami,skoro jak piszesz - jesteś
        kobietą. A moze tylko tak sobie piszesz? Niejaki "and Nowak" też
        bardzo mi przypomina twój styl pisania i myślenia. To może jesteś
        tranwestytą?
    • Gość: Sądy pod sąd Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.centertel.pl 16.07.09, 21:33
      Dlaczego 3 razy może się spotkać z synem a nie 3 tygodnie razem
      spędzić ???????????/
      Wszyscy ludzie dobrej woli kierowani troską o dobro dzieci , są
      głęboko zaniepokojeni praktykami Sądów
      Rodzinnych godzących w godność , ograniczających ojców i dzieci ,
      prawa konstytucyjne i naturalne .
      należy zwrócić uwagę społeczną , polityków i przedstawicieli władzy
      sądowniczej na temat spraw które nas
      wszystkich dotyczą a mianowicie odbierania dzieciom prawa do życia w
      rodzinie , na proceder tworzenia setek
      tysięcy półsierot ,sierot z nadania prawa .Sierot tworzonych w
      majestacie prawa przez Sądy Rodzinne.
    • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 16.07.09, 23:54
      Gość portalu: LoMe napisał(a):

      > Kobiety, które


      A ja już współczuję tym młodym kobietom, którym trafią się teściowe jak te tu
      kobiety, co tak nienawidzą mężczyzn ...
      • polskitata opiekarownowazna.pl jak rodzice chcą razem wych 17.07.09, 22:43
        opiekarownowazna.pl jak rodzice chcą razem wychowywać dziecko w
        przypadku separacji , polega to na tym że nie jest ona obligatoryjna
        ale w przypadku gdy oboje rodzice chcą wychowywać dziecko i nie mają
        tzw. wady która im to uniemożliwia(alkoholizm czy np. choroba
        psych.)
        wtedy jest to najlepsze dla dziecka rozwiązanie np. we Włoszech
        jedyne jeśli spełnione są w/w warunki.Polska to jeszcze skansen w
        tej dziedzinie.Ja wychowuję trójkę małych dzieci w formie
        równoważnej są ze mną dwa dni w tygodniu i co drugi weekend, jestem
        teraz z nimi 2 tyg za granicą j jeszcze żyją:) i to nie pierwszy rok
        dzieci mają teraz 5,7 i 9 lat.
        dla niedowierzających mam na dodatej jest im super cały czas chcą
        być tylko ze mną i chyba tego się boją te mamy które tak głośno
        krzyczą przeciw temu. tzn by się nie okazało że dzieci tak samo
        potrafią kochać tatę jak i mamę. trochę więcej na
        opiekarownowazna.pl
    • Gość: Tatagdańsk Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.centertel.pl 18.07.09, 23:13
      Czy któreś z rodziców jest ważniejsze?
      Ważną sprawą dla dziecka jest jakość relacji z każdym z rodziców,
      bez znaczenia,
      czy dana osoba jest ojcem czy matką. Dzieci najlepiej sobie radzą w
      życiu, gdy mają
      dobre relacje z obojgiem rodziców. Ojcowie i matki są jednakowo dla
      dzieci ważni i, jak bywa wśród dorosłych, dzieci
      mogą się czasem czuć bardziej związane z jedną osobą niż z drugą.
      Takie preferencje nierzadko zmieniają się z wiekiem i
      okolicznościami.
      Łatwo jest rozpatrywać spory pomiędzy matkami i ojcami w kategoriach
      zwycięzców i pokonanych.
      • sauber1 Re: Ma prawo do syna. Na 21 godzin 19.07.09, 02:43
        Gość portalu: Tatagdańsk napisał(a):


        > Łatwo jest rozpatrywać spory pomiędzy matkami i ojcami w kategoriach
        > zwycięzców i pokonanych.

        Tu zmuszony jestem stanowczo zaprotestować, w takich sytuacjach nie ma
        zwycięzców, tylko przegranymi zawsze dzieci i najgorsze że często własne ...
    • Gość: bale Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.09, 01:48
      nie wiem czy ktorakolwiek z osob, ktora sie tutaj wypowiada przeczytala pozostale artykuly oraz ogladala reportaz ktory lecial w telewizji na temat pana Mariusza (ktore sie roznia); z wypowiedzi moge smialo stwierdzic ze nie, bo wowczas cos innego bym wyczytal..; wystarczy przeczytac artykul Dziennika undefined wystarczy uwaznie przeczytac i porownac z tekstem z Gazety (Dziennik: "Mariusz Gorzkowski codziennie ogląda zdjęcia syna. Ostatni raz widział
      Mateusza dwa lata temu." "Mateuszek ma teraz dziewięć lat. - Rozmawiam z nim czasami przez telefon." chyba ktos sie pogubil w swoim klamstwie..)w arykułach zostaly jedynie ukazane przekonania i "prawdy" ojca; ludzie nie wierzcie we wszytsko co ukazuje sie w mediach i po drugie nie oceniajcie ludzi i nie krzywdzcie innych swoimi wypowiedziami gdy nie znacie sprawy od srodka i nie wiecie jaka jest prawda i jak naprawde to wszytsko wyglada
    • Gość: hmm Ma prawo do syna. Na 21 godzin IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.09, 01:56
      Ja tego nie rozumiem, moim zdaniem jesli ojcu by zalezalo tak naprawde na dobru dziecka to nie byloby tych wszystkich artykułow w Gazecie, Dzienniku, Życiu na Goraco i innych brukowcach oraz programach telewizyjnych.. A tak jak dziecko moze sie czuc ogladajac swoje zdjecia, czytajac i sluchajac o sobie w mediach. Tego rozglosu, stresu powinno sie oszczedzic wlasnemu dziecku.
Pełna wersja