ktos_taki1
25.07.09, 23:17
dziś, o godz. 22.00, wychodząc ze swojego zakładu pracy, którym jest
Manufaktura (ale będąc jak najbardziej jeszcze na jego terenie - czyli na
rynku) nie mając innego wyjścia (dosłownie!) musiałem się wbić prosto w
przypominającą klimatem stadionową ustawkę potańcówę dla drechów - i tylko
cudem cały się przedarłem z pracy z rowerem do domu trzepnięty dwa razy z
buciora w koło i okrzyczany 'WIDZEW CH...!' raz jeden.
w międzyczasie musiałem przenieść rower FONTANNAMI, bo tylko tam było tyle
miejsca ile potrzeba dla mnie i dla roweru (i dla jasności - nie jesteśmy
jakoś specjalnie obfici). ledwo mijając naćpanych w sztok gó...arzy
taplających się w rzeczonych fontannach, nawalonych/najaranych w 3 dupy i
drących mordy w sposób nieartykułowany na to, co ich otacza.
ochrona, która na codzień jakże odważnie i z polotem (właściwym niemal
wszystkim ochronom świata) odważnie, z pasją i determinacją goni z galerii
tych_niebezpiecznych_rowerzystów, dziś stała sobie anemicznie w kątku z
czarnymi jak esesman psami (z ryjami w rzemienną kratę), robiąc sztuczny tłok
w drzwiach galerii, otwartych tylko w jednej sztuce.
sztuce rzucania mięsem rzec by się chciało.
oczywiście mając za nic kwestię utrzymania drożnego wyjścia dla pracowników
galerii, siedzących w weekend często po 12h w pracy.
nie ma to jak szczypta emocji po całym dniu pracy, człowiek od razu ma siłę
wracać do domu. a raczej jechać - byle dalej.
Łódź Europejską Stolicą Kultury - Manufaktura - sercem i duszą miasta?
wolne żarty, kpina, szydera...
ŁÓDŹ TO DNO.
łodzianin