Gość: AHA
IP: 194.92.239.*
01.02.02, 16:25
Mialem sprawe sluzbowa w Lodzi. Kiedy wszystko juz zalatwilem poszedlem na
Dworzec Lodz Fabryczna, kupilem bilet do Warszawy, troche sie powalesalem po
dworcu dla zabicia czasu jako, ze zostalo mi jeszcze jakies dwadziescie minut
do odjazdu. Gdy juz szedlem w strone pociagu, na peronie stal facet, podszedl
do mnie i spytal, czy moglbym mu dac na bilet do Warszawy, bo gdzies zagubil
pieniadze, tez jest z Warszawy ... tu ma mamusie, czy cos tam takiego. Zwykle
to takich gosci omijam szerokim lukiem, ale ten nawet porzadnie wyglada