Pożar magazynów Atlasa w Zgierzu

IP: 62.58.36.* 06.08.09, 11:19
Nie moglem sie powstrzymac od tego skojarzenia z dziecinstwa:

[i]Leciała mucha z Łodzi do Zgierza,
Po drodze patrzy: strażacka wieża,
Na wieży strażak zasnął i chrapie,
W dole pod wieżą gapią się gapie.
Mucha strażaka ugryzła srodze,
Podskoczył strażak na jednej nodze,
Spogląda - gapie w dole zebrali się,
Wokoło rozejrzał się - o, rety! Pali się!

Pożar widoczny, tak jak na dłoni!
Złapał za sznurek, na alarm dzwoni:
- Pożar, panowie ! Wstawać, panowie!
Dom się zapalił na Julianowie!
Z łóżek strażacy szybko zerwali się -

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Fryzjer zobaczył łunę z oddali:
- Co to się pali ? Gdzie to się pali?
Na Sienkiewicza? Na Kołłątaja?
Czy też w Alei Pierwszego Maja?
Może spółdzielnia? Może piekarnia?

Łuna już całe niebo ogarnia.
Wstali strażacy, szybko ubrali się.

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Wyszli na balkon sędzia z sędziną,
Doktor, choć mocno spał pod pierzyną,
Wybiegł i patrzy z poważną miną.
Z okna wychylił głowę mierniczy,
A już profesor z przeciwka krzyczy:

- Obywatele ! Wiadra przynieście!
Wszyscy na rynek! Pali się w mieście,
Dom cały w ogniu, zaraz zawali się!

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Biegną już ludzie z szybkością wielką:
Więc nauczyciel z nauczycielką,
Fryzjer, sekretarz, telegrafista,
No i milicjant, rzecz oczywista.

Straż jest gotowa w ciągu minuty.
Konia prowadzą - koń nie podkuty!
Trzeba zawołać szybko kowala,
Pożar na dobre się już rozpala!

Prędzej! Gdzie kowal?! To nie zabawka!
Dawać sikawkę! Gdzie jest sikawka?!
Z pampą zepsutą niełatwa sprawa.
Woda do beczki ! Beczka dziurawa!
Trudno, to każdej beczce się zdarza.
Który tam?! Prędzej, dawać bednarza!
Zbierać siekiery, haki i liny!
Pali się w mieście już od godziny!

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

- Co to się pali ? Gdzie się to pali?
Teren zbadali, ludzi spytali
I pojechali dalej galopem.

- Gdzie to się pali? Może to tam?
Jadą i trąbią: tram - tra - ta - tam!
Jadą Nawrotem, Rybną, Browarną,
A na Browarnej od dymu czarno,
Wszyscy czekają na straż pożarną.
Więc na Browarnej się zatrzymali:

- Gdzie się to pali?
- Tutaj się pali!

Z całej ulicy ludzie zebrali się.

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Biegną strażacy, rzucają liny,
Tymi linami ciągną drabiny,
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry !
Czterech strażaków staje przy pompie -
Zaraz się ogień w wodzie ukąpie.
To nie przelewki, to nie zabawki!
Tryska strumieniem woda z sikawki,
Syczą płomienie, syczą i mokną,
Tryska strumieniem woda przez okno,
Już do komina sięga drabina,
Z okna na ziemię leci pierzyna,
Za nią poduszki, szafa, komoda,
W każdej szufladzie komody - woda.

Kot jest na strychu, w trwodze się miota,
Biegną strażacy ratować kota.
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry,
Na dół spadają kosze, tobołki,
Stołki fikają z okien koziołki,
Jeszcze dwa łóżka, jeszcze dwie ławki,
A tam leje się woda z sikawki,

Tak pracowali dzielni strażacy,
Że ich zalewał pot podczas pracy:
Jeden z drabiny przy tym się zerwał
Drugi czuprynę sobie osmalił,
Trzeci, na dachu tkwią niewygodnie,
Zawisł na gwoździu rozdarł spodnie,
A ci przy pompie w żałosnym stanie
Wzdychali: „Pomóż, święty Florianie!”

Tak pracowali, że już po, chwili
Pożar stłumili i ugasili.
Jeszcze dymiące gdzieniegdzie głownie,
Pozalewali w kwadrans dosłownie,
Jeszcze sprawdzili wszystkie kominy,
Zdjęli drabiny, haki i liny,
Jeszcze postali sobie troszeczkę,
Załadowali pompę na beczkę,
Z ludźmi odbyli krótką rozmowę,
Wreszcie krzyknęli:

- Odjazd! Gotowe!

Jadą z powrotem, jadą z turkotem,
Jadą Browarną, Rybną, Nawrotem,
Jadą i trąbią: tram - tra - ta - tam!
Ludzie po drodze gapią się z bram,
śmieją się do nich dziewczęta z okien
I każdy dumny spogląda okiem:

- Rzadko bywają strażacy tacy,
Tacy strażacy -to są strażacy,
Takich strażaków potrzeba nam!

Tram - tra - ta - tam!
Tram - tra - ta - tam!

Mucha wracała właśnie do Łodzi;
Strażak kichnął. Nie szkodzi.
Inni strażacy po ciężkiej pracy
Myją się, czyszczą - jak to strażacy.
Koń w stajni grzebie nową podkowę,
A beczka błyszczy obręczą nową.
Mucha spojrzał i odleciała -
Tak się skończyła historia cała.

Jan Brzechwa
    • Gość: ??? Pożar magazynów Atlasa w Zgierzu IP: *.xdsl.centertel.pl 06.08.09, 12:31
      A konkurencja nic spała!!!
    • Gość: bobi Pożar magazynów Atlasa w Zgierzu IP: *.toya.net.pl 06.08.09, 15:22
      heh
      w Polsce nikt nie jest domyslny a zwlaszcza Policja
      kryzys -> spadek obrotów -> pozar -> odszkodowanie....
      polaki to jednak durny naród
      ile takich niby "podpalen" bylo w Polsce?
      czasmi wlascicielowi zlej prosperity oplaca sie "samopodpalenie"
      ;)
      • Gość: tls Re: Pożar magazynów Atlasa w Zgierzu IP: *.pioma.mail.pl 06.08.09, 16:49
        Akurat Atlas w dobie kryzysu ma się bardzo dobrze więc chyba jednak nie tym razem
        • lew_konia Re: Pożar magazynów Atlasa w Zgierzu 06.08.09, 17:04
          "Palimy się, czy bankrutujemy?" - cóż czasy Ziemi Obiecanej
          wróciły :)
          Zawsze warto upłynnić zalegający w magazynach towar.
      • Gość: gośc Re: Pożar magazynów Atlasa w Zgierzu IP: *.toya.net.pl 06.08.09, 17:13
        tylko że atlas nie jest właścicielem ów magazynów i to nie jemu
        wypłacą odszkodowanie. Aby wyciągac takie wnioski trzeba by znac
        choc trochę faktów
        • avvg Re: Pożar magazynów Atlasa w Zgierzu 06.08.09, 17:57
          Czytaj ze zrozumieniem, "splonęła hala magazynowa
          surowców", a nie magazyn z gotowym towarem, a to
          zasadnicza różnica.
    • Gość: raaany dziennikarzu IP: *.toya.net.pl 06.08.09, 18:08
      pa jakiemu napisano ten artykuł ? Masa rażących błędów...
Pełna wersja