Spotkanie łódzkich szafiarek i trendsetterek 12.09

25.08.09, 14:53
W tym miejscu chciałabym zaprosić wszystkie kolorowe osóbki na spotkanie
łódzkich szafiarek i trendsetterek, które będzie miało charakter pochodu.

START: 12 września (sobota), godz. 16:00, miejsce spotkania: Central II

Pokażmy, ze Łódź jest kolorowa! Więcej informacji znajdziecie na portalu
Moje
Miasto Łódź
    • witoldzbazin Re: Spotkanie łódzkich szafiarek i trendsetterek 25.08.09, 14:56
      trzeba ratować się,czym się da...POchwalam;-)
      • iluminacja256 Re: Spotkanie łódzkich szafiarek i trendsetterek 25.08.09, 16:32
        Bardzo fajny pomysł, aczkolwiek sądzac po kolazu mozna odniesc
        wrazenie, ze w łodzi nie ma kompletnie fajnie ubierających sie ludzi
        powyzej 25 roku zycia.
        • witoldzbazin Re: Spotkanie łódzkich szafiarek i trendsetterek 25.08.09, 16:41
          ja mam nową sygnaturkę...a przy takim cieple na waleta bez nowości;-)
        • aaa202 "Fajnie" to znaczy dziwacznie? 25.08.09, 16:42
          że tak się spytam nieśmiało w drażliwym dla mnie temacie.
          • witoldzbazin Re: "Fajnie" to znaczy dziwacznie? 25.08.09, 16:51
            ja tam krótkie spodenki zakładam czasami i koszulkę z :
            www.youtube.com/watch?v=fNqFlOcsWTA
            • Gość: maurycy Re: "Fajnie" to znaczy dziwacznie? IP: 91.193.160.* 25.08.09, 18:26
              A słomę z gumiaków wyciągasz?
          • iluminacja256 Re: "Fajnie" to znaczy dziwacznie? 26.08.09, 08:23
            Fajnie to dla mnie po prostu ładnie, z dala od przebrania sie, ale
            i z dala od rynkowego badziewia typu dzinsy z cyrkoniami,
            przykrótkie topy i rózowe ozdoby.

            Chciałabym w Łodzi zobaczyć to, co widziałam w innych miejscach, a
            czego nie mamy własciwie w ogóle - szykowne starsze panie, a nie
            tylko emerytki w za małych gaciach i klapkach, kobiety w
            sukienkach, a nie tylko wieczny wygląd dzinsy, bluzki, trwała na
            baranka ;/
            • aaa202 Kobieta w sukience. 26.08.09, 08:56
              Ale tam jest kolaż ze zdjęć tych tak zwanych szafiarek i
              trendsetterek. Wystarczy założyć sukienkę, by zaliczyc się do
              szacownego grona urządzającego pochody?

              Poza tym... ja oczywiście całkiem się nie znam, ale na tych
              zdjęciach widzę same osobliwości, jakieś kalosze wywijane, trampki,
              gałgany, szmaty namotane wokół torsu, skarpety, wory, kokardy,
              różowe grzywki, beretki. Nie dziwię się, że nie ma tam ludzi powyżej
              25 lat, bo w pewnym wieku trzeba po prostu do pracy chodzić, a
              kontrola wszystkich tych elementów pracę zawodową może całkiem
              udaremnić.
              • iluminacja256 Re: Kobieta w sukience. 26.08.09, 09:14
                Ja nie mówie o takich ciuchach, bo traktuję je jako element
                nastolatkowatosci, ale o jakims wyglądzie ciekawym. Nikt mi nie
                wmówi, ze w pracy u łodzian obowiazkuje dress kod :
                kobiety - trwała baranek, dzinsy, bluzka za duza z kołnierzem lub w
                wersji luzniejszej : farbowany blond z odrostam, za ciasne rurki,
                top, bizuteria z cyrkoniami

                a u męzczyzn : lysa glaca, dres, adidasy lub zle obciete włosy na
                glacy, rozciagniete spodnie, koszula drugiej swiezosci.

                Mozna sie nie zgadzać, ale tak wyglada 80% populacji w miescie.
                • aaa202 A co Ty z tym barankiem?:) 26.08.09, 09:21
                  Baranki to robią sobie chyba panie już w wieku emerytalnym, nie
                  pracownice. Siwe włosy sa niepodatne na układanie, do tego rzedną,
                  więc zrobienie sobie baranka wydaje się być rozwiązaniem.

                  Głowę bym dała sobie uciąć, że "farbowany blond z odrostam, za
                  ciasne rurki, top" występują na kolażu trendsetterskim.

                  Uprzedzam, że rozmowa ze mną o modzie, może być jałowa, gdyś jest to
                  jedno ze zjawisk, którego nigdy nie pojmę.
                  • iluminacja256 Re: A co Ty z tym barankiem?:) 26.08.09, 09:43
                    Baranki i włosy uciąte w beznadziejny sposób - krótko, wypiórkowane
                    i na rudo farbowane widuję na co drugiej kobiecie 40+, szczególnei
                    lubą ją pielęgniarki i urzedniczki. Mam wrazenie, z e tę najbardziej
                    oszpecającą fryzurę wymyslił ktoś, kto nienawidzi kobiet, a jest
                    potentatem w branzy fryzjerskiej.
                    • aaa202 Hm, a gdyby tak baranka nazwać afro? 26.08.09, 09:56
                      Te kobiety nie są winne tego, co wykonał im na głowie fryzjer.

                      Nie byłam w życiu u wielu fryzjerów, ale odnoszę wrażenie, że mają w
                      rękach dwa modele: młoda sklepowa i stara sklepowa.
                      Ja mogę sobie odpuścić fryzjerów i nosić długie włosy bez etykiety
                      dzidzi piernik. Ale i to kiedyś się skończy.

                      Dla większości starszych kobiet wydatek 40 złotych na fryzjera to za
                      dużo. Czemu się dziwić, że wybierają opcje jeszcze tańsze?
                      • nett1980 Re: Hm, a gdyby tak baranka nazwać afro? 26.08.09, 10:28
                        Jak zwal, tak zwal, ale do afro trzeba miec regularne rysy twarzy,
                        ladne murzynskie usta. A tak... to panie wygladaja jak Hojarska,
                        tyle ze one w wieku emerytalnym sa juz raczej praktyczne, a nie
                        zalotne.
                        • aaa202 Re: Hm, a gdyby tak baranka nazwać afro? 26.08.09, 10:41
                          Moja matka nosiła afro w młodości, do tego najszersze w Warszawie
                          stylonowe szwedy w kolorze butelkowej zieleni, na zmianę z mini,
                          spod której przy każdnym ruchu było widać skraj pończoch. Do tego
                          słupowate obcasy, w których miała 185 wzrostu. Zresztą poszła tak do
                          ślubu.
                          Dziś nie chce słyszeć o obcasach i wymyslnych strojach. Ma być
                          wygodnie. Ciuchy nie mogą opinać ciała, włosy mają być bezobsługowe.
                          Prowadzi aktywne życie, ale nie jest już młoda. Nie chce poświęcać
                          ubraniom więcej czasu, niż jest to potrzebne. Oczywiście na większe
                          wyjścia umie zadać szyku, ale na co dzień wygląda jak wiekszość
                          kobiet w jej wieku. Po prostu okienko trendsetowania się w niej
                          zamknęło. Czy to powód, by wypowiadać się o niej, czy o jej
                          wyglądzie (co w sumie jest jednym, kiedy nie znamy człowieka),
                          protekcjonalnie i ze wzgardą?
                          • nett1980 Re: Hm, a gdyby tak baranka nazwać afro? 26.08.09, 10:46
                            > Czy to powód, by wypowiadać się o niej, czy o jej
                            > wyglądzie (co w sumie jest jednym, kiedy nie znamy człowieka),
                            > protekcjonalnie i ze wzgardą?
                            A gdziez byla ta wzgarda, dziwie sie tylko, ze panie pozwalaja sie
                            oszpecac, czasem za spore pieniadze. A taka pani Szaflarska bez
                            trwalej i farb nawet w wieku 90 lat wyglada uroczo.
                      • iluminacja256 Re: Hm, a gdyby tak baranka nazwać afro? 26.08.09, 11:22
                        >
                        > Dla większości starszych kobiet wydatek 40 złotych na fryzjera to
                        za
                        > dużo. Czemu się dziwić, że wybierają opcje jeszcze tańsze?

                        Wiesz aaa202, ja równiez nie jestem na bieżaco z trendami i w ogóle
                        do fryzjera nie chodzę - posiadam na głowie coś a'la Marion z Robin
                        Hooda, tylko, ze w innej wersji kolorystycznej i to sobie tak
                        rosnie,jak chce . Ludzie mówią, z e ładne. :)

                        Natomiast absolutnie nikt nie przkona mnie, ze wersja trwała barania
                        wełna i farbowanie -55+ , albo farbowanie, podgolenie na Kmicica i
                        zrobienie piór z przodu -40+ jest tańsza niż obciecie kobiety w
                        wersji klasyczny bob z grzywką lub bez, lata 20-ste na pazia itp

                        • aaa202 Na mnie paź, z grzywką czy bez, 26.08.09, 11:53
                          działa jak płachta na byka.

                          No i wyobraziłam sobie moją matkę w paziu:) Będę miała radochę do
                          wieczora:)

                          Dobre strzyżenie i złe strzyżenie moga kosztowac tyle samo. Ale jest
                          jakaś dziwna korelacja pomiędzy tanim salonem, świadczącym tanie
                          usługi, a niskimi umiejętnościami i zerową wyobraźnią strzygących
                          tam fryzjerów.

                          • iluminacja256 Re: Na mnie paź, z grzywką czy bez, 26.08.09, 12:07
                            Paź to tylko przykład - wiele kobiet wyglada w nim swietnie, wielu
                            kompletnie nie pasuje, tak samo jak ta barania trwała, która dobrze
                            wyglada w zasadzie TYLKO na przedstawicielkach rasy czarnej, bo jest
                            naturalna.
                    • nett1980 Re: A co Ty z tym barankiem?:) 26.08.09, 10:17
                      > Baranki i włosy uciąte w beznadziejny sposób - krótko,
                      wypiórkowane
                      > i na rudo farbowane widuję na co drugiej kobiecie 40+, szczególnei
                      > lubą ją pielęgniarki i urzedniczki.
                      To chyba widzimy calkiem inaczej kobiety w miescie. Mnie bardziej
                      rzucaja sie w oczy u kobiet po 40 ohydne pasemka lub tzw. borsuk(na
                      szczescie w odwrocie) na glowie. Najciekawsze, ze kobiety placa
                      spore sumy za zimne odcienie pasemek, ktore wygladaja jak siwe
                      wlosy, najczesciej do tego karnacja typy "lato" i czarna krecha na
                      dolnej powiece. A co do ubran, to zawsze obejrze sie za taka niunia,
                      ktora ubiera sie w goresty, koronki i kapelusze. Jest super, jej
                      widok zawsze mnie cieszy. Ostatnio ma chlopaka, widzialam jak
                      odciagal ja od witryny z przedziwnymi sukienkami, zaraz przy wejsciu
                      do Manu za Informacja.
                      • iluminacja256 Re: A co Ty z tym barankiem?:) 26.08.09, 11:27
                        Hmmm, wydaje mi sie, ze borsuk króluje głównie w przedziale 20-30,
                        ale moze są i starsze borsuki:)

                        Niemniej jednak, albo ja mam dziwny gust, albo w tym miescie nie ma
                        fryzjerów, który potrafią za pomocą nozyczek i grzebienia wyczarować
                        ładnej fryzury, a jedynie jakieś tipsiarko-fajansiarskie produkty
                        lub oszpecająco-postarzajace fryzury
        • emkanabe Re: Spotkanie łódzkich szafiarek i trendsetterek 25.08.09, 21:51
          Mam nadzieję, że po spotkaniu więcej osób, również po 25 roku życia zgodzi się
          na udział w sesjach do kolejnych odcinków "Kolorów łódzkich ulic". Nie widzę
          przeciwwskazań, aby na następną taką akcję zrobić następny kolaż.
          • witoldzbazin Re: Spotkanie łódzkich szafiarek i trendsetterek 25.08.09, 23:11
            bierz mnie w ciemno;-)
    • Gość: m bleee co za jęzor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 18:06
      "Spotkanie łódzkich szafiarek i trendsetterek "... a co to znaczy spotkanie? ;-)
      • szprota Re: bleee co za jęzor 25.08.09, 21:36
        Cytując za artykułem "spotkanie miłośników mody wyróżniających się z tłumu
        własnym stylem".
        • Gość: m Re: bleee co za jęzor IP: *.retsat1.com.pl 25.08.09, 21:48
          szprota napisała:

          > Cytując za artykułem "spotkanie miłośników mody wyróżniających się z tłumu
          > własnym stylem".

          Faktycznie. To nie brzmi już tak zjawiskowo. Jest płaski, przykre i bezbarwne.
          Tak...
          • Gość: lavinka z nielogu Re: bleee co za jęzor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 23:44
            No,ale jak zrobią tłum(ne spotkanie) to przestaną się wyróżniać. Może o
            to chodzi? Chcą się poczuć inaczej niż zwykle? :)
            • hrabia.mileyski Przyciągnęła mnie strona językowa wątku 26.08.09, 11:00
              Początkowo sądziłem, że rzecz o szatniarkach(nowa nazwa wymyślona w magistracie?) i nowej rasie piesków z Wysp sprowadzonych. Przebrnąłem przez część wątku i okazało sie, że otarliśmy się o modę. Mało rewolucyjną w sensie ubioru, za to językową - palce lizać!
              Wprawdzie ta "szafiarka" brzmi nawet swojsko, ale to drugie....
              Jako stara konserwa (w tym językowa) umykam stąd w kierunku, gdzie mówią po polsku, a przewodnikiem będą słowa Wielkiego Poety:
              "Mowo polska groźniejsza niż burza
              I od słowików miększa
              Oba skrzydła w tobie zanurzam
              Powracam do twego wnętrza"
              • witoldzbazin Re: Przyciągnęła mnie strona językowa wątku 26.08.09, 11:03
                ogólnie wątek jest do kitu...a ustawa zakazuje i chroni język polski
                jak widać nie w Łodzi;-)
                • hrabia.mileyski Re: Przyciągnęła mnie strona językowa wątku 26.08.09, 11:06
                  witoldzbazin napisał:

                  > ogólnie wątek jest do kitu...a ustawa zakazuje i chroni język polski

                  Nawet nie wątek, a ogłoszenie.
                  I to dla wtajemniczonych.
                  Czy ogłoszenia powinny pojawiać się na forum dyskusyjnym? Ja nie wiem. Admin
                  wiedzieć powinien.
                  • witoldzbazin Re: Przyciągnęła mnie strona językowa wątku 26.08.09, 11:13
                    PO tych cudach PO dostałem Kataru i już nic mnie nie dziwi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja