romanticide
26.08.09, 15:44
Witam, chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.
Mieszkam blisko stacji Radegast (Łódź - Bałuty) i od razu zaznaczam, że nie
chcę, byście traktowali mnie jako zagorzałą antysemitkę. Śmieszy mnie jedynie
podejście łódzkich władz do całego tego miejsca.
Jako mała dziewczyna wielokrotnie mijałam tę stację i przechodziłam przez tory
(które dziś są niemalże miejscem kultu), wracając ze szkoły podstawowej.
Mówiąc szczerze nie widziałabym nawet, że ona istnieje, gdyby nie opowieści
miejscowych ludzi - budynek wyglądał jak ruina, pełno drzew oraz krzaków
całkowicie ją zasłaniały. Nikt chyba o tym by nie pamiętał, gdyby nie pan
Kropiwnicki. Na osiedlu huczało, gdy ludzie dowiedzieli się o tym, co będzie
ich czekać - patrole policji na ulicach i sąsiedztwo ogromnego placu budowy.
Nie wspominając już o tym, że wszyscy dziwili się, po co ma stanąć tam komin -
który jest symbolem zagłady, a nie tego, co naprawdę działo się na tej stacji
(ludność, oczywiście nie tylko żydowska była z niej wywożona do obozów). Tak
czy owak, najlepsze miało dopiero nadejść. Zdarzało się, że musiałam wracać do
domu przez ulicę Stalową. Niestety, miałam takiego pecha, że natrafiałam na
wycieczki Żydów. I co? zablokowana ulica i pełno psów, którzy patrząc na
ciebie jak na gwałciciela i mordercę, podbiegają i pytają, gdzie i po co
idziesz. Podoba sytuacja miała miejsce także ok. miesiąca temu - brak wjazdu
do miejsca zamieszkania i ok. 5 policyjnych radiowozów. A jak jest co roku,
gdy zbliżają się obchody ich święta? Odnawiamy asfalt, budowa chodników
(polecam sprawdzić niedowiarkom), przycinanie trawki, sadzenie drzew,
wywieszanie flag, niejednokrotnie pełno patroli policji. I na to wydawane są
pieniądze? Nie wyobrażam sobie sytuacji, że Włosi wstrzymują ruch dla
wycieczki Polaków jadących na Monte Cassino. A tymczasem u nas dla Żydów nawet
kawałek (podkreślam: kawałek) drogi na fragmencie - Inflancka do Stalowej (i
nie dalej..) jest odnawiany.
Naprawdę zastanawia mnie, co jest powodem takiego zamiłowania prezydenta do
Żydów. Może boi się, że komuś spadnie jarmułka i wybuchnie międzynarodowy
skandal? Była sytuacja, że moja rodzina dzwoniła w pilnej sprawie na policję i
w ogóle nie doczekała się ich przyjazdu. Dziwna sprawa, bo na ulicy Stalowej
można ich zobaczyć w komplecie - ale to oczywiście wtedy, jak koledzy z
Izraela przyjadą. W okolicach Radegastu wiele dróg nie ma asfaltów i radni
skarżą się, że nie mają pieniędzy na ich położenie. A naprawdę wystarczyłoby
czasem wydać mniej kasy na kolejne polerowania chodniczka przy Radegaście i
pomyśleć o tym, że na miasto składają się przede wszystkim jego mieszkańcy.