Czy REAL łamie prawo o zwrocie butelek po piwko?

04.09.09, 15:39
Dziś powiedziano mi w sklepie sieci REAL przy al. J. Piłsudskiego, że nie można oddawać tam butelek zwrotnych po piwku (sprzedawanych w sieci Real: marki Żywiec, Harnaś, Kasztelan), które zakupione było w innym sklepie. Wiem, że w Niemczech, Austrii czy Czechach są specjalne automaty do zwrotu butelek po piwku i winku, drukujące specjalne paragony, za które można zrobić zakupy w sklepie lub odebrać pieniądze w jego kasie. Na stronie internetowej www.eko.org.pl/kropla/30/butelki.html pan dr Marcin Stoczkiewicz pisze:

Skup butelek
Co zrobić, gdy sklep nie chce przyjąć zwrotnych butelek, pomimo że sprzedaje napoje w takich butelkach? Jak się zachować gdy sprzedawca warunkuje przyjęcie zwrotnej butelki okazaniem paragonem zakupu w tym sklepie, a w przypadku, jeżeli klient nie ma paragonu płaci 1 grosz za butelkę z kaucją?
Zgodnie z artykułem 14 ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (DzU, 2001 r., nr 63, poz. 638, 2003 r., nr 7, poz. 78) jednostki handlu detalicznego, czyli po prostu sklepy, są obowiązane do przyjmowania zwracanych i na wymianę opakowań wielokrotnego użytku po produktach w takich opakowaniach, które znajdują się w ich ofercie handlowej. Fakt, iż przepis mówi, że sklepy mają obowiązek "przyjmowania zwracanych i na wymianę opakowań" wskazuje, że chodzi zarówno o przyjęcie opakowań bez zamiaru zakupu nowego produktu w takim opakowaniu jak i przyjęcie właśnie "na wymianę". Z przepisu tego wynika, że ten obowiązek nie jest zależny od tego, czy opakowania (w tym wypadku butelki) pochodzą z produktów zakupionych właśnie w tym sklepie, ale wyłącznie zależy od tego czy dany sklep ma w swojej ofercie handlowej tego typu produkty. W omawianym przypadku sklep ma więc obowiązek przyjęcia zwrotnych butelek i nie ma podstaw do żądania okazania stosownego paragonu, chyba, że klient chce uzyskać zwrot kaucji. Dowód zakupu jest podstawą do wypłaty kaucji w wysokości ustalonej w trakcie zakupu. W przypadku nie przedłożenia przez klienta dowodu zakupu sprzedawca nie ma obowiązku zwrotu kaucji.
Zgodnie z art. 27 ww. ustawy kto zarządzając jednostką handlu detalicznego, nie przyjmuje zwracanych i na wymianę opakowań wielokrotnego użytku po produktach będących w ofercie handlowej w tej jednostce podlega karze grzywny. W praktyce więc kierownik sklepu może ponieść odpowiedzialność z tytułu tego wykroczenia. Samo zwrócenie uwagi na powyższą sankcję może odnieść efekt. Jeśli to nie da efektu, stosowne będzie zawiadomienie policji. Można także zawiadomić Inspekcję Handlową oraz Federację Konsumentów. Najwłaściwsze będzie jednak zwrócenie się do powiatowego (miejskiego) rzecznika interesów konsumentów, któremu przysługują prawa oskarżyciela publicznego w przypadku wykroczeń przeciwko interesom konsumentów.


Szczerze mówiąc nie mam specjalnej ochoty na zawiadamianie odpowiednich służb, ale jak uzbiera mi się z 60 lub 100 butelek po piweczku, to może tak zrobię; radzę to zresztą także proekologicznie nastawionym Forumowiczom :)
    • Gość: m Ja raz zwracałem. IP: *.retsat1.com.pl 04.09.09, 15:41
      Ale czy można coś (butelkę) zwrócić tam, skąd się jej nie brało? Czy jak wezmę
      pożyczkę w banku A to mogę ją zwrócić bankowi B?
      • brekeke Re: Ja raz zwracałem. 04.09.09, 16:17
        zwracasz producentowi, sklep jest pośrednikiem.
        • Gość: cht Re: Ja raz zwracałem. IP: 188.33.145.* 04.09.09, 17:34
          Problem skupu butelek gnębił państwo przez cały okres tzw komuny jeśli teraz
          wraca to ja idę po zapasy cukru, kaszy i papieru toaletowego
          • Gość: lavinka z nielogu I żarówek!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 09:40
            Muszę zrobić zapas zwykłych żarówek bo Unia zdecydowała,że są
            nielegalne a ja nie cierpię światła z energooszczędnych, bo mnie bolą
            po nich oczy.A mają komisyjnie zamknąć produkcję zwykłych.
            • parkomat Re: I żarówek!!! 05.09.09, 09:52
              Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):

              > Muszę zrobić zapas zwykłych żarówek bo Unia zdecydowała,że są
              > nielegalne

              co oczywiście nie jest prawdą:
              www.wykop.pl/link/231645
              prawdą jest natomiast, że "zwykła" żarówka 5% pobieranej energii przeznacza na
              produkcję światła, a 95% energii (za którą płacimy) idzie "w kosmos", a jeszcze
              się szybko przepala i zostawia po sobie syfnego śmiecia ze szkła i metalu -
              czemu więc ludzie właśnie takich żarówek używają pozostaje dla mnie od wielu lat
              zagadką nie do rozwiązania, no ale nie ważne, najważniejsze że jak tak bardzo
              chcą to oczywiście dalej będą mogli sobie takie żarówki legalnie kupować, wbrew
              głupotom jakie serwują nam dziennikarze oraz dziwacy lubiący straszyć innych "unią"
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I żarówek!!! IP: 78.8.192.* 05.09.09, 13:11
                Nie w kosmos, tylko do ogrzania, bo zwykłych żarówek zazwyczaj używasz
                wtedy, gdy jest zimnio. Koszt produkcji oraz utylizacji żarówki
                proekologicznej kilkukrotnie przewyższa zyski uzyskane z oszczędności
                energii. Z ekologią to nie ma _NIC_ wspólnego. Jest to
                pseudoekologiczna żarówka. Pokazuje natomiast, jak łatwo można unię
                wywrócić i wprowadzić inne idiotyczne zakazy.
                • parkomat Re: I żarówek!!! 05.09.09, 13:16
                  > Nie w kosmos, tylko do ogrzania, bo zwykłych żarówek zazwyczaj
                  > używasz wtedy, gdy jest zimnio.

                  To chyba wtedy, jak jesteś żółwiem stepowym. Ja mam w domu kaloryfery. Nie muszę
                  dogrzewać się żarówkami, ani cegłami włożonymi do gazowego piecyka.

                  A latem, w upały - to nie włączasz żarówek?
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I żarówek!!! IP: 78.8.192.* 05.09.09, 13:19
                    > A latem, w upały - to nie włączasz żarówek?

                    Jak jest upał, to znaczy, że świeci słonko, a to oznacza, że nie
                    potrzebuje włączać światła...
                    • parkomat Re: I żarówek!!! 05.09.09, 14:03
                      > > A latem, w upały - to nie włączasz żarówek?

                      > Jak jest upał, to znaczy, że świeci słonko, a to oznacza, że nie
                      > potrzebuje włączać światła...

                      Słonko świeci nieprzerwanie od kilku miliardów lat i jeszcze trochę poświeci. A
                      przynajmniej w tym roku latem było wiele wiele dni, kiedy na niebie Słonko
                      zakrywały chmury, a było duszno, parno i upalnie. I upał panował nadal nocą,
                      kiedy Słonka nie było już widać i wypadałoby włączyć jakieś światło w domu. I
                      wiele osób włączało wtedy klimatyzatory, chociaż zużywają wiele kosztownej
                      energii, ale jak widzę niektórzy w tym samym czasie musieli się dogrzewać
                      stuwatowymi żarówkami.
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I żarówek!!! IP: 78.8.192.* 05.09.09, 18:11
                        Widzisz, latem zdarza się rzadko, by trzeba było używać żarówki, a
                        jeśli już nawet, to porównałbym również ile ciepła jest marniwane
                        podczas prodkcji żarówki kompaktowej... Przypomnę, że jej budowa nie
                        jest tak prosta jak budowa tradycyjnej żarówki.... Masz tam jeszcze
                        układzik elektroniczny, który produkuje się wytważając dużo ciepła...
                        Recykling takiej zarówki, to też nie takie hop siup... Z jednej strony
                        - tyle krzyku o reklamówki, a zanieczyszczenia spowodowane wyrzuceniem
                        takich żarówke sa dużo wyzsze.... No ale będzie można odtrabić, że
                        zaoszczędzilo się ułamek energii - dzięki wymianie żarówek, a straciło
                        się ej 2-3 razy tyle na proces produkcji i utylizacji takiej
                        żarówki... Pseudoekologia górą....
                        • parkomat Re: I żarówek!!! 06.09.09, 10:42
                          > Widzisz, latem zdarza się rzadko, by trzeba było używać żarówki, a
                          > jeśli już nawet, to porównałbym również ile ciepła jest marniwane
                          > podczas prodkcji żarówki kompaktowej...

                          Ale przecież możesz używać sobie dalej "zwykłych" żarówek, możesz oświetlać dom
                          lampą naftową albo trzymać świetliki w klatce. To Twoja sprawa, Ty płacisz za
                          swój prąd. Nikt Ci nie zakazał kupowania i używania 100-watowych żarówek, naprawdę.
                          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I żarówek!!! IP: 78.8.192.* 06.09.09, 11:42
                            Jeśli ich nie będzie w sklepie, to nie mogę... Akurat 100W nie używam,
                            bo nie mam tak wielkiego mieszkania, ale kolejne również mają znikać ze
                            sklepów prawodawstwem polskim, które dostosowuje się do unijnych
                            zaleceń.
                            • parkomat Re: I żarówek!!! 06.09.09, 11:52
                              > Jeśli ich nie będzie w sklepie, to nie mogę...

                              Na przykład teraz w sklepie nie ma piwa w butelkach zwrotnych, które mógłbym
                              oddać gdziekolwiek bez paragonu. To jest dopiero komuna i łamanie moich praw.

                              Ale ale - przeczytałeś tę dyrektywę unijną? Z którego jej miejsca wynika, że
                              takich żarówek nie będzie w sklepie?

                              A lampy naftowe i łuczywa są w sklepie? Nie? A to skandal!
                              • Gość: m Kłamstwo IP: *.retsat1.com.pl 06.09.09, 12:17
                                parkomat napisał:

                                > A lampy naftowe i łuczywa są w sklepie? Nie? A to skandal!

                                Lampy naftowe są. I sprzedawca nie ma zakazu ich kupić i sprzedać.

                                • parkomat Re: Kłamstwo 06.09.09, 12:21
                                  Gość portalu: m napisał(a):

                                  > > A lampy naftowe i łuczywa są w sklepie? Nie? A to skandal!

                                  > Lampy naftowe są. I sprzedawca nie ma zakazu ich kupić i sprzedać.

                                  I żarówki 100 watowe też są. I sprzedawca nie ma zakazu ich kupić i sprzedać.
                                  • Gość: lichoniespię Re: Kłamstwo IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.09, 13:03
                                    Są do czasu wyczerpania zapasów - tak mi powiedział sprzedawca. Z
                                    lampani naftowymi jest tak, że popyt powoduje to, że ich nie ma a
                                    nie odgórny durny zakaz.

                                    PS te "energooszczędne" mają rtęć. Termometry z rtęcią zakazane, a
                                    żarówki nie? Widać tamto lobby biznesowe było słabsze.
                          • Gość: i nie upieraj się Re: I żarówek!!! IP: *.toya.net.pl 06.09.09, 15:12
                            parkomat napisał:

                            > > Widzisz, latem zdarza się rzadko, by trzeba było używać żarówki, a
                            > > jeśli już nawet, to porównałbym również ile ciepła jest marniwane
                            > > podczas prodkcji żarówki kompaktowej...
                            >
                            > Ale przecież możesz używać sobie dalej "zwykłych" żarówek, możesz oświetlać dom
                            > lampą naftową albo trzymać świetliki w klatce. To Twoja sprawa, Ty płacisz za
                            > swój prąd. Nikt Ci nie zakazał kupowania i używania 100-watowych żarówek, napra
                            > wdę.

                            mylisz się, używanie żarówek (w przeciwieństwie do lamp naftowych i świetlików)
                            będzie wkrótce zakazane:
                            ec.europa.eu/news/energy/090901_pl.htm
                            • parkomat żarówki są legalne 06.09.09, 19:42
                              nie, nie będą zakazane - nic takiego nie wynika ani z tej informacji
                              (niezręcznie sformułowanej), ani z Dyrektywy
                              • Gość: i nie upieraj się Re: żarówki są legalne IP: *.toya.net.pl 06.09.09, 22:36
                                masz rację, zakazana jest tylko sprzedaż żarówek - kupić jak najbardziej możesz.

                                tak lepiej? jak pewnie bystrze zauważyłeś wychodzi na to samo.
                                • parkomat Re: żarówki są legalne 06.09.09, 22:51
                                  Gość portalu: i nie upieraj się napisał(a):

                                  > masz rację, zakazana jest tylko sprzedaż żarówek

                                  nie, sprzedaż też nie jest zakazana
                                  chcesz, to Ci sprzedam żarówkę 100 watową, naprawdę sądzisz że mnie zwinie za to
                                  policja?

                                  Jeszcze raz dla wszystkich wtórnych analfabetów - przepis dyrektywy 2005/32/WE
                                  brzmi:


                                  Od dnia 1 września 2009 r.:
                                  W przypadku lamp do celów specjalnych na opakowaniu oraz
                                  we wszelkiego rodzaju informacjach o produkcie dołączanych
                                  do niego przy wprowadzaniu na rynek podaje się w sposób
                                  wyraźny i dobrze widoczny następujące informacje:
                                  a) ich przeznaczenie; oraz
                                  b) informację, że lampa nie nadaje się do oświetlenia pomieszczeń
                                  domowych.


                                  I to już wszystko.
                                  • Gość: i nie upieraj się Re: żarówki są legalne IP: *.toya.net.pl 06.09.09, 23:46
                                    >
                                    > nie, sprzedaż też nie jest zakazana
                                    > chcesz, to Ci sprzedam żarówkę 100 watową, naprawdę sądzisz że mnie zwinie za t
                                    > o
                                    > policja?

                                    przepraszam, użyłam skrótu myślowego wierząc że mam do czynienia z osobą która
                                    wie co to jest dyrektywa i jaki rodzaj sankcji wywołuje.

                                    > Jeszcze raz dla wszystkich wtórnych analfabetów - przepis dyrektywy 2005/32/WE
                                    > brzmi:

                                    gwoli ścisłości (i w imię zwalczania wtórnego analfabetyzmu) to co cytujesz to
                                    nie jest dyrektywa tylko rozporządzenie KE, w którym właśnie znajdują się wymogi
                                    dot. żarówek sprzedawanych na terenie UE. poczytaj sobie do poduszki:
                                    eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2009:076:0003:0016:PL:PDF

                                    zajrzyj zwłaszcza do załączników, tam są szczegóły dotyczące mocy i innych
                                    parametrów żarówek.

                                    naprawdę nie wiem co chciałeś udowodnić.
                                    • parkomat Re: żarówki są legalne 07.09.09, 06:50
                                      no i jaką sankcję nakłada na mnie ta dyrektywa (czy rozporządzenie wprowadzające
                                      dyrektywę) jeśli sprzedam Ci żarówkę 100 W? tak konkretnie pokaż

                                      • Gość: i nie upieraj się Re: żarówki są legalne IP: *.toya.net.pl 07.09.09, 20:34
                                        parkomat napisał:

                                        > no i jaką sankcję nakłada na mnie ta dyrektywa (czy rozporządzenie wprowadzając
                                        > e
                                        > dyrektywę) jeśli sprzedam Ci żarówkę 100 W? tak konkretnie pokaż
                                        >

                                        dyrektywy są skierowane do państw i nie wywierają żadnych bezpośrednich skutków
                                        na ich obywateli. cieszę się, że mogłam być kagankiem oświaty
                • parkomat Re: I żarówek!!! 05.09.09, 13:18
                  > Koszt produkcji oraz utylizacji żarówki
                  > proekologicznej kilkukrotnie przewyższa zyski uzyskane z
                  > oszczędności

                  A jakie to są te "proekologiczne żarówki"? Bo ja takich nie widziałem ani nie mam.

                  Co jest takiego niebezpiecznego dla środowiska w produkcji oraz utylizacji
                  LED-owych źródeł światła?
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I żarówek!!! IP: 78.8.192.* 05.09.09, 13:23
                    > A jakie to są te "proekologiczne żarówki"? Bo ja takich nie widziałem
                    > ani nie mam.

                    Niektórzy tak próbują nazwać żarówki kompaktowe.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ja raz zwracałem. IP: 78.8.192.* 05.09.09, 13:02
        A, czy w banku, w którym brałeś porzyczkę musisz wpłacać w kasie, z
        ktorej pożyczke dostałeś? Albo, czy nie możesz sobie zrobic po prostu
        przelewu przez internet, nawet z innego banku? Sklep jest tylko
        pośrednikiem między producenten, a Tobą...
    • parkomat Re: Czy REAL łamie prawo o zwrocie butelek po piw 04.09.09, 20:27
      > Dziś powiedziano mi w sklepie sieci REAL przy al. J. Piłsudskiego,
      > że nie można oddawać tam butelek zwrotnych po piwku
      > które zakupione było w innym sklepie.

      To źle ci powiedziano. Oddawać można. Sklep musi przyjąć taką butelkę. Natomiast
      nigdzie nie jest powiedziane, że musi Ci wypłacić zwrot kaucji. Zwrot kaucji
      tylko z paragonem. Takie mamy niestety w Polsce nieprecyzyjne prawo.
      • brekeke Re: Czy REAL łamie prawo o zwrocie butelek po piw 04.09.09, 22:08
        faktycznie masz rację; nie zauwazyłem tego niuansu prawnego w tekście dra Marcina Stoczkiewicza; aler ozumiem, że ponieważ zgodnie z art. 27 ww. ustawy kto zarządzając jednostką handlu detalicznego, nie przyjmuje zwracanych i na wymianę opakowań wielokrotnego użytku po produktach będących w ofercie handlowej w tej jednostce podlega karze grzywny mam prawo kupując kolejne piwa nogę zamiast płacić kaucję, oddać "na wymianę" stare butelki.

        Konkluzja z tego jest taka: należy zmienić prawo zobowiązując handlowców do zwracania kaucji za butelki zakupione w innym sklepie (można wprowadzić limit w sklepach o małej powierzchni, np. do zwrot kaucja do 5 but.).
        Jeżeli czyta to jakiś parlamentarzysta, bardzo proszę w wniesienie stosownej poprawki :) z myślą o ekologii i wbrew naciskom lobby hutnictwa szkła.
        • parkomat Re: Czy REAL łamie prawo o zwrocie butelek po piw 05.09.09, 08:17
          brekeke napisał:

          > Konkluzja z tego jest taka: należy zmienić prawo zobowiązując
          > handlowców do zwracania kaucji za butelki zakupione w innym
          > sklepie

          w pełni popieram
          tak zresztą miało być jak pisano tę nową ustawę "o opakowaniach i odpadach
          opakowaniowych", ale jakoś się okazało, że nie jest
          taki przepis spotykał się bowiem z dzikim, histerycznym oporem handlowców
          a handlowcy mają w Sejmie znacznie więcej do powiedzenia, niż jacyś tam ekolodzy
          czy obywatele troszczący się o środowisko
          tych ostatnich zresztą nie jest dużo, wszyscy olewają tę sprawę, butelki
          wyrzucają do śmieci albo kupują piwo w puszkach

          A mogłoby być u nas tak pięknie jak w Niemczech - tam nawet na puszki jest
          kaucja. Ale Polak zawsze jest mądrzejszy i zrobi po swojemu.
          • Gość: m Albo jeszcze dalej. IP: *.retsat1.com.pl 05.09.09, 09:01
            Ja bym poszedł dalej. Zobowiązać handlowców to skupowania wszystkiego z czym
            ktokolwiek się do sklepu zgłosi.
        • Gość: m Reglamentacja? IP: *.retsat1.com.pl 05.09.09, 09:03
          brekeke napisał:

          >(można wprowadzić limit w s
          > klepach o małej powierzchni, np. do zwrot kaucja do 5 but.).

          A dlaczego to? Jak już takie durnoty ktoś wymyśli to bez ograniczeń. Powierzchni
          i ilości. Będzie można przysłużyć się nielubianemu sklepikarzowi. Kupujemy
          flachy gdzieś indziej, a potem zawalamy go koniecznością skupu. A co! Niech
          płaci chociaż nie on na tym zarobił sprzedając wcześniej!
          • parkomat Re: Reglamentacja? 05.09.09, 09:31
            Chyba nie wszyscy rozumieją na czym polega "kaucja". Nielubiany sklepikarz jest
            jedynie pośrednikiem - butelki odbiera od niego producent napoju i płaci mu za to.

            Równie dobrze możesz iść do nielubianego kioskarza z plikiem kuponów Lotto na
            które wygrałeś "trójkę" i zażądać od niego pieniędzy (za jedną "trójkę" płacą 16
            zł). Aj waj, biedny kioskarz, zbankrutuje.

            Przez dobre 45 lat PRL-u funkcjonowały napoje w butelkach zwrotnych za kaucją,
            dzięki temu można było po imprezie oddać flaszki i mieć znowu na kilka piw.
            Wielkim problemem logistycznym to jakoś nie było, a akurat PRL-oski handel nie
            należał do najlepiej zorganizowanych i sprawnych. Podobnie jak oddawanie butelek
            nie jest problemem dla sklepikarzy w Niemczech czy Czechach. Dzięki temu m.in.
            nie poniewierają się tam na chodnikach czy trawnikach stare puszki i butelki.
            • Gość: lavinka z nielogu Re: Reglamentacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 09:43
              Ale większość handlowców myśli tak jak pan powyżej i wszytko staje się
              jasne :)
              • Gość: m Re: Reglamentacja? IP: *.retsat1.com.pl 05.09.09, 11:36
                Gość portalu: lavinka z nielogu napisał(a):

                > Ale większość handlowców myśli tak jak pan powyżej i wszytko staje się
                > jasne :)

                No tak, ma PANI rację. Widać większość handlowców nie lubi kukułczych jaj i
                robienia za kogoś.

                I dla PANI wiadomości pan piszący nie jest handlowcem. Czasem tylko lubi się
                pokopać z tutejszymi końmi które zjadły owies a myślą, że wszystkie rozumy.
            • Gość: m Hola hola IP: *.retsat1.com.pl 05.09.09, 11:33
              Do lotto jak pójdę to pan w kiosku powie, że on nie ma tyle kasy. To może i tę
              akcję by pociągnąć w tym zakresie? No i żeby każdą wygraną wypłacał. Każdą!
              Miliony też!

              A w PRL jakoś nie pamiętam, żeby prywaciarz chciał przyjąć butelkę po orce
              kupioną w na przykład społem.
              • brekeke Re: Hola hola 05.09.09, 12:42
                Myślę, że obawy Pana M poza kwestią logistyczną (odbieranie butelek, wypłata kasy klientowi, przekazywanie butelek ich procentowi itp.; zabiera to czas ekspedientowi, więc rosną pewnie koszty handlu) dotyczą również faktu, że na tańsze produkty (np. napój w butelce zwrotnej) sklep nałożyć winien niższą marżę. Tymczasem przeciętny polski menadżer sklepikowy nie zauważa, że promocja tańszych produktów w opakowaniach zwrotnych może mieć dodatni wpływ na obrót w sklepie, gdyż klientowi zostawia się więcej pieniędzy w portfelu. Trzeba tylko go do tego zachęcić. Nawet bez specjalnych ustaw, już teraz, dobry menadżer w sklepie może wywiesić tabliczkę na oknie sklepu: "oddaj butelki jakie masz i zrób za nie u mnie zakupy". Dlaczego w Czechach jest możliwe? Można obejrzeć film "Butelki zwrotne" w reż. Jana Sveraka, by zobaczyć , że jak to działa; w większych sklepach są nawet wyspecjalizowani pracownicy oraz automaty do skupywania butelek. Jakoś nikt z tego powodu nie bankrutuje. Sklepikarze tam już wiedzą, że klient z butelkami to klient z pieniędzmi.
                Ponieważ jednak na razie zarówno drobni sklepikarze jak i wielkie sieci dążą do łatwego zysku bez zbędnych formalności, trzeba pomóc im oraz klientom nowymi przepisami. Kupujący musi mieć gwarancję, że nie zostanie sam z opakowaniami zwrotnymi, że zawsze w każdym sklepie może je oddać o odzyskać pieniądz, które wpłacił producentowi piwa.
                Już teraz jesteśmy wyspą śmieci na Kontynencie. Turyści z Zachodu się z nas śmieją. Jak można zrozumieć naród, który bierze z kasy UE miliardy euro pomocy, i wyrzuca je na ulice.
                W takich drobnych wydawałyby się kwestiach pokazujemy jakim społeczeństwem jesteśmy.
              • parkomat Re: Hola hola 05.09.09, 13:14
                > A w PRL jakoś nie pamiętam, żeby prywaciarz chciał przyjąć butelkę
                > po orce kupioną w na przykład społem.

                Może w innym PRL-u żyliśmy. Nie tylko w PRL, ale jeszcze w latach 90-tych nie
                pamiętam problemów z przyjmowaniem butelek po piwie. A jak była porządna
                impreza, to za samą kaucje z butelek za piwo można było zrobić całkiem niezłe
                poprawiny. W każdym sklepie zawsze wypłacali. Jak by im zabrakło kasy, toby
                sobie dobrali z banku. Tak samo jakbym nagle przyszedł do butiku z 20 parami
                spodni, w których była jakaś wada. Sprzedawca musi oddać gotówkę, a na pewno by
                tyle nie miał w kasie. Co nie neguje sensu tego, że towar wadliwy można zwrócić.
                Chociaż pewnie sklepikarze by woleli, żeby nie można było.

                Butelek w ilościach hurtowych nie musisz oddawać do najmniejszego sklepiku.
                Możesz swoim TIR-em odwieźć od razu producentowi.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Reglamentacja? IP: 78.8.192.* 05.09.09, 13:17
              Hehehe... "Co to jest pochodna imprezy? - Ilość alkoholu, jaka można
              kupić po sprzedaży butelek, a jaka impreza jest imprezą udaną? - taka,
              której druga pochodna jest większa od zera" :P
    • Gość: Handlarz Odpowiadam. IP: *.socal.res.rr.com 05.09.09, 14:11
      Nie. Nie łamie.A ja nie mam zamiaru płacić za chociażby
      magazynowanie butelek po napojach kupionych gdzieś
      indziej.Socjalizmu wam się zachciewa ale to już nie wyszło
      pamiętajcie.
      • brekeke Re: Odpowiadam. 05.09.09, 15:05
        Ale to nie jest kwestia naszych zamiarów, ale dobra wyższego, jakim jest środowisko naturalne. Też nie mam zamiaru płacić OC posiadając autko, ale jest kwestia dobra wyższego jakim jest zdrowie publiczne.
        O funkcjonowanie w dawanym systemie nie podejrzewam zresztą Niemiec czy Austrii, gdzie system zwrotu butelek ma się dobrze. Skoro nasi sklepikarze chcą wdrożenia zachodnich wzorców, np. uproszczenia przepisów podatkowych, dzięki czemu mają mieć większe zyski, powinni pogodzić się z faktem, że prędzej czy późnie spadną na nich nowe obowiązki, generujące koszty
        • Gość: ekolog Nie dla aut i dwuwodku tlenu! IP: *.broadband.corbina.ru 05.09.09, 17:35
          > Ale to nie jest kwestia naszych zamiarów, ale dobra wyższego,
          jakim jest środow
          > isko naturalne. Też nie mam zamiaru płacić OC posiadając autko,
          ale jest kwesti
          > a dobra wyższego jakim jest zdrowie publiczne.

          A za innych też zapłacisz? Sklepikarz niech ma obowiązek przyjęcia
          butelki ale zakupionej u niego a nie wszystkich na świecie.

          • brekeke Re: Nie dla aut i dwuwodku tlenu! 05.09.09, 19:44

            > A za innych też zapłacisz? Sklepikarz niech ma obowiązek przyjęcia
            > butelki ale zakupionej u niego a nie wszystkich na świecie.

            Młody nauczyciel polskiego dostaje niecałe 2 tyś. PLN miesięcznie na rękę. Gdy dzieci zaproponują mu zorganizowanie teatrzyku po godzinach, czy każe im za to sobie płacić? Nie, bo po pierwsze „musi” a po drugie dlatego, że przeważnie ma świadomość, że poświęcając swój czas (a więc i potencjalnie swoje pieniądze) robi coś dobrego dla tych dzieci, odciągając ich m.in. od postaw patologicznych. Czy sklepikarze nie mogą zrobić czegoś za darmo? By w naszym Kraju było po prostu czysto, by włączyć się ogólnospołeczny proces dbania o przestrzeń publiczną . Przez to co piszesz ukazujesz sklepikarzy jako skąpych wydrwigroszy nie widzących niczego poza swym nosem, nie zaś przedstawicieli zawodu, który ma swoją dumę czy nawet ładniej: etos, odcinających się od mentalności geszefciarza handlującego przemycanymi papierosami.
            Pomyśl inaczej. Kiedyś nie było precyzyjnych przepisów zakazujących sprzedawać przeterminowaną żywność. Zapewne gdy je wprowadzano, sprzedawcy też się sprzeciwiali, że to podwyższy im koszty.
            Bez względu na to czy sklepikarz traci czy zyska na przyjmowaniu butelek i zwrocie kaucji, można przecież tak ustawić przepisy, by koszty całej operacji ponosił ten, komu najbardziej zależy na sprzedaży, a więc producent. Tylko czy on z kolei nie podniesie krzyku?
            • Gość: kacha Re: Nie dla aut i dwuwodku tlenu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 20:49
              Za przeproszeniem, ale to porównywanie do nauczciela oraz to o przeterminowanej
              żywności to jakieś niskie demagogiczne argumenty (żeby nie powiedzieć, że z
              d....). Bredzisz po prostu. Chociaż zakładam, że w szczytnym celu. Nie posądzam
              o zielony marketing ekoterrorystów.
              • brekeke Re: Nie dla aut i dwuwodku tlenu! 05.09.09, 21:36
                Może demagogiczne - z tym się zgodzę; taka jest idea każdego forum by się wzajemnie próbować przekonać do czegoś, znajdując najlepiej jakieś wspólne pasmo opinii. Można w tym celu chwytać się różnych sposobów, wpływając również na sferę emocjonalną.
                A dlaczego niskie? Czy kogoś skrzywdziłem lub wykorzystałem tym porównaniem? Uzasadnij tę opinię, nie używając, o ile mogę Cię o to prosić, zbędnych przymiotników :)
      • parkomat Re: Odpowiadam. 06.09.09, 10:39
        > a nie mam zamiaru płacić za chociażby
        > magazynowanie butelek po napojach kupionych gdzieś indziej.

        A ja na przykład nie mam zamiaru płacić za butelki, które po wypiciu piwa muszę
        wyrzucić do kosza. W związku z tym nie kupię piwa w Twoim sklepie. W ogóle
        niczego nie kupię w Twoim sklepie.
    • Gość: zielony2009 Ekologia. IP: *.broadband.corbina.ru 05.09.09, 17:32
      "Przemysł rutynowo używa w procesach chemicznych substancji o nazwie
      dwuwodorek tlenu. Stosuje się ją w dużych ilościach, co prowadzi do
      jej ubytków i rozpraszania w środowisku, dostaje się ona do rzek i
      do naszego pożywienia. Stanowi też główny składnik kwaśnych deszczów
      i przyczynia się do erozji. Substancja ta zmniejsza skuteczność
      hamulców samochodowych, a w stanie gazowym jest głównym gazem
      cieplarnianym. Może ona spowodować nadmierne pocenie się i wymioty.
      Przypadkowe dostanie się jej do płuc może być przyczyną śmierci.
      Dwuwodorek tlenu znaleziono w guzach pacjentów umierających na
      raka."

      Powinniśmy coś z tym zrobić! Tak samo jak z tymi butelkami! Niech
      każdy sklep ma obowiązek zapłacić za butelki bez względu na to skąd
      pochodzą i zapłacić za nie. Ratujmy naszą planetę!
    • Gość: guestooo Re: Czy REAL łamie prawo o zwrocie butelek po piw IP: *.dynamic.chello.pl 13.08.13, 23:17
      Butelki zaczynają być coraz mniej zwrotne a co najlepsze - Biedronka śmieje się w twarz polskiemu prawu. Dobrze cały ten proceder opisuje artykuł:

      www.piwokracja.pl/butelki-zwrotne-butelki-po-piwie/
    • Gość: ludek Re: Czy REAL łamie prawo o zwrocie butelek po piw IP: *.ip.netia.com.pl 15.08.13, 07:48
      też mi w Realu w M1 nie przyjeli w lipcu butelek do zwrotu, bo nie miałam ze sobą paragonu, że u nich to piwo kupowałam. Sytuacja taka w M1 zdarzyła mi sie już nie pierwszy raz. Nota bene, paragon jest tylko do wglądu, wiec zależy od widzi mi się przyjmujacej (akurat była to baba) czy mi te butelki przyjmie czy nie.
    • Gość: don Re: Czy REAL łamie prawo o zwrocie butelek po piw IP: *.dynamic.chello.pl 25.04.14, 17:06
      zwrot butelek jak najbardziej ale w skupie opakowań wtórnych- a najlepiej to nie pić ....to szkodzi zdrowiu -nie tylko! chodzą potem i śmierdzą, tłuką się butelkami obślizłe lumpy ochyda !!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja