Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłość

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
Jestem mezatka z 11 letnim stazem-zwiazek nie bardzo udany. 1 dziecko.
Poznalam zonatego-w podobnej sytuacji. Najpierw spotkania i dlugie rozmowy. Po
paru miesiacach narodzilo sie uczucie i moja depresja. Przyznalam sie mezowi,
ze poznalam kogos. Maz sie wyprowadzil (z mojego domu). U zonatego pozew
zlozony, nadal mieszka z zona i corka (jego mieszkanie, ona zameldowana bez
szans na wyprowadzke). My wobec siebie mamy plany na przyszlosc, ale odlegle.
Ale psuje je moja swiadomosc, ze on mieszka z zona (nie mam zaufania). Dosc
specyficzny jest nasz zwiazek: on ma nieregularny tryb pracy, spotykamy sie
glownie na krotko (brak czasu), czasem u mnie-na dluzej. Ja ciagle czepiam sie
o ta zone, choc wiem, ze nie ma wyjscia-musi tak byc, razem na razie
zamieszkac nie mozemy. Potrzebuje poznac obiektywna opinie o tej sytuacji, jak
sobie poradzic ze swiadomoscia mieszkania z zona i ograniczonym czasie na
spotkania? Mieszkam sama z synem, jest mi czesto smutno, bo chcialabym zeby
jednak ten facet czesciej ze mna byl. :-( Ma ktos podobne doswiadczenie?
    • marzeka1 Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
      Wiesz w czym jest problem??? Spotykacie się krótko, więc nie masz kiedy go
      poznać, a rozwaliłaś w imię tego swoje małżeństwo, on- swoje, z tym, że na pewno
      się rozwiedzie nie masz żadnej pewności, bo mieszka z żoną i dzieckiem, może
      wszystko się zmienić.Co oprócz bzyknięcia się wiesz o nim: jaki jest, gdy się
      pokłócicie, jaki ma stosunek do pieniędzy, jakie będzie płacił alimenty, jak
      często z córką będzie się widywał, jak spędzacie wolny czas, jak syn na niego
      reaguje, jak się dogadują. Bo mam wrażenie,że jednak chyba wpakowałaś się w kanał.
      • des2355 Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
        Krotko? 1,5 roku. Czy sie rozwiedzie? Jestem prawie pewna, ale nie jestem pewna
        tego czy bedziemy razem. Wiem jaki jest jak sie poklocimy (ostatnio czesto),
        wiem jaki ma stosunek do pieniedzy, wiem jak syn (5 lat) na niego reaguje. Wiem
        jaki jego corka (11 lat) ma stosunek do matki, do ojca, do mnie. Rozmawiamy
        bardzo duzo (glownie przez tel, ze wzgledu na brak czasu). Jest starszy ode mnie
        o 7 lat, duzo bardziej dojrzaly.
        • mel.la Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
          A moze porozmawiaj z jego zona? Moze kobieta nic nie wie o zadnym
          rozwodzie i powie Ci, ze zyja jak wlasnie...maz z zona.
          • ruta.dl Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
            no wlasnie
            skoro Twoj maz sie wyprowadzil, to co stoi na przeszkodzie zeby on
            sie do Ciebie wprowadzil?
            • f.l.y Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
              facet, który chciałby z Tobą być na poważnie, 'na krótko' wpadałby
              do swojego domu, u Ciebie bywałby o wiele, wiele dłużej albo prawie
              stale...

              chyba się łudzisz....

              ale postawa Twojego męża mi się podoba :)
              ma facet jaja...

    • Gość: gamma Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś IP: *.adsl.inetia.pl 13 lat temu
      Gdyby traktował Cię poważnie już od dawna mieszkalibyście razem. Te przeszkody,
      które opisujesz są sztuczne. Co z tego, że mieszkanie jest jego? Gdyby miał
      trochę przyzwoitości wyprowadziłby się i zostawił je żonie i dziecku. A może to
      tylko taka zasłona dymna dla ciebie, a żona o niczym nie wie, a on nie ma
      zamiaru się rozwodzić?
    • allija Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
      nigdy nie zrozumiem kobiety która decyduje sie rozwalic komus
      rodzine, także swoją. Po co ty w ogóle wychodziłaś za mąż? po co
      przyrzekałas mężowi że "w zdrowiu i chorobie...", co dla ciebie w
      ogóle znaczą te przyrzeczone słowa, jakiekolwiek słowa? nic. Jak ty
      pojmujesz odpowiedzialność, wobec swojego dziecka, wobec swojego
      męża, to dla ciebie najwyraźniej puste słowa a skoro tak to nie dziw
      sie że i wobec ciebie inni, w tym ten człowiek, nie zachowuja sie
      odpowiedzialnie. Mam nadzieje że sie do ciebie nie wprowadzi a nawet
      jeśli to nie prorokuje temu zwiazkowi długich lat.
      Jakie ja mam doswiadczenia? Mój ojciec odfrunął do innej baby kiedy
      ja miałam ok. 3 lat a brat byl niewiele starszy, ten fakt miał wpływ
      na całe moje życie, nie musze dodawac że zdecydowanie negatywny
      albowiem stracilam wtedy oboje rodziców, ojca bo poszedł precz a
      matke bo całe życie urobiona była po pachy żeby utrzymać dwoje
      dzieci, nigdy jej dla siebie nie miałam, nigdy sie ze mna nie
      bawiła, nie gadała, nie chodzila na spacery, ciagle pracowała, na
      jednym, drugim, trzecim etacie i ciagle była zmeczona.
      Pamietam też doskonale moja koleżanke w podobnej sytuacji, nagle po
      14 latach małżeństwa mąż stwierdził że sie zakochał i odchodzi po
      czym z takim samym tekstem wszedł do dzieciecej sypialni w której
      właśnie zasypiali dwaj jego synowie, jeden mniej wiecej w wieku
      córki twojego kochanka, drugi w wieku twojego syna. I powiedzial
      dokladnie to samo "tatus zakochał sie i wyprowadza sie z domu",
      młodszy syn płakał całą noc, starszy tylko zacisnął usta. Trzeba byc
      ostatnim s... zeby swoim dzieciom zrobic cos takiego i w taki sposób.
      Masz egoistyczne podejście do zycia i w ogóle nie powinnas zakładać
      rodziny. Mam nadzieję że chociaż tej drugiej rodziny nie uda ci sie
      rozwalić.
      • f.l.y Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
        myślę Allija, że trochę Cię poniosło...

        każdy z nas jest po trosze egoistą i każdy może się odkochać i
        zakochać ponownie, bez względu na to czy i komu coś obiecywał/a..
        /mam nadzieję, że w imię tego co piszesz wiele kobiet pranych przez
        swoich mężów po pysku nie będą z nimi tylko dlatego, że obiecały/

        przykład Twojej matki, która urabiała się po pachy nie jest
        argumentem, bo ja znam samotne matki, które urabiać się nie muszą i
        mają czas dla swoich dzieci - więc nie generalizuj

        za brak czasu na związek matka-córka miej pretensje do swojej
        matki, a nie do swojego ojca - on miał zobowiązania wobec Was, ale
        również miał/ma prawo żyć po swojemu

        i nie pisz głupot, że to miało negatywny wpływ na CAŁE Twoje życie,
        bo może dobry wpływ też miało i błędu swojej matki nie popełnisz,
        wiedząc, jak ważny jest kontakt z dzieckiem...

        autorce wątku mówisz, że nie powinna zakładać rodziny - rozumując
        Twoim tokiem myślenia, Ty też, z taką skazą rodzinną, nie powinnaś
        rodziny zakładać??

        ot, właśnie....każdemyu wg jego własnych potrzeb moja droga....
        • allija Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
          pisze o swoich doswiadczeniach a takie one byly. Nie bede opisywac
          szczegółów bo nie w tym rzecz. Akurat matka musiała sie urabiac bo
          ojciec tak zajął się swoim życiem /do którego miał prawo/ że
          zupełnie zapomniał iż ma dzieci. Oczywiscie kobiete do której
          odszedł też po kilku latach zastawił z dzieckiem /i zajął sie swoim
          życiem do którego miał prawo/ wiec jakas prawidłowość jest.
          Koleżanka której przykład przytoczyłam także zasuwa jak mały
          parowozik zeby utrzymać i wykształcić swoje dzieci nawet mimo
          alimentów. Inne rozwiedzione kolezanki także zmuszone są do
          samotnego borykania sie z wieloma problemami z czego najważniejsze
          to te finansowanie bo od nich zależy podstawowe funkcjonowanie
          rodziny ale takze z wieloma problemami wychowawczymi na które duży
          wpływ miał rozwód rodziców. Właściwie kazda moja rozwiedziona
          koleżanka takie ma lub miała. Zapewne sa samotne matki które urabiac
          sie nie musza, do takich pewnie należą rozwiedzione p. Kulczyk czy
          p. Palikot, spójrz raczej na przeciętnie zarabiajace kobiety,
          których w naszym kraju jest wiekszość.
          I mówimy o normalnej /czy moze przecietnej/ rodzinie a nie o
          skrajnosciach typu bite kobiety czy mąż-alkoholik.
          To ze panienka wychodzi za mąz wkrotce po maturze bo tak zrobily
          inne koleżanki "a ja mam juz 23 lata i jestem starą panna!" to
          czesty argument do zamazpójscia. Oczywiscie zaraz dziecko bo jak mąż
          to i dziecko musi byc i nagle po kilku latach okazuje się ze mąz sie
          zudził. To jest skrajnie nieodpowiedzialne i tyle. Dla mnie żonaty
          mezczyzna nigdy nie byl obiektem seksualnych westchnien, z
          założenia. Sama tez po założeniu rodziny uznałam że jakaś częśc
          życia mam juz za sobą, za to otwieraja sie przede mna zupełnie inne
          doswiadczenia /rodzina, dzieci/. Jesli zrobimy sobie takie założenia
          to nie w głowie nam cudze żony i mężowie.
          Co innego kiedy za dorosłe zycie biorą się niedojrzałe emocjonalnie
          osoby i wtedy rodza sie dramaty. Jesli te dramaty dotycza tylko ich
          to pal licho, gorzej że rozwalaja przy okazji zycie innych, w tym
          własnych dzieci.
          Rozwód uzadniaja tylko twarde argumenty a nie widzimisię, jesli
          komus mąż/żona nudzi sie po kilku latach to jest duże
          prawdopodobieństwo, ze ten drugi też sie znudzi. Albo my sie
          znudzimy komus bo życie bywa sprawiedliwe.
          W każdym małżeństwie sa lepsze i gorsze dni, jest bardziej i mniej
          atrakcyjnie. Jeśli rodzą się kłopoty to należy próbować przez nie
          przejść wspólnie, szukać rozwiązań w imie wzajemnych zobowiazań,
          dzieci, wspólnej przeszłości, miłości, odpowiedzialności za te druga
          osobę, za swoje dzieci a nie odwracać sie na piecie i szukac
          szczęścia gdzie indziej. To jest niedojrzałe i prymitywne.
          • Gość: henryk8 Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
            Popieram w całej rozciągłości.
          • mel.la Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
            W każdym małżeństwie sa lepsze i gorsze dni, jest bardziej i mniej
            atrakcyjnie. Jeśli rodzą się kłopoty to należy próbować przez nie
            przejść wspólnie, szukać rozwiązań w imie wzajemnych zobowiazań,
            dzieci, wspólnej przeszłości, miłości, odpowiedzialności za te druga
            osobę, za swoje dzieci a nie odwracać sie na piecie i szukac
            szczęścia gdzie indziej. To jest niedojrzałe i prymitywne.


            Ale nie wiesz, jak wygladalo malzenstwo autorki tego watku, napisala
            tylko, ze jej malzenstwo bylo nieudane. Jakim prawem wiec ja
            oceniasz?
            • allija Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś 13 lat temu
              Takim że upubliczniła swoje sprawy i życie prywatne. W dopdatku sama
              prosi o "obiektywne opinie".
    • Gość: henryk8 Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Przeczytałem ten tekst kilkakrotnie aby zrozumieć o co Ci chodzi i w czym Twój
      były mąż zawinił, jego winy nie widzę a wręcz mogę stwierdzić że to porządny
      facet skoro sam się wyprowadził. Ciebie jednak widzę w innym świetle. Cały czas
      szukałaś innego modelu i to Ty spowodowałaś że ten związek był według Ciebie
      "nie bardzo udany". Dla mnie taka baba to ta co da za bigos i popalić.
    • matylda1001 Re: Allija. masz rację. 13 lat temu
      Poza tym...dziękuję Autorce za ten temat:) Pomogła mi zrozumiec,
      skąd biora sie przyzwoici rozwodnicy. Tacy, którzy dla swoich
      drugich partnerek sa nieocenionym skarbem. Ten mąż to musi byc
      interesujący facet, taki z charakterem. Myślę, że nie będzie długo
      czekal na pocieszenie. Znajdzie sie jakaś przytomna kobieta, która
      go doceni, i "zaadoptuje":)) Pewnie stanie sie tak wcześniej, niz
      ten kochanek zdobędzie sie na odwage poinformowania żony o istnieniu
      Autorki:)Szkoda tylko tego dziecka.
      ---
      www.youtube.com/watch?v=bCmYjL6dP9Y&feature=related
    • Gość: rozetta Re: Romans z żonatym a wspólne plany na przyszłoś IP: *.adsl.inetia.pl 13 lat temu
      Gość portalu: Kobieta napisał(a):


      My wobec siebie mamy plany na przyszlosc, ale odlegle.
      > Ale psuje je moja swiadomosc, ze on mieszka z zona (nie mam zaufania)

      Kto nie ma zaufania? Ty?? Do niego? Na Boga- to jego żona! Tak trudno Ci to pojąć?
Pełna wersja