zakład foto- czepiam się?

IP: 188.33.63.* 13 lat temu
W maju była komunia mojego syna. Wiadomo, były zdjęcia w kościele,
oraz pozowane pod kościólem w plenerze - robione przez kościelnego
fotografa. Oczywiście były też zdjęcia robione podczas imprezy w
domu. Tymi zdjęciami obdzieliliśmy naszych gości komunijnych.
Ale w dniu komunii byliśmy też w zakładzie foto - po kilka
pozowanych zdjęć - dla chrzestnych i dla nas. Korzystając z okazji
zrobiliśmy też śliczny portret syna i córki - tylko w jednym
egzemplarzu bo i tak na te zdjęcia wydaliśmy mnóstwo kasy .
I teraz taka sytuacja:
wczoraj byłam u teściowej, patrzę a u niej stoi ten portret syna i
córki który zamówiliśmy dla nas - tylko w jednych egzemparzu. Pytam
jej skąd go ma, a ona mi na to że poszła do zakładu fotograicznego i
jej wywołali.
Co wy na to? Poszła tam bez mojej wiedzy, podała datę komunii i
pracownik zakładu bez pytania mnie o zgodę (a gdy zamawiałam sesję
zdjęciową podawałam numer tel.) wywołał zdjęcie moich dzieci.
Wychodzi na to, że każdy może przyjść to tego zakładu, powiedzieć,
że jest kimś z mojej rodziny i zamówić sobie zdjęcie moich dzieci
czy moje.
Jak to się ma do ochrony danych osobowych - przecież zdjęcia tez jej
chyba podlegają?

Mam ochotę złożyć skargę w tym zakładzie, teściowej już powiedziałam
co myślę na temat wywoływania zleconych przeze mnie zdjęć beż mojej
zgody.
    • Gość: nn Re: zakład foto- czepiam się? IP: 83.1.16.* 13 lat temu
      Wydaje mi się, że chyba jednak trochę się czepiasz, ale nie do
      końca ;). Z punktu widzenia prawa, nie widzę, by fotograf naruszył
      jakiś przepis. Rozumiem, że to on jest autorem zdjęcia, ma więc
      prawa autorskie. Zawierzył, jak mniemam Twojej teściowej, że zdjęcie
      będzie wykorzystywała do celów osobistych. Nie możemy więc mówić o
      rozpowszechnianiu wizerunku bez zgody sportretowanych (w tym wypadku
      bez zgody ich opiekunów). Dopiero upublicznienie tego zdjęcia
      byłoby naruszeniem przepisów, np. gdyby fotograf umieścił to zdjęcie
      bez pytania o zgodę na wystawie, by zachęcić innych klientów. Na
      pewno jednak fotograf postąpił nieostrożnie, bo nie miał pewności,
      co tak naprawdę zrobi ze zdjęciem teściowa, no i nieetycznie, bo nie
      wyobrażam sobie, by szanujący się rzemieślnik rozdawał cudze zdjęcia
      komu popadnie. Chciał zarobić. Teściowej bym darowała. Chciała mieć
      tylko zdjęcie wnuków. Tak, powinna Cię zapytać, ale może nie chciała
      nic Ci mowić, żebyś nie poczuła się zobowiązana do zrobienia jej
      nietaniej odbitki?
    • asidoo Re: zakład foto- czepiam się? 13 lat temu
      Myślę, że fotograf widział, że ma do czynienia z normalną kobietą (teściowa) i
      dlatego zrobił odbitkę dla babci wnuków. Ty wydajesz mi się znerwicowana i lekko
      przewrażliwiona.
    • absit Re: zakład foto- czepiam się? 13 lat temu
      Fotograf moim zdaniem nie popełnił zadnego "przestępstwa" - przyszła kobieta, podała prawidłowe nazwisko, wymieniła datę ( choćby przybliżoną ) zrobienia zdjęcia, wiedziała jakie to zdjęcie - fotograf nie miał zadnych podstaw do tego, żeby nie zrobić odbitki. W końcu nie jest w stanie zapamiętać każdego klienta więc bazuje na danych wymienionych wyżej. A zachowanie teściowej?... ja osobiście wolałabym żeby zapytała mnie o zgodę ale... z drugiej strony wolałabym Jej "kreatywność" w zdobyciu tego zdjęcia niż prośbę, że ja mam to zdjęcie Jej podarować ( i za nie zapłacić ). Odpuść trochę - są sprawy ważniejsze :)
    • Gość: olga Re: zakład foto- czepiam się? IP: *.stk.vectranet.pl 13 lat temu
      Moja synowa ma podobny charakterek i dlatego wykopałam ją z domu.
      • Gość: zocha Re: zakład foto- czepiam się? IP: 109.243.33.* 13 lat temu
        ja posiadam własny dom, więc teściowa mnie z niego nie wykopie, ale
        to się nijak nie ma do meritum sprawy
      • lukrecja34 Re: zakład foto- czepiam się? 13 lat temu
        no to chyba dziękuje niebiosom,że już z tobą nie mieszka..
        • lukrecja34 Re: zakład foto- czepiam się? 13 lat temu
          to do olgi
    • kingusia711 Re: zakład foto- czepiam się? 13 lat temu
      Oczywiscie spokojnie mozesz zlozyc skarge
      • jadorota1 Re: zakład foto- czepiam się? 13 lat temu
        zdaje się, że wcale nie chodzi tu o teściową tylko o zaklad
        fotograficzny. moim zdaniem fotograf nie miał prawa zrobic odbitek
        osobie postronnej. co do praw autorskich to owszem mógłby z nich
        skorzystac jeśli za sesje nie wziął pieniędzy- jeśli zocha zapłaciła
        jest jedynym wlaścicielem tych fotografii i sprzedawanie ich przez
        fotografa jest niezgodne z prawem. ja bym poszła i ochrzaniła pana
        dla zasady.
        • Gość: nn Re: zakład foto- czepiam się? IP: 83.1.16.* 13 lat temu
          moim zdaniem fotograf nie miał prawa zrobic odbitek
          > osobie postronnej. co do praw autorskich to owszem mógłby z nich
          > skorzystac jeśli za sesje nie wziął pieniędzy- jeśli zocha
          zapłaciła
          > jest jedynym wlaścicielem tych fotografii i sprzedawanie ich przez
          > fotografa jest niezgodne z prawem.

          Mylisz się. Prawa autorskie nadal są u fotografa. Prawa autorskie
          osobiste są w ogóle niezbywalne. Prawa autorskie majątkowe, owszem,
          można przenieść, ale wyłącznie w postaci szczegółowej umowy, a ta
          wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Zocha nic
          o takiej umowie nie wspomina, stąd wniosek, że jej nie zawarła.
          W dawnych czasach, gdy zdjęcia robiło się tylko analogowo, a o
          ustawie "prawo autorskie" nikomu się nawet nie śniło, fotografowie
          też swoje prawa jakoś chronili. Jeśli sesja była u fotografa, klient
          mógł wykupić albo same odbitki (wówczas negatyw pozostawał w
          zakładzie foto), albo wykupić również negatyw za dodatkowe, i to
          niemałe pieniądze. Zyskiwał wtedy swobodę wywoływania dodatkowych
          odbitek u dowolnego fotografa, a nie tylko u tego jednego. Gdyby
          Zocha zawarła z fotografem za dodatkowym wynagrodzeniem umowę
          (pisemną!) o przeniesienie na nią majątkowych praw autorskich, to
          mogłaby go ew. ścignąć za odbitki dla teściowej. A tak to może tylko
          ponarzekać, że zachował się niefajnie, bo że niefajnie to fakt.

    • Gość: ixi czepiam się? - Nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      zakład nie popisał się,
      tesciowa tym bardziej

      skargę mozesz i tak złożyć a poza tym odbiera się na płytce swoje
      źródłowe zdjęcia (kiedyś zabierało się klisze)
      • dominikjandomin Re: czepiam się? - Nie 13 lat temu
        Gość portalu: ixi napisał(a):

        > tesciowa tym bardziej

        Teściowa zapewne kocha wnuki i chciała mieć ich zdjęcie. Synowa pozuje na
        zaborczą miłość. Niech lepiej zabroni teściowej przychodzić do domu, widywać
        dzieci i dawać im prezenty. I niech zabroni mężowi spotykać się z matką. I
        wystąpi o nakaz sądowy trzymania teściowej na 2 km od dzieci, aby ich
        przypadkiem nie zobaczyła.

        >
        > skargę mozesz i tak złożyć a poza tym odbiera się na płytce swoje
        > źródłowe zdjęcia (kiedyś zabierało się klisze)

        Kwiiiiik... Na płytce możesz sobie zabrać, co nie zmienia faktu, ze u fotografa
        zostaną...
    • mmena Re: zakład foto- czepiam się? 13 lat temu
      Nie, moim zdaniem sie nie czepiasz. Nie wiem czy to kwestia prawa,
      czy "jedynie" etyki. Fotograf nie powinien nikomu wydawac zdjec
      klientow. Nikomu. Ani menelowi, ktory jest dziadkiem fotografowanego
      i jest to dla niego jedyny sposob zdobycia zdjecia ukochanego wnuka,
      ani symaptycznej babuni, ktora zdjecie robione do dowodu moze
      sprzedac falszerzom dokumentow.
      Nie znam prawa, ale dziwne byloby gdyby fotograf mogl robic ze
      zdjeciami klientow co mu sie podoba. Chociaz, z drugiej strony, nie
      takie dziwne rzeczy w prawie sa mozliwe.
    • Gość: ewa Re: zakład foto- czepiam się? IP: *.acn.waw.pl 13 lat temu
      moja tesciowa pod nasza nieobecnosc (podlewala nam kwiatki)wykradla
      zdjecia naszych dzieci z albumu.Zorientowalismy sie dopiero po jakims
      czasie widzac je w jej albumie.Strasznie mnie to zabolalo,ze tak
      pokryjomu.Twoja przynajmiej nieukradla zaplacila.Dla mnie jest to
      klopot teraz szukac odbitek wybierac ktore to zdjecia.A zabrala ich co
      trzecie,jak zapytalam dlaczego to zrobila to powiedziala ,ze my dzieci
      widzimy na co dzien a ona nie i mozemy sobie przeciez wywolac co to za
      problem(szkoda ze z nami nie mieszka bo bym chetnie wykopala ja z domu)
Pełna wersja