Dodaj do ulubionych

Nie ma jak u mamy?

IP: *.chelmnet.pl 11 lat temu
"Najlepiej dłużej nie zwlekać, tylko poszukać pomocy terapeuty."

Ja bym wolał dobry kredyt na mieszkanie, który byłoby mnie stać spłacać.
Obserwuj wątek
    • wiesiekwiesiek11 Nie ma jak u mamy? 11 lat temu
      i kto będzie te wszystkie babska na świecie zapładniał, skoro synuś przy mamusi siedzi? świat się wyludni a nie zapłodnione babska popełnią samobójstwo, co jeszcze bardziej przyczyni się do wyludnienia świata.
    • Gość: ja Nie ma jak u mamy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Co komu do czyjego życia jak chłopak chce w domu
      mieszkać niech mieszka jak nie chce zakładać rodziny
      niech nie zakłada przecierz wszyscy nie mószą mieć
      dzieci jak nie chcą ich mieć Niech se tam te lata
      mijają KAŻDY MA TYLKO JEDNO ŻYCIE I MA PRAWO
      PRZEŻYĆ GO JAK CHCE
      DO WSZYSTKIEGO TEN NARÓD SIĘ DOPIEPSZA

      A CO TO JAKIŚ PRZESTĘPSTWO mieszkać u rodziców i się nie żenić?
      jak im wogóle to nie przeszkadza? ODWALCIE SIĘ i patrzcie swego życia dobrze?
    • Gość: syn Nie ma jak u mamy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Trudno nic na siłę
      jak by nie chciała to by mama jeść nie dała
      głupia paplanina sami się leczcie
      ze swoich nawyków wszystkiego się czepiacie
      nie wierzę w bujdy akurat niesamodzielni
      z wszystkiego robi się problem i ludzi nieporadnych

      to sprawa wyłącznie syna i mamy Terapeuta chce zarobić
      i szuka problemów tam gdzie ich nie ma
    • Gość: R Taaa, od ręki odrzuca się problemy ekonomiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Brak pracy(20% bezrobocie w Polsce, statystyki nie kłamią około 12% bezrobotnych plus 2 mln emigrantów), horrendalne ceny mieszkań i wynajmu.
      Nie dziwię się że niektórzy wolą mieszkać z rodzicami-to znacznie tnie koszty.
      Oczywiście GW promuje mieszkanie w slumsach z 5 innymi osobami lub zadłużanie się na 70 lat by mieszkać w rozpadającej się klitce.
      Ale propaganda kredytowa GW jest dość dobrze znana i widoczna.
    • the_rapist Kazdy medal ma dwie strony. 11 lat temu
      Kiedy odwiedzam rodzicow to bardzo sobie cenie domowy obiad podany ''pod nos'', do tego mozna dluzej pospac, pelen relaks, nigdzie mi sie nie spieszy - w koncu urlop. Z drugiej strony nie wyobrazam sobie mieszkania z rodzicami dluzej niz te kilka, kilkanascie dni. Po prostu odzwyczailismy sie od siebie, ja mam swoje zycie. Dobre relacje z rodzicami to niekoniecznie siedzenie im na glowie w wieku trzydziestukilku lat, co gorsza ich kosztem. czulbym sie zwyczajnie glupio nie tylko nie potrafiac sie samodzielnie utrzymac, ale rowniez majac swoich rodzicow za ''przynies podaj pozamiataj''. To ja podczas urlopu pomagam rodzicom, a nie zeruje na ich emeryturach. Ponadto takie mieszkanie u mamy kiedys sie okrutnie zemsci na wiecznych dzieciach. Statystycznie rzecz biorac ci rodzice umra wczesniej od swoich doroslych juz dzieci, a kto wtedy biednej sierotce poscieli lozko, zaparzy herbatke i wytrze nosek?
        • the_rapist Re: Kazdy medal ma dwie strony. 11 lat temu
          Wyobraz sobie, ze niektorzy pomieszkujacy u rodzicow nie wezma sie za zadne zajecie wlasnie z powodu wrodzonego i pielegnowanego przez rodzicow lenistwa. szczegolnie widoczne jest to u potomstwa ludzi zamoznych, ktorzy nie widza nic zlego w zwyczajnym psuciu swoich dzieci.
        • Gość: Mark Re: Kazdy medal ma dwie strony. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
          Gość portalu: R napisał(a):

          > . czulbym sie zwyczajnie glupio nie tylko nie potrafiac sie samodzielnie utr
          > zymac

          > Jak to dobrze, że to tylko kwestia wyboru. Widocznie te miliony bezrobotnych w
          > Polsce po prostu nie chcą pracować....

          A chcą? Nie chcą, bo w Polsce nie oplaca sie pracowac. Placa minimalna jest tylko troche wieksza od roznego rodzaju zasilkow zebranych do kupy (a czesto nawet nizsza), a nie musisz rano wstawac i sie meczyc (no moze poza staniem w kolejce do posrednika i mops od czasu do czasu). Gdyby zlikwidowac socjal nagle znalazby sie miliony rak chetnych do pracy i o dziw praca dla nich tez by sie znalazla.
          • Gość: ;) Re: Kazdy medal ma dwie strony. IP: *.chello.pl 11 lat temu
            > A chcą? Nie chcą, bo w Polsce nie oplaca sie pracowac. Placa minimalna jest tyl
            > ko troche wieksza od roznego rodzaju zasilkow zebranych do kupy (a czesto nawet
            > nizsza), a nie musisz rano wstawac i sie meczyc (no moze poza staniem w kolejc
            > e do posrednika i mops od czasu do czasu). Gdyby zlikwidowac socjal nagle znala
            > zby sie miliony rak chetnych do pracy i o dziw praca dla nich tez by sie znalaz
            > la.

            skąd taka złudna pewność?
            do kupy zebrane wszystkie zasiłki to osoba musiałaby byc nie młoda i ostro dzieciata (wysługa lat,+na dzieci itpe jesli mówisz o zebraniu do kupy). Ktos ci, za przeproszeniem, bardzo namieszał w głowie! jaki socjał w pl? chyba ze ktos non-stop pije, zbiera butelki+puszki i mówisz o tym ze nie płacąc czynszu go nie wywalą z komunalnego, to się zgodzę ale to ułamek promila nawet nie jest! Sęk w tym ze na bezrobocie jak trafisz, trudno się z tego wyplątać, bo każdy jeden pracodawca oferuje prace ale na czarno, tak abyś na bezrobociu pozostał! wczesniej było to kosztem ubezpieczenia czy nawet lat przepracowanych do emerytury bo sie wliczały, bo w PL ludzie pracujący w mediach umowy o pracę nie mają i nigdy nie bedą mieć!

            to jak kiedys pisali ze polacy nie sa mobilni, bo koleś nie chce za +200zł jezdzic z Rzeszowa do Szczenina do pracy, a potem w maju 2004 pokazała o co chodzi emigracja.pl

            sens jest taki że zakładanie rodziny w PL to skrajnie nieodpowiedzialne jest i powinno być zakazane! świadczy o braku zaradności życiowej, że we dwójkę niby ma być lepiej, przy średniej niższej zarobków, jeszcze rozumiem jakby były jakies ulgi dla małżeństw, ale ich nie ma tutaj. Facet który gra w grę może i ma problem, ale nie większy niż inni. Artykuł kompletnie nie przemyslany!!
            • Gość: Mark Re: Kazdy medal ma dwie strony. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
              > skąd taka złudna pewność?
              > do kupy zebrane wszystkie zasiłki to osoba musiałaby byc nie młoda i ostro dzie
              > ciata (wysługa lat,+na dzieci itpe jesli mówisz o zebraniu do kupy). Ktos ci, z
              > a przeproszeniem, bardzo namieszał w głowie! jaki socjał w pl? chyba ze ktos no
              > n-stop pije, zbiera butelki+puszki i mówisz o tym ze nie płacąc czynszu go nie
              > wywalą z komunalnego, to się zgodzę ale to ułamek promila nawet nie jest! Sęk w
              > tym ze na bezrobocie jak trafisz, trudno się z tego wyplątać, bo każdy jeden p
              > racodawca oferuje prace ale na czarno, tak abyś na bezrobociu pozostał! wczesni
              > ej było to kosztem ubezpieczenia czy nawet lat przepracowanych do emerytury bo
              > sie wliczały, bo w PL ludzie pracujący w mediach umowy o pracę nie mają i nigdy
              > nie bedą mieć!

              Po pierwsze to za 20-30 lat ameryrtury nie będzie mial NIKT. Nie ważne czy teraz pracuje "na bialo" i odprowadzaja mu skladki czy "na czarno" i ich nie odprowadzaja, bo system emerytalny i tak po prostu zbankrutuje i emerytur nie czedzie wcale lub beda symboliczne.
              Po drugie to nie prawda, ze zarabiamy malo. Zarabiamy calkiem niezle, problem w tym, ze BRUTTO. Zakladajac, ze zarabiasz 1500 zl netto, tak naprawde zarabiasz ok. 2300-2500 brutto. Z tego ty i twoj pracodawca placicie ZUS, PIT, skladke rentowa, ubezp. zdrowotne. Po potraceniu tego wszystkiego zostaje ci 1500 zl netto. Ale to nie koniec grabiezy ze strony panstwa. Za kazdym razem, jak cokolwiek kupujesz placisz przewaznie 22% VATu. Do tego od tak "ekskluzywnych" rzeczy jak prad czy benzyna placisz do dodatkowo akcyze i inne oplaty. Dolicz jeszcze dodatkowe podatki takie jak podatek od nieruchomości, podatek od psa czy abonamet RTV i nagle okazuje sie, ze twoja sila nabywca, po odliczniu podtakow i parapodatkow wynosi w przyblizeniu 600 zł! Czyli przy zarobkach brutto rzedu 2400 zł, zarabiasz brutto 600 zł, bo panstwo zabiera 3/4 naszych dochodow. I tu jest wlasnie przyczyna problemow, a bezrobocie to tylko jeden z objawow!
              • Gość: ;) Re: Kazdy medal ma dwie strony. IP: *.chello.pl 11 lat temu
                mark, żeby nie było, w kwestiired ZUS i podatków pośrednich absolutna zgoda! reystrybucji podatków też, reszta jednak patrz wyżej ;)

                >
                > Po pierwsze to za 20-30 lat ameryrtury nie będzie mial NIKT. Nie ważne czy tera
                > z pracuje "na bialo" i odprowadzaja mu skladki czy "na czarno" i ich nie odprow
                > adzaja, bo system emerytalny i tak po prostu zbankrutuje i emerytur nie czedzie
                > wcale lub beda symboliczne.
                > Po drugie to nie prawda, ze zarabiamy malo. Zarabiamy calkiem niezle, pr
                > oblem w tym, ze BRUTTO. Zakladajac, ze zarabiasz 1500 zl netto, tak naprawde za
                > rabiasz ok. 2300-2500 brutto. Z tego ty i twoj pracodawca placicie ZUS, PIT, sk
                > ladke rentowa, ubezp. zdrowotne. Po potraceniu tego wszystkiego zostaje ci 1500
                > zl netto. Ale to nie koniec grabiezy ze strony panstwa. Za kazdym razem, jak c
                > okolwiek kupujesz placisz przewaznie 22% VATu. Do tego od tak "ekskluzywnych" r
                > zeczy jak prad czy benzyna placisz do dodatkowo akcyze i inne oplaty. Dolicz je
                > szcze dodatkowe podatki takie jak podatek od nieruchomości, podatek od psa czy
                > abonamet RTV i nagle okazuje sie, ze twoja sila nabywca, po odliczniu podtakow
                > i parapodatkow wynosi w przyblizeniu 600 zł! Czyli przy zarobkach brutto rzedu
                > 2400 zł, zarabiasz brutto 600 zł, bo panstwo zabiera 3/4 naszych dochodow
                > ]. I tu jest wlasnie przyczyna problemow, a bezrobocie to tylko jeden z objawow
                > !
              • Gość: R Podatki nie są problemem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
                Podatki są w każdym cywilizowanym kraju. Problemem jest ich redystrybucja przez państwo, a nie wysokość. Są państwa gdzie istnieją wysokie podatki, a poziom życia jest wysoki.
                Gdyby te pieniądze nie były przejadane przez wadliwy system państwowy i klasę polityczną to w Polsce na przykład budowano by mieszkalnictwo społeczne, istniałyby tanie kredyty na założenie własnej działalności gospodarczej udzielane przez państwowy bank, a zakładanie rodzin byłoby finansowane na poważnie jak we Francji.
          • Gość: R Re: Kazdy medal ma dwie strony. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
            Ale bzdury pleciesz. Jaki socjal ? Te 10 złotych zasiłku celowego na buty w zimie ? Sam nie mam pracy od ponad roku i widzę jak ciężko jest ją znależć, a socjal to mogę sobie narysować w paintbrushu. Polskie państwo nie dba o obywateli zupełnie(chyba że są z rządzącej partii).

            Te farmazony "praca by się znalazła" to przeznacz na kółko fantastów, Polska to ubogi kraj na pograniczu Trzeciego Świata, pracy po prostu w nim nie ma dla każdego. Chyba że przez pracę uważasz oferty "umowa-zlecenie, sprzedaj nasze zgniłe pomidory za 10.000 złotych a dostaniesz 1% prowizji".
      • Gość: grubiutka Re: Kazdy medal ma dwie strony. IP: 91.123.169.* 11 lat temu
        > utnie zemsci na wiecznych dzieciach. Statystycznie rzecz biorac ci rodzice umra
        > wczesniej od swoich doroslych juz dzieci, a kto wtedy biednej sierotce posciel
        > i lozko, zaparzy herbatke i wytrze nosek?

        Myślę, że tego typu sytuacje to wyjątki. Mieszkam z rodzicami ze względów finansowych (30 letni kredyt by mnie dobił psychicznie przy moich zarobkach) i nikt mi nie ścieli łóżka, herbatę parzymy statystycznie po równo, podobnie jest z praniem, sprzątaniem i całą tą otoczką. Nie każdy ma rodziców z górniczą emeryturą w wieku 40 lat albo policyjną w wieku 35 lat żeby rodzice robili za służących na każde zawołanie i o każdej porze, rodzice zwykle pracują od rana do wieczora bo takie są w Polsce godziny pracy.
        Myślę, że w przytłaczającej większości przypadków wygląda to właśnie tak jak to opisałem, a zmusza do tego niestety sytuacja finansowa. Niektórzy nie dają sobie rady z presją społeczną, zadłużają się na 30 lat i do końca życia mają pętlę na szyi.
      • pankrzysiek niby ja taki jestem 11 lat temu
        tyle że to ja utrzymuje matke gdyż ojciec alkoholik okradl mame z oszczednosci, pracowala w Niemczech, nie ma przez to lat pracy, wiec jakbym ja opuscil to nie wiem co by bylo.
        Sprzatam gotuje na zasadzie partnerskiej nie pozwalam zeby mama za mnie to wszystko robila, wiec pojawia sie pytanie czy mozna mnie zakwalifikowac do tej osob z tego artykułu??

        zaznaczam koncze licencje co za tym idzie sporo moge zarabiac, dotychczas pracowalem dla siebie w domu nigdzie nie bedac zatrudnionym więc??
        • Gość: dgf Re: niby ja taki jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
          Panie Krzyśku :( Akurat Pana dobrze rozumiem bo u mnie w rodzinie złożyło się podobnie i gdyby nie ja moja mama też by z powodu męża alkoholika, który ją opuścił, i syna, dla którego zaciągnęła pożyczki, przymierała głodem. Uważam, że państwo powinno WRESZCIE zacząć coś robić z problemem alkoholowym, który pogrąża nie tylko alkoholików ale też całe ich niczemu nie winne rodziny! Czy myślał Pan o tym, żeby jakoś wyegzekwować od ojca pomoc dla matki? Czy matka ma w ogóle ŚWIADOMOŚĆ, że została zlekceważona, źle potraktowana, okradziona, wykorzystana itd. przez swojego męża? czy po prostu tłumaczy sobie, że cóż, chłop to musi sobie wypić a jak rodzina się rozpada to na pewno wina kobiety, czyli zostaje jej tylko wstyd i cierpienie w milczeniu? Czy Pan też tylko cierpi w milczeniu? Niestety dorosłe dzieci alkoholików (DDA) do których ja też niestety się zaliczam najczęściej są współuzależnione (jeśli nie słyszał Pan wcześniej tego słowa, to może ono zabrzmieć trochę przerażająco, ale nie jest to coś, co jest wyrokiem :)) Może poczyta Pan coś na ten temat w internecie, są też książki. Warto mieć dokładny obraz sytuacji - także tego, że być może jednak ani Pan, ani ja nie jesteśmy odpowiedzialni za to, czy nasze matki sobie poradzą. Owszem, pomoc w sytuacji kiedy nas na nią stać jest jak najbardziej ludzkim odruchem, jednak czasem bardziej skuteczny jest brak pomocy (nie, nie jestem potworem :)) Dorosłe dzieci alkoholików NAJCZĘŚCIEJ przeceniają niezaradność swoich rodziców i przez to wplątują się w wieczną opiekę nad nimi, a ich własne życie przecieka im przez palce. To nie my, dzieci alkoholików, powinniśmy "sprzątać" bałagan, jaki spowodował alkoholizm naszego rodzica, to ten RODZIC powinien wziąć na siebie odpowiedzialność, a nam pozwolić żyć dla siebie.

          Pozdrawiam serdecznie.
          Istnieje na GW forum dla DDA - grupa wsparcia. Jeśli Pan to wpisze w wyszukiwarkę GW, powinno się pojawić. Być może trzeba się do tej grupy zapisać (już nie pamiętam), ale nie jest to skomplikowana procedura, raczej formalność, a można się tam powymieniać w wolnej chwili własnymi doświadczeniami, radami, wyrzucić z siebie frustrację.
          • pankrzysiek Re: niby ja taki jestem 11 lat temu
            Gość portalu: dgf napisał(a):

            > Panie Krzyśku :( Akurat Pana dobrze rozumiem bo u mnie w rodzinie złożyło się p
            > odobnie i gdyby nie ja moja mama też by z powodu męża alkoholika, który ją opuś
            > cił, i syna, dla którego zaciągnęła pożyczki, przymierała głodem.

            Chodziłem na mitingi rodzin alkoholików, więc temat nie jest mi obcy,
            Ojciec nie jest głupi pieniąde nie trzyma w banku nie wiem moze przepił ale nie sądze to dosc wyrachowany człowiek. jedynie co pozostało to mieszkanie w bloku w tej chwili matka mieszka u mnie a o ich wspolne mieszkanie sprawe skierujemy do sądu o podział majątku , małżeństwo z formalnego punktu widzenia ciągle trwa wiec cała procedura przed nami, w tej chwili przygotowuje sie do licencji wiec nie mam czasu sie tym zająć.
            dziękuje za odpowiedź i zrozumienie
            Pozdrawiam
            w wolnym czasie zajrzę na to forum o którym piszesz
      • Gość: LiMa Re: Kazdy medal ma dwie strony. IP: *.noname.net.icm.edu.pl 11 lat temu
        Ja mam tak samo, fajnie odwiedzić rodziców raz na jakiś czas, zjeść obiad, ale jestem w stanie z nimi wytrzymać maksymalnie przez tydzień - wyprowadzka na studia zrobiła swoje, ja mam swoje przyzwyczajenia, oni swoje i nie zawsze się pokrywają, co po dłuższym okresie może być przyczyną kłótni. Także przekonałam się, że znacznie bardziej z rodziną się kocha na odległość.
      • Gość: K Re: kobiety to co? IP: 212.180.165.* 11 lat temu
        Właśnie - nie wiem czemu niedojrzałość przypisuje się głównie mężczyznom ?
        Z tego co patrzę u kobiet wcale nie jest lepiej. Jedno, to co powyżej, dwa - to kobiety przeważają na różnych kulturoznawstwach i etnologiac, gdzie się mają "spełniać", a finansować ma to zap...ący facet.
        • Gość: theorema Re: kobiety to co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
          no, ale jak ktoras kobieta jawnie deklaruje, ze jej na kase poderwac nie mozna i ze ma w glebokim powazaniu sytuacje materialna przyszlego meza - to i tak jej nikt nie wierzy, albo zaczyna przekonywac, ze dobry seks konczy sie i tak po trzech latach a glowa do interesow i odpowiedzialne podejscie do zycia zostaje na cale zycie...ile ja sie naslucham dobrych porad, o tym, jak to powinnam zwiazac sie z bankowcem, inzynierem, wlascicielem firmy - a po co? Bo mnie utrzyma? Sama sie utrzymam, a z facetem musze miec o czym rozmawiac do konca swoich dni...mowa gestow tez jest przyjemna :)
          nikt tu nie poruszyl jednego watku...a dla mnie jest on zasadniczy - potrzeba bliskosci z drugim czlowiekiem. Ja po prostu musze mieszkac z kims, kogo kocham, dla kogo codziennie chce sie starac i czuc milosc tej osoby w roznych drobnych gestach. Nie wyobrazam sobie mieszkania samotnie, choc byloby mnie moze nawet na to stac. Wiec, dopoki nie znajde meza, a on mnie, nie wyprowadze sie z domu, do zadnej komuny z kolezankami tez nie - bo kolezanki to nie to samo, co rodzice. Zwlaszcza, ze moi, szczegolnie ojciec, dopiero teraz maja ze mna dobry kontakt psychiczny, okres buntu owocowal nieustajacym darciem mordy i rekoczynami...Ja dopiero teraz odkrywam swoich rodzicow na nowo - czytamy te same ksiazki, gazety i uwielbiam te chwile, kiedy moge porozmawiac niezobowiazujaco przy sniadaniu o tym, czy owym z moim tata. Skad wiem, ile lat jeszcze bedzie zyl? Czy zdaze odrobic te stracone lata? Czy wiecej warte bylyby pogaduszki ze wspołlokatorka przy tym samym sniadaniu?
          A jeszcze inna rzecz - jesli ma sie jakis cel, czasem trzeba odrzucic konformizm, zrobic cos inaczej niz wszyscy wokol - po to, zeby nie stracic tego celu z oczu. Ja wiem, czego nie chce robic w swoim zyciu zawodowym, a co chce bardzo. Sukces juz jest, a bedzie wiekszy, ale nie bylo by go, gdyby na ktoryms odcinku zycia odpuscila i chciala pojsc na skroty, dala sie zlamac, byla niecierpliwa. No, ale to troche co innego, niz nie miec celu w zyciu. Ja mam i wiem, ze sukces na ktory pracuje sie dluzej - jest wiekszy. Gdybym dwa lata temu poszla pracowac do sklepu za 1500 zl, po to, zeby moc sama mieszkac, juz na zawsze porzucilabym swoj zawod, dzieki ktoremu moge i zwiedzac swiat i miec satysfakcje i zostawic cos po sobie potomnym i jeszcze zarobic. Jestem wdzieczna moim rodzicom i oni wiedza, ze dzieki temu, kiedys ich inwestycja - uczuc, cierpliwosci i pieniedzy - sie zwroci. Ja w to wierze.
    • Gość: :) Proponuje grupowe branie psychotropów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Rozwaliła mnie ta rada "należy pójść do terapeuty".
      Czyżby ktoś się brał braku klientów? Proponuję jeszcze zapisać wszystkim członkom rodziny branie psychotropów przez najbliższe kilkanaście lat(oczywiście dużych, bogatych koncernów), a po aplikacji specyfików podawanie formularzy na kredyt w dużym, bogatym banku.

      Hihihihihi
    • grek.grek Nie ma jak u mamy? 11 lat temu
      Nie od dziś wiadomo, że psycholog uważa za wariata każdego, kto choć na milimetr odbiega od stereotypowych wyobrażeń ludycznych państwa Pierdzików z Ogonów Górnych, o tym "jak należy po bożemu żyć" :] Jak ginekolog - znajdzie problem tam, gdzie inni widzą tylko przyjemność ;]
    • Gość: Maciek Ja muszę wybierać: mieszkanie albo sport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Ja muszę wybierać: mieszkanie (i związek) albo sport. Niczego nie odziedziczyłem, na pomoc finansową liczyć nie mogę, a nie zdołam zarobić tyle, aby starczyło i na wynajęcie (nie mówiąc o kredycie), i narty/spadochrony/nurkowanie, i w ogóle podróże. Tak źle, tak też niedobrze, ale wybór wydaje mi się oczywisty. Mam 32 lata. Jeśli nie liczyć rachunków, utrzymuję się właściwie samodzielnie.
      • Gość: mietek Re: Ja muszę wybierać: mieszkanie albo sport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
        Czyli nie utrzymujesz się sam, bo to rachunki za mieszkanie najwięcej pochłaniają. Mieszkam z kobietą i czynsz za mieszkanie - 50 m2 - płacę od 420 do 520 złotych miesięcznie w zależności od pory roku. Tak zdzierają. Więc odlicz sobie te cztery-pięć stówek i sprawdź czy wówczas sam byś się utrzymywał. Za wodę, gaz i ciepłe grzejniki też trzeba płacić.
        • Gość: Maciek Re: Ja muszę wybierać: mieszkanie albo sport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
          > Mieszkam z kobietą i czynsz za mieszkanie

          Czynsz czy opłaty dla spółdzielni oraz eksploatacyjne? Moja obecność nie zwiększa tych drugich o więcej niż kilkadziesiąt złotych miesięcznie. A popularne użycie słowa "czynsz" jest po prostu błędne: czynsz to wyłącznie opłata za wynajem.

          > Więc odlicz sobie te
          > cztery-pięć stówek i sprawdź czy wówczas sam byś się utrzymywał.

          Napisałem przecież: jeśli nie liczyć rachunków. Nie wiem, jak można prościej...

          Zasadniczo chodziło mi o to, że są też inne powody niż wygodnictwo, nieprzystosowanie, nieumiejętność odcięcia pępowiny, niezdolność do normalnej pracy i tak dalej. Ciekawe rzeczy zwykle są drogie i jeśli ktoś nie zarabia co najmniej dwukrotności średniej krajowej, musi wybierać. Samo wynajęcie kawalerki ze wszystkimi opłatami w taniej dzielnicy taniego miasta kosztuje niemalże medianę netto.
    • kukaracza111 Nie ma jak u mamy? 11 lat temu
      Ja też miałam taki problem. Najmłodszy pracował w Belgii, córka z chłopakiem była w Anglii a najstarszy 33 ( tłumacz ale zleceń nie szukał)zalegał przed kompem i jeszcze wybrzydzał, że powinnam kupować markową musztardę. Mąż miał działalność gospodarczą więc wracał o 19. Wkurzyłam się , wyjechałam do pracy do Niemiec. Lodówka była pusta bo mąż jadł na mieście, najstarszy nie umiał nastawić pralki i po 3 miesiącach sam się wyprowadził. Teraz pisze doktorat daleko od domu.
    • Gość: bezrobotny28 też mieszkam z rodzicami bo nie mam pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Witam.Ja też mam 28lat mieszkam z rodzicami i nie pracuje.Skończyłem administracje miałem 2 staże i nic.(jakiś czas pracowałem tylko na czarn dorywczo).Sam nie wiem dlaczego nie mam pracy...Szukałem zaraz po studiach dość intensywnie,zraziłem sie i teraz juz nie szukam praktycznie.Pójście na rozmowe kwalifikacyjną wywołuje u mnie lęk i stres którego nie potrafię opanować(miałem rozmowe kwal.na której tak się stresowałem,że zacząłem przekliknać na pracodawce,skończyło sę wyrzuceniem za drzwi).Wszyscy moi znajomi prkatycznie pracują.Mnie przeraża sam fakt,że musiałbym codziennie wstawać wcześnie rano i iść do pracy i robić codziennie to samo.Męczą mnie ludzie i cały ten wyścig szczurów.Nie chce brać w tym udziału.Bardzo ciężko przystosowuje się do nowych warunków.Mam taki charakter i poprostu nie jestem w stanie tego zmienićZ jednej strony widze jak moi znajomi się bogacą(fajne samochody,mieszkanie itd)i myśle sobie,że tez bym tak chciał...z2strony jak widze ile pracy i odpowiedzialności ich to kosztuje(praca po12h,kredyty,)to od razu mi się odechciewa..Poprostu mnie by to przerastało.Nie wiem co mam dalej robić...
    • Gość: VincV Psychopatolodzy wymyślają głupoty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Jednego nie rozumiem... Co to ku**a obchodzi jakiegoś psychołopatologa, że jacyś tam ludzie siedzą w domu? Wyjdzie ci taki i pie****i, że powodem jest jakiś jeb**y zegar biologiczny kobiet. Ku**a... Zbadała to jakoś empirycznie, czy tylko tak myśli, że tak jest... W tym kraju jest za dużo psychologów, którzy wmawiają nam, że coś jest nie takie jak być powinno. Ku**a. Mnie nie obchodzą inny i dziwię się, że dla kogoś problemem jest 29-30 latek mieszkający z rodzicami. Ja się wyniosłem z domu w wieku 19 lat - po maturze wyjechałem na studia. Utrzymywałem się sam z stypendium + pracy w weekendy. Ale ku**a nigdy nie przyczepiłbym się do kogoś kto wybrał mieszkanie z rodzicami. Ja się wyniosłem bo najzwyczajniej rodzice stali się kłopotliwi - różnice zdań, narzucanie poglądów, umiłowanie do jeba**go socjalicmu (wynik wychowania w komunie)... Nie mogłem tego znieść, więc żeby się nie pokłócić wolałem opuścić gniazdo. Ale to moja sprawa. Jak inni chcą inaczej bo tak chcą, albo są zmuszeni (brak kasy na mieszkanie, nie chce brać kredytu i spłacać pół życia) - to ja to rozumiem i nie uważm za dewiację, jak większość psychologów. Po ch** ich tyle się wypuszcza z uczelni to ja też nie wiem...

      Pozdro dla normalnych, którzy nie wtrącają się w cudze życie.
      • 4v Re: Psychopatolodzy wymyślają głupoty! 11 lat temu
        jeśli jakiś psycholog mówi o zegarze biologicznym kobiet i do tego pełno innych bredni, to nie jest dobrym psychologiem, tylko albo partaczem, albo (co bardziej prawdopodobne) wypowiada się za pieniądze i na zlecenie banków i deweloperki.


        deterministyczne myślenie w psychologii było modne może pół wieku temu, może wcześniej. ta Pani nawet nie liznęła interakcjonizmu, o późniejszych, bardziej oddających istotę problemu nurtach, nie wspominając.

    • martica jak sie chce to kredyt mozna splacic 11 lat temu
      A ja mam kredyt na mieszkanie, ale jestem kobieta, a nie nierobem maminsynkiem niedojrzalym facetem, ktory w wieku 35 lat nie skonczyl jesczze studiow, mieszka z mamusia ktora pierze mu majtki i skarpetki i jeszcze dokalda mu kieszonkowe bo 'synus' taki nieszczesliwy i biedny. Tia, nawet ta glupia mamusia nie wie ja krzywdzi swojego syna - bedzie sam do konca zycia, bo ZADNA kobieta nie zgodzi sie na malzenstwo z mamusia i synkiem, ktoremu jeszcze bedze musiala uslugiwac.
      I kocham ten argument facetow - nie stac mnie na mieszkanie, ani nawet na wynajem...Wiadomo, trzeba wtedy SAMEMU sobie radzic, a po co? Wystarczy znalezc zone sluzaca.




      Gość portalu: 30 napisał(a):

      > "Najlepiej dłużej nie zwlekać, tylko poszukać pomocy terapeuty."
      >
      > Ja bym wolał dobry kredyt na mieszkanie, który byłoby mnie stać spłacać.
        • martica Re: Zbajerował cię jakiś "mamisynek" i zostawił? 11 lat temu
          Nie, ale osttanio spotykam tylko takich facetow i od razu dostaja ode mnie kopa :-).
          I moje kolezanki robia to samo - jaka kobieta zgodzi sie na zycie z taka pierdołą? Pardon, nie z nim, przeciez dla niego tylko mamusia sie liczy, wiec niech sobie szuka lesbijek...

          Bylam na jednej randce, w czasie ktorej facet przez 90% czasu mowil o swojej mamusi, a moja znajoma umowila sie na randke, na ktora facet... przyszedl z mama... Efekty takiego zyia wlasnie. Wyprowadz sie czlowieku od rodziny, zamiaszkaj sam, zacznij sam organizowac sobie zycie, bo mezczyzna niesamodzielny nie jest kandydatem na meza ani tymbardziej na ojca.\

          I jakims cudem to kobiety czesciej kupuja sobie mieszkania i biora kredyt, a faceci.. sie boja mieszkac z dala od mamusi. Oj tak, powazne zycie doroslych ludzi jest straszne i przerazajace


          -
          Nie wierz bajce - samograjce/omijaj węża, trenuj gamy,/słuchaj mamy,nie szukaj męża./Baw się lalkami, chłop to dynamit
          • Gość: R Re: Zbajerował cię jakiś "mamisynek" i zostawił? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
            [i]Wyprowadz sie czlowieku od rodziny, zamiaszkaj
            > sam, zacznij sam organizowac sobie zycie, bo mezczyzna niesamodzielny nie jest
            > kandydatem na meza ani tymbardziej na ojca.[/i]
            A kto normalny chce być mężem lub ojcem? Zasuwać tylko po to by spełniać zachcianki i słuchać narzekania żonki, która myśli że dzięki waginie jest ósmym cudem świata.
            Nie, dziękuję. Wolę żyć z rodzicami, albo sam.
          • Gość: R Re: Zbajerował cię jakiś "mamisynek" i zostawił? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
            I jakims cudem to kobiety czesciej kupuja sobie mieszkania i biora kredyt, a faceci.. sie boja mieszkac z dala od mamusi. Oj tak, powazne zycie doroslych ludzi jest straszne i przerazajace
            Ależ to nic dziwnego-kobiety łatwiej ulegają presji społecznej i propagandzie mediów. Faceci potrafią lepiej liczyć koszta i planować przyszłość.
            A szczególnie mnie bawi kobiece powtarzanie sloganów banków "poważne życie" "dorosłych ludzi" kryjące zadłużenie i niewolnictwo u instytucji finansowej żerującej na naiwniakach.
          • Gość: dgf Re: Zbajerował cię jakiś "mamisynek" i zostawił? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
            martica napisała:

            > Nie, ale osttanio spotykam tylko takich facetow i od razu dostaja ode mnie kopa
            > :-).
            > I moje kolezanki robia to samo - jaka kobieta zgodzi sie na zycie z taka pierdo
            > łą? Pardon, nie z nim, przeciez dla niego tylko mamusia sie liczy, wiec niech s
            > obie szuka lesbijek...

            Martica, wypraszam sobie w imieniu lesbijek. Masz dziwaczne wyobrażenia na temat kobiet które wolą żyć z kobietami. Po pierwsze one faceta właśnie nie chcą, jakikolwiek by nie był (więc co, on je sobie może "siłą wziąć", czy jak?), a po drugie normalna lesbijka tak samo jak normalna hetero woli być z kimś kto sam potrafi o siebie zadbać - o siebie i partnerkę/rodzinę.

            A do tych panów, którzy tutaj się rzucają, że psycholog sobie usiłuje klientów stworzyć, powiem co następuje: tu nawet nie chodzi o was, biedactwa... tu chodzi o tych RODZICÓW, którzy chcieliby na stare lata sami pobyć, kasę wydawać na siebie, i wreszcie trochę odpocząć. A jeśli 30-latek, 40-latek pasożytuje na rodzicach, to ci rodzice mają problem - są ofiarami w pewnym sensie (choć może sami przyczynili się do tego że "dziecko" nie potrafi samo żyć). I dlatego i jednym i drugim przydałaby się terapia.
          • Gość: maminsynkowie pocałuj nas w dupę martica IP: *.opera-mini.net 11 lat temu
            demokracja to rządy starych bab

            tępicie facetów i ich zachowania a później dziwicie się, że dzisiejsi faceci to same cioty

            ta biała, europejska cywilizacja zginie w ciągu dwóch pokoleń i w Zjednoczonych Emiratach Europy zapanuje znowu porządek, twoje córki i wnuczki będą prane po pysku na dzień dobry przez facetów, którzy nie dali sobie wejśc kobietom na głowę

            sram na to, pie*dol się
      • Gość: kat srasz... IP: *.bater.net.pl 11 lat temu
        a na cholere się żenić, by utrzymywać dzieci, klepać biedę i umrzeć... najlepiej na polskiej emeryturze. wolimy się zabawić, podupczyć bez zobowiązań i żyć, moja droga. przynajmniej żyć minimalnie, niz jeść chleb ze smalcem
        • e.i.t.h.e.l Re: srasz... 11 lat temu
          Ok, to róbcie to, tylko mówicie o tym kobietom od razu, żeby nie musiały tracić czasu i dowiadywać się o waszym planie na życie po kilku miesiącach lub latach. Przedstawcie też swoją wizję rodzicom, żeby też mogli wybrać co dalej.
      • Gość: R Re: jak sie chce to kredyt mozna splacic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
        A ja mam kredyt na mieszkanie, ale jestem kobieta,
        A to mnie wcale nie dziwi-kobiety są bardzo podatne na presję społeczną, szczególnie gdy robią to Wielkie Mądre Gazety i Portale, które na każdym kroku podkreślają "kredyt na 50lat albo śmierć". Co de facto oznacza współczesną wersję pańszczyzny :)
        No ale nie spodziewam się logicznej odpowiedzi-raczej emocjonalnego ataku.

        Wiadomo, trzeba wtedy SAMEMU sobie radzic, a po co? Wystarczy znalezc zone
        > sluzaca.

        Po co? Obiad można samemu zrobić, pranie mi nie straszne, seks mogę dostać w inny sposób.
        Po co mi stały związek ?
    • Gość: kat PRACA IP: *.bater.net.pl 11 lat temu
      to dajcie im lepiej płatną pracę, a nie staż po studiach za 670zł/mc, potem praca za 1200zł/mc, więc mam pytanie: jak mają się wyprowadzić, założyć rodzinę i jeszcze kupić mieszkanie... dziennikarzom zarabiającym po 6-8 (i więcej) tys.zł/mc łatwo się mówi.
      • e.i.t.h.e.l Re: PRACA 11 lat temu
        Tu nawet nie chodzi o samo wyprowadzenie się od razu po studiach. Niech dzieciak pomieszka jeszcze przez kilka lat z rodzicami, ale niech pracuje i dokłada się do rachunków, sprząta po sobie, pierze i sam się sobą zajmuje. W artykule mowa głównie o takich ludziach, którzy tego nie robią. Po kilku latach pracy taki człowiek powinien zarabiać już nieco więcej niż minimalna pensja, więc może coś zmienić. A tu każdy widzę już najlepiej po maturze chciałby własny dom, samochód i pensję wielką mieć.
        • Gość: R Re: PRACA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
          Po kilku latach pracy taki
          > człowiek powinien zarabiać już nieco więcej niż minimalna pensja,

          W Polsce nawet minimalnej pensji nie zarobi, bo (O ILE DOSTANIE PRACĘ) to pracoskusysn bedzie chciał mu wcisnąć umowę na zlecenie za 500złotych plus premia według widzimisię Jaśnie Pana.
    • Gość: eremi Nie ma jak u mamy? IP: *.acn.waw.pl 11 lat temu
      opisana sytuacja jest i moim udziałem. z tą różnicą, że sam uważam, iż jest patologiczna. mam 27 lat i rzadko potrafię spojrzeć w lustro bez wstydu, bo jestem współodpowiedzialny - byłem zbyt naiwny, popełniłem błędy, przegapiłem okazje. nie chcę winić swoich rodziców za kurczowe pętanie mnie przy sobie, ale rzeczywiście teraz odczuwam to już jako pętlę, coraz ciaśniejszą i destrukcyjną. bolesne jest czytać o tym artykuł i pełne zadowolenia komentarze pod nim.
    • Gość: Luiza A co z mamą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
      Patrzę na to z perspektywy starzejącej się kobiety, której dzieci wyprowadziły się z mieszkania - z moją (finansową) pomocą zresztą. Żałuję, że nie stać było mnie na duży dom, w którym choć jedno z nich chciałoby ze mną zostać.
      Za kilka lat będę smutnym, niedołężnym i samotnym człowiekiem. Pewnie dzieci czy wnuki będą czasem wpadać, ale to nie to samo, co być z rodziną. Może Pani Psychoterapeutka da teraz wywiad - póki jeszcze mam działający komputer i wiem, jak się nim posługiwać - o tym, jak piękna i godna jest samotna starość i jak to nowocześnie, po amerykańsku, jest pójść do Domu Złotej Jesieni?
      Ciekawe, że sami Amerykanie, zwolennicy "dorosłości" od 16 roku życia, nakręcili mnóstwo filmów o tym, jak to odpowiednio wcześnie wyzwolone dzieci wracają do domu tuż przed śmiercią któregoś z rodziców i żałują, że więzi się urwały. W ramach happy endu postanawiają zostać w starym domu - tylko co mają z tego stare matki?
    • antykonformista manipulacja, manipulacja, manipulacja!!! 11 lat temu
      tekst jest najwyraźniej sponsorowany przez układ bankowo-deweloperski, w którego interesie jest by ludzie "robili karierę i wychowywali dzieci".

      co innego pasożytowanie na rodzicach i brak zaradności, a co innego niszczenie sobie życia jakąś durną karierą i kredytami, by w wieku 40-50 lat być wrakiem człowieka, albo nowym XXI wiecznym niewolnikiem.

      to nie jest przeciwieństwo - niesamodzielny maminsynek i karierowicz z kredytem hipotecznym. to jest to samo oblicze bezradnego, słabego człowieka.

      ludzie zaradni mają własny biznes, lub znajdują sobie pracę będącą zarazem pasją życia. mają wolne zawody. są niezależni nie tylko od rodziców, ale i od banków, czy nawet szefów którym nie muszą się podlizywać by zrobić "karierę". rodzenie dzieci też nie jest żadnym wyznacznikiem dojrzałości, o wiele częściej czegoś wręcz przeciwnego.

      ogólnie artykuł do dupy, szkodliwy, zmanipulowany, pełen błędnych założeń, wniosków, porównań. no ale tego się można było spodziewać, wpisuje się to to w główny nurt robienia z ludzi baranów by pewna kategoria osób i instytucji miała z tego pożytek....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka