Ta cholerna kobieca niesolidarność

12 lat temu
Zazdroszczę facetom kumpelstwa i bezproblemowego podejścia do przyjaźni. Nie robią sobie wyrzutów, nie obrażają się i nie stroją fochów. To mnie właśnie u nas kobiet najbardziej wkurza. Jedna się obrazi, nie powie o co chodzi i zastanawiasz się przez tydzień o co chodzi. Ale do sedna wrócę: dlaczego kobiety muszą sobie ciągle obrabiać tyłek? Ostatnio miałam dobry okres w pracy. Niestety koleżanki nie mogły tego znieść, przypadkiem usłyszałam jak rozmawiały na mój temat. Nie mogły przełknąć mojego sukcesu, nie miały się do czego doczepić, bo sukces zasłużony, więc skwitowały "no ale szczupła to ona nie jest".... Ręce opadają. Słysze tylko dogadywania niekoniecznie na swój temat: że ta ma odrosty, a ta brzydkie dziecko. Czy kobiety nie potrafią inaczej? :/
    • asta_77 Re: Ta cholerna kobieca niesolidarność 12 lat temu
      Nie wiem, czy to nie stereotyp, że tylko kobiety są niesolidarne. Mężczyźni nigdy się nie "podgryzają" i nie są nieżyczliwi?
      • nesca8 Re: Ta cholerna kobieca niesolidarność 12 lat temu
        Mnie się też wydaje,że to wcale nie specjalność kobiet. Mężczyźni też sobie zazdroszczą, podgryzają się i obmawiają. Może rzadziej wykorzystują informacje o życiu prywatnym, ale wcale nie są lepsi. Są ludzie i ludziska...
    • Gość: beee Re: Ta cholerna kobieca niesolidarność IP: 193.46.186.* 12 lat temu
      tak a załatw takiej pracę to się plecami do ciebie odwróci, i jeszcze stawiac sie będzie
      • Gość: pozdrów Re: Ta cholerna kobieca niesolidarność IP: *.aster.pl 12 lat temu
        ha, też tak miałam:) przybij piatkę
    • wesolutkaja Re: Ta cholerna kobieca niesolidarność 11 lat temu
      O niesolidarności można mówić też w przypadku facetów, ale te nasze fochy... Tygodniami nie wiadomo o co chodzi, a później przez przypadek dowiadujesz się, że krzywo popatrzyłaś się na koleżankę i ona stwierdziła, że coś do niej masz i że na pewno chodzi o to i o to. no i kwas gotowy. rozumiem facetów, że wkurzają ich te fochy, sama ich nie lubię, ale sama im ulegam.
    • ewa_zeromska niesolidarność 11 lat temu
      Witaj,
      Trafne spostrzeżenie. Takie jesteśmy, w większości, choć na szczęście nie wszystkie.
      Od zawsze kobiety były, są i będą w nieustannej konkurencji. Mężczyźni też konkurują, ale inaczej. Ich konkurencja jest konkretna, zadaniowa, a nasza permanentna i w każdej sprawie. Ważnej, nieważnej, prawdziwej, czy wymyślonej. Konkurujemy na facetów, na zmarszczki, kilogramy, na dzieci, na ciuchy. jeśli odstajemy, a przynajmniej tak nam się wydaje, to zawsze zostaje podgryzanie. To małe, prawda, ale poprawia samopoczucie, przynajmniej na chwilę. W końcu łatwiej krytykować, niż dorównać, albo przeskoczyć
      Czy warto z tym walczyć? Może i tak, ale za skutek nie ręczę.
      Dopóki same jesteśmy na fali, to się oburzamy. Kiedy wiedzie się nam gorzej, same stajemy się podobne do koleżanek.
      W każdym razie dobrze orientować się w tych mechanizmach i nie przejmować się za bardzo.
      Pozdrawiam
Pełna wersja