Gość: Ines
IP: *.ghnet.pl
11 lat temu
Witam serdecznie, w największym skrócie chce opisać mają sytuację i zadać pytanie.
Mija rok jak poznałam pewnego mężczyznę na czacie, po 2 miesiącach spotkaliśmy się w realu. Za 5miesięcy byliśmy na imprezie 2dniowej na którą to ja go zaprosiłam. W między czasie mieliśmy to mniejszy to większy kontakt na czacie. Po tej imprezie on zaczął mnie odwiedzać, po pierwszym spotkaniu pisał często smy- bardo miłe typu "Miłego dnia", "dzień dobry"- czego wcześniej nie robił. Nie moge nazwać,że to był mój chłopak czy coś podobnego, ale moge chyba powiedzieć że zaczęliśmy się spotykać. Nie były to też jakieś niewinne "kawy" chociaż do stosunku nie doszło. On nigdy nie mówił o sobie, jeśli ja zapytałam,ale to tez na czacie, to ewentualnie odpowiedział, ale ciężko było bo jest osobą nieśmiałą, mało wylewną, nie lubi o sobie mówić, o swoich kłopotach, zawsze ze wszyskim musiał sobie sam radzić i jest do tego przyzwyczajony. Na moje sugestie typu: gdybyś może sie wygadał byłoby lepej, on: milczy lub nie wie. Żeby przłamaćnieśmiałść i otwarcie się - chiałam mu pomóc a on:sam muszę się z tym uporać.Nie nacisklałam za bardzo na mówienie o sobie bo myślałm, że on sam się otworzy i że to tylko czasu potrzeba - ale się pomyliłam. Mówił, że teraz jest lepiej z tą nieśmaiłaością niż było, że on z kobietami to doświadczeń dużych nie ma, mnie nie ma za bardzi z kim porównycwać - że nie ma ich wcale a boi się powiedzieć też nie mówił. To że przyjeżdżał(nigdy się nie narzucał), raz spontanicznie przyjechał, znaczyło dla mnie że chce się widywać, że mu zależy. Jego zachowanie(pieszczoty(seksu nie proponował - może się bał??co nie znaczy, że bym się zgodziła, smsy)dla mnie świadczyły,że to będzie się rozwijać, idzie do przodu ale wolno.Wspominał ,że on chyba nie potrafi z kimś być, nie potrafi się zaangażować, maniskie poczucie własnej wartości- ale zawodowe osiągnięcia wysokie.A jeśli już z kimś był to podświadomie zakładał , ze to się nie uda - dlaczego też mi tego nie powiedział. Nagle zaczął mileczć tzn. brak rozmów na czacie, brak smsów jak co dzień...nie tłumaczył nic, ja czekałam. Napisałam maila(obszernego, co myśle na temat tego milczenia). On w 2 zdaniach odp.że lubi mnie ale nie tak żeby związek stworzyć.Wszystko trwało może ponad 2 miesiące.
Moje pytania: o co chodzi??w taki sposób jak mysmy się spotykali nie umawia się ze zwykłą koleżanką; czego on się wystraszył? mnie czy siebie w tym ewentualanym związku??czy on nie uprawiał seksu, a na 40lat i wstydzi się o tym mi powiedzieć?? ja też mam to przed sobą. Nie rozumiem tego zachowania bo ja inaczej wszystko odczuwałam, nie dawał mi powodów żebym myślała inaczej.Teraz życzenia na święta i właściwie to wszystko, a aj chociaż taki koleżeński kontakt chciałabym miec co tez mu napisałm. Nie bardzo chce wierzyć w to, że tylko nie lubi i to jest powód,żeby związku nie tworzyć, nawet nie próbować stworzyć :((
Poczulam się po tym bardzo źle, w końcu ktoś mnie odrzucił.
Proszę o odpowiedźi z góry dziękuję.
Pozdrawiam
Ines