Do p.Ewy Żeromskiej: niepewność w związku

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11 lat temu
Od ponad roku jestem w związku ze świetnym mężczyzną. Ma wiele cech, które bardzo mi odpowiadają, jednak bardzo się różnimy, m.in. on jest ekstrawertykiem, wygadanym, z ogromną ilością znajomych, bardzo aktywnym, wiecznie coś robiącym, ja przeciwnie. Dobrze nam ze sobą, czuję jego troskę, szacunek i czułość, ale nigdy nie usłyszałam "kocham cię". <br />
Dodatkowo uważam, że spędzamy razem za mało czasu. Gdy mu to powiedziałam, stwierdził, że on chciałby spędzać więcej czasu ze mną, ale nie pozwala mu na to grafik, ja natomiast mam więcej wolnego i dlatego wydaje mi się, że za rzadko się spotykamy. I że on zawsze był taki wiecznie gdzieś gnający i podejrzewa, że się nie zmieni, ale postara się wygospodarować dla mnie więcej czasu.<br />
Jednak najbardziej zabolało mnie, że gdy zapytałam, czy jest pewny czy chce ze mną być, milczał. W końcu stwierdził, że nigdy nie można być do końca pewnym. Stwierdziłam że chyba jest to jednoznaczne, ale powiedział, że myślał tak długo, bo w związku z naszymi ostatnimi spięciami (nota bene wywołanymi właśnie naszą niepewną sytuacją) zaczął się zastanawiać, ale w tym momencie czuje, że chce być ze mną.<br />
Już sama nie wiem, co robić. Generalnie naprawdę dobrze nam razem, CZUJĘ się kochana, ale fakt, że mi tego nie mówi sprawia, że sabotuję nasz związek. A może tutaj nie ma co sabotować i powinnam dać sobie spokój?
    • ewa_zeromska niepewność 11 lat temu
      Na podstawie tego, co piszesz, wydaje mi się, że twoja niepewność ma źródło, nie tyle w postępowaniu tego pana , ile w twoim myśleniu o sobie.
      Potrzebne ci są deklaracje, a najlepiej, żeby to były zaręczyny i ślub, bo wtedy byłby to oczywisty dowód, że jesteście razem, że wszyscy to wiedzą, a ty masz pewność.
      Sama wiesz jak krucha bywa tego rodzaju pewność, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy ślub nie jest w zasadzie gwarancją niczego.
      Coś mi się wydaje, że w głębi duszy myślisz, że nie zasługujesz na tego faceta, że nie jesteś dla niego dość dobra, dość atrakcyjna i kiedy on tak hula po salonach, to może napotkać kogoś dużo lepszego.
      Może, oczywiście, że może. Każdy może, ty też!
      Nie powinnaś się takimi przypuszczeniami zadręczać, bo to nie służy ani tobie, ani jemu. Zadawanie pytań drążących, zmuszanie do deklaracji, to też droga donikąd.

      Ustawiasz się w ten sposób na pozycji podporządkowanej, oczekującej na "wyrok", a mężczyzna czyta to w ten sposób, że właściwie nie musi się specjalnie wysilać, bo i tak ze strachu łykniesz wszystko.

      Masz wolny czas, więc wypełnij go czymś. Nie możesz tylko czekać na niego i drżeć.
      Niech zdarzy się tak, że to ty nie masz czasu, że jesteś zajęta, że on musi poczekać i dostosować się.
      Pamiętaj, lęk nie buduje bliskości i partnerstwa. Buduje poddaństwo, a tego nie chcesz, prawda?
      Im więcej będzie w tobie pewności siebie, tym mniej będzie niepewności co do związku.
      To nie jest gra, w której tylko on rozdaje karty. Ty też możesz, a wręcz musisz to robić.
      Pozdrwiam

      • Gość: niepewna Re: niepewność IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11 lat temu
        Przemyślę to. Bardzo Pani dziękuję i pozdrawiam
Pełna wersja