sizeam
11 lat temu
Jakiś czas temu poznałam na piwie znajomego mojego kumpla. W trakcie rozmowy ze znajomymi zostałam "wrobiona" w spotkanie z owym kolegą. Sytuacja była bardzo niezręczna i nie odmówiłam, bo niestety moja asertywność w momentach przyparcia do muru ginie na miejscu. Poszliśmy do kina, a potem na piwo, ale szybko się zmyłam i podziękowałam, nie dając nadziei na kolejnej spotkanie. Niestety delikwent nie dał za wygraną. Dzwonił, pisał, odmawiałam. Po takim odbijaniu pałeczki zapytał czy ma dać sobie spokój. Odpisałam, że tak. No i nie pomogło. Chwila ciszy i znowu nie daje spokoju, nawet odpisywanie na maile i smsy nie działa. Jak sobie dać z nim radę?