dixee
11 lat temu
Mój syn zdecydował się na ślub. Jest młody (24 lata) i narwany. Znam go dobrze, ten ślub to bardzo spontaniczna decyzja, a dziewczyna po prostu do niego nie pasuje. I to nie jest to, że ja jej nie lubię, bo antypatyczne uczucia wzbudza we wszystkich. Ja po prostu znam swoje dziecko i wiem, że chce sobie i światu coś udowonić. I pewnie za rok lub dwa będzie szykował się do rozwodu. Młodzi wyznaczyli datę ślubu i chcą jak najszybicej się pobrać. Syn zna moje zdanie, ale prosi o pomoc finansową, Odmówiłam, bo nie popieram tego kroku. Z tego powodu rozpętała się wielka awantura. mąż trochę syna wspiera, ale chyba dlatego, ze nikt go nie broni. nie chce dokładać ani złotówki do tego wydarzenia, ale nie chcę też zrywać kontaktów z synem, co niestety z jego strony może się tak zakończyć. kompletnie nie wiem co robić w tej sytuacji. wiem, że każdy uczy się na błędach, ale mój niepokój nie jest jedynie utyskiwaniem "zdradzonej" mamusi. mam jeszcze córkę, jestem jak matka dla dzieci moich sióstr, ale po prostu moje dziecko robi glupią rzecz i nie chce sobie dać przemówić do rozumu :/