Do sexuologa: problemy z bliskością

11 lat temu
Witam.
mam poważny problem w kontaktach z mężczyznami...mogę upawiac szybki sex bez uczuc tak na raz, ale nie mogę uprawiac sexu z kimś do kogo coś czuje... ostatnio spotkałam kogoś wyjątkowego, zakochałam się, ale co z tego... zniszczyłam psychicznie faceta kilkoma słowami. a bardzo mi na nim zależało...życie mnie nie rozpieszczało, patologiczna rodzina, jako dziecko byłam molestowana seksualnie, a 1o lat temu zostałam zgwałcona, ale to nie stanowi dla mnie jakiś problem dzisiaj... tylko strasznie boję się osoby , którą mogę pokochac.. i jeśli jakiś mężczyzna zbliża się do mnie to jestem straszna...
pozdrawiam Agatka
    • ewa_zeromska nieuświadomiony lęk 11 lat temu
      Witam,
      A moim zdaniem masz poważny problem wynikający z twojej przeszłości. Tylko wydaje ci się, że dajesz sobie radę, ale tak nie jest. Forum, to nie jest miejsce, w którym uda mi się tobie pomóc. Gorąco zachęcam cię do kontaktu z psychologiem. Nie bój się, nie wstydź i nie lekceważ tego. Traumatyczną przeszłość musisz "przepracować" i otworzyć się na nowe wydarzenia w twoim życiu, w tym na miłość i bliskość. Dobrze, że napisałaś, to pierwszy krok, ale tylko pierwszy krok, potrzebne są kolejne.
      Przygotuj się na to, że nic nie stanie się natychmiast, ale daj sobie szansę.
      Pozdrawiam
      • Gość: pola Re: nieuświadomiony lęk IP: *.warszawa.vectranet.pl 11 lat temu
        pani ewo, a ja tak mam bez patologicznej przeszłości. bliskość fizyczna możliwa jest jedynie z partnerami na których mi nie zależy albo w takich jednonocnych przygodach, po pijaku... kiedy czuje że ktoś chce się zbliżyć włącza mi się pancerz ochronny, mam blokadę emocjonalną, dopiero jak ktoś rezygnuje, czuję, że mi jednak zależało, ale nie potrafię tego okazać. ale wtedy jest zazwyczaj za późno. wytworzył mi się taki wzorzec nieobecnej i niemożliwej miłości. a z partnerami przypadkowymi mogę tę bliskość udwać, ale jej nie czuję, czyli tak naprawdę jej nie ma. po seksie to ja odwracam się plecami i nie chcę przytulać. nie wiem skąd to się wszystko wzięło, ale nie potrafię nad tym zapanować i za każdym razem powtarza się ten sam scenariusz :(
        • Gość: agatka30k Re: nieuświadomiony lęk IP: *.play-internet.pl 11 lat temu
          Właśnie... mam tak samo... ja kocham i czuje, ale włączam autokontrole i mam kamienna twarz... wszyscy myślą , że jestem zimna....
          najgorsze jest to, że jestem tak bardzo harda ... zła na siebie, że pozwałam sobie na rozczulanie się... a życie to nie bajka...wiem , że powinnam iśc do psychologa..byłam nawet 2 razy i przecież nic nowego mi nie powiedział czego ja nie wiem...
          Agatka
    • ewa_zeromska do Poli i Agatki 11 lat temu
      Drogie dziewczyny,
      Z konieczności muszę poslużyć się pewnym schematem, w którym nie koniecznie musicie się mieścić, ale wydaje mi się, że podświadomie włącza się wam system obronny. Nie chcecie tego, a jednak tak się dzieje. Dlaczego? Nie wiem, musiałabym z każdą z was długo porozmawiać.
      Z grubsza chodzi o to, że boicie się zdrady, odrzucenia, podporządkowania, uzależnienia i w ogóle cierpienia, które czasem towarzyszy miłości i bliskości i to z różnych powodów.
      Skąd to się bierze? A odpowiedzi na to pytanie właśnie należałoby wnikliwie poszukać i dla każdej z was powody mogą być różne.
      I jednej i drugiej dziewczynie naprawdę polecam sesję z psychologiem.
      Coś w was siedzi. Własne doświadczenia, cudze doświadczenia, kompleksy, poczucie niskiej wartości, brak pewności siebie......., mogłabym wymieniać i wymieniać, ale to tylko teoretyczne spekulacje. Jak jest naprawdę? Warto to odkryć i zmierzyć się z tym.
      Pozdrawiam
      • Gość: agatka30k Re: do Poli i Agatki IP: *.play-internet.pl 11 lat temu
        ... to ja już wiem dlaczego tak mam... boję się odrzucenia i pogardy, ośmieszenia, poniżenia ...
        a właśnie ostatni partner tak się zachował... długo mnie zdobywał, trzy mieś. biegał za mną, aż dla spokoju umówiłam się... zawsze byłam czujna do facetów, a on inteligentny, uparty, widziałam w jego oczach ,ze mu bardzo zależy... strasznie się go bałam bo znał moje myśli bez słów, no i cudownie było w łóżku...ale nastąpiła draka z zazdrości, on powiedział, że mam problemy z zaufaniem i bliskością, że on nie wie co ja czuje...później ja w celu naprawienia naszej relacji podjęłam próbę opowiedzenia co czuje ...otworzyła się, powiedziałam ,ze "płynę" gdy jestem w jego ramionach, bez przesady oczywiście... a on stwierdził, ze nie lubi gdy ludzie przyzwyczajają się do niego i on nie przyzwyczaja się do ludzi i już więcej nie odezwał się do mnie ani jednym słowem , smsem... już nigdy go nie spotkałam...
        i teraz czuje się jak idiotka ... strasznie poniżona kretynka, powiedziałam co czuje a on mnie ostentacyjnie zlał..., czułam coś wyjątkowego i wiem ,ze on też ...ale po takim rozczarowaniu nie będę lepsza... chyba jestem gorsza...
        Agatka
    • ewa_zeromska Re: Do sexuologa: problemy z bliskością 11 lat temu
      Agatko, fatalnie trafiłaś i to tylko utwierdziło cię w przekonaniu, że facetom nie można ufać, że nie wolno się angażować itd.... To tylko złe doświadczenie, niestety wszystkim zdarzają się złe doświadczenia i to w różnych sprawach.
      Wydaje mi się, że ty bardzo szukasz miłości, a jednocześnie od niej uciekasz i działasz histerycznie.
      Spróbuj inaczej. Poznajesz kogoś - poznaj go, pozwól znajomości rozwinąć się. Nie wyobrażaj sobie miłości, tylko ją ewentualnie twórz. Powoli, spokojnie. Poznawaj swoje uczucia i faceta. Nie przyspieszaj, nie oceniaj z góry ani jego, ani siebie.
      Powiesz, jak to zrobić, kiedy krew wrze?
      Niech sobie wrze, ale pod kontrolą.
      Nie da się pragnąć miłości i jednocześnie od niej uciekać, ale też nie należy nadawać każdej znajomości znamion wielkiej miłości.
      Ja jeszcze raz zachęcam cię do kontaktu z psychologiem. Nie chodzi o facetów, tylko o ciebie. Powinnaś z kimś pogadać o sobie.
      Pozdrawiam
      • Gość: agatka30k Re: Do sexuologa: problemy z bliskością IP: *.play-internet.pl 11 lat temu
        Dziękuję bardzo za poradę, bardzo mi Pani pomogła... na pewno wybiorę się do psychologa...
        Pozdrawiam
        Agatka
Pełna wersja