wielka_maniana
11 lat temu
Ile miesięcznie wydajecie na własne przyjemności? Nie na domowe sprawunki, dzieci, męża, rodzinę, tylko na siebie? Chodzicie do kosmetyczek, fryzjerów, kupujecie sobie coś do ubrania, do poczytania albo bilet do kina? Mój bilans jest fatalny. Mieszkam w mieście, ok. 60 tys. mieszkańców. I średnio na siebie samą wydaje 100 złotych miesięcznie: krem, środki higieny, kilka gazet i coś taniego do ubrania na bazarze. Mam męża, jedno dziecko, 7 lat. Nie powodzi nam się źle, ale super też nie, jest przyzwoicie. Ale zauważyłam jedno: faceci potrafią zadbać o te własne małe przyjemności, a ja ciągle odkładam i jak wydam za dużo to mam wyrzuty sumienia, że jestem rozrzutna. Też tak macie?