Gość: Tomek
IP: 46.187.130.*
11 lat temu
związkiem? Pisałem już kiedyś o końcu związku z "miłośniczką samotności" No skończyło się gdzieś wtedy ostatecznie. Nie wiem właściwie jak siebie teraz zdiagnozować. Bo przez kilkanaście lat przed znaliśmy się, bardzo lubiliśmy, zwierzaliśmy. Bardzo mi imponowało, że w trudnych sprawach potrafiła zadzwonić i szukać rady u mnie. Po ostatecznym zakończeniu, kiedy pogodziłem się z utratą, spróbowałem gdzieś w okolicach maja odnowić nasze bliższe relacje . A to propozycja spaceru, a to wizyta. I ciągłe, suche odmowy, albo wręcz milczenie. Jak pytałem, to krótkie tak, nie. Bez kontynuacji. I przyznam się, że nie wiem co dalej. I smutno mi z tym. Myślałem, że może jeszcze miłość, ale nie, bo w tej chwili serce bije dla innej. I chyba nawet bym jej już nie potrafił zaufać. Oczywiście nie spędza mi to snu, ale ... No właśnie. Ale ?