Gość: cecylia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10 lat temu
Witam serdecznie. Dzięki mojej Mamie jestem stałą czytelniczką PD. I oczywiście Pani porad. Bardzo dużo miejsca poświęcone jest antykoncepcji. Jestem szczęśliwą żoną od 18 lat. Już przed ślubem podjęliśmy temat dzieci i metod, jakie chcemy stosować. Obydwoje zrezygnowaliśmy z antykoncepcji decydując się na metodę naturalnej regulacji poczęć. Oczywiście nie jest to kalendarzyk małżeński, lecz metoda objawowo-termiczna. Metoda wyśmiewana, kojarzona z ciemnogrodem i podobno nie dla współczesnej, zabieganej i nowoczesnej kobiety. Tymczasem codzienny pomiar temp. zajmuje tyle, ile łyknięcie tabletki antykoncepcyjnej, śluz można obserwować przy zwykłych czynnościach higienicznych, a stała godzina pomiaru nakłada taki sam obowiązek, jak wyjście do pracy. Nie ma skutków ubocznych, które - nie oszukujmy się - dają środki chemiczne. Stosowałam je przez pół roku w celach leczniczych i lecząc jedno, zaszkodziłam innemu. Oczywiście nie jestem dostępna 24h, ale to akurat z prawdziwą miłością niewiele ma wspólnego. Jesteśmy rodzicami czworga wspaniałych synów, których chowamy w szacunku do człowieka i wdzięczności za życie. Dodam, że każde z dzieci zostało powołane do istnienia na nasze życzenie, z pełną świadomością. Kiedy nie chcieliśmy mieć dzieci, metoda była równie skuteczna. Nie jesteśmy przesadnie religijni ani pro eco. Natura kobiety jest tak niezwykła, że szkoda ją niszczyć w imię tzw. wolności od samej siebie. Proszę bardzo, radząc młodym kobietom, nie dyskryminować metod naturalnych określając je jako nieskuteczne. Przy mądrym stosowaniu współczynnik Pearla jest naprawdę imponujący.
Pozdrawiam - czytelniczka:-)