Sąsiedzi głośno uprawiają seks, co z tym zrobić?

9 lat temu
Zastanawiałam się, gdzie wkleić ten wątek, ale może tutaj będzie pasował. Problem wygląda tak, jak w tytule posta: mamy nowych sąsiadów, parę ok. trzydziestki - akurat w naszym wieku, o ile to ma znaczenie. Średnio sympatyczni, ale nieszkodliwi. W dzień - w środku nocy kilka razy obudziły nas krzyki sąsiadki podczas kochania się. Krzyki to właściwie mało powiedziane - kobieta nieludzko wyje i zawodzi. Dodam, że przedwojenna kamienica ma solidne ściany i innych odgłosów sąsiadów (tych i innych) nie słychać, tymczasem to, co się dzieje, staje się nie do wytrzymania. Za pierwszym razem podśmiewaliśmy się pod nosem z mężem, za drugim i kolejnymi jesteśmy coraz bardziej poirytowani: krzyki budzą nas ok. 2-3 w nocy, ostatnio obudziły też naszą córkę, która przybiegła z płaczem ("Dlaczego pani krzyczy?"). Co robić: porozmawiać z sąsiadami? Jakoś mi głupio. Wrzucić im kartkę do skrzynki? Wywiesić ogłoszenie na klatce schodowej?
    • ath_ame Re: Sąsiedzi głośno uprawiają seks, co z tym zrob 9 lat temu
      sposób działania zależy od przeciwnika :)
      ja w przypadku notorycznego wystawiania śmieci na klatkę (potrafiły w weekend stać nawet dwa dni) wywiesiłam kartkę na klatce schodowej. kartka baaaardzo szybko zniknęła ale śmieci też pojawiają się rzadziej i na krótszy czas. więc może warto przyczepić dużą, widoczną karteczkę na drzwiach zainteresowanych :)
      • krakow_biezanow_drozdzownia Re: Sąsiedzi głośno uprawiają seks, co z tym zrob 9 lat temu
        ath_ame napisała:

        > sposób działania zależy od przeciwnika :)

        Dzięki za odpowiedź. Przeciwnik nowy, jeszcze nierozpoznany.
        • ath_ame Re: Sąsiedzi głośno uprawiają seks, co z tym zrob 9 lat temu
          spróbuj zatem delikatnie. jak nie będzie działać, zwiększaj kaliber działania :) powodzenia
          • baba-baba Re: Sąsiedzi głośno uprawiają seks, co z tym zrob 9 lat temu
            U nas jest podobnie. Sąsiedzi nawet mają swój rytuał:od piątku wieczora puszczają głośną muzykę(najczęściej U2) a w nocy koło godz.2-3 sąsiadka zaczyna "wycie".Numer powtarzają nad ranem i kolejnej nocy.Tak hałasują(ona),że się budzimy.
            Ja czasem walę w kaloryfer tak z czystej złośliwości i na moment zalega cisza.
            Mnie bardziej wkurza ta muzyka.Jakby każdy w bloku tak hałasował to bysmy zwariowali.
Pełna wersja