krakow_biezanow_drozdzownia
9 lat temu
Zastanawiałam się, gdzie wkleić ten wątek, ale może tutaj będzie pasował. Problem wygląda tak, jak w tytule posta: mamy nowych sąsiadów, parę ok. trzydziestki - akurat w naszym wieku, o ile to ma znaczenie. Średnio sympatyczni, ale nieszkodliwi. W dzień - w środku nocy kilka razy obudziły nas krzyki sąsiadki podczas kochania się. Krzyki to właściwie mało powiedziane - kobieta nieludzko wyje i zawodzi. Dodam, że przedwojenna kamienica ma solidne ściany i innych odgłosów sąsiadów (tych i innych) nie słychać, tymczasem to, co się dzieje, staje się nie do wytrzymania. Za pierwszym razem podśmiewaliśmy się pod nosem z mężem, za drugim i kolejnymi jesteśmy coraz bardziej poirytowani: krzyki budzą nas ok. 2-3 w nocy, ostatnio obudziły też naszą córkę, która przybiegła z płaczem ("Dlaczego pani krzyczy?"). Co robić: porozmawiać z sąsiadami? Jakoś mi głupio. Wrzucić im kartkę do skrzynki? Wywiesić ogłoszenie na klatce schodowej?