Osczedzanie swiatla i tesciowa - prosze o rade

18 lat temu
Moja tesciowa (z ktora mam nieszczescie mieszkac - bez komentarza) ma manie
zapalania wszytskich swiatel - w kuchni ma 4 (slownie cztery) i koniecznie wszystkie musza byc
zapalone naraz.
Ok, niech jej bedzie, swiatla jej oczywiscie nie zaluje (chociaz mnie od nadmiaru boli glowa,
zwlaszcza jak jest zmieszane swiatlo dzienne ze sztucznym) - pali to swiatlo rowniez w bialy dzien,
niezaleznie od tego jak slonecznie jest na zewnatrz/ w kuchni - ok jej sprawa.

ALE - stwierdzila, ze bedzie OSZCZEDZAC na swietle. W jaki sposob??? Ano palac glowna lampe bez
przerwy - wyczytala gdzies, ze najwiecej swiatla sie zuzywa wlaczajac i wylaczajac je, wiec
stwierdzila, ze nie bedzie wylaczac WCALE - zakleila kontakt tasma i nikt ma nie wylaczac (no, na
noc zgodzila sie laskawie).

Czy ktos mi moze powiedziec, czy tesciowa ma racje??? Czy faktycznie jest to oszczedne??
Dodam tylko, ze zarowki ostatnio zostaly zamienione za tzw. energooszczedne.

Z gory dziekuje :-)
    • pompompom Re: Osczedzanie swiatla i tesciowa - prosze o rad 18 lat temu
      Niby racja, że najwięcej energii zużywa się na zapalanie i wyłączanie, i że
      lepiej jest nie gasić światła jak wychodzimy z pomieszczenia na krócej niż 5
      minut, a potem tam wracamy i ponownie zapalamy światło. Prawdą jest również, że
      żarówki energooszczędne najlepiej się sprawdzają jeśli są wykorzystywane tam
      gdzie światło potrzebne jest na dłużej. Odpada zatem np. toaleta czy łazienka z
      których korzystamy od czasu do czasu (chyba, że ktoś mieszka w toalecie, albo
      spędza tam całe dnie). Wtedy rzeczywiście zaoszczędzimy na prądzie.
      Z drugiej strony prąd ciągniemy nie tylko przy zapalaniu i gaszeniu, ale i w
      trakcie, więc to co Twoja teściowa zaoszczędzi na zapalaniu - straci na ciągłym
      świeceniu. Druga sprawa to fakt, że taka świecąca żarówka wytwarza ciepło i
      podobnie jak to mam miejsce przy zapalonej świecy, która kopci wokół żarówki na
      ścianach może pojawić się brzydka, zakopcona plama. I ściany do malowania, a to
      też kosztuje. I chyba od takiego ciągłego swiecenia to bolą oczy, niszczy się
      cera (kremy też kosztowna rzecz). Złoty środek to najlepsza rada. Zapalać tylko
      wtedy, gdy jest to konieczne. Gasić jeśli nie korzystamy, ale wychodząc na
      krócej niż 5 minut nie warto.
      • byhanya Re: Osczedzanie swiatla i tesciowa - prosze o rad 18 lat temu
        najgorszej barwy swiatlo maja zarowki energooszczedne. skora zawsze wyglada na
        szara i jakby trupia.
        • Gość: heidi Re: Osczedzanie swiatla i tesciowa - prosze o rad IP: *.chem.uni.wroc.pl 18 lat temu
          Niby racja ze sie najwiecej traci energii na zapalanie i gaszenie, ale twoja
          tesciowka nie pwoinna zatruwac zycia tobie i innym domownikom pierdołami typu
          zaklejanie kontaktów, z gory widac ze babka musi miec tak jak chce albo wcale,
          powiedz jej ze w domu kontakty nie pwoiiny byc pozaklejane, bo to ani nie
          smieszne ani komiczna ani dramatyczne zwyczajnie złośliwe.
      • Gość: Andrzej Re: Osczedzanie swiatla i tesciowa - prosze o rad IP: *.ip.netia.com.pl 9 lat temu
        Do zapalania światła w łazience i toalecie najlepiej jest stosować wyłączniki automatyczne światła. Na siłę można stosować czujki ruchu ale nie sprawdzają się one w toalecie ani w łazience. W toalecie zdarza się nam siedzieć nieruchomo przez chwilę co powoduje gaszenie światła, a w łazience mamy ten sam nieprzyjemny efekt, gdy wejdziemy do kabiny prysznicowej. W tych pomieszczeniach najlepsze są wyłączniki światła oparte na liczeniu ilości osób w pomieszczeniu np takie jak na www.eledo.pl lub takie www.orbim.pl. Można też założyć zwykły, ręczny wyłącznik ale kto w dzisiejszych czasach tak robi?
    • myslo.marcinek Re: Osczedzanie swiatla i tesciowa - prosze o rad 18 lat temu
      W życiu nie pomyślałabym, że teściowe potrafia byc takie upierdliwe.
      Mocy Najwyższą uchroń mnie od teściowej!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja