Dodaj do ulubionych

nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez to

IP: *.buf.adelphia.net 15 lat temu
witam mam pytanie do Was chodzi mi mianowicie o to ze nie chce miec dzieci
(mam prawie 27 lat jestem mloda mezatka) i moje nastawienie raczej sie nie
zmieni (nie sadze zreszta aby sie kiedykolwiek zmienilo)mowie o tym otwarcie
i szczerze,ale dziwi mnie reakcja ludzi:dlaczego?co sie stalo?czesto tez
nieukrywane obrzydzenie(???)tak jakby to mial byc jakis wyznacznik jestes
mezatka to musisz miec DZIECI ale czy napewno musimy?ja swiadomie nie
chce.kolezanki sie odsuwaja bo o czym ze mna moga dyskutowac o rozbitym
kolanie/przeciez nie bo ja sie i tak nie znam bo...."dziecka nie mam"czy
nasze spoleczenstweo musi byc takie okrutne?nie czuje sie przez to gorsza ani
lepsza po prostu nie wszyscy musza miec dzieci tylko po co ta wrogosc kiedy
sie do tego przyznam?i prosze nie pisac jakie to wielkie szczescie mnie omija
bo dla mnie to nie jest...szczescie...
Obserwuj wątek
    • Gość: aniabania Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.buf.adelphia.net 15 lat temu
      mialam kolezanki/znajome ktore przed ciaza/dzieckiem wygladaly jak
      damy,wystrojone.pewne siebie ze oh........wogle ehi oh i co jak zaszly albo
      przez wpadke(najczesciej) albo bez faceta teraz wychowuja to wygladaja
      strasznie w porownaniu z tym jak wygladay
      kiedys:zabiedzione,wystraszone,ZANIEDBANE,jakies takie pokorne i straszliwie
      umeczone wiec nie sadze aby macierzynstwo to byl sam miod.....
        • xwokinimod Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
          A po co wszędzie panuje (i jest nam "wciskana") opinia/model, że jedynym celem w
          życiu jest mieć dzieci?

          Ostatnio w radio podczas rozmowy na temat dzieci padło zdanie socjologa, że
          młodzi ludzie odkładają decyzję o dzieciach, bo przedkładają nad nie karierę
          zawodową.

          Czemu ODKŁADAJĄ?? A może nie wszyscy chcą - po prostu. A może nie czują się na
          siłach.

          Bardzo nie lubię, kiedy ktoś mi mówi, jak mam mysleć i żyć.
          Od razu odpieram zarzut, że nie wiem o co chodzi - jestem ojcem kilkuletniego
          dziecka. Planowanego, chcianego, kochanego.

          Pozdrawiam dzieciatych i tych nie :)
          • Gość: lee Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.8-67.tampabay.res.rr.com 15 lat temu
            dlaczego nie chcecie miec dzieci dziewczyny?? pytam tych co nie chca :) ja
            wlasciwie jeszcze nie wiem, mam 25 lat i nie podjelam decyzji. ale jestem
            ciekawa czemu sie nie chce, czym to tlumaczycie jakie macie odczucia. ja
            najczesciej na tym forum czytam "poprostu nie chce". rozumiem, ze jest i takie
            poprostu ale gdyby ktoras z was mogla blizej nas zapoznac z powodami bylabym
            wdzieczna. ciekawa jestem bardzo dlaczego ludzie, wlasnie glownie pary nie chca
            miec dzieci. chca byc niezalezni, uczyc sie, robic kariere zawodowa, naukowa
            czy poprostu chca miec w zyciu spokoj?
            • Gość: cleo Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.aster.pl 15 lat temu
              Prosze bardzo:)
              Nie chcemiec dzieci, bo:
              1) dzieci nie lubie i nigdy nie lubilam;
              2) zycie, jakie prowadze, w pelni mnie satysfakcjonuje, kocham i jestem bardzo
              kochana, spelniam swoje plany i marzenia (podroze!), w ktorych dziecko raczej
              by mi przeszkadzalo.
              3) mam zwierzaki, ktore w jakis sposob rekompensuja mi dzieci i sa (dla mnie)
              od nich lepsze (oczywiscie w pewnym sensie!) - nie jecza, nie placza, nie
              grymasza, sa przecudne i przezabawne. A jednak nawet z nimi sa problemy, jak
              gdzie wyjezdzamy, co to by bylo z dziecmi?? Tak czy siak, zwierzaki mi
              wystarcza. ZAWSZE wolalam kontakt ze zwierzakami niz kontakt zludzmi
              4) Kocham prace, duzo pracuje, rozwijam sie, ciagle ksztalce, nie chce z tego
              rezygnowac. Nie znosze siedzenia w domu-czlowiek wtedy gnusnieje.
              5) Cenie sobie nader bardzo cisze, dobra muzyke, spokoj, wieczor we dwoje (lub
              w pojedynke - sama dla siebie jestem swietnym towarzystwem:)). To jest moj maly
              egozim - dzieci wymagaja od Ciebie tak wiele, wszystkiego! A ja chce to
              wszystko miec dla siebie:))
              6) Znajomi z dziecmi to dla mnie prawdziwy koszmar - stad wiem, ze dzieci nie
              powinnam miec.
              Pozdrawiam dzieciatych i niedzieciatych:))
              Niech kazdy dokona swiadomego wyboru, wtedy wszyscy bedziemy szczesliwsi:)
              4)
              • Gość: Annais Macierzyństwo to nie obowiązek, ale powołanie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
                ....i albo się je ma, albo nie. Tak jak nie kązda kobieta zostaje malarką,
                lekarką, przedszkolanką czy zakonnicą (swoją drogą ciekawe co z ich
                tzw. "instynktem", w który nie wierzę). Zgadzam się w całej rozciągłości z
                przedmówczynią oraz Aniąbanią, która zaczęła tę dyskusję :-)
                Gorzka tyrania genów, okrutny żart natury, hektolitry atramentu
                opiewające "miłość" wypisane na próżno... W tym świecie nie ma nic
                bezinteresownego i wzniosłego - jest tylko przetrwanie genów wbrew wszystkiemu,
                puste rozmnażanie, ludzko-zwierzęce kopulacje w służbie przetrwania gatunku...
                Nawet miłość rodziców do dzieci nie jest czysta - jest interesowna jak
                wszystko. Rodzice opiekują się tobą tylko dlatego, że liczą na gatunkową
                lojalność z twojej strony: kiedy dorośniesz, załozysz rodzinę i przekażesz ich
                geny następnemu pokoleniu... Wszystkim chodzi tylko o następne pokolenia. Nie
                liczy się jednostkowe szczęście - liczy się tylko sekciarska struktura rodziny
                i powielanie, rozmnażanie, klonowanie swych genów w jak największej ilości
                osobników...
                Brzydzę się tym... Nie chcę być tylko przekaźnikiem genów, ogniwem wiecznego
                łańcuszka, nieliczącym się trybikiem. Jestem konkretną i niepowtarzalną osobą i
                chcę by mnie kochano dla mnie samej, a nie dla mojego potencjału rozrodczego,
                dla lepszej lub gorszej płodności.
                Skoro natura zadrwiła sobie ze mnie, to teraz ja z niej zakpię. Mam świetną
                figurę w kształcie klepsydry: talię osy i biodra rozłożyste jak kołyska. Mam
                wielki, niespożyty temperament. Jestem wprost stworzona do płodzenia i rodzenia
                dzieci. Mnóstwa dzieci.
                Dlatego nie urodzę żadnego....
      • darr.darek ... wygląd ??? 15 lat temu
        a to Ty myślisz, że do 40-tki będziesz "ponętną babką" ?
        Mam wrażenie, że głównym Twoim stachem przed dziećmi jest ten "zabiedzony
        wygląd zaganianej matki".
        Przypuśmy, że nawet do 40-tki Ty i Twoje znajomę bądą Cię oszukiwały, że ciągle
        jesteś "ponętną babką". No, ale w wieku 40 lat, czyli za lat 13-cie, sama
        uświadomisz sobie, że nie ma co się oszukiwać udawaniem super wyglądu i
        przyznasz, że te "zabiedzone 27-letnie matki" wyglądają jednak lepiej od Ciebie.
        No i z tego wynika, że za 13 lat będziesz już prawdopodobnie wystarczająco
        dojrzała, aby nie zwracać tak bardzo uwagi na wygląd, ale będziesz za stara,
        aby myśleć poważnie o dziecku.

        • Gość: wygladajaca Re: ... wygląd ??? IP: *.slrhc.org 15 lat temu
          bardzo to dziwne, wlasnie niedlugo koncze 40, mam dwoje dzieci i jeszcze w
          zyciu nie mialam takiego powodzenia jak teraz. Niestety wygladam swietnie,
          lepiej niz wiele 27-latek, takie geny:), oprocz tego mam doskonala prace,
          podrozuje, dzieci sa udane i faceta tez mam, tak nowego. Oczywiscie nie
          mieszkam w Polsce gdzie atrakcyjnosc kobiety konczy sie po 25 roku zycia.
      • Gość: zenon bombalina nie za bardzo rozumiem problem IP: *.acn.waw.pl 15 lat temu
        nie chcesz to nie miej
        to tak jakbys pisala ze na spotkaniu z zakonnicami stwierdzilas ze nigdy
        czarnego nie wlozysz bo nie lubisz tego koloru... i co z tego? 4 zakonnice na
        krzyz obrazily sie na ciebie?
        piszesz kolezanki (nie przyjaciolki)- nie wiem co cie one obchodza. znam ludzi
        ktorzy na stwierdzenie ze codziennie rano na wakacjach pilem kawe (choc wtedy
        za nia nie przepadalem) kwitowali stwierdzeniem ze: 'ja pilbym cole- bo skoro
        kawe mozna to dlaczego nie cole?' dziwne? dziwne, no ale co z tego?
        szukasz poklasku u kolezanek? nie? to nie uczestniczysz w ich rozmowach i
        tyle...

        czy jak twoj facet rozmawia z kumplami o ostatnim meczu pilkarskim to czy
        musisz wszem i wobec oswiadczac ze pilka nozna cie nudzi? a nawet jak to
        zrobisz, to co z tego?
        • Gość: wenecka Re: nie za bardzo rozumiem problem IP: *.dialup.telenergo.pl 15 lat temu
          podejrzewam, że może autorka jest atakowana zewsząd informacjami o dzieciach.
          przypuścmy, zesiedzi sobie np. w pracy z koleżanką przy obiedzie, rozmwaiają,
          przychodzi druga i rozmowa nagle zmienia się w temat dziecięcy, co gorzej temat
          dziecięcych kup. mało kto uważa za stosowne rozmwianie przy obiedzie na tematy
          fekalne, nieprawdaż? ale z jakichś powodów rozmowa o kupach dzieci jest
          usprawiedliwiona, bo matki / rodzice są tak zakochane (zresztą słusznie) w
          swoich dzieciach, ze sądzą, żę każdego będzie obchodził ten temat. a jednak
          gó.. jest gównem i osoba dzieci nieposiadająca nie musi chcieć tego słuchać. i
          wtedy gdy już nie wytrzymuje tego typu sytuacji i rozmów, w końcu obiewszcza -
          nie chce miec dzieci.
          sama non stop jestem atakowana takimi tematami rozmów własnie w robocie, przez
          znajomych i mam dość dyskusji o przewagach pieluch X nad Y czy płaczem z powodu
          kolki. chcę mieć dzieci i pewnie bede uważac, ze kupa mojego dziecka jest
          ważniejsza od wszyskiego innego, ale mam nadzieje, ze pozostanie we mnie takt,
          by szanować to, ze ktos, kto dzieci nie ma, a tym bardziej nie chce ich mieć.
          • Gość: zenon b ok IP: *.acn.waw.pl 15 lat temu
            1. a propos dzieciecych kup przy obiedzie- sam bylem atakowany takimi
            informacjami w rodzinie, burzylem sie i teraz majac dziecko o kupie nie
            gadamy....
            2. czesc osob twierdzi ze to czy dziecko zrobi kupe czy nie jest b. wazne. nie
            wchodzac zbytnio w szczegoly (jakis czytajcy moze wlasnie jesc :) ) moje
            dziecko nie mialo wiekszych problemow ale nawet jak je mialo to nie bylo tego
            tematu...
            3. nie wiem jak tam u ciebie w pracy ale z mojego doswiadczenia wynika ze
            bardzo czesto ludzie nie maja o czym ze soba rozmawiac. wiec jesli znajda sie
            takie dwie panie ktore maja wspolny temat= kupy to gadaja i juz bo maja o
            czym...
            4. mi zdarza sie z kumplem rozmawiac w sposob: widziales co zrobil ten kidd? ta
            widzialem 25,16,16... rozumiesz cos z tego? podpowiem ze nie jest to slang
            informatykow, graczy komputerowych ani wielbicieli pilki kopanej... a
            przekazalismy sobie wszystkie istotne informacje...
            5. jesli moje kolezanki rozmawialy o szminkach, rajstopach itp to czy to
            oznacza ze mialem sie burzyc i mowic dosyc mam waszego gadania o pierdołach? po
            prostu nie sluchalem albo zajmowalem sie praca (sic!) i tyle...
            6. moim zdaniem albo autorka watku nie ma wiekszych problemow albo chciala sie
            czyms wykazac albo administratorzy forum zrecznie podsycaja dyskusje ;)
          • Gość: wiolam Re: nie za bardzo rozumiem problem IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 15 lat temu
            To znaczy ze teraz musze na dzien dobry kogos pytac w towarzystwie czy chce
            miec dzieci po czym dopiero zabierac glos w sprawie kupy mojego dziecka?Jezeli
            ktos nie ma ochoty rozmawiac na jakis temat to nie rozmawia.Ja napewno nie
            przestane z tego powodu rozmawiac o dzieciach-bo ktos nie chce ich miec.
            Wg mnie Pani ktora zaczela temat ma juz dosyc tego ze ktos uwaza ze jest
            dziwaczka bo nie chce miec dzieci i tyle.Wg mnie jest to dziwne ale nic na
            sile,nie chce to nie chce.A o pampersach,mleku i kuppkach mojego i innego
            dziecka nadal bede rozmawiala;/
            Pozdrawiam :D
      • Gość: malachit Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.toya.net.pl 15 lat temu
        jeżeli nie chcesz to nie musisz mieć .Jest to twoja indywidualna sprawa.uwazam
        że nie powinnaś być dyskryminowana z tego powodu.w moim środowisku jest wielu
        ludzi ,którzy nie mają dzieci i nikt ich z tego powodu nie dyskryminuje.ja mam
        dwoje są to chciane dzieci.zawsze marzylam o jednym,ale kiedy urodzilo się bylo
        slodkie ,radosne,zawsze śmiejące się zapragneliśmy drugiego.sa to dzieci
        wielkiej milości chociaż inne to jednakowo kochane
        malachit
    • Gość: ziaja23 Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 15 lat temu
      Cześć, mam 35 lat, jestem szczęśliwą mężatką od ponad 8 lat i tez nie zamierzamy
      mieć dzieci. I dobrze nam z tym :-) A temat pewnie okazał się na tym forum
      drażliwy i niepotrzebny bo :
      1) jak "poradnik domowy: to znaczy dom,
      2) a dom znaczy rodzina,
      3) a rodzina to rodzice i DZIECI,
      nieprawdaż drogie koleżanki? ;-)
      mimo kontrowersji pozdrawiam serdecznie świadome wyboru kobiety i oczywiście
      sympatyczne mamy zakochane w swych pociechach :-)
      • kasia_we Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
        ja tez nie chce miec teraz dzieci. nawet faceta .na stale oczywiscie. nie nudzi
        mi sie bo mam co robic!/zatrudniam nawet pare osob./ mam 27lat jak ty. jak
        natura sie dopomina mam pare numerkow w telefonie.ciagle jest mnostwo swietnych
        20toparplatkow bez zobowiazan.i zawsze gotowych! dzieci potem...
    • Gość: Paola To raczej kompleksy niz poczucie dyskryminacji ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Dziecka nie chce sie "od zawsze", dziecka chce sie w odpowiednim momencie
      swojego zycia.
      A wiesz KIEDY zaczyna sie myslec o dziecku? Kiedy jest sie w SZCZESLIWYM
      ZWIAZKU, kiedy WIE SIE NA 100% ze jest sie Z WLASCIWYM FACETEM, ma sie stabilną
      sytuację w uczuciach i emocjach. Wtedy pojawiaja sie marzenia o dziecku. Kiedy
      osiagniesz juz taka sytuacje (najprawdopodobniej z innym partnerem niz jestes
      teraz) to sie o tym sama przekonasz.
      I nie mow mi ze tak nie jest bo akurat to ja jako matka mam o tym wieksze
      pojecie z uwagi na posiadanie w tej kwestii doswiadczenie :P
      • Gość: dor.moss Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        weszłam tu z nudów i miałam się nawet nie odzywać
        bo co mnie obchodzi czy ktoś chce czy nie chce
        ale powiem tylko tyle że mam koleżankę która zawsze twierdziła że nie chce
        dzieci a wręcz ich nie lubi
        nie przeszkadzało jej to przyjaźnić się z osobami które mają dzieci
        ja przyjaźnię się z nią od lat mój syn miał wtedy 4 lata,teraz ma 14
        minęlo 10 lat jak moja koleżanka zmieniła zdanie
        teraz bardzo by chciała dziecko
        nieraz w rozmowach ze mną mówi że trochę mi zazdrości dziecka
        niestety problem jest w tym ,że teraz nie ma z kim mieć tego dziecka(mam na
        myśli stałego partnera,bo zrobić to sobie można z każdym)
        a niestety jej czas (mówię o wieku)właśnie przemija
        jak to mówią ostatni gwizdek na dziecko
        nie piszę tego z satysfakcją ,bo bardzo ją lubię i chciałabym aby jej pragnienie
        się ziściło
        teraz zaczyna robić się starzejącą ciotką,która rozpieszcza dzieci innych

        wiadomo że nie każdy tak musi mieć
        chciałam tylko powiedzieć że z wiekiem zdanie może się zmienić
        jeden szybciej dojrzewa do jakiś decyzji, inny wolniej, inny wcale
        ale po co się zarzekać

        ja kiedyś twierdziłam że nie będę miała drugiego dziecka (zarzekałam się jak
        aniabania że w ogóle)
        teraz chcę i to bardzo
        niestety z różnych przyczyn nie mogę
        to boli i to bardzo
        oby aniabania nie musiała się o tym przekonać jak to jest

        ma prawo do takiego zdania ,ale po co krzyczy i pogardliwie wypowiada się o
        kobietach które mają dzieci?
        nie rozumiem tego
        czy jest aż tak ograniczona/
        niech sobie ich nie ma,kogo to obchodzi
        tylko zanim zacznie znowu krzyczeć przeciw czemuś,to niech się zastanowi że za
        parę lat może ( nie musi ale może)jej się odmienić
        a wtedy będzie bardzo głupio właśnie przez ten krzyk


      • Gość: Adi Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.net.autocom.pl 15 lat temu
        Widzę tu duuużo jadu... "nie dowiesz co straciłaś", "nie chcesz Twoja sprawa
        ale po co piszesz o tym na forum", "KIEDY zaczyna sie myslec o dziecku? Kiedy
        jest sie w SZCZESLIWYM ZWIAZKU, kiedy WIE SIE NA 100% ze jest sie Z WLASCIWYM
        FACETEM, ma sie stabilną sytuację w uczuciach i emocjach", "nie poznasz tego
        szczegolnego rodzaju milosci. Milosci absolutnej, bezwarunkowej"

        wyczuwa się tu pewną drażliwość, ironię... oj, baby, baby, a dziewczyna mówiła
        o dyskryminacji...
        • Gość: Paola do Adi... i anibani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          No bo widzisz, kolezanka nie chce slyszec "jakie to szczescie ją omija" wiec
          nie chcialam jej mowic JAKIE TO SZCZESCIE JĄ OMIJA, tylko chcialam zasugerowac,
          ze prawdopodobnie związek w ktorym jest nie jest do konca tym wlasciwym
          zwiazkiem. W moim przypadku bylo tak ze będąc w roznych związkach absolutnie
          nie myslalam o dziecku -> antykoncepcja i byle nie wpadka! a teraz wiem
          dlaczego - bo nie byl to ten facet. Gdy poznalam mojego meza wiedzilam ze chce
          miec dziecko, nie oczywiscie natychmiast ale w odpowiednim momencie, skonczylam
          studia, kupilismy mieszkanie, w miedzyczasie wycieczki wyjazdy, a w marzeniach
          dziecko na lato 2004. A mowie to dlatego ze aniabania ma meza a czegos takiego
          nie czuje. Moze jest to kwestia przez nią do rozwazenia?
          A temat dziecka i zwariowania na jego punkcie to juz odrębny temat i tylko
          matki wiedzą jaki slodki :)))

          A w sprawie dyskryminacji to aniabania chyab musi na jakiejs wsi mieszkac,
          skoro tak ją srodowisko dyskryminuje,. ja rodzilam mając 30 lat po 5 latach
          małżenstwa i slowem nie uslyszalam nawet od rodziny "no kiedy dziecko" czy
          czegos w tym stylu. a co dopiero przesladowac młodą męzatke taką jak aniabania.
          wspólczuję, mozesz byc zła, wyżal sie na formu!
        • Gość: Paola tym razem tylko do anibani :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          Akurat do ciebie aniubaniu z mojej powyzszej wypowiedzi byla jedynie kwestia ze
          pochodzisz ze wsi. I to wlasnie udowodnilams :)
          Jeszcze rozumien ze kobieta moze nie chceic dziecka (blokady psychiczne, strach
          przed porodem...) ale skoro facet deklaruje ze nie chce w przyszlosci dziecka
          ze swoja zoną, to wybacz ale ty musisz byc jakas nie bardzo, nawet nie wiem jak
          to nazwac... Moze lepiej ze nie przekazecie genów jakiejs biednej istotce
          (biednej bo po takich rodzicac, hihi) :)))
            • nurek69 O w mordę !!!! 15 lat temu
              > droga paolko ja chce zyc a nie umierac tak mlodo wiec mi tu nie pier...ze to
              > sam miod moge wydawac pieniadze na SIEBIE A NIE NA bachorka a biedna jestes
              ty
              > bo tylko rodzic potrafisz jak psia suka...

              Wylazło szydlo z worka :-)
              To moja taka skromna analiza twojego problemu:
              Jeśli takie poglądy przekazujesz swoim zachowaniem swoim koleżankom to nie
              dziwne, że cię dyskryminują.
              Wystarczyła prosta podpucha, żebyś pokazała, że ty się czyjesz lepsza
              niż "normalne" kobiety, więc raczej prędzej czy później każda Twoja znajoma
              wyczuje to u Ciebie.

              Pozdrawiam
              R


            • Gość: wenecka Re: tym razem tylko do paolki:) IP: *.dialup.telenergo.pl 15 lat temu
              tak jest, bo młodośc jest od tego, zeby ją wykorzystywać, tak samo jak kase,
              która sie zarabia - na podróże, na wyżycie się, na doświadczanie, rozrywki,
              odkrywanie siebie. jak wychować dobrze dziecko, skoro np. po czasie się okaże,
              że rodzic w modości zamiast zająć się sobą, rozwijać się, wybierać najlepszą z
              dróg, zaniedbał to, bo musiał zając się dzieckiem. taki rodzic odkrywa, ze robi
              w zyciu nie to co chce, nie zrobił tego i owergo, nie zrealizował marzen i to
              jest dopiero trauma dla dziecka - bycie wychowywanym przez rodzica
              sfrystrowanego. na wszystko przychodzi czas, na dzieci też, ale dużo póxniej.
            • nessuno Re: tym razem tylko do paolki:) 15 lat temu
              Bez urazy,nie zamierzam Cię obrażać,ale jesteś głupią suką.Zapatrzoną w siebie
              egoistką.Jak Ci się zachce mieć dziecko,będziesz starą dupą,na którą popyt
              będzie znikomy.Spędzisz życie w samotności i dostatku,będąc jednocześnie
              dziwaczką nie do zniesienia.Współczuję.Wybacz moje ostre słowa.
          • Gość: Lilith0 Re: tym razem tylko do anibani :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
            Dziewczyny, co z Wami? .............czytam posty po kolei i widzę tylko
            kąsliwe uwagi róznego typu, niektore pokryte warstwą lukru.

            Dzieci to nie tylko "słodkie maleństwa" ,słodkie są tylko do pewnego wieku, a
            potem roznie z nimi bywa.

            Nie wszystkie kobiety czuja powołane do macierzyństwa, a posiadanie męża nie
            jest wystarczajacym powodem by mieć dzieci.

            Dajcie dziewczynie spokój, bo zamiast ją podbudować wpedzacie ja w frustrację.
            Uwazam ze wszystko jest w porządku .Kazdy ma prawo podejmować decyzje we
            wlasnych sprawach i nikomu nic do tego.

            Osobiście podziwiam kobiety , które wiedza czego chcą i realizują swoje plany>
            Pozdrawiam L
          • konopielka80 Re: tym razem tylko do anibani :) 15 lat temu
            Ho ho ho..co za wysokie mniemanie o sobie..A jakie Ty Paola swoim dzieciom wspaniale geny przekazujesz? Tylko współczuć biednemu dziecku takiej mamusi, co to potrafi tylko innym dokopywać i oceniac ludzi nie wedle tego jacy są , ale według tego czy mają dzieci, czy mają zamiar je mieć! Ciekawe czy ty jesteś taka "bardzo" , jak to określiłaś. Idź lepiej ródź te dzieci jesli są dla Ciebie tak ważne i przestań kobietę obrażać.
          • mariuszowa PAOLA JESTES PRZYKRA 15 lat temu
            Gość portalu: Paola napisał(a):

            > Akurat do ciebie aniubaniu z mojej powyzszej wypowiedzi byla jedynie kwestia
            ze
            >
            > pochodzisz ze wsi. I to wlasnie udowodnilams :)
            > Jeszcze rozumien ze kobieta moze nie chceic dziecka (blokady psychiczne,
            strach
            >
            > przed porodem...) ale skoro facet deklaruje ze nie chce w przyszlosci dziecka
            > ze swoja zoną, to wybacz ale ty musisz byc jakas nie bardzo, nawet nie wiem
            jak
            >
            > to nazwac... Moze lepiej ze nie przekazecie genów jakiejs biednej istotce
            > (biednej bo po takich rodzicac, hihi) :)))
            KOBIETKA NIE CHCE ZNAC TWOJEJ OPINI NA JEJ TEMAT WIEC DAJ NA LUZ "JESTES ZE WSI"
            MOESZ POWIEDZIEC CO TO MA ZNACZYC.A JA MYSLE ZE TY JESTES TYPEM MOJEJ PRZYSZLEJ
            TESCIOWEJ (BO DZIECI TEZ NIE PLANUJE)NAPEWNO MNIE ZJE ZA TO.A JA KOPNE JA W
            DUPE JAK ZAWSZE OJ I CIEBIE ROWNIEZ BYM KOPNELA
          • Gość: magda Re: tym razem tylko do anibani :) IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 15 lat temu
            Paola, nie popisałaś się tym postem. Sztywnosc myślenia to coś co nie pozwala
            czlowiekowi przyjąc do wiadomości, że ktoś inny może czuć, myśleć, wierzyć,
            widzieć inaczej... Jeśli myśli inaczej to coś z nim nie tak... Nie jest łatwo
            choćby na chwilę odłożyć na bok własne przekonania i spróbować zrozumieć drugą
            osobę, co?
        • Gość: dor.moss Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          znam faceta(znowu przykład z czyjegoś życia,ale jestem raczej towarzyska, ups...
          i skromna,i trochę ludzi znam z bliska)
          otórz facet też twierdził że nie chce dzieci,
          niestety jego żona po prostu nie może,więc stwierdził że jest im tak dobrze
          a on kocha żonę i tak
          minęło kilka lat
          chyba instynkt ojcowski się odezwał czy coś,facet rzucił tak kochaną żonę przez
          siebie, dla kobiety która uczyniła go szczęśliwym tatusiem

          jeszcze raz mówię
          nigdy nie wiemy co czeka nas za parę lat
          życzę szczęścia anibani ,niech wasza miłość nie będzie taka jak mojego znajomego
          faceta
    • kicorek Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
      aniabania, ty już lepiej siedź cicho w swoich czterech ścianach ze swoimi
      poglądami. Twoj mąż za 20 lat jeszcze będzie mógł mieć dzieci i NA PEWNO będzie
      je miał, ale już nie z tobą, tylko z jakąś młodą pielęgniarką :-). Zmieni się
      wam obojgu światopogląd ale dla ciebie będzie już za późno. Dziesiątki znam
      takich (również wśród lekarek :-).
    • mamuska85 Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
      Jeżeli nie chcesz mieć dzieci to ich nie miej. Po co macie się potem męczyć?
      Możesz ulożyć życie po swojemu i tak jak Ci odpowiada. A dzieci to indywidualny
      problem każdego z nas. Ja gdybym nie wpadła też bym nie miala dzieci. Nie
      chcialam ale nie odważylam się usunąć ciąży. Uważam, że jedne kobiety stworzone
      są do macierzyństwa , inne do kariery. trzymaj się swoich przekonań i bądz
      szczęśliwa. Życzę Ci tego.
    • twoj_aniol_stroz Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
      Widzisz Aniu, nie do końca jest tak jak piszesz. To nie Twoja decyzja co do
      sposobu życia powoduje odtrącenie koleżanek, ale Twoja opinia o nich i o ich
      dzieciach. Cóż, pisząc o dzieciach jako o bachorach, którym trzeba zmieniać
      obesrane pieluchy, a o koleżankach, które te dzieci mają jako o osobach
      zaniedbanych, wystraszonych raczej nie budzisz sympatii mam. Czy wszystkie mamy
      w Twoim otoczeniu są nieszczęśliwe i narzekają, że urodziły dziecko? Nie ma ani
      jednej, która się cieszy z tego powodu? Być może tak jest, ale zapewniam Cię,
      że nie wszystkie takie są, znam jedną panią, która jest elegancka, szczuplutka,
      zadbana, zawsze z eleganckim makijażem, a za nią wychodzi 6 dzieci (sześcioro)
      i w życiu nie pomyślałabyś, że ona jest ich mamą. Nie namawiam Cię do
      macierzyństwa, bo to byłoby bez sensu. Proszę raczej abyś spróbowała spojrzeć
      na koleżanki i ich dzieci bardziej przyjaznym wzrokiem. Wówczas sądzę, że
      skończy się dyskryminacja.
    • ggusiaa Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
      Cóż, ja mam 23 lata i jakoś wszelkie instynkty macierzyńskie mnie się nie
      imają:)za to u mnie na uczelni przeżywam epidemię zaręczyn...a ja nie mam
      faceta..a uwierzcie mi z tego powodu też można czasem poczuć się
      dyskryminowanym. Nie wiem czy moje podejście do matkowania nie zmieni się za
      kilka lat..A autorce listu współczuję-też nie lubię głupich komentarzy,
      zwłaszcza jak odzwierciedlają jakieś stereotypy (rola kobiety-rodzenie dzieci)
      trzeba wykazać się odrobiną tolerancji, nie wszystkie kobitki rwą się do
      rodzenia..ot, sprawa biologii, hormonów i...zbiegu okoliczności:)
        • nglka Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
          Ja też studiuję pedagogikę, nie tylko chcę mieć dzieci ale i pracować z Nimi :)
          To trochę na odwrót ale całkiem szanuję czyjś wybór - po tym kierunku masz wiele
          możliwości - doradztwo personalne, resocjalizacja (zakłady karne dla
          pełnoletnich - po odpowiedniej specjalizacji, bo nie wiem na jakiej jesteś),
          andragogika i wiele wiele innych.
          Pozdrawiam
    • Gość: Kukułka Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.szczecin.mm.pl 15 lat temu
      Nie z powodu że jesteś mężatką ale z powodu, ze jestes kobietą powinnaś mieć
      dzieci. dzieci to błogosławieństwo, ale gdy t zrozumiesz moze być juz za poźno.
      Tak wiele osób nie moze ich mieć i tendencja jest rosnąca, więc kobieta która
      ma możliwosc posiadania dzieci (czy to fizyczną czy finansową) powinna je mieć.
      To naturalne powołanie kobiety - tak jak powołaniem mężczyzny jest utrzymanie
      rodziny i walka o jej dobrobyt. Salut!
      • Gość: Opty Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
        A ja znam prawdziwą historię małżeństwa, które nie chciało dzieci. Oboje byli
        zagorzałymi przeciwnikami posiadania dzieci. Po 10 latach małżeństwa są już po
        rozwodzie. On ma nową żonę i małe DZIECKO (jak to mozliwe!) a ona jest sama,
        zraniona, bez szans na dziecko ,nawet jakby chciała(wiek). Najwyraźniej sama
        deklaracja o nieposiadaniu dziecka była tylko chwilowa. Wnioski wysnuj sama.
        pozdr.
      • nglka Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
        Gość portalu: Kukułka napisał(a):

        > Nie z powodu że jesteś mężatką ale z powodu, ze jestes kobietą powinnaś mieć
        > dzieci. dzieci to błogosławieństwo, ale gdy t zrozumiesz moze być juz za poźno.

        Tu nie ma słowo "powinnaś" to tak jakby powiedzieć - jesteś ładna to powinnaś
        rzucić studia i zostać modelką. Niewykształconą modelką, bo potem już będzie za
        późno. Niedorzeczne.

        >
        > Tak wiele osób nie moze ich mieć i tendencja jest rosnąca, więc kobieta która
        > ma możliwosc posiadania dzieci (czy to fizyczną czy finansową) powinna je mieć.
        >

        Mnie jako jednostkę nie interesuje ile osób nie może mieć dzieci - tych ludzi
        odsyłam do Domów Dziecka, gdzie dzieci jest ogroma, trzyma je tam ogromne
        nieszczęście - brak miłości ze strony rodziców. Domy Dziecka są przepełnione. To
        co piszesz nie ma żadnego związku z prywatną decyzją jednostki.

        > To naturalne powołanie kobiety - tak jak powołaniem mężczyzny jest utrzymanie
        > rodziny i walka o jej dobrobyt. Salut!

        Hitler też twierdził, że Żydzi są po to, by iść do gazu. Przepraszam za tak
        drastyczne porównanie ale Twoja nietolerancja i jednostronność poglądów - poraża
        mnie.
    • Gość: cathier Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: 62.233.249.* 15 lat temu
      Kurczę dziewczyny, co z wami? Tak trudno jest zaakceptować inne poglądy od
      naszych? I pytanie kieruję do tych co pragną i mają potomstwo jak i do drugich.
      Tak trudno jest zrozumieć, że nie wszystkie kobiety spełnią się w
      macierzyństwie i chcą mieć dzieci? Może 99% chce, może nawet 99,9 ale NIE
      WSZYSTKIE!!!! Zawsze w każdej dziedzinie życie znajdą się takie osoby, które
      myślą i czują inaczej. I dobrze. Wkurzają mnie komentarze, że widocznie nie
      trafiło się na odpowiedniego partnera, bo ona nas nie kocha a my jego. Co za
      bzdura. Wygląda na to, że wszystkie które mają dzieci mają też odpowiednich i
      kochających partnerów! Skąd więc tyle rozwodów? Jak można takie rzeczy
      wypisywać??? Ja nie chcę nieć dzieci, nie twierdzę, że nigdy nie zechcę, bo
      tego nie mogę być pewna, wybrałam inną drogę w życiu, ale nie wyobrażam sobie
      żebym mogła nazwać kobietę, która ma lub chce mieć nawet gromadkę dzieci
      bezmyślną suką, głupią, zacofaną itd. To nie posiadanie dzieci, czy pracy czyni
      nas głupimi czy pustymi albo mądrymi czy inteligentnymi. Z tym się rodzi. Potem
      można się rozwijać albo nie. Wiadomo, że matki mają więcej obowiązków i muszą
      liczyć się z tym że nie mogą prowadzić takiego trybu życia jak bezdzietne
      kobiety, ale bycie matką nie musi oznaczać odcięcia się od cywilizacji,
      uwsteczniania. Kto powiedział, że matki rozmawiają tylko o kupach, pieluchach i
      muszą zrezygnować z życia towarzyskiego. Nie muszą a nawet nie powinny, bo to
      złe dla nich, związku i dla dzieci także. Wiele kobiet potrafi połączyć pracę,
      karierę zawodową, naukową i wychowywanie potomstwa. Są też matki, które nie
      pracują, ale dokształcają się, mają wiele zainteresowań i nie mają
      ograniczonych horyzontów. Są też bezdzietne pary, które są szczęśliwe i nie
      przemawia do mnie argument, że kobieta musi mieć dziecko, bo rodzice i
      społeczeństwo tego oczekuj, bo jest w wieku kiedy wypada i generalnie to
      obowiązek, a kobieta bez dziecka musi wręcz być nieszczęśliwa i niespełniona,
      bo TYLKO dziecko daje szczęście. To może bezpłodne od razu się powieszą?
      Liczcie się ze słowami bo takie pierdoły piszecie, ze głowa boli. Niech każdy
      żyje jak chce i nic innym do tego.
      • Gość: Jolanta Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.ncl.ac.uk / *.ncl.ac.uk 15 lat temu
        Mam blizniaki. To co przeszlam aby je miec to szpital. Potem brak pomocy. Ktos
        mnie zapytal czy chce wiecej dzieci: NIE!!!!! Sa kochane i wredne, slodkie i
        parszywe. Pchaja mnie w zyciu ale i dostaje w kosc. Kazdy ma prawo wyboru. Te
        dziewczyny co nie chca dzieci, maja swoje racje, te co chca - swoje. To nie
        jest miod. Ja chcialam miec dzieci bardzo i przez to bylam bardzo
        dyskryminowana, bo w mojej pracy to byl temat tabu! Coz, jesli nie moglam miec
        pracy i dzieci to zabralam je do Anglii. Tu wszyscy rozumieja, ze dzieci sa i
        nikt mnie z tego powodu nie dyskryminuje. Ci co nie chca dzieci mowia o tym
        otwarcie i tez nikt ich nie dyskryminuje. I mam swoja prace. Blizniaki dorasaja
        i wchodza w tzw trudny wiek. Jestem w stanie rozumiec czemu ktos nie chce
        dzieci, to wybor. A wybor to oznaka wolnosci. A ja lubie byc wolna.
        Pozdrawiam wszystkie matki i te kibiety, ktore nie sa matkami.
        Jolanta
    • Gość: marta Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.azartsat.pl / *.azartsat.pl 15 lat temu
      A może droga autorko tego postu jestes dyskryminowana z powodu pogardy jaką
      żywisz do kobiet które dzieci mają. Widzisz to nie "suki" tylko kobiety, dzieci
      to nie "bachory", a potomstwo to nie koniecznie tylko "obsrane pieluchy".
      Wybacz, ale gdyby tak w moim środowisku ktoś używał takiej terminologii też nie
      byłby mile widziany. I jeszcze jedno moja najlepsza przyjaciółka również nie ma
      dzieci z wyboru i wcale nie jest dyskryminowana, ale też nie żywi pogardy do
      dzieci i matek tak jak ty. Więc może źródło dyskryminacji tkwi w czymś
      innym.... Pozdrawiam.:)
      • Gość: maja Re: do tych które nie chcą dzieci IP: *.dip.t-dialin.net 15 lat temu
        Z moich obserwacji w 90% brak chęci posiadania dzieci wynika z wygody i egoizmu. Znam też parę, w której z tych przyczyn kobieta dzieci mieć nie chciała, za to facet tak, jeśli nawet tego głośno nie artykułował.I było tylko kwestią czasu wykorzystanie tego faktu przez inna kobietę... Obecnie tworzą szczęsliwą rodziną z DZIECKIEM., tamta za to ma dalej dużo czasu ale i depresję.
        Swoja drogą, może to też tendencja do eliminowania genów takich kobiet? Podobnie jak w przypadku homoseksualistów? To przecież logiczna, pozdrawiam
      • Gość: dorqua Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: 195.94.199.* 15 lat temu
        Przyznam ze nie czytalam wszystkich tematow, ale to co na poczatku wyrazily
        niektore dziewczyny jest co najmniej dziwne i wlasnie potwierdza to co pisze
        autorka tematu.
        Nie chcesz dzieci = jestes zla = glupia= nie wiesz czego chcesz.

        Dlaczego zamiast powiedziec np, ok albo zapytac dlaczego, albo opisac dlaczego
        samemuu mamy padaja stwierdzenia wlasnie duzo tracisz, jestes nieszczesliwam,
        jestes ze zlym facetem itd Dlaczego szukacie powodu ze cos z nia nie tak !!??
    • xela operacja 15 lat temu
      ja tez nie chce miec dzieci. dowiadywalam sie o operacje w polsce. ginekolog
      powiedzial, ze u nas prawo zabrania. nie wiecie gdzie i za ile mozna
      przeprowadzic bezpieczna operacje podwiazania jajnikow lub zalozenia klipsow?
      moze bezpieczniej i taniej bedzie zoperowac meza?
      • michu108 Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez 15 lat temu
        Ten antysynaj to przyjemna osobowosc, nie? co on tutaj robi w ogole?
        Nie przejmuj sie tym co gada, widac ze z czlowiekiem nie warto rozmawiac.

        Co do watku, to ciekawe ze takie zainteresowanie wywolal i juz kilka miesiecy
        sie ciagnie. Widac ze wzbudza silne emocje. Dziwi mnie ze niektorzy ludzie tak
        pochopnie wydaja wyroki nie wiedzac nic o osobie. Mysle ze mozna nie miec dzieci
        ze zdrowych i niezdrowych powodow (jak prawie wszystko).
        Pozytywne, to na przyklad gdy chce sie cos wiecej od zycia.
        Ale oczywiscie jesli postrzega sie tylko kobiete jako maszyne do rodzenia, a za
        najwieksze szczescie jakie moze spotkac czlowieka w ogole, posiadanie rodziny i
        dzieci, to nic dziwnego, ze kobiete decydujaca sie zeby nie miec dzieci ocenia
        sie tak negatywnie. M.
        • Gość: ch Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 15 lat temu
          czytam i czytam... i odezwe sie.
          Kazdy ma wolny wybor, meic lub nie miec. jezeli ktos sie decyduje miec dzieci -
          warto pomyslec co im mozesz dac, czy mozesz zapewnic im byt etc, a przede
          wszystkim - czy tego chcesz i czy jestes na to przygotowany/na, to nie zabawka.
          Pani ktora watek rozpoczela - tez ma taki wybor, wie na pewno dlaczego nie chce
          miec dzieci etc., jednakze z drugiej strony nie wiem skad w niej tyle jadu
          (uzywana terminologia), jestem osoba ktora szanuje wole innych jednakze - czemu
          przy tym obraza osoby ktore sa przeciwnego zdania, tu nie ma nad czym
          dyskutowac, albo sie chce miec dzieci albo nie, i nie powinno sie rozsadzac czy
          to normalne - miec dzieci czy ich nie miec. Mozna byc zdania ze dzieci nie chca
          miec kobiety wygodne, egoistki, ale z drugiej strony - ile matek jest wlasnie
          takimi wygodnymi egostkami ? a teraz do matek ktore sie wypowiedzialy na tym
          forum - mowiac " nie wiesz jakie to szczescie etc" - nie kazda kobieta w roli
          matki sie odnajduje, tak jak nie kazdy moze byc lekarzem z powolania, czy
          ksiedzem etc. Kobiecie nalezy sie szacunek, nie jest ona maszynka do rodzenia -
          jak to by sobie zyczyla jedna z partii politycznych w Polsce + "radio matwarz".
          Decyzje podejmuje sama ona.
          Pani ktora watek rozpoczela powiem tylko tyle: ma prawo do wlasnego wyboru ale
          niepotrzebnie sie obnosi ze swoja decyzja, wystarczy powiedziec "nie planuje
          miec dzieci, to nie dla mnie" zamiast "nie chce zmieniac obsranych pieluch
          bachorow", i nie przyrownywanie kobiet,ktore sie na to zdecydowaly do zenskiego
          rodzaju psow. A matkom uszanowanie decyzji kolezanki (jezeli taka by mialy).
          • Gość: majutka Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.21.pl / 213.199.204.* 15 lat temu
            podpisuję się pod Twoim tekstem obiema rękami! chociaż czasem bardzo ciężko
            jest wytrzymać - wśród życzliwych ci w sumie osób - które starają si esubtelnie
            i delikatnie dać ci do zrozumienia jak wielkim błędem są twoje decyzje i
            postanowienia, przez taką życzliwość - jeśli trwa ona zbyt długo - faktycznie
            może w człowieku narastać agresja, ale to tylko od nas zależy jak radzimy sobie
            z otoczeniem i naszymi odczuciami, prawda? jedni walczą o posiadanie dziecka,
            inni o to żeby go nie mieć; jeśli podczas badania usg słyszysz tętno płodu i
            nic przy tym nie czujesz oprócz totalnej rozpaczy, to chyba jest znak co?
    • Gość: Eternal Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.nwrk.east.verizon.net 15 lat temu
      A ja się z Tobą na 100% zgadzam, i gratuluję trzeźwego wyboru. Mam 26 lat, i
      ożeniłem się nie po to żeby mieć stado bachorów, ale dlatego że nie wyobrażam
      sobie życia bez mojej Ukochanej. Nie potępiam tych którzy uważają, że
      małżeństwo = dzieci, ich sprawa... Może nie znalazły odpowiedniego męża, i
      zamiast miłości szukać w partnerze, szukają jej w dzieciach...
    • Gość: teznie Re: nie chce dzieci i jestem dyskryminowana przez IP: *.ny325.east.verizon.net 15 lat temu
      ja tez nie chce i nigdy nie chcialam. przez wiele lat musialam wiec znosic
      cierpliwie rozne reakcje-choc nigdy takie o jakich wspominasz. glownie to byly
      westchnienia-och!jak bedziesz juz miala swoje,to zobaczysz jak to jest i wtedy
      zachcesz itp. calkowicie pomijano moje-nie chce. przestalam wiec odpowiadac
      inaczej niz zartem na pytania typu: a ty kiedy? aktualnie dzieci moich znajomych
      sa juz nastolatkami i mam ten problem z glowy-przyzwyczaili sie do mysli,ze ja
      jednak naprawde nie chce:) to sprawa osobistych wyborow. dziwia mnie reakcje
      twoich znajomych. moze nie stykaj sie z ludzmi,ktorzy w ten
      sposob-obrzydzeniem??- reaguja na twoje wybory? nie rozumiem, po co sie przed
      nimi z czegokolwiek tlumaczysz? co innego-troska-choc czasem nuzaca i wyrazana z
      innego punktu widzenia niz twoj wlasny,a co inengo-obrzydzenie i niechec.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka