Gość: balbinkaxyz
IP: *.azartsat.pl / *.azartsat.pl
18 lat temu
Witam wszystkich.
Moim problemem jest chyba brak asertywności, w związku z tym zdarza się, że
jestem uwikłana w niezręczne sytuacje i nie potrafię z nich się wyplątać.
Otóż, moja 18-sto letnia córka spotyka się z chłopcem, który nie mieszka w
naszej miejscowości i codziennie dojeżdża do szkoły. W tym roku szkolnym
chłopiec ma dodatkowe zjecie pozalekcyjne w związku z tym jest bardzo częstym
gościem w naszym domu, a ściśle mówiąc, co drugi dzień. Oboje z mężem bardzo
lubimy chłopca i jego wizyty nie sprawiałyby nam większego problemu gdyby… .
No właśnie … i tutaj jest ta niezręczna sytuacja. Odbywają się one w porze
obiadowej i nasz gość również jest na obiady zapraszany. Dwa lata temu była
podobna sytuacja i trwała prawie rok. Wówczas jednak nasza sytuacja finansowa
była dużo, dużo lepsza .Obecnie mąż jest na emeryturze, ja natomiast
pozostałam bez pracy i taka sytuacja nie jest dla naszego budżetu domowego
zupełnie obojętna. Zwłaszcza, że zapowiada się na długotrwałą. Nadmienię, że
dochody tamtej rodziny znacznie przewyższają nasze.
Chłopiec bywał również naszym częstym gościem podczas wakacji i jak do tej
pory mama chłopca jeszcze się nie odezwała i nie powiedziała
nawet „dziękuje”, mimo że się znamy.
Co w takiej sytuacji powinnam zrobić? Czy liczyć na czyjeś domysły, skoro
kiedyś się na to „godziliśmy” ( nikt nas sie nie pytał)? Czy jeżeli się już
spotkamy, ( o ile przypadek zrzadzi), coś o tym wspomnieć? Ale jak?... No
właśnie.