jak się zachować...?

IP: *.azartsat.pl / *.azartsat.pl 18 lat temu
Witam wszystkich.
Moim problemem jest chyba brak asertywności, w związku z tym zdarza się, że
jestem uwikłana w niezręczne sytuacje i nie potrafię z nich się wyplątać.
Otóż, moja 18-sto letnia córka spotyka się z chłopcem, który nie mieszka w
naszej miejscowości i codziennie dojeżdża do szkoły. W tym roku szkolnym
chłopiec ma dodatkowe zjecie pozalekcyjne w związku z tym jest bardzo częstym
gościem w naszym domu, a ściśle mówiąc, co drugi dzień. Oboje z mężem bardzo
lubimy chłopca i jego wizyty nie sprawiałyby nam większego problemu gdyby… .
No właśnie … i tutaj jest ta niezręczna sytuacja. Odbywają się one w porze
obiadowej i nasz gość również jest na obiady zapraszany. Dwa lata temu była
podobna sytuacja i trwała prawie rok. Wówczas jednak nasza sytuacja finansowa
była dużo, dużo lepsza .Obecnie mąż jest na emeryturze, ja natomiast
pozostałam bez pracy i taka sytuacja nie jest dla naszego budżetu domowego
zupełnie obojętna. Zwłaszcza, że zapowiada się na długotrwałą. Nadmienię, że
dochody tamtej rodziny znacznie przewyższają nasze.
Chłopiec bywał również naszym częstym gościem podczas wakacji i jak do tej
pory mama chłopca jeszcze się nie odezwała i nie powiedziała
nawet „dziękuje”, mimo że się znamy.
Co w takiej sytuacji powinnam zrobić? Czy liczyć na czyjeś domysły, skoro
kiedyś się na to „godziliśmy” ( nikt nas sie nie pytał)? Czy jeżeli się już
spotkamy, ( o ile przypadek zrzadzi), coś o tym wspomnieć? Ale jak?... No
właśnie.
    • mp23 Re: jak się zachować...? 18 lat temu
      Na domysły nie licz, nie warto,
      kilka wskazówek, może pomocnych, może wartych rozważenia:
      - Może na początek spróbuj delikatnie porozmawiać z córką o całej sytuacji.
      - Może zaproponuj, żeby np. córka z chłopakiem wspólnie zrobili zakupy a
      później obiad, a Ty w tym czasie z mężem wybierzesz się np. na spacer?
      - Może napomnknij przy obiedzie, że Wasza sytuacja materialna trochę sie
      pogorszyła, z powodu utraty pracy i musicie oszczędzać i w związku z tym nie
      bardzo możecie sobie pozwolić na codzienne podejmowanie osób obiadem.

      " Chłopiec bywał również naszym częstym gościem podczas wakacji i jak do tej
      > pory mama chłopca jeszcze się nie odezwała i nie powiedziała
      nawet „dziękuje”, mimo że się znamy" ==> nie rozumiem za co mama chłopca ma Ci
      dziękować, za obiady, za to, że jej syn przebywa u Was? Matce chłopca raczej
      bym o tym problemie nie wspominała, bo chłopak raczej jest dorosły i to on
      powinien się domyslić, że stanowi obciążenie Waszego budżetu.
      Ale najpierw go dekilkatnie uświadom w czym jest problem, bo widać nieświadomy,
      albo skoro go tak długo podejmowałaś obiadami, uznał te obiady za cos
      normalnego i nie widzi w tych obiadach nic niestosownego, skoro domownicy nie
      mają nic przeciwko temu.
      • balbinkaxyz Re: jak się zachować...? 18 lat temu
        Naszą sytuację finansową chłopak dobrze zna. Za co mama ma mi dziekować? No
        coż, chłopak jest jeszcze uczniem w szkole średniej i w związku z tym na
        całkowitym utrzymaniu rodziców. Oczywiście rodzice wiedzą o tym, że nie "szwęda"
        się głodny po mieście, tylko przebywa u nas. Gdyby była inna sytuacja zmuszeni
        byliby wykupić mu obiady na stołówce, bowiem do domu wraca dopiero ok. godz.19.
        Oczywiście, że z mamą na ten temat rozmawiać nie będę, na domysły liczyć też
        nie ma co. Chyba wykupię na jeden miesiąc córce obiady poza domem, a chłopaka
        przeproszę. Może to jest jakieś wyjście?
        • Gość: Janina Re: jak się zachować...? IP: *.azartsat.pl / *.azartsat.pl 18 lat temu
          No oczywiście, że jego matka ma ci za co dziękować. Ja mam syna na studiach
          dziennych i byłabym baaardzo wdzięczna gdyby, ktoś chciał mi go wyżywić
          chociaż co drugi dzień. Może rzeczywiście wykupienie obiadów to jakiś pomysł, a
          ty z mężem możecie przesunąć sobie porę jedzenia na godziny "lekcyjne". Może
          wtedy sie domyślą?
          • f.l.y Re: jak się zachować...? 18 lat temu

            wysyłałabym córkę z chłopakiem do nich na obiad w soboty i niedziele....

    • Gość: ada Re: jak się zachować...? IP: *.chello.pl 18 lat temu
      Najlepiej porozmawiaj o tym z córką bo jak będziesz zaczepiać jego rodziców to
      się córka obrazi, albo przesuń porę obiadową
    • Gość: karina Re: jak się zachować...? IP: *.azartsat.pl / *.azartsat.pl 18 lat temu
      Bolbinko, czy mogłabyś podać mi swój adres? Podeślę swoje dzieci.Może trochę
      zaoszczędzę.
      Oczywiscie żartuję. Sytuacja w jakiej się znajdujesz jest rzeczywiście nie do
      pozazdroszczenia. A swoją drogą bardzo dziwię się matce tego chłopaka. Skoro
      wie gdzie przebywa jej syn... . To nie ma znaczenia że ma już 18 lat. Jest
      jeszcze uczniem i rodzice maja wobec niego jakieś obowiązki, wszak jeżeli mają
      mniejsze dochody otrzymuja zasiłek rodzinny. 18 lat to zdaje się dopiero klasa
      maturalna. Ja na twoim miejscu zrobilabym "remont" kuchni.
    • Gość: Opty Re: jak się zachować...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu
      Proszę porozmawiaj najpierw z córką.To jej kolega , niech też będzie trochę za
      niego odpowiedzialna. Spokojnie i stanowczo.
      pozdr.
      • Gość: mam Re: jak się zachować...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu
        Moim zdaniem najlepszy jest pomysł z reorganizacją planu dnia w Waszym domu.
        Obiady dla córki wykupione w szkole, w domu późniejsza obiadokolacja, gdy
        jesteście już sami. W porze odwiedzin kolegi - harbatka i ciasteczka deserowe,
        wyłącznie.
        Na to, że córka załatwi z kolegą tę drażliwą sprawę raczej bym nie liczyła.
        Gościnność gościnnością, ale to co opisujesz wygląda już raczej na żerowanie na
        Waszej uprzejmości.
        • Gość: ania Re: jak się zachować...? IP: *.buf.adelphia.net 18 lat temu
          matka mowi kolega a to jej chlopak pewnie sama mialam taki problem z matka
          mojego meza kiedys efekt-odcielismy sie,zalowala obiadu i innych spraw..
          • Gość: mam Re: jak się zachować...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu
            Aniu, a nie przyszło Ci do głowy, że to nie ona żałowała, tylko Ty NADUŻYWAŁAŚ?
    • Gość: Gosia Re: jak się zachować...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu
      A za moich czasów gdy odwiedzało się koleżanki, kolegów normą było, że goście
      dostawali coś, czym się mogli zająć (zdjęcia, pisma, film) a gospodarz szedł do
      innego pokoju/kuchni na obiad z rodzicami. Częstowanie obiadem zdarzało się
      ale w większości przypadków goście z grzeczności odmawiali.
      No sorry ale ten chłopak zupełnie wyczucia nie ma. Stołować się u kogoś przez
      tak długi okres czasu? No dobrze, chłopak młody, nieobyty ale jego rodzice? Nie
      wiedzą, że on u Was się dożywia?
      Porozmawiałabym z córką. Niech ona spróbuje wymyslić jakieś rozwiązanie.
    • byhanya Re: jak się zachować...? 18 lat temu
      moze zapytaj sie przy okazji przy obiedzie - jak smakuja corce obiady mamy
      przyjaciela... (niby to - moze ona u nich tez je i boi sie przyznac)

      albo palnac - no to musze sie z twoja mama umowic bedziemy gotowac na zmiane....
      • Gość: klara Re: jak się zachować...? IP: 195.10.3.* 18 lat temu
        troche nie rozummiem. czy on bez zaproszenia siada do tych obiadow z wami? na
        pewno pytasz czy chce obiad i zapraszasz do stolu wiec on zaproszenie przyjmuje.
        wiem ze to niezrecznie nie proponowac mu, ale jesli dla ciebie to taki problem
        to nie proponuj obiadu.
        czy corka nie moze zjesc obiadu jak kolega pojdzie do domu?
    • balbinkaxyz Re: jak się zachować...? 18 lat temu
      Bardzo dziękuje wszystkim za wypowiedzi. miło jest wiedziec, że nie jest sie
      samemu ze swoim problemem. :)
      Klara: To nie jest tak, że bez zaproszenia, ale sama rozumiesz rzeczywiście
      niezręcznie jest nie proponować skoro chłopak przebywa u nas do godz. ok.
      19.00.
      Aniu: On jeszcze nie jest mężem mojej córki, ba nawet nie narzeczonym, poza tym
      nasza sytuacja finansowa jest bez porównania gorsza. To nie to, że żałuję, po
      prostu nie stać mnie na to. Kiedyś, co drugi dzień „stołował” się prawie rok,
      ale wówczas finansowo "staliśmy" trochę lepiej.

      Jak to często bywa, sytuacja rozwiązała się sama. Chłopakowi zmieniły się
      godziny zajęć poza lekcyjnych i będzie u nas przebywał dopiero w późniejszych
      godzinach popołudniowych. Myślę, że nie będę „zobowiązana” do odgrzewania
      obiadów. W porze obiadowej będzie przebywał tylko raz w tygodniu, ale to już
      nie taki wielki problem. Poza tym chłopak dostaje od rodziców w prezencie
      samochód, więc nie będzie uzależniony od pory odjazdu autobusów.
      Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam. :)
      • Gość: ania Re: jak się zachować...? IP: *.buf.adelphia.net 18 lat temu
        rozumiem chcialam tu tylko przytpczyc moj przyklad moja tesciowa stoi finansowo
        dobrze.....a zawsze zalowalam mi chodzby kromki chleba z maslem,przykre to..
    • Gość: ania Re: jak się zachować...? IP: *.buf.adelphia.net 18 lat temu
      jakby to byl tylko kolega to by go nie przyprowadzala do domu
      • Gość: goha-gospoha Re: jak się zachować...? IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu
        rozumiem cie! mam 4 dzieci, gotuje w ilosciach przemyslowych i wpada do nas
        dziewczyna najstarszego syna
        nie potrafie nie poczestowac, czest sama wtedy nie jem..no moze bez przesady,
        jem cos innego
        glownie dlatego, ze zazwyczaj mam obliczone porcje..

        ale jest to problem...
        ....
        nie umiem nic mądrego doradzić, pomyslę..
        • Gość: Ski Re: jak się zachować...? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18 lat temu
          Tobie moge Gosiu smialo doradzic aby syn podzielil sie z dziewczyna swoja
          porcja. Niby dlaczego to ty masz nie jesc obiadu? No chyba zeby zdarzylo sie to
          raz od wielkiego dzwonu. Wowczas moze odzalowalabym tej swojej porcji.
    • Gość: Ski Ludzi trzeba uczyc szacunku do siebie... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18 lat temu
      Balbinka zachowanie chlopca jest wyjatkowo niestosowne. Jego matka chyba
      rowniez jest na tyle rozumna ,ze wie iz to nie tylko obciaza wasz domowy budzet
      ale ponadto zaburza wasz rytm zycia rodzinnego. Skad swoja droga wiesz ze matka
      nie daje mu pieniedzy na te obiady? Moze on i twoja corka trwonia je na jakies
      pierdoly, a zoladki napychaja u was? Porozmawiaj z corka i zaproponuj ze ona
      bedzie gotowac z nim te obiadki. Zareczam cie ze znajda natychmiast jakies
      bardziej sensowne rozwiazanie. Chlopcu postaw herbatke w pokoju, a corke
      zawolaj zawsze na obiad w innym pokoju badz w kuchni.
      • Gość: pimpek tylko nie zdziw sie ze corka wychodzac za niego od IP: *.buf.adelphia.net 18 lat temu
        etnie sie od was!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja