poziomka76 18 lat temu Rok temu kupiłam lodówkę (Amica) i jakiś miesiąc temu zaczęła "strzykać" (odgłos zgniatanej butelki-peta). Co kilkanaśnie minut "strzyka" 4-5 razy. Poza tym pracuje bez zarzutu. Spotkaliście się z tym kiedyś? Co to moze być? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
angelab Re: "Strzykająca" lodówka 18 lat temu mam to samo,zaprosilam serwis i powiedzialno mi ze to normalna praca tej lodowki. I w dodatku kazano mi dokonac oplaty za wizyte serwisanta. Ja niezaplacilam i prawdopodobnie utracilam gwarancje . Trzaski sa straszne , kiey mieszkalam w mieszkaniu z aneksem bardzo uciazliwie, na szczescie inne mieszkanie, zamykam kuchnie i nic mnie nieinteresuje. Znow wyszlo co polskie to... !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ancymonka Re: "Strzykająca" lodówka IP: *.legnica.um.gov.pl 18 lat temu Tez to mam, jak zresztą b. wiele osób i już to dawno wyjaśniłam :) To nie jest żadna wada lodówki - te druty z tyłu (agregat?) :) są oizolowane tworzywem z dodatkiem plastiku, który pod wpływem ogrzania i oziębienia odpowiednio się rozszerzają i zwężają i to wywołuje właśnie te trzaski. Także poza tym, że jest to dość wnerwiajace, nie ma się czym przejmować. Aha, póki lodówa jest nowa, to to tworzywo przez jakiś czas wykazuje na tyle giętkości, że te procesy odbywają się bezdźwięcznie, później niestety zaczyna się szaleństwo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm a niedomykające sie drzwi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu też Amice mam, nic dzięki bogu nie strzyka, za to od jakiegoś czasu mam w domu "dyskotekę" z lampek na lodówce. są trzy jedna na stałe - że włączona, druga jak się domraża i trzecia - czerwona gdy drzwi nie są domknięte. owszem jak był przeładowany ciężkimi butelkami czy kartonami dolny balkonik to potrafiły sie niedomknąć przy lekkim pchnięcie ale to norma. teraz za to czerwona lampka zapala się "sama z siebie" nawet po uprzednim dokładnym zamknięciu drzwi. np. zamykam, jest ok, minutę później zapala się lampka. gaśnie przy najdelikatniejszym dotknięciu drzwi, prawie nie wyczuwalnym... a po odsunięciu sie od niej - znów zapala... próbowaliśmy ja wypoziomowac, chwilowo pomaga, a godzinę później znów to samo. przesuwaliśmy zawartość półi /balkonika z ciężkimi rzeczami - podobny efekt. nie wiem od czego zależne jest to właczanie/wyłączanie lampki. dodam ze drzwi nie wyglądają na otwarte... Odpowiedz Link Zgłoś