coś żre moje kwiatki...

18 lat temu
Pomóżcie - czym potraktować kwiaty, które coś obżera, a właściwie obłazi?
Telefonicznie mi to zdiagnozowano jako przędziorki - takie kłębki jakby
przędzy, głównie na gruboszach, przy nasadach listków, ale roznosi się na inne
kwiaty. I widać, że roślinki robią się 'smutne'.
Jest na to jakiś _konkretny_ specyfik? W kwiaciarni pani nie bardzo umiała mi
pomóc...
    • Gość: Opty Re: coś żre moje kwiatki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu
      Proponuję kupic specyfik w sklepie ogrodniczym, tam najlepiej doradzą.
      pozdr.
    • nnike Re: coś żre moje kwiatki... 18 lat temu
      Rozmieszaj 2 łyżki "Ludwika" w 1 litrze wody i zmyj dokładnie gąbką wszystkie
      liście z wierzchu i od spodu. Przędziorki się uduszą (jest to doskonały sposób
      na mszyce), a roślinie ani nikomu innemu taka "chemia" nie zaszkodzi.

      Przędziorki biorą się z suchego powietrza, więc musisz rośliny zraszać.
      • the_kami Re: coś żre moje kwiatki... 18 lat temu
        Już się dowiedziałam - to nie przędziorki (one zostawiają 'pajęczynkę'), tylko
        wełnowce - na kwiatach są ewidentne 'kłębuszki' czegoś podobnego do przędzy.
        Można to zdjąć pensetką/wacikiem, a potem miejsca w którym byly kłębki -
        przetrzeć denaturatem bądź spirytusem.
        Ale mam to na kwiatach, które trudno będzie tak mechanicznie oczyścić. Więc
        chyba się środkiem chemicznym jednak posłużę:
        www.bayercropscience.pl/strony/1i/151.php
Pełna wersja