aasb Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Mam bardzo dobry kontakt z teściową, tak samo mój mąż świetnie rozumie się z moją mamą. A wynika to z tego, że my akceptujemy zdanie naszych mam, a one nie wtrącają się w nasze decyzje...nawet jak chcą nam coś kupić do mieszkania to pytają czego nam potrzeba i jak ma to wyglądać...myślę że taki kontakt jest możliwy dzięki szacunkowi z obu stron i postawienia pewnych granic z jednej i drugiej strony no i duża sympatia... w końcu jesteśmy rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu a ja się nie wtrącam, ale z synową nie mam kontaktu, brak otwartości. Wynika chyba to z tego, że jej mama ma dwie córki jedną uwielbia a drugą nie, właśnie moja synowa jest na drugim miejscu, myślę, że stąd bierze się ta upartość, brak otwartości, ciężko jest ją zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sturbow Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.chello.pl 17 lat temu Nie jestem synową ani teściową, ale przez całe życie byłam świadkiem takiego konfliktu. Moja babcia nigdy nie zaakceptowała mojej mamy. Ojciec jest dobrym człowiekiem, ale przez babcię czasami stawał się potworem. Mama bardzo go kochała i kocha, ale była za słaba, żeby się temu przeciwstawić.Babcia wiecznie sączyła jad w uszy mojego ojca, przez co wybuchały koszmarne awantury. Ojciec zaczął pić, a podczas upojenia alkoholowego wyciągał wszystkie bzdury, o których usłyszał od babci.Moja mama jest osobą, która najgorszego mordercę usprawiedliwa, że miał złe dzieciństwo, więc usprawiedliwiała również babcię. Dopiero niedawno usłyszałam historię o ślubie rodziców. Chodzili ze sobą przez dwa lata i byli niesamowicie zakochani. Kilka tygodni przed ślubem (kościelnym i cywilnym - cywilny w mieście ojca, kościelny w mieście mamy)ojciec z moją mamą... ZERWAŁ!!! Bo moja babcia na nim to wymogła. PO tygodniu tolnej męki, przyszedł do mojej mamy i ponownie poprosił ją o rękę. Ja pewnie bym się nie zgodziła, ale moja mama tak.Wzięli ślub cywilny, a kościelny po roku (ojciec ślubu nie odwołał). Wyprowadzili się do innego miasta. Babcia była dla mnie babcią idealną. Kochała mnie i mojego brata niesamowicie. Niestety, z roku na rok jej nienawiść rosła, a ja awantur w domu nie kojarzyłam jeszcze wtedy z jej wpływem. Kiedy zaczęły rosnąć mi piersi, babcia zobaczyła we mnie wroga i odtąd już nie byłam ukochaną wnuczką. Babcia zawsze była piękną kobietą i zapewne zaczęła we mnie widzieć konkurencję (!), tak mi to wytłumaczyła mama. Moi rodzice są ze sobą już prawie 30 lat, a dopiero niedawno mój ojciec przejrzał na oczy i uznał, że babcia jest chorą kobietą, chorą z nienawiści.Stało się to wtedy, kiedy pewnego razu nawiedziła nasz dom (były imieniny mojej mamy i uznała, że robimy bal, na który jej nie zaprosiliśmy). Mnie wyzwała od k.. i złodziejek i zażadała zwrotu pieniędzy za ciastka, którymi mnie poczęstowała podczas mojej wizyty u niej.Do mojej mamy powiedziała,że kiedyś do niej przyjdzie i obleje ją kwasem. Babcia jest osobą nienormalną,swoją nienawiścią zniszczyła w pewnym sensie życie mojego ojca i mamy, a naznaczyła mnie i mojego brata.Jest kompletną paranoiczką. Najgorsze jest to, że przez bardzo długi czas nikt obcy by o niej tego nie powiedział - każdy myślał,że to piękna kobieta, tak parszywie pokarana złym synem i synową. Teraz już się to zmieniło,bo nie ma chyba żadnych znajomych.I rodziny też,bo mój ojciec się prawie w ogóle do niej nie odzywa,a ja i mój brat trzy-cztery razy w roku i to tylko telefonicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bielinka Moja jest w porządku ;-) 17 lat temu Ja tez mam Teściową i to od 10lat, choć po slubie z mężem jesteśmy dopiero 3,5 roku. Między mna a mężem bywało różnie i między mną i Teściową tez się zdarzały nieporozumienia. Nigdy nie miałysmy otwartego konfliktu. ALe były rózne sytuacje, które bolały i jesli byłam w stanie składałm je na karb "bezmyslności" mojej Teściowej, a jak nie to płakałam w poduszkę. ALe nie poddałam się. Wiedziałam, że decydując się na swojego faceta - decyduję się też na jego Rodzinę i jak sobie posciele tak się wyspię.Teraz mamy świetny kontakt z Teściową i częściej się kontaktujemy niż ona z moim mężem. Nieocenioną pomoc okazała mi kiedy byłam w ciąży a mąż za granicą. I po urodzeniu synka,gdy leżeliśmy w szpitalu.Teraz też wiem,ze moge na nią liczyć.Moja MAma mieszka daleko i nie może mi tyle pomagać ile sama by chciała. Na Teściową mogę liczyc i przy opiece nad dzieckiem i przy wyborze lodówki -czasem trzeba z kimś pogadać i sie poradzić, wymieniamy się przepisami itd. NIgdy ani mi ani "nam" nie narzuca swojej woli. Jeśli podrzucamy jej synka i przekazujemy jakies "wytyczne" jestem spokojna ze tak będzie. Dbam o relacje z nią i nie przychodzi mi to z trudem. Po prostu trafila mi sie fajne kobieta za Teściową - obie nauczyłyśmy się siebie szanować. Żadna z nas nie jest ideałem i jakoś to akceptujemy .Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Re: Moja jest w porządku ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Moja też jest ok ! Nie zawsze było kolorowo, jak w każdej rodzinie. Teraz kontakt z Teściową mam lepszy niż z Mamą. Każdemu zyczę takiej Teściowej (przez duuuuże T) jak moja. pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obi-Wan-Kenobi Kobiety sa z Wenus, mezczyzni z Marsa, a moja IP: *.speed.planet.nl 17 lat temu tesciowa jest z Plutona i kiedy chce z nia pogadac, to po prostu znika. Tesc zarzuca mi wtedy brak dyplomacji, bo jak tak mozna chciec pogadac, o problemach mnie dotyczacych?!!! Ufoki, jak nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vis a vis Nic nie da sie zrobic IP: *.mofnet.gov.pl 17 lat temu Nic nie da sie zrobic, bo teścio z żera zazdrosc o synowa, mlodsza i kochana (przez syna) kobiete. Mam za soba juz 20 lat z tesciowa i nidgdy nie bylo dobrze, bo zawsze wszystko wiedziala lepiej. Nie uogolniam swojego przypadku, bo moja tesciowa jest po prostu zlym czlowiekiem, nie ma takich uczuc jak wspolczucie, zrozumienie itp. Gdybym niechcacy potknela sie na schodach, to na pewno pomogłaby mi spasc, oczywiscie tak aby nikt nie widzial. Jak na nia patrze, to prawie widze, jak jad żmiji cieknie jej po zebach. Stara synowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośka Re: Nic nie da sie zrobic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Moja jest taka sama! Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Bezpieczna odleglosc to mieszkac w innym kraju ale tak i tak tesciowa chciala abysmy dali ultrakatolickie imiona dzieciom a jak goscilismy to tez chciala swego narzucic.Niestety nigdy sie nie zgodzilem na zadne kompromisy bo wszystko rozwazalismy juz wczesniej z zona a zona z kolei nie umiala tego odpowiednio powiedziec matce. Odpowiedz Link Zgłoś
winka53 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu <niestety..to starsze pokolenie ma zawsze wine,czyli tesciowa... bo od kogo trzeba sie uczyc... kein kommentar.... Odpowiedz Link Zgłoś
mak752 a moja teściowa jest ok. 17 lat temu chociaz poczatki były baaardzo trudne. i zajeło mi całe lata zanim ją przekonałam, ze ja tez jestem człowiekiem i mam swoje zdanie i pragnienia, i dobry gust. zanim nauczyłam ją szacunku dla mnie. ale od niej tez sie nauczyłam, ze na szacunek trzeba zapracowac i nie jest to dane ot tak sobie od reki - bo ona musi mnie zaakceptowac bo jej syn mnie kocha. nie musi. ona tez miała swoje pragnienia przyzwyczjaenia i marzenia co do swego jedynaka. i jak to zrozumiałam - dalej poszło prosto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gal Nie rozumiem IP: 80.50.40.* 17 lat temu problemu. Facet musi byc kompletna "dupa" jezeli pozwala komukolwiek oprocz swojej zony decydowac to tym co sie dzieje w ich domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZENON Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.biol.uni.lodz.pl 17 lat temu "Być może lepiej zrozumie sytuację, jeśli Ewa zapyta, jak on by się czuł, gdyby w ich życie ingerowała jej matka, a on nie miałby nic do powiedzenia." Myślę, że czułby się doskonale, bo facetowi na ogół obojętny jest kolor kafelków, typ lodówki, czy pralki. Doskonale też czułby się, gdyby żona i jej matka zdjęły z niego obowiązki przy dzieciach. Miałby więcej czsu na zarabianie piniędzy, załatwianie spraw urzędowych czy operacji finansowych, na których na ogól kobiety nie chcą się znać. Rywalizacja dwóch kobiet o głupstwa to typowy damskiego współzawodnictwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosiapilka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.centertel.pl 14 lat temu 'Miałby więcej czsu na zarabianie piniędzy, załatwianie spraw urzędowych czy operacji finansowych, na których na ogól kobiety nie chcą się znać.' No cóż. Ja jestem kobietą i oczywiście zajmujmę się dziećmi, bo mój mąż pracuje. Ale również zarabiam pieniądze. Załatwiam wszystkie sprawy urzędowe i wykonuję wszystkie operacje finansowe. Więc nie pisz głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Tesciowa jak chce i ma możliwości pomóc to niech dyskretnie synowi przekaże pieniążki albo kontakt do znajomego i jak małżonkowie znajdą czas to sami się tam wybiorą! Lodówka czy kafelki nie uciekną! Zawsze znajdzie się chwile by je wybrać, tymbardziej że w sklepach półki aż sie uginają a także czas otwarcia jest też optymalnie dłuższy niż godziny pracy, więc każdy może znaleźć czas. Ja sama zarabiam i sama decyduje z narzeczonym co będziemy mieli w domu. teściowa bądź mama nie wtrącają się wogóle, bo kto wkońcu będzie mieszkał w tym domu?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha rodzina meza to temat tabu IP: 81.65.142.* 17 lat temu a co zrobic gdy maz uwaza ze jego rodzina to temat tabu? nie wolno skrytykowac nie wolno pochwalic nie wolno skomenowac zyje w swiecie dzieciecych marzen o idealnej rodzinie choc wszyscy (rowniez jego dalsza rodzina) maja calkowicie odmienny obraz Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: rodzina meza to temat tabu 17 lat temu Może czas to zmienić i porozmawiać poważnie z mężem. Żona chyba całe życie nie będzie siedzieć cicho i zastanawiać się dlaczego, co i jak?! Ja bym stopniowo próbowała rozmawiać na te tematy i ustalić ewentualną mozliwość pogodzenia się z przeszłością. Zdarza się że są tacy rodzice co bili i pili itd. do takich też trzeba inaczej podejść (jak oczywiście próbują się zmienić)...Inaczej ciężko powiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: rodzina meza to temat tabu IP: 81.65.142.* 17 lat temu ja tez probowalam ale moj na codzien spokojny i zrownowazony maz nie radzi sobie z tym staje sie mocno wzburzony i wszystkiemu zaprzecza to nieprawda ze tak powiedzieli, nie prawda ze mnie obrazaja, nieprawda ze ... opowiada tez nie stworzone historie o tym jak mnie pozdrawiaja i jacy sa dobrzy wiem, ze sa fikcyjne bo placze sie w zeznaniach, a poza tym oni w rzeczywistosci inaczej sie zachowuja ich zachowanie przyjmuje przynajmniej z zewnetrznym stoickim spokojem nie odpowiadam krzykiem, staram sie nie byc bezczelna choc swoje przeplakalam i tylko zaluje ze zawsze w samotnosci zeby oszczedzic meza wiec On tak naprawde chyba nie jest wstanie pojac co czuje plakalam w dniu zareczyn i na slubie i w kazde swieta sama jako dziecko mialam nieprzyjemne swieta i myslalam ze w doroslym zyciu to ja bede dyktowac ich charakter nie jest dla mnie tak naprawde JUZ wazne jak oni sie zachowuja chcialabym tylko zeby moj maz dojrzal Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: rodzina meza to temat tabu 17 lat temu Właśnie to jest to, że czasami problem tkwi w dzieciach! Mój tata też ma jakieś obiekcje do mojego faceta i jestem już z nim po paru rozmowach, że jak chce żyć ze mną w zgodzie to ma szanować mój wybór i chociaż przy mnie nie narzekać. Mój tata jest dla mnie osobą niewdzięczną, bo nie potrafii docenić tego co ma, np. córki, zięcia - mógłby mieć stanowczo gorzej... Mężów to trzeba sobie wychować przed ślubem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: rodzina meza to temat tabu IP: 80.54.168.* 17 lat temu > Mężów to trzeba sobie wychować przed ślubem! Zeby faceci byli mądrzy i dostrzegli że małzeństwo z (niektórymi!) kobietami to graniczy z obozem koncentracyjnym to nigdy nie zakładaliby formalnych związków poniewaz niestety sa kobiety ktore z różnych powodów trzeba omijac. Jesli moja partnerka powiedziałaby ze mnie trzeba wychowac to gdyby nie było innych facetów na swiecie(głupich) zostałaby stara panną. Ciekaw jestem jak by reagowała kobieta na słowa mężczyzny ktory tez probwałby ja wychowac na żonę.Wypowiedzi niektórych pań sa żałosne i pozabawione wszelkich zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: rodzina meza to temat tabu IP: 81.65.142.* 17 lat temu moze Ci sie to wydawac dziwne i nienormalne ale prawda jest ze ludzie w pewien sposob "wychowuja" siebie nawzajem mowiac sobie o swoich potrzebach i oczekiwaniach o tym co ich boli i niepokoi respektujac cudze uczucia sami siebie wzbogacamy i rozwijamy i to nietylko w malzenstwie ale i w kazdej innej relacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: Rodziców się nie opluwa!To rynsztok. IP: 88.156.164.* 15 lat temu A niby jakie Ty masz prawo ranić jego więzi z rodziną?To jest swiadectwo kultury osobistej każdego z nas.Ty jesteś na własnej pozycji-żony.Nie "zamiast" matki.Matkę już ma.Lepiej dla Ciebie,gdy to pojmiesz wreszcie. Mam nadzieję,ze mężczyzna z takiej rodziny,gdzie nie pozwala sie pluć na rodziców/i na nikogo innego/jest dla Ciebie wartością samą w sobie.Chyba,że /wybacz/jesteś z rynsztoka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ta zła Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu ...a mi tesciowa wymienila wycieraczke przed moimi drzwiami bo tamta jej sie niepodobała...jak jestem w pracy układa nam w szafach rzeczy...narzuca swoje zdanie, juz wiem gdzie moje małe dziecko bedzie chodzic do szkoły... itd itd ..ale za to opiekuje sie moim dzieckiem gdy ja pracuję ,choć tatuś może sam ale po co..mama wszystko zrobi...I w ten sposób traktuje nas jak dzieciaki.. Mąż nie widzi problemu, przecież kobieta chce dobrze i ona tak wiele przeszła. I tak już prawie 5 lat.. kłótnie z mężem o jego rodzine, która dyktuje co gdzie kiedy. Nie wierze w kompromis, ale tez nie moge zabronic kontaktów syna z matka ani dziecka z babcia.. Zawsze bede na drugim planie a im wiecej bedzie awantur o tesciowa tym bardziej bede z tyłu:( Mąż zawsze był i bedzie po stronie matki i to ja jestem ta zła.Rozmowa z nim na ten temat przestała miec sens. Wiem jedno nie moge pozwolić aby ktoś (czy to tesciowa czy mama itp.) wszedł mi na głowe...Mam swoja mame, która doskonale wie ze moze mi ewent cos zaproponowac, cos polecic i w ten sposób byc moja "przyjaciółka". szkoda ze tesciowa taka nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
paola_23 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Weź może porozmawiaj z teściową... Tak na spokojnie... Chyba że nic to nie daje to myśle że dobrze by było się poradzić fachowca. W każdym razie TO TRZEBA ZMIENIć! Ty nie możesz tak żyć, bo czym prędzej czym później to odejdziesz... Bądź stanowcza ale spokojna! Życzę powodzenia! Ja mojemu już przed ślubem sygnalizuje (nawet ostro) że to będzie nasz dom, moja kuchnia itd i nikt mi się nie będzie wtrącał, a jak on będzie przeciwko mnie (a nie będzie miał wtedy racji) to dam mu popalić (żartuje...) ale będe to inaczej rozwiązywać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ta zła Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu dzięki za rade:)Czasem to juz sama nie wiem co o tym myslec. Może jestem przewrażliwiona, przesadzam, czepiam sie niepotrzebnie? Bo skoro wszyscy z rodziny maja ja za super dobra i uczynna kobiete to moze tak jest a to ja powinnam pojsc do fachowca? Ona większość życia była "niewolnica" swojego meza. Mój mąż i ona byli zdani tylko na siebie.Trzymają się razem, grzecznie jej przytakuje. Pilnuje nam dziecko, bo mąż chciał zeby czuła sie potrzebna.Zgodziłam się, bo dziecko ma prawo miec babcie.Moje zdanie co do opieki na moim dzieckiem stało sie malo wazne. W tej całej sytuacji dobre jest to ze jestesmy ludzmi po 30, finansowo i mieszkaniowo niezależni; mieszkamy sami. Niedlugo wiecej bede bywac w domu i moze przestanie sie tak panoszyc.moze. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17 lat temu Maz jest wygodny i tyle. Moge sie zalozyc ze codzienna opieka nad waszym dzieckiem prawdopodobnie jest duzym( moze nawet zbyt duzym) obowiazkiem dla tesciowej. Wcale bym sie nie zdziwila gdybys kiedys uslyszala ze ona czuje sie tym zmeczona. Ja jesli kiedys zostane tesciowa NIGDY nie bede chciala byc opiekunka dla wnukow. Bo i niby z jakiej racji? Przeciez to diabelnie ciezka praca i duza odpowiedzialnosc.Mam nadzieje ze przynajmniej placicie jej odpowiednio za te ciezka prace??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ta zla Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu Tak jak pisałam wczesniej,tesciowa pilnuje dziecko, bo sama tego chce.Spełniło się jej marzenie jak w koncu poszlam do pracy i mogła zająć się wnuczka. Poprostu mieszka sama i kocha jedyna wnusie (wiem to od ludzi). Naprawde przez 1,5roku nikt nam nie pomagał przy dziecku. Teraz tez naszym dzieckiem moge zajmowac sie z mezem na zmiane.Sama jestem tego zdania ze rodzice sa od wychowywania swoich dzieci. Są babcie które świata nie wiedza poza wnukami a sa takie które odchowały swoje dzieci i chca w koncu odpoczac i mają gdzies latanie za rozdartymi dzieciakami. I na koniec musze przyznac ci racje, faceci lubia być wygodni i dlatego na wiele rzeczy patrza inaczej i mało kiedy widzą nasze problemy z teściami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17 lat temu Jestes madra dziewczyna. Napewno twoja tesciowa kocha wasza coreczke, ale moze sie okazac kiedys ,ze jednak czuje sie nieco zobowiazana i zmeczona. Moze ona mysli, ze zranilaby wasze uczucia gdyby nie opiekowala sie dzieckiem na codzien, a z kolei ty nie chcesz zranic jej uczuc myslac, ze obrazilaby sie gdyby nie zajmowala sie twoim dzieckiem kazdego dnia. Sprawa jest bardzo delikatna. Mysle ze jesli co, to wlasnie twoj maz powinien porozmawiac z nia na ten temat.Powinien wyczuc sytuacje jak jest naprawde.Mysle, ze blizszy kontakt z wlasnym dzieckiem nie zaszkodzilby mu, a i ty oraz twoja tesciowa mialbyscie okazje odetchnac glebiej.Ale tak jak juz wspominalam trzeba dzialac delikatnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gal Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.50.40.* 17 lat temu ??? A jakim cudem wchodzi Ci do domu? Naprawde - czytam ten watek i jestem w lekkim szoku (bo inaczej tego nei zmna nazwac) - wszytkie te problemy wynikaja z jakiegos dziwnego podejcia: sam/sama z wlasnej woli usune sie na drugi plan i bede miec o to do innych pretensje. Przeciez to dziecinada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Masz racje Gal, i wydaje mi sie, ze jest to spowodowane tym, ze synowa chce byc miła, nie chce sie narażać tesciowej wiec gryzie sie w jezyk bo mysli, ze to tylko chwilowe i, ze potem bedzie dobrze. A tesciowa na coraz wiecej sobie pozwala i w koncu synowa nie wytrzymuje i mówi co ja boli. Ja mojej tesciowej wygarnelam co mysle bo miala do mnie jakies uwagi. Teraz czuje wielka ulge. Nie bedzie mi ktos s...ł na łeb, bo jest to upokarzające i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Ja bym nie pozwoliła żeby mi tesciowa rzeczy układała w szafie np. bielizne czy slipki mojego męża!! O rany! Jeszcze czego! Powiedziałabym jej spokojnie i stanowczo, ze dziekuje mamie ale nie trzeba sama sobie je ułoże, chyba, ze chce układac reczniki itp. Potem w jakiejs kłótni mogłaby sie nasmiewac, ze mamy jakies szmaty takie czy owakie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fifi Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.168.* 17 lat temu Napewno nie powinna ci niczego układac.To jest nie w porzadku.Natomiast ta biedna tesciowa bierze sie za taka robote bo jest poprostu nieporzadek,bałagan i to ja razi.Jej sie wydaje ze robi dobrze.Gdyby była franca to obmówiłaby do wszystkich i nie układała na pólkach.To dobrze jednak swiadczy o niej ze chce pomoc i nie nasmiewa sie z bałaganu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ebetka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17 lat temu Przed slubem przyszła synowa powiedziala otwarcie, że zabierze nam syna,ale ja myślałam i wierzyłam w to, że to tak się mówi, a życie potoczy się we wspólnej zgodzie. Po ślubie wyjechali za granicę i tam żyją, ja im w tym nie przeszkadzałam w podjęciu decyzji, ale faktycznie tak przerobila syna - męża, że do swojej rodziny jeżdżą, a na nas nie ma czasu i "daleko" mieszkamy niż jej rodzice, a to im komplikuje dojazd do nas. Ja osobiście zgadzałam sie z moją teściową i było nam dobrze, ale nie byłam taka "pyszna" jak moja synowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tesciowa Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 217.98.65.* 17 lat temu A ja wam powiem moi mili ze synowa mi się udała. Wiedząc jakie sama opory w stosunku do swej teściowej miałam gdy słowo mama przez gardło mi nie przechodziło kazałam synowej po imieniu się zwracać. Wow dziewczyna się postawiła i w dniu ślubu swego rakietę mi odwaliła, mówiąc otwarcie i szczerze że z przyjemnością po prostu mama mnie będzie nazwala. Wiele dni od tamtej pory minęło, dzieciaki na swoim mieszkają , czasem o rade mnie pytają. Raz im się tylko wtrąciłam gdy mieszkanie kupowali i czwarte piętro wybrali, powiedziałam ze to ich sprawa. Ja tam nie będę mieszkała i na górę zakupów i wnuków w swych łapkach nie będę dźwigała. Ostatecznie cztery razy do roku z obowiązku na święta i imieniny się będę poświęcała i na czwarte piętro wspinała. Nie mam czasu się dorosłymi dzieciakami zajmować, sami muszą swe życie budować. Rady mej posłuchali i mieszkanie na pierwszym piętrze wybrali. Widziałam jak sami się mordowali gdy je urządzali ale przytulne gniazdko sobie zbudowali. Od pierwszego dnia gdy mi się rodzina o córkę w postaci synowe powiększyła jedna zasadę przyjęłam, mój dom stoi dla nich otworem o każdej porze dnia i nocy mogą do mnie zawitać, ale ja do nich bez proszenia nie będę chodziła. Jeśli chcą mnie w swych progach witać muszą wg naszej ustnej umowy zadzwonić lub sms mi wysłać. Często jestem przez swoje dzieci zapraszana, bo jestem po prostu ich mama. Dumna jestem ze swych dziatek. Jestem teściową a moje dzieciaki, synowa wraz synem prosto od ginekologa w progi mojego domu zawitali i wspaniała nowinę przekazali. Babcia mnie zrobili ...... już im zapowiedziałam ze wnuka lub wnusie będę rozpieszczała. Bo babcia jest od kochania ...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tesciowa Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 217.98.65.* 17 lat temu A ja wam powiem moi mili ze synowa mi się udała. Wiedząc jakie sama opory w stosunku do swej teściowej miałam gdy słowo mama przez gardło mi nie przechodziło kazałam synowej po imieniu się zwracać. Wow dziewczyna się postawiła i w dniu ślubu swego rakietę mi odwaliła, mówiąc otwarcie i szczerze że z przyjemnością po prostu mama mnie będzie nazwala. Wiele dni od tamtej pory minęło, dzieciaki na swoim mieszkają , czasem o rade mnie pytają. Raz im się tylko wtrąciłam gdy mieszkanie kupowali i czwarte piętro wybrali, powiedziałam ze to ich sprawa. Ja tam nie będę mieszkała i na górę zakupów i wnuków w swych łapkach nie będę dźwigała. Ostatecznie cztery razy do roku z obowiązku na święta i imieniny się będę poświęcała i na czwarte piętro wspinała. Nie mam czasu się dorosłymi dzieciakami zajmować, sami muszą swe życie budować. Rady mej posłuchali i mieszkanie na pierwszym piętrze wybrali. Widziałam jak sami się mordowali gdy je urządzali ale przytulne gniazdko sobie zbudowali. Od pierwszego dnia gdy mi się rodzina o córkę w postaci synowe powiększyła jedna zasadę przyjęłam, mój dom stoi dla nich otworem o każdej porze dnia i nocy mogą do mnie zawitać, ale ja do nich bez proszenia nie będę chodziła. Jeśli chcą mnie w swych progach witać muszą wg naszej ustnej umowy zadzwonić lub sms mi wysłać. Często jestem przez swoje dzieci zapraszana, bo jestem po prostu ich mama. Dumna jestem ze swych dziatek. Jestem teściową a moje dzieciaki, synowa wraz synem prosto od ginekologa w progi mojego domu zawitali i wspaniała nowinę przekazali. Babcia mnie zrobili ...... już im zapowiedziałam ze wnuka lub wnusie będę rozpieszczała. Bo babcia jest od kochania ...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 195.205.182.* 17 lat temu Mój mąz jest jedynakiem wychowanym tylko przez matkę (ojciec umarł jak był malutki) - jego matka widzi w swoim synu - męża, ojca, syna, osobe do załatwiania jej spraw, adwokata itp. Jest o niego zazdrosna a mnie nazywa guwniarą, albo "matkę masz jedną a żon możesz mieć wiele" itp. - najgorszemu wrogowi nie życzę takiej sytuacji - mąż nie potrafi się matce postawić a ona mnie obraża kiedy chce - ostatnio przestałam się do niej odzywać i chodzić na obowiązkowe, niedzielne obiadki - to się uspokoiło - koszmar..... Odpowiedz Link Zgłoś
syrena15 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Wiem,że Ciebie to wkurza mnie też ale postaraj się ją zrozumieć. Ona go chowała od maleńkiego, kocha go , świata poza nim nie widzi, tak jest nie tylko w Twoim przypadku, ale myślę, że jest to charakterystyczna cecha dla samotnych matek jedynaków. Niestety. Spróbuj się z nią zaprzyjaźnić na ile będzie to możliwe:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gal Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.50.40.* 17 lat temu A nadto jest zwyklym chamem. Swietna rada: "zrozum chama". Ja nie rozumiem. Coz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anguska Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu niedawno sama zostałam żoną i synową, ale muszę przyznać że gdy remontowaliśmy nasze gniazdko ani moja mama ani teściowa nienarzucały nam niczego. Obydwoje z mężem jesteśmy im za to szlenie wdzieczni. A teraz mieszkamy w domu urządzonym tak jak mysmy chcieli i jesteśmy z tego dumni i zadowoleni. MAMUŚKI NIEPOMAGAJCIE MŁODYM NA SIŁĘ!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu No cóż. Mam bardzo "specyficznych" teściów, którzy - jeśli by im na to pozwolić - chętnie zaplanowaliby nam nasze życie. Wszystko by za nas załatwili, wszystko zaprojektowali. Mówiliby nam z kim się spotykać, gdzie jeżdzić na wakacje, co jeść i pić, jak wychowywać dzieci i ile ich mieć, do jakiego lekarza chodzić, w którym szpitalu rodzić. No dosłownie wszystko! Niestety trafili na mnie... ;). Przed ślubem oczywiście grali "idealnych teściów", "wzorową rodzinkę" - po ślubie już nie musieli... Po pierwsze i ostatnie - rozmowa z mężem i "wspólny front" są moim zdaniem najistotniejsze. Jeżeli mąż nie ma ochoty na odpępnienie się od rodziców , to jedynym rozwiązaniem napiętej sytuacji jest ROZWÓD! W takiej sytuacji możliwy bywa również rozwód kościelny, bo "druga połówka" przysięgała fałszywie i nie zamierzała "opuścić ojca i matkę i założyć rodzinę ze współmałżonkiem"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.agh.edu.pl 17 lat temu Jak tak czytam te wszystkie wypowiedzi dochodze do wniosku ze moja tesciowa nie jest taka najgorsza. Owszem - nie mowi do mnie bezposrednio, tylko mnie krytykuje, jak dowiedziala sie ze my(tzn 27latkowie)chcemy sie pobrac dostala szalu, zawsze ta druga, przyszla synowa jest lepsza ode mnie (przez ziemniaki dla swin ktore jej przywiozla - ja nie mam skad)chociaz to szmata,itp. Ale od poczatku postawilismy na swoim i mieszkamy calkiem osobno od jego i od mojej mamy, i jakos sie to uklada. Na początku chciala narzucac mi swoje zdanie kup to, kup tamto lepsze, zrob tak itd. Ale pokazalam ze ja tez jestem dobra gospodynia i umiem "zadbac" o jej pierworodnego i uspokoilo sie. Od czasu do czasu oczywiscie zdarzaja sie spiecia - i to jakie - wiory leca. Dziewczyny musza pamietac o trzech zasadach - 1. nigdy, ale to nigdy nie wolno zamieszkac z tesciami - ani jednymi ani drugimi, bez wzgledu na cala milosc i serdecznosc. 2. Sprawy z rodzicami zalatwiaja dzieci tzn jesli wtraca sie mama meza - maz musi z nia porozmawiac, jesli mama dziewczyny - dziewczyna; rodzice inaczej przyjma krytyke z ust wlasnych dzieci i beda mniej skorzy do klotni. - 3. nigdy ale to przenigdy synowa nie powinna powiedziec zlego slowa na swojego meza do jego matki. Moja tesciowa skrytykowala mojego meza juz nawet nie pamietam za co. Bylo cos o nieodpowiedzialnosci i ze nie jest dobry, jest egoista itp. na co ja jej odpowiedzialam ze nie ma racji dla mnie jest dobry i niech przy mnie nie mowi na niego zlego slowa. Od tej pory raczej szanuje moje zdanie, a kiedy kupowali nam pralke na prezent - to ja wybieralam model choc kupowali tesciowie i maz. Jedno jest pewne - szanuje ja i zycze jej dlugiego zycia pelnego radosci, przyjmuje rady i akceptuje je lub nie, i chcialabym zeby miedzy nami byla kiedys serdecznosc. Tesciowa tesciowa ale tescia mam idealnego, super i wszystkim zycze takiego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lola48 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu jestem teściową już 3 lata nie wtrącam się do dzieci chociaż czasami mnie korci. Nie można pozbawiac młodych o decydowaniu o swoich sprawach.Ileś lattemu moja mama usiłowała byc decydentem w moim życiu i pamiętam iak mnie to wkurzało nie mówiąc o moim mężu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasieńka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu Ja trafiłam na tesciową, która choruje na chorobę psychiczną i nie chce się leczyć. Mieszkałam z nia prawie 2 lata i musieliśmy z męzem uciekać do wynajetej kawalerki bo nas wykańczała nerwowo. Chcieliśmy jej pomóc, tłumaczyliśmy jej ze powinna brać tabletki ale ona uważała i nadal uważa ze jest zdrowa. Mnie nie zaakceptowała; twierdzi ze je jestem panią z miasta a ona jest zewsi. A ja nigdy prze nigdy nie dawałam nikomu odczuć ze jestem kimś lepszym. Boże, ile ona mi zdrowia i nerwów zszarpała! Mąż nie żąłuje ze odseperowalismy się od niej i to on mnie namówił na przeprowadzkę bo widział co sie ze mną dzieje. Wiem jedno tesciowa to moj wróg! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17 lat temu Jesli twoja tesciowa ma faktycznie problem ze zdrowiem psychicznym i potrzebuje leczenia to , to w zasadzie nie miesci sie w granicach zwyczajnej rozmowy bo tesciowa rzadzi choroba a nie ona sama.To ze odseparowaliscie sie od niej jest dobra decyzja, bo musicie pomyslec o sobie oraz o waszych przyszlych dzieciach (jesli ich nie macie, a chcecie miec). Tesciowa nie jest twoim wrogiem, jej choroba jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dansia Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.netis.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu Jakbym widziała swoje życie.Mojej teściowej nie da sie wytłumaczyć.Robi wszystko na siłę.Nie przyjmuje do wiadomośći "nie chcę" ,"chcę czegoś innego","nie potrzebuje pomocy"itd .Przy tym krzyczy.Nie rozumie,że nie może wpadać ,ustawiać sprzętów jak jej się podoba ,bo to mój dom.Ciągle marudzi,zrzędzi...Czego nie wybiorę ,nie dotknę krytykuje ,oskarża o bezguście.Kiedy jest blisko bywam kłębkiem nerwów,kiedy jest juz u mnie mój mąż niereaguje chcąc miec spokój .Jestem między wszędobylską mamusią i niezdecydowanym synusiem ,który zawsze i niezmiennie odpowiada NIEWIEM .Kiedyś eksploduję ale mam dla niej szacunek ,którego brak tak duzo razy mi zarzuca w opowieściach u krewnych i znajomych.CO JA ROBIE ZLE,MOŻE JEST SPOSÓB BY TO ZMIENIĆ?ALE JAK? Odpowiedz Link Zgłoś
merken Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu CO > JA ROBIE ZLE,MOŻE JEST SPOSÓB BY TO ZMIENIĆ?ALE JAK? Dobra rada,skoro juz wyszłas za mąz a szkoda(modne czasy na singli) bo trzeba umiec osiagac kompromis skoro zada sie od tesciowej to i od synowej powinno. Wez rozwód ,po co sie męczysz.Mąz uzna ze takie wyjscie jest warte tej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Jest to możliwe ale pod warunkiem,że obydwie strony darzą się szacunkiem i zrozumieniem.Moją teściową opiekuję się od paru lat.W chwili kiedy zachorowała odwróciła się od niej jej własna córka.Dlaczego?Pominę to i nie będę o tym teraz pisać.Od tego czasu mieszkamy wraz z teściową.Wprowadziła się do nas, nie jest łatwo bo oboje z mężem pracujemy a mamy jeszcze dwoje małych dzieci.Jednak to jest matka mojego męża i nie zostawię jej samej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneś Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Uważam że jej mąż postąpił nie fer w stosunku do własnej żony.Przecież to oni sami powinni decydować o wyborze lodówi i w ogóle wszystkiego.Teściowe takie są zawsze chciały by żądzić ale nie trzeba im na to pozwalać.Teściowa zawsze pozostanie tylko teściową i nic tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nati Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Mam praktycznie identyczną sytuację jak dziewczyna z artykułu. Ślub mam już niedługo a szczeże mówiąc już jestem chodzącym kłębkiem nerwów i odechciewa mi się tej całei imprezy,bo moja przyszła teściowa załatwia coś a ja potem się o tym dowiaduję,tym bardziej że cokolwiek nie załatwia to robi to źle albo za drogo albo za tandetnie.Pierwszy raz spotykam się również z tym, że ktoś nie ma w ogóle gustu i jest tak dominującą postacią, że wszyscy jej ustępują dla świętego spokoju.Nic tylko płakać Odpowiedz Link Zgłoś
sernik77 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu a ja zarówno z teściamu jak i z rodzicami widzę się raz, na tydzień, albo dwa...czasami dzwonimy do siebie i mam święty spokój Odpowiedz Link Zgłoś