Gość: Grażyna Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 195.116.119.* 17 lat temu Zawsze przytakiwałam teścioweuj i robiłam co sama chciałam. Wiem jaką radością dla młodej pary jest urządzanie się po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maleństwo Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.toya.net.pl 17 lat temu no ok. ale czy potem, jak juz wysłuchałas i przytaknełaś a potem zrobiłas po swojemu i Teściowa sie o tym dowiedziała to nie miałas awantury ze to jest do niczego(mimo ze najblizszym sie podobało tylko jej nie)i nie odzywania sie dopóki nie zdarzy sie cud lub nastepna sytuacja gdzie bedzie mogla swoje 12groszy wepchnąć? jesli miałas taką sytuacje to jak sobie z nią radziłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doradca Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.pl 17 lat temu schodzic sobie z drogi!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doświadczona Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu Unikać, unikać, unikać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 17 lat temu > Unikać, unikać, unikać. Tak jak tesciowa chciałaby uniknąc synowej tak synowa nie moze uniknąc tesciowej.Chciałyby obie z cała pewnościa ale zycie jest takie ze zeby czasem nie tesciowe byłoby dużo starych panienek z racji tego ze po slubie jedynym rozwiazaniem jest zamieszkanie przy rodzicach męza bo jej rodzice albo biedni albo sami maja ciasno a juz nie mowiac o cięzarnej już a jeszcze nie synowej.Zapytajcie sie tych tesciowych czy one sa pełne szczescia przyjmujac do siebie kobiete i musza sie do niej przyzwyczajać.Odwrotnie zadna synowa nie chce przyjac tesciowej pod dach na stare lata,tesciowa z reguły wykorzystana przez lata przez dzieci i wnuki ląduje w przytułku.Prawda ze to sprawiedliwy podział Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maleństwo Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.toya.net.pl 17 lat temu masz racje: CZASEM gdyby nie tesciowie...ale ile jest przypadkow ze to rodzice mezczyzny sa "albo biedni albo mają ciasno" i to rodzice dziewczyny przyjmują ich do siebie. A zanim sie podejmuje decyzję o ślubie to się wczesniej mysli gdzie sie zamieszka i oczywiscie nie wchodzi w grę ewentualność u teściów. A jak sie nie ma gdzie zamieszkac razem i nie ma sie determinacji by znaleźć mieszkanie to sie nie mysli o dziecku i czasem rezygnacja z alkoholu lub poprostu zimna woda zapobieży "nieszcześciu". A nie bierzesz pod uwage sytuacji gdzie mimo ze tesciowa jest dosłownie jak z tych dowcipów, i to ona wykorzystuje dzieci, nigdy nie bedąc wsparciem dla nich-to jednak ludzie biora ja do siebie na stare lata. Ja bym tak zrobiła bo mimo krzywd wyrządzonych z jej strony zarówno mnie jak i jej synowi nie miałabym sumienia pozostawić na pastwę losu shcorowanej starszej kobiety. Ale szczerze mówiac nie dziwie sie tym którzy w podobnej sytuacji by sie odwrócili od takiej osoby... P.S.Zawsze byłam uwazana za naiwną o za dobrym serduszku...i wiem ze takim ludziom jest ciezko czasem w zyciu... Zakladam że Twoja wypowiedź oparta jest na Twoim bezpośrednim doswiadczeniu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 17 lat temu Gość portalu: maleństwo napisał(a): To nie moje doswiadczenie, bo choc mam dobre serce i te naiwnosc ktora ty posiadasz to nigdy nie zrobie takiego błedu ktory zrobiła już nie żyjaca moja mama o podobnym charakterze i nastawieniu do ludzi jak ja.Synowa zrobiła sobie z niej kuchte, ktora popłakiwała w kącie i robiła wszystko by inni byli uśmiechnięci i nikt zle o niej nie mowił i Pan Bóg wziąl do nieba.Jak zachorowała to musiała sie zając starszymi rodzicami córka(tzn.ja)bo nikt inny nie miał czasu i ochoty,choc przyczynili sie do choroby posrednio bo matka nawet nie mogła sie pozalic że coś ją boli,bo z kim zostałby wnuczuś.Moje dzieci chodziły do żlobka a bratowej bawiła moja matka,bo jej mamusia była chora i musiała leżec bo watroba lubi lezenie tak przynsajmniej twierdziła bratowa. > masz racje: CZASEM gdyby nie tesciowie...ale ile jest przypadkow ze to rodzice > mezczyzny sa "albo biedni albo mają ciasno" i to rodzice dziewczyny przyjmują > ich do siebie Zgadzam sie tylko powiedz czemu żadna z kobiet nie pisze żle o swojej matce lub żaden zięc o swojej tesciowej.Wszystkie sznurem pisza o tesciowych jakie złe,jakie niedobre,jak nie pomagają etc.etc.Czy mamusie tych pan sa takimi doskonałymi tesciowymi?Kazda potrafi napisac jak to jej małżonek przepada za jej matka i to bardziej niż za swoją.No paranoja.Smiechu warte.Ktory pantoflarz powie inaczej żonie,nawet jesli mysli sobie w duchu ze to g....o prawda.Może by tak załozyc forum dla zięciów.Niezły byśmy miały ubaw co mogliby anonimowo pisac o tesciowych i czasem o swoich żonach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dana Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 129.187.45.* 17 lat temu Najlepsza rada to wyjechac jak najdalej od mamus.Ja to zrobilam i moj mysli we wszystkich sprawach tak jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiola Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu witam serdecznie.mie teściowa od razu nie przypadła mi do gustu,tuż na dzień dobry zmierzyła mnie od góry w dół swym obrzydliwym spojrzeniem.teraz sytuacja ma się tak:staram się ją lubić gdyż z nią mieszkam,ale prawda jest taka że jej nie da si.ę lubić,nigdy nie spotkałam tak wrednego charakteru,ja wychowałam się w całkiem innym domu,w domu który kiedys będę chciała zbudować,oparty na tych samych filarach.a dom u teściowej to tylko pieniądze,nienawiść,zawziętość,ona bezinteresownie nic nie robi,i tylko by się wtrącała między wódkea zakąskę,nie nawidzę jej i cieszę się jak jej nie widzę Odpowiedz Link Zgłoś
izella Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Gość portalu: kasiola napisał(a): Ty tez chyba jestes nieciekawym typem skoro nienawidzisz a mieszkasz u niej.Czemu nie wsadziłas tyłka do domku swojej mamusi.Zaraz pewnie napiszesz ze nie ma warunkow ale jak sie kochac chce z jej synem to nawet z jedza tesciowa ci nie przeszkadza.Nie masz kobito klasy bo bedac uzalezniona od tej tesciowej siedzisz i jej tyłek obrabiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: helena Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Ja od 2 lat mieszkam z tescmi i czasami mam juz dosc. Jednak musze przyznac ze pomaga nam duzo, bardzo duzo. Zostaje z naszym 2 letnim synem kiedy my chodzimy do pracy. Bardzo chcialabym wychowywac go sama jednak musimy pracowac oboje; takie czasy. Wiem ,z e nie moge wymagac od niej zbyt wiele , to znaczy zeby robila to co ja chce. Nie moge takze brac sie za wychowanie syna skoro nie ma mnie 10 godzin na dobe w domu. Natomiast kiedy juz mam wolne spedzam z nim jak najwiecej czasu ile moge. Powiem szczerze, ze kiedy poszlam do pracy duzo rzeczy mi sie nie podobalo, po jakims czasie stwierdzilam ze zrobilabym to samo co moja tesciowa w danej sytuacji, wiecie co to jest ,,,,,,,to zazdrość ! O to ze nie moge spedzac tyle czasu z synem co ona. Odpowiedz Link Zgłoś
agach77 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Z racji tego ze moja mam już prawie 10lat nie żyje, został tylko tata to kiedyś usłyszałam od swojego męża, ze dobra teściowa to martwa teściowa!! To był żart ale nie wiecie jak taki żart zabolał! A tak wracając do tematu, to ja jeszcze nie słyszałam o rewelacyjnych stosunkach miedzy teściami!! Pewnie jak z rodzicami jest dobrze to z teściami na bakier i odwrotnie. Nie ma równowagi. Z reszta czy nie najważniejsza jest rodzina ale ta najbliższa ja on i dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 17 lat temu Odpowiadasz na : agach77 napisała: > Z racji tego ze moja mam już prawie 10lat nie żyje, został tylko tata to kiedyś > usłyszałam od swojego męża, ze dobra teściowa to martwa teściowa!! To był żart > ale nie wiecie jak taki żart zabolał! Zabolało,wiem ze moze takie coś zabolec.Pomysl tylko o tych męzach tych piszacych tu na forum pan ktore nie odpuszczaja ich matkom.Pomysl ze ci męzowie nawet nie wiedza ile jadu wylewaja ich zony o swoich tesciowych a ich matkach.Nawet to juz nie jest istotne czy sa powody czy tez nie ale nie sadzisz ze czytajacy męzowie tez maja uczucia i to tez moze ich bolec.Czy ktoras z nich o tym pamięta.Najlepiej sie upuszcza jadu anonimowo bo wprost męzowi trudniej, bo można by zarobić w oko a tak rozładuje sie każa z nich i po kłopocie.Kazda z was bedzie tesciowa i zadna nie wie co ja jeszcze czeka.Więc walczcie a czas mija i was to niedługo dopadnie ze zdwojoną siła lalunie. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafi Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Zabolało,wiem ze moze takie coś zabolec.Pomysl tylko o tych męzach tych > piszacych tu na forum pan ktore nie odpuszczaja ich matkom.Pomysl ze ci męzowie > nawet nie wiedza ile jadu wylewaja ich zony o swoich tesciowych a ich > matkach.Nawet to juz nie jest istotne czy sa powody czy tez nie ale nie sadzisz > ze czytajacy męzowie tez maja uczucia i to tez moze ich bolec.Czy ktoras z nich > o tym pamięta.Najlepiej sie upuszcza jadu anonimowo bo wprost męzowi trudniej, > bo można by zarobić w oko a tak rozładuje sie każa z nich i po kłopocie.Kazda z > was bedzie tesciowa i zadna nie wie co ja jeszcze czeka.Więc walczcie a czas > mija i was to niedługo dopadnie ze zdwojoną siła lalunie. Tyle od Ciebie. A teraz ode mnie: po tym co ostatnio wygarnęła mi teściowa ani ja ani mój mąż długo nie mogliśmy dojść do siebie. Ja - dlatego, że w życiu nikt nie powiedział tyle złych rzeczy o mnie i w tak złośliwy sposób. Mój mąż - dlatego, że jak stwierdził traktowałam jego mamę z większym szacunkiem i ciepłem niż on sam czy jego siostra. Przepraszał mnie bardzo za swoją mamę i nie umiał znaleźć ani usprawiedliwienia dla niej ani powodu, dla którego usłyszałam to, co usłyszałam. Zawsze twierdziłam, że w wypadku różnych konfliktów czy nieporozumień wina najczęściej leży po obu stronach i w tym przypadku również próbowałam w sobie znaleźć swoją. Tylko, że w tym przypadku moją winą jest to, że zabrałam jej synka. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem, więc nie dziwię się, że boli ją konieczność dzielenia się z nim z inną kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 17 lat temu . Tylko, że w tym przypadku moją winą jest to, że zabrałam jej > synka. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem, więc nie dziwię się, że boli ją > konieczność dzielenia się z nim z inną kobietą. Być moze tesciowa twoja wylewa żale w prymitywny sposob ale twoj pomysł ze powodem jest zabranie synka nie odbiega od myslenia tesciowej.Otoż mysle ze probujesz rywalizowac z tesciowa o uczucia do do tego faceta ale wiedze masz żadna bo miłosc matki do syna rozni sie od twojej miłości i stad masz te problemy,jesli tego nie rozumiesz to przynajmniej pomyśl..Matka zawsze bedzie kochac własne dziecko i nie masz na to żadnego wpłyu ale jest to miłośc macierzyńska a twoja uczucia do niego i jego do ciebie opieraja sie na tym ze podobacie sie sobie,jestescie obiektami seksualnymi wzajemnie i gadanie ze cos koms zabrałas jest smieszne.Prawie wszystkie kobiety młode jak wychodza za mąż pracuja nad małżonkiem i robia wszystko aby ostudzic kontakty syn-matka.Twoj problem jest głębszy i tu na forum nikt nigdy nie dowie sie na czym on polega bo trzeba by wysłuchac obu stron albo przyjrzec sie bliżej sytuacji na miejscu.Tesciowa nic nie usprawiedliwia jesli użyła wobec ciebie obelżywych zwrotow.Ludzie o pokolenie starsi powinni zachowac klase i pokazac młodym ze maja duzo wiedzy życiowej.Synowe powinny tez wiedziec ze ten maz nma dwie kobiety w życiu(jedna go urodziła a druga jemu urodzi) i nie powodowac sytuacji aby miał miedzy nimi wybierać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulina Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Panie Henryku, ma Pan całkowitą rację. Ten slogan o synusiach mamusi, to hasła pustych młodych kobiet, którym udało sie złapać uczciwego, prawego człowieka, który został dobrze wychowany przez te "złe" dla nich teściowe. Mają wspaniałych mężów, - jak często piszą. A kto ich takimi dla nich wychował? O tym, nie pomyślą. Lepiej dokopać teściowej zaraz po ślubie,-/tak na wszelki wypadek/ bo jak wyprany mózg mężowi wróci, różnie to może być z małżeństwem. Mądra kobieta, nigdy nie będzie miała złej tesciowej .(i nie o fakultety tu chodzi)!!, ale o madrość, którą winna dziewczyna otrzymać od własnej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 17 lat temu > Mądra kobieta, nigdy nie będzie miała złej tesciowej .(i nie o fakultety tu > chodzi)!!, ale o madrość, którą winna dziewczyna otrzymać od własnej matki. Gdyby Pani Paulino te mądrośći życiowe o ktorych Pani pisze przekazywały mamy swoim corkom nie byłoby napewno tego typu problemów.Natomiast wiem z doswiadczenia ze owszem przekazuja i uswiadamiaja corki jak faceta wziac pod pantofel,z tesciowej zrobic darmową nianke dla wnuków a jak sie ona nie da to poprostu olewać i zabronic męzowi kontaktu z matką.Jakos w dziwny sposob tesciowych sie juz nie znosi przed slubem ale po slubie sie z nimi mieszka i pisze zaraz o nich na forum.Młoda dama po slubie chce w tesciowej mieszkaniu rzadzic,wszystko jej przeszkadza,uwaza ze jesli juz tam jest to ma takie samo prawo jak jej mąz.Toz to paranoja,u matki własnej kata nie znalazła a tam rosci pretensje.Wniosek taki ze najpierw trzeba miec mądra matke zeby wejsc w normalnie w życie i miec takich problemow.Pozdrawiam Pania Paulino,przykro pisac ale po raz pierwszy czytałem tak madra wypowiedz kobiety.Takich kobiet chyba jest niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
justynafi Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 17 lat temu Do Pana Henryka, Nie mam w sobie potrzeby rywalizowania z teściową o uczucia mojego męża, bo tych jestem pewna. W życiu nie przyszłoby mi również do głowy jakiekolwiek odcinanie czy odsuwanie mojego męża od teściowej, bo ja również mam mamę i jest ona bardzo dla mnie ważna. Przykro mi natomiast, że patrzy Pan na relację teściowa-synowa w tak bardzo schematyczny sposób. Oto próbka: >>Natomiast wiem z doswiadczenia ze owszem przekazuja i uswiadamiaja corki jak >>faceta wziac pod pantofel,z tesciowej zrobic darmową nianke dla wnuków a jak >>sie ona nie da to poprostu olewać i zabronic męzowi kontaktu z matką.Jakos w >>dziwny sposob tesciowych sie juz nie znosi przed slubem ale po slubie sie z >>nimi mieszka i pisze zaraz o nich na forum.Młoda dama po slubie chce w >>tesciowej mieszkaniu rzadzic,wszystko jej przeszkadza,uwaza ze jesli juz tam >>jest to ma takie samo prawo jak jej mąz.Toz to paranoja,u matki własnej kata >>nie znalazła a tam rosci pretensje. Do Pani Pauliny Oto Pani twórczość: >>Ten slogan o synusiach mamusi, to hasła pustych młodych kobiet, którym udało sie złapać uczciwego, prawego człowieka, który został dobrze wychowany przez te "złe" dla nich teściowe. Mają wspaniałych mężów, - jak często piszą. A kto ich takimi dla nich wychował? O tym, nie pomyślą.<< Mój mąż tak jak już napisałam jest wspaniały, ale wychowała go na takiego człowieka jego cudowna babcia. W tym czasie jego mama była zajęta robieniem kariery i zakładaniem kolejnej rodziny w innym mieście. I ja, żeby nie było tu zbędnej nadinterpretacji z Państwa strony, nie mam o to do teściowej pretensji, bo to jest kawałek historii życia mojego męża a nie mojej i tylko on w związku z tym ma prawo do określonego stanowiska wobec swojej mamy. To jest bardzo trudna sytuacja, gdy w kobiecie budzi się tak późno instynkt macierzyński i chce wychowywać czy też sprawować kontrolę nad swoim dorosłym już synem. I proszę nie bagatelizować więzi w relacji żona-mąż, sprowadzając ją jedynie do wymiaru seksualności, bo takim poglądem na tę sprawę może mogliby się poszczycić baaaaaaaaardzo młodzi ludzie z krótkim stażem w związku, którzy jeszcze dobrze nie wiedzą, o co w tym wspólnym życiu tak naprawdę chodzi. A teraz znów coś z Pana Henryka >>Matka zawsze bedzie kochac własne dziecko i nie masz na to żadnego wpłyu ale >>jest to miłośc macierzyńska a twoja uczucia do niego i jego do ciebie >>opieraja sie na tym ze podobacie sie sobie,jestescie obiektami seksualnymi >>wzajemnie i gadanie ze coskoms zabrałas jest smieszne. Właśnie wyśmiał Pan jeden z argumentów tak zawsze mających wg Pana rację i uzasadnionych w swoich pretensjach teściowych - żeby nie generalizować - mojej teściowej.A wracając do więzi... Przed 11 laty szokowało mnie, gdy mój jeszcze wtedy nie-mąż powtarzał, że dla niego znacznie mniejsze wrażenie mają tzw.więzy krwi niż prawdziwa bliskość i miłość.Ale później poznałam jego historię i zrozumiałam. Reasumując. Zastanawiam się, kto i w jaki sposób Państwa skrzywdził, że mają Państwo w sobie tyle goryczy. Wątpię, żeby opis mojej sytuacji życiowej zmienił Państwa (z góry przesądzony) pogląd, jak to synowe wykorzystują i dręczą biedne matki swoich mężów. Ale nic nie jest tylko czarne albo białe. Nie jesteście Państwo nie omylni, a sądzić NA SZCZĘŚCIE będzie nas Ktoś Inny... Ktoś KTO wszystko wie... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 17 lat temu > Reasumując. Zastanawiam się, kto i w jaki sposób Państwa skrzywdził, że mają > Państwo w sobie tyle goryczy. Wątpię, żeby opis mojej sytuacji życiowej zmienił > > Państwa (z góry przesądzony) pogląd, jak to synowe wykorzystują i dręczą biedne > > matki swoich mężów. Ale nic nie jest tylko czarne albo białe. Nie jesteście > Państwo nie omylni, a sądzić NA SZCZĘŚCIE będzie nas Ktoś Inny... Ktoś KTO > wszystko wie... Pozdrawiam Droga Pani nie wiem o czym Pani mysli piszac o goryczy bo mnie osobiscie nikt nigdy nie skrzywdził a jesli by nawet próbował to ja nie z takich co to pozwolą sie krzywdzic a juz napewno nie kobiecie.Nie wiem co takego powaznego jest w Pani problemie ze odwołuje sie Pani do najwyższego.Zwykłe prymitywne babskie sprawy.Aby Pani udowodnic ze macie problemy miedzy soba wystarczy wystukac w wyszukiwarce temat tesciowych na forum młodze męzatki.Tam sobie Pani znajdzie poplecznikow i te ktore tak samo jak Pani "cierpią" z podobnego powodu.Może to jakaś epidemia .Aby dyskutowac trzeba podawac powody niepodważalne a nie jedna baba drugiej babie.To jest śmieszne i zarazem żałosne ze dwie kobiety kochajace tego samego mężczyzne doskakuja sobie prawie do oczu,ba pisza na forum jakby ono miało rozwiazać problem.Pozdrawiam i życze poprawnych stosunków na Nowy Rok Pani Justyno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fis Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Gość portalu: Henryk napisał(a): To jest śmieszne i zarazem żałosne ze dwie kobiety kochajace > tego samego mężczyzne doskakuja sobie prawie do oczu, Henryczku, pałka z psychologii Ci się należy. To jest niestety jak najbardziej typowa, zrozumiała i psychologicznie uzasadniona reakcja w układzie 1+2. Także w sytuacji kiedy jedną z tych kobiet jest matka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryczek Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 16 lat temu Henryczku, pałka z psychologii Ci się należy. Jestem pos wrażeniem twojego psudopsychologicznego myślenia.Naprawde mi wstyd.Nie jestem psychologiem na szczęscie ale skoro juz podjęłaś ten temat to powiedz czemuz to zięć z tesciem nie rzucaja sie na siebie.Czemu tesc nie walczy o miłośc ukochanej córuni wzgledem ziecia i odwrotnie.Jesli nie wiesz to ja ci odpowiem.Faceci sa normalni,wchodzac w zwiazek nie zakładaja z góry ze trzeba tak ustawic kobiete ze bedzie chodzic jak zegarek .Jest im obojetne czy w domu przebywa czesto tesciowa czy nie w przeciwienstwie do kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fis Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Gość portalu: Henryczek napisał(a): Czemu tesc nie walcz > y > o miłośc ukochanej córuni wzgledem ziecia i odwrotnie. Oj bywa i tak Henryczku i to nie rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 16 lat temu > Oj bywa i tak Henryczku i to nie rzadko. Czyli wniosek że,faceci sa madrzejsi bo chyba nikt jeszcze nie czytał steku pierdól o tesciach pisanych na forum przez faceta,nawet jesli maja te problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fis Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Gość portalu: Henryk napisał(a): > > Oj bywa i tak Henryczku i to nie rzadko. > > > Czyli wniosek że,faceci sa madrzejsi bo chyba nikt jeszcze nie czytał steku > pierdól o tesciach pisanych na forum przez faceta,nawet jesli maja te problemy. Może nie tyle mądrzejsi Henryczku, co mniej gadatliwi;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryczek Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 16 lat temu Może nie tyle mądrzejsi Henryczku, co mniej gadatliwi;)) Faceci nie jazgoczą,to zajecie dla plotkar,a gadatliwi sa tam gdzie potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Znam jednego co jazgocze. To ty. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Zależy jakie fora się czytuje. Ty coś chorobliwie często bywasz na damskich. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Ja czytałam. Mam wrzucić linki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 16 lat temu Ja tez twoje czytałem i tez zaraz moge wrzucic.Cos co zainteresuje innych i nie mowiac juz o wulgarnosci i słownictwie brukowym jakim sie posługiwałas .Możemy sie niezle zabawić. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Proszę bardzo :) Ja za to chętnie powrzucam twoją dotychczasową działalność na forum, bo sporo tego, nicków pełno, a twórca tych wypowiedzi wydaje się mieć poważne problemy z psychiką. Facet przesiadujący na forach dla kobiet i indyczący się w temacie teściowych - łojezu... Mało to męskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 16 lat temu Facet przesiadujący na forach dla kobiet i indyczący się w temacie > teściowych - łojezu... Mało to męskie. Lepiej wejsc na fora dla gejów? To bardziej męskie? Prosiłem o spokój ale skoro twoj mózdzek malutki nie przyswaja grzecznych prósb to powiem ci tak von głupia krowo (to bardzo kobiece okreslenie twojej osoby)Tłumaczac ci jak krowie na rowie a ty nic.Rozumiem ze juz skonczyłas.Spad. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Przeciwnie. Dopiero zaczynam. Znasz tylko fora dla gejów i dla kobiet? Współczuję. Ogólnie facet jazgoczący na forach to jakieś takie mało męskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: do Carycy i Henryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Jesteście beznadziejni - oboje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heniek Re: do Carycy i Henryka IP: 80.54.169.* 16 lat temu Odpowiadasz na : Gość portalu: gosc napisał(a): > Jesteście beznadziejni - oboje. Wiesz,chyle czoła nad tym co piszesz,bo przeciez fakt jest faktem ze rozmowa z przygłupem sprawia wrazenie ze jest sie kims takim samym.Róznica w beznadziejnosci polega na tym ze ta druga osoba poprostu zaczepia i nic na głupote nie poradzisz.Nie oceniaj ludzi na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Izella, molly20, canina, carimera, Ewa, Henryk - powiedz, PO CO wpisujesz się tutaj pod tyloma nickami? Po to żeby sprawić wrażenie, że jest was z tymi poglądami więcej? Przecież i tak widać, że wszystkie te nicki to jedna i ta sama osoba... Ale wracając do tematu. Pytasz, czemu to teść nie walczy z zięciem o miłość ukochanej córeczki? Oj walczy, walczy, nie wiesz nawet jak często takie sytuacje się zdarzają. Właśnie nie dalej jak 25 grudnia miałam być na weselu pary, która ma właśnie ten problem. Niestety, ślub został odwołany, bo tatuś panny młodej uważa pana młodego (niedoszłego) za degenerata który jego córkę sprowadza na manowce, a panna młoda nie potrafiła się tatusiowi postawić i wróciła pod skrzydła rodziny. Cóż. I tak bywa. I nie pisz że takie sytuacje się nie zdarzają, bo zdarzają się - może ty czegoś takiego nie doświadczyłeś. Wcześniej (pod innym nickiem) pytałeś dlaczego to żony nie narzekają na własne mamusie. I tu także nie masz racji. Niestety narzekają, moja własna Matka miała taki problem ze swoją matką, a moją babcią. Babcia opętana szałem nienawiści do mojego Ojca, otwarcie twierdzi że go nie znosi bo On jej ZABRAŁ DZIECKO. Na szczęście moja Mama wiedziała po której stronie stanąć, skutek jest przykry tylko dla babci, bo kontakty z nią są mocno ograniczone. Ponieważ to osoba, która żre się ze wszystkimi naokoło i uważa się za lepszą od innych, to w tej chwili, jako że jest pokłócona ze wszystkimi sąsiadami, całą rodziną (wszędzie coś namieszała i nigdzie jej już widzieć nie chcą), jest na pewno bardzo samotna. Cóż. My do niej zaglądamy tylko po to, żeby sprawdzić czy jej czegoś nie trzeba. Także WSZYSTKIE te sytuacje się zdarzają, to tylko ciebie prześladuje temat synowa-teściowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - a to do chicarycy IP: 80.54.169.* 16 lat temu Droga Pani czy w tym Nowym Roku dobrze sie Pani czuje bo ja mysle ze ma Pani jakis problem o czym ja jescze nie wiem ,pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chicarica Re: Synowa - a to do chicarycy IP: *.softlab.gda.pl 16 lat temu A ja myślę, drogi bersiku, że to ty masz problem, z którego jeszcze nie zdajesz sobie sprawy. Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak IP? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - a to do chicarycy IP: 80.54.169.* 16 lat temu > A ja myślę, drogi bersiku, że to ty masz problem, z którego jeszcze nie zdajesz > sobie sprawy. Nie wiem jakie IP maja ci ktorych wymieniasz i szczerze mowiac wisi mi to,nie mniej jednak rozumiem ze nie masz co do roboty i kompromitujesz sie i zabawiasz w dochodzeniowca.Rób tak dalej jesli ci to sprawia przyjemnośc.Natomiast wiem tyle ze mozna miec 100 nickow a tobie i mnie g...no do tego.Robie swoje i nikim sie nie interesuje a toba napewno bo jestes mi obojetna i mozesz miec rozniste poglady w tematach napewno nigdy nie bede postponował twoich marnych pogladow.To tyle,myśle ze zajmiesz sie czyms ciekawszym niz przegladaniem kazdej wypowiedzi.Zycze w dalszym ciągu juz tylko zdrowka bo z rozumem jak nie było tak nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - a to do chicarycy 16 lat temu To nie ja się, ptysiu, kompromituję, to ty. Owszem, można mieć i 100 nicków, tylko PO CO to normalnemu człowiekowi? No chyba że ma się jakąś obsesję na punkcie tematu synowa-teściowa. Wtedy trzeba iść się przebadać. Co do IP - oboje doskonale wiemy o co chodzi. Nawet jeśli jesteś zalogowany, ja i tak znam twoje IP. Ciekawe, że wszystkie te nicki mają to samo IP. Żeby to jeszcze był jakiś popularny dostawca internetu, to by były jakieś wątpliwości -0 ale nie jest, więc sprawa jasna. Wielkiego dochodzenia do tego nie potrzeba. Hehehehe :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - a to do chicarycy IP: 80.54.169.* 16 lat temu Co do IP - oboje doskonale wiemy o co chodzi. Nawet jeśli jesteś zalogowany, ja i tak znam twoje IP. Ciekawe, że wszystkie te nicki mają to samo IP. Żeby to jeszcze był jakiś popularny dostawca internetu, to by były jakieś wątpliwości -0 ale nie jest, więc sprawa jasna. Wielkiego dochodzenia do tego nie potrzeba. Hehehehe : Jestem pod wrażeniem twojej wiedzy ktora ale uwierz mi ze naprawde mi to wisi i nie zamierzam cie przekonywac bo i PO Co.Kim ty jestes ze trzeba by brac twoje uwagi do siebie-NIKIM !.Uwazam nasza dyskusje za bezproduktywna w zwiazku z czym narazie prosze cie grzecznie abys skonczyła juz pisanie do mnie bo sprawiasz wrażenie niedorozwiniętej.Nie napisze ci Hehehehe bo bo nie bede przeciez dorównywac twojej głupocie. > No chyba że ma się jakąś obsesję na punkcie tematu synowa-teściowa. Wtedy trzeb > a > iść się przebadać. Widzisz tak sie składa ze baby oprocz tego tematu i seksu i swoich kochankach o niczym innym nie pisza wiec ja wole pisac o tym i w przeciwienstwie do ciebie badac sie nie musze bo poprostu pisze a nie wesze kto z jakiego i ile razy nicku napisał.Wez sie w garsc bo mozna ubolewac nad głupotą.Moze jeszcze uwazasz ze zanim sie coś napiszę nalezy ciebie zapytac o zgode.Naprawde masz nierowno pod beretem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.169.* 16 lat temu Właśnie nie dalej jak 25 grudnia miałam być na weselu pary, która ma właśnie ten problem. Niestety, ślub został odwołany, bo tatuś panny młodej uważa pana młodego (niedoszłego) za degenerata który jego córkę sprowadza na manowce, a panna młoda nie potrafiła się tatusiowi postawić i wróciła pod skrzydła rodziny. Cóż. I tak bywa. Być moze i dobrze tatuś doradził,a nad Panem młodym chyba Bog czuwał.Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu I ja jestem tego zdania, ale przyznaj w takim razie, że i teściowie mogą mieć problemy z pożegnaniem córusi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.p. Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Czytając to co napisałaś miałam wrażenie, że opisujesz moja sytuację. Jest dokładnie tak samo! Zastanawiam się dlaczego mniej jest konfliktów między teściem a synową bądź tećiową a zienciem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.p. Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu To było odnośnie postu justynafi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu a ja świetnie się dogaduję z teściem :) gorzej z teściową, myślę że wynika to podobieństw naszych temperamentów. Nie mniej jednak nic sobie z tego nie robię, zdrowy dystans oto złoty środek :) w końcu to z mężem brałam ślub a nie z teściową ;) Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Powyżej to opisałam, wszystkie te kombinacje konfliktów się zdarzają. Ktoś też, chyba jedno z wcieleń Henryczka, napisał że więź między synem a matką jest inna niż męża z żoną, ta druga jest seksualna w charakterze, ta pierwsza nie. Otóż racja, z tym że tylko wtedy, gdy sytuacja jest zdrowa i normalna. W takiej sytuacji konflikty tego rodzaju się nie zdarzają, bo każda z osób zna swoje miejsce i swoją rolę w układzie. Niestety, bywa i tak, że np. teściowa, nie posiadając więzi seksualnej i uczuciowej z własnym mężem, jakoś to sobie próbuje zrekompensować poprzez związek emocjonalny z synem. Nie mówię tu oczywiście o kazirodczej relacji, bo to już ostra patologia, podpadająca pod paragrafy. Chodzi mi o rekompensowanie sobie tego braku w mniej bezpośredni sposób, traktowanie syna jak życiowego partnera, jedynej podpory, adresata wszystkich uczuć. Synek mamusię wszędzie wozi, załatwia za nią wszystko, wysłuchuje jej zwierzeń itp. Jeśli w takim układzie pojawi się "ta trzecia" - dziewczyna/ żona syna, traktowana jest jak rywalka. Układ chory, skazany na to, że zagości w nim nienawiść. Odpowiedz Link Zgłoś
mika9949 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Wiem coś na ten temat z własnego doświadczenia. Trudno o kompromis jeżeli mąż we wszystkim zawsze popiera swoją matkę,tak właśnie było w moim przypadku.Teściowa "dla naszego dobra"wtrącała się we wszystko tłumacząc że my nie mamy doświadczenia,nawet dyktowała ile pieniędzy mamy odłożyć,ilę wydać na jedzenie,zrezygnować z wszelkich przyjemnościitp. Ona wszystko wiedziała najlepiej,przesiadywała u nas każdy dzień,zaglądała do garnków,do szafek i wszystko komentowała,to nie tak ,u mnie było tak,on tego nielubi(chociaż mąż mnie mówił,że lubi).Gdy zaszłam w ciąże od razu wiedziała kto będzie się dzieckiem zajmował,że muszę od razu wrócić do pracy(BO JEJ SYN NIE MOŻE SIĘ PRZEPRACOWYWAĆ)ja nigdy się nie liczyłam,natomiast mąż we wszystkim popierał mamusię bo go wychowała ijej się należy szacunek,jest starszą osobą itd,itp.Małżeństwo oczywiście się rozpadło,mężą nie było nawet gdy urodziła się córka,bo mamusia mu zabroniła.Córka ma obecnie 18 lat ojciec jej nigdy nie odwiedził,nigdy o nią nie zapytał.Ja od 10 lat mam drugiego męża,teściowa jest daleko widzimy się razlub dwa razy w roku i bardzo się szanujemy.Nie wiem jak byłoby gdybyśmy mieszkali blisko ale sądząc po charakterze męża nie pozwoliłby się wtrącać.Zresztą jesteśmy już dojrzałymi ludżmi(40-latki) więc inaczej patrzymy na niektóre sprawy,nie jesteśmy już takimi narwańcami jak kiedś mając lat 20-ścia. Jednak mimo wszystko cieszę się,że teściowa mieszka daleko i dzieci są zadowolone że mogą jechać do babci na wieś. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaj Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Jestem 13lat po rozwodzie i niedawno dowiedziałam się ,że to teściowa rozwiodła swojego syna.Kazała mu się rozwieść ale on powiedział ,że nie rowiedzie się ze mną. Wtedy jak to ostatnio opowiedziała swojej znajomej (poczytując to za triumf) musiała wziąć sprawy w swoje ręce. Otóż napisała pozew, znalazła adwokata i zaniosła pozew do sądu. Syn podpisał się rzekomo na dokumentach w innej sprawie.Na sprawie sąd pyta się mojego męża o powód rozwodu a on odpowiada cyt"nasi rodzice się nie lubią".Potem po 1 sprawie chciał się zejść ale (wiem to od znajomych mieszkających przez ścianę z teściową) mówili ,że były awantury i teściowa krzyczała ,że nie będzie wydawał zarobionych pieniędzy w Niemczech na mnie i na dziecko, a jak się znowu wprowadzę do niego to będzie mnie wyrzucała. To jest moja była teściowa, zresztą chyba chora na głowę, bo ostatnio widziała moją mamę i niemalże rzuciła się jej na szyję krzycząc co słychać jakby nic się nie stało, jakby moje małżeństwo trwające 13miesięcy ( a chdzilismy 4,5roku) nic nie znaczyło, jakby to była gra towarzyska-ktoś wygrywa, ktoś przegrywa..i następuje nastepne rozdanie brrr!!!! Obrzydliwość Wiem jedno że szczęścia na nieszczęściu się nie zbuduje i mój były mąż rozwodzi się z 2 żoną a sam jest nieszczęśliwy..... Drogie teściowe napisałam ten tekst po to by uświadomić Wam, że nie można walczyć z synową,nawet nie zważając na swojego syna, przecież to jest własne ukochane dziecko nie krzywdźcie go w imię własnej satysfakcji, bowiem wiele złego możecie zrobić nie tylko tej znienawidzonej synowej ale własnemu synowi, który tylko czeka jak się uwolnić spod presji własnej matki ale nie wie jak..... Pomyślcie o tym. Ja 12lat temu wyszłam 2-gi raz za mąż i wtedy 1 mąż wpadł we wściekłość i ożenił się tego samego dnia co ja rok później z dziewczyną , z którą się rozchodzi(powód-zdrada) Takie życie-niestety. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.abp.pl 16 lat temu trudno jest o normalna relacje z tesciowa kochajaca nad zycie syna.ona zawsze bedzie podgladac synowa i nakladac poprawki na to co robi .wtedy bedzie dobra relacja jak synowi bedzie dobrze.najlepiej zeby mloda mniala myslenie tesciowej ubierala sie malo modnie i byla oszczedna.a niech jeszcze zawsze bedzie nagotowane wyprane i wyprasowane.nie znam malzenstw gdzie dobrze jest mieszkac z tesciowa. Odpowiedz Link Zgłoś
sara-marco Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu > ubierala sie malo modnie i byla oszczedna.a niech jeszcze zawsze bedzie > nagotowane wyprane i wyprasowane.nie znam malzenstw gdzie dobrze jest mieszkac > z tesciowa. Powiem tak ze to chyba nie jest ujma dla kobiety kiedy jest pedantyczna.Ja osobiście nie przepadam za prasowaniem ale nie lubie dziadostwa i wszystkie ciuchy mam na wieszakach i nie musze ich prasowac kiedy mam wyjscie.To one na mnie czekaja kiedy je ubiorę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gramma Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu <<kiedy je ubiorę.>> A ja jestem pedantką językową i nie lubię językowego dziadostwa. Odpowiedz Link Zgłoś
sara-marco Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu > A ja jestem pedantką językową i nie lubię językowego dziadostwa. Zebys przypadkiem nie połamała protezy . A tak naprawde to masz racje z brudu i dziadostwa sie nie umiera wiec głowa do góry ,protezę zawsze mozna wymienic na nową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gramma Re: Do Srary -Marco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu W Twoim przypadku dziadowska forma idzie w parze z dziadowską trescią;) Odpowiedz Link Zgłoś
sara-marco Re: Do grammy 16 lat temu > W Twoim przypadku dziadowska forma idzie w parze z dziadowską trescią;) Nie tresc cie laluniu zabolała tylko to ze sa kobiety pedantyczne ,a ty znaczenia tego słowa napewno nie znasz wiec czepiasz sie drobiazgów.Produkuj sie dalej i tak nic madrego nie wymyslisz a mnie to zwisa co jeszcze napiszesz.Baj baj bez odbioru znawco tresci i formy bazarowej hi hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gramma Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Zawsze zastanawiją mnie ludzie broniący zaciekle swojej niewiedzy i braków. Czy nie prościej przyjąć do wiadomości i stoswania czyjąś, złośliwą może ale jednak słuszną uwagę? Ubrać można choinkę. Sukienkę, buty etc. po prostu się wkłada. To że formy <ubrać> używa była pani prezydentowa nie znaczy, że to jest forma poprawna, a TVN Style nie jest jedynym, Saro, źródłem zdobywania wiedzy i ogłady. ps. Jestem pedantką i w tym punkcie absolutnie się z Tobą zgadzam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sara-marco Re: !!! 16 lat temu . To że formy <ubrać> używa była pani prezydentowa nie znaczy, ż > e to jest > forma poprawna, a TVN Style nie jest jedynym, Saro, źródłem zdobywania wiedzy i > ogłady. Pani Jola nie jest moim autorytetem i szczerze mowiac nie bardzo wiem czy uzywa takich zwrotow a to z prostej przyczyny,ja nie posiadam telewizora,bo szkoda mi czasu na pierdoły. Ubrac czy założyc obie formy są prawidłowe. Sukienkę, buty etc. po prostu się > wkłada. Jesli juz chcesz na siłe byc taka skrupulatna to: wkłada sie buty załóż lub ubierz sukienkę Również pozdrawiam choc mam obawy ze nie bedziesz zadowolona z mojej odpowiedzi na co ci nic nie poradze bo racja jest jak tyłek każdy ma swój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gramma Re: !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Cieszę się że pani Jola nie jest dla Ciebie autorytetem, ale Instytut Polonistyki chyba jednak powinien nim być;)) www.us.szc.pl/e?xml=load_page&st=12143 ps. Tyłek każdy ma swój, ale język mamy wspólny;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lutka Re: !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Pewnie nie ma odważnego co by pani Jolancie błąd wytknął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reńka Re: !!! grammma IP: 80.54.169.* 16 lat temu A ty grammma co tak wyjezdzasz z tą polszczyzna.Czyżby jakis kompleks,czepiasz sie jak przysłowiowy suchy piasek d..y.Czyzby Instytut Polonistyki za osełkę masła i teraz popisy.Nie widze powodu abys zwracała innym uwage zreszta i tak bez konkretnej podstawy.Czy ktos ubiera czy wkłada ciuch to wszystko jedno.Natomiast pedanteria z bałaganiarami to szalona róznica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gramma Re: do Reńka-Sara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Ośmieszasz się;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: do chicy IP: 80.54.169.* 16 lat temu Zostałas sprowokowana chicusiu.A miałas uzywac tylko jednego nicka. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: do chicy 16 lat temu Ptyśku, używam tylko jednego nicka, stale i zawsze. Gamma to nie ja. I w dodatku, jeśli dobrze poszukasz, zobaczysz że mam inne ip. Ty natomiast widzę że nadal jedno i to samo. Co na to lekarze? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chicarica Re: do chicy IP: *.softlab.gda.pl 16 lat temu A to ja niezalogowana. Co prawda niedługo zmieniam na neostradę, ale jeszcze do końca stycznia mam Softlab. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: do chicy IP: 80.54.169.* 16 lat temu > Co prawda niedługo zmieniam na neostradę, ale jeszcze do końca stycznia mam > Softlab. Kogo?Weż się i Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: do chicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Gość portalu: renka napisał(a): Kogo?Weż się i Ico? Leskarstwo się skończyło? DD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renata Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.uje.nat.hnet.pl 16 lat temu A jak poradzić sobie z sytuacją kiedy to teściowa prowadzi woje podjazdowa? Tzn niby to milutka "ciuciu ruciu" a za plecami z synkiem konspiruje. Mąż nie widzi tego oczywiście bo jest tak zeslepiony miłością do matki. Hmm takie relacje oczywicie wyniósł z domu, bo małżeństwo moich teściów nie należy do super udanych i teść zawsze był odstawiony na ostatni plan. Mamusia z syniem za plecami ojca załatwiali wszystki rzeczy. Matka ciągle udaje ta strasznie pokrzywdzoną a syn stając w obronie "pokrzywdzonej" mamy nie akceptuje taty i relacje ojciec syn nie istnieją. Tak to wyglądało kiedy poznałam go. Okazuje się że to jedna mój teść jest ta pokrzywdzoną osoba. Ale mój mąż nie widzi tego i nie chce, tyle lat matka uświadamiała go o tym że ojciec jest blee. Relacje z ojcem poprawiły się dopiero kiedy ja weszłam do tej rodziny, dlatego że bardzo lubię teścia, konkretny facet. Mąż nareszcie zaczyna rozmawiać z ojcem. Ale wojna podjazdowa przerzuciła się na mnie. Teraz to mój mąż ze swoja matka za moimi plecami konspirują. Nie mówi mi o czym rozmawia z matka a jak się dowiem od kogoś innego o jakieś sprawie i pytam czemu mi nie powiedział słysze stałą odpowiedź "ZAPOMNIAŁEM, A CZY TO TAKIE ISTOTNE, ŻE TEŻ WSZYSTKO CIĘ INTERESUJE". Doszłam więc do wniosku że mój mąż lepiej by się czuł będąc w związku ze swoją matka, tak więc przy ostatniej kłótni kiedy to kolejny raz nic nie wiem a wszyscy wiedzą pytam go czy może lepiej by się czuł w związku ze swoja matką? Bo widze że lepiej ci się rozmawia z nią niż ze mna. Na co on odpowiada "CHYBA TAK". Zabrakło mi słów żeby to skomentować. Efekt tego jest taki że nastały teraz w moim małżeństwie tak zwane ciche dni. Mój mąż chyba jeszcze nie zrozumiał że rodzinę tworzymy teraz ja i on a nie on matka.......... no i ja. Mam tego dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gusia49 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.dialog.net.pl 16 lat temu Ja jestem i teściową i synową i powiem jedno banalne podstawowe słowo KLASA . Trzeba mieć KLASĘ i to wszystko i nawet najbardziej prymitywna kobieta nic mi nie zrobi bo nie jest w stanie. Ale trzeba chcieć i chcieć chcieć. Jesteśmy na Ty, przyjażnimy się i POMAGAMY sobie, możemy na siebie liczyć. To jest takie banalne ale życie jest banalne i jest git. Tak mało jest kobiet z klasą!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyta Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.202.* 16 lat temu znam ten problem, moja teściowa to demon, rozmowa z mężem nie da nic, chyba że jest prawdziwym mężczyzną, a takich jest kilku na świecie, nie wierzę że wlasnie Ty za niego wyszlaś,trzeba to przeczekać i ograniczyć kontakty z tesciami do minimum. I jeszcze jedno nic nie mowcie i nie wtajemniczajcie ich w swoje plany życiowe, jak to zrobicie to porazka murowana, teście zawsze myślą,ze ta zolza z ktorą sie ożenil ich biedny syn chce tylko jego pieniędzy, a potem alimentow.Smutne ale tak jest w moim malżenśtwie. Mam możliwośc zrealizować fajny cel w życiu, ale nie wiem co zrobi moj mąż, bo teściowa go od tego odwodzi systematycznie, a z nim 3-ema (teściowie i mąż), nie dam rady walczyć. Różnica wieku jest niedopokonania. Odpowiedz Link Zgłoś
baby1410 Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu POWINNYSMY BYĆ STANOWCZE I NIE POZWOLIC SOBIE NA TAKIE RZECZY. NIE MOŻNA BYĆ TUTAJ POKORNYM. MIESZKAŁAM Z TEŚCIOWĄ PRZEZ 1.5 ROKU MAM 22 LATA A MÓJ MĄŻ 27 KIEDY MI POWIEDZIALA ŻE MÓJ MĄŻ NIE MOŻE WIEDZIEĆ ŻE MAM MIESIACZKE ZACZEŁAM SZUKAC MIESZKANIA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.icpnet.pl 16 lat temu Cóż ja mieszkam z teściową pod jednym dachem, i to jest dopiero problem, bo moja teściowa chce ze mnie zrobić siebie i to jest dopiero problem bo teściowa uważa sie za osobę która nie ma wad, i ja zawsze jestem głupsza od niej. To jest dopiero problem, chciałabym mieć takie problemy jak Ewa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawa Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Masz problem z problemem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paris Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.dyn.iinet.net.au 16 lat temu to jesli mozna to ja skorzystam z okazji i prosze o rade moja tesciowa sklucila sie z moimi rodzicami i nakrzyczala na moja 6 letnia corke "ze juz nigdy do niej do domu nie przyjdzie"miedzy innymi do mnie nagadala jacy moi rodzice sa podli i zlosliwi ludzie itd moja opinie tez do ludzi wyrobila choc ja przez 20 lat bylam zawsze mila i szanowalam ich bo to rodzice mojego meza oni nam nigdy nie pomagali nawet dziecia ani jednej pary spodni ani jednej sukienki nie kupili! jak byly male to zadko je brali nawet chociaz by po to zebysmy odpoczeli a teraz ona zadzwonila do moich rodzicow i powiedzila ze "koniec z nasza znajomosci i ze dawno powinna to zrobic ' ja oczywiscie sie obrazilam za to bo jak mozna nawet nie patrzy na dzieci ze juz nigdy swieta nie beda takie same gdzie 2 babcie byly razem przez lata i na komuni syna stanela i ona nie siadzie bo moi rodzice siedza przy stole tylko problem jest taki ze tesciu ma raka i ona teraz jego choroba mnie i meza mentalnie wykancza -maz oczywiscie dzwoni ale zakazdym razem jest awantura moi rodzice mieszkaja blisko nich ja ide do rodzicow odebrac dzieci maz do tesciow od razu ma awanture ze przyszedl po drodze i co to za syn itd i tak non stop wiec jej powiedzialam jak ona moze tak syna traktowac ze nigdy im wstyduje nie przyniosl i ze takiej sytuacji sie ludzi kocha a nie odpycha od siebie to ona na to "matka jest jedna ale milosc jest albo nie ma" i co to za syn i wogole i na koniec ze tesciu jest chory przez nas !! i co ja mam robic maz nerwowy po kazdej wizycie i telefonie z nia w dobrej wierze dzieci juz sa nerwowe przez nas ja chudne i gotowa jestem gdzies wyjechac co robic ratujcie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lotto Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu No ale nick to sobie wybrałaś adekwatny do poziomu... wypowiedzi;))) A tak poza tym to współczuję teściowej-jędzy. Trzymaj się i więcej szacunku do języka ojczystego! Odpowiedz Link Zgłoś
indiunia Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu moja tesciowa od poczatku narzucala mi sie ze swoimi pogladami doslownie ton rozkazujacy jej trzeba sluchac i koniec znosilam to godnie..........ale po czasie zaczelam denerwowac tesvciowa bardziej niz ona mnie to jest koieta ktora nie rozumie ze ktos ma ine sposoby poglady itd poprostu ONA MOWI DOBRZE- tak ciagle powtarza- uhhhhhhhhhh co za baba... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 87.120.168.* 16 lat temu Bardzo trudne sa relacje miedzy synowa i tesciowa. Bardzo czesto synowym sie wydaje, ze tesciowe sa zazdrosne o synow. Ja jestem tesciowa i bardzo lubie moja synowa, ale jej sie wydaje, ze wszystko co robie jest zle. Mam 7 miesieczna wnuczke, ktora bardzo kocham i poniewaz jestem na emeryturze, mam 57 lat i chetnie pomagalabym mojej synowej. Ale niestety choc mieszkamy bardzo blisko, moja wnuczke bardzo rzadko widuje.Synowa wrecz zabronila mi, abym przychodzila do ich domu. Jest obecnie bardzo zazdrosna o malutka Marie. Trudno mi o tym pisac, ale czesto lzy mi kapia z oczu gdy widze jaki zly stosunek ma do mnie moja synowa. Moj syn jest miedzy mlotem i kowadlem, zajety bardzo zawodowo, dlatego nie rozmawiam z nim o tej sytuacji, bo wiem ze najwazniejsze jest, aby w ich malzenstwie wszystko ukladalo sie dobrze. Dowiedzialam sie niedawno, ze moja synowa gdy podejmie we wrzesniu prace zawodowa malutka Marie odda do zlobka. A ja jestem z wyksztalcenia pedagogiem, mam obecnie tyle wolnego czasu i chetnie zajelabym sie opieka nad moja wnuczka. Ale niestety, dziecko bedzie w zlobku zamiast w domu swych kochajacych dziadkow. Moj maz rozmawial o tym z nasza synowa, ale powiedziala, ze jej decyzja jest nieodwolalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.174.* 16 lat temu Odpowiadasz na : Gość portalu: Anna napisał(a): Witaj w klubie niekochanych tesciowych i nie przejmuj sie babsztylem bo chocbys wychowała jej mendel dzieci to starosc bedziesz miec taka samą.Matki majace synow nie maja dzieci.Nie beda cie wpuszczac do domu bo straszyłabys w salonie z kominkiem.Buha ha ha.NIe zniżaj sie i nie nadskakuj prostakowi.Wnuczka jak dorosnie to zrozumie ze miała matkę mściwca. Odpowiedz Link Zgłoś
lili120675 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu wydaje mi sie, ze mam podobny problem ze swoja tesciowa - jest ona na emeryturze i oczekuje narodzin wnuczki jak wlasnej corki, na sile chce opiekowac sie dzieckiem. Rozumiem, ze prawie kazda kobieta chcialaby spelnic sie kiedyc w roli babci, ale prosze zrozumiec, ze zmieniaja sie czasy. Dawniej rodziny byly wielopokoleniowe, normalne bylo zamieszkiwanie pod jednym dachem roznych kobiet, dzisiaj mlode malzenstwa wola same ukladac sobie zycie bez osob postronnych,bez nadzoru matek, to juz sa dorosli ludzie, a nie male dzieci. Mozna zaproponowac swoja pomoc, ale jednoczesnie liczyc sie z tym, ze wybiora swoja droge i uszanowac ten wybor, samemu lepiej znalezc sobie inne zajecie (np. uniwersytet trzeciego wieku albo prace na niepelen etat).A spotkania z wnuczka zawsze najpierw z gory ustalac z matka dziecka, bo to jej rola jest wychowanie a nie babci. Ja tez narzekam na swoja tesciowa, ze na sile (mimo pewnie dobrych swoich checi) probuje zostac moja przyjaciolka,a rozni nas zbyt wiele od podejscia do zwierzat po kwestie higieny i poziomu wyksztalcenia.I ona tego nie dostrzega a jestem za malo asertywna by jej to otwarcie powiedziec, choc wkrotce bede musiala stanac przed takim wyzwaniem. W kosciele slubowalam milosc jej synowi a nie jej, dla mnie jest obca kobieta, nie pokocham jej jak wlasnej niezyjacej mamy, a jej marzy sie chyba taka wlasnie rola. Odkryla luke i chcialaby ja zapelnic soba, ale to ja musze chciec takich spotkan, a nie byc zaskakiwana przez niespodziewane wizyty tesciowej z gromadka rodziny meza w trakcie remontu mojego (jeszcze panienskiego) mieszkania w porze obiadowej w 8 miesiacu zagrozonej ciazy. Kazdy ma prawo do wyznaczenia swoich prywatnych granic, mlode kobiety, zwlaszcza te,ktore przed slubem byly niezalezne nawet od swoich rodzicow, nie lubia nagle dzielenia swego zycia z tesciowa. Dodam, ze moja tesciowa jest zdrowa, ma kochajacego meza, jeszcze dwoch innych synow pod swoimi skrzydlami, przez wiele lat byla kierownikiem sklepu i dla niej jest oczywiste, ze decyduje o innych, ale nie dla mnie. Tak trudno zrozumiec, ze ktos moze nie miec na to ochoty? Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu . lili120675 napisała: W kosciele slubowalam milosc jej synowi a > > nie jej, dla mnie jest obca kobieta, nie pokocham jej jak wlasnej niezyjacej > mamy, a jej marzy sie chyba taka wlasnie rola. Kazdy przeciętnej inteligencji człowiek rozumie ze nie zakłada rodziny z tesciami a z wspołmałzonkiem ale jest jedna ważna rzecz ze jesli kocha tego partnera to oddaje szacunek jego rodzicom.Ty tego nie zrobisz bo twoj parner juz nie musi o to zabiegac bo mamusia poszła do Bozi wiec i tobie nie zalezy na dobrych kontaktach z tesciami.Gdyby mama zyła mąz musiałby zabiegac o jej względy.Ja znam osobiscie przypadek gdzie to synowa chciała dac tesciowej po porodzie dziecko na pierwszych pare miesiecy na tzw.odchowanie co by jej było lżej.Tesciowa zrobiła wielkie oczy,olała problem bo swoje dzieci juz wychowała i tez zrobiła sie wrogiem synowej bo nie została niańka.Jak widac i tak żle i tak niedobrze.Nie mow ze wszyscy chca sami sobie układać życie.To nieprawda.Jest dużo kobiet leserow ktore tylko patrza jak wykorzystac tesciowa,a jak sie ona nie da to wtedy zaczyna sie jazda.Teściow sie szanuje przez szacunek do własnego partnera. Dodam, ze moja > tesciowa jest zdrowa, ma kochajacego meza, jeszcze dwoch innych synow No to tylko sie dziwic po co jej taki ktos jak ty.Może następna synowa bedzie normalna.A ty z tym swoim wykształceniem sie nie przeceniaj.Bo krzyknij na ulicy pani magister to wszyscy sie odwroca w twoja stronę.Zreszta człowiek z klasa nie zaczyna od tego tematu z kobieta starsza o pokolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu I po co drążysz temat z uporem, bersi? Masz przykre doświadczenia z synowymi, ale uwierz, nie wszystkie są takie. Ja wokół siebie widzę niezależne, młode kobiety, które od teściów nie chcą NICZEGO poza świętym spokojem. Sama jestem jedną z nich, przed ślubem kilka lat mieszkałam i radziłam sobie sama, dlatego teraz nie widzę powodu żeby zmieniać swoje kilkuletnie przyzwyczajenia (od czasu kiedy się wyprowadziłam, moi rodzice nie wtrącają się do mojego życia) i zacząć robić wszystko pod dyktando teścia. On chyba wszystkich uważa za głupszych od siebie, a nas za parę dzieciaków (hehe, ja prawie 29, mąż 31 lat), które bez jego rad i pomocy nie dadzą sobie w życiu rady. Chwalić Bozię, jakoś od dobrych paru lat radziłam sobie bez jego porad i jakoś żyję, i nadal nie widzę powodu, dla którego obcy bądź co bądź człowiek ma prawo wtrącać się w życie dorosłych, niezależnych ludzi. Nie biorę od teściów kasy, mieszkamy w oddzielnym mieszkaniu, nawiasem mówiąc - moim. Nie będę prosić teściowej ani teścia o pomoc w wychowaniu dzieci, bo mam już obiecaną pomoc ze str. mojej mamy. Ja sama zarabiam tyle, co teść z teściową łącznie (mąż drugie tyle albo i więcej), więc nie ma żadnej zależności finansowej ani żadnej innej. Chciałabym żeby nasze stosunki polegały na sympatycznych wizytach - my u nich, oni u nas. Ja jakoś nie przychodzę do teściów i nie mówię im na jaki kolor mają przemalować ściany i jakie płytki położyć w łazience. Niestety, widzę już że się nie da, bo teść (teściowa jest do rany przyłóż i nic a nic się nie wtrąca) wiecznie ma jakieś uwagi i komentarze, na przykład do mieszkania które kupiliśmy - sami i za własne pieniądze - i do tego jak będziemy je urządzać. A ja mam po prostu DOŚĆ tłumaczenia się dlaczego za własne pieniądze we własnym mieszkaniu chcę sobie zrobić łazienkę w takim czy innym kolorze. Jak takiś mądry, to powiedz, co do cholery mam jeszcze zrobić żeby ten człowiek zajął się własnym życiem i sprawami? I nie sadź tutaj swoich gadek o tym że weszłam do rodziny, bo ja do żadnej rodziny nie weszłam, tylko założyłam swoją własną, oddzielną, z mężem który tego chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.174.* 16 lat temu chicarica napisała: A co ty sie tak dopieprzasz do tego tematu i do mnie,czy ktos dyskutuje w twoim problemie?Ty założyłas watek?Ktos nie ma prawa miec innego zdania lub doswiadczen przykrych w tym temacie?Odpowiedz sobie sama na te pytania i odwal sie.Ja cie nie znam i nie chce z toba dyskutowac w twoim temacie bo dla mnie jestes powietrzem a doswiaczenie mam i ile razy zechce bede wyrażac swoje zdanie i opinie ktore albo ci bedzie pasowało albo nie i nie bedziesz mi zwracac uwagi bo dla mnie jest obojetne jakie ty wyrazasz opinie w danym temacie.Powiem wiecej jak sie ma 29 lat to powinno sie miec tez rozum a ja widze ze masz totalny brak powagi bo własne brudy pierze sie w domu tymbardziej ze nikt cie o nie pyta,sama wszczynasz i sama zaczepiasz.Jestem pod wrazeniem twojej samodzielności,tak trzymaj a stosunki z rodzina daj ci Boze obys miała dobre choc widzac jak ziejesz jadem nie wierze aby trwały wiecznie. I nie sadź tutaj swoich gadek o tym że > weszłam do rodziny, bo ja do żadnej rodziny nie weszłam, tylko założyłam swoją > własną, oddzielną, z mężem który tego chciał. Masz złe wzory,rodzice męza i twoi to teraz wspolna wasza rodzina.Co do tescia to nie mam recepty bo go nie znam a ciebie juz znam i moge ocenić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwusia23 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.tktelekom.pl 15 lat temu Nie umiem postawić sie w Pani sytuacji, bo nie wiem jaka jest przyczyna takiego zachowania synowej, ale ja jestem synową i mam podobny stosunek do mojej teściowej. Powodem tego jest "cichy" konflikt między nami co do sposobu wychowywania dziecka. Moja teściowa preferuje model bezstresowego wychowania, ja zaś nie chcę mieć przez to problemów z córką. Ona ma teraz 13 miesięcy i zajmuje się nią moja mama - ona też pracuje i trudno nam obu pogodzić pracę z wychowywaniem dziecka. Moja teściowa podobnie jak Pani jest na ręcie i przebywa w domu. garnie się do wnuczki i ja nie chcę jej uniemożliwiać z nią kontaktów, ale jestem częściowo do tego zmuszona. Moje zdanie jest dobre, ale jej jest lepsze. Nigdy się nie kłuciłyśmy i nie było między nami spięć, ale mąż wie, że nie mam ochoty na to, by jeździć do teściowej i przekonywać jej, że mam swoje zdanie, skoro nikt nie ma do tego prawa, bo ona wie najlepiej. Trudno mi wybrnąć z takiej sytuacji. Nie chcę ranić męża, ani psuć jeszcze bardziej kontaktów z teściową poprzez wygarnięcie jej wszystkich pretensji, ale co mam zrobić. Jeszcze jeden powód przez który mam uprzedzenia do teściowej to to, że wychowała ona 7 dzieci i tylko mój mąż i 2 jego siostry wyszły na ludzi. Mają swoje rodziny, pracują, pozostali zaś siedzą jak pasożyty na łasce mamy, krucho u nich z pieniędzmi, ale teściowa stara się jak może aby niczego w domu nie brakowało. Oni są po 30-stce, nie pracują, żyją z jej renty, są nałogowymi alkoholikami, a raczej podsklepowymi wiejskimi pijaczkami, którzy od rana walą tanie winko pod sklepem. Istna patologia. Dodatkowo teściowa trzyma w domu 2 swoich braci starych kawalerów bez pracy i grosza przy duszy, którzy pod względem pijaństwa stoczyli się na samo dno. Kiedy odwiedzamy teściową musimy siedzieć z nimi w jednym pokoju i słuchać ich pretensji na temat tego, że żadko przyjeżdżamy, źle wychowujemy dziecko itd. Jak ma zostawić dziecko bez obaw pod opieką takich ludzi. Ten dom bardziej melinę niż dom rodzinny. Nie chcę aby moja córka wyrosła na takiego nieroba jak oni, a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie by było skoro jej wszystko wolno pod ich opieką. Proszę się zastanowić dlaczego synowa Pani unika. Nie mówię, że w Pani rodzinie jest taka patologiczna sytuacja jak w rodzinie mojego męża, ale może sęk w Pani podejściu do młodych. Może nieświadomie próbuje Pani narzucić małżonkom swoje zdanie, może robi to Pani dla ich dobra. Oni wiedzą najlepiej co dla nich dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.dip.t-dialin.net 16 lat temu Mamusie powinny pilnowac swojego malzenstwa i tam decydowac. Syna z zona zostawic w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.174.* 16 lat temu Dorotko a ty nie badz mądrzejsza niz ustawa przewiduje.Najpierw wychowaj a pozniej zobaczysz na własne oczy jak ci do domu dziecko przyprowadzi chwasta ktorego juz na wejsciu powinno sie ściąc. Odpowiedz Link Zgłoś
zuza681 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu po kilkunastu latach małzeństwa stwierdzam, że przede wszystkim od męza nalezy jakie będa kontakty z jego matką. To on powinien jasno określić zasady jakie będa w jego domu. Nie powinien dopuścic do zadnych niepotrzebnych dyskusji z jego matką. Widomo że teściowa zawsze będzie obwiniała synową za złe kontakty. Jesli natomiast zaraz na początku zwróci jej uwagę własny syn i jak będzie potrzeba powtórzy to kilakrotnie to wtedy da sobie spokój. Bedzie obrazona na początku ale potem sie dostosuje. Nie można czekać latami że może dzieci wszystko załagodza albo sprawa sama sie rozwiąże. Ja mam męża jedynaka i matke która jest niesamowicie związana z synem, nawet razem pracują. Nie będe opisywać co się działo przez pierwsze lata, mam ogomny żal do męża, mysle że gdybym wtedy wiedziała tyle co teraz młode dziewczyny to dawno nie byłabym mężatką. Małżeństwo przetrwałao, ale żal pozostał na całe życie. Uważam że było to niepotrzebne gdyby pewne sprawy były załatwione na samym początku. Nie ma co się oszukiwać do tego potrzebny jest silny psychicznie facet, niezależny które jest pewien swojej wartości. Tylko taki poradzi sobie z przyslowiowym szantazem emocjonalnym. Ja poradziłam sobie bo jestem a raczej zrobiłam sie przez te lata twarda, mam prace jestem na swój sposób niezalezna, gdyby nie to byłabym już sama z córką. Zaznaczam że moja teściowa nie jest złą kobietą, przeciwnie, ale ja jestem dorosła a jej syn jeszcze nie... pepowina będzie do jej smierci. Smutne ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolina Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu Mój mąż również jest jedynakiem ale jest moim mężem a nie "synkiem mamusi". Natomiast teściowa będzie mnie krytykować niezależnie od tego co bym zrobiła i kim bym była. Dlatego nie przejmuje się bo szkoda czasu i zdrowia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła teściowa Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.193.160.245.b.tvsat364.lodz.pl 16 lat temu chciałabym żeby moja przyszła synowa i mój syn byli szczęśliwi: szanowali się, kochali i mieli wzgląd na przeszłość, czyli pamięć i szacunek dla rodziców. Czasami jest trudno, to docieranie się, pilnowanie swoich reakcji na usłyszane słowa: ten ping-pong czasami jest irytujący. Jasne, że osoba wchodząca do rodziny musi zadbać o swoją pozycję - bo zięć, czy też synowa będą związani z rodziną wybranka. Chyba, ze pielęgnowanie tradycji, spotkań przy różnych nie jest w kręgu ich zainteresowania. Ale wtedy po odcięciu, co będzie z ew. wnukami, czyli ich dziećmi. Teściowe są młode mają swoje zainteresowania, swój krąg znajomych i niekoniecznie "żyją życiem swoich dorosłych dzieci". A czego oczekują ?: szacunku, zrozumienia. Nie chcą słyszeć niemiłych stwierdzeń, bo same mówią w odpowiedzi niemiłe słowa. Młode kobiety chcą mieć "wyłączność" na posiadanie mężczyzny, ich zaborczość rzuca się w oczy i to dotyczy całej sfery życia. Tak bywa, ale tak być nie musi i nie zawsze jest.Skoro np. syn kocha kobietę, to matka ją powinna zaakceptować i poza jakimiś dziwnymi przypadkami ,w normalnych rodzinach - tak jest. I pewnie tak jest, że wrażliwa młoda dziewczyna odczuwa lęk przed kontaktem z rodzicami przyszłego męża. Pierwsze spotkania są ważne, budują klimat. Czasami osobowości nie zgadzają się, szczególnie gdy przyszła teściowa jest osobą aktywną zawodowo, która coś w zyciu osiągnęła i jest silna sama z siebie.Dziewczyna może to odbierać jako broń przeciwko niej. Bo z założenia na starcie jest słabsza. Zaczyna się mimo woli bronić i jakiś czas bywa trudno. Styl zycia, proprytety dwóch rodzin są z reguły różne. Slub dwóch rodzin, jakby na to nie patrzeć - co by nie mówili młodzi ludzie. Tak było, jest i będzie. Nie da się przekreślić przeszłości, można jedynie wejść tylko w jedną rodzinę,drugą odsunąć na dalszy plan. Często w przypadku kobiet, one wolą utrzymywać bliski kontakt ze swoją rodziną. A druga , czyli mama syna jest teściową okazjonalną: świąteczno -imieninową. I nie ma co się buntować , czy narzekać. Teściowe- matki synów powinny się odsunąć i zająć swoim życiem. I cieszyć się ze szczęścia syna pozwalająć sobie na egoizm cieszenia się swoimi sprawami. Owszem jeżeli takie życzenie młodych mogą coś doradzić. I nie finansować młodych, nie być darmową opiekunką domową, bo po to wykształciły dzieci, żeby były samowystarczalne i zaradne życiowo. Wreszcie te "dzieci" mają dwadzieścia i kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 16 lat temu Gość portalu: przyszła teściowa napisał(a): Pomarzyc to dobra rzecz ale rzeczywistosc jest inna.Mozesz sie nie wtracac,mozesz byc okazjonalna dla syna ale problem zaczyna sie wowczas jesli czegos nie chcesz.Jesli nie chcesz byc darmowa nianka lub zajmujesz sie soba a nie tym co ci zlecaja młodzi.Nie interesuje ich czego ty oczekujesz,czego chcesz badz nie chcesz.Syn z synowa realizuja swoj cel i jesli nie decydujesz sie lub nie godzisz z ich potrzebami pisza pozniej na forum tesciowa ze w zamian na stare lata otrzymasz to samo.Czyli cos za coś.Synowe chca miec wyłacznosc na posiadanie syna i wyłacznosc na kuchte z tesciowej.Syn jesli kocha kobiete to matka powinna ja zaakceptowac ale ja uwazam ze to do konca nie jest tak jak ty piszesz.Akceptuje sie człowieka ktory na to zasługuje a nie dla swietego spokoju.Dobrze wiemy ze rzadko sie zdarza by młoda kobieta zaakceptowała matke meza no przypadek 1/1000 a dlaczego ma byc odwrotnie? . Nie da się przekreślić przeszłości, można jedynie wejść > tylko w jedną rodzinę,drugą odsunąć na dalszy plan. Często w > przypadku kobiet, one wolą utrzymywać bliski kontakt ze swoją > rodziną. A druga , czyli mama syna jest teściową okazjonalną: Jesli tak to czemu bachory przyprowadza do tesciowej a nie do własnej matki??? > świąteczno -imieninową. I nie ma co się buntować , czy narzekać. > Teściowe- matki synów powinny się odsunąć i zająć swoim życiem. Owszem ,nalezy kłasc kit na syna i jego dzieci i tu sie z toba zgadzam Bez obrazy ale kupy,dupy sie nie trzyma to co napisałas. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiapilka Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 14 lat temu nod26 napisał: .Syn jesli kocha kobiete to > matka powinna ja zaakceptowac ale ja uwazam ze to do konca nie jest tak jak ty > piszesz.Akceptuje sie człowieka ktory na to zasługuje a nie dla swietego > spokoju.Dobrze wiemy ze rzadko sie zdarza by młoda kobieta zaakceptowała matke > meza no przypadek 1/1000 a dlaczego ma byc odwrotnie? Sama napisałaś, że akceptuje się człowieka, który na to zasługuje - wiemy więc dlaczego synowe nie akceptują teściowych - Jedynie 1 na 1000 na to zasługuje. > Jesli tak to czemu bachory przyprowadza do tesciowej a nie do własnej matki??? te bachory to teściowej wnuki, ale pewnie żadna matka nie chciałaby powierzyć opiece dzieci takiej 'babci' > Owszem ,nalezy kłasc kit na syna i jego dzieci i tu sie z toba zgadzam i oczywiście nie oczekiwać, że będą się tobą zajmować na starość > > Bez obrazy ale kupy,dupy sie nie trzyma to co napisałas. > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moniq85 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.adsl.alicedsl.de 13 lat temu domyslam się, ze juz pewnie Pani tego nie przeczyta ale mimo wszystko bardzo chce napisac od siebie kilka słow. Dosłownie wczoraj skonczyla sie kolejna awantura zwiazana z moja tesciowa. szczerze, to juz nie mam sily i nawet juz mi sie nie chce zyc przez moja tesciowa i jej syna. chcialabym odejsc ale mam z nim tyle wspolnych zobowiazan i teraz wlasciwie, nasza milosc przedstawia sie jako chlodan kalkulacja. mam ogromny zal do niego ze pozwolil jej ingerowac w nasze zycie. nie pomyslal ze ja tez ma prawo do swojego zdania i moge nie chciec tak gorliwej obecnosci tej kobiety w moim zyciu. a teraz...czuje sie totalnie wypalona. jesli bedzie chciala Pani pogadac to moj mail : monisiek7@wp.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła teściowa Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.193.160.246.b.tvsat364.lodz.pl 16 lat temu to jest skomplikowany układ i zależy od dobrej woli obu stron i zgrania sie ich osobowości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wera Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.kliknet.pl 16 lat temu www.3dwhite.pl/?click=ad1f6205f7b6090 890150e54ae6d96cf SUPER KONKURS ! iPod za darmo ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 195.205.31.* 16 lat temu teściowa to temat rzeka...są różne opinie i różne relacje między tymi dwiema kobietami (sama jestem synową)ale mam wrażenie, że konflikt między nimi jest czymś niemalże naturalnym, są to przecież relacje dwóch kobiet, nie spokrewnionych ze sobą, które kochają bardzo tego samego mężczyznę i czasami nawet nieświadomie robią sobie na złość. Ja ze swoja teściową musiałam wypracować, po kilku latach tarć, stan kompromisu i utrzymujemy ten stan dzięki wielkiej pracy z obu stron i świadomości sytuacji w jakiej jesteśmy. Są oczywiście przypadki gdzie relacje ukladają się idealnie, ale moje zdanie jest takie, że te panie albo dużo razem przeszły i znają się "od podszewki", albo te pierwsze starcie mają dopiero przed sobą... Iza synowe.phorum.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowka Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu jestem mężatką z 15-to letnim stażem.moje życie pod jednym dachem z tesciową to koszmar.Myslalam,ze początki są takie....miałam zaledwie 19 lat......z biegiem lat byłam coraz bardziej bierna,ustępowałam jej we wszystkim,kiedy bez pukania wchodziła do mojego mieszkania,gdy"ustawiała" nasze dzieci,gdy podczas nieobecnosci przeglądała mi mieszkanie,szafy.....udawałam,ze nie ma problemu,dla dobra męża,dzieci,dla świętego spokoju.Wiedziałam,ze ona mnie nielubi,dała mężowi gospodarstwo,ja nie chciałam pracować,(więc potępiła mnie surowo),po wspólnej decyzji z mężem podjeliśmy 10 lat temu pracę i nieżle sobie radzimy.Problem tesciowej nie zniknął.Zaczęła walkę z naszym 14 letnim synem wraz z teściem widzieli w nim same wady....a ma chłopak swoje zdanie-przyznaję,ale w szkole wychowawcy mówią w samych superlatywazch...a babci to nie odpowiada taki brak pokory!...nie wytrzymałam,kiedy siostra mojego męża okrzyczała syna za złe zachowanie wobec babci.Nadmienie,że właśnie jej syn mając 16lat,upijał się do nieprzytomnosci..w dodatku to poprostu homoseksualista...I tu miarka przebrała się! doszło do awantury.Dowiedziałam się jaka to ze mnie synowa... i bratowa...panosząca się,dumna(tu zgzdzam się)gołodupiec....mam niewychowane dzieci,sama jestem wycieraczką..płakałam 2dni...brakowało mi męża,(pracuje za granicą)kiedy zadzwonil opowiedziałam o wszystkim..też przeżył szok..nie mógł zrozumieć,pocieszał,ale ja do dziś mam depresję,walczę jak mogę,ale już nigdy nie powtórzyłabym tego błędu...o suchym chlebie,ale sami..mój maż to dobry człowiek,kocha nas całym sercem,zna moją wartość,kupuje kwiaty,trwam tu tylko dla niego..remontujemy dom,któty dali mu tesciowie,a oni zamiast się cieszyc,to szukają wciąż nowych powodów do kłótni...nie mogąc pogodzić się ,że to ja zostałam żoną ich syna,zlikwidowałam gospodarstwo..jestem samodzielna,zaradna...nie piję nie palę,jak inna ich synowa i córka.a....może to zazdrość...bo my się na prawdę kochamy..a w związku bratowej były szarpaniny,alkohol,sina twarz,podbite oko,i myślę że tu jest problem;ja mam za dobrze...teściowa ma 80lat,tesc 83 .ja 34...poniosłam klęskę,w mieszkaniu pod jednym dachem,mimo,że mam swoją kuchnię...jestem ciekawa czy ktoś ma podobne przeżycia...napisz jowita.b@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani s Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.toya.net.pl 15 lat temu jak to wybor kafelkow to zadne powazne zakupy?!! chyba kazdy ma prawo sobie urzadzic mieszkanie po swojemu?! ja sobie nie wyobrazam zeby ktos decydowal bez mojego udzialu jak bedzie wygladal moj dom.chyba cos tu nie gra! a jakim to prawem tesciowa bez konsultacji z ewa umawia sie ze znajomymi w sprawie lodowki ewy i jej meza?! do tego pozniej dziwi sie ze ewa ma swoje zdanie...do ktorego nie daje jej prawa notabene! to jest naruszenie prywatnych granic drugiego czlowieka. nie wazne czy synowej czy kogokolwiek innego. moja jeszcze nie-tesciowa, uwaza ze jej syn mi usluguje bo kiedy jestesmy w jej domu to on robi mi jedzenie a nie ja jemu(dotyczy to kanapek bo on niczego wiecej nie umie zrobic).nie wazne ze niejednokrotnie bylo na odwrot.a kiedy jestesmy sami-tylko ja szykuje jedzenie.trudno wchodzic do nie swojego domu i lapac sie za gary! a juz jak zobaczyla ze ucze jej syna robic nalesniki-z czego on sie cieszyl i chetnie sie za to wzial-to jej straszliwie cisnienie skoczylo.podbiegla do niego prawie wyrwala mu garnek mowiac :"synus, co chcesz? nalesniki chcesz? ja ci zrobie, daj". synus jednak zrobil sam nalesniki na co mama sie obrazila.juz nie mowiac ze wtracala sie bez przerwy jak te nalesniki powinny wygladac.ja mowie 2 jajka ona mowi jedno itp.tyle lat za niego wszystko robila a jak ja sie wzielam za to zeby go czegos nauczyc to ona wchodzi mi w droge i uczy go po swojemu.bede miala z nia przeprawe.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teściowa Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 88.156.164.* 15 lat temu Otóż to!!Jestem /przyszłą/teściową.Napadła na mnie dziewczyna mojego syna,że "wpycham się do ICH"zycia....Długo płakałam bo czegoś równie chamskiego nie usłyszałam nigdy wcześniej.Nie rozmawiałam z nią ale poprosiłam sobie swojego pierworodnego na stronę i powiedziałam co myślę o JEGO UCIECZKOWEJ REAKCJI w tej obrzydliwej napaści. Dla wyjaśnienia:pojechałam do zakupionego niedawno JEGO mieszkania,które note bene sama znalazłam po kilku tygodniach szukania,telefonowania,uzgadniania.Nie znałam tej dziewczyny ale zgodziłam się,że zaczekam skoro chce mi ja przedstawić. No i doczekaam się...... Wiem,że nie będzie mnie już u siebie oglądał.Mam nadzieję,że w razie ochoty na wizytę w moim mieszkaniu zapyta,czy może. Bo drogie Synowe!My,matki nie mamy żadnego powodu,by z Wami rywalizować.Jest w Waszym interesie ułozenie sobie z nami dobrych stosunków. Odpowiedz Link Zgłoś