Gość: mama syna To jest zazdrość,że nie macie miłości swoich matek IP: 88.156.164.* 15 lat temu Gdy dostaje się miłośc od własnej matki,nie szuka się jej u matki męża.Nie ma tez wówczas powodu,by ją oskarżać,dyskwalifikować itp.Takie obrzydliwe zachowania są wyłacznie zawiścią o miłość,którą dostaje mąż,nie ja. Zapewniam Was-chore z zazdrości Synowe-że opluwając matki swoich męzów tracicie kolejną okazję,żeby czuć się kochane.To nigdy nie wytrzymuje próby czasu. Szansą jest to,że macie miłość męża.Problem z matkami rozwiążcie we własnych rodzinach.KONIECZNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: do szanownych tesciowych IP: 80.54.174.* 15 lat temu NIe martwcie sie toż to swołocz z ktorymi musza sobie radzic nasi synowie.Widziały gały co brały.Daleko na tym żmije nie zajada.Czas ucieka,młodosc mija,faceci tez wiedza co madre,młode i ładne i czasem zamienia je na inne moze mniej podłe i jadowite.Poza tym synowa nikt bliski,zwykłe zawistne babsko rywalizujace o miłosc męza z jego matka. Z kim by figlowała gdyby ta tesciowa go nie urodziła.Kaszanka nie wedlinka a synowa nie rodzinka.Basta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylqa Re: To jest zazdrość,że nie macie miłości swoich IP: *.tktelekom.pl 15 lat temu Ja nie mogłam nigdy liczyć na to, by teściowa nie wchodziła mi w drogę, a ja jej. Nigdy nie próbowałam rywalizować z nią o miłość jej syna. Kochamy go obie i nie próbuję tego w żaden sposób zmieniać. Jednak nie w tym rzecz. Chodzi o to, że teściowa chce, abyśmy żyli wg jej planu, tak jak ona chce. My oboje nie kłucimy się z nią. Raczej robimy dobrą minę do złej gry. Punktem najczulszym jest nasza córeczka. Babcia bardzo chce się angażować w opiekę nad dzieckiem (to akurat plus), jednak jak może nastawiać dziecko przeciwko nam. Powinna uszanować nasze zdanie i poglądy na wychowanie dzieci. My wiemy czego potrzebuje nasze dziecko. Ona zaś wymaga, abyśmy całkowicie poddali się pod jej dyktando. Kiedy ja mówię nie, ona na przekór TAK. Jak tak można. I tak mam anielską cierpliwość. Nie próbuję jej oskarżać, nigdy też nie atakuję, ale w głębi serca mam ogromny żal, że tak perfidnie wtrąca się w nasze sprawy. Mieszkamy z moimi rodzicami i nie raz było nienajlepiej. Jednak moja matka nigdy nie próbowała narzucać mi swojego zdania. Nie robiła dziecku wody z móżgu. Jeśli ja czegoś nie chcę, ona potrafi to uszanować, a moja teściowa nie. najgorsze jest to, że rodzina mojego męża z teściową na czele zgodnie uważa, że my nie potrzebujemy czasu dla siebie, wspólnych wyjazdów BEZ NICH itd. My czasem chcemy posiedzieć w domciu, pobyć trochę z dzieckiem, a oni mimo że znają nasze plany psują je np. tym, że mąż ma zawieźć ich do cioci, babci, siostry, itd. Kończy się tak, że mąż robi za szofera naszym autem i paliwem przez nas opłaconym, a ja siedzę w domu sama z dzieckiem. Albo chcemy pojechać razem na zakupy i właśnie wtedy przy okazji teściowa musi zrobić zakupy i przy okazji zabierze się z nami. Jest tak, że my musimy chodzić z teściową i robić za tragaży, bo ona sama nie chce, bo nie może dźwigać, bo my się bardziej znamy na tym, na tamtym. To już szczegół, że na nasze zakupy brakuje już czasu i musimy wracać. Ważne, że teściowa je4st usatysfakcjonowana. Albo często zdarza się tak, że mój szwagier podrostek jedzie na imprezę i nie ma jak wrócić pijany do domu bo ostatni autobus dawno odjechał. Dzwoni wtedy w środku nocy, budzi nas i dziecko (córka źle sypia i bardzo często marzymy o tym, żeby wreszcie się wyspać) i KARZE się odebrać z imprezy i zawieźć do domu. Kiedy mąż każe mu dać sobie spokój i szukać innego środka transportu, po jakichś 10 minutach dzwoni teściowa i prosi syncia, aby odebrał "biednego" braciszka, bo on przecież nie może zostać tak pozostawiony na pastwę losu. mąż ledwie żywy jedzie po braciszka imprezowicza, a ja pół nocy walczę z córką, aby przekonać ją do ponownego pójścia spać. A rano oboje do pracy idziemy na rzęsach, na pół przytomni. Czy taka sytuacja jest fair wobec mnie? Chyba nikt mi nie powie, że tak powinno być i że to ja jestem BEEE... Przykro mi, ale nikt nie wmówi mi, że z teściową można dojść do kompromisu... Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domi Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu kompromist jest fikcją, to jest kwestia przetrzymania która kiedy w koncu wybuchnie. Ja przed slubem nie miałam złudzeń, ze będzie ładnie i wesoło. Powiedziałam przyszłemu mężowi że jesli zdarzy sie tam że jego masma będzie mnie atakować to on ma od razu jej odpowiedizeć że przerasza ale tego sobie nie zyczy. bo obraża jego żonę. więszkosć facetów to tchórze, chowają sie po kątach i czekają aż 2 kobiety skoczą sobie do gardła. Ja nie skakałam, krótko po ślubie poowiedizałam mężowi, ze już nie pójdę do jego rodziców, zmienaimy miasto i idziemy na terapie małżenską bo nie edę ciagnać tej gehenny. Moja teściowa znalazła przewrotną taktykę na mnie i syna, płakała jesli tylko mieliśmy inne zdanie niż ona. Typowa manipulacja, a który facet nie ugnie się kiedy jego matka płącze????? musiałąm wybrać, moje zycie i mojej przyszłej rodziny albo zycie z teściową u boku jako przyjaciólka i towarzyszka dni. Dzis jest tak ze to ona siedzi sama w domu ipłacze bo ją wszyscy opuścili a ja mam kochającą sie rodzinę i przyjaciól. Ona atakując mnie też dokonała wyboru. dzis za ten wybór płaci. Kazda teściowa kiedyś była synową i tu powinna być mądrzejsza. co do slubu i wesela to sami płaciliśmy za wszystko, za łasne zarobione pieniadze i wszystko wyglądało tak jak chcieliśmy i tam gdzie chcieliśmy. Teściowa w koncu kiedyś miała też swój slub, miała szansę żeby wyglądął jak chciała, a że tego nie wykorzystała to nie moja wina. przykre ale przynajmniej nie udajemy że jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vov Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 80.54.174.* 15 lat temu Gość portalu: domi napisał(a): Kogo to obchdzi.Twoj problem a tesciowej wspolczuc takiej zołzy.Tez bedziesz tesciowa i licz sie z tym ze nie bedziesz płakac a wyc. Odpowiedz Link Zgłoś
atrams5 Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 15 lat temu Nie lubię swojej teściowej...Nigdy nie byłam dla niej ważna. Zawsze uważała, że jej syna stać na kogoś lepszego niż ja, pielęgniarka. Z mężem tworzymy szczęśliwy związek, na przekór mojej teściowej.Zawsze jednak będę ją szanowała, bo jest matką mojego ukochanego męża i nie chcę sprawiać mu przykrości. Moi rodzice też bywają upierdliwi z racji wieku, ale wszystko im wybaczamy bo nie wiemy, jacy my kiedyś bedziemy. Wszystkim młodym synowym życzę cierpliwości i wyrozumiałości dla teściów. Odpowiedz Link Zgłoś
a_gnieszka0 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 15 lat temu Mam świetną teściową, nie wtrąca sie do niczego, czasem tylko powie "może tak byłoby lepiej" zawsze trzyma moja stronę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.acn.waw.pl 15 lat temu Uważam, że super, że Mama chciała pomóc. To fakt, że pomoc rodziców bardzo się przydaje. Tylko wydaje mi się, że jeśli Mama rzeczywiście akceptuje swoją synową, to jej nie ocenia i nie uważa, że jest zbyt kapryśna dla jej syna. Poza tym, jedna rzecz, której rodzice nie szanują zazwyczaj to to, że dzieci są już dorosłe i mają prawo prowadzić swoje życie. Może Mama mogłaby się czasem postawić na miejscu synowej i wyobrazić sobie jak by się czuła, gdyby matka jej męża, od której nie czuje akceptacji, zaczęła załatwiać sprawy za nią. Czy nie poczułaby się odsunięta na bok? Szczególnie, że to jest ich mieszkanie, ich kafelki i ich lodówka. Jeśli Mama chce pomóc, niech pomoc zaproponuje, ale nie wtrynia się z butami i nie stara się zrobić dobrze tam, gdzie jej nie proszą. Dzieci już dorosły. I jeszcze raz podkreślę. Niech Mama nie mówi, że nie rozumie zachowania synowej. Proszę się przyznać, że synowej nie akceptuje. To jest wyczuwalne. Moim zdaniem, Mama nie wierzy sama w to, co pisze. Tak naprawdę Pani uważa, że synowa nie jest odpowiednia dla syna i czuje Pani, że jeśli nie weźmie Pani spraw w swoje ręce, to źle się będzie działo, wszystko będzie niepozałatwiane i nie tak jak trzeba. Proszę uszanować synową. Bo to ważny człowiek w Pani rodzinie. Jednak ma Pani nad nim przewagę. Ciężko jest żyć źle z matka ukochanego. Ona zawsze jest dla mężczyzny bardzo ważna. I w pewnym sensie, na pierwszym miejscu. Dlatego, jeśli Pani naprawdę zależy na szczęściu syna, proszę się dogadać z synową i sprobować ją NAPRAWDĘ zaakceptować. Może się okazać, że jest zupełnie fajnym człowiekiem, kiedy poczuje sie szanowana. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sonia23 Teściowa - moja zmora!!! IP: *.tktelekom.pl 15 lat temu Ja do mojej teściowej nie pałam zbyt wielką miłością, a to dlatego, że uwielbia się wtrącać zawsze i wszędzie. Najczulszym punktem jest tu wychowanie mojej córki Uli. Mąż jej zazwyczaj po mojej stronie, ale zdobycie jego poparcia trwało lata. Teściowa chciałaby, żebym w kwestiach wychowawczych postępowała po jej myśli, ja zaś robię dobrą minę do złej gry. Nie wiem, jak wybrnąć z tej głupiej sytuacji. Teściowa dyryguje wszystkimi swoimi bliskimi, a każda kontra z mojej strony jej niszczona w zarodku. Rozmowa z nią na ten temat nie wchodzi w grę - ja i mąż już nie raz próbowaliśmy dojść do kompromisu z jego matką, ale ona jest głucha na wszelkie sugestie. Nie dopasuję się do niej i chcę żyć po swojemu. Dziecka prawie wcale nie powieżam jej opiece, chyba że muszę. Rodzinka męża wywołuje we mnie dziką wściekłość, którą zawsze muszę dusić w sobie, kiedy już wybuchnę bardzo źle wpływa to na nasze małżeńskie relacje. Teściowa chce być włączona w opiekę nad dzieckiem, tym bardziej, że oboje pracujemy i Ulcią zajmuje się moja mama (oboje z małżonkiem zgodnie twierdzimy, że ona jedna wtrąca się w nasze sprawy najmniej). Mieszkamy z moimi rodzicami i po prostu wygodniej jest zostawiać dziecko z moją mamą. Do teściowej musiałabym ją codziennie pakować, dowozić, potem odbierać. Bez sensu. Jeszcze jedna drażniąca mnie sytuacja to taka, że kiedy przyjeżdżamy do teściowej, moja szwagierka bierze naszą Ulę na ręce, wychodzi z nią do drugiego pokoju i zatrzaskuje za sobą drzwi. tak też jest gdziekolwiek, gdzie byśmy ją spotkali. Zabiera mi ją i nawet nie mam prawa na chwilę wziąć jej na ręce. Czuję się -szczególnie przy innych ludziach - jak wyrodna matka, która nie zajmuje się wogule swoim dzieckiem. mąż nie widzi w tym nic złego. Ja zaś nie potrafię udawać zadowolonej w takiej sytuacji. Nie wiem co robić - chyba do końca życia będę w "cichym konflikcie" z rodzinką męża. Co robić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: just.ny Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu Ja mam okropną teściową, a dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że jestem drugą (gorszą według teściowej) żoną jej syna. Mało tego mój mąż ma dziecko z pierwszą żoną i "mamusia" najchętniej widziałaby męża nie ze mną tylko z nią. Nie rozbiłam małżeństwa, poznaliśmy się trzy lata po ich rozwodzie. Czuję się jak piąte koło u wozu. "Mamusia" po prostu traktuje mnie jakby mnie nie było, próbuje ingerować w nasze sprawy wciągając w to byłą żonę, dziecko i mojego męża. Najsmutniejsze jest to że kocham mojego mężulka a wszystko idzie do tego że to "mamusia" będzie powodem rozwodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 62.233.167.* 15 lat temu ja mam super teściową - nie wtraca się, ma poczucie humoru. Nie jest jakoś przesadnie wpatrzona w syna. Jest git. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blackmama Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.eranet.pl 14 lat temu To u mnie masakra, moja tesciowa wie, że Kuba ma skazę białkową, nie toleruje cielęciny i ostatnio zaproponowała, że kupi jakieś słoiczki dla małego, zgodziłam się ale przypomniałam, że bez cieleciny- oczywiście wszystko kupiła z cielęciną. Już nie wspomnę o tym, że jeśli chodzi o pielęgnację małego to ciągle rzuca teksty- co ty za bzdury opowiadasz, co ty wiesz, albo, że wszystko robię inaczej niz inni.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: izamf Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu Syn ma skaze białkowo i teściowa chciała go nakarmić mlekiem gdy jej zwróciłam uwagę to nakarmiła go truskawkami ze śmitano...bo ona wszystko wie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-pl Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 14 lat temu A jakby była wpatrzona w syna bo przeciez jej wolno on zawsze bedzie jej synem i niewazne ile bedzie miała synowych,to była by be Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniesza Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu hmm, też miałam podobny problem z teściową, lubiła się we wszystko wtrącać, w kolory ścian czy deseń dywanu, to, że stół stoi w tym, a nie innym miejscu. zachowywała się jak teściowa z reklamy IKEA z Kleopatrą :/ ale w końcu powiedziałam mężowi, że koniec, że trzeba z nią porozmawiać, że to jest nasz dom, nasze życie, a nie jej - i tak też zrobiliśmy. rozmowa była trudna, nie od razu były efekty, ale jednak coś udało się osiągnąć. nadal bywają problemy, ale już nie na taką skalę na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teściowa Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.homenett.pl 14 lat temu Nie osiagac kompromisu,traktowac jak dwie obce osoby, czasami wypic razem kawe i pogadac o pogodzie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu ja mam podobną sytuację moja teściowa mieszka razem ze mną i moim mężem w jednym domu nie daje za gaz wodę prąd itp.wcale ją to nie obchodzi nawet wanny po sobie nie umyje i jak tu osiągnąc kompromis nie można wcale mam już 35 lat i żyć mi sie nie chce/??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie lubię jej Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.acn.waw.pl 14 lat temu Nie da się osiągnąć kompromisu, jest to NIEMOŻLIWE. Nie wiem jak byśmy się starały, my synowe, to zawsze będziemy te złe. Teściowe są po prostu zazdrosne o uczucia, którymi obdarza ich syn inną kobietę. Potrafią swoim jadem zatruć niejedno dobre małżeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panidomu Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.agnat.pl 14 lat temu Zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe :/ naprawdę się starałam żeby ten kontakt utrzymać, ponieważ mieszka sama w dużym mieszkaniu, zgodziłam sie tam przeprowadzić. Wytrzymałam miesiąc, od czasu przeprowadzki (już 4 miesiące) nie rozmawiamy... miałam dosyć wtrącania, wiecznie dobrych rad, jak gotować, piec, prać itd.... poradypanidomu.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AAAAA28 Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu Czy Teściowe są naprawdę takie złe? Ja mieszkam z moją teściową juz rok. Odrazu po slubie zamieszkałam, oczywiscie chwilowo dopóki nie skończymy domu. Musze przyznać ze nieznane mi są te wszystkie rzeczy co wypisujecie. Mamy z mężem swoje 2 pokoje które sa nasze i w ogóle nam tam nie wchodzą. Wspólna kuchnia i łazienka, ale nie ma żadnych problemów i nieporozumień. Może dlatego że Tescie maja prawie po 70 lat i lubia miec swiety spokoj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cześqa Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14 lat temu Moja teściowa ma mnie za nieudacznika co ciągle podkreśla, nie mogę tego znieść. Za 2 tyg. urodzę córcię i chyba zamknę drzwi na 4 spusty. Pzdr dla wszystkich synowych w podobnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
anet2202 Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 14 lat temu Jeśli chodzi o mnie i moją teściową tu trudno osiągać kompromisy. Moja teściowa zawsze dyrygowała domownikami i ona o wszystkim decydowała i tak też chciała zrobić ze mną - chciała mnie sobie podporządkować tyle, że ja jestem samodzielna i chcę żyć wg. własnych wartości i przekonań. Teściowa uważa, że ona więcej życia ma za sobą i zawsze wie lepiej, krytykuje moje zachowanie w stosunku do mojego dziecka, nawet to jak ubieram dziecko jest krytykowane, uważa, że powinnam pytać ją jaki kolor ścian chcę mieć w naszej sypialni a to nasza sypialnia... Krytykuje mnie na cały głos tak żeby wszyscy słszeli co ona mówi, staram się nie odzywać ale potem płacze po kątach a jeśli jej powiem co myślę o jej zarzutach wobec mojej osoby to ona się obraża a potem żali się do swojej córki jaka ja jestem dla niej niedobra. Zdarza się, że podsłuchuje pod drzwiami jak rozmawiamy z mężem, a jak chce porozmawiać z moim mężem to tak żebym ja nie słyszała. Mieszkamy razem od czterech lat i czasem zastanawiam się co mnie jeszcze czeka z jej strony i czy ja to zniosę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ankha Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.adsl.inetia.pl 14 lat temu Jaki kompromis?! nie ma takiej opcji, bo kiedy staram się cokolwiek jej wytłumaczyć ona traktuje to jako atak na jej osobę. Generalnie "kompromis" da się osiagnąć jedynie zagryzając zęby i czekając aż.. sobie pojedzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niechcemisielogowa Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.pk.edu.pl 14 lat temu Zafundować jej wczasy bez biletu powrotnego na Kaukazie, Grenlandii, gdziekolwiek byle jak najdalej. Odpowiedz Link Zgłoś
lastmonika4 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 13 lat temu przede wszystkim nie mieszkać razem z teściami, wtedy jest dużo prościej; w moich rodzinnych stronach jest takie gwarowe powiedzenie: "teście - od jednych 100 a od drugich 200", w sensie kilometrów ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowa Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.internetunion.pl 13 lat temu Wydaje mi się że teściowa często przekracza pewną granice - co można powiedzieć i czego nie. Najpierw pyta mnie co robię np. na obiad. Albo pyta się co robiliśmy na łekend. Jeśli jej się coś nie spodoba zaczyna się wykład.Ona jest bardzo zorganizowana. Zawsze jest u niej obiad, zawsze czysto, poukładane w szafach, zawsze umalowana i uczesana. Wiem, że chce dobrze i chce żebym była taka sama jak ona dla jej syna. Ale jak próbuję być jak ona to jestem nie szczęśliwa. Chcę być sobą i robić wszystko w swoim tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sallly Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.chello.pl 13 lat temu Moja teściowa od początku mnie nie lubila. Wbijała mi szpile ile się dało. Płakałam i krzyczałam na męża. Błąd. Potem na długo pojechaliśmy za granicę. I odżyliśmy. Parę lat temu wróciliśmy do Polski. Ale mieszkamy w inny mieście. Teściowa dzwoni. Raz jest dla mnie miła, raz rzuca słuchawką. Ja zobojętniałam. Nie mam dla niej żadnych uczuć. Widzę ją góra raz do roku i jest mi tak dobrze. Mąż mnie rozumie. Jesteśmy już 21 lat po ślubie. Tak sobie myślę,że na "miłość" synowej to sobie trzeba zasłużyć na samym pocżątku. I vice versa...Jak nazbiera się zbyt dużo urazów, to potem w póżniejszych latach trudno o nić sympatii. Tęść odwrotnie. Od początku mnie bardzo polubił i ja jego. Ale przecież mamy mówić o teściowej...:) Odpowiedz Link Zgłoś
mal-sia Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 13 lat temu Moja tesciowa jest tak dobra ze az obrzydliwie dobra-wszystko tez by chciala zrobic sama,a mza przy niej jest niezaradny odmienia sie o 300 stopni bo jakjestesmy daleko to maz jest super facet dla mnie i syna.Tak wiec jak najdalej od mamuśki!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
limonka-2 Re: Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? 13 lat temu Gość portalu: Sallly napisał(a): > Tak sobie myślę,że na "miłość" syn > owej to sobie trzeba zasłużyć na samym pocżątku. I vice versa...Jak nazbiera si > ę zbyt dużo urazów, to potem w póżniejszych latach trudno o nić sympatii. Dokładnie tak! Powinny o tym pamiętać teściowe (no i synowe). Mnie teściowa strasznie dała popalić na początku, bo oczywiście nie byłam tą właściwą kandydatką, do tego mieszkaliśmy u teściów przez jakiś czas, to był po prostu koszmar, dostałam lekcję jaką teściową nie być. Teraz jest poprawnie, ale mojej niechęci nic już nie zmieni, nie można robić takich rzeczy wybrankom swoich dzieci jeśli się je kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 217.153.216.* 13 lat temu Co do rzeczy ma to, że obie kochają tego samego mężczyznę?! Jak, będąc kobietą, można uważać, że wybór kafelków lub czegokolwiek do mieszkania jest mało ważny? Przecież każdy urządza swoje wnętrze dla siebie. Po co teściowa się wtrąca? Dajcie spokój młodym! Powiedzcie im, że mogą na was liczyć ale nie wtrącajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.ip.netia.com.pl 13 lat temu Ja również mam problem z teściową choc oficjalnie jeszcze nia nie jest. Mieszkaliśmy razem dłuższą chwilę u niej w domu ale to nie wychodziło, miałam dużo kłótni o to z narzeczonym ale w koncu znalazła sobie faceta i się wyprowadziła więc sprawa ucichła i widywałam ja bardzo rzadko co bardzo mi sie podobało:) ale zaczoł sie koszmar kiedy ich wspolny biznes ostro juz kulał i narzeczony poprosił mnie bym z nimi pracowała, i znowu wszystko było ok dopóki byliśmy w trójke na sklepie, a piekło rozpoczeło sie gdy byłysmy juz same, traktowala mnie jak obcego pracownika , przynies , podaj itd. obrazała przy klientach, przepkrzywiwała mnie przy nich, masakra wiecznie płakałam az przyszedł moment ze pomyliłam sie na kasie i zle wbiłam z mieczami w oczach powiedział " cos ty narobiła pi..." nie mowie tak do niej to nie życze takich słów do siebie, narzeczony to usłyszał i gdy troche sie popłakałam uznała ze przesadzam. Sprawa staneła na tym ze powiedziałam albo ona albo ja na sklepie, udało sie ja usunąć na poł dnia potem wrociła narzeczonego wzieła na bok i znowu wróciła(wiem ze nie moge zabierac jej wszystkiego, ale nie ma zapominac ze to za jej sprawka interes podupada). Ale tym razem powiedziałam co mi siedzi w głowie, relutat taki ze zapamietała z tego bardzo mało ale teraz mam na nia ..... Sens w tym, żeby teściowej jak sie zagalopuje powiedziec szczerze, wytłumaczyć bez tego nic sie nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 109.130.70.* 13 lat temu Ja mam, jeszcze ciezsza sytuacje oboje-tesciowie mnie nie akceptuja, z mezem jestesmy 3lata po slubie; tesc sie wogole nie angazuje w te sprawy nawet gorzej-pobil mnie bo powiedzialam tesciowej zeby nie wtykala nosa w nie swoje sprawy;jestem na skraju wyczerpania nerwowego boje sie tych ludzi to prawdziwe potwory, jedynie jeszcze moge liczyc na meza; obecnie ze wzgl.na zdrowie (tak mnie wykonczyli)przerwalam prace,jest nam ciezko ale jestem optymistka -staram sie nia byc; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: 109.130.70.* 13 lat temu Czy w tym przypadku istnieje cos takiego jak kompromis, nie wiem i trudno mi powiedziec ;w zwiazku z mezem jestesmy 10 lat w tym 3lata po slubie , uwazam ze troche sie znamy i razem cos przeszlismy ;co moge poradzic mlodym mezatkom to gl: 1.nie okazywac swoich emocji w stosunku do tesciow (gdy tesciowa placze, cos wspomina itp),2.co tygodniowe obiadki tesciowa-synowa to przesada potem wejdzie ci ona na glowe i zacznie kontrolowac cale wasze zycie co-kiedy-gdzie robicie blad powazny 3.uswiadomic juz na poczatku(im wczesniej tym lepiej)mezowi aby przecial pepowine, nie jest juz malym chlopczykiem lecz mezczyzna dla ktorego najwazniejsza jest zona i dzieci a mamusia i cala reszta to drugi plan 4.maz musi tesciowej powiedziec ze ona swoja mlodosc miala teraz jest jego kolej,sa pewne granice ktorych ona musi przestrzegac 5.najwazniejsze zeby mloda synowa nie dala sie zmanipulowac tesciowej inaczej bedzie toba grac jak pileczka , jak jej sie bedzie podobac; kompromis jest ciezko osiagnac wiekszosc tesciowych nie akceptuje zmian w swoim zyciu a tym bardziej takich jak "utrata" synow (szczescie jezeli mieszkaja blisko);jezeli przenosza sie oni do innych miast badz panstw dla niektorych tesciowych jest to rownoznaczne (prawie -znam to z wlasnego przykladu)ze smiercia!!! wlasnie takie slowa uslyszalam od tesciowej jak do nas mowila-gdy przeprowadzisz sie do Polski to tak jakbys dla mnie umarl (moj maz jest Belgiem);jest to typowy szantaz stosowany przez tesciowe; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karas synowa trsciowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 9 lat temu hej . czytajac wasze kobitki " wypociny" doszlam do wniosku ze kazda ma jakas racje . wiecie ja na poczatku myslalam bylam przekonana ze moja tesciowa i tesc mnie nie akceptuja . wiecie dlaczego? moi tescie maja 2 synowe . ta starsza jest ideal zawsze ja chwala przywaznie tesciowa a ja? hmm... ta druga, ta gorsza , nic nie osiagnela i ma swoj charakterek z czaszem sie pogodzilam z tym faktem . pewnego dnia wszystko im powiedzialam jak to wyglada z mijego punkty widzenia... wiecie? nie mialam wcale racji , a dlaczego? bo z nimi nie rozmawialam nie widzialam jaka miloscia mnie daza . trmat " TESCIOWA" byla codziennym powodem mojej klutni . moj maz cierpial ja nie widzialam nie chcialam tego dodtrzec. a dzis wiem ze ich kocham a oni mnie i nie zamienie moich tesciow na zddnych innych . dizs jestesmy szczesliwa rodzina i wiem ze na trsciowa moge liczys w kazdej sytuacji . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesor Synowa - teściowa. Jak osiągnąć kompromis? IP: *.adsl.inetia.pl 8 lat temu Czemu wszystkie synowe są takie naiwne, złośliwe i bezwzględne??? Przecież w większości matki synów są zupełnie normalne, wyrozumiałe i przede wszystkim kochające kobiety, które kochają Ich kochanych Syneczków!!!! Czy tak trudno to zrozumieć???? Ja Sama jestem synową, gdzie byli tylko synowie!!! I doskonale rozumiem mamy synów i chciałabym pokochać synową, ale jest przebiegła, i inna była przed ślubem, a teraz jest ZUPEŁNIE inną osobą!!! I NIE POTRAFIĘ TEGO ZROZUMIEĆ!!!!! TEŚCIOWA!!! Odpowiedz Link Zgłoś