Po urodzeniu dziecka

IP: *.azylnet.com / 83.15.80.* 17 lat temu
Jak to wszystko pięknie się czyta. Ja urodziłam dziecko 5 miesięcy temu.Przez
ten czas mój mąż zajął się dzieckiem może ze 2 dni(w sumie), wykąpał Go
dokładnie 2 razy, 3 razy był na spacerze (po ok.30 min).
Psychicznie jestem wykończona.Chyba się z Nim rozwiodę.
I to On wybiera spanie w innym pokoju, a przecieżnie jestem taka tragiczna....
    • Gość: master Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.euro / *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
      musisz z nim rozmawiać. ja sam miałem ochotę uciekać, ponieważ nie wyobrażałem
      sobie, że opieka nad dzieckiem może być tak zajmująca i męcząca. moja żona
      zostawiła mnie parę razy na cały dzień z dzieckiem - i jakoś poszło. teraz tak
      sie wyrobiłem, że mogę jeszcze ugotować obiad(na początku zamawiałem z dowozem)
      i posprzątać i i iść na spacer z dzieckiem... córka ma 11 m-cy
      pozdrawiam, bądź dobrej myśli :)))
      • Gość: Jorik Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.pl / *.enterpol.pl 17 lat temu
        Przecież to normalne,że baba ma się zająć dzieciakiem.Przecież sama tego chciała.
        Mogła usunąć i byłoby po kłopocie.Facet ma utrzymać dom a nie niańczyć
        bachory.Kobita siedzi w domu,może się wyspać.Nie chce słuchać już o tym jaka
        jest zapracowana przy dziecku.Wolny wybór.
        • Gość: N. Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.cust.web-sat.com 17 lat temu
          Nie wiem kim jesteś i ile masz lat, ale Twoje poglądy są jakby to ująć, aby nie
          było wulgarnie... średniowieczne. Przypominam przy okazji, że żyjemy w kraju,
          gdzie aborcja jest zabroniona i niestety kobieta, jeśli nie ma dużo pieniędzy,
          aby to zrobić nielegalnie, nie ma wyboru. Bo jak sądzę, gdybyś Ty miał zostać
          ojcem, to kwestię płacenia za zabieg zostawił byś swojej partnerce, prawda? No
          bo skoro już zaszła w ciążę, to jej sprawa, a nie Wasza. Przykro mi, ale
          pomyliłeś epoki przychodząc na świat.
        • ela2225 Re: Po urodzeniu dziecka 17 lat temu
          Gość portalu: Jorik napisał(a):

          > Przecież to normalne,że baba ma się zająć dzieciakiem.Przecież sama tego
          chciał
          > a.
          > Mogła usunąć i byłoby po kłopocie.Facet ma utrzymać dom a nie niańczyć
          > bachory.Kobita siedzi w domu,może się wyspać.Nie chce słuchać już o tym jaka
          > jest zapracowana przy dziecku.Wolny wybór.

          Ile ty człowieku masz lat ?
          Chyba nie więcej niż 16 co?
          Gratuluję podejścia-naoewno dalekooooooooo zajdziesz i to bardzo.
          Życzę powodzenia nawet w utrzymaniu domu
        • Gość: dupa Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.aster.pl 17 lat temu
          szkoda ze ciebie starzy nie wyskrobali. bo tak sie wloczysz po swiecie jak
          debil. ani nic nie splodzisz ani zadnego domu nie utrzymasz. i szkoda ze nigdy
          nie zrozumiesz. psi fredzlu.
          • Gość: Jorik Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.pl / *.enterpol.pl 17 lat temu
            Ale katoland!Brawo!Jutro niedziela więc do kościółka.I to szybko!
            Modlić się,spowiadać(hahaha) i robić swoje!Tłuc babę,wyzywać,kłócić się z
            sąsiadem,kraść(cokolwiek,nawet kartki papieru w pracy)i składać ręce,że jest o.k.
            Hahaha!
            • Gość: N. Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.cust.web-sat.com 17 lat temu
              Mam wrażenie, że oprócz kilku podstawowych informacji o funkcjonowaniu
              społeczeństwa zapomnieli Cię w szkole nauczyć jeszcze jednej, przydatnej
              umiejętności: czytania ze zrozumieniem. Nie zauważyłam, żeby wypowiedzi w tym
              temacie miały podtekst katolicki. Chyba, że jesteś na tyle ograniczony, że
              uważasz każdą osobę przeciwną aborcji za katolika. Poza tym nikt tutaj nie
              powiedział - mówisz źle, bo aborcja jest ZłA/grzechem albo cokolwiek. Po prostu
              Twoja opinia świadczy o tym, że nie dorosłeś jeszcze, a może i nigdy nie
              dorośniesz, do życia w związku. Niezależnie od tego ile masz teraz lat.
              Zarzucasz katolikom hipokryzję ("Modlić się, spowiadać (hahaha) i robić swoje!
              Tłuc babę, wyzywać... itd), a sam jakoś wydajesz się nie wiele od tego schematu
              różnić. Przed chwilą wyzwałeś nas od katolandu (chociaż ja np. jestem ateistką i
              jestem za legalizacją aborcji), a żonę pewnie też będziesz tłuc - bo przecież Ty
              chcesz spać, a ona nie potrafi uciszyć płaczącego dziecka.
              • Gość: zezóje Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.skb.pl / 62.233.177.* 17 lat temu
                ależ nie ma sensu sie na niego strzępić. To sfrustrowany debil, który tylko tak
                potrafi zwracać na siebie uwagę. OLAĆ GO!!;P
                • Gość: mamaola Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.229.216.81.static.ars.vf.siwnet.net 17 lat temu
                  kochani forumowicze nie biezcie do siebie tej wypowiedzi bo moim zdaniem to
                  zwykla troche nieudolna prowokacja.czasami ludzie lubia siac zamet i obserwuja
                  jak sie inni denerwuja wyzywaja ,zdaza sie .
                  PS pozdrawiam cie gosciu i na przyszlosc prowokuj w bardziej wyrafinowany sposob
        • Gość: iranek Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.dialup.alkar.net 17 lat temu
          Ale durny leb z ciebie. W zyciu daleko nie zajdziesz.Jestes prymityw. Znam
          takich. Pewnie bede placic ci 700 pl ms za sprzatanie. Potem bedziesz miec
          garba a teraz masz pewnie ucisk na mozg. Durny jestes
        • francuz74 Re: Po urodzeniu dziecka 17 lat temu
          ale ty pieprzysz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Ojciec Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.poczta.poznan.pl 16 lat temu
            Nasz syn urodził sie 6 miesiecy, dzis jest pierwszy dzien kiedy zona wrocila do
            pracy.
            Powiem tak: miałem dosc nerwowy rok w pracy, moja pozycja zawodowa nie jest
            stabilna, przez caly okres moje zycie wugladalo tak, ze z pracy wracalem o 16-
            17, potem zakupy, sprzatanie domu, prasowanie ciuchow, potem o 19.00 wspolna
            kapiel malego i dopiero po 20.00 czas dla siebie. moja zona wlasciwie ze mna
            nie rozmawia, nic jej nie interesuje, a po 19.00 zawija tzw. dupe i idzie spac
            bo jest zmeczona, chwilami mam wrazenie ze jestem zwyklym frajerem ktory nadal
            sie do zrobienia dzidziusia i jest do roboty, a zeby bylo weselej to jeszcze od
            czasu do czasu slysze od zony ze jej malo pomagam. nie podoba mi sie to, gdy
            pytam co kupic, co zalatwic, slysze z reguly tylko polslowka, tak, nie, czesc -
            nie wiem czy tak w istocie powinno wygladac nasze zycie, nie akceptuje tego i
            nie podoba mi sie to
        • kiitek Re: Po urodzeniu dziecka 16 lat temu
          Czlowieku-spadówa z tego forum
        • laska251 Re: Po urodzeniu dziecka 15 lat temu
          BOZE co za debil to napisał????tyran jakis.baby to sa w nosie.ty tez
          byłes kiedys tym bachorem i o ciebie matka powinna usunac,pewnie
          jakis samotny singiel bo normalny facet tak by nie napisał.ZAŁOSNY
          JESTES I PROSTY JAK KONSTRUKCJA CEPA
    • Gość: hormar Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Przecież nie o samo urodzenie czy też nie urodzenie tutaj chodzi. Problem jest
      w tym, że mężczyźni nie chcą, nie lubią lub też boją się zająć dzieckiem. Skoro
      wiązali się z kobietą i spłodzili potomka są za niego odpowiedzialni. Co to za
      stwierdzenie, że kobieta sama tego chciała? Skoro mężczyzna zdecydował się na
      założenie rodziny i sex, który niesie za sobą możliwość ciąży to chyba
      naturalne jest, że powinien się włączyć w wychowywanie dziecka i inne obowiązki
      domowe? Jeśli mimo rozmów i próś jego postępowanie jest nadal lekceważące to
      znaczy, że nie dorósł do roli ojca i męża i nie zasługuje na to aby cieszyć się
      wspólnym życiem. Na pewno szybko tego pożałuje...
      • Gość: guska Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.otenet.gr 17 lat temu
        Mam ten sam problem,z tym ze jestem 8 m-cy po porodzie.Padam juz na pysk ze
        zmeczenia ,a maz jak nie pomagal tak nie pomaga.Przed narodzinami byly
        obiecywanki,ale rzeczywistosc go przerosla.Moze ze 3 razy zmienil pieluche,w
        nocy nie wstal ani razu.Rozmowy,placze nie skutkuja.Zaczynam zalowac ze
        podjelam decyzje o dziecku,bo mimo ze kocham malutka to powinna miec dwoje
        rodzicow do opieki.Ciagle sie klocimy,zero seksu.Czy to malzenstwo ma jeszcze
        jakis sens?A najgorsze w tym jest to,ze moj maz opowiada znajomym,ze chcialby
        miec jeszcze jedno-smiechu warte.
    • Gość: oli Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 17 lat temu
      A moj maz ktory nie poczuwa sie do pomocy w domy bardzo chce miec dziecko i
      uzywa argumentu (myslac chyba ze jestem glupia)ze jak bedzie dziecko to bedzie
      bardzo pomagal. A moja odnowe kwituje, ze jestem egoistka niezdolna do milosci
      i poswiecen. dramat :(
      • Gość: Mama Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.it-net.pl 17 lat temu
        ja też 9 miesięcy temu urodziłam synka... i przyznaję na początku było
        ciężko... byłam w zasadzie sama, bo mąż jest za granicą i pracuje... a ja
        jestem w kraju i zajmuję się Maleństwem, studiuję i ogólnie spędzam czas na
        wydawaniu jego pieniędzy... faceci nie są stworzeni do pomocy przy dzieciach,
        nawet jak się starają to wg mnie to im jakoś nie wychodzi...
    • Gość: maciora Po urodzeniu dziecka IP: *.PARAWANOWIEC.ds.uni.wroc.pl 17 lat temu
      dziekuje bardzo za wszystkie cudowne rady-zwlaszcza ta o wyciekajacym mleku
      byla bardzo podnoszaca na duchu
    • tredve94 Re: Po urodzeniu dziecka 17 lat temu
      > Jak to wszystko pięknie się czyta. Ja urodziłam dziecko 5 miesięcy temu.Przez
      > ten czas mój mąż zajął się dzieckiem może ze 2 dni

      Trudno się czyta takie teksty. Z dzieckiem byliśmy razem od 3 dnia od urodzenia,
      czyli kiedy córka i żona wróciły ze szpitala. Razem dzielilismy obowiazki,
      zarywalismy noce. Żona wczesniej odciagała pokarm, więc w środku nocy mogłem juz
      sam nakramic mała z butelki, bez konieczności budzenia "lepszej połowy". Dzięki
      temu była sznsa na przespanie przez jedno z nas 6 godzin w jednym ciągu.
      Pieluchy, kąpanie, spacery też raczej wypadały niemal po równo. Niemal, bo
      jednak ja pracowałem.
      Teraz, po przeszło 2 latach widzę że warto było. Mamy oboje świetny kontakt z
      małą i możemy wzajemnie się wymieniać, np. zona na babskie spotkanie z
      koleżankami z pracy, więc ja stróżuję. Za kilka dni ja moge zrobić sobie wypad z
      kumplami na kufelka.
      • Gość: Joannna Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.lublin.enterpol.pl 17 lat temu
        Takiego faceta to ze świecą szukać.Mój niestety,zachował się jak większość
        chłopskiego świata - olał problem.
        Ja idę rano do pracy to do bachora niech wstaje kobita!
        I dlatego nie chcę mieć więcej dzieci!To koszmar!Nie zachęci mnie nawet to,że
        becikowe będzie wynosiło 5000 zł.
        • Gość: katulka Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.gdynia.mm.pl 17 lat temu
          a ja mam w domu coś co uważam za normę. Bardzo chcieliśmy mieć dziecko ale nie
          chciałam przerywać studiów. 10 dni po porodzie wróciłam na zajęcia a mój mężuś
          wziął miesięczny urlop i dbało nas pod każdym względem(mogłam się uczyć i
          wysypiać przed egzaminami}, w nocy wstawaliśmy razem, karmiłam a on nosił i
          usypiał małego i tak jest do dzisiaj-we wszystkim sobie pomagamy.Ma świetny
          kontakt z naszym synkiem i nie ma takiej rzeczy której by nie potrafił lub nie
          chciał przy małym zrobić i nigdy się nie wykręcał.
        • Gość: mama Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.lond-th.dynamic.dial.as9105.com 17 lat temu
          wspolczuje ci!!!!
          Nie tego ze masz takiego meza, tylko takiego podejscia do dzieci.Dla ciebie
          posiadanie dzieci to "koszmar"?? Dla twojego dziecka posiadanie takich rodzicow
          to chyba koszmar!
    • francuz74 Po urodzeniu dziecka 17 lat temu
      najgorsze jest to że żona często mówi nie na pytanie dlaczego odpowiada domyśl
      sie a wtedy to juz człowieka diabli biorą i chetnie bym skoczył na jakieś
      dzikie baby.
    • francuz74 Po urodzeniu dziecka 17 lat temu
      ale jak trzeba było uspić małą ( mam dwie dziewczyny ) to ja chodziłem. Do
      przytulania, głaskania i usypiania musiałem zawsze znaleźć czas, połozyła sie
      na ręce minutka i już spała kochane były ( są ) tylko tak można do dziewczyn
      dotrzeć jak są starsze jak sie z nimi było od początku
    • Gość: minka Re: Po urodzeniu dziecka IP: *.pool80-102-33.dynamic.orange.es 16 lat temu
      Hej!
      No strasznie ciezko sie czyta te smutne wpisy. Nie sadzilam, ze mam takiego cud
      meza, mezczyzne i przyjaciela, ktory od urodzenia malej, mimo ze pracowal,
      wstawal ze mna, pomagal, nosil itpp..
      Dla mnie to rzecz ktora wina byc na porzadku dziennym, ale jak widze,
      rzadkoscia jest. Cholera!Przeciez dziecko obojga jest!
      Jesli maz pracuje, to oczywiscie uwazam, ze wiecej kobieta sie zajmie dzidzia,
      z racji rozkladu dnia chocby, milosci i ..przyzwoitosci, niech facet odpocznie
      ciut, bo pracuje. Z drugiej strony kobieta pracuje ciezko, bo nie dosc ze
      dzieckiem sie zajmuje, to jeszcze sprzata, gotuje, wiec ma parwo tez do
      odpozynku. moj zawsze mi powtarzal: dla mnie ciezsza praca jest Twoja, gdy z
      mala siedzialam w domu pierwszych 9 miesiecy, a On pracowal. Teraz jestesmy
      oboje w domu, oboje zajmujemy sie malenka, wlasciwie moze i On wiecej, ale
      dzieki temu mala zostaje ze mna nie placze, zostaje z tata, ubostwia go i sie
      cieszy, a mama moze wyjsc na chwilke:-)
      Warto porozmawiac z partnerem, a moze jemu tez ciezko, nie potrafi??
      Wiem, ze moze psy na mnie wieszac bdziecie, babeczki, ale warto tez meza
      zrozumiec. Wielu ucieka w tv albo alkohol od wlasnych problemow, ktore ich
      przerastaja, bo dzieckiem sie zajac boja czy nie umieja, kontakt z zona traca
      itp..
      U nas tez byl maly kryzys (nie z tym zwiazany), ale minal, milosc zwycieza!
      Warto pomoc troche, jesli sie kocha, sprobowac zrozumiec, na pewno facet bedzie
      wdzieczny, na pewno i Was zrozumie jesli sie na niego otworzycie..
      Minka
    • Gość: zasmucony Re: Po urodzeniu dziecka - katastofa IP: 81.210.22.* 16 lat temu
      Dziecko dzieli. Nie mamy dla siebie czasu ani dobrych uczuć.
      Brak seksu bo zona nie ma od miesięcy ochoty pominę.
      Przychodzę wykończony po pracy do domu a żona zasypuje mnie potokiem żadań i
      kłopotów aż nie chce się wracać. Jak zajmuje sie dzieckiem wieczorem to żona
      ucieka z domu bo dziecko wreszcie ma opiekę. Inny wieczór ja gdzieś wychodzę.
      Coraz mniej czasu spedzamy razem. I jest to coraz mniej miły czas.
      • Gość: Kasia Re: Po urodzeniu dziecka - katastofa IP: 81.210.83.* 16 lat temu
        nie chce cytowac poradnikow. Sprobujcie spedzic troche czasu razem, bez dzidzi,
        zrobcie cos tylko dla siebie, sprawcie sobie troche przyjemnosci i to bez
        ciaglego uczucia ze jest sie winnym czegokolwiek. Nic sie nie stanie dziecku
        jak zostanie na weekend u dziadkow na przyklad. Nestepnego dnia nie bedzie juz
        o tym pamietac. Trudniej Wam za to bedzie wytlumaczyc mu za te kilka lat,
        dlaczego rodzice nie sa juz razem ( bo co ? bo sie urodziles synku/corciu). W
        moim malzenstwie ja pracuje na caly etat, moj maz opiekuje sie dzieckiem. Wiem,
        ze jest mu ciezko, miewamy kryzysy, ale jakos je przezwyciezamy..moze dlatego,
        ze sie do tego przyznajemy. Powodzenia
    • Gość: Tata Po urodzeniu dziecka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
      Coś w tym jest.....!
    • Gość: nemo Dziecko = brak seksu, czułości i bliskości IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
      Z pierwszą żoną po dziecku wszystko sie rozchrzaniło bo zaczęła widzieć we mnie tylko bankomat i w ogóle przestało jej na czymkolwiek oprócz dziecka zależeć. Z drugą teraz jest to samo. Człowiek jest naiwny całe życie
      • Gość: Maggi Re: Dziecko = brak seksu, czułości i bliskości IP: 81.210.22.* 15 lat temu
        Cholerny egoista i zazdrośnik. Wiadomo że facet wtedy przestaje byc
        numerem jeden dla żony, ona dziecku musi poświęcać całą uwage i
        czas! Dziecko ma swoje potrzeby i mnie można pozwolic by te pierwsze
        lata rozwoju umkneły bezpowrotnie dziecku! Jak bys wiedział co to
        hormony to zrozumiałbyś że kobieta po prostu nie ma wtedy ochoty na
        seks, a ty powinieneś być oparciem!
        • Gość: air Re: Dziecko = brak seksu, czułości i bliskości IP: *.eranet.pl 15 lat temu
          a to co napisałaś nie jest egoistyczne tak?
      • Gość: sylwuśka Re: Dziecko = brak seksu, czułości i bliskości IP: *.tktelekom.pl 15 lat temu
        Nie odbieraj achowania żon w ten sposób. Sama mam dziecko 13-
        miesięczne i przez ostatni rok byłam tak pochłonięta opieką nad
        dzieckiem, studiami i pracą, że nie miałam ani siły ani ochoty na
        pieszczoty. Do tego jeszcze pigułki antykoncepcyjne, które
        zmniejszają dodatkowo ochotę na miłosne uniesienia. Od męża
        oczekiwałam wsparcia i pomocy, czułości, ale w takim sensie, że
        chciałam aby ze mną porozmawiał, wysłuchał, pozwolił wtulić się w te
        jego silne i dające poczucie bezpieczeństwa ramiona, pocałować, a
        nie na każdym kroku obłapiać mnie i zamęczać pytaniami, kiedy w
        końcu się pokochamy. Teraz sytuacja uległa całkowitej zmianie. Mała
        pozwala nam się już wyspać, w dzień też jest już znośna, zmieniłam
        tabletki na inne, które nie przygaszają mojego libido. Mąż jest
        zachwycony, bo ja znów mam ochotę na seks, bardziej się nim
        interesuję i mam dla niego więcej czasu.
        Bądź cierpliwy i wyrozumiały, żona na pewno wynagrodzi ci te trudne
        chwile. Postaw się w jej sytuacji i postaraj się zrozumieć. prtędzej
        czy później ona też zatęskni za swoim mężczyzną :) 3mam kciuki!
    • Gość: sylwka Po urodzenia dziecka - mój mąż to skarb IP: *.tktelekom.pl 15 lat temu
      No to naprawdę Ci współczuję. Ja nie mogę na mojego Pitera narzekać.
      Wprawdzie na początku nie wiedział od czego zacząć i nie był dla
      mnie wsparciem, szczególnie po trudach porodu i przy pierwszych
      niezbyt zgrabnych próbach zajęcia się noworodkiem. Po kilku
      konkretnych spięciach między nami- głównie moje pretensje i uwagi
      pod jego adresem, zaangażował się w opiekę na córką i teraz (Ulcia
      skończyła 13 miesięcy) mój mąż to idealna niania. Pracuje i nie mogę
      liczyć, że będzie z dzieckiem i ze mną spędzał zbyt dużo czasu, ale
      nie jest źle. Ja też pracuję, ale krócej niż on. Od urodzenia to on
      wstaje do dziecka w nocy. Kiedyś, gdy karmiłam piersią kładł małą
      obok mnie, ja prawie na śpiąco wyciągałam pierś i Ulcia zasypiała
      podczas ssania. Wtedy on znów wstawał, zanosił ją do łóżeczka, mnie
      przy tym nie budząc. Teraz gdy mała płacze w nocy z powodu
      ząbkowania dalej jest tak że to tatuś wstaje. Codziennie bierze
      czynny udział w kąpaniu córci. Pomaga mi w przebrnięciu przez to
      ciężkie wydarzenie - mała nie znosi mycia głowy i sama nie mogę
      sobie dać z nią rady.
      Rano to on wstaje pierwszy i robi mi śniadanie prawie do łóżka i
      idzie dalej spać, a ja przygotowuję się do pracy. Jest żywym złotem
      i nie wiem czy kiedykolwiek zdołam mu się za to opdwdzięczyć. Chyba
      zbyt wredną żonę sobie wybrał ;P
    • Gość: Org Po urodzeniu dziecka IP: *.chello.pl 15 lat temu
      Kobieta nie ma potrzeby na seks 1) po ślubie 2) po urodzeniu dziecka - ma
      wtedy faceta "w garści" i nie musi się starać
    • Gość: ewe inny punkt widzenia IP: *.customers.d1-online.com 14 lat temu
      a ja mialam ochote na seks po urodzeniu dziecka, niestety moj maz
      nie.mala ma juz prawie trzy miesiace i nic. jest czuly czesto sie
      przytulamy ale nie wzbudzam w nim juz dawnej namietnosci. dodam ze
      jestem atrakcyjna 29latka, po ciazy niewiele zmienilo sie moje
      cialo. moj maz nie chce na ten temat rozmawiac takze rada
      porozmawiajcie otwarcie do bani, ja tez nie chce nic na sile choc
      jest mi po prostu smutno i zastanawiam sie czy to kiedys minie...
      tym krorzy jeszcze nie rodzili odradzam porod rodzinny w fazie
      koncowej, lepiej jednak jak facet nie widzi, zwlaszcza zeten
      finisz,samo wyjscie dziecka to moment.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja