Dodaj do ulubionych

Inne mamy kochają tak samo

IP: *.elblag.dialog.net.pl 15 lat temu
No suuuper... współczuję temu dziecku. Z marszu rozwijać się w patologicznej
"rodzinie"...
Obserwuj wątek
    • mlody-inwestor Kolejny tekst propagujacy dewiacje 15 lat temu
      To juz kolejny tekst Gazety Wyborczej propagujacy dewiacje seksualne.
      Czy to jest teraz modne ?

      Dlaczego GW stara sie narzucic Polakom iz dewiacja seksulana to cos normalnego, zas dwianci seksulni to normalani zdrowi ludzie ?

      W takim razie nie moge doczekac sie kolejnych tekstow ! Proponuje art o zdrowych milosnikach zwierzat zoofilach oraz o kochajacych dzieci pedofilom !

      Tak ! Morlanosc musi zginac ! Propagujmy nihilzm ! To takie "trendy" !
      • Gość: klapsuś HOMOrodzice to hardkor!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        sam jestem gejem i nie wyobrażam sobie posiadania dziecka z moim partnerem.
        dziecko musi mieć różnicę seksualną dla zachowania równowagi. żadna opieka tego
        nie zastąpi. Słyszałem o takich badaniach z USA o dzieciach z homorodzin. 35
        procent z nich pierwszy raz przeżyło ze swoją płcią a generalnie szybko
        powpadali w dragi i alkohol. Ja się cieszę że mam mamę i tatę (mam 40 lat ale
        oni wciąż żyją chwała Bogu), mam dobrą pracę i dobrze mi z moim partnerem. Kto
        ma być gejem i czy lesbijką i tak nim/nią będzie! Kocham dzieci i dlatego nigdy
        nie chciałbym ich mieć tylko dla swojego egoizmu, że niby lepiej się nimi
        zajmę. To po prostu niepełna rodzina, koniec. DUŻA KRZYWDA DLA DZIECKA.
        • Gość: BM badania czy gadania? IP: 216.116.59.* 15 lat temu
          A ja nie jestem gejem, ale wyobrażam sobie, że np. dwie kochające mamy lesbijki
          mogą być lepsze niż mama nielesbijka i tato alkoholik. Albo ojczym sadysta lub
          dom dziecka.

          Co do stwierdzenia że "dziecko musi mieć różnicę seksualną dla zachowania
          równowagi", to podaj link do tych badań, chętnie poczytam. (Może być tytuł i
          data publikacji oraz nazwiska autorów).

          BM
            • Gość: winIO Re: badania czy gadania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
              > a czemu porownujesz lesbijki z rodzina hetero-patologiczna ? ani jedna a ni
              > druga rodzina nie nadaje sie by wychowywac dziecko ...

              No właśnie. Też się zastanawiam dlaczego jako przeciwwagę do porównańz rodziną
              homoseksualną wybioera się rodzine alkoholików i degemeratów. Uważam, że pary
              homoseksualne są równie dobre do wychowywania dzieci jak i pary
              heteroseksualne, w których związku nie ma meliniarskich patologii.
                    • krytyka.org badania naukowe... 15 lat temu
                      analiza stacey i biblarz wskazuja na brak jakiejkolwiek zaleznosci miedzy
                      jednoplciowoscia rodzicow a zaburzeniami psychoemcjonalnymi - jedyna roznica
                      jest zwiekszone prawdopodobienstwo zachowan niestereotypowych dla plci oraz
                      eksperymentowanie na rolach. polecam prace 'psychologiczne, socjologiczne oraz
                      prawne aspekty wychowywania dzieci przez pary homoseksualne':
                      krytyka.org/pokaz_pracenaukowa.php?id=24
                    • Gość: Szpak Re: LINK do samego badania, university of south. IP: *.devs.futuro.pl 15 lat temu
                      Jednym z argumentów, a zarazem argumentem koronnym, jest dobro dzieci. Bardzo
                      słuszny to argument, który powinien odnosić się do każdego przypadku adopcji
                      zarówno przez pary homoseksualne, jak i heteroseksualne. Najważniejsze jest
                      jednak to, co dana para może dziecku zapewnić. Od kiedy miłość, ciepło, opieka
                      czy wsparcie są złe czy też mogą wyrządzić krzywdę? W gruncie rzeczy nie powinno
                      chodzić o tożsamość płci, ale właśnie o miłość do dziecka, o zapewnienie mu
                      kochającej rodziny. Czy lepszy jest dom dziecka czy też życie w patologicznej
                      rodzinie, gdzie rodzice biją swoje dzieci, gdzie spotyka je prawdziwa krzywda?
                      Tylko dlatego, że rzekomo taki mamy model rodziny (matka, ojciec i dzieci)?
                      Rzekomo, bo nie ma czegoś takiego jak model rodziny. Kto niby ten model ustalił?
                      Przecież nie bóg (a jeśli dla niektórych on istnieje i to faktycznie on, to
                      niech żyją według swoich zasad, ale nie narzucają ich innym; w końcu mamy
                      wolność wyznania).

                      Innym często powoływanym argumentem przeciw prawu do adopcji dzieci przez pary
                      homoseksualne jest fakt napiętnowania społecznego dzieci wychowywanych przez
                      pary homoseksualne. Problem nie tkwi jednak w samych parach jednopłciowych, lecz
                      w społeczeństwie; w społeczeństwie, które jest niedojrzałe i zacofane i które z
                      powodu własnych idiotycznych uprzedzeń potrafi zamienić życie małego niewinnego
                      dziecka w piekiełko. Dlaczego z tego powodu odmawiać ludziom prawa do posiadania
                      dzieci/rodziny? Jest prawem każdego człowieka prawo do rodziny. Możliwe są
                      rozsądne wyjątki od tej zasady, podobnie jak w przypadku prawa do wolności
                      (wyjątek: kara pozbawienia wolności za popełnione przestępstwo) czy też wolności
                      słowa (wyjątek: naruszenie dóbr innych osób), lecz w przypadku prawa do adopcji
                      przez pary homoseksualne nie widzę takiej rozsądnej podstawy. Na pewno nie jest
                      nią niewiedza, niedojrzałość czy zacofanie społeczeństwa. Wielka tu rola
                      edukacji i uświadamiania tegoż społeczeństwa. W tym co istotne się nie różnimy –
                      w naszej godności ludzkiej i człowieczeństwie. Zarówno osoby homoseksualne, jak
                      i heteroseksualne są złe i dobre, miłe i niemiłe, mądre i głupie – orientacja
                      seksualna nie ma tu nic do rzeczy.

                      Śmieszne, ale i przykre są argumenty osób, które twierdzą, że akceptują
                      homoseksualizm, popierają równouprawnienie, osobiście znają osoby homoseksualne,
                      a nawet mają wśród nich przyjaciół, lecz zaraz potem dodają, że adopcja to inna
                      sprawa – tu już się nie zgadzają. Cóż za hipokryzja?! Jak można kogoś uważać za
                      swojego przyjaciela (a więc dobrego, wartościowego, godnego zaufania człowieka)
                      i odmawiać mu prawa do posiadania i wychowywania dzieci, prawa do rodziny? Tkwi
                      w tym sprzeczność, hipokryzja i ogólnie dziękuję za takiego przyjaciela.

                      Inna grupa zupełnie absurdalnych argumentów to po pierwsze te o wychowaniu przez
                      parę homoseksualną dziecka na geja lub lesbijkę, a po drugie te o przyczynianiu
                      się przez to pośrednio do zmniejszającej się populacji, bo para osób
                      homoseksualnych nie może „sama z siebie” zrodzić dzieci. Trochę inaczej wygląda
                      to naturalnie w przypadku lesbijek, lecz tu zaraz pojawia się argument
                      osłabiania wzorca rodziny. Jak już wspomniałam nie ma czegoś takiego jak wzorzec
                      rodziny – jedyny dobry, jedyny słuszny. A co do wychowania dziecka na geja czy
                      lesbijkę to już od dawna wiadomo, że orientacji seksualnej nie nabywa się przez
                      socjalizację ani pierwotną (wychowanie przez rodziców) ani wtórną (wpływ szkoły,
                      środowiska, znajomych). Co do zmniejszającej się populacji to dzieje się tak
                      przede wszystkim z powodu wzrastającego poziomu życia, skupiania się na karierze
                      i pracy, jak również chęci zapewnienia dziecku w miarę dostatniego życia, a to z
                      kolei opóźnia przyjście potomka na świat, bo czasy nie są łatwe i ciągle wydaje
                      się, że jeszcze za wcześnie. Zresztą jak coś nas ma wybić to choroby, głód i wojny.

                      Może za dużo lub za szybko wymagam od naszego społeczeństwa, ale fakt jego
                      niedojrzałości lub braku gotowości (który to argument też dosyć często słyszę)
                      nie oznaczają jeszcze, że mam się na to godzić i milczeć. W jaki bowiem inny
                      sposób społeczeństwo dojrzeje? Mam nadzieję – jestem pewna, że nadejdą takie
                      dobre czasy, kiedy widok dwóch mężczyzn lub kobiet trzymających się za ręce i
                      spacerujących po ulicach, parkach czy plażach z dzieckiem (i może np. psem)
                      wśród innych par kobiet, mężczyzn, kobiet i mężczyzn, osób bez par etc. wywoła
                      uśmiech, że to po prostu kochająca się rodzina i w końcu jest na tym świecie jak
                      być powinno.
                  • Gość: homo sapiens Re: LINKI do stron o badaniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
                    ciekawe te linki.
                    jeden z nich to artykul w gazecie. trudno nazwac ten tekst naukowym. tym
                    bardziej nie uprawnia on do wyciagania ogolnych wniskow (jako ze opisuje
                    indywidualne przypadki). niereprezentatywna proba, dobrana zgodnie z
                    preferencjami autora.
                    drugi - zaczerpniety ze strony NARTH (national association for research and
                    therapy of homosexuality - 'narodowe stowarzyszenie na recz badania i leczenie
                    homoseksulanosci'] tez do obiektywnych nie nalezy. trudno przyjac, ze cialo
                    zajmujace sie 'leczeniem' czegos, bedzie publikowac teksty ukazujace
                    nieszkodliwosc 'choroby'. tego typu organizacje nie sa zainteresowane prawda, a
                    jedynie udowodnieniem swojej tezy.
                    i wreszcie artykul trzeci (do ktorego link podany jest 2 razy) - podobnie.
                    mysle, ze zbyt czesto mylimy swiat naszych wartosci ze swiatem realnym.

                    oto inny link, mniej wartosciujacy, a bardziej informacyjny
                    pl.wikipedia.org/wiki/ i kilka slow z wikipedii:
                    'HomoseksualizmHomoseksualizm był dawniej uważany za dewiację seksualną, lecz
                    według najnowszej klasyfikacji zaburzeń i chorób, opracowanej w 1991 roku przez
                    Światową Organizację Zdrowia, żadna orientacja seksualna sama w sobie nie
                    powinna być traktowana jako zaburzenie.

                    Z orientacją seksualną, czyli zarówno z heteroseksualną, homoseksualną jak i
                    biseksualną - mogą się wiązać rozmaite zaburzenia, głównie wynikające z
                    problemów rozwojowych i akceptacji własnej seksualności

                    Zaburzenia te według ICD-10 (F66.x.1) dzieli się na:

                    F66.0.1 – zaburzenie dojrzewania seksualnego,
                    F66.1.1 – orientacja seksualna niezgodna z ego (egodystoniczna),
                    F66.2.1 – zaburzenie związków seksualnych.
                    Warto zwrócić uwagę, że zaburzenia te są wspólne dla wszystkich orientacji
                    seksualnych, tzn. mogą występować przy każdej z tych orientacji.'

                    homoseksualizm to nie choroba. to orientacja.
                    pzdr.

                    • Gość: homofobia Re: LINKI do stron o badaniach IP: *.vegajaslo.pl 15 lat temu
                      a pedofilia? przecież jeszcze parę wieków temu dozwolone i popierane były
                      związki dziewczynek (osób do 15r.ż.) z mężczyznami dużo starszymi jako
                      ustabilizowanymi finansowo i społecznie. Uważam, że definicja WHO jest
                      podyktowana raczej jakimś zewnętrznym naciskiem, nie widzę zatem przeszkód by
                      przejawów innch zaburzen nie nazwać orientacją, która skierowana może być na
                      dzieci, zwierzęta, osoby starsze, czy jeszcze inne (koniec końców jest to
                      orientacja, tylko z czego się ona bierze chyba nie z natury człowieka).
                      P.S. wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem inf. proponuję więc operowanie
                      poważniejszymi linkami.Pozdrawiam
                      • Gość: homofobia Re: LINKI do stron o badaniach IP: *.vegajaslo.pl 15 lat temu
                        Po przeczytaniu innych postów doszłam do wniosku, że nie chodzi tu o dzieci
                        tylko ich posiadanie przez rodziny hetero i homo. DZieci w tej potyczce
                        traktowane są jak przedmioty przetargowe. Nie tylko homoseksualiści kierują się
                        egoistycznymi przesłankami.I tacy ludzie, homo czy hetero nie powinni być
                        uprzywilejowani do wychowywania dzieci.
              • zdanka1 Re: Dokładnie co tak? 15 lat temu
                Zwykle nie udzielam sie w takich dyskusjach, bo w Polsce to nie ma
                najmniejszego sensu, ale porownywanie miłości do alkoholizmu jest , delikatnie
                rzecz ujmując, nie na miejscu.
                Gdzie jest analogia miedzy męzem alkoholikeim, od którego sie odchodzi,zeby
                dziecko nie miało codziennego, domowego piekła, a kobietą, którą sie kocha i
                która chce wychowywać dziecko wraz z tobą i także je kocha ? Analogii nie ma -
                jest tylko społeczeństwo, które przymyka oko słysząc, jak maż za ścianą tłucze
                zonę (bo to ich sprawy), oraz zdecydowanei nei przymyka oka, jeśli widzi dwie
                kobiety + dziecko(bo to nienaturalne) Ja bym to nazwała takim starym, dobrym
                terminem -hipokryzja.

                A co do samego artykułu - uwazam, ze jest beznadziejny - czasem w sieci,
                powydawane czasem jako ksiązki, pałętają sie pamiętniki kobiet, które mają
                dzisiaj po 40-50 lat i wychowały, wraz z partnerką, dorosłe już dziś dzieci
                z małzeństwa, po odejsciu męza - albo dzieci z wpadek, o których ojciec nie
                chciał słyszeć. I są one bardziej reprezentatywne dla cłości zjawiska, przy tym
                szczere do bólu, w pzreciwienstwie do tego felietonu, napisanego na dość
                żenujacym poziomie - ach, skurcz ja rozsadza, wbija niebieskei paznokcie w
                dłoń kochanki, a z ust jej dobiega krzyk...wow, brakuje mi jeszcze, zeby tak
                jak w zenujacej rekalmiie zachęcającej do maciezryństwa, urodziła odkurzacz.

                Co do samego wychowywania dzieci przez pary homoseksualne, nie mam zdania,ale
                widzę to raczej w ciemnych barwach. Nie, zebym nei wierzyła ludziom, ale Polska
                dość brutalnie dokopie tej nowonarodzonej dziewczynce - o ile coś tu sie
                mentalnie nie zmieni w najbliższych latach. No, a nie wiem za bardzo jak ma
                się zmienić, jeśli wszyscy majacy jakiś pomysł na życie, konczą studia, pakują
                plecak i spadaja z grajdołka kartoflem bogatego.

                PS. A tak zupełnei szczerze to przeraza mnei to, ze one obie są
                psychologami:))))))))) To jest dopiero patologia być wychowywanym przez dwóch
                psychologów:))))))))))))))))
              • Gość: W. Re: Dokładnie tak! IP: 64.201.52.* 15 lat temu
                Obserwuje te rzeczy w Kanadzie, gdzie takich przypadkow "rodzin"
                homoseksualnych jest wiecej. Zwiazki te rozpadaja sie jednak czesciej niz
                heteroseksualne, ktore tez trwaja krocej niz w Polsce, (nie wiem jak wyglada
                statystyka w rozbiciu na mezczyzni/kobiety), dlugosc przecietnego "stalego"
                zwiazku meskiego to 1 1/2 roku, znany mi zwiazek 2 lezbijek z dzieckiem rozpadl
                sie przy bolesnych i brzydkich sporach, po 3 latach. Mimo glosnej propagandy
                pro, wrecz terroru i etykietowania kazdego kto nie jest zachwycony i nie
                popiera (nie musi wcale ganic) jako homofoba, nie jest to az tak powszechne,
                ani "normalne". W Polsce te sprawy (jesli nie mamy do czynienia z rzeczywistym
                przesladowaniem), zjawisko to ciagle jeszcze traktowane jest bardziej normalnie
                niz w Ameryce.
          • kragg Re: badania czy gadania? 15 lat temu
            > A ja nie jestem gejem, ale wyobrażam sobie, że np. dwie kochające mamy lesbijki
            > mogą być lepsze niż mama nielesbijka i tato alkoholik. Albo ojczym sadysta lub
            > dom dziecka.

            Aha, czyli zgodnie z twoią logiką: w normalnej rodzinie to zawsze tato
            alkoholik, sadysta?

            • kasia_win01 Re: badania czy gadania? 15 lat temu
              Mam strasznie mieszane uczucia. Zjednej strony by zaspokoić własne ego chce
              zrozumieć tych ludzi, ich chęć do bycia razem i posiadania dzieci, ale im
              bardziej się staram ich zrozumieć tym jest mi trudniej. Sama zostałam mamą, mam
              kochanego męża który kocha nas ponad wszystko. Nie umiem wyobrazić sobie dziecka
              z rodziny samych mam i samych tatusiów. Nie można dopuść do porówniań rodziń
              homoz patologią społeczną typu mama-pijaczka i tata sadysta, bo to nieadekwatne
              do siebie przykłady. Sadyści i pijacy to tragedia, ale hoho rodzinka to już
              egoistyczne zachcianki. Po co komu wychodzenie na ulicę i ogłąszanie światu
              jestem gejem, ja nie muszę tego robic i krzyczać jestem hetero! Nie muszę sie
              ukrywać przed wzrokiem sąsiadów którzy wytykają palcami każdą inność. Nie umiem
              pojąć że można mówić kto będzie lepszym tatą czy mamą, hetero czy homo. Porostu
              homo nie może być zwykłym rodzicem, zawsze będzie w tym cos nienormalnego,
              niebiologicznego i antyspołecznego. Podziwam takich ludzi za ich tupet chę za
              wszelką cenę dogodzenia własnym zachciankom. Nad tym trzeba sie zastanowić...
              • Gość: .. Re: badania czy gadania? IP: *.dhcp.inet.fi 15 lat temu
                a ja sobie mysle ze ty bedziesz gorsza matka niz te dwie dziewczyny bo od
                malego wpajac bedziesz dziecku ze jak ktos jest inny to powinien sie chowac"Po
                co komu wychodzenie na ulicę i ogłąszanie światu> jestem gejem". to wlasciwie
                wszyscy ktorzy nie sa bialymi hetero katolikami(najlepiej mezczyznami)tez nie
                powinni prawda? ciekawe co bedzie jesli twoje dziecko bedzie homoseksualne?
                • Gość: zenek Re: badania czy gadania? IP: *.pl 15 lat temu
                  > "Po co komu wychodzenie na ulicę i ogłąszanie światu> jestem gejem".
                  > to wlasciwie
                  > wszyscy ktorzy nie sa bialymi hetero katolikami(najlepiej mezczyznami)tez nie
                  > powinni prawda? ciekawe co bedzie jesli twoje dziecko bedzie homoseksualne?


                  generalnie chodzi o to że znam kilku gejów , bardzo mili ludzie,
                  ale tak samo jak ja, tak i oni uważaja, robienie manifestacji zeby isc przez
                  miasto i krzyczec "JESTEM GEJEM" jest troche ... chore

                • Gość: heteroseksualna Re: badania czy gadania? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15 lat temu
                  jeszcze raz ja, zeby nie było tpliwosci, do której wypowiedzi się odnoszę:

                  a ja sobie mysle ze ty bedziesz gorsza matka niz te dwie dziewczyny bo od
                  > malego wpajac bedziesz dziecku ze jak ktos jest inny to powinien sie
                  chowac"Po co komu wychodzenie na ulicę i ogłąszanie światu> jestem gejem". to
                  wlasciwie wszyscy ktorzy nie sa bialymi hetero katolikami(najlepiej mezczyznami)
                  tez nie powinni prawda? ciekawe co bedzie jesli twoje dziecko bedzie
                  homoseksualne?


                  super odpowiedź. Takie wypowiedzi przywracają mi wiarę w to, ze w tym
                  Ciemnogrodzie są ludzie, którzy nie boją się myślec, a wnioski do jakich
                  dochodzą są na miarę XXI wieku. Już zaczęłam wątpić, że ewolucja to proces,
                  który wciąż trwa.
              • Gość: kura_polska Re: badania czy gadania? IP: *.aster.pl 15 lat temu
                masz raczej mala wyobraznie, a nie mieszane uczucia.
                pytanie do ciebie, czym sie rozni twoj instynkt macierzynski i chec posiadania
                dzieci od kobiety, ktora akurat kocha kobiete i chce sie ta miloscia podzielic??
                zastanow sie lepiej, jak wychowac swoje dziecko, jak sie na tym skoncentrujesz,
                na pewno bedzie z tego wiecej pozytku, niz jak bedziesz nadal nieudolnie
                probowac zrozumiec, ze przeciwienstwo plci nie konstytutywna przeslanka
                czlowieczenstwa i laczenia sie ludzi w pary.
                pozdrawiam.
              • Gość: Marakuja Re: badania czy gadania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                > Po co komu wychodzenie na ulicę i ogłąszanie światu
                > jestem gejem, ja nie muszę tego robic i krzyczać jestem hetero! Nie muszę sie
                > ukrywać przed wzrokiem sąsiadów którzy wytykają palcami każdą inność.

                Trzymasz swojego męża za rękę? Siadasz/(łaś) mu na kolanach w parku? Zdarza ci
                się pocałować go publicznie? Czyli ogłaszasz światu że jesteś hetero! Skąd w
                Tobie takie zakłamanie?
              • Gość: QUEEN Re: badania czy gadania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                Kasiu_win01, a Ty na dziecko ze swoim mężem który kocha Cię ponad wszystko
                zdecydowałaś się tylko i wyłącznie ze względu na dobro tego potencjalnego,
                niepoczętego jeszcze wówczas dziecka? nie dlatego, że zawładnęła Tobą
                wizja "szczęśliwej rodziny" jak z telewizyjnej reklamy? Zastanów się szczerze
                nad własnymi pobudkami. Myślę, że jesteś trochę ode mnie młodsza i pewnie
                decyzja o macierzyństwie nie była dla Ciebie sprawą wieloletnich emocjonalnych
                poszukiwań. Ja jestem w wieku, kiedy normalne poczęcie dziecka staje się dla
                kobiety coraz trudniejsze, osławiony zegar biologiczny mi tyka, i od kilku lat
                zastanawiam się nad pojawiającymi się u mnie myślami o własnym biologicznym
                macierzyństwie. Miałam więc dość czasu, by przemyśleć prawdziwe pobudki leżące
                u podłoża pragnienia zostania matką. I nie wierzę, że decyzja o poczęciu i
                urodzeniu dziecka jest u przeważającej (więc i heteroseksualnej) większości
                kobiet altruistyczna. W Polsce nadal pewnie co najmniej połowa dzieci zostaje
                poczęta przez przypadek, a kobiety "zostają mamami" tak jak Ty. Po prostu się
                to dzieje, zdarza. Nasze podejście do bycia matką opiera się na naszym
                wychowaniu - wpaja się kobietom od dziecka, że to ich przywilej, cudowna rola,
                itd. Macierzyństwo przydaje kobiecie w naszym kręgu kulturowym znaczenia.
                Zostanie matką to podwyższenie swojego statusu społecznego. Mam wrażenie, że
                przemawia przez Ciebie właśnie pewność siebie "świętej matki-Polki", która sama
                jest matką wobec czego wie lepiej. Ale wybacz, Ty wcale nie wiesz lepiej i
                fakt, że jesteś matką nie czyni Cię nieomylną. Geje i lesbijki jak najbardziej
                potrafią być rodzicami. Uczyli się tego m.in. przez negację i akceptację metod
                wychowawczych własnych rodziców (zresztą zapewne heteroseksualnych, czyli
                takich jak Ty). Twoje dziecko przejmie po Tobie Twoje metody wychowawcze. Tak
                to już jest. I co, jeśli nagle w wieku dojrzewania odkryje, że jest lesbijką
                albo gejem, będzie to znaczyło, że wszystkie te lata spędzone z Tobą jako
                rodzicem poszły na marne i skreślisz własne dziecko jako potencjalnego rodzica?
          • Gość: asia Re: badania czy gadania? IP: *.gdynia.mm.pl 15 lat temu
            "dwie kochające mamy lesbijki
            mogą być lepsze niż mama nielesbijka i tato alkoholik. Albo ojczym sadysta lub
            dom dziecka"

            sprowadza sie to do stwierdzenia "powodz moze byc lepsza niz dlugotrwala susza"
            ani jedno ani drugie nie jest "lepsze", przeciwnie przynosi szkody i
            nieszczescie.
        • mario-radyja Dżizus Krajst,Lotny Patrol Religijny jutro wSejmie 15 lat temu
          LPR zapewne zrobi konferencję i z mównicy sejmowej Volksbildungsminister będzie
          grzmił i się domagał Komisji Śledczej do sprawy Psucia Modelu Rodziny przez
          Gazety (i Czasopisma).

          A swoją drogą, rodzina składająca się z dwóch lesbijek powinna mieć minimum
          czworo dzieci. Inaczej nie ma biologicznej zastępowalności.
        • mln79 Re: HOMOrodzice to hardkor!!! 15 lat temu
          Gość portalu: klapsuś napisał(a):

          > sam jestem gejem i nie wyobrażam sobie posiadania dziecka z moim partnerem.
          > dziecko musi mieć różnicę seksualną dla zachowania równowagi. żadna opieka
          tego
          >
          > nie zastąpi. Słyszałem o takich badaniach z USA o dzieciach z homorodzin. 35
          > procent z nich pierwszy raz przeżyło ze swoją płcią a generalnie szybko
          > powpadali w dragi i alkohol. Ja się cieszę że mam mamę i tatę (mam 40 lat ale
          > oni wciąż żyją chwała Bogu), mam dobrą pracę i dobrze mi z moim partnerem.
          Kto
          > ma być gejem i czy lesbijką i tak nim/nią będzie! Kocham dzieci i dlatego
          nigdy
          >
          > nie chciałbym ich mieć tylko dla swojego egoizmu, że niby lepiej się nimi
          > zajmę. To po prostu niepełna rodzina, koniec. DUŻA KRZYWDA DLA DZIECKA.

          To, że sam nie masz instynktu rodzicielskiego nie upoważnia cię do potępiania
          tych kobiet i posądzania ich o egoizm. Dziecko bardziej od wzorców obu płci
          (które i tak sobie znajdzie, bo nie żyje przecież z rodzicami na bezludnej
          wyspie) potrzebuje wzorca miłości. Najważniejsze jest więc, by rodzice się
          kochali, a nie by byli różnych płci. Jedyne co tym dzieciom zagraża, to
          homofobia społeczeństwa. A tą właśnie takimi komentarzami współtworzysz.
        • Gość: anna Re: HOMOrodzice to hardkor!!! IP: *.devs.futuro.pl 15 lat temu
          ja czytalam o badaniach, ktore wykluczaly negatywny wplyw na dziecko pooprzez
          wychowywanie w rodzinach homoseksualnych.czytalam o tych badaniach w powaznych
          artykulach i ksiazkach naukowych.studiowalam psychologie i przez pare semestrow
          mielismy zajecia poswiecone homoseksualizmowi.dodam ze nie jestem lesbijka.i
          dodam ze zycze wszystkim mama i tata tej samej plci powodzenia.mozecie dac
          wiecej szczescia swoim pociechom niz niejedna rodzina nazywama 'normalna'
        • Gość: Jola Re: HOMOrodzice to hardkor!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
          ciężko mi oceniać , bo to nie łatwy temat.Jestem hetero,ale twoja wypowiedź
          przekonuje mnie bo myślę że ty lepiej wiesz o czym piszesz będąc homo.też myślę
          czasem że ta walka świata "homo" o prawa do posiadania dzieci to bardziej walka
          o poczucie normalnosci , aby byc i istnieć tak jak hetero i na tych samych
          zasadach.nie chodzi o dobro dzieci ,bo one będą narażone na wieczne wytykanie
          palcami i to jest egoistyczne.alo po tych artkułach mam mentlik w głowie.
      • Gość: ~liberał Walczmy o normalna rodzine IP: *.dfki.uni-sb.de 15 lat temu
        Proszę o odpowiedź na następujące pytania:

        1.Po co dzieciom wzorzec związku heteroseksualnego?

        2.Jeśli dzieciom jest taki wzorzec potrzebny, czy to nie znaczy, że związek
        homoseksualny jest złym wzorcem, którego nie należy naśladować?

        3.Jeśli związek homoseksualny nie jest złym wzorcem, to co by było z ludzkością
        gdyby wszyscy go naśladowali - w końcu jeśli coś jest dobre, to naśladowanie
        tego przez wszystkich nie powinno mieć złych efektów (np. niepalenie papierosów) ?

        4.Czy wśród rodziców homo nie ma alkoholików ?

        5.Czy normalna, niepijąca rodzina z tatą i mamą jest gorsza od "rodziny" homo?

        Życzę wytężonej pracy umysłu
        • radzio52 Re: Walczmy o normalna rodzine 15 lat temu
          Mówisz masz:
          1. Po nic. Dzieciom nie jest potrzebny wzorzec związku, tylko umiejętność
          wchodzenia w relacje z innymi ludźmi, budowania tych relacji i tak dalej. A
          także pewien kręgosłup wartości. Orietacja seksualna do wartości nie należy.
          Idąc tropem Twojego myślenia, należałoby w czambuł potępić rodziców samotnie
          wychowujących dzieci za to, że nie pokazują wzorca hetereseksualnego.

          2. Jak wyżej. Dzieciom nie jest potrzebny wzorzec związku. Związek się buduje a
          nie powiela wzorce. Gdyby tak było to dzieci z rodzin patologicznych
          zakładałyby rodziny patologiczne. a tak nie jest. często też mają większą
          motywację, żeby takiej rodziny nie tworzyć, tylko właśnie odwrotną. zatem może
          być tak, że dzieci z rodzi homo będą chciały bardzo mieć rodzinę hetero, o ile
          będzie to zgodne z ich orientacją seksualną, która od wzorców nie jest zależna.

          3. Wzorzec homoseksualny i heteroseksualny. Ani jeden ani drugi nie jest gorszy
          czy lepszy. Są inne. Co by było z ludzkością? Nie wiem. Ale skoro są ludzie na
          świecie, którzy mnożą się jak króliki, to może i dobrze, że są tacy ludzie,
          którzy są skłonni adaptować cudze dzieci (na przykład geje, osoby bezpłodne
          itp, itd)

          4. Z pewnością są. Ale jakie to ma znaczenie. Wśród lekarzy też jest wielu, i
          co z tego.

          5. Patrz odp na pytanie 3. Nie jest lepsza ani gorsza. JEST INNA. A tak poza
          tym powinieneś zdefiniować co to znaczy "normalna", gdyż utrudnia to odpowiedź.

          A tak poza tym, to nie była wytężona praca umysłu. Postaraj się bardziej na
          drugi raz:)pozdrawiam:)
        • Gość: alltyt Re: Walczmy o normalna rodzine IP: *.ikp.kfa-juelich.de 15 lat temu
          Pierwsze pytanie jest dobre, bo wsumie czy jest nam aktualnie taki wzozec do
          czegos potrzebny? Teraz juz ni potrzeba kobiety i mezszczyzny do tego, zeby sie
          urodzilo dziecko. wystarczy kobieta i sperma, a i to sie niewatpliwie zaraz
          zmieni i bedzie trzeba jajeczka i spermy, a wrecz dwoch genotypow, wiec ten
          wzorzec nawet ze strony przetrwania gatunku nam jest zbedny.
          W tym wypadku pytanie dwa i trzy nie maja znaczenia.
          Czwarte jest oczywiste, ze musza tam byc alkocholicy i przemoc statystycznie tak
          samo czesto jak gdzie indziej, ale jak wiele osob juz zauwazylo to to porownanie
          nie ma sensu i jedynym slusznym porownaniem jest normalna rodzina, ale tu znowu
          raczej nasza statystyka co do rodzin homoseksualnych nie jest wystarczajaco
          dobra by cos powiedziec. Wzasadzie wszystko sie da udowodnic i zanegowac. W tym
          wypadku jedno jest pewne, ze w naszym spoleczenstwie to te rodziny nie beda
          mialy latwo w swoim otoczeniu.
      • Gość: kukk Re: Kolejny tekst propagujacy dewiacje IP: *.egb.pl 15 lat temu
        bo to jest normalne...
        Ludzkie i tyle. A co do par homoseksulanych to uważam, że jeśli chca mieć
        potomstwo (swoje lub adoptowane)
        oczywiście nie mówie o ekstemach, ale jeśli wykazują stabilnośc psychiczną i
        odpowiedzialność.

        A zestawianie homoseksulaistów i pedofili w jednej linijce to chyba nowy
        syndrom VIRP

        Smutne...

        a wypadło mi z głowy:
        jestem lesbijką i gejem, ateistą, komunistą i cokolwiek sobie chcecie.
      • Gość: hetero Re: Kolejny tekst propagujacy dewiacje IP: *.skatteverket.se 15 lat temu
        ale mi cie szkoda ty kretynie...
        Polsce jeszcze duzo brakuje do tej Europy z czlonkostwa w ktorej tak sie
        szczycimy
        nie jestem taka pewna czy to dobrze ze dziecko ma dwie mamy czy dwoch ojcow ale
        nazywanie homoseksualistow dewiatami to juz szczyt, dewiacja jest ta chorobliwa
        nienawisc ktora przejawia sie u takich idiotow jak ty i tobie podobnych

        • Gość: heteroseksualna Re: Kolejny tekst propagujacy dewiacje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15 lat temu
          > ale mi cie szkoda ty kretynie...
          > Polsce jeszcze duzo brakuje do tej Europy z czlonkostwa w ktorej tak sie
          > szczycimy
          > nie jestem taka pewna czy to dobrze ze dziecko ma dwie mamy czy dwoch ojcow
          ale
          > nazywanie homoseksualistow dewiatami to juz szczyt, dewiacja jest ta
          chorobliwa
          >
          > nienawisc ktora przejawia sie u takich idiotow jak ty i tobie podobnych


          piszę, zebyś wiedziała, ze ktoś Ci przytaknął :))
    • Gość: klapsuś HOMOrodzice to hardkor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      sam jestem gejem i nie wyobrażam sobie posiadania dziecka z moim partnerem.
      dziecko musi mieć różnicę seksualną dla zachowania równowagi. żadna opieka tego
      nie zastąpi. Słyszałem o takich badaniach z USA o dzieciach z homorodzin. 35
      procent z nich pierwszy raz przeżyło ze swoją płcią a generalnie szybko
      powpadali w dragi i alkohol. Ja się cieszę że mam mamę i tatę (mam 40 lat ale
      oni wciąż żyją chwała Bogu), mam dobrą pracę i dobrze mi z moim partnerem. Kto
      ma być gejem i czy lesbijką i tak nim/nią będzie! Kocham dzieci i dlatego nigdy
      nie chciałbym ich mieć tylko dla swojego egoizmu, że niby lepiej się nimi
      zajmę. To po prostu niepełna rodzina, koniec. DUŻA KRZYWDA DLA DZIECKA.
      • Gość: M Re: HOMOrodzice to hardkor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        I za kazdym rogiem pewnie odwracasz sie ze strachu i sprawdzasz czy nikt aby nie
        posadzi cie o pedalstwo, marny zywot panie super-zarabiajacy na siebie geju.
        Czym rozni sie motywacja posiadania dziecka pary lesbijskiej od pary hetero?
        Najwazniejsza jest milosc. Oczywiscie dwie mamy to nie nowosc u nas, przeciez
        zawsze jest pod reka jakas babcia, ciocia etc. albo dwie siostry mieszkajace
        razem, a jedna ma dzieci bez faceta u boku - przeciez to to samo.
        Nie lubie argumentu, ze to "nienaturalne" - geje i lesbijki tez sa plodni, nie
        zapominajcie o tym i nie dyskwalifikuje ich to przeciez do posiadania potomstwa.
        U nas wszystko jest tabu, o niczym sie nie dyskutuje, potrafi sie tylko
        zakazywac, a nie edukowac. Potem widac na ulicach malolaty z brzuchami. Jakby
        seks byl czyms naprawde wyjatkowym, a przeciez to nic niezwyklego.
      • erneste Logika-kurs podstawowy 15 lat temu
        > A wszystkie rodziny i "rodziny" z heteroseksualnymi rodzicami i "rodzicami" są
        > niepatologiczne?
        > Używaj mózgu, koleś!

        Stwierdzenie, że rodzina składająca się z "dwóch mam" lub "dwóch tatusiów" jest
        patologiczna wcale nie implikuje tezy, że wszystkie rodziny z heteroseksualnymi
        rodzicami są niepatologiczne.
        Myślę, że to właśnie Ty powinieneś użyć mózgu i zapoznać się z podstawami
        logiki.
        • Gość: winIO Re: Logika-kurs podstawowy IP: 212.160.105.* 15 lat temu
          > > A wszystkie rodziny i "rodziny" z heteroseksualnymi rodzicami i "rodzicam
          > i" są
          > > niepatologiczne?
          > > Używaj mózgu, koleś!
          >
          > Stwierdzenie, że rodzina składająca się z "dwóch mam" lub "dwóch tatusiów"
          jest
          >
          > patologiczna wcale nie implikuje tezy, że wszystkie rodziny z
          heteroseksualnymi
          >
          > rodzicami są niepatologiczne.
          > Myślę, że to właśnie Ty powinieneś użyć mózgu i zapoznać się z podstawami
          > logiki.

          Gdyby sens słowa pisanego czy mowionego wynikał tylko ze stosowania doń zasad
          logiki, już dawno mielibyśmy automaty, z którymi moglibysmy gadać tak ja z
          człowiekiem, nie dostrzegając różnic. Każda sentencja wypowiedziana, czy
          napisana zawierać może inne, domyślne stwierdzenia, sugestie, czy tzw.
          zawartość pomiędzy wierszami.
          • erneste Re: Logika-kurs podstawowy 15 lat temu
            > Gdyby sens słowa pisanego czy mowionego wynikał tylko ze stosowania doń zasad
            > logiki, już dawno mielibyśmy automaty, z którymi moglibysmy gadać tak ja z
            > człowiekiem, nie dostrzegając różnic. Każda sentencja wypowiedziana, czy
            > napisana zawierać może inne, domyślne stwierdzenia, sugestie, czy tzw.
            > zawartość pomiędzy wierszami.

            Niestety, mówisz bzdury.
            Oczywiście wcale nie sugeruję przy tym, że pozostali uczestnicy tego forum
            bzdur nie mówią.:)
    • plaszcz Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burdy ??? 15 lat temu
      Jesli w domu panuje dobra atmosfera, milosci to chyba nie jest to takie straszne, wydaje sie lepsze niz w rodzinie, gdzie tej milosci nie ma, jest alkohol, burdy przemoc i tata mame bierze siłą na oczach dziecka.

      Ale ogolnie wiadomo, najlepiej jakby byli kochający się rodzice.
        • Gość: klapsuś w ETYCE nie można stawiać pytania o to 'co gorsze' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          lecz co JEDYNIE DOBRE, jedynie dobra jest klasyczna rodzina - niepijąca,
          kochająca i uczciwa. pytając w drugą stronę wchodzimy w dyskurs dobru nie
          służący - nagle pobicie zaczyna być lepsze od morderstwa, kłamstwo od
          oszustwa... utnijmy to proszę, odpowiedź jest prosta - i to i to nie jest
          NAJLEPSZYM rozwiązaniem. w biznesie i polityce owszem można stosować półśrodki,
          rozwiązania pół-dobre. Ale nie w wychowywaniu dziecka, gdzie pod naszą
          najdrobniejszą sugestią kryją się wskazówki dla dziecka na resztę życia.
          • Gość: QUEEN Re: w ETYCE nie można stawiać pytania o to 'co go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
            Klapsuś, mówisz o idealnym świecie, który nie istnieje. Nikt, nawet najlepszy
            rodzic, nie jest w stanie kontrolować własnego zachowania pod kątem tego co
            dobre dla dziecka przez 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Poza tym nawet
            gdyby to było możliwe, wskazówki, jakie "kryją się za najdrobniejszą sugestią
            rodzica", wcale nie są przez dziecko odbierane dokładnie tak, jak ten rodzic by
            tego chciał. Czy tego nie widzisz w kontaktach z własnymi dziećmi, i czy nie
            widzisz tego wspominając własne dzieciństwo i kontakty z własnymi rodzicami?
            Oczywiście liczy się, co się dzieciom wpaja, jednak nawet najlepsi rodzice (o
            najlepszych intencjach) nie są w stanie kontrolować rozwoju osobowości swojego
            dziecka w 100%. Wszyscy kontaktujemy się w okresie swojego dzieciństwa i
            dojrzewania z takim tłumem osób, że naprawdę trudno naiwnie wierzyć, że tylko
            wpływ rodziców będzie znaczący w rozwoju osobowości dziecka.
      • Gość: ABBA Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15 lat temu
        Tu nie o atmosfere w domu chodzi, ale o cos glebszego, mianowice o wzorce do
        nasladowania. Jakie wzorce do nasladowania i wartosci zostana przekazane
        dziecku (dzieciom) w jednoplciowej rodzinie? Chocby nie iwm jak bede te dwie
        panie otwarte z dziecmi, albo dzieci sie zbuntuja w czasie dorastania, albo
        zalamia i poplenia samobojstwo, albo beda nasladowac te same wzorce i szukac
        tego samego (jednokierunkowego) kierunku.
        • Gość: wd_07 ich sprawa IP: *.broker.com.pl 15 lat temu
          A może poddamy inwigilacji również rodziny heteroseksualne i wsadzimy do paki
          każdego tatę i każdą mamę których dzieci dopuściły się jakiegoś wykroczenia,
          biorą narkotyki, piją alkohol albo zdradza żonę/męża?

          Skoro zdecydowały się na taki krok to znaczy, że przyjmują na siebie
          odpowiedzialność za wychowanie tego dziecka i za konsekwencje tego wychowania.
        • Gość: QUEEN Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          Tak, tak, dzieci od razu się załamią i popełnią samobójstwo... Tak się składa
          że od ponad pięciu lat pomagam mojej partnerce wychowywać jej dzieci. W tej
          chwili są one w wieku 19 i 15 lat, a więc u jednego okres dojrzewania właściwie
          już się zakończył a u drugiego jest w pełni. Żadne z nich nie próbowało jakoś
          popełnić samobójstwa; układy między nimi a mną są w jak najlepszym porządku.
          Córka spotyka się z chłopakiem, a syn najwyraźniej interesuje się dziewczynami.
          A jeśli chodzi o nastoletnie bunty, to przecież zdarzają się one wszystkim
          (normalnym) nastolatkom; to normalny etap rozwoju osobowości. Ważne, jak dzieci
          przez ten etap przechodzą.
            • Gość: QUEEN Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
              Co to znaczy "kto jest tatusiem"? Tatusiem jest oczywiście biologiczny ojciec,
              z którym dzieci mają stały kontakt. I który zresztą ma nową żonę, więc dzieci
              dodatkowo obserwują, jak odnoszą się do siebie ludzie w związku hetero. Poza
              tym, nie wiem czemu tyle osób wyobraża sobie, że dzieci wychowywane przez dwie
              kobiety czy przez dwóch mężczyzn są zupełnie odcięte od świata i nie mają
              żadnego wzorca związku heteroseksualnego? Przecież to absurd. Czy te dzieci nie
              mają dziadków, ciotek, wujków, starszych kuzynów i kuzynek, sąsiadów,
              telewizji? Standardem jest związek hetero; dzieciaki wychowywane w związkach
              homo I TAK mają okazję naoglądać się wzorców hetero.

              Ja akurat nie porównywałam niczego do "rodzin pijackich", ale skoro w
              odpowiedzi na mój właśnie post o to pytasz, to powiem Ci, że sama mam ojca
              alkoholika. Z zewnątrz moje dzieciństwo wyglądało na całkiem normalne (oboje
              rodziców, dom, czyste ubrania, całkiem dobre oceny w szkole, wyjazdy na
              wakacje, itd.), i tylko ja, moja matka i brat wiemy, przez co przechodziliśmy,
              kiedy byłam dzieckiem. I teraz kiedy mam tę swoją "nietypową" rodzinę, która
              może z zewnątrz wydaje się dziwna czy "nienormalna", nieraz z ulgą myślę,
              że "moje" dzieci przynajmniej nie przechodzą przez to, przez co przechodziłam
              ja z bratem.

              Czy "pijackie rodziny to jakaś norma?" Jedno jest pewne: jest ich o wiele
              więcej, niż się "postronnym" wydaje. Gdybym podczas choroby matki nie
              powiedziała w końcu o alkoholizmie ojca kuzynce, do dziś nikt poza najbliższą
              rodziną (tzn. mną i bratem, matką i nieżyjącymi już dziadkami, z którymi
              mieszkaliśmy przez okres mojego najwcześniejszego dzieciństwa) nikt by nie
              wiedział. Obawiam się, że alkoholików jest w Polsce o wiele więcej, niż się
              wydaje :|
              • Gość: ~liberał Co gorsze - dwie lesbijki czy normalni rodzice ??? IP: *.dfki.uni-sb.de 15 lat temu
                Proszę o odpowiedź na następujące pytania:

                1.Po co dzieciom wzorzec związku heteroseksualnego?

                2.Jeśli dzieciom jest taki wzorzec potrzebny, czy to nie znaczy, że związek
                homoseksualny jest złym wzorcem, którego nie należy naśladować?

                3.Jeśli związek homoseksualny nie jest złym wzorcem, to co by było z ludzkością
                gdyby wszyscy go naśladowali - w końcu jeśli coś jest dobre, to naśladowanie
                tego przez wszystkich nie powinno mieć złych efektów (np. niepalenie papierosów) ?

                4.Czy wśród rodziców homo nie ma alkoholików ?

                5.Czy normalna, niepijąca rodzina z tatą i mamą jest gorsza od "rodziny" homo?

                Życzę wytężonej pracy umysłu
                • zwroclawianka Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy normalni rodzic 15 lat temu
                  jak nauczyłeś się pisać, to bądź łaskaw nauczyć się czytać- odpowiedź była
                  wyżej !!!

                  Przeczytaj komentowany artykuł »
                  radzio52 28.07.06, 11:48 + odpowiedz


                  Mówisz masz:
                  1. Po nic. Dzieciom nie jest potrzebny wzorzec związku, tylko umiejętność
                  wchodzenia w relacje z innymi ludźmi, budowania tych relacji i tak dalej. A
                  także pewien kręgosłup wartości. Orietacja seksualna do wartości nie należy.
                  Idąc tropem Twojego myślenia, należałoby w czambuł potępić rodziców samotnie
                  wychowujących dzieci za to, że nie pokazują wzorca hetereseksualnego.

                  2. Jak wyżej. Dzieciom nie jest potrzebny wzorzec związku. Związek się buduje a
                  nie powiela wzorce. Gdyby tak było to dzieci z rodzin patologicznych
                  zakładałyby rodziny patologiczne. a tak nie jest. często też mają większą
                  motywację, żeby takiej rodziny nie tworzyć, tylko właśnie odwrotną. zatem może
                  być tak, że dzieci z rodzi homo będą chciały bardzo mieć rodzinę hetero, o ile
                  będzie to zgodne z ich orientacją seksualną, która od wzorców nie jest zależna.

                  3. Wzorzec homoseksualny i heteroseksualny. Ani jeden ani drugi nie jest gorszy
                  czy lepszy. Są inne. Co by było z ludzkością? Nie wiem. Ale skoro są ludzie na
                  świecie, którzy mnożą się jak króliki, to może i dobrze, że są tacy ludzie,
                  którzy są skłonni adaptować cudze dzieci (na przykład geje, osoby bezpłodne
                  itp, itd)

                  4. Z pewnością są. Ale jakie to ma znaczenie. Wśród lekarzy też jest wielu, i
                  co z tego.

                  5. Patrz odp na pytanie 3. Nie jest lepsza ani gorsza. JEST INNA. A tak poza
                  tym powinieneś zdefiniować co to znaczy "normalna", gdyż utrudnia to odpowiedź.

                  A tak poza tym, to nie była wytężona praca umysłu. Postaraj się bardziej na
                  drugi raz:)pozdrawiam:)


              • erba Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd 15 lat temu
                Gość portalu: no name napisał(a):
                Puknij sie w łeb.

                jaka agresja... wypraszam sobie takie teksty

                a co do tematu, nawet jeśli ojciec założył inną rodzinę to matka może mówić, że
                jest zły, taki owaki, ale przekazywane jest dziecku, że normą jest model:
                matka+ojciec
                • Gość: QUEEN Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                  erba, czy naprawdę uważasz, że dobru dziecka służy wmawianie mu, że tata, który
                  odszedł do innej kobiety/założył nową rodzinę jest potworem? Twoim zdaniem to
                  dobrze, jeśli dziecko od małego wzrasta w poczuciu krzywdy i z chęcią zemsty? A
                  nie lepiej po prostu byłoby powiedzieć dziecku, że "nam się z tatą nie
                  układało, i lepiej jest tak jak jest"? Nie wydaje Ci się, że takie podejście
                  pomogłoby dziecku wyrosnąć na kogoś otwartego na świat i drugiego człowieka i
                  potrafiącego wybaczać, zamiast na zgorzknialca, który zawsze będzie szukał
                  kozła ofiarnego?
                  • Gość: erba Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
                    nie no oczywiście, że nie :-)) tym bardziej, że ode mnie tez odszedł tata a nie
                    uwazam go za potwora :-))
                    to był tylko przykład, może niefortunny, nie chciałam przekazać tego co
                    konkretnie mówią matki, samotne matki do dzieci, ale to, jaka jest forma takiej
                    rodziny (samotnej), że, nawet jeśli to jest niewypowiedziane, dziecko wie, że
                    normą jest model matka+ojciec, a że akurat w ich rodzinie takiego zabrakło to
                    niestety trzeba i tak żyć. NIe wyobrażam sobie rodziny, w której wychowująca
                    samotnie strona (czy to ojciec czy matka czy babka) mają postawę typu:
                    najlepsza forma rodziny to ja+dziecko, nie potrzebna ci mamusia/tatuś.
                    NIe wiem, może ja mam problem z jasnym wyrażaniem myśli, czy co? :-)
                    • Gość: QUEEN Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                      Erbo, jestem pewna, że tata odszedł nie od Ciebie... jeśli odszedł, to pewnie
                      od Twojej matki albo DO kogoś innego, i mam nadzieję, że utrzymywał z Tobą
                      stały kontakt (jeśli był tego wart). Pewnie czasem było Ci ciężko, ale jeśli
                      było Ci ciężko z powodu świadomości, że Twoja rodzina jest inna niż pozostałe
                      (właśnie z powodu nieobecności ojca), to zastanów się, czy to przypadkiem nie
                      był ten podstawowy problem? właśnie przeświadczenie o inności, która w jakiś
                      sposób stawiała Cię poza grupą rówieśników. Na co dzień pewnie byłaś szczęśliwa
                      z matką. A i spotkania z ojcem zapewne były dla Ciebie przyjemne - zwykle
                      ojciec w takich układach stara się wynagrodzić jakoś dziecku swoją nieobecność
                      na co dzień. A więc pomimo tego, że wychowałaś się w rodzinie niepełnej,
                      miałabyś pewnie całkiem szczęśliwe dzizeciństwo, gdyby nie przeświadczenie, że
                      Twoja rodzina nie pasuje do powszechnie powielanego modelu: matka + ojciec +
                      dziecko. Piszesz: "NIe wyobrażam sobie rodziny, w której wychowująca
                      > samotnie strona (czy to ojciec czy matka czy babka) mają postawę typu:
                      > najlepsza forma rodziny to ja+dziecko, nie potrzebna ci mamusia/tatuś."
                      Oczywiście o ile dziecko ma ojca, z którym może się spotykać, jak najbardziej
                      należy mu powtarzać, że te spotkania są mu potrzebne. Ale jeśli ojca czy matki
                      nie ma np. fizycznie (zmarli), to przecież nikt normalny nie będzie na co dzień
                      wmawiał dziecku, jakie to jest biedne i startuje z gorszej pozycji, bo brak mu
                      jednego rodzica. To by temu dzeicku nie przyniosło absolutnie żadnej korzyści.
                      Moja kuzynka została wdową w bardzo młodym wieku; jej dzieci były wtedy
                      malutkie. Cała rodzina starała się wtedy pomóc, ale nikt nie klepał dzieci po
                      główkach i nie powtarzał im: o wy biedne sierotki. Co by to dało? Ich matka
                      nigdy nie wyszła ponownie za mąż. Może nie miała kiedy poznać innego mężczyzny,
                      a może obawiała się, że ojczym nie traktowałby dzieci odpowiednio. Czy należy
                      ją potępić za to, że jej dzieci wychowywały się w niepełnej rodzinie? Dziś są
                      dorosłe, powchodziły w związki małżeńskie, są szcześliwe. Zresztą ze spotkań z
                      nimi w okresie ich dzieciństwa i młodości pamiętam, że zawsze były szczęśliwe,
                      wiedząc, że mają matkę, dziadków, wujków i ciotki, którzy je kochają. A więc
                      wiele zależy od tego, w jaki sposób traktuje się "inność" rodziny.
                      • erba Re: Co gorsze - dwie lesbijki czy alkoholowe burd 15 lat temu
                        heh, najlepiej żeby ludzie po jednym zdaniu innej osoby nie bawili się w
                        domorosłych psychologów, jak było i jest w mojej rodzinie nie będę się
                        rozpisywać, bo to nie miejsce ku temu.
                        Nigdzie nie napisałam, żeby dziecku codziennie wmawiać, że jego rodzina jest
                        inna, nie napisałam nawet, żeby w ogóle wmawiać. Dziecko w rodzinie niepełnej
                        po prostu "wie", że taka sytuacja nie jest normalna (przy czym używam tu
                        słowa "normalna" w neutralnym znaczeniu a nie od razu pejoratywnym). Aha i nie
                        napisałm nigdzie, że dzieciństwo w rodzinie niepełnej musi być nieszcześliwe.


                        ech :-) sjp.pwn.pl/haslo.php?id=37548 m.in.: najczęściej spotykany,
                        przeciętny, zwykły
    • Gość: winIO Re: Inne mamy kochają tak samo IP: 212.160.105.* 15 lat temu
      Gość portalu: Wolnościowiec napisał(a):

      > No suuuper... współczuję temu dziecku. Z marszu rozwijać się w patologicznej
      > "rodzinie"...

      A ja Tobie szczerze współczuję. Z Twojej wypowiedzi wynika, że nie dość iż
      rodzina, w której dorastałeś byla patologiczna to jeszcze wychowała człowieka
      nieco ograniczonego.
    • konikoni Ja tez jestem z takiej "patologicznej" rodziny 15 lat temu
      takze wychowywaly mnie dwie kobiety, nie lesbijki - mama z krewna .
      Niestety tacy rodzice nie byli najlepsi, brakowalo mi ojca jakiegos wzorca (u
      tych kobiet bedzie dziadek moze sie sprawdzi).
      Nie bylem rozpieszczany, tez nie mialem luzu wrecz przeciwnie non stop mnie
      pilnowano zero samodzielnosci . Odgradzano mnie od innych ludzi nie nauczono
      zwyklego zycia.
      Teraz jak 26 latek mam klopoty z innymi ludzmi nie potrafie z nimi rozmawiac,
      traktuje ich jak przedmioty.
      Od kilku lat ograniczam kontakt z moimi "mamami" do minimum, zaczynam je powoli
      nienawidzic
      • Gość: olga Re: Ja tez jestem z takiej "patologicznej" rodzin IP: *.compower.pl 15 lat temu
        Mam znajoma, ktora wychowywaly trzy kobiety, bez zadnego mezczyzny: matka,
        ciotka i babcia. I co - nie popelnila samobojstwa, nie stoczyla sie w
        alkoholizm, jest bardzo zdolna i szczesliwa. Ale to tez zapewne byla rodzina
        patologiczna, bo tatusia juz na tym swiecie nie bylo. Dlaczego ja o tym
        wczesniej nie wiedzialam, powinnam byla doniesc do odpowiednich osob, ze tym
        paniom trzeba odebrac dziecko, bo bedzie skrzywione przez brak mezczyzny!
          • Gość: KaNaPkA A samotne matki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
            A co powiecie na samotne matki? Czy w takiej rodzinie z jedną mamą, bez ojca,
            dziecko wychowa się prawidłowo? No pewnie, że tak! Bo w sumie płeć się nie
            liczy, tylko więź emocjonalna. Samotny ojciec przy odrobinie cierpliwości i
            samozaparcia też dobrze zaopiekuje się dziećmi.

            Ale idąc waszym tokiem myślenia możnaby dojść do wniosku, że samotnym i
            homoparom trzeba odbierać dzieci. I co z nimi potem? Mają iść do domu dziecka?
            Ale przecież tam i tak nie mają rodziców (oczywiście rozdzielno płciowych). To
            co z nimi zrobić? Tak, czy siak dzieciaki w tym wypadku są skazane na ostracyzm
            społeczny. Na wsiach samotne matki wytykane są palcami.

            Ale spójrzmy na związek kobieta + mężczyna. Przeważnie wychowywaniem dziecka w
            rodzinie zajmuje się mama, ojciec zarabia pieniądze i powiedzmy sobie szczerze,
            męską naturą nie jest niańczenie bachora. Oczywiście zdarzają się tatusiowie
            skarby, ale domeną kobiet jest właśnie opieka nad potomstwem. Taki jest nasz
            gatunek ludzki. 2 mamy dają 2 razy więcej miłości. Oczywiście kochające się
            mamy, bo szczęśliwy związek przekłada się na udane życie rodzinne. :-)

            Pozdrawiam,
            Anka
      • Gość: Rafi Popracie dla homorodziców! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15 lat temu
        Nieważna jest orientacja seksualna rodziców!Znam dzieci wychowywane przez
        homoseksualistów i są jak najbardziej normalne.Znam również dzieci "wychowywane"
        przez tatę i mamę alkoholików...i kto jest lepszym rodzicem?!
        Orientacja seksualna nie powinna mieć znaczenia o tym czy któs ma prawo
        wychowywać czy nie dzieci.Liczy się osobowość człowieka,jego charakter.Z całego
        serca popieram homorodziców.A wy,Polacy nauczcie się trochę
        tolerancji,akceptacji inności,pogódzcie się z tym,że także w Polsce są
        homorodziny.I zamiast krytykować,wyśmiewać dajcie,głównie dzieciom z tych
        rodzin,jak i rodzicom więcej szacunku.To są takie same dzieci,istoty żywe!
        A co z rodzinami gdzie dzieci są wychowywane prze mamę i babcię-czemu ich nie
        napietnujecie?Co z rodzinami gdzie tata jest gejem a mama heteroseksualna?Takich
        rodzin są tysiące w Polsce.I żyją w podziemiu.Bo nie mogą żyć normalnie.Tylko im
        współczuć...ale jeszcze bardziej ubolewam nad Polakami,którzy byli,są i zawsze
        będą głupi.Ubolewam nad ludźmi,którzy porównuja homoseksualizm do
        pedofilii!Leczcie się!!!
        Rodzinom z artykułu życzę dużo szczęścia.A Polakom więcej rozumu,zdjęcia klapek
        z oczu i samokrytyki!
        • Gość: tege to nie jest żaden argument IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          To co napisales przypomina mi sytuacje, w ktorej pewien mlody chlopak
          argumentuje swoje zamilowanie do parkour (chyba tak to sie pisze) w taki oto sposob:
          "A co? To chyba lepiej niz okradanie ludzi?"
          Tak wiec prosze przestan operowac na skrajnosciach, bo dla mnie to nie jest
          zaden argument. Jakos do tej pory mialem i mam za sasiadow normalne rodziny. I
          niech tak pozostanie. Nie zycze sobie, aby ktokolwiek w przyszlosci mial mi
          narzucic pogodzenie sie z tym, ze jako sasiadow moge miec pare gejow
          wychowujacych dzieci, a nauczycielka mojego dziecka byla lesbijka.
          To tyle na temat.
                • Gość: wyrwidab Re: to nie jest żaden argument IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
                  Ludzie jako gatunek to zwierzeta. A w swiecie zwierzat nie ma parek jednej plci
                  posiadajacych potomstwo. Tylko u ludzi nastapilo odchylenie od normy. Dla mnie
                  homo to rodzaj mutantyzmu, dewiacji, choroby i nigdy sie nie pogodze z tym, ze
                  para homo chce miec i wychowywac dzieci. Nie podniose reki na takich ludzi, nie
                  rzuce w nich kamieniem, nawet slowa obrazliwego nie powiem na nich, ale niech
                  sie odwala od mysli posiadania dzieci. Niech kopuluja miedzy soba w swoich
                  domach, mieszkaniach, ale wara im od dzieci. Jak dla mnie zwiazek homo chcacy
                  miec dzieci jest taki sam niemoralny, obrzydliwy jak nekrofilia czy sodomia
                  badz pedofilia. Powinno sie ich karac za ich potrzebe posiadania dzieci! Homo
                  to jest wbrew naturze i tyle. Dewiantom mowie NIE. Jak caly swiat zaakceptuje
                  homo, zakladanie przez nich rodzin i posiadanie dzieci to bedzie kila i mogila.
                  syf nad syfy itp itd. Mam nadzieje, ze nie dozyje tych czasow a chcialbym pozyc
                  jeszcze z 50-60 lat (mam ok 30). Co za syf...
          • Gość: jax Re: to nie jest żaden argument IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
            A jak się dowiesz później, że nauczycielka twego dziecka byała lesbijką, to cóż biedulko poczniesz? A wcześniej poczytaj sobie trochę o homoseksualizmie, bo jak ci sie trafią jeszcze sąsiedzi geje z dzieckiem, to możesz dostać nerwicy. A może spróbuj poćwiczyć parcour (spolszczone parkur) bo tak to sie pisze.
          • Gość: tolerancyjny Re: to nie jest żaden argument IP: 83.141.125.* 15 lat temu
            > Nie zycze sobie, aby ktokolwiek w przyszlosci mial mi
            > narzucic pogodzenie sie z tym, ze jako sasiadow moge miec pare gejow
            > wychowujacych dzieci, a nauczycielka mojego dziecka byla lesbijka.

            A co ma piernik do wiatraka? Co mnie obchodzi orientacja seksualna nauczycielki
            mojego dziecka. Rownie dobrze mozna by sobie zyczyc zeby nauczycielka nie miala
            psa w domu. Ludzie sa rozni i posrod roznych ludzi sie zyje tak jest wszedzie.
            I poki ludzie ci dzialaja w zgodzie z prawem to guzik innym do tego.
      • Gość: winIO Re: zaraz zacznie się jatka ;]... IP: 212.160.105.* 15 lat temu
        > osobiście nie chciałbym być tym dzieckiem i przeżywać tylu trudności
        > spowodowanych tym, że w domu mam "2 mamy" :/...
        > Dlaczego ludzie "tolerancyjni" narzucaja innym swoja wole? Nie chce w
        > przyszlosci zyc po sasiedzku z gejami i lesbijkami wychowujacymi dzieci.

        Piszesz, że nie chcałbyś być dzieckiem wychowywanym przez pare homoseksualną, z
        powodu trudności jakich bys doświadczał. A nie przyszło Ci do głowy, że
        trudności te są dziełem ludzi takich jak Ty, którzy wybór innych nazywają
        ograniczniem swej wolności tylko dlatego że budzi w nich to estetyczną odrazę.
        Z punktu widzenia homoseksualistów to trzymający sie za rękę i całujący w parku
        hetero powinni być barbazyńcami narzucającymi im swoją wolę. Gdzie jest
        napisane, że updobanie i preferencje większości mają być uprzywilejowane w
        stosunku do mniejszości ? Piszesz, z enie chcesz żyć po sąsiedzku z gejami i
        lesbijkami. Ja dla odmiany nie chcę zyć po sąsiedzku z fanatycznie katolickimi
        dzieciorobami i nierobami utrzymującymi sie tylko z zasiłków, bijącymi wszelkie
        rekordy chamstwa (przypadek autentyczny). Chociaż moje niedogodności związane z
        sąsiedztwem tychże, sa prawdopodobnie dużo bardziej dolegliwe niż potencjalnie
        Twoje wynikające z sądziedztwa homoseksualistów, to jednak dopóki nie bedzie
        mnie stac na wybudowanie sobie domu będe musiał to wszystko znosić, bo w żaden
        sposób nie ograniczają mojej wolności.
        • Gość: tege Re: zaraz zacznie się jatka ;]... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
          > Gdzie jest napisane, że updobanie i preferencje większości mają być
          > uprzywilejowane w stosunku do mniejszości ?

          A gdzie jest napisane (i praktykowane), że mniejszość narzuca swoją wolę
          większości? ;]

          Piszesz, że nie chcesz mieć za sąsiadow fanatycznych katolików itp. Ok, ja to
          rozumiem. Nie widze więc powodu, dla którego nie mialbyś rozumieć mnie. Po
          prostu mi to nie odpowiada, brzydzę sie tym.

          Co do przyczyny przyszłych trudności w życiu tych niczego winnych dzieci... Co
          mam niby zrobić? Zmienić podejście? Nie ma mowy, nikt mi nie będzie narzucał
          akceptacji homoseksualizmu. Dla mnie to jest zboczenie. I każdy może pisać
          sobie, że jestem ograniczony itp (jeśli stać go tylko na obelgi).
          • Gość: winIO Re: zaraz zacznie się jatka ;]... IP: 212.160.105.* 15 lat temu
            > > Gdzie jest napisane, że updobanie i preferencje większości mają być
            > > uprzywilejowane w stosunku do mniejszości ?
            >
            > A gdzie jest napisane (i praktykowane), że mniejszość narzuca swoją wolę
            > większości? ;]
            >
            Urządzanie sobie życia po swojemu we własnych czterech ścianach nie jest
            narzucaniem innym swojej woli. Gdyby wszyscy przyjęli Twój tok rozumowania
            wówczas wyszło by na to iż każdy narzuca swoją wolę każdemu i kazdy też czuje
            się zniewolony przez innych.

            > Piszesz, że nie chcesz mieć za sąsiadow fanatycznych katolików itp. Ok, ja to
            > rozumiem. Nie widze więc powodu, dla którego nie mialbyś rozumieć mnie. Po
            > prostu mi to nie odpowiada, brzydzę sie tym.
            >
            Owszem. Napisałem, że nie chcę miec tych sąsiadów, których mam. Chodziło mi o
            ich chamstwo, nieróbstwo i kompletny brak umiejętności do życia w społeczności,
            a nie wiarę. Tyle tylko, że ja nie wykrzykuję tego na forum, a jedynie podałem
            Ci przykład, że mimo iż mam sąsiadów, którzy są uciążliwi dla innych, to nie
            jest to powodem iz będę im nakaywał im wzięcie się do pracy, czy zakazywał
            płodzenia kolejnego potomstwa.

            > Co do przyczyny przyszłych trudności w życiu tych niczego winnych dzieci... Co
            > mam niby zrobić? Zmienić podejście? Nie ma mowy, nikt mi nie będzie narzucał
            > akceptacji homoseksualizmu. Dla mnie to jest zboczenie. I każdy może pisać
            > sobie, że jestem ograniczony itp (jeśli stać go tylko na obelgi).
            Nie musisz tego kceptować, ale nie masz prawa ograniczać praw innych w imię
            swoich gustów i upodobań. Jeśli za slowo "ograniczony" poczułeć obrażony to
            przepraszam, ale jakoś nie mogłem znaleźć nic trafniejszego na okreslenie
            czlowieka, który neguje fakty uznane przez świat nauki (myślę tu o autorytetach
            medycznych dzialających w WHO).
            • Gość: tege Re: zaraz zacznie się jatka ;]... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
              > Urządzanie sobie życia po swojemu we własnych czterech ścianach nie jest
              > narzucaniem innym swojej woli. Gdyby wszyscy przyjęli Twój tok rozumowania
              > wówczas wyszło by na to iż każdy narzuca swoją wolę każdemu i kazdy też czuje
              > się zniewolony przez innych.

              Myślisz, że te 97% heteroseksualnego społeczeństwa jest dlatego hetero, ponieważ
              otoczenie to narzuciło? Jestem przekonany, że niemal wszyscy postępowali
              indywidualnie, tak jak sami chcieli. Zatem ta prawidłowość powstała niezależnie
              "we własnych czterech ścianach" milionów obywateli. I nikt się nie czuje
              zniewolony... Myślę, że nie muszę dalej wyjaśniać i sam potrafisz dostrzec
              korelację między Twoją, a moją wypowiedzią ;).
              • Gość: winIO Re: zaraz zacznie się jatka ;]... IP: 212.160.105.* 15 lat temu
                > Myślisz, że te 97% heteroseksualnego społeczeństwa jest dlatego hetero,
                poniewa
                > ż
                > otoczenie to narzuciło? Jestem przekonany, że niemal wszyscy postępowali
                > indywidualnie, tak jak sami chcieli. Zatem ta prawidłowość powstała
                niezależnie
                > "we własnych czterech ścianach" milionów obywateli. I nikt się nie czuje
                > zniewolony... Myślę, że nie muszę dalej wyjaśniać i sam potrafisz dostrzec
                > korelację między Twoją, a moją wypowiedzią ;).


                Korelacja jest zerowa. Rozwinę swoją poprzednia myśl, żebysmy się lepiej
                dogadali (dopisali ???). Pisząc, o przyjmowaniu Twojego toku rozumowania miałem
                na myśli, że zawsze jeden człowiek znajdzie coś w drugim człowieku, co mu nie
                będzie odpowiadało. Gdyby każdy cechy, które irytują go u innych nazywał
                nastawainiem na swoją wolność mielibyśmy faktycznie niezłą jatkę. Masz rację że
                orientacji nie narzuca nikomu otoczenie. Ani to sąsiedzkie, ani to rodzinne.
                Gdyby było inaczej nie mielibyśmy osób ze skłonnościami homoseksualnymi. To
                także obala podnoszony czasem arument-mit, że dziecko wychowywane w rodzinie
                homoseksualnej będzie homoseksualistą.
                • Gość: tege Re: zaraz zacznie się jatka ;]... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                  Dziecko wychowywane przez parę homoseksualną orientację może mieć hetero ale
                  podejrzewam, że zwielokrotnione będzie prawdopodobieństwo przejęcia jej po
                  opiekunach. Czas pokaże (kilkadziesiąt lat).

                  Druga sprawa. To oczywiste, że w każdym można znaleźć coś, co nam nie będzie
                  odpowiadało. W tym momencie napiszę to, co jest chyba oczywiste, a czego
                  wcześniej nie napisałem - jestem w tej sprawie egoistą. Jestem i nie jest akurat
                  w tym przypadku mi z tym źle. Dlaczego mam akceptować coś, czego na szczęście
                  (dla mnie) jeszcze nie ma, a co pogorszyłoby jakość mojego życia?
                  Myślę, że nie ma sensu dalej ciągnąć dyskusji. Ty masz swoje przekonania, które
                  rozumiem, a ja mam swoje, które pewnie też rozumiesz (choć się z nimi nie
                  zgadzasz). Wg Ciebie moje argumenty są niewystarczające, wg mnie Twoje również,
                  ponieważ taka akceptacja prędzej czy później doprowadzi do wolnoamerykanki na
                  całym świecie. W Holandii już zaczynają odzywać się środowiska (o zgrozo)
                  pedofilskie. Ja dziękuję, nie chcę żyć w świecie źle pojmowanej "tolerancji"
                  wszystkich i wszystkiego.
                  Dobranoc.
                  • ewarose Re: zaraz zacznie się jatka ;]... 15 lat temu
                    hey nie wiem jak sie rozwijala dyskusja pare pieter wyzej. ale ja tez nie chce
                    zyc w swiecie zle pojmowanej tolerancji, ktora na dobra sprawe wcale tolerancja
                    nie jest.
                    nie ma nic przeciwko gejom lesbijkom i ich jawnemu , normalnemu zyciu.
                    ale razi mnie jak na love prade czy innych tego typu paradach, marszach,
                    imprezach, widze symylujacych stosunek plciowy gejow, lesbijki. czy ja jako
                    ososba heteroseksualana przechadzam sie polnago w jakims dziwacznym,
                    obscenicznym prawie stroju po ulicy i pokazuje wszystkim jak to sie robi z
                    mezczyzna???
                    takie akcje naprawde zniechecaja do ludzi orientacji homo. ja rozumiem ze
                    ich jawne, szczere zycie w naszym kraju czesto jest prawie niemozliwe, ze
                    czesto spotykaja sie z naprawde nieuzasadnionymi szykanami. ale czasem swoja
                    maniera w objawianiu swoich preferencji, naprawde tez zniechecaja i szokuja.
                    a co do dzieci: niby fakt: najwazniejsze sa autentyczne wiezi miedzy
                    rodzicami, szczery klimat w jakim dziecko dorasta, bo jesli w rodzinie cos nie
                    gra (nawet jesli nie jest ona patologiczna w sensie obecnosci przemocy
                    fizycznej)to dziecko tylko na tym traci i niesie z soba urazy w swoje przyszle
                    zycie.
                    tak wiec milosc, dobroc, akceptacja ponad wszystko
                    ale mysle ze pierwiastek meski jest tutaj niedzowny. dziewczynka nie powinna
                    przebywac tylko i wylacznie w damskim srodowisku, chlopiec zwlaszcza. dlatego
                    taka rodzina winna szczegolnie zadbac o dosc czeste kontakty z mezczyznam, tak
                    aby moglo miec ich pozytywny obraz. to nie jest dla takich kobiet nie lada
                    wyzwanie i o tym powinny pamietac majac dobro dziecka na uwadze.
                    jesli dadza rade to mysle ze mala bedzie zwyczajnie heteroseksualna i
                    zalozy tradycyjna rodzine. gdyby zostala homoseksualna to nie jest to
                    wprawdzie ulomnosc per se, ale naturalnie rodzi sie skojarzenie o cesze niejako
                    podsiwadomoe nabytej, przekazanej w pewnym sensie na sile, z racji
                    dlugotrwalego pobytu
                    w taki srodowisku. wazne jest aby dziewczyna swoja orientacje mogla wybrac
                    pozdrawiam serdecznie
                  • passionati Re: Dość patologii!!! 15 lat temu
                    Widać nie czytaliście ost dokumentu Watykanu dotyczącego rodziny, nie
                    słuchaliście przemówienia Papieża B16 w Walencji na światowym spotkaniu Rodzin,
                    nie słuchaliście naszego JPII. Ludzie przejrzyjcie na oczy!
                    Pedalstwo, lezbijstwo - to chore!!!
                    A do tego zachciało im się dzieka.
                    Współczuję mu.
                  • Gość: ryoohki Re: zaraz zacznie się jatka ;]... IP: *.2a.pl 15 lat temu
                    > Dziecko wychowywane przez parę homoseksualną orientację może mieć hetero ale
                    > podejrzewam, że zwielokrotnione będzie prawdopodobieństwo przejęcia jej po
                    > opiekunach. Czas pokaże (kilkadziesiąt lat).

                    ciekawe na czym to opierasz
                    o ile mi wiadomo to ponad 95% gejów i lesbijek jest wychowywanych w zwyklych
                    HETERYCKICH rodzinach
                    tak więc prawdopodobieństwo "przejęcia" orientacji jest prawie równe zeru
            • Gość: tege p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
              > Nie musisz tego kceptować, ale nie masz prawa ograniczać praw innych w imię
              > swoich gustów i upodobań. Jeśli za slowo "ograniczony" poczułeć obrażony to
              > przepraszam, ale jakoś nie mogłem znaleźć nic trafniejszego na okreslenie
              > czlowieka, który neguje fakty uznane przez świat nauki (myślę tu o
              > autorytetach

              Ja nie zamierzam ograniczać praw innych. Wyrażam jedynie moje własne zdanie. A
              co będzie chciał zrobić naród, to zrobi. Jeżeli homoseksualiści będą mieli
              większe prawa, to pozostanie mi albo się z tym pogodzić albo wyjechać.
              W ubiegłych wyborach większość zadecydowała, że przez następne 4 lata będzie
              realizowany program totalnie przeze mnie nie akceptowany. Nadal żyję tutaj, gdyż
              chciałbym jednak skończyć studia. Nie ukrywam, że wiele mi się nie podoba i
              uważam, że te 4 lata będą latami straconymi (w sensie nie przeprowadzonych
              istotnych reform). Tak chciał naród, wg. mnie głupi, i muszę się z tym pogodzić.
              Dlatego rozumiem, że ktoś może mnie mieć za człowieka ograniczonego tylko i
              wyłącznie dlatego, że nie akceptuję homoseksualizmu (pomijając fakt, że mnie
              totalnie nie zna).
              • Gość: winIO Re: p.s. IP: 212.160.105.* 15 lat temu
                1. Trochę nieuczciwe jest porównywanie raportów i stanowisk WHO do programu
                PiSu.
                2. Nikt nie mówi o prawach wiekszych, lecz o zrównaniu praw (o ile wogóle
                dyskutujemy o jakichkolwiek prawach).
                3. Ja też nie akceptuję homoseksualizmu. Chyab bym padł z obrzydzenia, gdybym
                miał przespać się z osobnikiem tej samej płci. I na tym mój brak akceptacji się
                kończy. Ty zaś dodatkowo nie akceptujesz ludzi, którzy różnią się do Ciebie.
                Różnią, co nie znaczy że są gorsi, zepsuci, niemoralni, czy chorzy. Jakie inne
                okreslenie znajdziesz na taka postawę ?
              • Gość: tege i jeszcze jedno :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                Jestem umysłem ścisłym, zatem świat nauki obcy mi nie jest. Nie oznacza to
                jednak, że mam zgadzać się z każdym autorytetem. Największe odkrycia w historii
                ludzkości zostały dokonane w wyniku zanegowania oczywistości stwierdzonych przez
                "autorytety" :). W wielu dziedzinach nauki osobami znanymi i szanowanymi są
                ludzie mający zupełnie odmienne zdanie oraz koncepcję.
                Nie zgadzam się z ludźmi, którzy stwierdzili, że człowiek rodzi się mając
                skłonności homoseksualne. Myślę, że za kilkadziesiąt lat odsetek
                homoseksualistów na świecie wzrośnie i nie będzie to spowodowane tym, że w
                czasach nam obecnych homoseksualiści się skrywają przed "nietolerancyjnym"
                światem starając się żyć "normalnie", lecz przyczyną będzie wychowanie. Mam
                prawo tak uważać,
                • Gość: winIO Re: i jeszcze jedno :) IP: 212.160.105.* 15 lat temu
                  Odpowiadasz na :
                  Gość portalu: tege napisał(a):

                  > Jestem umysłem ścisłym, zatem świat nauki obcy mi nie jest. Nie oznacza to
                  > jednak, że mam zgadzać się z każdym autorytetem. Największe odkrycia w
                  historii
                  > ludzkości zostały dokonane w wyniku zanegowania oczywistości stwierdzonych
                  prze
                  > z
                  > "autorytety" :). W wielu dziedzinach nauki osobami znanymi i szanowanymi są
                  > ludzie mający zupełnie odmienne zdanie oraz koncepcję.
                  > Nie zgadzam się z ludźmi, którzy stwierdzili, że człowiek rodzi się mając
                  > skłonności homoseksualne. Myślę, że za kilkadziesiąt lat odsetek
                  > homoseksualistów na świecie wzrośnie i nie będzie to spowodowane tym, że w
                  > czasach nam obecnych homoseksualiści się skrywają przed "nietolerancyjnym"
                  > światem starając się żyć "normalnie", lecz przyczyną będzie wychowanie. Mam
                  > prawo tak uważać,

                  OK. Przepraszam za okreslenie "ograniczony". Nadal jednak nie rozumiem dlaczego
                  byłbys wrogo nastawiony do homoseksualnych sąsiadów. To prawda, że poglądy
                  auorytetówzmieniają się wraz z postepem nauki, tyle że do tej pory nie
                  przypominam sobie aby z poglądów prawdziwych ewoluowano w stronę poglądow
                  błednych. Zawsze jest na odwrót.
                  Co się tyczy szacunków odsetka homoseksualistów obecnie i w przyszłości, to
                  ogromne znaczenie ma tu fakt, że w coraz mniejszej ilości społeczeństw
                  homoseksualizm spotyka się z wrogością, przesladowaniami czy wstydem. Stąd może
                  się brać wzrost liczby osób przynających się do homoseksualizmu. Myślę też, że
                  człowiek jednak rodzi się albo homo, albo hetero. W świecie zwierząt przypadki
                  homoseksualne są dobrze znane. Tam nie wchodzi w grę żadne deprawowanie innych
                  osobników. A to wlaśnie m.in. kościół uważa za źródło homoseksualizmu.
                • Gość: BM Re: i jeszcze jedno :) IP: 216.116.59.* 15 lat temu
                  Masz prawo tak uważać, ale z nauką to nie ma nic wspólnego. Możesz też uważać,
                  że wszechświat powstał w wyniku boskiego pierdu, ale nie oznacza to wcale, że
                  jesteś bliżej prawdy niż, Ci, którzy twierdzą, że to był smark, a nie pierd.
                  Opinia to nie nauka, posiadaczu ścisłego umysłu.
          • mark.parker Re: zaraz zacznie się jatka ;]... 15 lat temu
            Gość portalu: tege napisał(a):

            >
            > A gdzie jest napisane (i praktykowane), że mniejszość narzuca swoją wolę
            > większości? ;]

            Przecież nikt nie zmusza Cię, żebyś został gejem. Z tym się człowiek rodzi.

            > Piszesz, że nie chcesz mieć za sąsiadow fanatycznych katolików itp. Ok, ja to
            > rozumiem. Nie widze więc powodu, dla którego nie mialbyś rozumieć mnie. Po
            > prostu mi to nie odpowiada, brzydzę sie tym.

            Dlaczego się brzydzisz? Czy pod wpływem bujnej wyobraźni, czy tego, co Ci
            nakładli do głowy rodzice, koledzy lub ksiądz? Jeśli uważasz, że jest to
            obrzydzenie atawistyczne, wynikające z natury, to tym bardziej powinieneś
            zrozumieć homoseksualistów i fakt, że orientacja nie jest czyimś wyborem. Poza
            tym - może masz w swoim otoczeniu homoseksualistów, tylko że nie znasz ich
            orientacji, i bardzo ich lubisz.

            > Co do przyczyny przyszłych trudności w życiu tych niczego winnych dzieci... Co
            > mam niby zrobić? Zmienić podejście? Nie ma mowy, nikt mi nie będzie narzucał
            > akceptacji homoseksualizmu. Dla mnie to jest zboczenie. I każdy może pisać
            > sobie, że jestem ograniczony itp (jeśli stać go tylko na obelgi).

            Radzę Ci poczytać coś więcej na temat homoseksualizmu (poza Naszym Dziennikiem i
            pisemkami neonazistów). Wybierz się do Stowarzyszenia Lambda i zasięgnij porady,
            jak walczyć z nienawiścią; dowiedz się, dlaczego u podłoża nienawiści spoczywa
            ignorancja.
      • raczk0wska Re: zaraz zacznie się jatka ;]... 15 lat temu
        a ja zazdroszcze ludziom którzy nie maja wiekszych problemów niż to że ich
        sąsiadami moze kiedys beda homoseksualiści z dzieckiem
        chciałam zauważyc że trudnosci o ktorych mowi tege beda sie braly z postawy
        takich ludzi jak on. Czyli tege, jak zmienisz nastawienie to uratujesz
        lesbijskie dzieci od trudnosci (taki maly cud)
        i pytanie: dlaczego ludzie "nietolerancyjni" narzucaja innym swoja wole?
      • Gość: Tolerancyjny Bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        > Dlaczego ludzie "tolerancyjni" narzucaja innym swoja wole? Nie chce w
        > przyszlosci zyc po sasiedzku z gejami i lesbijkami wychowujacymi dzieci.

        A dlaczego nietolerancyjni mają narzucać innym swoją wolę? Im wolno?

        Poza tym - sąsiadów się nie wybiera, sąsiadów się ma. Oczywiście możesz się
        wyprowadzić, jeśli w twoim sąsiedztwie zamieszkają osoby homoseksualne z
        dziećmi, a twoje średniowieczne poglądy sprawią, że poczujesz dyskomfort.