Inne mamy kochają tak samo

    • Gość: buscador Prędzej dwie kobiety wychowają normalnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      dzieciaka niż dwóch pedałów. A rodzina to jest i nie w cudzysłowiu ignoranci.
      • Gość: alltyt Re: Prędzej dwie kobiety wychowają normalnego IP: *.ikp.kfa-juelich.de 17 lat temu
        Niby dlaczego dwie kobiety maja lepiej wychowac niz dwuch facetow?
    • Gość: Zaskoczony Re: Inne mamy kochają tak samo IP: 81.210.96.* 17 lat temu
      Aby posiadać broń trzeba mieć pozwolenie przejśc badania.
      Aby mieć groźnego psa potzreba badań i zezwolenia
      Aby prowadzić auto potrzeba testów i badań
      Można by tak wymieniac w nieskończoność

      Aby zostać rodziciem...cóż, szkoda słów...:(
    • Gość: gosc Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.adsl.highway.telekom.at 17 lat temu
      Nie jestem lesbijka, ale nie rozumiem tych z Was, ktorzy pisza, ze bacie homo
      jest niebiologiczne. Przeciez czlowiek przychodzi na swiat z zakodowana
      orientacja plciowa. Dlatego tez dzieci wychowywane w takich rodznach nie musza
      byc homoseksualne. Osobiscie ani nie mowie nie, ani tak na wychowanie dzieci
      przez homoseksualnych rodzicow. Nie neguje, bo efekt wychowania dziecka mozna
      zobaczyc jak czlowiek jest juz dorosly. Poza tym model tradycyjnej rodziny,
      ktora osobiscie chcialabym miec, powoli ustepuje miejsca innym typom rodzin.
      Samotne matki i samotni ojcowie wychowujacy dzieci. Zreszta nawet "normalna
      rodzina" nie poswiecajaca uwagi swoim dzieciom moze doczekac sie patologicznego
      dziecka. Poniewaz dla dziecka najwazniejsze jest rodzinne cieplo i poswiecany
      mu czas, natomiast nawet dzieci z rodzin heteroseksualnych nie interesuje to co
      rodzicerobia w nocy, one przeciez nie wiedza co to jest heter, homo.
      Wplyw na psychike dziecka ma nie tylko typ rodziny w jakiej jest wychowany, ale
      rowniez to w jaki sposob odbiera je spoleczenstwo, czy je akceptuje. Pole do
      popisu maja nie tylko rodzice homo, ale i heteroseksualni. To rodzice ucza
      dzieci akcepatcji innach, albo negacji tego co inne. a nastawienie, ze ktos
      jest nienormalny nikomu nie pomaga.
      Bo co to jest normalnosc?
      Co do osob, ktore pisza"ja sie nie musze afiszowac, jestem normalna, nie jestem
      homo" samo takie stwierdzenie to juz afiszowanie sie. Radze to przemyslec.
      • Gość: krolroger Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.225.121.18.bait.pl 17 lat temu
        Kwestia wychowywania dzieci przez zwiazki homo to jedno a kupczenie genami i
        zyciem do druga sprawa. Oczywiscie nie jestem w stanie uzasadnic tego dlaczego
        uwazam "kupowanie" sobie dziecka poprzez wybieranie tatusia z listy za nie do
        przyjecia, po prostu to jest sprawa etyki a raczej kultury czy tez cywilizacji.
        Co innego to zaplodnienie in vitro w przypadku pary hetero gdzie gameta meska i
        zenska nalezy do meza i zony a co innego przypadek homo gdy jakas kobieta za
        pieniadze kupuje sobie gamety meskie pobrane od "dawcy". Takie podejscie do
        sprawy jakos mnie mierzi... Jedyny argument jaki ewentualnie mozna by wysunac
        przeciwko takiemu poczeciu to agrument biologiczny. Moze ulec zachwianiu
        rownowaga pomiedzy zachowaniami hetero i homoseksualnymi. To ze heteroseksualizm
        jest norma a homoseksualizm odchyleniem w sensie statystycznym to przeciez efekt
        dzialania ewolucji. Moze niech lepiej homoseksualisci realizuja swoja
        kreatywnosc w dziedzinie kultury a rodzicielstwo niech zostawia heterykom...
        Pisze to bez jadu, sam jestem hetero ale mam wielu znajomych o innej orientacji
        i bynajmniej nie jestem uwazany za homofoba. Przy okazji dodam ze jestem za
        legalizacja zwiazkow homoerotycznych. Wiem ze dla wielu moich znajomych to
        byloby wspaniale przezycie moc wstapic w zwiazek ze swoimi partnerami...
    • Gość: FreakyMisfit Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17 lat temu
      Społeczeństwo jest potwornie nietolerancyjne, ale patrząc na takie przypadki w sumie nie dziwię się. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak inne dzieci będą okrutne w tym przypadku. A dziecko dwóch matek, kiedy dowie się, co jest grane, rzuci się pod pierwszy tramwaj.
      • mln79 Re: Inne mamy kochają tak samo 17 lat temu
        Gość portalu: FreakyMisfit napisał(a):

        > Społeczeństwo jest potwornie nietolerancyjne, ale patrząc na takie przypadki
        w
        > sumie nie dziwię się. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak inne dzieci będą
        okrutne
        > w tym przypadku. A dziecko dwóch matek, kiedy dowie się, co jest grane,
        rzuci
        > się pod pierwszy tramwaj.

        Taak? A dziecko Polki i Afrykańczyka? Takie w czekoladowym odcieniu? Też pewnie
        będzie wytykane w szkole palcami. To co, może trzeba wg ciebie zakazać
        małżeństw mieszanych dla dobra dzieci? A dzieci upośledzone? Też nie mają
        łatwego życia wśród rówieśników. To co dla nich proponujesz? Aborcję?
        Eutanazję? A może lepiej zacząć uczyć społeczeństwo tolerancji dla innych?
    • Gość: Andreas A ja chętnie przyłączę się do tych dwóch lessek :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Mogę zrobić i jednej i drugiej po dziecku i możemy kochać się w trójkącie :-)
      Tylko, że po seksie ze mną nie będą już lesskami :-)
      • Gość: szczupaczek Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: 83.238.227.* 17 lat temu
        W takim stylu się rozmawia z Wami lesbami...
        Żenujące argumenty: rodziny pijaków kontra pełne ciepła i zrozumienia związki
        homoseksualistów.
        Jeśli są tak idealne to niech się same prokreują. Co? Nie da się? No to sorry...
        coś tu chyba nie trybi w takim związku

        W ilu i jakich krajach związki homoseksulane mogą mieć dzieci??
        Sorry nie mam takich kompleksów na punkcie swojego kraju jak Wy i inni, którzy
        najdalej za granicą byli na Słowacji. Znam doskonale słabości mojego kraju i w
        szczególności społeczeństwa w nim żyjącego.

        Jeszcze raz powtórzę. Jeśli dwie kobiety lub dwóch mężczyzn się migdali bez
        skutków prokreacyjnych, to niech dotrze do nich, że TAK SIę NIE DA BO TO
        NIEZGODNE Z NATURą.
        Żadne zaklinanie rzeczywistości nie pomoże.

        Homoseksualizm jest mi obojętny ale pragnienie dziecka w takim związku wywołuje
        tylko uśmieszek. Proponuję rybki, pieska, chomika...
        • el_p Re: Może Kopernik też była kobietą?? 17 lat temu
          "normalny" zwiazek, mezczyzna jest bezplodny, to co chu.. im w oko bo invitro
          jest nienaturalne???
          • Gość: szczupaczek Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: *.adsl.inetia.pl 17 lat temu
            Ludzkość rozwija się poprzez prokreację do, której potrzebna jest komórka jajowa
            oraz plemnik. Związki homoseksualne nie posiadają jednego lub drugiego, w
            związkach normalnych taka sytuacja następuje z różnych przyczyn. I tutaj wkracza
            medycyna, która człowiek w ramach swej ewolucji rozwija.
            Nie jest to myśle powód do zabawy i spełniania zachcianek.

            Sorry niestety tak nas natura wyposażyła, że potrzebny jest samiec i samica. I
            taki styl życia ma tylko szansę przetrwania w dalszej perspektywie.
            • mln79 Re: Może Kopernik też była kobietą?? 17 lat temu
              Gość portalu: szczupaczek napisał(a):

              > Ludzkość rozwija się poprzez prokreację do, której potrzebna jest komórka
              jajow
              > a
              > oraz plemnik. Związki homoseksualne nie posiadają jednego lub drugiego, w
              > związkach normalnych taka sytuacja następuje z różnych przyczyn. I tutaj
              wkracz
              > a
              > medycyna, która człowiek w ramach swej ewolucji rozwija.
              > Nie jest to myśle powód do zabawy i spełniania zachcianek.
              >
              > Sorry niestety tak nas natura wyposażyła, że potrzebny jest samiec i samica. I
              > taki styl życia ma tylko szansę przetrwania w dalszej perspektywie.

              Twoja biologiczna argumentacja dałaby się obronić tylko wówczas, gdybyśmy
              założyli, że tylko biologiczni rodzice mogą wychowywać dzieci. A tak przecież
              nie jest. Poza tym nie wiem czemu zakładasz, że wszystkie lesbijki są
              niedojrzałe. A przecież musisz tak myśleć, skoro nazywasz ich decyzję o
              rodzicielstwie "zachcianką" lub "zabawą".
              • Gość: HomoHomini Dziecko dla kaprysu? IP: 80.51.186.* 17 lat temu
                Bo stara lesba poczuła instynkt macierzyński???

                Pedałów i lesby powinno się sterylizować!
        • Gość: alltyt Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: *.ikp.kfa-juelich.de 17 lat temu
          Cos mi sie wydaje, ze co do tego zaklinania nie masz racji, bo jak widzisz to
          jakos sobie radza! No i dobrze!
          • Gość: HomoHomini Dziecko dorośnie - to im dopiero pokaże! IP: 80.51.186.* 17 lat temu
        • xtrin Re: Może Kopernik też była kobietą?? 17 lat temu
          > Jeszcze raz powtórzę. Jeśli dwie kobiety lub dwóch mężczyzn się migdali bez
          > skutków prokreacyjnych, to niech dotrze do nich, że TAK SIę NIE DA BO TO
          > NIEZGODNE Z NATURą.
          > Żadne zaklinanie rzeczywistości nie pomoże.

          Taka argumentacja miałaby jakąś wartość, gdyby z homoseksualizmem wiązał się
          zanik uczuć macierzyńskich. Ale tak nie jest, jak widać na przykładzie chociażby
          pań opisanych w artykule.
          • Gość: HomoHomini Jak zwykle spojrzenie jednostronne IP: 80.51.186.* 17 lat temu
            Uczucia macierzyńskie :) Boże! Brzuch mnie boli! ;)

            A uczucia dziecka?
            A przyszłość dziecka?

            Pedał-mamusia będzie karmił dzidziusia własnym mlekiem???

            Lesba-ojciec będzie z nim kopał piłkę (i z jego kolegami, którzy będą lali ze
            śmiechu!

            • Gość: QUEEN Re: Jak zwykle spojrzenie jednostronne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
              homohomini, czy Ty masz 10 lat? Twoja argumentacja i sposób jej przedstawienia
              jest na poziomie intelektualnym mojego dziesięcioletniego bratanka... Skąd masz
              informacje, że dziecko wychowywane przez parę homoseksualną do jednego rodzica
              zwraca się "mamo" a do drugiego "tato" bez względu na ich płeć? To jakiś
              absurd. A tak w ogóle, to w podstawówce w-f-u uczyła mnie kobieta (mężatka z
              dwójką dzieci). To tylko tak, żeby Ci uświadomić, że kobiety też mogą uprawiać
              sport... A ojcowie w związkach hetero nie podają nigdy swoim pociechom mleka z
              butelki?
              • Gość: HomoHomini Re: Jak zwykle spojrzenie jednostronne IP: 80.51.186.* 17 lat temu
                to twoja argumentacja jest na poziomie kilkulatka
          • Gość: szczupaczek Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: *.adsl.inetia.pl 17 lat temu
            To ja już nic nie wiem. Ostatnio jakaś feministka przekonywała mnie, że instynkt
            macierzyński to kulturowy dyktat. A teraz dowiaduję się, że jednak istnieje.

            Największą obawą przeciwników dzieci w takich związkach jest to, że wyrosną
            niestabilne emocjonalnie, niedostosowane do życia w społeczeństwie (nie chodzi o
            to, że zostanie pedałem lub lesbą), z problemami psychicznymi.
            Dziecko to zbyt duża odpowiedzialność aby tak łatwo ulegać swoim egosistycznym
            pragnieniom, które nasilają się z wiekiem.
    • Gość: HomoHomini !!! Kto chciałby mieć homorodziców - wpisywać się! IP: 80.51.186.* 17 lat temu
      !!! Kto chciałby mieć homorodziców ????? - wpisywać się!!!!!!!!
      • Gość: HomoHomini No jak to? Nikt nie chcialby????!!!!! IP: 80.51.186.* 17 lat temu
        • Gość: alltyt Re: No jak to? Nikt nie chcialby????!!!!! IP: *.ikp.kfa-juelich.de 17 lat temu
          To pytanie jest idiotyczne! Mysle, ze kazdy myslacy czlowiek chcalby miec
          fajnych, kochajacych rodzicow. I tylko ci bardziej ograniczeni mowia, ze oni
          koniecznie maja byc hetero!
          • Gość: HomoHomini Odezwał się "ogulny" :)))) IP: 80.51.186.* 17 lat temu
            Jasio ma rodziców-pedałów.
            Pedał-mama przytula go czule i opowiada bajki na dobranoc.
            Pedał-tata przytula go jeszcze czulej!

            A potem idą razem do teatru i Jasio się cieszy, i woła:
            - Mamo, Tato - a dlaczego Zosi mama jest kobietą??????

            Allyt - ty się już więcej nie wysilaj.
            Twoje ograniczenie jest widoczne aż za bardzo!
      • xtrin Idiotyczne pytanie. 17 lat temu
        Równie dobrze mógłbyś pytać "kto chciałby mieć rodziców leworęcznych?".
        Rodzice mają być przede wszystkim dobrzy, odpowiedzialni, kochający. Ich płeć
        jest sprawą drugorzędną.
        • Gość: HomoHomini Do kogo dziecko ma mówić: "Mamo!" ??!! IP: 80.51.186.* 17 lat temu
          xtrin napisała:

          > Równie dobrze mógłbyś pytać "kto chciałby mieć rodziców leworęcznych?".
          > Rodzice mają być przede wszystkim dobrzy, odpowiedzialni, kochający. Ich płeć
          > jest sprawą drugorzędną.

          Hehehe - sprowadzanie do wspólnego mianownika mańkutów i pederastów jest
          nieporozumieniem i świadczy o kompletnym braku wyobraźni.

          Płeć jest sprawą pierwszorzędną - do kogo dziecko ma mówić: "Mamo!" :))))))
          Do obleśnego pedała????
          Albo starą lesbę będzie nazywać tatą????

      • Gość: Asia Re: !!! Kto chciałby mieć homorodziców - wpisywać IP: *.net-serwis.pl 17 lat temu
        ja
    • Gość: Julia Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Nareszcie jakies odważane, rozsądne i wartościowe kobiety powiedziały o
      prawdziwej miłości. Gratuluje odwagi i życze powodzenia w naszym zacofanym i
      fanatycznym i zawistnym "katolickim" społeczeństwie.
      • Gość: Jerzy W kosciele tez sie chowaja IP: 80.51.186.* 17 lat temu
        Wiele pedziow i lesb chowa sie w kosciolach i klasztorach.
        Sa przy tym tak zaklamani, ze nawet niezle udaja powolanie :))))
    • tychik1 Gaje tworza "malzenstwa" realnego socljalizmu ! 17 lat temu
      NASZ DZIENNIK
      Czwartek, 27 lipca 2006, Nr 174 (2584)
      Dział: Myśl jest bronią
      "Lenin wiecznie żywy"
      Linda Kimball, wybitna publicystka amerykańska, uświadamia społeczeństwo na
      temat, jakimi drogami postępuje obecnie "permanentna rewolucja" rozpętana
      kiedyś przez Marksa, Engelsa i ich kontynuatorów. Jest to przede wszystkim
      dążenie do przeorganizowania ludzkiej świadomości drogą zabiegów dających się
      zaliczyć do tzw. inżynierii psychicznej.

      "Psychologia polityczna" w akcji
      Należą do niej takie metody, jak trening wrażliwości psychicznej (oczywiście w
      odpowiednim kierunku), tworzenie praw promujących nienawiść - w różnych
      kontekstach, w których pojawiają się jakieś napięcia, narzucanie tzw.
      politycznej poprawności jako obowiązującej powszechnie normy, rozbicie
      spoistości kultury tradycyjnej przez narzucenie obowiązkowego pluri-
      kulturalizmu, a zwłaszcza prowadzenie debaty społecznej w duchu "dynamiki
      grupy". Według Lindy Kimball, jest to droga zaplanowana w celu stworzenia
      czegoś w rodzaju "ewolucjonistycznego humanizmu" z powikłaną moralnością i
      antyludzką filozofią. Linda Kimball ostrzega, że jest to wojna prowadzona
      przede wszystkim przeciw Ameryce (Psychopolitics: Erasing Christianity through
      the Consensus Process; www. Sierra Times.com; 2005). Ta "psychologia
      polityczna" została zdefiniowana przez bliskiego współpracownika Stalina,
      mianowicie Pawłowicza Berię, który w podręczniku opracowanym na ten temat
      napisał: "Psychopolityka jest sztuką i wiedzą o ustanowieniu i utrzymywaniu
      panowania nad myśleniem i postawą uległości jednostek, oficerów, urzędów i mas,
      a przez to zawładnięcia wrogim narodem za pomocą (tego rodzaju) 'terapii
      umysłowej'" (z dzieła pt. "Russian Manual of Psychopolitics").
      Według autorki, za podobną metodą opowiadał się także Julian Huxley w książce
      pt. "UNESCO - jej cel i filozofia" ("UNESCO, its Purpose and its Philosophy").
      Książka dotyczyła Nowego Światowego Ładu, który postulował "jedną religię,
      jeden język i jeden sposób myślenia". Huxley wierzył, że ten Ład może być
      osiągnięty przez powszechne, choć sekretne zastosowanie procesu heglowskiej
      dialektyki. Huxley widział świat jako teren ścierania się zasadniczo dwóch
      światopoglądów, w pewnym sensie dwóch systemów ekonomicznych, dwóch filozofii.
      Te dwa światopoglądy, te dwa przeciwieństwa to przede wszystkim chrześcijaństwo
      i marksizm. Huxley "marzył" o tym, by te przeciwne bieguny pogodzić i by to, co
      jest napięciem między "tezą" i "antytezą", rozwiązać w formie "syntezy".
      Wierzył, że to jest osiągalne "drogą nieubłaganej dialektyki ewolucji". J.
      Budziszewski w książce pt. "Czego nie możemy nie wiedzieć" określa tę
      metodę "dialektyczną" jako "czarną magię oszustwa i rozmywania prawdy". W
      rezultacie tego procesu "prawda" zostaje zastąpiona przez "nową prawdę", która
      jest po prostu kłamstwem.

      Sterowanie myśleniem
      Żeby to zastąpienie prawdy przez "nową prawdę" przebiegało bezboleśnie,
      dokonuje się to w ramach procesu myślowego, który ma miejsce w grupie (na
      przykład dyskusyjnej), w której o kierunku myślenia decyduje nie logika, nie
      kryteria prawdy, lecz "dynamika", a więc nieidentyfikowalne czynniki
      emocjonalne, podatne na sterowanie i kierowane ku zaplanowanemu rezultatowi.
      Wynik takiego procesu jest zawsze z góry zaplanowany i cały proces przebiega w
      trzech etapach. Pierwszy etap to "unfreezing" czyli rozmrożenie stanowisk, a
      tym samym wyraźne ujawnienie skrajności. Należy to do istoty procesu: wywołanie
      społecznego konfliktu. Drugi etap to przeniesienie dyskusji na poziom krytyki
      stanowiska broniącego prawdy. Krytyka dokonuje się z punktu widzenia filozofii
      dialektycznej (oskarżającej na przykład chrześcijaństwo, że jest reakcyjne,
      niewrażliwe, budzące wrogość w społeczeństwie). Trzeci etap to "dialogowanie" w
      celu wytworzenia czegoś w rodzaju zgody (consensus) drogą manipulacji
      psychologicznej, stawiającej poza nawias istotne zasady i przesłanki debaty. Te
      zasady stają się obecnie nieważne, obowiązuje to, co zostało uzgodnione.
      Pamiętamy z historii te różne "porozumienia" z komunistami,
      konferencje "pokojowe" i inne, które służyły jedynie temu, aby oszukać i
      wymanewrować całe narody i państwa dla dobra "rewolucji". Dziś tę samą
      metodę "dialektyczną" obserwujemy w kontekście "dyskusji" na temat praw
      człowieka, wolności słowa, dopuszczalności tzw. aborcji, etyki małżeńskiej,
      społecznych uprawnień rodziny, kompetencji wychowawczych szkoły lub innych
      instytucji społecznych itd.

      Terror i zanik myślenia
      Ta "psychopolityka", zdefiniowana przez Berię i popierana przez Huxleya, wydaje
      w Ameryce (i nie tylko) zauważalne owoce. Jako konkretny przykład (jeden z
      wielu) Linda Kimball podaje fakt uwięzienia Dawida Markera (w Lexington, st.
      Massachusetts) za to, że miał odwagę domagać się, aby jego sześcioletni syn nie
      był poddawany edukacji akceptującej homoseksualizm jako styl życia. Autorka (w
      drugim artykule na temat psychopolityki "Mental Healing or the Art. Of Creating
      Imbeciles and Idiots") twierdzi, że takie stanowisko szkoły, sędziów i
      adwokatów, którzy zdobyli się na tak haniebną decyzję pod pozorem prawa,
      dowodzi wyraźnego upadku ich zdolności myślenia, szczególnie w dziedzinie
      rozeznania dobra i zła. Autorka w ostrych słowach potępia takie metody, które
      świadczą o zatraciu podstawowej wrażliwości na dobro i zło, sprawiedliwość i
      niesprawiedliwość. Według niej, ten zanik zmysłu moralnego jest dowodem głupoty
      nabytej i posuniętej aż do "idiotyzmu" - co zaznaczyła jednoznacznie w tytule
      artykułu. Kimball nie pomija sposobności, by przypomnieć, że tę metodę
      ogłupiania społeczeństwa zawdzięczamy marksistom, którzy tą drogą dążyli do
      zwycięstwa socjalizmu na świecie.
      Linda Kimball polemizuje z wyznawcami marksizmu jako promotorami nowego
      totalitaryzmu, zwłaszcza na terenie etyki małżeńskiej i rodzinnej. Szczególnie
      zwalcza dążenie do narzucenia dzieciom zwyrodniałej "edukacji seksualnej" ("Gay
      Totalitarians 'Polymorphously Perverse' Sex Education for Kids", Christian
      News, 11 kwietnia 2006). Kimball cytuje inną autorkę, Tammy Bruce, która w
      książce "Nowa Amerykańska Rewolucja" zwalcza pretensje homoseksualistów, by
      przyznać im specjalny status "tożsamości" zwalniający ich z odpowiedzialności
      moralnej za ich zachowanie, które jest w gruncie rzeczy wyborem, a nie
      ontologiczną koniecznością. Homoseksualiści stanowią w istocie grupę
      polityczną, działającą według norm filozofii stalinizmu, mającą na celu
      zniszczenie tradycyjnej kultury Ameryki. Linda Kimball gani ostro Amerykańskie
      Stowarzyszenie Psychiatrów, którzy na konferencji w San Francisco (maj 2003)
      wykreślili z katalogu zboczeń (patologii psycho-moralnej) takie jednostki jak
      pedofilia, transwestytyzm, fetyszyzm, oglądactwo i sadomachizm. Doktor Joseph
      Nicolosi zauważył jednak, że to posunięcie świadczy o tym, "jak nisko upadła
      psychiatria w Ameryce". Również sędziowie upadają nisko: Najwyższy Sąd w stanie
      Kalifornia orzekł, że "seks oralny z dziećmi nie jest już przestępstwem"
      (WorldNetDaily.com, 10 marca 2006).
      Jeżeli państwo i sądy są po stronie przestępstwa, to oznacza to nowy
      totalitaryzm, który podporządkowuje sobie sumienie ludzkie, ostatni bastion
      suwerenności osoby. Nikt nie będzie mógł się powoływać na "wolność sumienia".
      Gejowski totalitaryzm może swobodnie terroryzować społeczeństwo, szermując
      argumentem "nietolerancji" i homofobii. Homoseksualiści mają swobodę działania,
      owszem, są chronieni przez prawo w szkołach, mediach i sądach. Linda Kimball
      wylicza szereg organizacji, które na terenie Ameryki prowadzą
      wojnę "kulturalną" w celu "całkowitego zniszczenia cywilizacji". Godne
      zauważenia jest to, że cała ta wojna z cywilizacją jest oparta na kłamstwie.
      Jeszcze w jednym artykule Linda Kimball porusza problem "permanentnej
      rewolucji" prowadzonej w duchu trockizmu ("Trotsky's 'Permanet Revolution' In
      Ameri
      • tychik1 Gaje tworza "malzenstwa" realnego socjalizmu CD 17 lat temu
        Jeszcze w jednym artykule Linda Kimball porusza problem "permanentnej
        rewolucji" prowadzonej w duchu trockizmu ("Trotsky's 'Permanet Revolution' In
        America", MichNews, 7 lipca 2006). Autorka przypomina fakty z ubiegłego
        stulecia, które zwłaszcza nam, Polakom, są dobrze znane, na temat "zasług"
        rewolucji komunistycznej dla ludzkości. Ale Zachód niepoprawny i niewyciągający
        wniosków z historii uwierzył w Nową Lewicę, która w latach 60. podjęła program
        Trockiego. Czy lewica jest nowa czy stara, zawsze u jej źródła leży teza
        Lenina: "Bóg umarł, ludzie są jedynie głupimi, bezdusznymi zwierzętami,
        bardziej podobnymi do psów, które można tresować i manipulować pod pewnymi
        warunkami i z zastosowaniem odpowiednich metod". W ten sposób Nowa Lewica
        zaczęła infiltrować i kontrolować Amerykę, "popychając ją ku duchowemu,
        kulturalnemu, politycznemu a ostatecznie demograficznemu samobójstwu".

        Rodzina - wróg nr 1
        Podobnie jak to było w Rosji, lewica uderzyła przede wszystkim w rodzinę i
        chrześcijaństwo. Zaczęto rozpowszechniać teorie o seksualności oderwane od
        relacji do etyki, a nawet do człowieczeństwa. Rodzina została przedstawiona
        jako przeżytek, jako ostoja niewolnictwa i wykorzystania kobiety przez
        mężczyzn. W szczególny sposób promowano homoseksualizm, oskarżając równocześnie
        Kościół katolicki i w ogóle chrześcijaństwo o przesądy, zacofanie i żerowanie
        na naiwności ludzkiej. Usiłowano wmawiać, że społeczeństwo potrzebuje nowej
        koncepcji pokoju, sprawiedliwości i braterstwa. Drogą do tego celu miał
        być "multikulturalizm", polityczna poprawność, nowy język, nowy styl
        wrażliwości moralnej. Kiedy zapytano Trockiego, czy to prawda, że bolszewizm
        świadomie niszczy rodzinę, odpowiedział z emfazą: "Tak jest!". Nowa Lewica
        czyni w Ameryce to wszystko, co czynili bolszewicy w Rosji dla zniszczenia
        rodziny, z wyjątkiem dwóch rzeczy: zabijania wierzących i niszczenia kościołów.
        (Szkoda, że nie mogę przytoczyć całego artykułu tak bogatego w szczegóły).
        Trzeba dopuścić do głosu Jane Jimenez, która pod tytułem wyrażającym zdumienie
        ("Sex for Kids?") protestuje przeciw fałszywej teorii psychologicznej
        zezwalającej na używanie dzieci do praktyk seksualnych pod warunkiem, że "się
        zgadzają". Tak zwani seksperci (eksperci od seksu) rozstrzygnęli, że granicę
        wieku, powyżej której dzieci mogą mieć udział w praktykach seksualnych,
        ustala "zdolność wyrażenia zgody" przez dziecko. Krótko: "Kto jest gotowy
        (zdolny) do seksu? - ten, kto się zgadza" - odpowiadają. Nie ma już więc
        obiektywnej granicy wieku niepozwalającej na wciąganie dzieci do praktyk
        seksualnych. Autorka przytacza pewne pozycje książkowe i podręcznikowe,
        przemycające (celowo) w świat dziecięcej wyobraźni niezdrową fascynację różnymi
        zboczeniami seksualnymi. "Jak bardzo młody musi być ktoś młody, by nie był
        zdolny do seksu?" - autorka daje do myślenia. Co zrobi Ameryka? A czy u nas nie
        brak "ekspertów" i "wychowawców", którzy tylko czyhają, aby jak najwcześniej
        wepchnąć dzieci w błoto seksualizmu?

        "Bój to będzie ostatni..."
        "Lenin wiecznie żywy" - nie tylko w Ameryce, ale także i we Włoszech. 25
        czerwca ukazał się w tygodniku anarchistów (odmiana socjalistów) artykuł
        atakujący dokument Rady Papieskiej do spraw Rodziny "Rodzina i prokreacja".
        Autor Paolo Iervese (w artykule pod złośliwym tytułem: "Etyka kleru. Zaćmienie
        rozumu") zwalcza naukę zawartą w dokumencie, posługując się metodą i
        argumentami wypracowanymi w środowisku, któremu patronuje Marks, Engels, Lenin
        i pewnie jeszcze aktualni przywódcy partii komunistycznej Włoch. Autor
        twierdzi, że "Kościół katolicki atakuje tych, którzy dążą do przekształcenia
        społeczeństwa w duchu liberalizmu". Pisze, że "nie jest to nic nowego. Etyka
        rodzinna jest z pewnością najbardziej reakcyjną dziedziną teologii watykańskiej
        i wznieca ostre spory także w chrześcijańskim środowisku". Autor zarzuca
        Kościołowi, że "hamuje postęp moralny całego społeczeństwa". Paolo Iervese
        cytuje artykuł dziennikarki o nazwisku Maria Bonafede, która należy do jakiejś
        nieokreślonej wspólnoty chrześcijańskiej (Tavola Valdese). Dziennikarka ta
        zarzuca Kościołowi, że w omawianym dokumencie "brakuje miłości", brakuje
        także "braterskiego spojrzenia ku tym, którzy cierpią, znajdując się w
        szczególnie trudnych i dramatycznych sytuacjach. Dokument nie potępia przesądów
        i przemocy mającej miejsce wobec homoseksualistów, młodych matek i w ogóle w
        rodzinach". Stwierdza też, że "katolicka etyka rodzinna jest w rzeczywistości
        źródłem nieludzkiej przemocy, jest obciążona przesądami i krzywdą w stosunku do
        tych, którzy zawsze podlegają przemocy i dyskryminacji na podstawie reakcyjnych
        przesądów". Lenin by tego lepiej nie sformułował. Na kogoś padło jednak
        to "zaćmienie".
        Przytoczona wyżej krytyka kościelnego nauczania na temat rodziny i jej
        powołania głęboko harmonizuje z pewnym dokumentem wydanym w roku 1994 (a więc w
        Roku Rodziny) przez Biuro Polityczne Włoskiej Partii Komunistycznej. Tytuł
        dokumentu: "I Marxisti-leninisti e la famiglia". Autorzy tego dokumentu (9-
        stronicowego) ani przez chwilę nie starają się zrobić wrażenia, że rozumieją,
        czym jest rodzina, i że troszczą się o jej dobro, przynajmniej w duchu
        solidarności z ONZ-tem, która to organizacja rok ów uroczyście obchodziła.
        Autorzy dokumentu, jak na uczciwych komunistów przystało, od samego początku
        lojalnie stwierdzają, że jedynym autorytetem moralnym i naukowym są dla
        nich "Marks, Engels, Lenin, Stalin oraz Mao Tse-tung". Od razu też otwarcie
        przyznają się do tego, że wobec polityki prowadzonej przez ówczesny rząd włoski
        pozostają w opozycji i widzą konieczność "podjęcia walki ideologicznej,
        kulturalnej i politycznej". Konieczność takiej wielokierunkowej walki wynika
        stąd, że "obecnie ONZ proklamowała rok 1994 Rokiem Rodziny. Obecnie papież
        Wojtyła i Kościół katolicki podjęli w wielkim stylu kampanię w duchu
        terrorystycznym i rasistowskim w obronie tradycyjnej, katolickiej koncepcji
        rodziny - [koncepcji] obskuranckiej i patriarchalnej".
        Oczywiście komuniści czegoś takiego Kościołowi nie mogą wybaczyć. Tak wiele już
        uczynili w tym celu, aby rodzina znikła z powierzchni ziemi, a tu taki "papież
        Wojtyła" ośmiela się im stawić czoła, i to "w wielkim stylu". Komuniści nie
        uczynili żadnego wysiłku, aby nauczyć się choć troszeczkę od "papieża Wojtyły"
        na temat, w jaki sposób prawda o rodzinie przenika się wewnętrznie z prawdą
        antropologiczną zarówno w wymiarze osobowym, jak i ogólnoludzkim. Zastosowano
        bowiem wobec nich "terapię mentalną" w duchu Berii, skutkiem czego nie są w
        stanie wyjść poza schematy materialistyczno-ekonomiczne i poza formułki
        powtarzane aż do obłędu na wszystkich zjazdach ideologicznych, zaczerpnięte od
        swoich "ewangelistów" rewolucji. Komunistów nadal obowiązuje w sumieniu to, co
        powiedział Lenin o znaczeniu nauki Marksa i Engelsa na temat pochodzenia i
        istoty rodziny w oparciu o przedawnione badania Lewisa H. Morgana. Powtarzają
        stare tezy jak dogmaty, choć wiadomo, że w żadnym wypadku Duch Święty nie stoi
        na straży nieomylności tych formuł.
        Biuro Polityczne stwierdza więc autorytatywnie: "Jednym z fundamentalnych
        twierdzeń Engelsa jest [to], że rodzina nie jest instytucją absolutną, świętą,
        wieczną i niezmienną, jak usiłują wmawiać nam prezydent republiki Oskar Ligi
        Scalfaro, Berlusconi i papież. Nie jest ona owocem naturalnego powołania
        człowieka, a tym mniej jest natchniona i ustanowiona przez plan Boży, jak
        utrzymuje Wojtyła". Deklaracja Biura Politycznego oficjalnie odrzuciła też 29.
        artykuł włoskiej konstytucji, określający rodzinę jako "społeczność naturalną"
        i to "opartą na małżeństwie". Biuro Polityczne stanowczo sprzeciwia się
        pojmowaniu rodziny jako "społeczności pierwotnej i suwerennej". Dokument
        wiernie powtarza tezę o materialistycznej, ekonomicznej i klasowej genezie
        rodziny. Rodzina została wciśnięta w zamknię
        • tychik1 Re:Gaje tworza "malzenstwa" realnego socjalizmCD 17 lat temu
          Rodzina została wciśnięta w zamkniętą przestrzeń pomiędzy dwa procesy
          produkcji: produkcji rzeczy potrzebnych do życia i produkcji (reprodukcji)
          życia, względnie gatunku. Nie chce się wierzyć, że myślenie pewnych ludzi może
          tak zniżyć swój lot, że już nie odrywa się od ziemi. Musi mieć rację Linda
          Kimball, kiedy pisze o inżynierii psychicznej prowadzącej do całkowitego zaniku
          myślenia. Jest czymś przerażającym to, że fanatyczna wiara w błędną ideologię
          może prowadzić do aż takiego ogłupienia. Nie chcę zaśmiecać wyobraźni
          Czytelnika przytaczaniem dalszych "dogmatów" komunistycznych o rodzinie jako
          źródle ucisku, wyzysku, wykorzystania kobiet, dialektyki klas itd. Warto tylko
          przypomnieć, że dokument programowy Biura Politycznego zawiera jasne dyrektywy
          obowiązujące członków partii w tej dramatycznej walce o marksistowsko-
          leninowską wolność - wolność od moralności i od człowieczeństwa.
          Komuniści mają więc walczyć o rozszerzenie prawa do rozwodu i aborcji, o dostęp
          do informacji na temat naukowych aspektów seksualności także w szkołach
          (edukacja seksualna, oczywiście bez odniesienia do rodziny); mają domagać się
          szerokiego dostępu do antykoncepcji, mają żądać legalizacji doświadczeń (badań)
          biomedycznych, popierania dostępu do technik sztucznego zapłodnienia, mają
          domagać się prawnego uznania tzw. wolnych związków, w tym związków
          homoseksualnych. Wszelkie wspólnoty "rodzinne" mają być uważane za równe w
          prawach społecznych i ekonomicznych. "To jest ta walka, która, jak naucza
          Engels, jest częścią integralną bardziej ogólnej batalii przeciwko systemowi
          kapitalistycznemu, dla zwycięstwa socjalizmu". I dopiero po zniszczeniu
          wszystkiego, co wyrosło na bazie stosunków klasowych, nastanie "nowa rodzina,
          oparta na miłości, wzajemnej pomocy i szacunku, w całkowitej równości mężczyzny
          i kobiety oraz rodziców i dzieci, w zespoleniu z całością życia społecznego, w
          służbie rewolucji socjalistycznej i dla ustanowienia socjalistycznego państwa".
          Chciałoby się tu przytoczyć słowa "Międzynarodówki": "Bój to będzie ostatni"...
          Bo istotnie - kiedy zacznie się realizować konsekwentnie ten program niszczenia
          rodziny, to już nie będzie komu ani z kim walczyć. Jest to program zbiorowego
          samobójstwa ludzkości, tylko że komuniści tego nie wiedzą, bo uwikłani w mity
          stracili zdolność widzenia tego, co empirycznie oczywiste. Nie można tego
          inaczej wytłumaczyć jak tylko, że autorem tej rewolucji jest sam szatan, a on
          potrafi dokładnie zablokować myślenie filozofią kłamstwa i ułudy oraz potrafi
          organizować człowieka do procesów zbiorowego "zaćmienia rozumu". Dziwne jest
          to, że pomimo rozwoju informacji pewne proste prawdy jeszcze nie dotarły do
          świadomości komunistów; a może właśnie tak jest nie pomimo, lecz dzięki temu
          rozwojowi. Bo informacja niekoniecznie ma związek z prawdą. Jeśli ludzkość ma
          pozostać sobą, konieczna jest wielka modlitwa i wielkie budzenie sumień.
          ks. prof. Jerzy Bajda
          www.naszdziennik.pl
      • tychik1 Re:Zaklamanie 17 lat temu
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20060729&id=my11.txt
    • Gość: cm Re: Inne mamy kochają tak samo IP: 149.254.200.* 17 lat temu
      oby wszystkie dzieci mialy szczecie posidania kochajacych sie rodzicow,
      niewazne homo- czy heteroseksualnych... :) Mamom zycze odwagi i gratuluje
      szczescia - kiedys wszystko sie w PL ulozy :) Pamietajcie ze nie jestescie
      same. Coraz wiecej dzieci ma dwie mamy :)
    • Gość: f. Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.riz.pl 17 lat temu

      "Mój ojciec idealnie się do tego nadaje. Nigdy się na nim nie zawiodłam.
      Zawsze w nim szukam oparcia - zwierza się Jola."


      I ta kobieta chce właśnie tego pozbawić "swoje" dziecko ??? NIe rozumiem tej
      dwulicowości.
    • wlodzimierz.ilicz Degenaratki nie rozumieją, że dziecko to nie za- 17 lat temu
      bawka.
      Gdzie jest mój tata ?! - zapyta te haniebne zwyrodnialczynie.
      • maly_jelen Re: Degenaratki nie rozumieją, że dziecko to nie 17 lat temu
        Jaki wasz pogląd jest ograniczony, czytać się nie da.
        CYTUJĄC: Dlaczego próbują nam wpajać, że homoseksualne pary to coś normalnego?
        A DLACZEGO TY, OGRANICZONA DZIEWCZYNO, MYŚLISZ, ŻE TO COŚ NIENORMALNEGO :/

        Każdy ma prawo wybierać sobie to, co mu się podoba. Wyobraź sobie, że tobie
        podobają się koronkowe spódnice, a inni mówią " Boże, to okropne, co się z tobą
        do cholery dzieje?".

        W takiej sytuacji są homoseksualiści. Nie, nie podobają im się kornkowe
        spódniczki xD Po prostu są nieaklceptowani :/

        Dlaczego skoro ktoś, kto jest inny niż wy ale mimo wszystko znalazł drogę do
        szczęścia MUSI być dyskryminowany??!! Co jest złego w tym, że 2 kobiety kochają
        się i są parą?

        NIE JESTEM LESBIJKĄ, ALE NAWET GDYBYM BYŁA, CO BYŁOBY W TYM ZŁEGO?

        JESTEŚCIE ŻAŁOŚNI...
        • Gość: HomoHomini Skończenie debilna wypowiedź IP: 80.51.186.* 17 lat temu
          Zasłaniając się prawem wyboru chcesz skazać dziecko na gehennę z dwoma pedałami
          albo lesbami???
          Czysty egoizm, hipokryzja i na dodatek pochwała wynaturzenia.
    • Gość: Filip A Becikowe dostały???? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 17 lat temu
      Powinny, skoro urodziły - jak wszystkim, to wszystkim
    • Gość: nicki Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.cache.iB3.rudanet.com / *.rudanet.pl 17 lat temu
      oj idz sie leczyc czlowieku...2 matki moga stworzyc lepsza rodzine niz
      malzenstwa heteroseksualne... wierz mi ze tak jest i 3 mam za takie matki bo
      sama taka jestem;) i jest ok
      • Gość: HomoHomini Sama się lecz! IP: 80.51.186.* 17 lat temu
        Kłamstwo, obłuda, hipokryzja, egoizm i wynaturzenie!
    • Gość: mama Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      wy jestescie chore
    • Gość: aner1 cóż za denna apologia dewiacji seksualnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      to jest wysoce obrzydliwe
    • Gość: leo Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.derbynet.pl 17 lat temu
      sam jesteś patologią, najwazniejsze aby dziecko było kochane.
    • olusimama Re: Inne mamy kochają tak samo 17 lat temu
      Będziecie potrzebowały wiele, wiele odwagi i siły, zeby stawic czoła temu
      choremu z nienawiści do inności, zaściankowemu, pełnemu hipokryzji społeczeństwu
      i ochronic Waszą córeczkę przed polskim piekiełkiem.
      Z całej siły życzę szczęścia. I gratuluje córeczki :-)
      • piotrperkowski Re: Inne mamy kochają tak samo 17 lat temu
        Również przyłączam się z życzeniami i pozdrawiam bardzo gorąco. Trzymajcie się
        dziewczyny!
        prostak
      • Gość: DonDiego Pełne hipokryzji to są matki-lesbijki IP: 80.51.186.* 17 lat temu
    • Gość: DonDiego Dziecko? Nieważne - grunt, że jest wspaniale! IP: 80.51.186.* 17 lat temu
      W łóżku leży dwóch facetów:
      Dobrze mi z tobą Karolu...
      Ja nie jestem Karol...
      Wszystko jedno, grunt, że jest wspaniale

    • Gość: DonDiego Notka z Kanady IP: 80.51.186.* 17 lat temu
      Poszerzenie definicji małżeństwa poza krąg jednej kobiety i jednego mężczyzny
      otwiera istną puszkę Pandory. Poligamia to tylko jedna z możliwości.
      Możliwości, na którą czekają chociażby muzułmanie w Kanadzie. Jakie to będzie
      niosło skutki dla znanego nam systemu opieki społecznej, Bóg jeden raczy
      wiedzieć. System ten powstał wszak w oparciu o założenie jednożeństwa...
      Jeśli "pobrać się" może się dwóch homoseksualistów, to dlaczego nie trzech?
      Może takiej "rodzinie" będzie lepiej? (Już widzę te interwencyjne programy
      dokumentalne CBC, o trzech lesbijkach w harmonii wychowujących dzieci
      wyprodukowane in vitro z zamrożonej spermy wybranych z katalogu alfa-facetów).
      A jeśli trzy, to dlaczego nie cztery? Może zresztą stworzymy prawne pojęcie
      małżeństwa komunalnego - np. w grupie powyżej 6 osób.
      Nie, proszę nie kiwać głowami, te ścieżki - jak uczy historia - zostaną w
      niedługim czasie zbadane i wykorzystane. Na razie tradycyjna rodzina jest tak
      głęboko zakorzeniona w obyczajach i mentalności, że rozbijanie nie idzie łatwo.
      Czas i systematyczne powtarzanie bzdur robią jednak swoje.
      Rodzina to ostatni bastion obrony człowieka przed totalitarnym państwem.
      Dlatego wszystkie znane systemy deptania ludzi - hitlerowskiego faszyzmu nie
      wykluczając - dążyły do jej rozbijania. Rodzina to klucz do wychowywania
      przyszłych pokoleń. I tu jest pies pogrzebany!
      W imię tolerancji, państwo kanadyjskie przyznało już homoseksualistom
      praktycznie wszystkie uprawnienia par heteroseksualnych. Pamiętam, jak jeszcze
      za rządów premiera Jeana Chretiena, w trakcie debaty nad orzeczeniem Sądu
      Najwyższego zrównującym prawa par homo- i heteroseksualnych, ówczesna Partia
      Reform przedłożyła w parlamencie rezolucję potwierdzającą, że w Kanadzie
      małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Wówczas to federalna minister
      sprawiedliwości Anne McLellan oświadczyła, że "przecież we wszystkich aktach
      prawnych Kanady, małżeństwo nadal uważane jest za związek dwupłciowy i za taki
      będzie uważane". Partia Liberalna poparła rezolucję Reformistów, aby zamknąć im
      usta, gdy przestrzegali, że w procesie tym nie chodzi o tolerancję wobec
      homoseksualizmu i homoseksualistów, lecz o inżynierię społeczną - tworzenie
      nowego społeczeństwa podporządkowanego egzekutorom politycznej poprawności.
      W społeczeństwie takim nie ma miejsca na religię i jej koncepcję indywidualnej
      wolności i odpowiedzialności.
      Dlatego gdy premier Paul Martin wyciera sobie gębę Kartą Praw i Swobód,
      przedstawiając się jako obrońca konstytucyjnych praw obywatelskich mniejszości,
      to ja pytam, kto obroni konstytucyjne prawa obywatelskie większości
      Kanadyjczyków, kto obroni instytucje zachodnioeuropejskiej cywilizacji?


      Źródło: www.goniec.net/index.html
    • Gość: G Re: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17 lat temu
      tygodnik.onet.pl/1546,1342080,0,439904,dzial.html
    • Gość: lml Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.tampabay.res.rr.com 17 lat temu
      Niestety masz racje. Przerazajay jest egoizm tych kobiet - bo tak naprawde do
      tego sie to sprowadza.
    • Gość: marta Re: Inne mamy kochają tak samo IP: 213.25.9.* 17 lat temu
      a ja zyczę tym kobietom powodzenia zarówno we wspólnym wychowaniu dzieci jak i w
      dogadaniu sie z tymi dorosłymi (córka z ostatniej historii). mam 20 lat ale juz
      wiem ze sama chce miec takie życie- kobietę którą będę kochac i (jesli obie
      bedziemy tego chciały) dzieci.
      • Gość: mocca Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.MAN.atcom.net.pl 17 lat temu
        Ja też zgadzam się z Tobą mam 27 lat jestem w związku z kobietą. Chcę być matką
        - nikt mi tego prawa nie odbierze. Mam zamiar wychować dziecko zgodnie z własnym
        sumieniem, otoczę je miłością. Każdy człowiek ma prawo wyboru, o ile nie
        krzywdzi przy tym innego. Pewnie że łatwiej jest być hetero, pewnie, że łatwiej
        jest się wychować w hetero rodzinie. O ile tylko Wy! przeciwnicy i homofobowie
        pozwolicie wychować nam dzieci na dobrych obywateli, dobrych ludzi będzie im
        znacznie łatwiej. Dużo zależy od was. Czy nasze dzieci będą, dyskryminowane czy
        nie, a dobre wychowanie, przekazanie odpowiednich wartości zostawcie nam.
        Poprostu pozwólcie żyć tym dzieciom normalnie a spewnością znajdą właściwą
        drogę. Mam nadzieję że tą łatwiejszą bycie hetero. Przecież jesteście takimi
        obrońcami dzieci to nie róbcie im krzywdy. A na koniec powiem tak Wychowywanie
        dzieci przez dwie kobiety to już stało się faktem nikt nigdy nie zabroni urodzić
        dziecka kobiecie. My nie chcemy was przekonywać, nie chcemy wchodzić w wasze
        życie, chcemy żyć obok was, z dziećmi czy bez dzieci.
    • Gość: szpak Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.devs.futuro.pl 17 lat temu
      Jednym z argumentów, a zarazem argumentem koronnym, jest dobro dzieci. Bardzo
      słuszny to argument, który powinien odnosić się do każdego przypadku adopcji
      zarówno przez pary homoseksualne, jak i heteroseksualne. Najważniejsze jest
      jednak to, co dana para może dziecku zapewnić. Od kiedy miłość, ciepło, opieka
      czy wsparcie są złe czy też mogą wyrządzić krzywdę? W gruncie rzeczy nie powinno
      chodzić o tożsamość płci, ale właśnie o miłość do dziecka, o zapewnienie mu
      kochającej rodziny. Czy lepszy jest dom dziecka czy też życie w patologicznej
      rodzinie, gdzie rodzice biją swoje dzieci, gdzie spotyka je prawdziwa krzywda?
      Tylko dlatego, że rzekomo taki mamy model rodziny (matka, ojciec i dzieci)?
      Rzekomo, bo nie ma czegoś takiego jak model rodziny. Kto niby ten model ustalił?
      Przecież nie bóg (a jeśli dla niektórych on istnieje i to faktycznie on, to
      niech żyją według swoich zasad, ale nie narzucają ich innym; w końcu mamy
      wolność wyznania).

      Innym często powoływanym argumentem przeciw prawu do adopcji dzieci przez pary
      homoseksualne jest fakt napiętnowania społecznego dzieci wychowywanych przez
      pary homoseksualne. Problem nie tkwi jednak w samych parach jednopłciowych, lecz
      w społeczeństwie; w społeczeństwie, które jest niedojrzałe i zacofane i które z
      powodu własnych idiotycznych uprzedzeń potrafi zamienić życie małego niewinnego
      dziecka w piekiełko. Dlaczego z tego powodu odmawiać ludziom prawa do posiadania
      dzieci/rodziny? Jest prawem każdego człowieka prawo do rodziny. Możliwe są
      rozsądne wyjątki od tej zasady, podobnie jak w przypadku prawa do wolności
      (wyjątek: kara pozbawienia wolności za popełnione przestępstwo) czy też wolności
      słowa (wyjątek: naruszenie dóbr innych osób), lecz w przypadku prawa do adopcji
      przez pary homoseksualne nie widzę takiej rozsądnej podstawy. Na pewno nie jest
      nią niewiedza, niedojrzałość czy zacofanie społeczeństwa. Wielka tu rola
      edukacji i uświadamiania tegoż społeczeństwa. W tym co istotne się nie różnimy –
      w naszej godności ludzkiej i człowieczeństwie. Zarówno osoby homoseksualne, jak
      i heteroseksualne są złe i dobre, miłe i niemiłe, mądre i głupie – orientacja
      seksualna nie ma tu nic do rzeczy.

      Śmieszne, ale i przykre są argumenty osób, które twierdzą, że akceptują
      homoseksualizm, popierają równouprawnienie, osobiście znają osoby homoseksualne,
      a nawet mają wśród nich przyjaciół, lecz zaraz potem dodają, że adopcja to inna
      sprawa – tu już się nie zgadzają. Cóż za hipokryzja?! Jak można kogoś uważać za
      swojego przyjaciela (a więc dobrego, wartościowego, godnego zaufania człowieka)
      i odmawiać mu prawa do posiadania i wychowywania dzieci, prawa do rodziny? Tkwi
      w tym sprzeczność, hipokryzja i ogólnie dziękuję za takiego przyjaciela.

      Inna grupa zupełnie absurdalnych argumentów to po pierwsze te o wychowaniu przez
      parę homoseksualną dziecka na geja lub lesbijkę, a po drugie te o przyczynianiu
      się przez to pośrednio do zmniejszającej się populacji, bo para osób
      homoseksualnych nie może „sama z siebie” zrodzić dzieci. Trochę inaczej wygląda
      to naturalnie w przypadku lesbijek, lecz tu zaraz pojawia się argument
      osłabiania wzorca rodziny. Jak już wspomniałam nie ma czegoś takiego jak wzorzec
      rodziny – jedyny dobry, jedyny słuszny. A co do wychowania dziecka na geja czy
      lesbijkę to już od dawna wiadomo, że orientacji seksualnej nie nabywa się przez
      socjalizację ani pierwotną (wychowanie przez rodziców) ani wtórną (wpływ szkoły,
      środowiska, znajomych). Co do zmniejszającej się populacji to dzieje się tak
      przede wszystkim z powodu wzrastającego poziomu życia, skupiania się na karierze
      i pracy, jak również chęci zapewnienia dziecku w miarę dostatniego życia, a to z
      kolei opóźnia przyjście potomka na świat, bo czasy nie są łatwe i ciągle wydaje
      się, że jeszcze za wcześnie. Zresztą jak coś nas ma wybić to choroby, głód i wojny.

      Może za dużo lub za szybko wymagam od naszego społeczeństwa, ale fakt jego
      niedojrzałości lub braku gotowości (który to argument też dosyć często słyszę)
      nie oznaczają jeszcze, że mam się na to godzić i milczeć. W jaki bowiem inny
      sposób społeczeństwo dojrzeje? Mam nadzieję – jestem pewna, że nadejdą takie
      dobre czasy, kiedy widok dwóch mężczyzn lub kobiet trzymających się za ręce i
      spacerujących po ulicach, parkach czy plażach z dzieckiem (i może np. psem)
      wśród innych par kobiet, mężczyzn, kobiet i mężczyzn, osób bez par etc. wywoła
      uśmiech, że to po prostu kochająca się rodzina i w końcu jest na tym świecie jak
      być powinno.
    • Gość: notyetde Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.proxyplus.cz / 195.205.249.* 17 lat temu
      lepsza taka rodzina niz super rodzinka para alkoholikow.poza tym dlaczego ta
      rodzina jest patologiczna? przez otoczenie,bo to ono buduje trudnosci. Kocha
      sie ludzi, a nie to jakiej sa płci.
    • Gość: Kola Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu
      Tak bezstronnego artykulu juz dlugo nie czytalam. Dlaczego nie napisano w nim
      slowa (no moze coś przeoczylam) o tym jak negatywne skutki emocjonalne nie
      mowiac o zaburzeniach osobowosci funduja takie "mamy" wlasnym dzieciom.
      Przecież to jest czysty egoizm podyktowany wlasnymi seksualnymi zachciankami. a
      dziecko, coż, staje się checia zaspokojenia tej duchowej pustki ktorą ma
      zaspokoić. Tragedia!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja