Gość: buscador Prędzej dwie kobiety wychowają normalnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu dzieciaka niż dwóch pedałów. A rodzina to jest i nie w cudzysłowiu ignoranci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alltyt Re: Prędzej dwie kobiety wychowają normalnego IP: *.ikp.kfa-juelich.de 17 lat temu Niby dlaczego dwie kobiety maja lepiej wychowac niz dwuch facetow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zaskoczony Re: Inne mamy kochają tak samo IP: 81.210.96.* 17 lat temu Aby posiadać broń trzeba mieć pozwolenie przejśc badania. Aby mieć groźnego psa potzreba badań i zezwolenia Aby prowadzić auto potrzeba testów i badań Można by tak wymieniac w nieskończoność Aby zostać rodziciem...cóż, szkoda słów...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.adsl.highway.telekom.at 17 lat temu Nie jestem lesbijka, ale nie rozumiem tych z Was, ktorzy pisza, ze bacie homo jest niebiologiczne. Przeciez czlowiek przychodzi na swiat z zakodowana orientacja plciowa. Dlatego tez dzieci wychowywane w takich rodznach nie musza byc homoseksualne. Osobiscie ani nie mowie nie, ani tak na wychowanie dzieci przez homoseksualnych rodzicow. Nie neguje, bo efekt wychowania dziecka mozna zobaczyc jak czlowiek jest juz dorosly. Poza tym model tradycyjnej rodziny, ktora osobiscie chcialabym miec, powoli ustepuje miejsca innym typom rodzin. Samotne matki i samotni ojcowie wychowujacy dzieci. Zreszta nawet "normalna rodzina" nie poswiecajaca uwagi swoim dzieciom moze doczekac sie patologicznego dziecka. Poniewaz dla dziecka najwazniejsze jest rodzinne cieplo i poswiecany mu czas, natomiast nawet dzieci z rodzin heteroseksualnych nie interesuje to co rodzicerobia w nocy, one przeciez nie wiedza co to jest heter, homo. Wplyw na psychike dziecka ma nie tylko typ rodziny w jakiej jest wychowany, ale rowniez to w jaki sposob odbiera je spoleczenstwo, czy je akceptuje. Pole do popisu maja nie tylko rodzice homo, ale i heteroseksualni. To rodzice ucza dzieci akcepatcji innach, albo negacji tego co inne. a nastawienie, ze ktos jest nienormalny nikomu nie pomaga. Bo co to jest normalnosc? Co do osob, ktore pisza"ja sie nie musze afiszowac, jestem normalna, nie jestem homo" samo takie stwierdzenie to juz afiszowanie sie. Radze to przemyslec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krolroger Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.225.121.18.bait.pl 17 lat temu Kwestia wychowywania dzieci przez zwiazki homo to jedno a kupczenie genami i zyciem do druga sprawa. Oczywiscie nie jestem w stanie uzasadnic tego dlaczego uwazam "kupowanie" sobie dziecka poprzez wybieranie tatusia z listy za nie do przyjecia, po prostu to jest sprawa etyki a raczej kultury czy tez cywilizacji. Co innego to zaplodnienie in vitro w przypadku pary hetero gdzie gameta meska i zenska nalezy do meza i zony a co innego przypadek homo gdy jakas kobieta za pieniadze kupuje sobie gamety meskie pobrane od "dawcy". Takie podejscie do sprawy jakos mnie mierzi... Jedyny argument jaki ewentualnie mozna by wysunac przeciwko takiemu poczeciu to agrument biologiczny. Moze ulec zachwianiu rownowaga pomiedzy zachowaniami hetero i homoseksualnymi. To ze heteroseksualizm jest norma a homoseksualizm odchyleniem w sensie statystycznym to przeciez efekt dzialania ewolucji. Moze niech lepiej homoseksualisci realizuja swoja kreatywnosc w dziedzinie kultury a rodzicielstwo niech zostawia heterykom... Pisze to bez jadu, sam jestem hetero ale mam wielu znajomych o innej orientacji i bynajmniej nie jestem uwazany za homofoba. Przy okazji dodam ze jestem za legalizacja zwiazkow homoerotycznych. Wiem ze dla wielu moich znajomych to byloby wspaniale przezycie moc wstapic w zwiazek ze swoimi partnerami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17 lat temu Społeczeństwo jest potwornie nietolerancyjne, ale patrząc na takie przypadki w sumie nie dziwię się. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak inne dzieci będą okrutne w tym przypadku. A dziecko dwóch matek, kiedy dowie się, co jest grane, rzuci się pod pierwszy tramwaj. Odpowiedz Link Zgłoś
mln79 Re: Inne mamy kochają tak samo 17 lat temu Gość portalu: FreakyMisfit napisał(a): > Społeczeństwo jest potwornie nietolerancyjne, ale patrząc na takie przypadki w > sumie nie dziwię się. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak inne dzieci będą okrutne > w tym przypadku. A dziecko dwóch matek, kiedy dowie się, co jest grane, rzuci > się pod pierwszy tramwaj. Taak? A dziecko Polki i Afrykańczyka? Takie w czekoladowym odcieniu? Też pewnie będzie wytykane w szkole palcami. To co, może trzeba wg ciebie zakazać małżeństw mieszanych dla dobra dzieci? A dzieci upośledzone? Też nie mają łatwego życia wśród rówieśników. To co dla nich proponujesz? Aborcję? Eutanazję? A może lepiej zacząć uczyć społeczeństwo tolerancji dla innych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andreas A ja chętnie przyłączę się do tych dwóch lessek :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Mogę zrobić i jednej i drugiej po dziecku i możemy kochać się w trójkącie :-) Tylko, że po seksie ze mną nie będą już lesskami :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczupaczek Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: 83.238.227.* 17 lat temu W takim stylu się rozmawia z Wami lesbami... Żenujące argumenty: rodziny pijaków kontra pełne ciepła i zrozumienia związki homoseksualistów. Jeśli są tak idealne to niech się same prokreują. Co? Nie da się? No to sorry... coś tu chyba nie trybi w takim związku W ilu i jakich krajach związki homoseksulane mogą mieć dzieci?? Sorry nie mam takich kompleksów na punkcie swojego kraju jak Wy i inni, którzy najdalej za granicą byli na Słowacji. Znam doskonale słabości mojego kraju i w szczególności społeczeństwa w nim żyjącego. Jeszcze raz powtórzę. Jeśli dwie kobiety lub dwóch mężczyzn się migdali bez skutków prokreacyjnych, to niech dotrze do nich, że TAK SIę NIE DA BO TO NIEZGODNE Z NATURą. Żadne zaklinanie rzeczywistości nie pomoże. Homoseksualizm jest mi obojętny ale pragnienie dziecka w takim związku wywołuje tylko uśmieszek. Proponuję rybki, pieska, chomika... Odpowiedz Link Zgłoś
el_p Re: Może Kopernik też była kobietą?? 17 lat temu "normalny" zwiazek, mezczyzna jest bezplodny, to co chu.. im w oko bo invitro jest nienaturalne??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczupaczek Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: *.adsl.inetia.pl 17 lat temu Ludzkość rozwija się poprzez prokreację do, której potrzebna jest komórka jajowa oraz plemnik. Związki homoseksualne nie posiadają jednego lub drugiego, w związkach normalnych taka sytuacja następuje z różnych przyczyn. I tutaj wkracza medycyna, która człowiek w ramach swej ewolucji rozwija. Nie jest to myśle powód do zabawy i spełniania zachcianek. Sorry niestety tak nas natura wyposażyła, że potrzebny jest samiec i samica. I taki styl życia ma tylko szansę przetrwania w dalszej perspektywie. Odpowiedz Link Zgłoś
mln79 Re: Może Kopernik też była kobietą?? 17 lat temu Gość portalu: szczupaczek napisał(a): > Ludzkość rozwija się poprzez prokreację do, której potrzebna jest komórka jajow > a > oraz plemnik. Związki homoseksualne nie posiadają jednego lub drugiego, w > związkach normalnych taka sytuacja następuje z różnych przyczyn. I tutaj wkracz > a > medycyna, która człowiek w ramach swej ewolucji rozwija. > Nie jest to myśle powód do zabawy i spełniania zachcianek. > > Sorry niestety tak nas natura wyposażyła, że potrzebny jest samiec i samica. I > taki styl życia ma tylko szansę przetrwania w dalszej perspektywie. Twoja biologiczna argumentacja dałaby się obronić tylko wówczas, gdybyśmy założyli, że tylko biologiczni rodzice mogą wychowywać dzieci. A tak przecież nie jest. Poza tym nie wiem czemu zakładasz, że wszystkie lesbijki są niedojrzałe. A przecież musisz tak myśleć, skoro nazywasz ich decyzję o rodzicielstwie "zachcianką" lub "zabawą". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Dziecko dla kaprysu? IP: 80.51.186.* 17 lat temu Bo stara lesba poczuła instynkt macierzyński??? Pedałów i lesby powinno się sterylizować! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alltyt Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: *.ikp.kfa-juelich.de 17 lat temu Cos mi sie wydaje, ze co do tego zaklinania nie masz racji, bo jak widzisz to jakos sobie radza! No i dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Dziecko dorośnie - to im dopiero pokaże! IP: 80.51.186.* 17 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Może Kopernik też była kobietą?? 17 lat temu > Jeszcze raz powtórzę. Jeśli dwie kobiety lub dwóch mężczyzn się migdali bez > skutków prokreacyjnych, to niech dotrze do nich, że TAK SIę NIE DA BO TO > NIEZGODNE Z NATURą. > Żadne zaklinanie rzeczywistości nie pomoże. Taka argumentacja miałaby jakąś wartość, gdyby z homoseksualizmem wiązał się zanik uczuć macierzyńskich. Ale tak nie jest, jak widać na przykładzie chociażby pań opisanych w artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Jak zwykle spojrzenie jednostronne IP: 80.51.186.* 17 lat temu Uczucia macierzyńskie :) Boże! Brzuch mnie boli! ;) A uczucia dziecka? A przyszłość dziecka? Pedał-mamusia będzie karmił dzidziusia własnym mlekiem??? Lesba-ojciec będzie z nim kopał piłkę (i z jego kolegami, którzy będą lali ze śmiechu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: QUEEN Re: Jak zwykle spojrzenie jednostronne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu homohomini, czy Ty masz 10 lat? Twoja argumentacja i sposób jej przedstawienia jest na poziomie intelektualnym mojego dziesięcioletniego bratanka... Skąd masz informacje, że dziecko wychowywane przez parę homoseksualną do jednego rodzica zwraca się "mamo" a do drugiego "tato" bez względu na ich płeć? To jakiś absurd. A tak w ogóle, to w podstawówce w-f-u uczyła mnie kobieta (mężatka z dwójką dzieci). To tylko tak, żeby Ci uświadomić, że kobiety też mogą uprawiać sport... A ojcowie w związkach hetero nie podają nigdy swoim pociechom mleka z butelki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Re: Jak zwykle spojrzenie jednostronne IP: 80.51.186.* 17 lat temu to twoja argumentacja jest na poziomie kilkulatka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczupaczek Re: Może Kopernik też była kobietą?? IP: *.adsl.inetia.pl 17 lat temu To ja już nic nie wiem. Ostatnio jakaś feministka przekonywała mnie, że instynkt macierzyński to kulturowy dyktat. A teraz dowiaduję się, że jednak istnieje. Największą obawą przeciwników dzieci w takich związkach jest to, że wyrosną niestabilne emocjonalnie, niedostosowane do życia w społeczeństwie (nie chodzi o to, że zostanie pedałem lub lesbą), z problemami psychicznymi. Dziecko to zbyt duża odpowiedzialność aby tak łatwo ulegać swoim egosistycznym pragnieniom, które nasilają się z wiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini !!! Kto chciałby mieć homorodziców - wpisywać się! IP: 80.51.186.* 17 lat temu !!! Kto chciałby mieć homorodziców ????? - wpisywać się!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini No jak to? Nikt nie chcialby????!!!!! IP: 80.51.186.* 17 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alltyt Re: No jak to? Nikt nie chcialby????!!!!! IP: *.ikp.kfa-juelich.de 17 lat temu To pytanie jest idiotyczne! Mysle, ze kazdy myslacy czlowiek chcalby miec fajnych, kochajacych rodzicow. I tylko ci bardziej ograniczeni mowia, ze oni koniecznie maja byc hetero! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Odezwał się "ogulny" :)))) IP: 80.51.186.* 17 lat temu Jasio ma rodziców-pedałów. Pedał-mama przytula go czule i opowiada bajki na dobranoc. Pedał-tata przytula go jeszcze czulej! A potem idą razem do teatru i Jasio się cieszy, i woła: - Mamo, Tato - a dlaczego Zosi mama jest kobietą?????? Allyt - ty się już więcej nie wysilaj. Twoje ograniczenie jest widoczne aż za bardzo! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Idiotyczne pytanie. 17 lat temu Równie dobrze mógłbyś pytać "kto chciałby mieć rodziców leworęcznych?". Rodzice mają być przede wszystkim dobrzy, odpowiedzialni, kochający. Ich płeć jest sprawą drugorzędną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Do kogo dziecko ma mówić: "Mamo!" ??!! IP: 80.51.186.* 17 lat temu xtrin napisała: > Równie dobrze mógłbyś pytać "kto chciałby mieć rodziców leworęcznych?". > Rodzice mają być przede wszystkim dobrzy, odpowiedzialni, kochający. Ich płeć > jest sprawą drugorzędną. Hehehe - sprowadzanie do wspólnego mianownika mańkutów i pederastów jest nieporozumieniem i świadczy o kompletnym braku wyobraźni. Płeć jest sprawą pierwszorzędną - do kogo dziecko ma mówić: "Mamo!" :)))))) Do obleśnego pedała???? Albo starą lesbę będzie nazywać tatą???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: !!! Kto chciałby mieć homorodziców - wpisywać IP: *.net-serwis.pl 17 lat temu ja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julia Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Nareszcie jakies odważane, rozsądne i wartościowe kobiety powiedziały o prawdziwej miłości. Gratuluje odwagi i życze powodzenia w naszym zacofanym i fanatycznym i zawistnym "katolickim" społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy W kosciele tez sie chowaja IP: 80.51.186.* 17 lat temu Wiele pedziow i lesb chowa sie w kosciolach i klasztorach. Sa przy tym tak zaklamani, ze nawet niezle udaja powolanie :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Gaje tworza "malzenstwa" realnego socljalizmu ! 17 lat temu NASZ DZIENNIK Czwartek, 27 lipca 2006, Nr 174 (2584) Dział: Myśl jest bronią "Lenin wiecznie żywy" Linda Kimball, wybitna publicystka amerykańska, uświadamia społeczeństwo na temat, jakimi drogami postępuje obecnie "permanentna rewolucja" rozpętana kiedyś przez Marksa, Engelsa i ich kontynuatorów. Jest to przede wszystkim dążenie do przeorganizowania ludzkiej świadomości drogą zabiegów dających się zaliczyć do tzw. inżynierii psychicznej. "Psychologia polityczna" w akcji Należą do niej takie metody, jak trening wrażliwości psychicznej (oczywiście w odpowiednim kierunku), tworzenie praw promujących nienawiść - w różnych kontekstach, w których pojawiają się jakieś napięcia, narzucanie tzw. politycznej poprawności jako obowiązującej powszechnie normy, rozbicie spoistości kultury tradycyjnej przez narzucenie obowiązkowego pluri- kulturalizmu, a zwłaszcza prowadzenie debaty społecznej w duchu "dynamiki grupy". Według Lindy Kimball, jest to droga zaplanowana w celu stworzenia czegoś w rodzaju "ewolucjonistycznego humanizmu" z powikłaną moralnością i antyludzką filozofią. Linda Kimball ostrzega, że jest to wojna prowadzona przede wszystkim przeciw Ameryce (Psychopolitics: Erasing Christianity through the Consensus Process; www. Sierra Times.com; 2005). Ta "psychologia polityczna" została zdefiniowana przez bliskiego współpracownika Stalina, mianowicie Pawłowicza Berię, który w podręczniku opracowanym na ten temat napisał: "Psychopolityka jest sztuką i wiedzą o ustanowieniu i utrzymywaniu panowania nad myśleniem i postawą uległości jednostek, oficerów, urzędów i mas, a przez to zawładnięcia wrogim narodem za pomocą (tego rodzaju) 'terapii umysłowej'" (z dzieła pt. "Russian Manual of Psychopolitics"). Według autorki, za podobną metodą opowiadał się także Julian Huxley w książce pt. "UNESCO - jej cel i filozofia" ("UNESCO, its Purpose and its Philosophy"). Książka dotyczyła Nowego Światowego Ładu, który postulował "jedną religię, jeden język i jeden sposób myślenia". Huxley wierzył, że ten Ład może być osiągnięty przez powszechne, choć sekretne zastosowanie procesu heglowskiej dialektyki. Huxley widział świat jako teren ścierania się zasadniczo dwóch światopoglądów, w pewnym sensie dwóch systemów ekonomicznych, dwóch filozofii. Te dwa światopoglądy, te dwa przeciwieństwa to przede wszystkim chrześcijaństwo i marksizm. Huxley "marzył" o tym, by te przeciwne bieguny pogodzić i by to, co jest napięciem między "tezą" i "antytezą", rozwiązać w formie "syntezy". Wierzył, że to jest osiągalne "drogą nieubłaganej dialektyki ewolucji". J. Budziszewski w książce pt. "Czego nie możemy nie wiedzieć" określa tę metodę "dialektyczną" jako "czarną magię oszustwa i rozmywania prawdy". W rezultacie tego procesu "prawda" zostaje zastąpiona przez "nową prawdę", która jest po prostu kłamstwem. Sterowanie myśleniem Żeby to zastąpienie prawdy przez "nową prawdę" przebiegało bezboleśnie, dokonuje się to w ramach procesu myślowego, który ma miejsce w grupie (na przykład dyskusyjnej), w której o kierunku myślenia decyduje nie logika, nie kryteria prawdy, lecz "dynamika", a więc nieidentyfikowalne czynniki emocjonalne, podatne na sterowanie i kierowane ku zaplanowanemu rezultatowi. Wynik takiego procesu jest zawsze z góry zaplanowany i cały proces przebiega w trzech etapach. Pierwszy etap to "unfreezing" czyli rozmrożenie stanowisk, a tym samym wyraźne ujawnienie skrajności. Należy to do istoty procesu: wywołanie społecznego konfliktu. Drugi etap to przeniesienie dyskusji na poziom krytyki stanowiska broniącego prawdy. Krytyka dokonuje się z punktu widzenia filozofii dialektycznej (oskarżającej na przykład chrześcijaństwo, że jest reakcyjne, niewrażliwe, budzące wrogość w społeczeństwie). Trzeci etap to "dialogowanie" w celu wytworzenia czegoś w rodzaju zgody (consensus) drogą manipulacji psychologicznej, stawiającej poza nawias istotne zasady i przesłanki debaty. Te zasady stają się obecnie nieważne, obowiązuje to, co zostało uzgodnione. Pamiętamy z historii te różne "porozumienia" z komunistami, konferencje "pokojowe" i inne, które służyły jedynie temu, aby oszukać i wymanewrować całe narody i państwa dla dobra "rewolucji". Dziś tę samą metodę "dialektyczną" obserwujemy w kontekście "dyskusji" na temat praw człowieka, wolności słowa, dopuszczalności tzw. aborcji, etyki małżeńskiej, społecznych uprawnień rodziny, kompetencji wychowawczych szkoły lub innych instytucji społecznych itd. Terror i zanik myślenia Ta "psychopolityka", zdefiniowana przez Berię i popierana przez Huxleya, wydaje w Ameryce (i nie tylko) zauważalne owoce. Jako konkretny przykład (jeden z wielu) Linda Kimball podaje fakt uwięzienia Dawida Markera (w Lexington, st. Massachusetts) za to, że miał odwagę domagać się, aby jego sześcioletni syn nie był poddawany edukacji akceptującej homoseksualizm jako styl życia. Autorka (w drugim artykule na temat psychopolityki "Mental Healing or the Art. Of Creating Imbeciles and Idiots") twierdzi, że takie stanowisko szkoły, sędziów i adwokatów, którzy zdobyli się na tak haniebną decyzję pod pozorem prawa, dowodzi wyraźnego upadku ich zdolności myślenia, szczególnie w dziedzinie rozeznania dobra i zła. Autorka w ostrych słowach potępia takie metody, które świadczą o zatraciu podstawowej wrażliwości na dobro i zło, sprawiedliwość i niesprawiedliwość. Według niej, ten zanik zmysłu moralnego jest dowodem głupoty nabytej i posuniętej aż do "idiotyzmu" - co zaznaczyła jednoznacznie w tytule artykułu. Kimball nie pomija sposobności, by przypomnieć, że tę metodę ogłupiania społeczeństwa zawdzięczamy marksistom, którzy tą drogą dążyli do zwycięstwa socjalizmu na świecie. Linda Kimball polemizuje z wyznawcami marksizmu jako promotorami nowego totalitaryzmu, zwłaszcza na terenie etyki małżeńskiej i rodzinnej. Szczególnie zwalcza dążenie do narzucenia dzieciom zwyrodniałej "edukacji seksualnej" ("Gay Totalitarians 'Polymorphously Perverse' Sex Education for Kids", Christian News, 11 kwietnia 2006). Kimball cytuje inną autorkę, Tammy Bruce, która w książce "Nowa Amerykańska Rewolucja" zwalcza pretensje homoseksualistów, by przyznać im specjalny status "tożsamości" zwalniający ich z odpowiedzialności moralnej za ich zachowanie, które jest w gruncie rzeczy wyborem, a nie ontologiczną koniecznością. Homoseksualiści stanowią w istocie grupę polityczną, działającą według norm filozofii stalinizmu, mającą na celu zniszczenie tradycyjnej kultury Ameryki. Linda Kimball gani ostro Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów, którzy na konferencji w San Francisco (maj 2003) wykreślili z katalogu zboczeń (patologii psycho-moralnej) takie jednostki jak pedofilia, transwestytyzm, fetyszyzm, oglądactwo i sadomachizm. Doktor Joseph Nicolosi zauważył jednak, że to posunięcie świadczy o tym, "jak nisko upadła psychiatria w Ameryce". Również sędziowie upadają nisko: Najwyższy Sąd w stanie Kalifornia orzekł, że "seks oralny z dziećmi nie jest już przestępstwem" (WorldNetDaily.com, 10 marca 2006). Jeżeli państwo i sądy są po stronie przestępstwa, to oznacza to nowy totalitaryzm, który podporządkowuje sobie sumienie ludzkie, ostatni bastion suwerenności osoby. Nikt nie będzie mógł się powoływać na "wolność sumienia". Gejowski totalitaryzm może swobodnie terroryzować społeczeństwo, szermując argumentem "nietolerancji" i homofobii. Homoseksualiści mają swobodę działania, owszem, są chronieni przez prawo w szkołach, mediach i sądach. Linda Kimball wylicza szereg organizacji, które na terenie Ameryki prowadzą wojnę "kulturalną" w celu "całkowitego zniszczenia cywilizacji". Godne zauważenia jest to, że cała ta wojna z cywilizacją jest oparta na kłamstwie. Jeszcze w jednym artykule Linda Kimball porusza problem "permanentnej rewolucji" prowadzonej w duchu trockizmu ("Trotsky's 'Permanet Revolution' In Ameri Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Gaje tworza "malzenstwa" realnego socjalizmu CD 17 lat temu Jeszcze w jednym artykule Linda Kimball porusza problem "permanentnej rewolucji" prowadzonej w duchu trockizmu ("Trotsky's 'Permanet Revolution' In America", MichNews, 7 lipca 2006). Autorka przypomina fakty z ubiegłego stulecia, które zwłaszcza nam, Polakom, są dobrze znane, na temat "zasług" rewolucji komunistycznej dla ludzkości. Ale Zachód niepoprawny i niewyciągający wniosków z historii uwierzył w Nową Lewicę, która w latach 60. podjęła program Trockiego. Czy lewica jest nowa czy stara, zawsze u jej źródła leży teza Lenina: "Bóg umarł, ludzie są jedynie głupimi, bezdusznymi zwierzętami, bardziej podobnymi do psów, które można tresować i manipulować pod pewnymi warunkami i z zastosowaniem odpowiednich metod". W ten sposób Nowa Lewica zaczęła infiltrować i kontrolować Amerykę, "popychając ją ku duchowemu, kulturalnemu, politycznemu a ostatecznie demograficznemu samobójstwu". Rodzina - wróg nr 1 Podobnie jak to było w Rosji, lewica uderzyła przede wszystkim w rodzinę i chrześcijaństwo. Zaczęto rozpowszechniać teorie o seksualności oderwane od relacji do etyki, a nawet do człowieczeństwa. Rodzina została przedstawiona jako przeżytek, jako ostoja niewolnictwa i wykorzystania kobiety przez mężczyzn. W szczególny sposób promowano homoseksualizm, oskarżając równocześnie Kościół katolicki i w ogóle chrześcijaństwo o przesądy, zacofanie i żerowanie na naiwności ludzkiej. Usiłowano wmawiać, że społeczeństwo potrzebuje nowej koncepcji pokoju, sprawiedliwości i braterstwa. Drogą do tego celu miał być "multikulturalizm", polityczna poprawność, nowy język, nowy styl wrażliwości moralnej. Kiedy zapytano Trockiego, czy to prawda, że bolszewizm świadomie niszczy rodzinę, odpowiedział z emfazą: "Tak jest!". Nowa Lewica czyni w Ameryce to wszystko, co czynili bolszewicy w Rosji dla zniszczenia rodziny, z wyjątkiem dwóch rzeczy: zabijania wierzących i niszczenia kościołów. (Szkoda, że nie mogę przytoczyć całego artykułu tak bogatego w szczegóły). Trzeba dopuścić do głosu Jane Jimenez, która pod tytułem wyrażającym zdumienie ("Sex for Kids?") protestuje przeciw fałszywej teorii psychologicznej zezwalającej na używanie dzieci do praktyk seksualnych pod warunkiem, że "się zgadzają". Tak zwani seksperci (eksperci od seksu) rozstrzygnęli, że granicę wieku, powyżej której dzieci mogą mieć udział w praktykach seksualnych, ustala "zdolność wyrażenia zgody" przez dziecko. Krótko: "Kto jest gotowy (zdolny) do seksu? - ten, kto się zgadza" - odpowiadają. Nie ma już więc obiektywnej granicy wieku niepozwalającej na wciąganie dzieci do praktyk seksualnych. Autorka przytacza pewne pozycje książkowe i podręcznikowe, przemycające (celowo) w świat dziecięcej wyobraźni niezdrową fascynację różnymi zboczeniami seksualnymi. "Jak bardzo młody musi być ktoś młody, by nie był zdolny do seksu?" - autorka daje do myślenia. Co zrobi Ameryka? A czy u nas nie brak "ekspertów" i "wychowawców", którzy tylko czyhają, aby jak najwcześniej wepchnąć dzieci w błoto seksualizmu? "Bój to będzie ostatni..." "Lenin wiecznie żywy" - nie tylko w Ameryce, ale także i we Włoszech. 25 czerwca ukazał się w tygodniku anarchistów (odmiana socjalistów) artykuł atakujący dokument Rady Papieskiej do spraw Rodziny "Rodzina i prokreacja". Autor Paolo Iervese (w artykule pod złośliwym tytułem: "Etyka kleru. Zaćmienie rozumu") zwalcza naukę zawartą w dokumencie, posługując się metodą i argumentami wypracowanymi w środowisku, któremu patronuje Marks, Engels, Lenin i pewnie jeszcze aktualni przywódcy partii komunistycznej Włoch. Autor twierdzi, że "Kościół katolicki atakuje tych, którzy dążą do przekształcenia społeczeństwa w duchu liberalizmu". Pisze, że "nie jest to nic nowego. Etyka rodzinna jest z pewnością najbardziej reakcyjną dziedziną teologii watykańskiej i wznieca ostre spory także w chrześcijańskim środowisku". Autor zarzuca Kościołowi, że "hamuje postęp moralny całego społeczeństwa". Paolo Iervese cytuje artykuł dziennikarki o nazwisku Maria Bonafede, która należy do jakiejś nieokreślonej wspólnoty chrześcijańskiej (Tavola Valdese). Dziennikarka ta zarzuca Kościołowi, że w omawianym dokumencie "brakuje miłości", brakuje także "braterskiego spojrzenia ku tym, którzy cierpią, znajdując się w szczególnie trudnych i dramatycznych sytuacjach. Dokument nie potępia przesądów i przemocy mającej miejsce wobec homoseksualistów, młodych matek i w ogóle w rodzinach". Stwierdza też, że "katolicka etyka rodzinna jest w rzeczywistości źródłem nieludzkiej przemocy, jest obciążona przesądami i krzywdą w stosunku do tych, którzy zawsze podlegają przemocy i dyskryminacji na podstawie reakcyjnych przesądów". Lenin by tego lepiej nie sformułował. Na kogoś padło jednak to "zaćmienie". Przytoczona wyżej krytyka kościelnego nauczania na temat rodziny i jej powołania głęboko harmonizuje z pewnym dokumentem wydanym w roku 1994 (a więc w Roku Rodziny) przez Biuro Polityczne Włoskiej Partii Komunistycznej. Tytuł dokumentu: "I Marxisti-leninisti e la famiglia". Autorzy tego dokumentu (9- stronicowego) ani przez chwilę nie starają się zrobić wrażenia, że rozumieją, czym jest rodzina, i że troszczą się o jej dobro, przynajmniej w duchu solidarności z ONZ-tem, która to organizacja rok ów uroczyście obchodziła. Autorzy dokumentu, jak na uczciwych komunistów przystało, od samego początku lojalnie stwierdzają, że jedynym autorytetem moralnym i naukowym są dla nich "Marks, Engels, Lenin, Stalin oraz Mao Tse-tung". Od razu też otwarcie przyznają się do tego, że wobec polityki prowadzonej przez ówczesny rząd włoski pozostają w opozycji i widzą konieczność "podjęcia walki ideologicznej, kulturalnej i politycznej". Konieczność takiej wielokierunkowej walki wynika stąd, że "obecnie ONZ proklamowała rok 1994 Rokiem Rodziny. Obecnie papież Wojtyła i Kościół katolicki podjęli w wielkim stylu kampanię w duchu terrorystycznym i rasistowskim w obronie tradycyjnej, katolickiej koncepcji rodziny - [koncepcji] obskuranckiej i patriarchalnej". Oczywiście komuniści czegoś takiego Kościołowi nie mogą wybaczyć. Tak wiele już uczynili w tym celu, aby rodzina znikła z powierzchni ziemi, a tu taki "papież Wojtyła" ośmiela się im stawić czoła, i to "w wielkim stylu". Komuniści nie uczynili żadnego wysiłku, aby nauczyć się choć troszeczkę od "papieża Wojtyły" na temat, w jaki sposób prawda o rodzinie przenika się wewnętrznie z prawdą antropologiczną zarówno w wymiarze osobowym, jak i ogólnoludzkim. Zastosowano bowiem wobec nich "terapię mentalną" w duchu Berii, skutkiem czego nie są w stanie wyjść poza schematy materialistyczno-ekonomiczne i poza formułki powtarzane aż do obłędu na wszystkich zjazdach ideologicznych, zaczerpnięte od swoich "ewangelistów" rewolucji. Komunistów nadal obowiązuje w sumieniu to, co powiedział Lenin o znaczeniu nauki Marksa i Engelsa na temat pochodzenia i istoty rodziny w oparciu o przedawnione badania Lewisa H. Morgana. Powtarzają stare tezy jak dogmaty, choć wiadomo, że w żadnym wypadku Duch Święty nie stoi na straży nieomylności tych formuł. Biuro Polityczne stwierdza więc autorytatywnie: "Jednym z fundamentalnych twierdzeń Engelsa jest [to], że rodzina nie jest instytucją absolutną, świętą, wieczną i niezmienną, jak usiłują wmawiać nam prezydent republiki Oskar Ligi Scalfaro, Berlusconi i papież. Nie jest ona owocem naturalnego powołania człowieka, a tym mniej jest natchniona i ustanowiona przez plan Boży, jak utrzymuje Wojtyła". Deklaracja Biura Politycznego oficjalnie odrzuciła też 29. artykuł włoskiej konstytucji, określający rodzinę jako "społeczność naturalną" i to "opartą na małżeństwie". Biuro Polityczne stanowczo sprzeciwia się pojmowaniu rodziny jako "społeczności pierwotnej i suwerennej". Dokument wiernie powtarza tezę o materialistycznej, ekonomicznej i klasowej genezie rodziny. Rodzina została wciśnięta w zamknię Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re:Gaje tworza "malzenstwa" realnego socjalizmCD 17 lat temu Rodzina została wciśnięta w zamkniętą przestrzeń pomiędzy dwa procesy produkcji: produkcji rzeczy potrzebnych do życia i produkcji (reprodukcji) życia, względnie gatunku. Nie chce się wierzyć, że myślenie pewnych ludzi może tak zniżyć swój lot, że już nie odrywa się od ziemi. Musi mieć rację Linda Kimball, kiedy pisze o inżynierii psychicznej prowadzącej do całkowitego zaniku myślenia. Jest czymś przerażającym to, że fanatyczna wiara w błędną ideologię może prowadzić do aż takiego ogłupienia. Nie chcę zaśmiecać wyobraźni Czytelnika przytaczaniem dalszych "dogmatów" komunistycznych o rodzinie jako źródle ucisku, wyzysku, wykorzystania kobiet, dialektyki klas itd. Warto tylko przypomnieć, że dokument programowy Biura Politycznego zawiera jasne dyrektywy obowiązujące członków partii w tej dramatycznej walce o marksistowsko- leninowską wolność - wolność od moralności i od człowieczeństwa. Komuniści mają więc walczyć o rozszerzenie prawa do rozwodu i aborcji, o dostęp do informacji na temat naukowych aspektów seksualności także w szkołach (edukacja seksualna, oczywiście bez odniesienia do rodziny); mają domagać się szerokiego dostępu do antykoncepcji, mają żądać legalizacji doświadczeń (badań) biomedycznych, popierania dostępu do technik sztucznego zapłodnienia, mają domagać się prawnego uznania tzw. wolnych związków, w tym związków homoseksualnych. Wszelkie wspólnoty "rodzinne" mają być uważane za równe w prawach społecznych i ekonomicznych. "To jest ta walka, która, jak naucza Engels, jest częścią integralną bardziej ogólnej batalii przeciwko systemowi kapitalistycznemu, dla zwycięstwa socjalizmu". I dopiero po zniszczeniu wszystkiego, co wyrosło na bazie stosunków klasowych, nastanie "nowa rodzina, oparta na miłości, wzajemnej pomocy i szacunku, w całkowitej równości mężczyzny i kobiety oraz rodziców i dzieci, w zespoleniu z całością życia społecznego, w służbie rewolucji socjalistycznej i dla ustanowienia socjalistycznego państwa". Chciałoby się tu przytoczyć słowa "Międzynarodówki": "Bój to będzie ostatni"... Bo istotnie - kiedy zacznie się realizować konsekwentnie ten program niszczenia rodziny, to już nie będzie komu ani z kim walczyć. Jest to program zbiorowego samobójstwa ludzkości, tylko że komuniści tego nie wiedzą, bo uwikłani w mity stracili zdolność widzenia tego, co empirycznie oczywiste. Nie można tego inaczej wytłumaczyć jak tylko, że autorem tej rewolucji jest sam szatan, a on potrafi dokładnie zablokować myślenie filozofią kłamstwa i ułudy oraz potrafi organizować człowieka do procesów zbiorowego "zaćmienia rozumu". Dziwne jest to, że pomimo rozwoju informacji pewne proste prawdy jeszcze nie dotarły do świadomości komunistów; a może właśnie tak jest nie pomimo, lecz dzięki temu rozwojowi. Bo informacja niekoniecznie ma związek z prawdą. Jeśli ludzkość ma pozostać sobą, konieczna jest wielka modlitwa i wielkie budzenie sumień. ks. prof. Jerzy Bajda www.naszdziennik.pl Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re:Zaklamanie 17 lat temu www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20060729&id=my11.txt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cm Re: Inne mamy kochają tak samo IP: 149.254.200.* 17 lat temu oby wszystkie dzieci mialy szczecie posidania kochajacych sie rodzicow, niewazne homo- czy heteroseksualnych... :) Mamom zycze odwagi i gratuluje szczescia - kiedys wszystko sie w PL ulozy :) Pamietajcie ze nie jestescie same. Coraz wiecej dzieci ma dwie mamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f. Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.riz.pl 17 lat temu "Mój ojciec idealnie się do tego nadaje. Nigdy się na nim nie zawiodłam. Zawsze w nim szukam oparcia - zwierza się Jola." I ta kobieta chce właśnie tego pozbawić "swoje" dziecko ??? NIe rozumiem tej dwulicowości. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz.ilicz Degenaratki nie rozumieją, że dziecko to nie za- 17 lat temu bawka. Gdzie jest mój tata ?! - zapyta te haniebne zwyrodnialczynie. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_jelen Re: Degenaratki nie rozumieją, że dziecko to nie 17 lat temu Jaki wasz pogląd jest ograniczony, czytać się nie da. CYTUJĄC: Dlaczego próbują nam wpajać, że homoseksualne pary to coś normalnego? A DLACZEGO TY, OGRANICZONA DZIEWCZYNO, MYŚLISZ, ŻE TO COŚ NIENORMALNEGO :/ Każdy ma prawo wybierać sobie to, co mu się podoba. Wyobraź sobie, że tobie podobają się koronkowe spódnice, a inni mówią " Boże, to okropne, co się z tobą do cholery dzieje?". W takiej sytuacji są homoseksualiści. Nie, nie podobają im się kornkowe spódniczki xD Po prostu są nieaklceptowani :/ Dlaczego skoro ktoś, kto jest inny niż wy ale mimo wszystko znalazł drogę do szczęścia MUSI być dyskryminowany??!! Co jest złego w tym, że 2 kobiety kochają się i są parą? NIE JESTEM LESBIJKĄ, ALE NAWET GDYBYM BYŁA, CO BYŁOBY W TYM ZŁEGO? JESTEŚCIE ŻAŁOŚNI... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Skończenie debilna wypowiedź IP: 80.51.186.* 17 lat temu Zasłaniając się prawem wyboru chcesz skazać dziecko na gehennę z dwoma pedałami albo lesbami??? Czysty egoizm, hipokryzja i na dodatek pochwała wynaturzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip A Becikowe dostały???? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 17 lat temu Powinny, skoro urodziły - jak wszystkim, to wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nicki Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.cache.iB3.rudanet.com / *.rudanet.pl 17 lat temu oj idz sie leczyc czlowieku...2 matki moga stworzyc lepsza rodzine niz malzenstwa heteroseksualne... wierz mi ze tak jest i 3 mam za takie matki bo sama taka jestem;) i jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HomoHomini Sama się lecz! IP: 80.51.186.* 17 lat temu Kłamstwo, obłuda, hipokryzja, egoizm i wynaturzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu wy jestescie chore Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aner1 cóż za denna apologia dewiacji seksualnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu to jest wysoce obrzydliwe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leo Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.derbynet.pl 17 lat temu sam jesteś patologią, najwazniejsze aby dziecko było kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
olusimama Re: Inne mamy kochają tak samo 17 lat temu Będziecie potrzebowały wiele, wiele odwagi i siły, zeby stawic czoła temu choremu z nienawiści do inności, zaściankowemu, pełnemu hipokryzji społeczeństwu i ochronic Waszą córeczkę przed polskim piekiełkiem. Z całej siły życzę szczęścia. I gratuluje córeczki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrperkowski Re: Inne mamy kochają tak samo 17 lat temu Również przyłączam się z życzeniami i pozdrawiam bardzo gorąco. Trzymajcie się dziewczyny! prostak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DonDiego Pełne hipokryzji to są matki-lesbijki IP: 80.51.186.* 17 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DonDiego Dziecko? Nieważne - grunt, że jest wspaniale! IP: 80.51.186.* 17 lat temu W łóżku leży dwóch facetów: Dobrze mi z tobą Karolu... Ja nie jestem Karol... Wszystko jedno, grunt, że jest wspaniale Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DonDiego Notka z Kanady IP: 80.51.186.* 17 lat temu Poszerzenie definicji małżeństwa poza krąg jednej kobiety i jednego mężczyzny otwiera istną puszkę Pandory. Poligamia to tylko jedna z możliwości. Możliwości, na którą czekają chociażby muzułmanie w Kanadzie. Jakie to będzie niosło skutki dla znanego nam systemu opieki społecznej, Bóg jeden raczy wiedzieć. System ten powstał wszak w oparciu o założenie jednożeństwa... Jeśli "pobrać się" może się dwóch homoseksualistów, to dlaczego nie trzech? Może takiej "rodzinie" będzie lepiej? (Już widzę te interwencyjne programy dokumentalne CBC, o trzech lesbijkach w harmonii wychowujących dzieci wyprodukowane in vitro z zamrożonej spermy wybranych z katalogu alfa-facetów). A jeśli trzy, to dlaczego nie cztery? Może zresztą stworzymy prawne pojęcie małżeństwa komunalnego - np. w grupie powyżej 6 osób. Nie, proszę nie kiwać głowami, te ścieżki - jak uczy historia - zostaną w niedługim czasie zbadane i wykorzystane. Na razie tradycyjna rodzina jest tak głęboko zakorzeniona w obyczajach i mentalności, że rozbijanie nie idzie łatwo. Czas i systematyczne powtarzanie bzdur robią jednak swoje. Rodzina to ostatni bastion obrony człowieka przed totalitarnym państwem. Dlatego wszystkie znane systemy deptania ludzi - hitlerowskiego faszyzmu nie wykluczając - dążyły do jej rozbijania. Rodzina to klucz do wychowywania przyszłych pokoleń. I tu jest pies pogrzebany! W imię tolerancji, państwo kanadyjskie przyznało już homoseksualistom praktycznie wszystkie uprawnienia par heteroseksualnych. Pamiętam, jak jeszcze za rządów premiera Jeana Chretiena, w trakcie debaty nad orzeczeniem Sądu Najwyższego zrównującym prawa par homo- i heteroseksualnych, ówczesna Partia Reform przedłożyła w parlamencie rezolucję potwierdzającą, że w Kanadzie małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Wówczas to federalna minister sprawiedliwości Anne McLellan oświadczyła, że "przecież we wszystkich aktach prawnych Kanady, małżeństwo nadal uważane jest za związek dwupłciowy i za taki będzie uważane". Partia Liberalna poparła rezolucję Reformistów, aby zamknąć im usta, gdy przestrzegali, że w procesie tym nie chodzi o tolerancję wobec homoseksualizmu i homoseksualistów, lecz o inżynierię społeczną - tworzenie nowego społeczeństwa podporządkowanego egzekutorom politycznej poprawności. W społeczeństwie takim nie ma miejsca na religię i jej koncepcję indywidualnej wolności i odpowiedzialności. Dlatego gdy premier Paul Martin wyciera sobie gębę Kartą Praw i Swobód, przedstawiając się jako obrońca konstytucyjnych praw obywatelskich mniejszości, to ja pytam, kto obroni konstytucyjne prawa obywatelskie większości Kanadyjczyków, kto obroni instytucje zachodnioeuropejskiej cywilizacji? Źródło: www.goniec.net/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G Re: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17 lat temu tygodnik.onet.pl/1546,1342080,0,439904,dzial.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lml Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.tampabay.res.rr.com 17 lat temu Niestety masz racje. Przerazajay jest egoizm tych kobiet - bo tak naprawde do tego sie to sprowadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Inne mamy kochają tak samo IP: 213.25.9.* 17 lat temu a ja zyczę tym kobietom powodzenia zarówno we wspólnym wychowaniu dzieci jak i w dogadaniu sie z tymi dorosłymi (córka z ostatniej historii). mam 20 lat ale juz wiem ze sama chce miec takie życie- kobietę którą będę kochac i (jesli obie bedziemy tego chciały) dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mocca Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.MAN.atcom.net.pl 17 lat temu Ja też zgadzam się z Tobą mam 27 lat jestem w związku z kobietą. Chcę być matką - nikt mi tego prawa nie odbierze. Mam zamiar wychować dziecko zgodnie z własnym sumieniem, otoczę je miłością. Każdy człowiek ma prawo wyboru, o ile nie krzywdzi przy tym innego. Pewnie że łatwiej jest być hetero, pewnie, że łatwiej jest się wychować w hetero rodzinie. O ile tylko Wy! przeciwnicy i homofobowie pozwolicie wychować nam dzieci na dobrych obywateli, dobrych ludzi będzie im znacznie łatwiej. Dużo zależy od was. Czy nasze dzieci będą, dyskryminowane czy nie, a dobre wychowanie, przekazanie odpowiednich wartości zostawcie nam. Poprostu pozwólcie żyć tym dzieciom normalnie a spewnością znajdą właściwą drogę. Mam nadzieję że tą łatwiejszą bycie hetero. Przecież jesteście takimi obrońcami dzieci to nie róbcie im krzywdy. A na koniec powiem tak Wychowywanie dzieci przez dwie kobiety to już stało się faktem nikt nigdy nie zabroni urodzić dziecka kobiecie. My nie chcemy was przekonywać, nie chcemy wchodzić w wasze życie, chcemy żyć obok was, z dziećmi czy bez dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpak Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.devs.futuro.pl 17 lat temu Jednym z argumentów, a zarazem argumentem koronnym, jest dobro dzieci. Bardzo słuszny to argument, który powinien odnosić się do każdego przypadku adopcji zarówno przez pary homoseksualne, jak i heteroseksualne. Najważniejsze jest jednak to, co dana para może dziecku zapewnić. Od kiedy miłość, ciepło, opieka czy wsparcie są złe czy też mogą wyrządzić krzywdę? W gruncie rzeczy nie powinno chodzić o tożsamość płci, ale właśnie o miłość do dziecka, o zapewnienie mu kochającej rodziny. Czy lepszy jest dom dziecka czy też życie w patologicznej rodzinie, gdzie rodzice biją swoje dzieci, gdzie spotyka je prawdziwa krzywda? Tylko dlatego, że rzekomo taki mamy model rodziny (matka, ojciec i dzieci)? Rzekomo, bo nie ma czegoś takiego jak model rodziny. Kto niby ten model ustalił? Przecież nie bóg (a jeśli dla niektórych on istnieje i to faktycznie on, to niech żyją według swoich zasad, ale nie narzucają ich innym; w końcu mamy wolność wyznania). Innym często powoływanym argumentem przeciw prawu do adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest fakt napiętnowania społecznego dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne. Problem nie tkwi jednak w samych parach jednopłciowych, lecz w społeczeństwie; w społeczeństwie, które jest niedojrzałe i zacofane i które z powodu własnych idiotycznych uprzedzeń potrafi zamienić życie małego niewinnego dziecka w piekiełko. Dlaczego z tego powodu odmawiać ludziom prawa do posiadania dzieci/rodziny? Jest prawem każdego człowieka prawo do rodziny. Możliwe są rozsądne wyjątki od tej zasady, podobnie jak w przypadku prawa do wolności (wyjątek: kara pozbawienia wolności za popełnione przestępstwo) czy też wolności słowa (wyjątek: naruszenie dóbr innych osób), lecz w przypadku prawa do adopcji przez pary homoseksualne nie widzę takiej rozsądnej podstawy. Na pewno nie jest nią niewiedza, niedojrzałość czy zacofanie społeczeństwa. Wielka tu rola edukacji i uświadamiania tegoż społeczeństwa. W tym co istotne się nie różnimy – w naszej godności ludzkiej i człowieczeństwie. Zarówno osoby homoseksualne, jak i heteroseksualne są złe i dobre, miłe i niemiłe, mądre i głupie – orientacja seksualna nie ma tu nic do rzeczy. Śmieszne, ale i przykre są argumenty osób, które twierdzą, że akceptują homoseksualizm, popierają równouprawnienie, osobiście znają osoby homoseksualne, a nawet mają wśród nich przyjaciół, lecz zaraz potem dodają, że adopcja to inna sprawa – tu już się nie zgadzają. Cóż za hipokryzja?! Jak można kogoś uważać za swojego przyjaciela (a więc dobrego, wartościowego, godnego zaufania człowieka) i odmawiać mu prawa do posiadania i wychowywania dzieci, prawa do rodziny? Tkwi w tym sprzeczność, hipokryzja i ogólnie dziękuję za takiego przyjaciela. Inna grupa zupełnie absurdalnych argumentów to po pierwsze te o wychowaniu przez parę homoseksualną dziecka na geja lub lesbijkę, a po drugie te o przyczynianiu się przez to pośrednio do zmniejszającej się populacji, bo para osób homoseksualnych nie może „sama z siebie” zrodzić dzieci. Trochę inaczej wygląda to naturalnie w przypadku lesbijek, lecz tu zaraz pojawia się argument osłabiania wzorca rodziny. Jak już wspomniałam nie ma czegoś takiego jak wzorzec rodziny – jedyny dobry, jedyny słuszny. A co do wychowania dziecka na geja czy lesbijkę to już od dawna wiadomo, że orientacji seksualnej nie nabywa się przez socjalizację ani pierwotną (wychowanie przez rodziców) ani wtórną (wpływ szkoły, środowiska, znajomych). Co do zmniejszającej się populacji to dzieje się tak przede wszystkim z powodu wzrastającego poziomu życia, skupiania się na karierze i pracy, jak również chęci zapewnienia dziecku w miarę dostatniego życia, a to z kolei opóźnia przyjście potomka na świat, bo czasy nie są łatwe i ciągle wydaje się, że jeszcze za wcześnie. Zresztą jak coś nas ma wybić to choroby, głód i wojny. Może za dużo lub za szybko wymagam od naszego społeczeństwa, ale fakt jego niedojrzałości lub braku gotowości (który to argument też dosyć często słyszę) nie oznaczają jeszcze, że mam się na to godzić i milczeć. W jaki bowiem inny sposób społeczeństwo dojrzeje? Mam nadzieję – jestem pewna, że nadejdą takie dobre czasy, kiedy widok dwóch mężczyzn lub kobiet trzymających się za ręce i spacerujących po ulicach, parkach czy plażach z dzieckiem (i może np. psem) wśród innych par kobiet, mężczyzn, kobiet i mężczyzn, osób bez par etc. wywoła uśmiech, że to po prostu kochająca się rodzina i w końcu jest na tym świecie jak być powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: notyetde Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.proxyplus.cz / 195.205.249.* 17 lat temu lepsza taka rodzina niz super rodzinka para alkoholikow.poza tym dlaczego ta rodzina jest patologiczna? przez otoczenie,bo to ono buduje trudnosci. Kocha sie ludzi, a nie to jakiej sa płci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kola Re: Inne mamy kochają tak samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17 lat temu Tak bezstronnego artykulu juz dlugo nie czytalam. Dlaczego nie napisano w nim slowa (no moze coś przeoczylam) o tym jak negatywne skutki emocjonalne nie mowiac o zaburzeniach osobowosci funduja takie "mamy" wlasnym dzieciom. Przecież to jest czysty egoizm podyktowany wlasnymi seksualnymi zachciankami. a dziecko, coż, staje się checia zaspokojenia tej duchowej pustki ktorą ma zaspokoić. Tragedia!!! Odpowiedz Link Zgłoś