Gość: hermina
IP: *.4web.pl
16 lat temu
Natomiast kiedy rodzic ciepło powie (po prostu ją podpuści), że może ma rację
i to zadanie rzeczywiście jest dla niej za trudne, niech nawet nie próbuje, w
oczach córki pojawia się bunt: "Taka kiepska to ja nie jestem!". I za kilka
minut dziecko przynosi rozwiązane zadanie. Ale jest jeden warunek: rodzic
mówi to z wewnętrznym przymrużeniem oka, z życzliwością i ciepłem. Bo
życzliwość i ciepło są w terapii prowokatywnej podstawą.
Fajnei, niektórzy rodzice specjalizują sie w tym - od samego urodzenia mowią
ci, ze ci wszystko nei wyjdzie. I ciekawe dlaczego ich terapia nie osiąga
skutku opisanego w artykule, ale hoduje frustratów i samobojców:P