Romans z żonatym mężczyzną

    • Gość: ruda Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
      kazda z nas ma jakieś zdanie ale tak naprawdę trudno znaleść wyjaśnienie dla
      kobiet potrafiących żyć w ten sposób. ja odradziłam koleżance taki związek po
      czym po roku sama zaczęłam sie umawiać z żonatym, nie umiem tego skończyć choć
      próbowałam, wyjeżdżałam zagranice a te wyjazdy pokazywały mi jak za nim
      tęsknie a jego zachowanie świadczyło o tym co on czuje, wróciłam i znów jest
      to samo choc 3 razy kończyłam ten związek on mimo wszystko robił takie rzeczy
      ze nie umiałam odwrócić się po raz kolejny i odejść, jestem z nim ponad 4 lata
      i mam dość a mimo wszystko nie umiem odejść. nazwać to można obsesją czy
      miłością...
    • Gość: ruda Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
      Jeszcze jedno postawiałam warunek ja albo ona, nie wybrał mnie bo dziecko,
      straciłam wtedy szacunek do samej siebie bo zapytałam żeby usłyszeć ze nie ja
      i mieć powód żeby odejść a jednak nie zrobiłam tego.przechodziłam nie raz
      stany depresji, płaczu i milczenia. zamknęłam sie w sobie a kiedyś byłam w
      jakiś sposób szczęśliwa. pozdrawiam i przestrzegam inne nie róbcie sobie
      krzywdy, nawet dla chwili zabawy, ucieczki przed nudną rzeczywistością,
      uczucia i ludzie to nie zabawki...
    • Gość: Monika Miller Romans z żonatym mężczyzną IP: *.tktelekom.pl 14 lat temu
      Zdradzana żona...TO JA!!!! dwa lata trzymałam się ostro
      zasady...sama, niedostępna... ON wpadał na zakupy. Lubiłam jego
      wizyty...zawsze uśmiechał się żartował. Kiedyś chciał się umówic ze
      mną... Po kilku tyg. spotkałam się z nim... To była zwykła
      ciekawośc, a może chciałam pobyc w jego towarzystwie?... OD 5
      miesięcy spotykam się z nim! On ma żonę, dorosłe dzieci, ...prawie w
      moim wieku! Mam romans z żonatym facetem! Wstyd mi to przyznac ale
      jest mi tak dobrze bo wiem, że nigdy na stałe nie będziemy
      razem...bo ja nie potrafię życ pod jednym dachem z facetem. On jest
      zawsze gdy go potrzebuje. Jest moim usmiechem. Przykro mi, kiedy
      rozmawiam z jego dziecmi...żeby Oni wiedzieli, że ja....kocham ich
      OJCA
      • Gość: Monika Miller Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.tktelekom.pl 13 lat temu
        Mija rok jak wyjawiłam Wam sekret o romansie z ..nim.. Dziś dalej
        jesteśmy razem. Wciąż spotykamy się potajemnie, w nocy.. Jest nam
        wspaniale. Dziś wiem, że bardzo go kocham! Z wzajemnością. Oboje
        świadomi tego, że nie będziemy razem... Jest jeszcze Piotrek!
        Młodszy, zakochany.... z nim też jestem oficjalnie. Wiem, że
        wykorzystuje jego miłośc by ukryc fakt o romansie... Zastanawiam się
        tylko czy warto poświęcac miłośc Piotra by spotykac się znim? Czy
        On wart jest takiego poświęcenia... Co robic?
        • Gość: Monika Miller Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.tktelekom.pl 13 lat temu
          .. no i stało się! Sama powiedziałam Piotrkowi..., że nigdy nie
          będziemy razem ..tak naprawdę...bo moje serce należy do
          innego.....Żonatego faceta!..miałam wyrzuty sumienia, On mnie
          naprawdę kochał..zaangażował się... Pewnej nocy wprost wyjawiłam mu,
          że jest tylko "przykrywką" dla mojego romansu.... Piotruś zapytał
          wprost!!"..czy On jest tego wart!?..tego wszystkiego..moich
          samotnych noc... samotności?....Złoszczę się sama na siebie bo jest
          mi czasem źle i nie mogę ..się do nieo przytulic..ale Tomek jest
          tego wart!!!!!!!!
    • Gość: Ania Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
      Chciałam zgodzić się z tym co pisały moje przedmówczynie, że taki związek z
      żonatym mężczyzną jest trudny. Ja także, od prawie dwóch lat tkwię w podobnym
      związku. Różnica jest w tym, ze ja nigdy nie wymuszałam na nim aby odszedł od
      żony i dzieci, on nigdy nie obiecywał mi że to zrobi. Oprócz tego że mamy
      romans ze sobą, to jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Wiem, ze zawsze mogę na
      niego liczyć i dosłownie telepatycznie wyczuwa on, ze jest mi źle. Jest dla
      mnie najcudowniejszym mężczyzną jakiego spotkałam i chciałabym kiedyś spotkać
      takiego jak on- tylko wolnego i bez zobowiązań.
      Piszę to aby pokazać, że są różne oblicza romansów. Nie tylko po to aby rozbić
      czyjąś rodzinę i zabrać ojca dzieciom. On jest ze mną dlatego, ze nie ułożyło
      mu się życie tak jakby tego chciał i ode mnie otrzymuje to czego nie otrzymuje
      od swojej żony. Ja zaś zobaczyłam ,że są mężczyźni którzy potrafią być czuli,
      kochający, opiekuńczy....
      Po prostu uzupełniamy się i uzupełniamy to co nam brakuje w naszym życiu.
      Ale przestrzegam to nie jest proste i czasem boli. Boli to dlaczego go
      wcześniej nie spotkałam? dlaczego w ogóle musiałam go poznać- takiego
      cudownego faceta?
      Dlaczego los stawia nam takie osoby na naszej drodze?..... Może dlatego żeby
      coś w życiu zrozumieć, dopracować to co jest w nas nieprzepracowane?
      • Gość: fantasmagoria Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.icpnet.pl 14 lat temu
        Jak bardzo taki romans moze skomplikowac zycie obu stronom mozna przeczytac chocby tutaj www.narodzinyromansu.blox.pl
        gdzie zaczelo sie niewinnie a obecnie kobieta chce sie wycofac a zonaty jej na to nie chce pozwolic.
      • Gość: AA Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.polsystem.net.pl 9 lat temu
        Aniu,
        Dziękuję Ci za ten list. Ja też jestem w związku z żonatym mężczyzną od bardzo wielu lat.
        Nie oczekuję od niego rozstania z żoną. On o tym wie. Mamy ustalone relacje - niezobowiązujący "związek" oparty głównie na rozmowach i sporadycznym seksie (3-4 razy w roku). Rzeczywiście takie związki są bardzo trudne.

        A dlaczego postanowiłam napisać?
        Bo jest mi bardzo smutno, ponieważ on jest alkoholikiem.

        W ostatnich latach jego uzależnienie zaczęło być bardziej widoczne. To bardzo inteligentny, zdolny, ciepły, wrażliwy i twórczy mężczyzna. Podziwiam jego zdolności.
        Nauczył mnie rozmawiać z ludźmi, uwrażliwił na życie.

        Niestety ostatnio bywa, że dzwoni do mnie pijany, albo nie przyjeżdża na umówione, bardzo rzadkie spotkania (mieszkamy 700km od siebie), bo wybiera wódkę. Nie uprzedza też że nie przyjedzie, ponieważ jego stan "jest stanem poza czasem".

        Interpretuję to wówczas jako brak szacunku do mnie, a przecież on powinien się leczyć.
        Jest moim najlepszym przyjacielem, mówię z nim o rzeczach o których nikt na świcie nie wie i tak już jest od 10 lat. Niestety nasz sex też nie jest już tak udany jak kiedyś (wiek, alkohol). Jest między nami 17 lat różnicy.

        On tak jak to piszesz Ty też jest dla mnie najcudowniejszym mężczyzną jakiego spotkałam i chciałabym kiedyś spotkać takiego jak on- tylko wolnego (również od alkoholu) i bez zobowiązań.
        Podsumowując ten chaos. Chciałam powiedzie, że jest mi bardzo źle gdy zamiast mnie wybiera wódkę.
        Jednak bez niego moje życie byłoby puste.

    • zauroczona-25 Prosze o Radę 14 lat temu
      Witam ..przepraszam jeśli powielam wątek ale jestem tu nowa. Na
      wstępie chciałam prosić, abyście nie oceniali tego układu tylko
      doradzili. Parę lat temu poznałam mężczyznę (z rodziną) ja
      mężatka. Z koleżeństwa przeszliśmy na bliską, a
      później bardzo bliską przyjaźń. Jest między nami wiadoma bliskość,
      ale przede wszystkim fajna więź psychiczna. Kilkanaście miesięcy
      temu rozmawialiśmy O TYM CZYMŚ między nami i
      doszliśmy do wniosku że jest to przyjaźń, która bardzo mocno
      wykroczyła poza swoje granice….ale co z tego będzie nie wiemy. Gdyby
      nie nasze życia mielibyśmy szanse na coś naprawdę fajnego. Jeszcze
      nim się poznaliśmy nasze małżeństwa były w rozsypce. W tej
      chwili moje jest już na wykończeniu.. on parę lat temu wyprowadził
      się a później wrócił do domu bo dzieci. Jak prosiłam nie oceniajcie
      tego układu bo nie jest to klasyczne romansidło…a nie chce wdawać
      się w szczegóły bo zapisałabym 10 stron. Proszę o rade w innej
      kwestii…mianowicie zaczęłam do niego czuć coś więcej….i mimo naszej
      bliskości nie wiem jak mu o tym powiedzieć !! Z jednej strony nie
      che przepłoszyć tego czegoś fajnego między nami nie chce żeby poczuł
      się osaczony a z drugiej każde spotkanie z nim zbliża mnie jeszcze
      bardziej …wiecie takie zamknięte koło. Jak mu o tym powiedzieć jak
      zainicjować taką rozmowę….chciałabym się dowiedzieć czy od naszej
      ostatniej rozmowy na te tematy w nim też cos się zmieniło tak jak we
      mnie. Nie wiem czy powinnam mówić …nie wiem jak to zrobić .
      • Gość: anonim Re: Prosze o Radę IP: 83.230.48.* 13 lat temu
        Dla faceta to jest tylko roomans, jesli jest sam, to pownie by do
        tego wrocil, mowil ci czule slowka, ale chodziloby tylko o seks.
        Faceci to doskonali aktorzy zagra tak, zebys sie zakochala na maxa,
        a on bedzie bral to co go interesuje, czyli twoje cialo. Powie ci to
        co chcesz uslyszec...
    • Gość: edyta Romans z żonatym mężczyzną IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14 lat temu
      mam 28 lat, od pewnego czasu spotykam sie z zonatym mężczyzną
      starszym o 15 lat, miałam partnerów w moim wieku którzy albo chcieli
      kożyści majatkowych i mieli zawsze kogos na boku albo zwyczajnnie
      grali na dwa fronty. byli nie dojrzali, nie odpowiedzialni...
      Mężczyzna z którym sie spotykam mieszka w rodzinnym domu ale jego
      małżeństwo wypaliło sie (żona zdradziła go z pzyjacielem) w tym
      momęcie tak jak twierdzi sa rodzina dla dzieci (2 dzieci). każde z
      nich ma swoje zycie... ja miałam już dośc spotykania się zchłopakami
      wiec odpuściłam sobie sukanie męża ( kiedys miałam szacunek dla
      związku zapieczętowanego przez kosciół) ale teraz ja widze to co
      dzieje sie z ludźmi to poprostu zmieniłam zdanie. wiem ,że nie
      buduje sie szcześcia na cudzym nieszczsciu... ale nie szukałam
      mojego partnera samo to jakoś wyszło. pierwsze spotkanie spojrzenia,
      rozmowa potem kolejne i nastepne, telefony w końcu po krótkim czasie
      wyznał że mnie kocha, uciekłam bałam się i co dalej ... ale wróciłam
      bo poczułam to samo w późniejszym czasie - bo on nie odpuszczał.
      czy potepiać takich ludzi jak ja, wiem że zdarzają sie okreslenia
      K... itd.. ale tylko łatwo powiedziec dziewczyno skończ to... nie
      jest to takie proste.
      • Gość: Kasia Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.dynamic.chello.pl 10 lat temu
        poczytałam sobie i nie mnie ani wam to oceniać ... nic sie nie dzieje bez przyczyny... fakt małżeństwo rzecz święta ale co zrobić jak miłość po paru latach mija i przywiązanie zostaje jedynie... wiele ludzi kocha nadal swoje drugie polowy... kłopot z tym seksem jedynie - bo nie oszukujmy się ta fascynacja, porządanie przemija niestety.... to są moim zdaniem bardzo trudne tematy wbrew pozorom
    • Gość: niemłoda Romans z żonatym mężczyzną IP: 89.238.33.* 14 lat temu
      A ja uważam,że wszystko jest przeznaczeniem.Pokochałam dużo młodszego,żonatego mężczyznę.To prawdziwa droga przez mękę ale jednocześnie wejście na szczyty szczęścia i wcale nie o sex mi chodzi.Byliśmy ze sobą 2 lata,a mimo,że od roku się nie spotykamy,to wciąż jesteśmy w kontakcie.Po co,dlaczego nie możemy zerwać tej łączącej nas nici?
      • Gość: mężatka-29 Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
        ja tez tak uważam... Ja też spotykam się z żonatym facetem, pomimo,
        że mam męża dzieci i spokojne życie. Jest nam ze sobą cudownie, z
        nikim nie czułam się tak dobrze, z nikim nie umiem tak rozmawiac jak
        z nim, jest wyjątkowym człowiekiem. Jesteśmy w takiej samej sytuacji
        On ma żone ja męża. Ale mamy także siebie, a może przede wszystkim
        siebie. Nie żałuję niczego , nie żałuję zdrady. Jestem zadowolona,
        że mogę przezywac cudowne chwile z kimś takim jak Damian. Uważam ,
        że zycie ma się tylko jedno, a małżeństwo nie zawsze okazuje się
        sukcesem. Są dzieci i dla nich tworzymy rodzinę. Nie zamierzam
        rozwodzić się z mężem, ale nie zamierzam także skończyć romansu z
        Damianem. On jest MÓJ i tak zostanie....
        • cccykoria Re: Romans z żonatym mężczyzną 13 lat temu
          Gość portalu: mężatka-29 napisał(a):

          > ja tez tak uważam... Ja też spotykam się z żonatym facetem,
          pomimo,
          > że mam męża dzieci i spokojne życie. Jest nam ze sobą cudownie, z
          > nikim nie czułam się tak dobrze, z nikim nie umiem tak rozmawiac
          jak
          > z nim, jest wyjątkowym człowiekiem. Jesteśmy w takiej samej
          sytuacji
          > On ma żone ja męża. Ale mamy także siebie, a może przede wszystkim
          > siebie. Nie żałuję niczego , nie żałuję zdrady. Jestem zadowolona,
          > że mogę przezywac cudowne chwile z kimś takim jak Damian. Uważam ,
          > że zycie ma się tylko jedno, a małżeństwo nie zawsze okazuje się
          > sukcesem. Są dzieci i dla nich tworzymy rodzinę. Nie zamierzam
          > rozwodzić się z mężem, ale nie zamierzam także skończyć romansu z
          > Damianem. On jest MÓJ i tak zostanie....


          On jest Twój?, a zapomialaś, że dzielisz się z nim z żoną.?
          Ja bym się brzydziła takiego faceta.
    • Gość: dosia Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Kobieta,która ma romans z żonatym mężczyzną nie powinna miec żadnych
      wyrzutów sumienia.Ponieważ ona jest wolna ale facet,który jest
      żonaty powinien je mieć.To on jest żonaty,zdradza i oszukuje więc
      dlaczego to kobieta ma mysleć o jego zonie a nie on sam?Niech facet
      ma kaca moralnego a nie kobieta,która jest wolna.
    • Gość: ruda Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      a dajcie spokój jedno jest pewne te ktore sie spotykaja z zonatym zadaja sobie
      same ból.Kazdy facet,ktory mowi ze kocha innej kobiecie niż zona to albo
      kłamca albo tchórz, a napewno piep....egoista. Z wlasnego przypadku,przez 4
      letni związek staLam sie wrakiem człowieka fizycznie i psychicznie i watpie
      czy kiedykolwiek bedę się szczerze śmiala i ufała... od miłości do nienawiście
      naprawdę nie wiele jest, otwórzcie oczy "kochanki"
    • Gość: IWONA Romans z żonatym mężczyzną IP: *.tktelekom.pl 13 lat temu
      NIE WARTO....ROMANS TRWAL 9 MIESIECY...oklamywal zone, oklamywal
      mnie. Jak zona sie dowiedziala to zerwal ze mna przez
      sms...pogardzam nim....tylko po co byly te smski, kwiaty,
      wyznania....
      • vica7 Re: Romans z żonatym mężczyzną 13 lat temu
        Po co wdawać się w romans z żonatym? Po to żeby zdrowie sobie szarpać?
        Myślicie,że on zostawi żonę,dzieci,rodzinę dla was? Nic bardziej
        mylnego.Jesteście tylko odskocznią,może ucieczką przed czymś lub przed kimś,ale
        taki facet nie zrezygnuje z poukładanego życia.
        Prędzej żona się z nim rozwiedzie niż on z nią.
    • Gość: She Romans z żonatym mężczyzną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Romans z żonatym mężczyzną jest męczarnia nie do opisania. Wplątałam
      sie w taki układ kilka miesięcy temu. to potwornie bolesna gra na
      uczuciach i ciagłe uczucie niedosytu. Żonaty mężczyzna zawsze będzie
      zapewniał, że nie układa mu sie w domu... że kłóci sie z żoną, że
      się nie dogadują i że ją zostawi itp. Nikomu nie polecam tego
      układu. mi sie to przytrafiło, bo znalazłam sie na zakręcie
      życiowym. Na chwilę obecną wszystko skonczone, ale boli bardzo to,
      że nie ma się wyłączności na tą druga osobę... i gdy chcesz się do
      niego przytulić to go po prostu nie ma bo jest z żona i dzieckiem.
      Totalnie odradzam i przestrzegam!!! Wielu jest wolnych wspaniałych
      mężczyzn. Lepiej poszukać dłużej i ułożyc sobie fajny związek a nie
      takie "nie wiadomo co", bez przyszłości.
    • Gość: kk77 Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      znam to uczucie... kiedys bardzo kochałam zonatego mężczyznę i wydawało mi sie że on mnie też...do czasu.zawsze byłam na drugim miejscu, nigdy nie mówiliśmy o przyszłości a najbardziej bolało gdy go potrzebowałam a on był ,,poza zasięgiem". dzis mam kochającego męża, dwoje cudownych dzieci i nie żałuję że się rozstaliśmy bo wiem ze nigdy nie byłby ,,mój''. kobiety uważajcie i nie dajcie się wplątać w taki układ!!!po co póżniej cierpieć!
    • Gość: edi Romans z żonatym mężczyzną IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13 lat temu
      zawsze trudono było mi stworzyć zwiazek z wolnym człowiekiem,bużliwe
      zwiazki zawsze kończyły się tak samo zdradą mojego partnera.... było
      to bolesne i zastanawiałam się dlaczego tak jest, dlaczego ldzie z
      którymi sie spotykałam mają podwójne zycie ja i jeszcze jakaś
      dziweczyna, kombinacje kłamstwa aż w końcu bolesna prawda...
      postanowiłam już się nie wiązać z nikim, uciekłam w wir pracy i to
      poskutkowało ale na jak długo pojawił się on, umiał ze mną
      rozmawiać - a może to tylko pozory..., był czuły, delikatny,
      wiedział kiedy jest mi żle potrafił mnie wtedy przytulić pocieszyć,
      oczywiście on jest żonaty, na dwoje dzieci prawie dorosłych, jest
      starszy odemnie 14 lat, ale cóż nigdy nie bedzie mój. on pierwszy
      powiedział mi że kocha, tęskni, brakuje mi ciebie, ja broniłam się
      przed tym wzystkim ale niestety przyszedł dzień kiedy poczułam to
      samo i zaczeły się pierwsze bolesne wieczory, noce, dni. on już wie
      że ma i zonę i kochankę, tak mówi że z żoną to tylko dzieci go łączą
      i biznes który ma, nie może odejść bo jest to tamto a tak naprawdę
      to ja jestem odskocznią od jego codziennego życia. spotykamy się
      dalej już kilka miesięcy próbowałam to skończyć ale nie umiem, a
      jemu jest wygodnie. już nie mówi że kocha, że tęskni, już tego nie
      słyszę wiec tak naprawdę mówił mi to co mu było wygodne, to na co
      łapie się samotne kobiety, mam 28 lat. cierpię i nie umiem sobie z
      tym poradzić. chyba czas uciec znów w pracę, przestać odbierać
      telefon, nie spogladać czy dzwonił... tylko jakim kosztem. Dla
      żonatego faceta jesteśmy tylko zabawkami, a zabawki też się nudzą...
    • Gość: Lena Romans z żonatym mężczyzną IP: 178.56.179.* 13 lat temu
      Ja mam romans z żonatym mężczyzną już 3 lata, tylko że on
      powiedział o tym żonie na początku.Nie jest z nią i nie mieszkają
      razem ale też nie mieszka ze mną bo "tam" ma swoją pracę. Nigdy mi
      też nie zaproponował żebym go odwiedziła więc spotykamy się u mnie
      jego cała rodzina wie o mnie i niby wszystko jest ok ale ja mam
      ogromne wyrzuty sumienia i wiem że zrobiłam coś strasznego jednak z
      drugiej strony kocham go z całego serca i wierzę głęboko że on mnie
      też
      • Gość: kurpa Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.adsl.inetia.pl 13 lat temu
        Żonaty facet wikłający się romans to nikt inny jak męska kur.wa. Jaki można mieć szacunek dla kogoś takiego? Żaden.
        To samo dotyczy mężatki.
        Żenada i tyle.
    • Gość: mariolka Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      mialam romans ale się skończył, wrócił do żoneczki. lubie nadal
      nękać jego rodzinę,nie obchodzi mnie co czują zapominam nawet o
      swoim dziecku co jej zrobiłam,bo mąż to nieudacznik,więc co myśli i
      czuje właściwie mnie nieinteresuje.napisz lub zadzwoń
      porozmawiamy.785477121,[ 91] 3975385. mariolka( łobez)możesz
      zobaczyć mnie na naszej klasie,liceum ogol.im tadeusza
      kościuszki,rocznik 1986 nauczyciel zienkiewicz.pzdrawiam.
      • dlm-2 Re: Romans z żonatym mężczyzną 13 lat temu
        Sama byłam zdradzana przez męża.Kochanki ,czy myślicie że ten wasz ukochany to
        mówi całą prawdę o żonie?Jest to tylko chwyt żeby mieć na boku głupią gęś.Jeżeli
        naprawdę byłoby mu żle z żoną, lub by się zakochał , myślę że rzuciłby wszystko
        w diabły i został z tą ukochaną.Ale jest to rzadkością.Mój mąż potrafił tak
        okłamywać kochankę,że żona taka owaka a on ten aniołek.W końcu się zorientowała
        że coś nie gra.Dała mu ultimatum albo ona albo ja i wtedy mój mąż dał dyla do
        żony.Przeważnie tak to się kończy.Zapytacie a co ja na to?Po prostu wzięłam na
        przeczekanie ponieważ kocham go mimo wszystko.
    • Gość: autor Romans z żonatym mężczyzną IP: 91.200.78.* 13 lat temu
      jestem z zonatym mezczyzna od pol roku, od samego poczatku bylismy
      soba zafascynowani... chemia, emocje, dlugie rozmowy i 'uzaleznienie
      sie od siebie', po 2 miesiacach wyprowadzil sie od zony - powiedzial
      ze chce sie rozwiesc. bardzo przezywa reakcje corki. czasami mnie to
      boli... teraz po 4 wspanialych miesiacach oswiadczyl ze chce
      sprobowac wrocic do zony bo nie chce stracic corki ... nie rozumiem
      zwiazku miedzy tymi dwiema sprawami ... z jednej strony chce wrocic
      do zony z drugiej bez przerwy do mnie dwoni, pisze ... martwi sie ...
      nie potrafi zapomniec ... i prawda jest taka ze utrudnia mi w ten
      sposob zamkniecie pewnego rozdzialu w moim zyciu ... chyba go kocham
      i wydaje mi sie ze dopoki nie przerwe kategorycznie tej znajomosci i
      nie oddiele go od siebie w pelni to bede cierpiec ... to jest
      szarpanina ktora mnie wykancza ... czy zaluje? zaluje ze on tak mnie
      rozczarowal ... zaluje ze dalam sie nabrac ze sie rozwiedzie ... nie
      zaluje pieknych chwil spedzonych razem ... i doswiadczenia zyciowego
      ktore zapamietam na zawsze wyciagne wnioski i bede madrzejsza w
      przyszlosci
      • cccykoria Re: Romans z żonatym mężczyzną 13 lat temu
        Kochanki, przeważnie dowartościowują się a często tak bywa,że
        najpierw były zdradzone, potem staŁy się tanimi
        dziewkami.Zawsze będą na drugim, czy dalszym miejscu, zawsze
        miedzy nimi będzie żona i dzieci i zawsze niech mają
        świadomość, że jak zdradził żonę to może wymienić sobie na
        lepszy "model" kochankę.Mają świadomość jak to boli, gdy
        kochaś wraca do żony, ale już nie myślą jak żony
        cierpią .Tylu jest facetów wolnych, ale na przekór, trzeba
        brać się za żonatych, dla takich kobiet nie mam szacunku...
    • Gość: andzia Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Jakiś czas temu poznałam jak smakuje romans z żonatym mężczyzną Mimo iż
      przeżyłam z nim cudowne chwile sama zakończyłam ten związek. Miałam możliwość
      byc dalej z tym meżczyzną ponieważ rozwiódł się z żoną w miedzy czasie jednak
      nie potrafiłabym tego zwiazku dalej ciągnąć gdyż brak w takim zwiazku zaufania
      poza tym romans z żonatym to namiętność która zwiazana jest z ryzykiem którego
      później już nie było a to już nie to samo Dziś jestem z meżczyzna którego kocham
      i który mnie kocha i niech tak zostanie :)
    • kalp_201 Romans z żonatym mężczyzną 13 lat temu
      Byłam z żonatym mężczyzną, starszym ode mnie 18 lat z 3 dzieci. Nie był Polakiem , ale było mi z nim tak dobrze jak z żadnym innym.
      Na początku naszej "znajomości" byłam dość wrogo nastawiona. Nie chciałam z nim wchodzić w jakiekolwiek konwersację, ale z dnia na dzień ....
      Codzienne wyznania prawdziwej miłości, komplementy itp. po prostu przy nim stawałam się tak wyjątkowa. To on mnie utwierdzał w tym, że jestem dla niego wszystkim, że nigdy nie obdarzył takim uczuciem żadnej osoby. Mogłabym wymieniać w nieskończoność jakie wspaniałe rzeczy robił dla mnie. Pokochałam go bezgranicznie, zrobiłabym dla niego wszystko.
      Gdy musiałam wyjechać z jego kraju tęskniliśmy za sobą w każdej sekundzie co potwierdzała to fakt, że dzwonił kilka razy dziennie. Kolejnym jego dowodem miłości był to, że przyjechał do mnie do Polski, zostawiając swoja rodzinę choc na trochę. Boże jaka ja czułą się wtedy ważna i kochana!!! Pożniej mój kolejny wyjazd do niego. Rozstalismy sie bo on chciał, stwierdził, i ja to odczuwałam , ze sie w nim cos wypaliło, że jednak kocha swoja żonę. Na początku nalegałam, żeby mnie nie zostawiał, że przecież mnie kocha(jego uczuć była w zupełności pewna),ale skończylismy ten związek. Przestał dzwonić, ja zadzwoniłam tylko raz na jego urodziny. Niby kontakt się urwał, ale wszystko co robię kojarzy mi się z nim.
      I dzisiaj, gdy mam 23 lat, jestem zaręczona nie myślę o tym jak moje życie będzie wyglądać za 10 lat z moim obecnym partnerem tylko czy jeszcze kiedykolwiek zobaczę "mojego żonatego mężczyznę".
      Przypuszczam, że nigdy w życiu nie pokocham żadnego faceta jak jego.
      Dodam, że w głębi duszy wierzę, ze jeszcze coś dla niego znaczę, że mnie kocha tylko dla niego dla jego obyczajów najważniejsza jest rodzina, a przecież i ja należałam do niego do jego rodziny...

      • Gość: Ania Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
        > należałam do niego do jego rodziny...

        haha, nie pochlebiaj sobie.
        Byłaś dla niego najzwyklejszą odskocznią, nie chcę użyć brzydkiego słowa; szukasz jakichś dowodów jego miłości, że dzwonił, że przyjechał...Żałosne...I zostaw lepiej tego biednego narzeczonego, skoro tamtego tak kochasz. Unieszczęśliwisz chłopaka na całe życie.
    • Gość: Ola Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: 94.254.195.* 13 lat temu
      Sama jestem w takim związku. Jest moim przyjacielem. Jest dobry, ciepły, czuły. To nie chodzi o sex, ani o to, że jego żona krzywdzi...nie zaplanowaliśmy tego, to fajny skromny facet. Pojawił się w moim życiu w momencie kiedy runął mi świat, taki spokojny...Bardzo go kocham, on mnie również, ale nie zrobię nic by on odszedł od żony...chociaż czasem jest bardzo ciężko...bardzo.
      • cccykoria Re: Romans z żonatym mężczyzną 13 lat temu
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > Sama jestem w takim związku. Jest moim przyjacielem. Jest dobry, ciepły, czuły.
        > To nie chodzi o sex, ani o to, że jego żona krzywdzi...nie zaplanowaliśmy tego
        > , to fajny skromny facet. Pojawił się w moim życiu w momencie kiedy runął mi św
        > iat, taki spokojny...Bardzo go kocham, on mnie również, ale nie zrobię nic by o
        > n odszedł od żony...chociaż czasem jest bardzo ciężko...bardzo.

        Naprawdę skromnością facet nie grzeszy:))

        Ty nic nie zrobisz, bo On tego nie chce, proste.
      • Gość: Ania Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
        Gość portalu: Ola napisał(a):
        > Sama jestem w takim związku. Jest moim przyjacielem. Jest dobry, ciepły, czuły.
        > To nie chodzi o sex, ani o to, że jego żona krzywdzi...nie zaplanowaliśmy tego
        > , to fajny skromny facet.

        Ha ha ha, tak ci powiedział? Ze żona go krzywdzi? Ze nie chodzi o seks? Naiwne dziewczę, on jest z tobą tylko dla seksu, a gdy mu się znudzisz tak, jak znudziła mu się jego żona, znajdzie sobie następną. I będzie zgrywał dobrego, ciepłego i czułego faceta po to, żeby sobie pobzykać.
        • Gość: facet Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
          a o co chodzi, jak nie chodzi o seks?
    • Gość: ika Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      zalozylam nowy blok Historie romansow chcialabym opublikowac wasze historie historieromans.blogspot.com/
      • Gość: genzo Re: Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
        chcesz publikowac te historie? - zabierz sie za cos bardzie przydatnego! to nie historie, ktorymi ktokolwiek moglby sie cieszyc! do konca zycia nie umiemy zyc i postepowac w tym naszym jedynym zyciu!!!! kiedys powinno sie nas ludzi edukowac - ale nie na przykladach takich jak te bezwolne panienki - bosa takie ktore po prostu nasladuja takie zachowania o ktorych czytaja - jakis absurd ale wiem z doswiadczenia! szkoly nie ucza niczego z zycia - dwa razy dwa nie daje nam umiejetnosci szczesliwego zycia i podejmowania prawidlowych decyzji od ktorych zalezy niejednokrotnie nasze cale pozniejsze zycia! - psychologia i filozofia zyciowa w szkolach - moze wreszcie byloby to!? no i co pani minister? - pomyslccie bo to lopsze niz publikowanie brudow, z ktorych nikt nie jest dumny - jesli nie dzisiaj bo to pseudo uczucia to kiedys wnajblizszej przyszlosci - TAKICH zachowan sie wsydzimy!!!
    • Gość: genzo Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      nie nazywajcie zwyklego kurestwa i to bradziej tego z panow strony bo to oni sa winni nie panny z ktorymi zdradzaja swoje zony i dzieci - nie nazywajcie zatem tego kurestwa zwiazkami!!!! protestuje!!!!! jak taki jest juz w zwiazku to to co robi z inna panienka na boku nie jest zwiazkiem tylko czystym i zwyklym kurestwem!!!! spoleczenstwo jest zbyt poblazliwe na takie zachowania! niech sie taki zboczek rozwiedzie,a potem poluje na foczki!!! nikt wtedy nie zostanie skrzywdzony!!!! panie zony!!! apel - jak sie dowiecie ze wasz maz chodzi na ku... to z nim po prostu rozwiedzccie sie - sytuacja bedzie wowczas normalna! ale waszeosoby to kompromis - zalosny kompromis - i dlatego te chlopy tak typlaja sie w tym cigutkowym brudzie i niekiedy niepodmyci wskakuja wam do lozek ... z lozek jakis brudasek!!!! jest to obrzyydliwe!!! czy taki gosc zasluguje wogole na wybaczenie? czy taka dziewczyna zasluguje na szacunek? nawet nie chce mi sie uzywac kulturalnych slow!!! tu pasuja wszystkie najbardziej chamskie i ordynarne okreslenia! chcecie duuuuuuuuzo panienek, to nie przyzekajcie jednej jedynej wiernosci az po grob i buszujcie miedzy nogami jakimi chcecie wtedy!!!! dziwne, ze prawo nie karze takich zachowan! niedosc, ze brudne to jeszcze krzywoprzysiestwo! czy to nie wbrew prawu - i dlaczego tak malo samcow siedzi w wiezieniu za takie przestepstwa!? bo prawo trzymane jest w rekach takich ludzi? ktorzy nie moga tez sobie odmowic???? 21 wiek, a my stoimy ciagle w tych samych rozwazaniach! moze by zmienic prawo lub je zaostrzyc!?
    • Gość: spakowny Romans z żonatym mężczyzną IP: *.sileman.net.pl 12 lat temu
      jestem w takim zwiazku juz 11lat 2 i pol roku temu okazalo sie ze jest w ciazy ,a w 2010 w lutym ze to nie moje dziecko bardzo dluga to historia ona prosila zebym jej przebaczyl itd.łączy nas wspolny biznes,jestem z nia dalej ale sam niewiem co ja robie mam 40lat i niewiem co dalej ,wydawalo mi sie ze jestem radykalny co do takich przypadkow ,ale to tylko sie tak wydaje ze wiadomo co zrobic bo jestem do niej przywiazany emocjonalnie ...
    • Gość: bobi Romans z żonatym mężczyzną IP: *.sileman.net.pl 12 lat temu
      ja polecam randkidojrzalych.
    • Gość: BognaZ Romans z żonatym mężczyzną IP: *.204.59.101.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12 lat temu
      Przeczytałam wszystko myśląc, że uzyskam jakąś radę podpowiedź w mojej sprawie, ale niestety, jak ktoś tu już wcześniej zauważył, każda sytuacja jest inna.
      Ja poznałam Go na służbowej imprezie integracyjnej. Cały wieczór przetańczyliśmy, bardzo dobrze się bawiłam - facet miły, kulturalny, przystojny itp., po prostu lekko mnie oczarował, miałam wrażenie, że znam Go co najmniej 10 lat. Po imprezie była sobota i niedziela, więc czas na ochłonięcie i przemyślenie pewnych spraw. Wydawało mi się, że coś zaiskrzyło między nami, ale ponieważ podjęłam decyzję, że nic z tego nie będzie, bo mamy rodziny, nie chcę komplikacji, w tym również komplikacji w pracy, to zadzwoniłam tylko, żeby podziękować Mu za miły wieczór. Z uwagi na charakter mojej pracy często muszę się z Nim kontaktować i sama nie wiem kiedy zaczęłam Go traktować jak przyjaciela - pewnych rzeczy o mnie nie wie nikt w pracy(a środowisko mamy dość zżyte), a On jednak tak. Wspaniale mi się z Nim rozmawia. Potem byla kolejna impreza, kolejny razem przetańczony i przegadany wieczór i dalej nic, w sensie romansu czy jakiejś propozycji w tym temacie, może poza jednym - wyczułam, że żegnając się ze mną chciał mnie pocałować i to nie tylko w policzek, ale jakoś ostatkiem sił wyhamował, bo jednak audytorium było liczne. I wreszcie On wyjechał w delegacje i zadzwonił, tak sobie, zapytać co słychać w firmie i wogóle u mnie. Wieczorem zaczęły się smsy, i od słowa do słowa okazało się, że On też wtedy coś poczuł, ale ponieważ ja podjęłam decyzję, że nic z tego, to nawet mi o tym nie wspomniał. 3 dni sms-owania i zaczęliśmy się umawiać na coś więcej, choć do mnie nie docierało, że może to być prawda i nie wiedziałam czy faktycznie chcę z Nim coś zaczynać. Potem sms z treścią, że długo myślał itp, ale też do końca nie wie czy tego chce. Odpisałam, że los pokaże, czy będziemy ze sobą na jeden raz, na kilka razy jak bedzie okazja, na całe życie czy wogóle nie.
      Po porwocie z delegacji przyleciał do mnie jak skowronek, przytulił, wycałował i powiedział, ze wszystkie te smsy z jego strony to najprawdziwsza prawda i ma nadzieję, że moje też. Potwierdziłam, że też i narazie cisza, jeśli nie licząc wieczornych sms-ów w stylu co u mnie słychać, jak się czuję, z którtymi muszę się ukrywać. Za miesiąc znowu impreza w firmie i trochę się jej boję. Sama nie wiem czy brnąć w to dalej czy dać sobie spokój. Z jednej strony trochę nudny i narzekający mąż, z drugiej kandydat na kochanka lekko niezdecydowany.
      Sprawdziłam czas połączeń - więcej rozmawiam z Nim niż w własnym mężem. Staram się dalej traktować go jak kolegę, przyjaciela, ale On niby dzwoniąc służbowo tak ze mną rozmawia, że wcale to się nie kwalifikuje na rozmowę służbową ani na rozmowę z przyjacielem.
      Boję się, że rezygnując z niego stracę coś bezpoworotnie, a z drugiej obawiam się rewolucji w domu i w pracy, i to dużej, bo Jego żona też pracuje w naszej firmie. Wiem, że zabrzmi to tu głupio, ale rozmawiałam z nią kilka razy i jest jakaś taka nijaka, bez własnego zdania. Jeśli trafnie ją oceniam, to nie dziwię się, że on do mnie wydzwania po radę, po wsparcie i wogóle pogadać o praktycznie wszystkim. Twierdzi, że tak optymistycznie nastawionej do życia dziewczyny nie zna.
      A ja póki co, w wolnej chwili analizuję wszystkie za i przeciw - może na tej kolejnej imprezie coś się ruszy do przodu - i dalej nie wiem, co mam zrobić.
      Liczę na poważne komentarze i podpowiedzi - czasem ktoś stojący całkiem z boku ma bardzo trafne opinie
      • kalp_201 Re: Romans z żonatym mężczyzną 12 lat temu
        nie brnij w to dalej wycofaj sie poki możesz !pozniej zostanie tylko zal i bol
    • Gość: 88_ganna Romans z żonatym mężczyzną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      Jestem tą zdradzaną.Strasznie boli. Chyba jestem w punkcie zenitu. Mój mąż traktuje dom jak tylko noclegownię. Boję się brać na siebie konsekwencji wy... go z domu, choć mam przemożną ochote. Myślę jednak, że to on poeinien wyjść, by mnie nie ranić więcej i co jeszcze ważniejsze - zachować się jak mężczyzna, który wie, czego chce. Sadzę, że mu tak wygodnie, ja już nie mogę tego oglądać. Nie chce z nią zamieszkać. Mam jeszcze córkę na studiach w Warszawie. To też mnie wstrzymuje. Już nie mogę na to patrzeć, nie mam siły. Co zrobić? Jest coraz gorzej. To ona trzyma go pod pantoflem. Bardzo krótki ma ten sznureczek. Mówi mi, że ciągle sie przed nią tłumacy. Nigdy, nawet jak było dobrze przede mną. Ratunku, co zrobić?!?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja