Dodaj do ulubionych

W drodze w dobrym tonie

IP: *.acn.waw.pl 13 lat temu
Super, to świetna seria!

Bardzo dziękuję. Większość rzeczy jest doś intuicyjna, ale warto znać wsztstkie szczegóły :)

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: sab Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.aster.pl 13 lat temu
      taaak, uwielbiam jak jadę metrem, jest moja stacja, chcę wysiąść a tu drzwi się
      otwierają i stoi grupa ludzi dokładnie centralnie, że wyjść nie można. czasem
      gdy wychodzi kilka osób to w tym samym czasie zaczynają też wchodzić....żenuła!!
      nie lubię też osób bezczelnie wchodzących w moją sferę prywatną -mimo iż mają
      miejsce to stoją blisko, ocierają się, trzymają rękę tuż przed moją twarzą, a
      już najgorsze co może być to rozkraczeni siedzący panowie(w każdym wieku). Ja
      rozumiem, że trzeba się zaprezentować i pokazać co się ma, ale naprawdę nie
      trzeba się rozkraczać tak jakby się miało między nogami kokosy i zasłaniać
      nogami dostęp do sąsiednich miejsc siedzących....;/
      pozdrawiam wszystkich współpasażerów.
          • Gość: żona Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.devs.futuro.pl 13 lat temu
            Tak się też często dzieje:) Zastanawiam się tylko nad sensem takich
            karkołomnych przetasowań kiedy wystarczy zdrowy rozsądek według
            którego pary siedzą obok siebie, chyba że podwozimy osobę starszą
            (łatwiej jest jej usadowić się na przednim miejscu jak i z niego
            wydostać)
            • dominikjandomin Re: W drodze w dobrym tonie 13 lat temu
              Gość portalu: żona napisał(a):

              > (łatwiej jest jej usadowić się na przednim miejscu jak i z niego
              > wydostać)

              To zależy od budowy samochodu. Jeśli jeździmy czymś na kształt malucha, oto
              owszem, ale duże samochody tylne miejsca mają wygodniejsze.
          • dominikjandomin Re: W drodze w dobrym tonie 13 lat temu
            Gość portalu: sab napisał(a):

            > hm...ale przecież najbardziej honorowe miejsce w samochodzie jest z tyłu po
            > przekątnej od kierowcy.

            Zależy w którym samochodzie. W limuzynie z szoferem - tak. W prywatnych -
            niekoniecznie. A w sportowych z imitacją siedzeń z tyłu - to nie są zupełnie
            honorowe miejsca.
          • Gość: xyz Re: W drodze w dobrym tonie IP: *.ib.tcz.pl 13 lat temu
            Zasada jest taka, że jeśli jest zawodowy kierowca, to honorowe
            miejsc jest z tyłu po prawej stronie, następne w kolejności to po
            lewej z tyłu, a najmniej honorowe jest z przodu obok kierowcy.
            Natomiast jeśli kierowcą jest właściciel samochodu lub ktoś inny
            nieoficjalnie to honorowe miejsce jest przy kierowcy, następnie po
            prawej z tyłu i po lewej z tyłu.
            Jeżeli jadą dwie pary, kierowca jest niezawodowy i jest mężczyzną,
            to honorowe miejsce obok niego zajmuje mężczyzna, a kobiety siadają
            z tyłu. Jeżeli kieruje kobieta, to obok niej siada kobieta, a
            panowie z tyłu. Gdy kierowca jest mężczyzną i wiezie jednego
            mężczyznę i jedną kobietę, to kobieta siada z przodu obok kierowcy.
            (na podstawie T. Orłowski, "Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał i
            etykieta") Proste, prawda?
      • aiczka Re: W drodze w dobrym tonie 13 lat temu
        > Z tego wynika że jeśli jadę z mężem, on prowadzi i podwozimy parę
        > przyjaciół to powinnam ustąpić miejsca z przodu koleżance a sama
        > usiąść obok jej męża???? :) Coś tu nie gra...
        Jak to nie gra? Przecież we wszelkich sytuacjach towarzyskich unika się
        "sadzania" obok siebie małżeństw/par - chodzi o to, że ma być okazja do
        konwersacji z kim innym niż na co dzień. Ponadto, w przypadku podwożenia, para
        właścicieli to jednocześnie gospodarze i powinni swoich gości zabawiać rozmową itp.
        Sama wolę i swobodniej się czuję siedząc obok swojego ukochanego, ale postrzegam
        to jako pewnego rodzaju wadę i nieprzystosowanie społeczne.
    • naprawdetrzezwy Autor poradnika wychował się w chlewie? 13 lat temu
      "Kierowca wysiada z samochodu jako ostatni"

      Więc siedzi sobie, popierduje z cicha w welurową tapicerkę i czeka, aż z
      samochodu wysiądzie jego żona. Dłubie drewienkiem w zębach, ogląda co tam tam
      pośmierdywało między czwórką a piątką (prawdopodobnie to coś z obiadu sprzed
      trzech dni - wtedy właśnie było takie dziwne mięso, którego za boga chińskiego
      nie dało się widelcem pokroić) i czeka, aż z auta wygramoli się teściowa. I
      dopiero gdy obie już wyjdą, rzuca - zgodnie z zaleceniami autora poradnika -
      okiem,m czy wszystkie drzwi pozamykane i wyłazi z auta. Poprawia słomę w
      butach, wkłada wprawnym ruchem marynarkę do spodni, smarka na asfalt i do
      czekających kobiet mówi:
      "kurtula, ku.rwa, obowiązuje - podziękowałaby jedna z drugą, lebiega, za
      kurtularnom jazde, nie? No!"
      i z całą familią oddala się od wehikułu...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka