Nie chcę iść na ślub pasierba....

IP: *.chello.pl 15 lat temu
W Wielkanoc mój pasierb sie zeni. Nigdy nie bylismy specjalnie
zaprzyjaxnieni, ale nie było tez między nami większych konfliktów. Z
jego matka utrzymuję poprawne i chłodne stosunki.
Natomiast dużo i źle mówi o mnie narzeczona pasierba. Mało mnie zna,
ale w bardzo niemiły sposób komentuje mój wpływ na męża . Oczywiście
chodzi o pieniądze, a właściwie moje panieńskie mieszkanie, którego
nie zgodziłam sie dać młodym w prezencie ślubnym. Mieszkanie jest w
tej chwili wynajmowane i dostanie je jedno z moich dzieci (
wspólnych z mężem). Pasierb nie zabiera w tej sprawie głosu.
Nie zamierzam odciagać ani buntować mężą, nie mam nic przeciwko
temu, żeby na wesele ( choc będzie to impreza na sto fajerek, a ja
za takimi nie przepadam) poszły nasze dzieci ( 16 i 18 lat), sama
moge iść do kościoła, ale na wesele nie mam ochoty.
Co mam zrobić? W jaki sposób sie wykręcić? W ostateczności "ucieknę
w chorobę", ale będzie to grubymi nicmi szyte.
Potrzebne sa mi argumenty, żeby przekonac męża.
Poradźcie, bo impreza tuz tuż.
    • Gość: MIRKA Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: 79.148.31.* 15 lat temu
      Uwazam ze powinnas isc na SLUB pasierba oczywiscie do kosciola,a na
      wesele nie mosisz isc. porozmawiaj otym z mezem.Ze bedziesz sie zle
      czula na weselu,lub...Zdecydowac sie pojsc.A gdy oczujesz jakiesz
      negatywne odczucia .....Poprostu-porzegnaj sie i wyjdz.Z gory
      zakladajac ze uzgodnisz to z mezem i dziecmi.ZYCZE POWODZENIA.
      • f.l.y Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
        jeżeli stostunki z pasierbem i jego matką są w miarę ok, ja uważam
        że powinnaś pójść na wesele - jesteś żoną jego ojca i jego
        partnerką na weselu - to po pierwsze, dwa - to tylko parę godzin a
        będzie miało znaczenie na dalsze lata Waszych kontaktów,
        uroczystości rodzinne, imieniny męża, święta, potem kontakt z
        wnuczkami..
        ja bym na ten ślub i wesele poszła, a przy okazji jakiegoś
        wspólnego spotkania - Ty i mąż oraz pasierb+młoda żona -
        powiedziała jasno, co myślisz o jej roszczeniu Twojego mieszkania..

        idź na to wesele, nie idąc pokażesz swój stosunek nie tylko do
        młodej żony ale i do pasierba i do swojego męża..

        poza tym nie idąc na wesele wypadałoby, żebyś była konsekwentna i
        olewała młodą już zawsze - przy każdej okazji spotkania - czy o to
        chodzi? chyba nie....

        stosunki zawsze można przerwać, a naprawić bardzo ciężko...

        pomyśl o swoim mężu, jemu za Twoją nieobecność na weselu też się na
        swój sposób w życiu 'dostanie' świadomie czy nie...

        nie dawaj młodej kwoce powodu, żeby się w dalszym ciągu 'wyżywała'
        na Tobie...trzymaj klasę przez cały czas...a ona wyjdzie na głupią,
        czepialską, pazerną i mąciwodę...

        powodzenia...
        • Gość: Magda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.chello.pl 15 lat temu
          Stosunki z pasierbem, jego matką są ok. Stosunki mojego męża z jego
          ex tez sa normalne, życzliwe. Rozstali sie dawno temu, kulturalnie.
          Nie mam nic przeciwko temu, zeby mąż wystąpił u boku swojej ex.
          Wesele, w tym przypadku, to nie parę godzin, ale wyprawa do miasta
          oddalonego o ponad 100 km, nocleg w motelu itd.
          Aluzje dotyczące odziedziczonego przeze mnie po MOICH dziadkach
          mieszkania były juz od dawna. Czynili je równiez rodzice przyszłej
          synowej. Póżniej im bliżej slubu tym więcej uwag kierowanych także
          do ex mojego męża ( a ona natychmiast mi je powtórzyła, bo sma tez
          jest wnerwiona listą ustalonych przez tamtą strone prezentów).
          Jesli pójdę na wesele - zmuszona przez mężą i sytuację, bedę źle się
          czuła. Może uda mi sie trzymac klase ( nie należę do awanturnic,
          jestem mało asertywna), ale jesli dokuczą mi ( panna młoda+ jej
          rodzina) to rysa będzie po mojej stronie.
    • 5aga5 Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
      f.l.y ma 100 % racji.
      Idąc na to wesele zrobisz przyjemność pasierbowi a najbardziej chyba
      swojemu mężowi.
      Okażesz w ten sposób też fakt, że nic do młodych, czytaj młodej, nie
      masz.
      Zerwać stosunki zdążysz i po ich ślubie, jeśli zajdzie taka potrzeba
    • Gość: ixi Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
      przychylam się do zdania fly,
      nie warto zaczynać od oficjalnej niechęci do młodych,
      traktuj swój pobyt na weselu jako zabawę (w końcu czy tak często
      chodzicie z mężem na zabawy?) a także wyraz szacunku i sympatii do
      syna męża i jego rodziny,
      nie zniżaj się do poziomu "młodej", dlaczego ona ma decydować o
      twoim pobycie na wspólnym weselu?
      na wszelkie zaczepki na wiadomy temat odpowiadaj zdecydowanie, że
      temat został przedyskutowany i jest zamknięty a najlepiej usiądź jak
      najdalej od jej rodziny, razem ze swoimi dziećmi,
      "na złość" wszystkim niechetnym pokaż,że potrafisz się bawić z
      innymi ludźmi i nie jesteś "obrażalska" bądź zawistna,
      warto czasami się przełamać i trochę "pocierpieć", gdy nie wiadomo
      czy twoje postepowanie dzisiaj nie odbije się niekorzystnie w
      przyszłości,
      bądź po prostu sobą, zawsze zdążysz wczesniej wyjść do hotelu na
      spoczynek
      pozdr.
      • sadida Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
        Popieram fly. Sprawa mieszkania z weselem nie ma nic wspólnego.
    • Gość: Magda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.chello.pl 15 lat temu
      Dziewczyny, dziękuję! Pewnie wbrew sobie pójdę na to wesele. Mąż
      bardzo nalega. Nie jestem nastawiona nieżyczliwie do młodych, ale do
      nieprzyjemnego spięcia doszło nie z mojej winy. Przyszła synowa i
      jej rodzina usiłują zrobic ze mnie potwora ( ma a nie da, młodzi
      będą musieli wynajmowac mieszkanie, niech sie udławi ta swoja klitka
      itd). Były tez sugestie co do wielkości prezentu. My z mężem możemy
      na ten cel przeznaczyć 2000 złotych. Nie mamy gigantycznych
      oszczędnosci, mamy za to dwoje dzieci,w perspektywie wakacje i
      jakies własne potrzeby.
      Pójdę, ale nie sądze, abym w tej atmosferze dobrze się bawiła.
      Obawiam się, ze wypity alkohol takze nie będzie sprzyjał
      rozluźnieniu stosunków.
      • Gość: m Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Trzymaj się dzielnie, a ewentualną rozmowę o mieszkaniu zbywaj, że nie będziesz rozmawiała o SWOIM mieszkaniu i tyle.
    • Gość: q Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Zaproponuj rodzicom panny mlodej, zeby dali nowozencom prezent o
      wartosci mieszkania. Moze byc gotowka. Jak sie nie zgodza, to wyraz
      oburzenie.
      • Gość: ixi Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
        najlepiej postępować w zgodzie ze swoim sumieniem,
        jeżeli tak się robi, żadne uwagi postronnych ludzi nie powinny
        zakłócać Ci samopoczucia, bo wiesz, że sprawę przemyślałaś i
        podjęłaś jedyną, na tą chwilę, słuszną decyzję:)
        i po prostu uwierz w to :))
        pozdr. ciepło
    • matylda1001 Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
      Przede wszystkim roszczenia tamtej rodziny są nie na miejscu i
      niewielu ludziom przyszłoby do głowy z takimi występować. Zdaje się,
      że Twój pasierb nie będzie miał lekkiego życia ale to już na
      szczęście nie Twoje zmartwienie. Piszesz, że wesele będzie duże, to
      dobrze bo wśród wielu ludzi łatwiej będzie Ci uniknąć bezpośredniego
      kontaktu z tamtą rodziną. Poza tym nie sądzę żeby akurat w czasie
      wesela zaczynali tego typu rozmowę. Wszystko więc powinno sie dobrze
      ułożyc. Idz na to wesele skoro jesteś proszona. Nie ma powodu żebyś
      kierowała się dąsami jakiejś pannicy. Jest tylko jedna sytuacja, w
      jakiej bym Ci odradzała uczestnictwa w uroczystości, gdyby matka
      chłopaka nie akceptowała Twojej osoby ale skoro między Wami jest
      wszystko dobrze to nie idąc zrobisz jej przykrość, chłopakowi też.
      Idz i baw się dobrze a potem napisz jak było.
    • e._ Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
      Jeśli robią z Ciebie potwora, pokaż tamtej rodzinie, że jesteś miła
      a to wszystko są brednie. Aluzje do mieszkania kwituj anielską miną
      i stwierdzeniami: A, chodzi wam o to mieszkanie, które jest po moim
      dziadku? To, które obiecałam moim dzieciom? Czy o to, w którym
      aktualnie mieszkamy?
      A tak na marginesie: bycie asertywnym nie ma nic, ani na jotę
      wspólnego z byciem agresywnym... Chyba, że źle zrozumiałam to, co
      napisałaś powyżej.
    • Gość: Magda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.chello.pl 15 lat temu
      Dziewczyny, dziękuję! Podtrzymałyście mnie na duchu - idę!!! To, ze
      pasierb nie będzie miał lekko to wiemy wszyscy - z jego mama
      włącznie. Powiedziała mi to w napływie szczerości. Umówiłam sie z
      nią, że mąż i jego ex siądą razem bliżej przy młodych ( w końcu to
      ICH syn), ja z rodziną z naszej strony gdzies dalej. Ex też już
      słyszała uwagi o kosztach wesela. Organizują je rodzice panny młodej
      dużo lepiej od nas sytuowani. Prezenty od nich są bardzo kosztowne,
      ale cóż oni maja nieźle prosperującą firmę, a my jesteśmy typową
      budżetówką ( i to bez szans na podwyżki).
      Pozdrawiam ciepło.
      • matylda1001 Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
        Podjęłaś doskonałą decyzję. Idz i postaraj się wyglądać pięknie bo
        będziesz oglądana z każdej strony :)) Co do ślubu... rzadko się
        zdarza, żeby ludzie po rozwodzie potrafili zachować tak dobre
        relacje. To wspaniale, że rodzice będą razem u boku wspólnego syna.
        Tylko brać przykład. Przeważnie bywa tak, że odtrącony ojciec (o ile
        w ogóle wie o ślubie) czai się gdzieś w kruchcie, żeby chociaż z
        daleka popatrzeć na dziecko (mój nieszczęsny szwagier!). Nie pozwól,
        żeby jacyś (dla Was obcy) ludzie zachwiali te relacje bo jeszcze nie
        raz w życiu wszyscy będziecie sobie wzajemnie potrzebni.
        Powodzenia.
        • Gość: Magda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.chello.pl 15 lat temu
          Mój mąż ozenił sie , bo "musiał" na I roku studiów. Szybki ślub,
          szybki rozwód. Oboje byli bardzo młodzi, bardzo niedojrzali. Syn był
          wychowywany przez ...dziadków z jednej i drugiej strony. Oni nawet
          chyba nie bardzo wiedzieli co to jest małzeństwo. Praktycznie nigdy
          nie mieszkali razem dłużej niz kilka miesięcy. Może dlatego udało im
          się rozstać w miare bezboleśnie ( o ile to jest mozliwe).
          Przez kilka dobrych lat teściowie wyręczali męża w alimentach, bo ze
          swojej marnej pensji płaciłby grosze. Teściowie płacili znacznie
          więcej niz zasądził sąd, ex nigdy nie miała pretensji. Wyrok sobie a
          alimenty sobie. Nikt ich nie podwyższał, bo wszystko było
          dobrowolne.
          Mąż zajmował się synem tak jak potrafił - czasem zachowywał się sam
          jak nieodpowiedzialne dziecko. Im pasierb był starszy tym łatwiej
          było im znaleźć wspólny język. U nas w domu bywał rzadko ze względu
          na odległość ( mieszkalismy w innych miastach). Wakacje spędzał z
          ojcem, ze mna raczej nie ( może 2 razy), bo miałam dwoje dzieci i
          była między nimi a pasierbem zbyt duża róznica wieku, aby pogodzic
          potrzeby i oczekiwania jednych i drugich.
          Zawsze z ex utrzymywalismy poprawne stosunki. Pamietalismy nawzajem
          o swoich swiętach, czasem korzystalismy ze swojej pomocy
          np.odwoziłam ja na lotnisko gdy wyjeżdżała z Warszawy na urlop itd.
          O waznych sprawach w życiu pasierba teoretycznie jego rodzice
          decydowali wspólnie, ale praktycznie decydujący głos mieli
          teściowie. I , podejrzewam, było to wygodne zarówno ex jak i mojemu
          mężowi..... To tak na marginesie.
          • Gość: lidia Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.euro-net.pl 15 lat temu
            A ja porozmawiałabym przede wszystkim z pasierbem (na osobności).
            Wyjaśniłabym kwestię mieszkania i orzekła, że zdania nie zmienię.
            A pomijając "chatę", czy jesteś przekonana, że naprawdę tak Cię chcą
            na tym weselu? Matka pasierba, jeśli, jak piszesz, ma klase, nie da
            Ci odczuć niechęci, ale nie wiem, czu rzeczywiście aż tak pragnie
            Cię widzieć na tym ślubie.(Zwłaszcza jeśli nie ma faceta, albo Ty
            lepiej wyglądasz).
            A pasierb? Jemu pewnie jest wszystko jedno.
            Nie pojechalabym, chyba nawet do kościoła, skoro jest również w
            innym mieście. Niepotrzebna wycieczka.
            Ale najpierw porozmawiaj z chłopakiem.
            • e._ Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
              Matka pasierba zaakceptowała całą sytuację i chyba nie ma powodu, by
              z okazji ślubu syna udawała, że mąż były jest równie samotny jak ona.
              Mężowi zależy na tym, żeby być z obecną żoną.
              Na ślub i wesele zaproszono ich oboje.
              Narzeczona nie lubi drugiej zony a jednak ją zaproszono. To oznacza,
              że zależy na jej obecności narzeczonemu.
              Moim zdaniem wszystko jasne.
              Wniosek: iść i nie dać się sprowokować.
              Przygotować sobie spokojne odpowiedzi na ewentualne zaczepki, bez
              urazy inteligentnie wybijające temat na aut.
              Być kobietą z klasą.
              Cieszyć się szczęściem Pana Młodego.
              Dobrze się bawić.
              I tyle!
            • Gość: Magda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.chello.pl 15 lat temu
              Pasierb zna moje zdanie w kwestii mieszkania. Do tej pory uważał, że
              wszystko jest ok, ale teraz pod wpływem przyszłej zony zaczyna się
              łamać. Czynił delikatne aluzje typu - a moze sprzedasz nam je po
              okazyjnej cenie na raty ( w tym przypadku oznacza to, niestety,
              dasz, a ja mam wobec mieszkania inne plany i zdania nie zmienię).
              Mężowi bardzo zalezy, zebym była na weselu. Zwłaszcza, że ze strony
              pana młodego rodzinna reprezentacja będzie jak 1:7-8 .
              Rozmawiałam kilka razy na ten temat z byłą męża. Nie umiem czytać w
              myslach, ale sądzę, że gdyby chciała mnie uniknąć dałaby mi to do
              zrozumienia, nawet w delikatyny sposób. I chyba nie ma znaczenia, że
              ona jest sama - tak jej sie ułozyło, tak chciała. Jak na swój wiek
              wygląda dobrze, ale nie da sie ukryc, że ja jestem od niej sporo
              młodsza i jest mnie o dobrych kilka(naście) kilkogramów mniej. Ale
              czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
              Pasierb? Zaprasza! Ba, nie tylko mnie. Poszedł z zeproszeniami takze
              do moich rodziców ( może chciał powiększyć ilość swoich gości).
              Naprawdę trudno mi wyczuć co tak naprawdę "poeta miał na myśli".
              Wiem, że panna młoda i jej rodzice mnie nie lubią. To pewne.
              • Gość: Wanda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.slowianin.pl 15 lat temu
                Ja nie poszłabym i już,uważam,że zostałaś zaproszona na wesele tylko
                ze względu,że jesteś żoną ojca młodego.
                Sama byłam w takiej sytuacji i nie poszłam.
                Nie podoba mi się te "rozsadzanie"Ciebie z mężem,a cóż to za pruderia,
                będzie siedział z byłą żoną,a dlaczego?dla ludzi?
                Mieszkanie masz komu dać i dziwię się,że wchodzisz w tego typu dyskusje.Jest
                Twoje i zrobisz z nim co będziesz chciała.
                Grzecznościowo idż do kościoła i koniec przedstawienia.Chcesz zepsuc
                sobie wieczór,to idż.Człowiek powinien robić tylko to na co ma ochotę,tu nie ma
                nic do rzeczy wypada nie wypada,to już nie Twój problem i nie Twoje
                dziecko.Czujesz się w tym gronie dobrze?Pomyśl
                sobie jak będą Ciebie inni odbierać.Zrobisz co zrobisz,ale bądż
                stanowcza.Powodzenia.
                • matylda1001 Re: do Wandy 15 lat temu
                  Wando, mam nadzieję, że Magda nie posłucha Twojej rady. Wspomniałaś,
                  że sama byłaś w takiej sytuacji. Z Twojej wypowiedzi przebija
                  zaborczość w stosunku do męża a także niepewność jego uczuć. Ja to
                  odczytuję w ten sposób: "wygrałam kiedyś z jakąś wstrętną babą
                  pojedynek o faceta, jest mój i wszyscy ludzie powinni widziec do
                  kogo należy. Posiedzi przy tamtej, może coś się w nim odmieni". To
                  bardzo zła postawa i wskazuje, że to Ty właśnie działasz "pod
                  publikę". Nie potrafisz nawet zrozumiec tego, że rodzice będą razem
                  siedzieli w pobliżu syna właśnie dla niego, dla jego komfortu
                  psychicznego. Myślę, że ludzie kulturalni pozwolą sobie na taki
                  gest, tym bardziej że na codzień też potrafili uniknąć nienawiści.
                  Być może mąż wolałby siedziec obok swojej żony a szczytem marzeń
                  tamtej kobiety nie jest siedzieć u boku cudzego męża a jednak to
                  robią, i tak jest doskonale, tak powinno byc, oni to wiedzą. W tym
                  dniu liczy sie tylko chłopak, który tak mało razy w życiu miał
                  jednocześnie oboje rodziców razem. Fakt, że Magda to rozumie i
                  popiera zasługuje na uznanie bo większość drugich żon niestety
                  prezentuje Twoje poglądy. Dlaczego uważasz, że Magda będzie miała
                  zepsuty wieczór? Ona nie została zaproszona z grzeczności ale całym
                  swoim dotychczasowym postepowaniem zasłużyła sobie by być
                  pełnoprawnym i oczekiwanym gościem. W złym świetle (w moich oczach)
                  stawia Cię Twoje stwierdzenie, że to nie Magdy dziecko więc co sobie
                  będzie zawracała głowę. Jakże to typowe dla drugich żon. Najlepiej,
                  żeby takiego faceta dało się odciąc nożyczkami od przeszłości bo
                  teraz chce się go miec tylko dla siebie, to co było już nie jest
                  ważne a dzieci najlepiej, żeby nie istniały. Im bardziej Magda
                  odbiega od tego schematu tym lepiej. Nie wszystkich należy mierzyć
                  jedną miarką bo byc może Twój przypadek jest inny, byc może Ty
                  stałaś się przyczyną rozwodu Twojego męża i jako wichrzycielka nie
                  masz poszanowania w rodzinie męża a w oczach jego dziecka jesteś tą,
                  która rozbiła rodzinę. Poza tym Magda chce być na uroczystościach,
                  dla Niej to też ważne. Obawia się jedynie rodziny "synowej" ale to
                  już zupełnie z innych powodów, nie mających w zasadzie związku ze
                  sprawą.
                  • Gość: Magda Re: do Wandy IP: *.chello.pl 15 lat temu
                    Jestem mężatka od prawie 20 lat i raczej jestem pewna i uczuc i
                    zachowań mojego męża. W wieku 43 lat ( bo tyle mam) liczy się
                    przyjaźń i zaufanie. Ja ufam mężowi i jesli miałby zrobic skok w bok
                    to zrobiłby to tak, abym nie widziała.
                    Nie mam nic przeciwko jego byłej zonie i nie sądzę, zeby ona miala
                    cos do mnie. Roziedli się, gdy ja nawet nie wiedziałam o istnieniu
                    męża!!!
                    Mąż i jego ex są obcymi wobec sibie ludźmi, których łąćzy jednak
                    dziecko. I tylko dziecko ( a może az dziecko - niewazne, ze całkiem
                    dorosłe). I niech to dziecko cieszy się z obecności obojga
                    rodziców. Ja nigdy nie prbowałam wchodzić w role mamuski czy
                    macochy. Jest między nami niewielka róznica wieku więc byłam kims w
                    rodzaju kuzynki ( mówi mi po imieniu).
                    Los go skrzywdził - powolali go na świat nieodpowiedzialni rodzice.
                    cd. później.
    • aankaa Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
      idź na ślub, pokaż się na początku wesela (wypada, chociażby ze
      względu na męża i pasierba). Skoro wesele ma być na "sto fajerek"
      będzie tłum gości i możesz w każdej chwili zniknąć po angielsku :)

      co do mieszkania - masz wyżej fajne propozycje
    • naprawdetrzezwy A nie możesz nie iść po prostu? 15 lat temu
      Bez kłamania?


      (swoją drogą, skoro rodzice pary młodej (excuse moi le mot) srają
      pieniędzmi ("będzie to impreza na sto fajerek"), to mogą kupić
      młodym mieszkanie ZAMIAST fundowania gargantuicznego obżarstwa i
      bachusowego opilstwa)
    • chicarica Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
      Wiesz co, to są w ogóle jakieś przedziwne roszczenia. To jest Twoje mieszkanie,
      masz prawo zrobić z nim co zechcesz, pasierb nawet po Tobie nie dziedziczy więc
      naprawdę nie rozumiem, dlaczego miałabyś je komukolwiek oddawać. Może zaproponuj
      pannie młodej, żeby jej rodzice dali Ci np. samochód? Czemu? A czemu nie,
      przecież mają, prawda?
      Niepojęte w ogóle. Roszczenia są całkiem absurdalne i nie ma powodu żebyś czuła
      się źle, że odmawiasz czy coś. Na wesele bym poszła (skoro jesteś zaproszona),
      bawiła się świetnie, a w przypadku aluzji dot. mieszkania udawała głupszą niż
      jestem - że niby nie zauważam tych aluzji.
    • poczesia Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
      Tez uwazam , ze powinnas pojsc na wesele,bo to wazna uroczystosc dla
      dla mlodych i twojego meza.Skoro stosunki sa poprawne, nie ma co
      robic rozlamu w rodzinie.Sprawe mieszkania uznaj za zamknieta.
    • Gość: mili Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Poszłabym na wesele. Byłabym elegancka, opanowana, miła i
      sympatyczna. Jak by ktoś miał czelność wejść na temat _mojego_
      mieszkania lub zrobił by jakąkolwiek aluzję odpowiedziałabym
      szczerze:
      "decyzje podjęłam i jej nie zmienię. Proszę nie poruszać ze mną
      więcej tej kwestii. Bawmy się :)"
    • Gość: Magda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.chello.pl 15 lat temu
      Niestety, rację mieli ci, którzy radzili mi nie iść na ślub pasierba.
      Poszłam, bo byłam pełna dobrych intencji, nie chciałam rodzinnych
      zadrażnień i... dostałam za swoje!!!
      Juz w kościele matka panny młodej odwróciła ode mnie (
      demonstracyjnie) głowę gdy sie jej ukłoniłam. Udałam, ze nie widzę -
      w końcu to dzień mojego pasierba.
      Na weselu usiadłam z najbliższą rodziną ( moze trochę smiesznie, ale
      ex mojego męża uznała, że posadzimy go między nia a mna). Nie
      spodobało sie teściowej pasierba i okrasiła to nieprzyjemna uwagą.
      Ex męża obróciła to w żart, ale atmosfera zrobiła się nieprzyjemna.
      Potem z każdą chwilą ( a właściwie z każdym wypitym kieliszkiem
      wódki) było juz coraz gorzej.
      Zamiast skupić się na bohaterach dnia rodzice panny młodej
      komentowali prezenty, potem rozmowa zeszła na mieszkanie, były
      uwagi, że skoro stac mnie na nową sukienkę ( rzeczywiście na tę
      uroczystość kupiłam sobie elegancką sukienkę) to powinnam "sypnąć
      groszem".
      Korzystając z zamieszania wycofałam się w kąt sali, ale i tam tym
      razem babcia panny młodej mnie dopadła. Z pomocą przyszedł mi
      przyjaciel ex żony mojego męża ( widziałam go po raz pierwszy w
      życiu, nie wiedziałam o jego istnieniu), jak sie okazało równiez i
      on był przedmiotem dość agresywnych ataków, oczywiście na tle
      finansowym.
      W połowie wesela mąż, nasze dzieci, ja i...przyjaciel ex żony mojego
      męża wsiedlismy do samochodu i ruszylismy w drogę do Warszawy.
      Zdecydowanie nie mam ochoty utrzymywać z ta rodzina żadnych
      kontaktów, tym bardziej, że moje poprawne stosunki z pasierbem stoja
      pod duzym znakiem zapytania ( o ile wierzyć przyjacielowi ex żony).
      • Gość: katy Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Nie dostalas za swoje. Zachowalas sie jak czlowiek kulturalny i cywilizowany a
        to czasem niestety kosztuje. W ogole tak jest ze trudniej byc dobrze wychowana
        osoba niz zle. Zyskalas wiedze na temat tej rodziny ktorej przedtem nie mialas.
        Pewnosc I z czystym sumieniem mozesz sobie odpuscic wszelkie z nimi kontakty Ty
        zrobilas to co do ciebie nalezalo i nikt nic ci nie moze zarzucic. To tez pewien
        komfort na przyszlosc Twoj maz wie i bedzie po twojej stronie - sprawa jest
        jasna. Swoja droga to twojemu pasierbowi trafila sie rodzina z piekla rodem. Jak
        nic skonczy sie to rozwodem. Nalezy mu wspolczuc ale sam sobie ten los zgotowal
        Mojej mamy przyjacioka zawsze mi mowila- patrz z jakiego gniazda bierzesz meza...
        Ale oczywiscie zdarzaja sie wyjatki Ale nie w tym wypadku.
        • Gość: ixi Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
          słusznie mówi Katy,
          Ty okazałaś klasę i nie musisz mieć żadnych wyrzutów sumienia, co do
          odpuszczenia sobie kontaktów,
          w końcu na tym weselu byli też inni ludzie i mogli sobie wyrobić
          odpowiednie zdanie na temat takiej rodzinki słysząc ich uwagi,
          a że trochę pocierpiałaś, trudno, czasami trzeba zrobić gest, który
          nie zawsze jest przyjemny,
          zrobiłaś co mogłaś i finito, Twoja rodzina cię poparła i świetnie,że
          mogliście wyjechać a mąż sam zobaczył czym się to skończyło
      • Gość: acce Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
        Droga Magdo niestety w Twoim przypadku sprawdziła się zasada, że nie należy
        kopać się z koniem. Tak niestety na ogół wygląda zetknięcie ze skrajnym
        chamstwem, tupetem i bezczelnością. Bardzo Ci współczuję weselnych przeżyć, ale
        niech pociechą dla Ciebie będzie świadomość, że zachowałaś się bez zarzutu i
        zrobiłaś wszystko dla zachowania poprawnych stosunków z nową rodziną pasierba.
        Cóż, nie udało się i teraz masz święte i niepodważalne prawo ignorować ich przez
        resztę życia.
    • Gość: ola Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      ale ma tupet ta żona twojego pasierba. Powiedz jej zwyczajnie, że
      tego typu roszczenia niech kieruje do swoich rodziców. Ty masz
      własne dzieci i je zamierzasz wywianować, a nie ją.
      • Gość: Magda Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... IP: *.chello.pl 15 lat temu
        Tupet ma przede wszystkim teściowa pasierba, chociaż zona jest
        niewiele lepsza.
        Po tych wszystkich weseslno-familijnych perturbacjach ex mojego męża
        i jej nowy partner życiowy zaprosili nas za tydzień na kolację.
        • 5aga5 Widzisz ? 15 lat temu
          Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.
          postąpiłaś ok, zachowałaś się ok a teraz może nawet zyskasz nowych
          przyjaciół.
          Pomyśl ! ile żon ex i teraźniejszych żyje w dobrej komitywie ?
          Zazwyczaj drą koty, są nieprzyjazne a wręcz wrogie - a Wy,
          inteligentni i kulturalni ludzie potraficie się dogadać.
          Brawo !!!
          A o weselu staraj się zapomnieć.
          Szkoda tylko Twojego pasierba, ale myślę że jak mu u teściowej
          będzie źle, to ma gdzie wrócić, chociażby po wsparcie.
          Pozdrawiam.
        • glasscraft Re: Nie chcę iść na ślub pasierba.... 15 lat temu
          Magda, wyglada na to, ze masz do czynienia z kolekcja niesamowitych
          burakow w bliskim otoczeniu!!! Tak jak poprzedniczki/cy uwazam, ze
          zachowalas sie bardzo ladnie i z klasa idac na wesele wiedzac, ze
          bedziesz sie mogla narazic na nieprzyjemnosci. Zona Twojego pasierba
          jest okropna chamka nawet wspominajac cokolwiek na temat w koncu
          Twojego mieszkania; ja jestem jedynaczka, ale do glowy by mi nie
          przyszlo oczekiwac, ze moi wlasni rodzice (a juz na pewno nie
          rodzice meza) niejako z ustawy musza dac mi i mojemu mezowi osobne
          lokum w ramach prezentu slubnego.

          Jezeli uda Ci sie (a przypuszczam, ze Twoj maz tez ma jasna opinie
          na temat tej panny po wystepach na weselu, wiec nie powinno to sie
          odbic na Was) - ograniczcie kontakty do minimum.

          A najlepszym dowodem na to, ze Twoje zachowanie jest zupelnie w
          porzadku jest zaproszenie od ex Twojego meza - mamy Twojego
          pasierba. Tak trzymac i nie dac sie chamstwu!!!
Pełna wersja