Gość: Magda
IP: *.chello.pl
15 lat temu
W Wielkanoc mój pasierb sie zeni. Nigdy nie bylismy specjalnie
zaprzyjaxnieni, ale nie było tez między nami większych konfliktów. Z
jego matka utrzymuję poprawne i chłodne stosunki.
Natomiast dużo i źle mówi o mnie narzeczona pasierba. Mało mnie zna,
ale w bardzo niemiły sposób komentuje mój wpływ na męża . Oczywiście
chodzi o pieniądze, a właściwie moje panieńskie mieszkanie, którego
nie zgodziłam sie dać młodym w prezencie ślubnym. Mieszkanie jest w
tej chwili wynajmowane i dostanie je jedno z moich dzieci (
wspólnych z mężem). Pasierb nie zabiera w tej sprawie głosu.
Nie zamierzam odciagać ani buntować mężą, nie mam nic przeciwko
temu, żeby na wesele ( choc będzie to impreza na sto fajerek, a ja
za takimi nie przepadam) poszły nasze dzieci ( 16 i 18 lat), sama
moge iść do kościoła, ale na wesele nie mam ochoty.
Co mam zrobić? W jaki sposób sie wykręcić? W ostateczności "ucieknę
w chorobę", ale będzie to grubymi nicmi szyte.
Potrzebne sa mi argumenty, żeby przekonac męża.
Poradźcie, bo impreza tuz tuż.