Gość: Mateusz
IP: *.tychy.msk.pl
15 lat temu
Postanowiłem napisać jaka mam sytuację powiem szczerze że liczę na jakąś pomoc
bo sam nie znalazłem rozwiązania.
Mianowicie mieszkam z żoną u jej matki, mieszkamy sobie w trojkę mąż teściowej
ją opuścił, sprawa wygląda tak ze jak to w każdym małżeństwie są sprzeczki ale
nie tu jest problem problem jest jak mam spięcie z teściową wtedy
automatycznie mam i spięcie z żoną ( nie pozwoli na matkę słowa złego
powiedzieć i staje wtedy przeciwko mnie moje kłótnie z teściową są rzadko ale
jak są trwają po 2-3 tygodnie (cisza, zamykanie się w pokoju, tzw. ciche
dni)oczywiście z żoną również jesteśmy skłóceni, chciałem się wyprowadzić
wziąć żonę ale niestety ona nie odejdzie od matki jest tak z nią zżyta że do
śmierci chce z nią zostać, z żoną oczekujemy dziecka a jak się urodzi wiem że
wtedy będą dopiero awantury, (przez jej wtrącanie się i próbę wychowywania
mojego maleństwa) matka jest tak do córki przywiązana a ona do niej że jestem
skazany na życie takie, razem chodzą na zakupy, oglądają seriale, plotkują po
całych dniach,nawet pomaga żona jej myć plecy , przecież to chore żeby
teściowa żyła naszym życiem gdzie my tam i ona, do kościoła razem (bo teściowa
chce a córka nie odmówi chociaż ja jestem przeciwny temu), do sklepu razem, do
rodziny razem...pomocy co mam zrobić? może muszę się udać do jakiegoś
psychologa z żoną? przecież ja nie brałem za żonę teściowej!