Gość: Belladonna Centralny to SYF IP: *.chello.pl 15 lat temu Nie ma bardziej zaniedbanego, śmierdzącego i niebezpiecznego miejsca w centrum Warszawy. To siedlisko brudu, chorób zakaźnych i psychicznych, raj dla przestępców, noclegownia dla meneli, wielki dom publiczny najniższego sortu, kiepska jadłodajnia i tandetny bazar. Strach tam wejść, bo rozmaite męty i psychole czekają na "frajera", żeby go okraść, pobić, naciągnąć na parę złotych, wcisnąć kit. Zdemoralizowana młodzież - nieletni złodzieje i prostytutki. Stare dworcowe lumpy, których policja toleruje, choć na kilometr czuć od nich przetrawionym alkoholem i nie jest to bynajmniej tradycyjna wódka, lecz wyrób zastępczy (denaturat lub kompozycja własna). Sławna na całą Polskę pani Krysia to też niezłe ziółko, woli straszyć smrodem przechodniów niż skorzystać z pomocnej dłoni, którą jej zaoferował komendant posterunku. Ta baba jest pewnie chora psychicznie, ale nikogo nie zaczepia, więc może roznosić fetor i obrzydzać życie pozostałym. Idąc Centralnym można dosłownie zwymiotować na tę mieszaninę moczu, kału, starego brudu, przetrawionego alkoholu i wymiocin, które produkując codziennie lumpy, którym się nie chce funkcjonować w społeczeństwie w inny sposób niż tylko poprzez pasożytowanie na jego zdrowej tkance. Kiedyś współczułam tym ludziom, bo wydawało mi się, że nie mają alternatywy, którą przeważnie jest zaprzestanie picia i podjęcie jakiejś pracy, która by na tyle zaabsorbowała delikwenta, że przestałby myśleć o chlaniu i/lub ćpaniu. Wyjście z nałogu jest możliwe i wiele organizacji wyciąga rękę, ale odwyk to nie wczasy, a noclegownia czy ośrodek dla bezdomnych to nie Beverly Hills z basenami i odnową biologiczną, wystarczy nie pić i pracować, a poprawa losu przyjdzie z czasem, jest na to większa szansa niż na Dworcu Centralnym z butelką jabola albo samogonu na codzień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanwon4 Re: Centralny to SYF IP: *.centertel.pl 15 lat temu Belladonna,przedstawicielko Radia Maryja.Oni tak jak Ty-wszedzie widza tylko syf.Inni,mniej sprzęgnięci z ruchem nawracania społeczeństwa na drogę cnoty-inaczej widzą zabytek z czasów PRL-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madissa Doba na Centralnym 15 lat temu Cuchnie, przeraźliwie cuchnie. I nigdy jeszcze czekając na pociąg nie usiadłam na żadnym peronie, bo się brzydziłam. A przed paru laty codziennie rano jadąc do pracy musiałam korzystać z przejścia podziemnego przy Dworcu, które TAK KOSZMARNIE CUCHNĘŁO, że byłam bliska zakupu samochodu tylko dla celów dojazdu do pracy .... I tego nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, dlaczego takie duże miasto przegrywa z paru menelami, którzy postanowili urządzić sobie na schodach prowadzących do dworca WC. Nie rozumiem też, dlaczego w Katowicach, w środku nocy, można spokojnie posiedzieć na czystym krzesełku (co prawda za cenę kawy albo herbaty, ale niezbyt drogiej) i nawet zostawić na chwilę bagaż w czystym miejscu przed wejściem do łazienki, a w Wa-wie to jest niemożliwe (chociaż miejsca nie brakuje). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belladonna Re: Doba na Centralnym IP: *.chello.pl 15 lat temu To jest kraj promenelski (patrz: prędzej zasiłek dostanie śmierdzący żul niż biedna, ale niepijąca rodzina), menel rządzi, bo śmierdzi, a nasza władza smrodu nie lubi i zatyka im zasiłkami te śmierdzące, wrzeszczące o więcej i więcej gęby. Parę lat temu nawet jakiś ksiądz z menelami protestował i de facto wygrali batalię o nieusuwanie żuli z DC. Co tam podróżni, dworzec nie jest dla nich, to miejsce zamieszkania marginesu społecznego i wara przeciwnikom ochlejstwa, narkomanii i prostytucji od tych "spokojnych" ludzi. I co z tego, że nie można normalnie zjeść, bo menel jak glonojad dokleja się do stolika i prosi o drobne albo paluch wsadza mi do zupy, trzeba być tolerancyjnym. Tolerancja i róbta co chceta. Moja koleżanka jeżdżąc na studia zaoczne do Warszawy ,przez 5 lat co 2 tygodnie niemal za każdym razem była zaczepiana przez drobnych pijaczków albo narkomanów, młodzież "na gigancie" i, co najgorsze, przez starych dziadów, którzy jej oferowali nocleg za usługi seksualne. Potem już poznawała te mordy, stałych bywalców, których nikt i nic nie było w stanie wykurzyć z "rewiru". Kolega wszedł kiedyś do toalety na Centralnym i został złapany przez jakiegoś zboka za genitalia. Tak wspomina właśnie wycieczkę do Warszawy. Smród, brud i ubóstwo. I nie żal mi tych ludzi. GW nie raz pisała o dworcu i jego mieszkańcach. Podawane nawet były adresy hosteli dla młodych uciekinierów i prostytutek, które chciałyby zacząć normalne życie. Jest wiele możliwości. No,ale niektórym trudno byłoby się przestawić na przeciętne zarobki z dochodów czerpanych z dilerki, kur...twa, a nawet żebractwa. Policja też parę razy próbowała coś zrobić, ale zaraz jakieś kółka różańcowe i rozmaite pismaki pochylały się nad "ciężkim losem bezdomnych", których władza pałuje i wyrzuca "na mróz". A to, że 99,9% tych "owieczek" to degeneraci funkcjonujący dzięki wódzie, dragom, żebractwu albo złodziejstwu jest niedostatecznym argumentem, żeby zatroszczyć się o zwykłych podróżnych, którzy codziennie padają ofiarą tej "specyficznej grupy społecznej". Bo ileż razy można być nagabywanym, okradanym? Kogóż obchodzi zwykły obywatel, na biednego przecież nie trafiło, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adamschodowy katovitz? tez slaaabo IP: *.chello.pl 15 lat temu ja np pamietam z katowic parę nocnych godzin w poczekalni, kiedy to wśród względnej ciszy (buczenie jarzeniówek rzucających trupie światło) zaczął harczeć i wyginać się w pałąk jeden z bezdomnych lokalsów bo akurat nawiedził go atak padaczki. jego kompani podeszli do problemu na luzie - widać znali temat. parę sekund później dotarła fala fetoru bo oczywiście facet w trakcie ataku sfajdał się w spodnie. można sobie kupić każdy bilet na każdą klasę ale takie doznania są BEZCENNE! Odpowiedz Link Zgłoś
zywiolak Doba na Centralnym 15 lat temu Widze, że "dworzec centralny" to taki archetyp w polskich miastach. Byłem raz na D.C. w Warszawie - ale tylko przez moment i jakoś opisywany syf mnie nie zdziwił...bo w Krakowie jest to samo. Najbardziej odstręczający i uporczywy jest lepki smród będący mieszaniną różnych, parujących w upalne dni, płynów fizjologicznych (szczególnie uryny) oraz gotowanego, smażonego żarcia czy też różnych spowżywczych przysmaków, rozłożonych na pokrytej zjełczałym tłuszczem tekturze (oscypki itd.). Wszystko poobijane, wytarte, oblepione warstwą brudu. Toalety odwiedziłem raz w życiu - więcej tam moja noga nie postanie. W przejściach zaczepiają menele, od których zionie takim bukietem zapachów, że człowiek ucieka z ręką przy ustach. Czy w tym mieście nie ma noclegowni dla bezdomnych? Kiedyś przystanek bodajże Lubicz oraz ciąg Plant wzdłuż ulicy Westerplatte okupowali menele bez zażenowania oddający tam mocz lub wymiotujący alkoholową mieszaniną niewiadomego pochodzenia. Na szczęscie ostatnio widać sporą poprawę w tym względzie. A artykuł nie jest taki zły =]. Odpowiedz Link Zgłoś
panzwarszawy A pro po toalet... 15 lat temu Jako, że często korzystałem służbowo z PKP - zwiedziłem bardzo wiele dworców i stacji. Kiedyś Kaziu Staszewski spiewał o ... dworcu w Kutnie ( "czy byłeś w Kutnie na dworcu w nocy - jest tam brudno i brzydko, aż pękają oczy " ). Czekając na pociąg poszedłem to tamtejszego WC, bo myślałem, że po piosence Kazika coś tam się może na lepsze zmieniło ?... Powiem Ci, że całkiem obrazowo napisałeś komentowanego przeze mnie posta, ale nie wiem, czy byłbyś w stanie opisać to, co ja tam poczułem i zobaczyłem. Tego nie da się opisać. Jak ktoś lubi ekstremalny hardcore... zapraszam w to miejsce - niespotykanie szybko poszerzy swoje horyzonty myślowe i wzbogaci się o niezapomniane doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Knedl Nietykalnym Prezesem PKP jest wach IP: 212.75.100.* 15 lat temu powołany na to stanowisko za rządów SLD, przetrwał PiS bo się z nimi ułozył tworząc dodatkowe zbędne stanowiska dyrektorskie dla rodzin aparatczyków a teraz podobnie postępuje, wodząc za nos Platformę Obywatelską. To jest wina PO, która pozwala na nieróbstwo oportunisty A.W. Odpowiedz Link Zgłoś
panzwarszawy Pan Komendant chyba sobie robi jaja... 15 lat temu ... i myśli, że wokół sami ociemniali debile - oczu nie mają i nie potrafiąc logicznie myśleć - bez żadnej krytyki przyjmą jego samochwalne wypowiedzi za fakt ostatecznie udowodniony. Pod Pana komisariatem przez lata było WC, gdzie spotykali się geje, pedofile, narkomani, gangsterzy, prostytutki i nieletnie dzieci handlujące swoją pupą. Raz tam wszedłem - jak już nie mogłem wytrzymać " z potrzebą " - wchodzisz, a tu kilkanaście zakazanych mord ( takich po wieloletnich wyrokach ) wlepionych oczami w Ciebie, szepczących między sobą i śledzących każdy Twój ruch. Młode chłopaczki robiące lachę za 20 zł. w kiblach i narkomani dawający sobie w żyłę. Odlałem się w pisuarze z duszą na ramieniu - choć udawałem zdecydowanego i bezpośredniego twardziela; myślałem, że zaraz zablokują drzwi wejściowe i mi coś zrobią. Wyszedłem z tamtąd i pomyślałem sobie, że następnym razem pójdę się odlać do komisariatu - w końcu naprzeciwko. 50 m od komisariatu znajduje się salon gier. Młodzi chłopcy jak zarobią pupą idą prze.. kasę na automatach. W samym salonie - amfa, hera, koka sypią się normalnie kilogramami. Jak masz podły nastrój, to pytasz się pierwszego, lepszego z " salonowiczów " i już masz działkę, albo " fifę " - i wcale nie musisz się pie..ć z ukrywaniem. Przy wyjściu z Centralnego w stronę Jerozolimskich stoi zawsze kilkunastu narkomanów - po wyglądzie... zarazonych HIV ( śnieżno białe twarze, wychudzeni, znamiona barwnikowe na twarzy, wzrok szaleńca ). Podchodzą do przechodniów z zakażonymi igłami i chcą pieniędzy. Jak jesteś głupi i nie dasz, to możesz dostać igłą, albo i kosą... co lepsze nie wiem. Ale najgorsze jest to, że Policja sobie chodzi; upomina tego, co wyrzucił papierek od lodów na podłogę, ale jak ma już podejść do " HIVowców " to omija ich szerokim łukiem. Tak więc nie wiem, czy jest się naprawdę czym chwalić Panie Komendancie? Chociaż gdybym był takim posterunkowym, to ten dworzec traktowałbym jako zesłanie do piekła i wątpię, czy na każdym kroku narażałbym życie za te 1300 zł. Tam chyba powinno się wysłać jakiś specjalny oddział komandosów, a policjantom wypłacać dodatki za pracę w skrajnie szkodliwych i iście frontowych warunkach. Reasumując nie ma się czym chwalić, ale nie ma też co zbyt wiele od Pana oczekiwać. Ten dworzec trzeba wysadzić w powietrze, a na jego miejsce zbudować nowy - od podstaw - mający w najwazniejszym założeniu zapobiegać przede wszystkim w/w patologiom, a dopiero później wygodzie pasażerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belladonna Re: Pan Komendant chyba sobie robi jaja... IP: *.chello.pl 15 lat temu Brawo! Ten tekst oddaje cały "urok" DC. Strach się bać. Współczuję policji, bo, co już zostało ujęte w innych postach, jak już "chłopaki" chcą coś zrobić, to zaraz różne organizacje i pismaki podnoszą lament. A co się dziwić, że patrole omijają tych z HIV-em? Nikomu nie spieszy się na tamten świat, a normę trzeba wyrobić, więc się wlepia mandaty babciom za handel pietruszką albo roztrzepanym podróżnym za nie trafienie papierkiem do kosza. Współczuję też obsłudze dworca - sprzątaczkom, babciom klozetowym, kwiaciarkom, kioskarzom, bufetowym i innym zatrudnionym że marnują życie na obcowanie z hołotą, która rządzi tym przybytkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Pan Komendant chyba sobie robi jaja... IP: *.pse.pl 15 lat temu Masz bardzo bujna wyobraźnie a DC widziałeś tylko na zdjęciu, że wypisujesz takie głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gremlin Re: Pan Komendant chyba sobie robi jaja... IP: *.chello.pl 15 lat temu Najdalej to chyba zabrnąłeś do stanowisk z kasami? Bo taki jesteś "mundry", że aż boli. DC to nie Wersal, mało tego, to nawet nie są stajnie w Wersalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lavinka z nielogu Architekt nie pomyślał o niepełnosprawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu Po pierwsze wtedy nie było niepełnosprawnych tylko inwalidzi i nic nie było na ich temat w przepisach tyczących się projektowania budynków użyteczności publicznej(takich jak dworce). Te przepisy są od niedawna. Nawet gdyby architekt pomyślał, to nikt by mu nie pozwolił ot tak zaprojektować kilku wind (po 2 na jednym peronie). Nawet dziś inwestorzy krzywią się na te przepisy. Smutne ale prawdziwe. lav Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gigi Re: Architekt nie pomyślał o niepełnosprawnych IP: *.chello.pl 15 lat temu I dziś się nic nie zmieniło. Często urządzenia takie się instaluje, ale nie uruchamia. U mnie w biurze na przykład jest podjazd dla niepełnosprawnych i łazienka (zamknięta na klucz, a klucz gdzieś zginął), przy wejściu do przedszkola koło mojego domu stoi mini- winda, ale ciasno zapakowana w folię i owinięta taśmą. No, zgodnie z przepisami, jak najbardziej, przyczepić się nie można, bo urządzenie istnieje, ale nie funkcjonuje. To tak jak z wysuwaną platformą w większości autobusów MZA w W-wie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poranek Doba na Centralnym IP: *.aster.pl 15 lat temu A ja lubię nasz dworzec Centralny. Na pewno panuje na nim mniejszy smród niż na dworcu we Wrocławiu, i innych, równie brudnych i zaniedbanych dworcach. Tutaj przynajmniej jest gdzie usiąsć, zjeść, napić się kawy czy pójść na zakupy. Centralny jest OK. Pan redaktor zdaje się, mało podróżuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek4 modna spódniczka w kwaitki IP: *.t2.dsl.vodafone.it 15 lat temu "Kiedy pytam, dlaczego ich nie chce, macha tylko rękami i odwraca się. To koniec rozmowy. Przykro mi, ale pocieszam się buszowaniem po maleńkich sklepikach. Wyszperałam modną spódniczkę w haftowane kwiatki". Jest to wspaniala obserwacja: niestraszne cudze tragedie dopoki mozemy kupic sobie modna sukienke w kwiatki. I w tym miejscu skonczyl sie (dla mnie) reportaz. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.mi Re: modna spódniczka w kwiatki 15 lat temu Najlepiej nie ingerować, jeśli ktoś sobie tego nie życzy. Ot co! Na tym polega szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek4 Re: modna spódniczka w kwiatki IP: *.t2.dsl.vodafone.it 15 lat temu a ja sadze, ze najlepiej sobie kupic modna sukienke w kwiatki. Albo w groszki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Doba na Centralnym IP: *.poczta-polska.pl 15 lat temu wystarczy byc tam dwa razy, zeby to zobaczyc i napisac toto bez wychodzenia z domu. centralny w pigulce...gdyby to jednak byla prawda taka osoba dostalaby niezly wp***ol za weszenie po katach. ciekawe ile za toto zaplacili. nedza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agent Re: Doba na Centralnym IP: *.chello.pl 15 lat temu Bez przesady, w przypadku niektórych wystarczy flaszka albo dwie fajki, co bardziej "honorowi" wyciągnęli pewnie od autorki artykułu ze 20 złotych, a i tak mogła się targować. Pewnie chodziła też z obstawą, jakimś wysokim i umięśnionym facetem, poza tym wśród bezdomnych czy meneli nie ma solidarności, jest ciągła rywalizacja o jedzenie, alkohol, narkotyki, miejsce do spania, żebrania, odpadki ze śmietnika, które potem można sprzedać itd. To nie mafia Al'a Capone, tylko żuliki utrzymujące się z datków od innych ludzi lub złodziejstwa albo drobnych pseudoprac (tzw. "popilnowanie" auta) albo prostytucji. Im niewiele do szczęścia potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczyskowyt <a href="http://wilczyskowyt.blox.pl/html/1310721,262146,21" targe IP: 91.198.179.* 15 lat temu wilczyskowyt.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?413141 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUBLIN Doba na Centralnym IP: 212.32.82.* 15 lat temu DWORZEC W LUBLINIE JEST PIEKNY CZYSTY I PRZYJEMNY - WSCHOD ZNOWU GORA!!! SPOJRZCIE NA ZDJECIA OSIEDLI W LUBLINIE - SZWAJCARIA SIE CHOWA - www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=532064 Odpowiedz Link Zgłoś
moreroom dwie godziny na centralnym 15 lat temu ja miałam okazję przed tygodniem spędzić dwie godziny na dworcu centralnym. Moje wrażenia: 1) choć miałam bilet (kupiony miesiąc wcześniej) musiałam stać w kolejce do kasy aby dowiedzieć się czy bilet jest ważny, na "szczęście" nie był, bo tak stałabym na darmo przez ok. 20 min i w ten sposób miałam już spędzoną część czasu oczekiwania na pociąg. 2) następnie szukałam miejsca do siedzenia, zmęczona podróżą, która trwała już od wczesnych godzin rannych, z dwiema walizkami obeszłam halę główną aby znaleśc coś do picia, jedzenia, względnie posiedzenia właśnie przy kawie, szczególnie że przez następne parę godzin musiałam być jeszcze przytomna, takiego miejsca czynnego po godzinie 20 nie znalzłam. 3) nie wiem czy jest to poczekalnia, ale przed ciągiem kas jest taka "wyspa" z kilkunastoma siedzieniami dla pasażerów, parę krzesełek, które są szczelnie wypełnione pasażerami i skrzynek ze sztucznymi kwiatami. Ucieszyło mnie jedno wolne krzesełko, bo nie miałam odwagi ani ochoty czekać dwóch godzin na peronie, nawet nie wiem czy są tam ławki. Czas oczekiwania na pociąg spędziłam na obserwowaniu ludzi, może miałam szczeście? w hali było spokojnie, pasażerowie poruszali się o tej porze leniwie czekając na nocne pociągi, widziałam tylko jednego bezdomengo, który wszedł i zaraz wyszedł, w hali nie śmierdziało, od czasu do czasu z głośników ćwierkały ptaki po co? nie wiem, wyjaśniłam sobie, że może dla odprężenia pasażerów... zauważyłam, że nad kasami jest galeria, są tam a raczej były (tak to wygląda) sklepy, bary? wszystko zamknięte na cztery spusty, okratowne, wygląda jakby człowiek nie bywał tam od lat, już schody które prowadzą na górę są zablokowane łańcuchem. Tunel łączący perony z holem głównym też nie jest szczególnie reprezentatywny, wygląda jak składowisko mydła i powidła, w każdym razie nie zaprasza na kawę. Reasumując: podróżny z potrzebą poczekania na pociąg nie bardzo ma co ze sobą zrobić ani gdzie przeczekać. Szkoda, bo bo taki budynek ma wielki potencjał w sobie, to kwestia oragnizacji a nie budowli. Po co rozbierać, są architekci, są technologie, są remonty. Ale wygląd nie zapewni poczeklani, kawiarni, bezpieczństwa itd. To kwestia decyzji, organizacji, władzy i służb na dworcu i oczywiście samych ludzi. Szkoda, że dworzec w centrum stolicy uważany jest za kloakę miasta a nie za wizytówkę. Szkoda, że nikt nie wykorzystuje dworca do promowania miasta. Na "pocieszenie" dodaję, że to nie jest jedyny dworzec w Polsce, dobrze znane mi dworce w Toruniu czy w Aleksandrowie Kujawiskim przez ostatnie lata umarły. I są wszystkim innym niż wizytówką miast. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p1111 Re: dwie godziny na centralnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu Jeeezuu, co za głupoty... Zdecydowana większość Dworca mieści się pod ziemią, to pokaźny kompleks korytarzy łączących się z jednej strony z pasażem handlowym pod Marriotem, a z drugiej ze Złotymi Tarasami, czyli to, co przedpiszczyni inteligentnie opisała jako "zejście na perony" - i czego najwyraźniej w ogóle nie widziała. Hala jest pustawa i częściowo nieczynna właśnie dlatego, że cała aktywność koncentruje się pod ziemią. I o każdej porze można tam coś zjeść, kupić gazetę/książkę/mapę, posiedzieć w internecie itp. Halę mogliby zamknąć choćby jutro i niewiele by się zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
velda8 Doba na Centralnym 15 lat temu Mi się to na Centralnym nie podoba jak się zmieniają perony nieraz tuż przed odjazdem pociągu, czasami trzeba biec szybko na Śródmieście.. Nie ma to jak w Krk, wszystko zawsze w tym samym miejscu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xy Re: Doba na Centralnym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu plasciutki ten artykul;/ zaloze sie ze autorka nie siedziala tam doby tylko wyskoczyla se do tarasow.Przejaskrawiony, nienaturalny,sztampowy. Noc to prostytutki i złoczyncy - dzien to zebracy i smród kebaba/wc. Kiedy wyjdziemy w koncu ze schematycznego myslenia i nazwywania "dziennikarstwem" czegos,co niem nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Doba na Centralnym IP: *.chello.pl 14 lat temu A ja go nie cierpię. Ponury, granitowy klimat PRLu i kotłujący się tam ludzki żywioł przytłaczają. Do tego wszechobecny brud i bezdomni. Komunikacyjnie pokręcony i niewygodny, za mały dla wielu spieszących się podróżnych z bagażami. Ilekroć się tam znajdę, szlag mnie trafia i chcę uciekać. Odpowiedz Link Zgłoś