Dodaj do ulubionych

Jak żyć i pokonać bałaganiarza ?

IP: *.gprs.plus.pl 13 lat temu
Witajcie..Po podjęciu kilku nieudanych prób pokonania bałagarnego
charakteru mojego faceta.. ręce mi opadły..Panie, Panowie.. szukam
zatem sprawdzonego sposobu na okiełznanie powodu rozrzuconych
skarpetek, znoszonych majtek na pralce, koszuli na stole w kuchni..
dokumentów w łazience..Czy mieliście, macie podobne problemy? jak
sobie z tym poradziliście? przyzwyczaić się czy walczyć? jeśli
walczyć to JAKIM sposobem? :)))
za rady będę BAAAAARDZO wdzięczna :)
Obserwuj wątek
    • Gość: dokb Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Mi kiedyś nerw puścił i ciupnęłam brudne skarpety przez okno. Przez tydzień
      miałam masakrę w domu, gdyż straszliwie się obraził (nie mówiąc o tym, że miał
      kilka par skarpet mniej bo wstydził się je zbierać pod blokiem). Teraz już
      brudnych rzeczy nie rozrzuca... tylko chowa z powrotem do swojej szafki :-) więc
      mam nowy problem jak znaleźć brudne szmaty wśród czystych...
    • Gość: ola Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Generalnie nie ma cudownego sposobu, zależy od człowieka. Niektórym
      bałagan po prostu NIE PRZESZKADZA...Ja po wielu latach wspólnego
      życia uzyskałam jakiś tam efekt z moim bałaganiarzem, ale musiałam
      ze swej strony zrobić duuuże ustępstwo w moich wymaganiach
      czystości ;) Co prawda nie mam porozrzucanych ubrań po całym domu
      (już prędzej moje), ale np. gdy włączę odkurzacz po tygodniu
      nieodkurzania mój mąż twierdzi, że stale tylko odkurzam...
        • aniabania1974 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
          mój kofany jak wracał do domu to stawał w przedpokoju po czym zrzucał z siebie
          łachy(budowlaniec)nastepnie szedł do łazienki i upinkalał tak umywalkę że mózg
          stawał w poprzek.skarpetki rzucał w łazience-przed koszem.ciężko było sie
          schylić.no cóż..niektórzy maja kości w brzuchu,trudno..jak sie okapał to
          zostawiał wode w wannie,ręcznik na którym stał na podłodze i zmykał na
          kanape.troche czasu to znosiłam ale ilez mozna????po kilkunastu razach ględzenia
          mu do ucha żeby po sobie zostawiał porządek i oczywiscie zerowych rezultatach
          wkurzyłam się!!i tak:nie piorę niczego co leży przed koszem.zostawiam,a niech
          lezy.nie umyję umywalki ani wanny.)po kilku razach bez czystych slipów i skarpet
          oraz niemożliwości wykapania sie w czystej wannie..poddał się.nerwów przy tym
          było ,nie powiem.ale wywalczyłam swoje:):):)
      • Gość: ola Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
        > to proste a działa
        > zaproś gości nie sprzątając tego wszystkiego
        > działa natychmiastowo i długoterminowo
        Oj, nie byłabym tego pewna. Przynajmniej u mojego to nie działało.
        Przestałam w pewnym momencie w ogóle sprzątać, mając nadzieję że
        kiedyś w koncu zacznie mu przeszkadzać ten bałagan - jakże się
        pomyliłam! Miałam tylko potem kupę roboty, żeby jakoś odgruzować
        mieszkanie :( Fakt, że zaczął w końcu zauważać nieporządek, nie
        zmieniło go zupełnie. Po prostu trzeba mieć taki charakter + nawyki
        wyniesione z domu i takie oto efekty później mamy...
        • Gość: homard Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
          ja tam lubie nieład...bo wszystko jest na wierczchu nie chce mi sie chowac butow
          do szafki ani układac ich w tejze szafce bo jest duzo ciekawszych rzeczy do
          robienia niz ciagłe układanie i segregoanie papierów ktore i tak za moment
          bedzie trzeba wyjac...Tak samo odkuzranie ...2 razy na miesciac wystarczy:_)

          ...ale gaci brudnych nie ścierpie!!
          Położyłbym mu je do łóżka zamiast siebie:) Jak posprzata to wrocisz...metoda z
          oknem genialna ale zbyt drastyczna na poczatek...


          Bałaganiarza nie okiełznasz całkowicie...ale mozesz ograniczyc to zawsze
          troche...całkiem natury nie zmienisz...bo zycie przeciw naturze to nie jest zycie:_)
          • Gość: Proximtiy Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
            Metoda z oknem zbyt drastyczna na poczatek?

            hmm, tak sie składa, że Mój wprowadził sie do mniez okazji remontu na 2 tygodnie.
            Pierwszej nocy Sciągnął gacie z majtkami i skarpetkami przy łózku i zostawił takie ruloniki.
            Jak wstałam (a była chyba 5:00), obudziłam go i kazałam natychmiast sprzątnąć, z hasłem,że nie jest u siebie i żeby nie myślał że ja to zrobię i następnym razem znajdzie wszystko na śmietniku. Dodałam jeszcze , że nie żartuję i położyłam się spowrotem.
            Przez tydzień się pilnował, a potem raz zapomniał. Wstał i pyta "gdzie położyłaś moje rzeczy?" a ja na to"tam gdzie Ci obiecałam tydzien temu".
            Mina stulecia Panie i Panowie, oniemiał po prostu. Poszedł do kuchni i szuka w koszu. I nagle do niego dotarło, że powiedziałam na smietniku, a nie w koszu. Spojrzał tylko i powiedział "są na dole...?"
            Wiedział, że nie ma argumentów, więc tylko zapytał, ćzy mam jakieś stare spodnie do pożyczenia, bo nie ma w czym pójść po nowe;)
            Od tej pory obydwoje żartujemy z tego, ale ruloników już nie zostawia.
            A moja przyjaciółka, która była tą sytuacją oburzona i mówiła mi, że nie mam do swojego chłopaka szacunku skoro w ten sposób go traktuję i używam metody szokowej, właśnie jest w trakcie rozwodu i przyznała mi rację. Z chłopami trzeba twardo, inaczej po prostu nie rozumieją, tak są skonstruowani. Trzeba czasem myśleć za nich i wszystko tłumaczyć łopatologicznie, a nade wszystko juz na wstępie jasno wyznaczać granice co wolno, co nie. Nie liczcie na to Dziewczyny, że sami na coś wpadną jeśli nie zostali tego nauczeni przez Rodziców. Jeśli mają jakieś braki wynikające z ich niedopatrzeń albo braku cierpliwości, trzeba je uzupełniać jak najszybciej...
            Żmudna praca i wnerwiająca, bo czasem czujemy się jakbyśmy miałay dorosłe dziecko, ale cóż...Jak kochasz to cierpisz...
    • Gość: kora2 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.is.net.pl 13 lat temu
      Naprawdę nie wiem co gorsze, bałaganiarz czy pedant...Mój małż wszystko składa w
      kosteczkę, równiutko, garnuszki na półce pod rząd, książki według
      wzrostu.Skarpety brudne w osobnym pojemniku, bielizna w osobnym, broń Boże coś
      pomieszać. Po przyjściu z pracy przewiesza w łazience ręczniki według jakiegoś
      sobie znanego kodu, moje kosmetyki ustawia nazwami do przodu i też według dla
      mnie dziwnej kolejności. Na stole przy obiedzie przesuwa każdy przedmiot o 2-3
      cm... a stoi tam malutka lampka, zegar, dzbanek z napojem i miseczka ze
      słodyczami. CODZIENNIE musi każdy z tych przedmiotów przesunąć choć i pół cm.
      Oczywiście zachowuje podział odzieży na odświętną i do pracy (łącznie ze
      skarpetami i majtkami). Poza tym jest w porządku :)
    • panistrusia Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
      Jedyne, czego bym spróbowała, to "Drogi mężu mamy problem: ja lubię porządek, Ty
      nie. Ustalmy jakiś kompromis, który zadowoli i mnie i Ciebie."

      No chyba, że ktoś trafił nie na bałaganiarza, ale na osobnika, który uważa, że
      tak przyziemne sprawy jak pranie, sprzątanie, gotowanie to problem
      żony/matki/siostry.
      • Gość: maciek tak przyziemne sprawy to nie problem IP: *.telprojekt.pl 13 lat temu
        wierz mi ale jak czlowiek pracuje osiem godzin dziennie to po pewnym czasie skarpety lezace na podlodze nie sa problemem, jest to blahostka czy inaczej mowiac pierdólka nad ktora nawet szkoda czasu i umyslu zeby sie nad nia zastanawiac

        natomiast kobiety w swojej proznosci przywiazuja wlasnie wage do tego typu rzeczy. Wynika to oczywiscie z braku rzeczywistych problemow.
        • Gość: phal Re: tak przyziemne sprawy to nie problem IP: *.crowley.pl 13 lat temu
          Chłopczyku, kobieta pracująca 8 (a to przeszłość, dziś przeważnie 10
          lub więcej, ocknij się) godzin dziennie na pewno nie będzie (moim
          zdaniem: nie powinna) sprzątała po takim pasożycie, chyba że upadła
          na głowę.
          Gdyby siedziała w domu, a on zarabiał na nich, a dla niej dodatkowo
          futro z norek i wakacje w wybranej części świata wedle kaprysu, może
          byłoby to usprawiedliwione.
          Ale mali chłopcy o takim modelu raczej nie mają pojęcia.
        • ewido Re: tak przyziemne sprawy to nie problem 13 lat temu
          O przepraszam... Jestem facetem i nieraz pracuję nawet 12 godzin dziennie. Nie
          wyobrażam sobie rozwalać ubrań po całym mieszkaniu i wmawiać sobie, że to
          dlatego, że jestem zmęczony. Jak ktoś jest bałaganiarzem to każda wymówka jest
          dobra...
    • biedronka202 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
      ja na początku próbowałam rozmawiać, starał się przez tydzień, po czym o wszystkim zapominał i rozrzucanie ciuchów zaczynało się od nowa. W końcu pozbierałam je, wsadziłam do worka na śmieci i wystawiłam za drzwi. Po czym zagroziłam, że jeśli nie zrobi z nimi porządku-wylądują w kontenerze na śmieci. Ponieważ nie zareagował-zrobiłam jak powiedziałam. Wściekał się dość długo, ale poskutkowało. Metoda drastyczna, ale polecam jeśli wszelkie próby rozmowy i tłumaczenia zawiodą.
      • smutas13 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
        biedronka202 napisała:

        > starał się przez tydzień, po czym o wszyst
        > kim zapominał i rozrzucanie ciuchów zaczynało się od nowa. W końcu
        pozbierałam
        > je, wsadziłam do worka na śmieci i wystawiłam za drzwi. Po czym
        zagroziłam, że
        > jeśli nie zrobi z nimi porządku-wylądują w kontenerze na śmieci.
        Ponieważ nie z
        > areagował-zrobiłam jak powiedziałam. Wściekał się dość długo, ale
        poskutkowało.

        Świetna metoda. Dobrze, że nie miałam takich problemów.
    • Gość: krank Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: 212.183.134.* 13 lat temu
      a nie lepiej porozmawiac niz stosowac jakies ponizjace praktyki typu wyrzucanie
      ubran za okno czy podawanie zupy na koszuli? jak ktos ma

      jak ktos jest niereformowalny i nie rozumie, ze trzeba po sobie sprzatac to
      plujcie sobie teraz w brode, ze z taka osoba jestescie, nikt was nie zmuszal do
      bycia z osoba, ktora lubi zyc w chlewie
      • Gość: dorotakonowrocka Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.astra-net.com 13 lat temu
        Kurczę, ale może ten bałaganiasz ma inne zalety? A poza tym często nie wiadomo
        wcześniej, przed zamieszkaniem, jakie dokładnie są rozmiary jego bałaganiarstwa :)

        Ja bym chyba pogadała i zaproponowała jakieś konkretne rozwiązania
        organizacyjne. W sensie, kupiła np. dodatkowy pojemnik na brudne ubrania i
        postawiła go tam, gdzie on się rozbiera, czyli np. w sypialni albo w łazience
        koło prysznica, żeby możliwie ułatwić mu zadanie. W miejscach, gdzie najczęściej
        bałagani, przykleiła kartki: "Zdzisiu, proszę, nie zostawiaj tu swoich
        skarpetek, wrzuć je do czerwonego kosza, kochająca żona Kasia". Przypomnała
        uprzejmie. Wiem, że czasem głos więźnie w gardle i ma się ochotę bałaganiarza
        udusić, ale może to coś da?

        Na drastyczne akcje bym się nie decydowała... Kazałby mi odkupić te skarpetki
        albo wyrzucił moje... ;)

        Dorota
        • Gość: tangowparyzu Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
          Moj byly malzonek byl wlasnie takim balaganiarzem.
          1. Rozmowy nie pomagaja, bo dla takiego osobnika sa bezprzedmiotowe - "Przeciez jest dostatecznie czysto! Nie przesadzaj! Ja tez tutaj mieszkam i jest mi tak dobrze." - oraz inne podobne.
          2. Zapraszanie gosci nie pomaga - z wyzej wymienionych powodow. On po prostu nie widzi w tym nic zlego. I tyle.
          Moj maz pral i zmywal. Ale juz kuchenka wygladala jakby ktos na nia zwymiotowal. Mylam i po jednym dniu to samo.
          Kiedy wracalam z dlugiego pobytu poza domem, nie poznawalam domu.Wszystko bylo poprzestawiane tak, zeby nie trzeba bylo wykonywac zadnego wysilku w celu siegniecia po to.
          ale za to popielniczka, ktora przewrocilam plecakiem wychodzac miesiac wczesniej byla na miejscu...
          I oczywiscie teksty " ty ciagle tylko sprzatasz! ze tez ci sie to nie znudzi...
          krotko po rozwodzie zmienil zdanie....musial sobie sam zaczac radzic
          • Gość: Zex Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: 213.17.163.* 13 lat temu
            > Kiedy wracalam z dlugiego pobytu poza domem, nie poznawalam domu.Wszystko bylo
            poprzestawiane tak, zeby nie trzeba bylo wykonywac zadnego wysilku w celu
            siegniecia po to.

            Od strony faceta: Dlaczego Twoim celem jest stawianie wszystkich rzeczy w taki
            sposób, by każdorazowe sięgnięcie po którąś z nich generowało niepotrzebny
            wydatek energetyczny? ;)
            • Gość: maciek Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.telprojekt.pl 13 lat temu
              widzisz, kobiety w znacznej wiekszosci nie mysla logicznie, czesto w ogole nie staraja sie myslec

              wynika to jak juz napisalem powyzej z braku rzeczywistych problemow, a tym samym z braku umiejetnosci ich rozwiazywania
              a jak czlowiek nie ma co robic to mu przeszkadza byle pierdolka

              jedyna rada to znalezc sobie pracujaca umyslowo babke :) takie zazwyczaj maja inne problemy
              • Gość: ola Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
                > wynika to jak juz napisalem powyzej z braku rzeczywistych
                problemow, a tym samy
                > m z braku umiejetnosci ich rozwiazywania
                A to dobre. Może sobie nie zdajesz sprawy, że codzienna
                rzeczywistość składa się z miliona takich przyziemnych pierdół
                uprzykrzających życie, które sumują się i sumują, i sumują... I
                powstaje z tego całkiem przyzwoity rzeczywisty problem.

                > jedyna rada to znalezc sobie pracujaca umyslowo babke :) takie
                zazwyczaj maja i
                > nne problemy
                Ale mnie rozbawiłeś :D Ciekawe skąd takie wnioski rodzą się Tobie w
                głowie...
        • Gość: wilkijakies Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.161-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 13 lat temu
          kupiła np. dodatkowy pojemnik na brudne ubrania i
          > postawiła go tam, gdzie on się rozbiera, czyli np. w sypialni albo w łazience
          > koło prysznica, żeby możliwie ułatwić mu zadanie.

          Ja tak ustawialam kuwety dla mojego krolika, zeby go nauczyc ze ma do nich
          sikac, bo za diabla nie dalo sie wytlumaczyc. Wydaje mi sie ze facet ma troche
          wiecej miejsca miedzy uszami i nie jest ono puste... A ustawianie wszedzie koszy
          na pranie jest watpliwa ozdoba domu. Jak i karteczki. Wole metody szokowe,
          jezeli do barana nie dociera. Pewien nieporzadek, zeby nie bylo ze mieszkamy w
          muzeum a nasze zycie kreci sie wokol sprzatnia tylko, jst oczywiscie jak
          najbardziej na miejscu, ale porozrzucane wszedzie rzeczy, ciuchy czyste brudne,
          dokumenty, klucze oraz inne przedmioty uzyte w okreslonym celu, po czym
          porzucone w miejscu uzycia bez schowania w miejsce pobrania, doprowadzaja do
          szalu i sa nieakceptowalne. I to jest ten kompromis.
    • Gość: Martyna Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.uml.lodz.pl 13 lat temu
      Ja byłam strasznie wielkim bałaganiarzem.Ale...Pomogła drastyczna
      metoda mojego ś.p.Taty.Otóż,któregoś pięknego dnia porozwieszał całą
      moja brudną bieliznę,skarpetki,rajtuzy,koszulki na żyrandolach w
      domu.Efekt?Straszne zawstydzenie(no jak to,Tata to wszystko widzi)i
      spalenie tzw.kolokwialnej cegły.Ze zwykłego wstydzu zaczęłam dbac o
      porządek,chować szmaty w jedno miejsce,starac sie pamiętać o tym,by
      wszystko było na swoim miejscu.Teraz mieszkam z największym
      bałaganiarzem tego świata.Prośby i groźby pomagają przez
      tydzień,potem znowu nastepuje długoczasowe suszenie głowy.Ale małymi
      kroczkami żółwia widać efekty.Jednakże obiecuje sobie zawsze,że w
      końcu odważę się na numer z pamiętnym żyrandolem i całą zawartość
      rzeczy brudnych i niepochowanych,których miejsce jest w szafie lub
      pralce,wywieszę z największą przyjemnością.Pytanie tylko,czy mój
      M.się zawstydzi:P?
      • Gość: titta Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.botany.gu.se 13 lat temu
        Ech, jest szansa, ze...nie. Kiedys jeszcze w czasach studenckich,
        zawiesilam na zyrandolu walajace sie kapielowki bylego (po 15
        prosbach aby je schowal). (bylo to na obozie, w pokoju mieszkalo
        kilka osob). Zauwazyl dopiero jak byly mu potrzebne (po dwoch
        dniach). Wsciekal sie tylko, ze to celowo by nie mogl znalezc.
        Podziwialam cierpliwosc wspolokatorow... (Ale oni mieli ubaw i
        robili zaklady ile czasu mu to zajmie).
    • Gość: dona Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: 85.222.86.* 13 lat temu
      Zdecydowanie gorzej żyje się z pedantem, to jest dopiero mordęga,
      książkę możnaby napisać, w domu żadnych pamiątek/listów, stosu zdjęć
      itp,/, żadnych ukochanych ciuchów, które czekają na schudnięcie;),
      żadnych zapasów, bo zagracają miejsce, wszystko pochowane do szaf i
      szafek, jak się nie mieści - wyrzucić, brzmi może nie najgorzej, ale
      już sama nie wiem co gorsze
      • anmar123 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
        Śp. teściu zbierał różne rzeczy: miesięcznik o wędkarstwie od lat 50-tych, książki o wędkarstwie, pamiątki po swoich rodzicach (prawie 2 tys. przedwojennych zł), Wędki, jakieś plany budowlane altanek, których juz nikt nie budował. Reklamy spod drzwi, pudełeczka po serkach homogenizowanych. Mieszkanie "zapisał" wnuczce. Gdy kiedyś tam pojechaliśmy z druga połową, to nic z tego nie było już w mieszkaniu.
        Gdy to zobaczyłem (NIC) to też zacząłem pozbywać się swoich pamiątek: fotografie zeskanowałem i na płytki, medale sprzedaję kolekcjonerom. Domyślam się, że moje dziecko może mieć problem z pozbyciem się tego bałaganu po moim zejściu z tego łez padołu. Zostawię jedynie instrukcję, co, gdzie i jak pozałatwiać moje sprawy, gdy już mnie nie będzie.
        Ponieważ trochę pracuję społecznie i wytwarzam dokumenty - to tu lubię mieć porządek. Choć na biurku leżą sprawy załatwione i do załatwienia. Ale co jakiś czas idą na skaner i do segregatora. To co w segregatorze to i na twardym dysku.
        Kiedys druga połowa w łazience zostawiła klapki/łapcie do wyczyszczenia. Leżały chyba z pół roku - czyli nie były potrzebne. Zapakowałem w foliówke i do szafy. Zorientowała się po miesiącu , że czegoś brakuje. I tak co jakiś czas co za długo plącze się pod nogami, jest chowane w torbę foliową i do szafy. Niedługo tej szafy zabraknie. Dobrze że mam swoją!
            • mire111 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
              KObiety, kochacie Waszych facetów? chyba nie. Miłosc jest
              bezwarunkowa. A jesli macie natręctwa sprzątania, to sie da
              wyprostować, są terapie itp.
              To jest kliniczny przypadek: kobieta kochajaca faceta robiaca mu
              awanture o gacie na podlodze przy lozku. A wez sobie kartke, jedna z
              druga, podziel na pol i zbilansuj Wasz zwiazek. Co stawiacie jako
              wazne, a co nie?
              Jesli takie marginalne rzeczy doprowadzaja Was do pasji, to
              zastanowcie sie moze nad soba w pierwszej kolejnosci moze?

              balaganiarz z 26letnim stazem malzenskim
              • Gość: ewa Re: Jestem bałaganiarą!!! IP: *.centertel.pl 13 lat temu
                mire111 też jestem bałaganiarą(ups, pierwsza kobieta)i mam długi, bo 21 letni
                staż...Co prawda, mój mąż też mi głowę o to suszy, ale ja taka jestem,
                niestety...Próbowałam się zorganizować, bo podoba mi się jak ktoś ma ładnie i
                porządek, ale nie potrafię...Jak w jednym miejscu coś uporządkuję, to w drugim
                zrobi się bałagan.Nie wiem jak z tym walczyć, a co mnie przeraża to fakt,że moje
                dzieci pod tym względem są do mnie podobne... Pocieszam się, że w końcu mój mąż
                z jakichś powodów ze mną jest, ale mam wyrzuty, że nie jestem taka jak być
                powinnam. I mało ma to wspólnego z moimi rodzicami(lubili porządek, a babcia to
                nawet była pedantką). Wiem, wiem, zaraz powiecie że jestem leniwa, ale ja po
                prostu nie potrafię się zorganizować. Ech, życie...
    • Gość: Flea Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.eranet.pl 13 lat temu
      W czasach studenckich mieszkałem z gościem, który wykładał informatykę na
      politechnice i nie wiedział do czego służy szczotka przy kiblu. Za każdym razem
      gdy ktoś wchodził po nim do łazienki napotykał osraną muszlę klozetową. No więc
      pewnego dnia jeden z kolegów młodszy od niego o 5 lat nie wytrzymał i powiedział
      Panu wykładowcy w czym jest rzecz (reszta współlokatorów pokładała się ze
      śmiechu na podłodze). Poskutkowało... koleś więcej nie popełnił tego błędu. :)
    • total_immersion Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
      Facet balaganiarz to tylko polowa nieszczescia.
      Cale nieszczescie to baba balaganiarz , ja takowa wlasnie posiadam.
      Majtki , staniki , rajstopy powtykane w najprzerozniejszych miejscach to moze
      byc fajne i ekscytujace w pierwszych miesiacach znajomosci ,
      po kilku latach daja ten sam efekt co skarpetki faceta.

      W dodatku jaka matka taka corka .
      Do jej pokoju nawet nie zagladam , podejrzewam ze z kurzu i resztek jedzenia
      zaczyna sie wylegac jakas wstepna forma inteligentnego zycia.
      Jedyne co udalo mi sie wywalczyc po dlugotrwalych i krwawych bojach to
      posprzatanie wieczorem wszystkich zabawek,zeszytow,kredek,kosmetykow i licho wie
      co jeszcze ze stolu w salonie.
      Powoli dochodze do wniosku , ze jedyna rada jest emigracja wewnetrzna.
      • Gość: mąż Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.chello.pl 13 lat temu
        O, to właśnie - tylko na facetów najeżdżają w tym wątku, ale baba-bałaganiarz -
        to jest dopiero coś! Moja tak ma, jak niektórzy opisywani tu: sprzątać? po co,
        skoro w tym czasie można poczytać... Wszędzie leżą poutykane rajstopy, bluzki,
        na szczęście brudne majtki tylko na pojemniku w łazience; odkurzacz - to jej
        wróg; talerzyk, kubek - to przecież normalne, ze zostawia się tam, gdzie się
        stoi, a one potem (czasem po paru dniach) i tak lądują czyste w kuchni, jeszcze
        trzeba je - cholery złośliwe - ze zmywarki wyjmować, a to tyle roboty; jak się
        coś odpakowuje z papieru albo folii, to ten papier czy folia już przestaje być
        interesujący, więc zostaje w miejscu, w którym upadł; porządek w papierach -
        tak, na tyle, żeby się stos nie przewracał; kurz wyciera się raz na parę
        miesięcy, jak goście przychodzą - i to przyjezdni, po co się starać dla
        miejscowych. Brudna podłoga? Trudno, z podłogi się nie je, a jak się lepi do
        kapci, to łatwiej przecież przetrzeć kapcie... Długo by wyliczać. Jak ktoś
        napisał - trzeba przywyknąć, bo mimo wszystko ma też zalety...
      • allija Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
        U mnie bałagan robi sie sam. Z prostego powodu, mój mąż, a i syn
        widzę, przejmuje po tatusiu, zbiera prawie wszystko bo "wszystko
        moze sie przydać". W domu pełno różnych, dla mnie, rupieci i nie
        daje sie tego juz nigdzie utknąć wiec bałagan robi sie sam. W szafie
        ma wiecej półek niz ja a i tak z jego półek wszystko sie wysypuje.
        Niedawno wpakowałam do worów część jego ciuchów, w tym wiele
        kawalerskich jeszcze /po 20 latach małżeństwa/ i wyniosłam do
        piwnicy, w której zresztą już i tak na nic nie ma miejsca. Nie
        miałam serca wyrzucić. Na regałach stoi pełno pudełeczek i
        kartonów "po czymś tam". Reaguję na to alergicznie i co jakis czas
        robie awanturę albo gdzieś upycham. Po kilku dniach, tygodniach,
        pojawiają się nowe. Kiedy mój mąż potrzebuje młotek to idzie do
        sklepu i kupuje nowy bo starego nie może znaleźć w tym bałaganie. A
        kiedy czegoś on albo syn szukają i nie mogą znaleźć to na dzień
        dobry robią mnie awanturę "bo na pewno wyrzuciłam".
        A ja juz jestem chora od tego bowiem w takim pi... nigdy wcześniej
        nie mieszkałam. Nie jestem pedantką ale lubię mieć w miarę porządek
        i też nie wiem co robić. Od lat nikogo nie zapraszam a listonoszowi
        drzwi ledwo uchylam, wstyd po prostu.
    • dottka_wrocek Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
      Miałam taki problem z moim byłym. Wszędzie jego znoszone skarpety, koszulki,
      bokserki... I na nic było tłumaczenie że w łazience jest kosz na brudną bieliznę
      i na ciuchy!! A ja miałam już dość sprzątania po nim. Więc pewnego dnia
      postanowiłam nie zbierać jego rzeczy, jedynie wszystko przesuwałam pod biurko z
      jego kompem. Po 2-3dniach zaczęło już trochę bardziej śmierdzieć ,ale ja się nie
      dałam. Po tygodniu wracam z pracy mój ex wtedy na 2 zmianę poszedł a na stole
      kartka:"Dlaczego nie mam czystych skarpet!! 2dzień idę w tych samych do pracy!!
      Gdzie moje bokserki?? I gdzie czarna koszulka z napisem?? Dlaczego nie mam
      czystych koszul?? P.S: I weź ustal co tak śmierdzi w pokoju!!!!"
      Na co ja odpisałam na tej kartce pod pytaniem co tak śmierdzi "Twoje skarpety,
      bokserki i koszulki"
      Obraził się a na weekend zawiózł mamusi swojej ciuchy do prania.
      Myślałam że jego mama później powie mi, że nie dbam o jej syna, ale na szczęście
      przyznała mi rację i powiedziała, że mam go ochrzaniać :)
      Potem starał się już wszystko sprzątać.

      • Gość: salwa Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
        Ja myślę, że da się pójść na kompromis. Na początku też wracałam po pracy i
        sprzątałam do późnego wieczora, by nastepnego dnia mieć znów to samo. Przestałam
        sprzątać, bałagan był taki, że się chodzić nie dało i w końcu sam powiedział, że
        może byśmy posprzątali. On robi to, ja to. A teraz, coz, jeśli poproszę go o
        posprzątanie, bo bardzo mi na to zależy z jakiegoś tam powodu to to zrobi. A
        czasem mówi: pozyjmy sobie w brudzie przez weekend. I tak żyjemy:)

        • ibelin26 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
          Mój wąż ma swój pokój (spimy osobno, bo on chrapie) i w tym pokoju
          hoduje swój bałagan.
          Jego w tym głowa, żeby brudne ubrania przemieścić do pralki.
          Przecież ja nie bedę w stosie papierów szukać jego brudnych gaci.

          Na terytorium wspólnym wąż raczej nie bałagani, a w sytuacjach
          drastycznych np. brudna umwyalka z obrzynami paznokci wołam go aby
          posprzatał po sobie.

          Moja mama przez lata nie mogła uprosić ojca aby btudne skarpetki
          wrzucał do pralki a nie zostawił pod krzesłem w pokoju. Sprawa sie
          rozwiązała kiedy pojawił sie w domu kot i uznał, ze te skarpetki
          świetnie zastepuja kuwetę.
          • Gość: kudlata Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: 83.238.10.* 13 lat temu
            Przetestowane na bracie, który marudził, że sprzątam. Umówiliśmy
            się, że obydwoje bałaganimy bezkarnie. Ja- pedant wyuczony- jak się
            nie zmuszę do sprzątania, to robię w domu totalną apokalipsę.
            Wytrzymał tydzień. Gwoździem do trumny był mój obiad, a właściwie
            talerz z zupą, który zostawiłam u niego w łóźku. Były tam jeszcze
            notatki z zajęć, portfel, dokumenty i pare innych rzeczy, wszystko
            oczywiście ktoś niechcący przykrył kołdrą. Położył się na tym ....
            A że dokumenty starego typu, to po wymienieniu wszystkich nagle w
            domu zapanował podejrzany porządek.
            Po prostu uświadom mu, że straty wynikłe z niesprzątania sprawiają
            dużo więcej kłopotu niż sprzątanie.
            Ja się tego nauczyłam kupując kolejną parę okularów. Od tej pory nie
            usiadłam na żadnych :). Powodzenia.
          • koloratura1 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
            ibelin26 napisała: >
            > Moja mama przez lata nie mogła uprosić ojca aby btudne skarpetki
            > wrzucał do pralki a nie zostawił pod krzesłem w pokoju. Sprawa sie
            > rozwiązała kiedy pojawił sie w domu kot i uznał, ze te skarpetki
            > świetnie zastepuja kuwetę.

            Skuteczny jest też pies, zwłaszcza szczeniak: w jedną noc potrafi zeżreć kilka
            par brudnych skarpet, każdą sztukę do połowy.

            A tak ogólnie, z bałaganiarzem ani nie da się żyć, ani go pokonać. Najlepiej
            przy pierwszych objawach uciekać gdzie pieprz rośnie; żeby nie było za późno...
            Wiem, o czym mówię: sama nie zrobiłam tego +/- 40 lat temu i bardzo żałuję...
      • Gość: permenentne_7_nieb Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
        Po tygodniu wracam z pracy mój ex wtedy na 2 zmianę poszedł a na
        stole kartka:"Dlaczego nie mam czystych skarpet!! 2dzień idę w tych
        samych do pracy!! Gdzie moje bokserki?? I gdzie czarna koszulka z
        napisem?? Dlaczego nie mam czystych koszul?? P.S: I weź ustal co tak
        śmierdzi w pokoju!!!!"


        Słucham??????
        Dżizys, z czym Ty żyjesz??? Przez łeb takiego. Co za głupi cioł, a
        rąk nie ma, co Ty jesteś jego sprzątaczką, czy dziewczyną?
    • wojtek45-1 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
      Drogie Panie,
      a jak pokonać zonę bałaganiarkę?
      Sam nie jestem zbytnim pedantem, ale u nas wszystko było porozkładane, w zlewie
      góra pozasychanych garów - w kwestii formalnej, ja zmywałem, ale domagałem się
      zalewania brudnych naczyń aby nie zasychały.
      W wypadku gości, totalna panika, wszystko do szafy, mieszkanie wylizane. potem
      znaleźć sie nie dało i wszystko wracało do normy..
      Powoli zaczynałem odmawiać współpracy. jeżeli żyjemy w bałaganie to gości tez
      przyjmujmy w bałaganie, albo sprzątajmy na co dzień.
      skończyło sie rozstaniem z miliona innych powodów.
      W obecnym związku ja robie za bałaganiarza....

      Amen
      • Gość: mm Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.247.14.62.static.jazztel.es 13 lat temu
        ja wkładam wszystkie brudne rzeczy, które nie są w koszu na pranie, do Jego
        szafki z czystymi :)
        bo co nie jest w koszu na pranie, uważam za czyste - SKUTKUJE

        poza tym chciałam zaznaczyć, że ja byłam strasznym pedantem - uwielbiałam jak
        wszystko miało swoje miejsce ... ale nauczyłam się żyć z kimś i teraz nie
        straszne jest dla mnie wycieranie kałuży wody w łazience po wyjściu Mojego z
        wanny, odwieszanie mokrego ręcznika w łazience, czy odnoszenie pustych puszek po
        piwie do kosza :)

        wszystko kwestia dogadania się
        • koloratura1 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > nauczyłam się żyć z kimś i teraz nie
          > straszne jest dla mnie wycieranie kałuży wody w łazience po wyjściu Mojego z
          > wanny, odwieszanie mokrego ręcznika w łazience, czy odnoszenie pustych puszek po
          > piwie do kosza :)
          >
          > wszystko kwestia dogadania się

          A toście się dogadali! Uff!!!!!!!!!!!
          • Gość: ola Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
            koloratura1 napisała:

            > Gość portalu: mm napisał(a):
            >
            > > nauczyłam się żyć z kimś i teraz nie
            > > straszne jest dla mnie wycieranie kałuży wody w łazience po
            wyjściu Mojeg
            > o z
            > > wanny, odwieszanie mokrego ręcznika w łazience, czy odnoszenie
            pustych pu
            > szek po
            > > piwie do kosza :)
            > >
            > > wszystko kwestia dogadania się
            >
            > A toście się dogadali! Uff!!!!!!!!!!!
            No fakt, dogadanie pierwsza klasa: służąca :)))
    • michalina21 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
      Hej wszystkim :-)

      Moj facet tez jest a wlasciwie byl balaganiarzem ale udało sie go jakoś z tego
      "wyleczyc'. Na samym poczatku, najwazniejsze to poprostu porozmawiać wspólnie,
      musi wiedziec ze Ciebie to irytuje, gorzej jeśli wie a robi to nadal. Moze
      spróbuj zastosować taka sama metode, z pewnością też wiesz, co Jego irytuje.
      Zrob tak pare razy jemu na zlosc, oczywiscie bez przesady, nie chodzi o kłótnie
      rodzinną, jak zobaczy jakie to jes irytujace to moze przestanie.
    • Gość: Aga Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Bardzo kocham mojego męża, ale jego bałaganiarstwo było nie do
      zniesienia, udało mi się go zmienić, teraz sam pierze i prasuje
      koszule.Ostre metody nie skutkowały, zaczęłam więc stosować "babskie
      metody" narzekać, że jestem zmęczona, a wcześniej przyzwyczaiłam go
      do wyprasowanych czystych ubrań. Metoda sprawdzona, ale minus taki,
      że trwało to latami i wymaga anielskiej cierpilwości :)
      • Gość: cantarella Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
        ja także zaraz po wspólnym zamieszkaniu zostałam porażona ilościa
        walających się papierów, używanych husteczek higienicznych, naczyń,
        ubrań. najpierw rozsądnie rozmawiałam, prosiłam, potem krzyczałam.
        też nie pomogło - jak mówiłam, żeby zabrał swoje rzeczy to mówił,że
        skoro mi przeszkadzają to moge je sprzątnąć. stwierdziłam że
        sprzątać po nim nie będę, bo kochanie się przyzwyczai - zostawia
        brudne rzeczy WSZĘDZIE a znajduje czyste na miejscu - magia jakaś...
        jako że metody słowne z różnym natężeniem dzwięku nie skutkowały, po
        prostu przestałam sprzątać. zero efektu. co najwyżej jak mieli
        przyjść goście to awantura czemu tak brudno i wielkie sptzątanie.
        następnie w akcie desperacji postanowiłam, że też zacznę bałaganić.
        efekt taki sam jak wcześniej.
        teraz stosuje łągodną perswazję - kochanie zabierz to. dziękuję. i
        to. ale odłóż na miejsce a nie na inną szafkę :)dziękuję. i to. przy
        trzeciej rzeczy już nie skutkuje, bo on jest już zmęczony :) więc
        czekamy na następny dzień - nic na siłę ale bałagan jest ciut
        mniejszy :) no i ten aspekt edukacyjny :)
        • Gość: malutka Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.adsl.alicedsl.de 13 lat temu
          ja mam tak samo z moim mezem, ile razy sie o to klocimy to strach
          pomyslec.ja jestem straszna pedantka,lubie kiedy wszystko jest na
          swoim miejscu a mieszkanie lsni,wiem ze w wielu sprawach mocno
          przesadzam,on z koleji straszny balaganiarz.pamietam ze kiedys po
          wielu prosbach i klotni nie wytrzymalam i w wielkich nerwach
          chwycilam te jego brudne gacie i wrzucilam do kibelka..do dzis mi
          wstyd jak sobie o tym przypomne!a i tak nie pomoglo!!
          • zoyka6 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
            No i fajnie. Widać że mieszkacie sami. Ja próbowałam wielu sposobów.
            Sposób na przetrzymanie absolutnie się nie sprawdza w moim
            przypadku. Ja zostawiam bałagan męża z nadzieją, że posprząta i idę
            do pracy, a ledwo wyjdę jego kochana mamusia wpada do nas i robi
            porządki. I g***no go nauczę póki będziemy mieszkać z teściami. A
            będziemy:/
            • Gość: kamka Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.wroclaw.mm.pl 13 lat temu
              Jestem potworną bałaganiarą. Ciągle sprzątam i ciągle mam bajzel. Koszmarny, a
              nie jakiś tam artystyczny nieład. W dodatku ciągle czegos szukam. to upiorne i
              strasznie STRASZNIE mi to przeszkadza. Nie umiem, NIE UMIEM! odkładać rzeczy na
              miejsce, choć przeciez to ja muszę je potem zbierać po calym domu.
              Choć nieźle sobie radzę życiu - skończone studia, przyzwoite IQ, praca, która
              mnie pasjonuje, mąż, który jakoś znosi te moj balagan - mysle czasem, ze mam
              jakis rodzaj dysleksji, bo przeciez to nienormalne, zeby nie moc sobie poradzić
              z kilkoma szpargałami.
              Boje się, że moje dziecko będzie takie samo. Macie jakiś pomysł jak się oduczyc
              bycia bałagaiarzem? Jestem tak tym zmęczona, że stanę na rzęsach, żeby coś z tym
              zrobić.
              • awahandziuk Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
                Jest na to sposób, ale tylko dla cierpliwych i wytrwałych.Musisz
                potraktować zwalczanie bałaganiarstwa jako TRENING, robić wszystko
                WOLNIEJ i musisz MYŚLEĆ o każdej czynności,którą akurat wykonujesz,
                czyli nie robić nic automatycznie (zazwyczaj w domu tak
                robimy.Wygląda to mniej więcej tak:myślisz "teraz wstaję i ścielę
                łóżko a piżamę kładę na miejsce.Teraz myję zęby a szczoteczkę i
                pastę wkładam do kubeczka,teraz zmieniam bieliznę a użytą wkładam do
                kosza na brudy"...itp.itd.aż do położenia się spać wieczorem.Po
                jakimś czasie kładzenie wszystkiego na właściwym miejscu stanie się
                automatyczne i o to nam chodzi!!! To jest jednak bardzo trudne, więc
                jeżeli nie musisz - to sobie odpuść. Ja jestem pedantką i też nie
                jest mi z tym dobrze.Pozdrawiam.
    • Gość: Dee Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.gprs.plus.pl 13 lat temu
      Bardzo dziękuję wszystkim za tak szeroki odzew i rady :) na razie
      zastosowałam metode małych kroczków ( dziaaała !! ) i wyznaczania
      terminów na realizację pewnych rzeczy: np tydzień na rozpakowanie
      pudeł z książkami które to stoją od czasu wprowadzenia się do
      mnie..wie, że po tym tygodniu ja się za to zabieram :)

      Ale chciałabym też skomentowac słowa Maćka: że kobiety stwarzają
      sobie takie pierdółki i problemy, bo nie mają tyle zajęć co faceci..
      otóż ja też pracuję, też zajmuje mi to mnóstwo czasu i energii. I
      naprawdę nie chce mi się jej marnować na sprzątnie kiedy mogę na
      inne, przyjemniejsze rzeczy..
    • Gość: mamprzechlapane Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
      Mój mąż jest bałaganiarzem - jak mieszkał z rodzicami sprzątały za niego mama i
      siostra. Mój mąż pracuje minimum 14 godzin dziennie i kiedy po raz kolejny
      proszę aby skarpetki zaniósł do łazienki, zarzuca mi, że ja siedzę w domu (z
      dzieckiem) i jeszcze jest mi ciężko posprzątać po nim tę brudną bieliznę. W
      takich chwilach żałuję, że nie zamieszkałam z nim przed ślubem, kto wie co by
      teraz było.
    • morfeusz_1 Re: Jak żyć i pokonać bałaganiarza ? 13 lat temu
      Zróbta se test białej rękawiczki,koniecznie musi być ona z latexu
      A jeżeli już i to nie pomoże zatrudnij super - niunia geja estetę
      który wzbudzi w facecie twoim zazdrość i chęć współzawodictwa,to nic
      nie kosztuje a może pomóc ;]
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka