co za durne obyczaje w supermarketach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
zauważyłam to już jakiś czas temu w Tesco i Leclercu. Podchodze do
kasy a kasjerka mówi mi dzień dobry, a później do widzenia. O ile mi
wiadomo to dzień dobry i do widzenia mówi osoba wchodząca do
pomieszczenia bądź wychodząca.
Pewnie to pomysł tych durnych "menagerów" po studiach zaocznych.
Chyba odpowiedniejsze byłoby "zapraszam do kasy", a na
odchodne "dziękuje", jeśli już wszystko ma być takie ugrzecznione.
    • Gość: anax Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: 193.189.116.* 15 lat temu
      A nie czepiasz się byle czego?? To chyba miło, że mówią dzień dobry
      a nie patrzą wilkiem. Nikomu to dziś nie dogodzisz....
      • absit Re: co za durne obyczaje w supermarketach 15 lat temu
        Gość portalu: anax napisał(a):

        To chyba miło, że mówią dzień dobry a nie patrzą wilkiem.

        Tyle, że najczęściej mówią "dzień dobry" i jednocześnie patrzą wilkiem:D takie wymuszone grzeczności nie są miłe - każdy ma świadomość, że mówią tak bo im kazano a nie dlatego, że są miłe... dla mnie miła kasjerka to taka, która się do mnie usmiechnie nieprzymuszenie - bez słów.
    • salimis Re: co za durne obyczaje w supermarketach 15 lat temu
      Gość portalu: ola napisał(a):
      > Chyba odpowiedniejsze byłoby "zapraszam do kasy", a na
      > odchodne "dziękuje"

      Do kasy to może zapraszać gdy akurat zaczyna przy niej pracę lub widzi ze obok
      jest kolejka zaś u niej puściutko.
      Jak to sobie wyobrazasz że przy kasie stoi kilka osób a kasjerka będzie klepała
      formułkę do każdego klienta "zapraszam do kasy" ?
      Pomyślą ze debilka.
      Tak więc przemyśl tą sprawę jeszcze raz bo poprzednie myślenie ci za bardzo nie
      wyszło.
      • Gość: ixi Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        jedź do Niemiec, to zobaczysz jak powinny zachowywać się
        sprzedawczynie/kasjerki, ledwo wejdziesz gdziekolwiek, już z daleka
        do ciebie wołają: dzień dobry,
        taką namiastkę ich zwyczajów masz w sklepach Tchibo, od progu
        słyszysz: witamy w Tchibo!
        i nie powiem, żeby to było niemiłe
        nawet u mnie w osiedlowym warzywniaku panie witają każdego klienta i
        uważam,że jest to sympatyczne
    • jadzia261 Re: co za durne obyczaje w supermarketach 15 lat temu
      Tez nie lubie tego, bo przewaznie jest to ich obowiazek, sa do tego wytresowani.
      Co innego, gdyby to bylo spontaniczne.
      A mnie ostatnio wkurzaja w supermarketach panie na promocjach, przechodzisz i
      cie zagaduje, jak jakas kolezanke i zaprasza do degustacji czy wyprobowania
      czegos i probuje wzbudzic w tobie zapotrzebowanie na dany produkt. Widze, ze tam
      stoi i jak bede miala ochote, to sama podejde. Wiem przeciez, po co tam stoi.
      • Gość: iza Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.ghnet.pl 15 lat temu
        I kasjerki i hostessy musza sie tak zachowywac, bo maja to narzucone z góry.
        Inna sprawa to ta, że jedna robi to naturalnie, a dla innej to tylko obowiązek.
    • Gość: ela Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.chello.pl 15 lat temu
      kasjerki tak mówią, bo muszą.

      ale ogólnie to sprzedawca-"gospodarz" wita/zaprasza gościa-klienta
      wchodzącego do sklepu-> stąd to dzień dobry

      zresztą w czym problem? w nadmiarze uprzejmości?
    • Gość: BB Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.bredband.comhem.se 15 lat temu
      Mieszkam poza Polska na stale i tu jest ta sama forma przy kasach.Tylko tu
      witani jestesmy sreotypowym slowem"HEJ"Troche krotrze slowo.Tez czasami widze na
      twarzach tych kasjerek,ze te"HEJ" /kazala mi mowic mama./Musimy wszyscy sie do
      tego przyzwyczaic tak jak do wielu innych bezsensownych rzeczy na tym
      swiecie.Szkoda tylko tych kasjerk bo po 2-3 miesiacach zaczna mowic dzien dobry
      przez sen i do Pana Boga wchodzac do kosciola.
      • Gość: MM. Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.adsl.alicedsl.de 15 lat temu
        ja mieszkam w Niemczech.Na samym poczatku bylam zdziwiona i zdziczala tym milym
        zapraszanie,zagadywaniem (nie znalam jeszcze jezyka).Teraz juz sie
        przyzwyczailam,ale sa miejsca gdzie az do przesady sa mile z przyklejonym
        usmiechem na twarzy:nasza piekarnia. Chodze do niej ,bo blisko,ale probuje
        pojawiac sie tam,kiedy tej najmilszejk nie ma.
        To takie mile zachowanie bez"zaplecza",takie, bo tak byc powinno,bo tak
        nakazane"klient nasz pan".Osobiscie lubie (czasami)byc zostawiona w
        spokoju.Niektore sklepy zrazaja mnie tym nadskakiwaniem
    • Gość: ania Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
      Zgadzam się z olą, bo mnie też to denerwuje. Czasami nawet nie
      odpowiadam, albo odpowiadam z takim samym wymuszeniem jak i sama
      kasjerka. Pani w warzywniaku czy innym sklepie to co innego. Bo
      wchodzisz do sklepu (tak jak napisala autorka wątku), a nie stoisz
      tuż przed kasjerką i słuchasz i widzisz "dzień dobry" po raz enty.
      Ale jeszcze bardziej denerwuje mnie narzucanie się sprzedawców w
      sklepach i stoiskach "w czym mogę pomóc", jak płachta na byka.
      Często wtedy od razu wychodzę. Bo jeśli wchodzę do sklepu, to chcę
      się rozejrzeć, a jeśli będę miała pytania sama zwrócę się do
      sprzedawcy - są tak widoczni, że nie da się nie zauważyć... Ale może
      tylko ja mam tak, inni mogą lubić doradztwo nawet nachalne tych
      sprzedawców.
      • Gość: lenka Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
        a w czym problem?
        na pytanie/zagadywanie sprzedawczyń odpowiedzieć: dziękuję, poradzę
        sobie/tylko się rozglądam/dziękuję,nie potrzebuję pomocy
        zawsze tak mówię i spokojnie ogladam cały asortyment, miałabym
        wychodzić ze sklepu? a z jakiej racji? sklep jest dla klientów :))
      • Gość: kinia Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Ja też nie znoszę tego zagadywania. Jasne że odpowiadam: dziękuję,
        rozglądam się, ale jest to denerwujące. Problem taki, jak każda inna
        nachalność ;)
        • Gość: denna Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
          Tylko ten personel czasem po prostu ma taki obowiązek, nawet gdyby
          jedna czy druga dziewczyna nie chciała być sztucznie uprzejma, czy
          nadskakująca - to po prostu tak jej w tej pracy każą i tak musi sie
          zachowywac. Hostessy, ekspedientki, czy kasjerki nie są u siebie, a
          są jednynie pracownicami najemnymi, wiec muszą sie stosowac do
          wymogów, jakie narzuca im pracodawca. Też maja pewnie dośc klepania
          50 razy pod rząd: dzień dobry - do każdego podchodzącego do taśmy
          klienta.... Ja tam je rozumiem i zawsze odpowiem z uśmiechem, ale
          nie chciałabym być na ich miejscu...
          • Gość: kinia Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
            > Tylko ten personel czasem po prostu ma taki obowiązek
            Oczywiście ja to wiem i rozumiem, że one muszą. Nie zmienia to faktu
            że może to być denerwujące. W sytuacji, gdy widzę że to hostessa lub
            pracownik zawsze staram się uprzejmie podziękować. Inaczej jest w
            sytuacji gdy w sklepie/stoisku jest właściciel0ka (nieraz wiadomo że
            to on/ona). Jemu czy jej nikt nie "każe" ;) I to właściwie oni są
            najbardziej nachalni i chętnie by Ci w d... wleźli, żebyś tylko coś
            u nich kupiła.
            • Gość: denna Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
              A to już insza inszość:)
              Jak ktos jest zbyt natrętny, to akurat odwrotny skutek odniesie.
              Mam tak prawie co drugi dzień w pracy - dzwonią różne serwisy
              podatkowe, księgowe i nie wiadomo jakie z rewelacyjnymi ofertami, i
              dalejże mi wciskac, jakie to dla mnie niezbędne informacje w tych
              serwisach znajde. Ja rozumiem, że tak im każą, ale do cholery, jak
              odpowiadam, ze nie, dziękuję - to znaczy NIE!
              Niestety nie trafia i dalej przekonują i ciągną rozmowę - jakis tam
              manager powinien jednak pomyslec nad inna stretegią, bo u mnie
              osobiście takie natręctwo baaardzo złe emocje wywołuje....
              • Gość: kinia Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
                > Mam tak prawie co drugi dzień w pracy - dzwonią różne serwisy
                > podatkowe, księgowe i nie wiadomo jakie z rewelacyjnymi ofertami
                Ja wiem o czym mówisz!!! Tragedia z tymi ofertami telefonicznymi.
                Niestety dzięki tym telefonom stałam się duuużo mniej uprzejma niż
                byłam...no bo nie skutkowało.
                I może dlatego mnie coraz bardziej denerwuje, że to
                natręctwo "czyha" ze wszystkich stron....
    • Gość: ola Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      dodam tylko, że po co mi dzięń dobry, jeśli włąśnie płacę, bo
      wychodzę ze sklepu. Wiem, że kasjerkom tak każą mówić ich
      przełożeni. Tylko że mózgi tych przełożonych mogłyby czasem myśleć!
      • Gość: roman Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15 lat temu
        Polacy nigdy nie bedą zadowoleni. Najpierw przeszkadzało wam wszechobecne
        chamstwo a dziś przeszkadza wam uprzejmość. Chcieliście nowoczesnego handlu to
        go macie i nie narzekajcie na socjotechniki których uczą w byle szkółce.
        • jadzia261 Re: co za durne obyczaje w supermarketach 15 lat temu
          zaloze sie, ze takiego zdania jak ty sa osoby pracujace w supermarketach (sam
          pewnie pracujesz albo ktos ci bliski). Wszyscy pozostali ludzie nienawidza tego
          falszu socjotechnicznego. Az dziw, ze spece od manipulacji nie sa tego swiadomi.
        • Gość: koc Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.aster.pl 15 lat temu
          Gość portalu: roman napisał(a):

          > Polacy nigdy nie bedą zadowoleni. Najpierw przeszkadzało wam
          wszechobecne
          > chamstwo a dziś przeszkadza wam uprzejmość. Chcieliście
          nowoczesnego handlu to
          > go macie i nie narzekajcie na socjotechniki których uczą w byle
          szkółce.

          Będą zadowoleni, jeśli we wszystkim będzie umiar. Wymęczona kasjerka
          z "przyklejonym" dzień dobry jest sztuczna. Skrajność nie na
          miejscu.

    • jadzia261 Re: co za durne obyczaje w supermarketach 15 lat temu
      Gość portalu: anax napisał(a):

      > A nie czepiasz się byle czego?? To chyba miło, że mówią dzień dobry
      > a nie patrzą wilkiem. Nikomu to dziś nie dogodzisz...

      Pomiedzy nachalnym nadskakiwaniem z wymuszonym usmieszkiem a patrzeniem wilkiem
      sa jeszcze inne zachowania, np neutralne, profesionalne obsluzenie klienta czy
      zwykla, niewymuszona uprzejmosc
    • Gość: emilia Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.acn.waw.pl 15 lat temu
      Jak się wchodzi do niektórych sklepów odzieżowych albo obuwniczych, takich w
      centrach handlowych, to sprzedawczynie też mówią dzień dobry i do widzenia.
      • Gość: jolka Re: co za durne obyczaje w supermarketach IP: *.adsl.inetia.pl 15 lat temu
        Ja czegos nie rozumiem, ja tez jak podchodze do kasy to mowie--dzień
        dobry i do widzenia, a wiec o co chodzi? Skoro wyprzedzi mnie
        kasjerka to tez jej odpowiem, a to czy ona jest zmeczona , czy nie? -
        to juz inna sprawa--taka prace sobie wybrala , a uprzejmosci nigdy
        za wiele.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja