Dodaj do ulubionych

Śmierdziel w oknie!!!!!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
Niedaleko mnie, w moim budynku mieszka nałogowy palacz :(
Codziennie rano o godz. 5.30. siedzi w swoim oknie i pali swoje
cuchnące papierosy, przy tym kaszle - niemal się dusi i pluje przez
okno...:( (To samo jest późnym wierczorem :( kiedy już położę sie do
łóżka.
Nie dość, że mnie budzi, lub nie pozwoli zasnąć - to w dodatku
wdycham smród z jego kiepskich papierosów, a na to plucie - to po
prostu nie mam słów... Ludzie poradźcie, co zrobić z takim typkiem,
bo jestem załamana...Chyba bedę musiała go udusić...:/
Obserwuj wątek
    • ranoma Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
      chamstwa niestety nie da się tak łatwo wytępić...ja też mam problem z takimi
      śmierdzielami u mnie w bloku...palenie papierosów na balkonach powinno być
      zabronione...w ogóle powinno być zabronione...:(
      • fomica Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
        Nie no, ludzie, bez przesady. NIe można od razu każdemu przypisywac złej woli,
        chamstwa i złośliwości. Może facet nie wie, że ktos to czuje. W końcu po to
        właśnie wychodzi na balkon, żeby palic na powietrzu, a nie w pomieszczeniu.
        Ludzie ode mnie z pracy mieli taką awanturę - wychodzili na fajkę zawsze w to
        samo miejsce, taki zaułek od wiatru, chodzili tam wiele miesięcy, az pewnego
        razu znienacka zaatakowała ich lokatorka, która wykrzyczała, że chamstwo, nie
        wolno, że dym leci i inne brzydkie słowa. Ludzie wielkie oczy bo nie wiedzieli.
        Przeprosili i więcej tam nie chodzą. I po co było sie awanturować? Wystarczyłoby
        grzecznie zwrócić uwagę.
        Więc poproś Pana grzecznie żeby przestał, popieram tez ideę wywieszenia kartki.
        A dopiero gdy nie poskutkuje użyj drastycznych środków np. obrzucenie pomidorami
        lub demonstracyjny ostracyzm.
      • ranoma Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
        tylko szkoda, że przy okazji duzi też innych...:(
        może faktycznie naklej mu jakąś kartkę na drzwiach że nie życzysz sobie wąchania
        jego dymu papierosowego i słuchania jego plucia przez balkon...chociaż wątpię
        czy to coś pomoże:(
          • Gość: kra Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
            Niby prawda, ale mi na przykład strasznie śmierdzi gotowana przez
            sąsiadów kapusta. Nie wspomnę o smażonym na smalcu mięsie. Myślisz,
            że mogę iść im powiedzieć, że nie mają prawa psuć atmosfery całej
            klatki ? Przy tych aromatach dym z papierosa drugiej sąsiadki
            palącej na balkonie zupełnie wysiada.
            Dla odmiany w moim poprzednim miejscu zamieszkania jedna z sąsiadek
            używała perfum zakupionych chyba od Rosjan na bazarku. A używała ich
            naprawdę obficie. Codziennie rano po natężeniu zapachu w windzie
            byłam w stanie stwierdzić, czy ta pani wyszła już do pracy. Często
            zdarzało mi się rezygnować z jazdy windą i schodzić po schodach, bo
            od tego zapachu mdliło mnie przez dłuższy czas.
            Tylko moim zdaniem to wszystko są uroki życia w bloku, trzeba się z
            tym pogodzić albo wyprowadzić. Ewentualnie można grzeczne poprosić
            sąsiada o zmianę przyzwyczajeń, pamiętając o tym, że jest on u
            siebie i nie robi nic sprzecznego z prawem. Więc to, że zrezygnuje z
            palenia w oknie to tylko i wyłacznie jego dobra wola.
            • ranoma Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
              hmmm no wiesz, może i jest to jego dobra wola że przestanie palić na balkonie
              ale również kwestia dobrego wychowania; ja staram się nie przeszkadzać innym,
              nie włączać np. pralki o 12 w nocy kiedy wiem, że po ścianach strasznie niesie
              się kiedy pralka wiruje, gdybym paliła papierosy to na pewno nie na balkonie
              gdzie wiem że dym papierosowy idzie do góry i może wlatywać innym do mieszkań
              tylko paliłabym w swoim mieszkaniu i truła tylko siebie a nie tak jak ten facet
              na balkonie połowę bloku, po 22 kiedy jest cisza nocna nie urządzam żadnych
              imprez, a jeśli mam gości to zachowują się i wychodzą z mojego mieszkania tak,
              żeby nie przeszkadzać innym

              nie rozumiem ludzi którzy w ogóle nie liczą się z innymi... nie znają
              powiedzenia: "nie rób drugiemu co tobie nie miłe"?
            • joanna182-0 Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
              Mój sąsiad mieszjący piętro wyżej uwielbia myć swój balkon (lejąc po
              nim wodą z wiadra) po tym jak ja umyje sobie okna. Problem jest w
              tym, że jego cały syf z balkonu leci na mój balkon i okna. Już kilka
              razy zwracałam mu uwagę. 2 miesiace jest spokój, a potem to samo.
              Masakra. O wyrzucaniu przez niego i innych sąsiadów śmieci za okno
              nie wspomnę.
              • Gość: maciek Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
                Co do tych śmieci to mam pytanie, czy to jest tak w całym kraju?
                Z dziesięciopiętrowego bloku w którym mieszkam na parterze leci od
                strony balkonów dosłownie wszystko, od resztek obiadu poprzez pety,
                papiery, ogryzki do podpasek(!).
                Co z tymi ludzmi, przecież czasy gdy siłą ze wsi do bloków
                przesiedlali dawno za nami, a swołocz nadal taka sama. Gdzie nam do
                europy?
                • marwika63 Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
                  Bo to sa właśnie osoby ,które przyjechały do miasta ze wsi. Z moich
                  obserwacji (na moim osiedlu)wynika,że to sa osoby , które pracują i
                  wynajmują mieszkania w mieście, studenciny, którym rodzice
                  pokupowali mieszkania,zeby ich cudowne latorośle doprowadzały do
                  pasji sąsiadów: brudzeniem na klatkach schodowych, wyrzucaniem petów
                  z okien, najlepiej do sąsiada poniżej, głośnym zachowaniem.
                  Coraz częściej wyciągam wnioski,że ludzie napływowi spoza miasta,
                  naprawde nie umieją zachować się poprawnie. Miasto to nie klepisko ,
                  gdzie można splunąć w miejscu gdzie się akurat stoi.
              • ateresa21 Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
                a o trzepaniu z balkonu swojej pięknej pościeli,dywaników itp innym
                na balkony. Ważne aby odgarnąć od siebie a inni niech spuszczają
                niżej zmiotką, wodą z wiadra. U mnie na osiedlu polikwidowali
                śmietniki (są zsypy) i chwała Spółdzielni za to bo po dniach
                odpoczynku na działkach wszystko było koło tych śmietników i
                jeszczwe więcej a do tego ogromny fe...r. No ale cóż jak nie ma
                śmietników a ludziska mają do wyrzucenia smieci bo remontują
                łazienkę wymieniają meble(chwała im za to ,że robią wymianę) ale
                gdzie to wszystko wystawiają przed dzrzwiami zsypu na dole. A ta
                mała kobiecinka gospodarz domu musi to przenieść w inne miejsce aby
                dostać się do zsypu. Można przecież wystawić rzeczy z boku klatki i
                nikomu by nie przeszkadzało do czasu wywiezienia.
            • Gość: mat Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
              W domu to on sobie może palić do upadu. Może się nawet uwędzić na śmierć - i
              SWOJĄ rodzinkę również. Ale balkon jest już przestrzenią publiczną i taki
              śmierdziel nie ma prawa narażać na szwank zdrowia innych lokatorów. To tak
              jakbyś sobie na balkonie podgrzewał np. amoniak albo inne cyjankalia. W końcu u
              siebie jesteś nie ?!?!
              Należy pamiętać ze KAŻDY SWOJEGO RAKA NIECH HODUJE W SWOIM DOMU a sąsiadom niech
              nie dokucza

    • Gość: Beta Re: Faktycznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      Chyba faktycznie najlepsze będą te słodkie oczka i jednak prośba, bo
      raczej nie zwalczać czegoś takiego "siłowo".
      Tylko czy to pomoże?...bo jeśli nie...to co dalej????????????????????
      To będzie w pewnym sensie wyznacznik chamstwa:) palacza.
      Dziekuję, za wszestkie rady i oczywiście proszę o więcej!!!
      Buziaki
      • Gość: aszja Re: Faktycznie... IP: 195.93.162.* 12 lat temu
        Chyba ci sie w głowie poprzewracało. Każdy ma prawo palić w swoim
        oknie ile mu sie podoba. Dlaczego ma przebywac w zadymionym
        pomieszczeniu, w którym może sa nawet dzieci skoro może robic to na
        powietrzu? Moi sąsiedzi też palą na balkonach i pode mna, i nade mną
        i obok. Nigdy mi to nie przeszkadzało. Moi goście, gdy chcą zapalić
        też wychodzą na balkon. Nigdy jeszcze dym od sąsiadów nie wpadł do
        mojego mieszkania bo to niemożliwe. O żadnym truciu nawet mowy być
        nie może a wszystko to jest zwykłym czepialstwem wynikającym ze złej
        woli i niewiedzy. Co innego plucie. Nie dosyć, że wydaje
        nieprzyjemny odgłos to jeszcze może napluć komuś na parapet. Z tym
        bym walczyła.
        • ranoma Re: Faktycznie... 12 lat temu
          owszem możliwe, może nie do końca dym- źle się wyraziłam, ale smród z papierosów
          i owszem...
          a najbardziej wkurzające jest to, że zazwyczaj Ci co palą papierosy tego swojego
          smrodu nie czują i nie rozumieją o co chodzi innym...a tu czasem aż się na
          wymioty zbiera:(
          poza tym, z reguły Ci co palą na balkonach co robią z petami? wyrzucają
          niedogaszone na trawnik, chodnik czy co tam mają pod swoimi oknami... to jest
          chamstwo w najgorszym wydaniu, bo nie dość że zasmradzają powietrze innym to
          jeszcze zanieczyszczają miasto/miejscowość/wieś
          natomiast jeśli chodzi o plucie to również się zgadzam... ale to też jest
          chamstwo, skoro ktoś tak robi i nie widzi w tym nic złego to nic nie
          poradzisz...:((
          • Gość: aszja Re: Faktycznie... IP: 195.93.162.* 12 lat temu
            >ale smród z papierosów i owszem...<

            No nie wiem... może przy jakimś szczególnym położeniu okien, gdy np.
            okno sasiada wychodzi bezpośrednio na nasz balkon... ale i to raczej
            niemożliwe. Będąc na balkonie można poczuć zapach papierosa od
            sasiada ale przeciez nie w swoim mieszkaniu. Chyba, że koniecznie
            chce sie poczuć. Wtedy wyczuje sie nawet to, czego nie ma.
            Wystarczy, żeby się czepiać. Nigdy nie paliłam a jakoś mi to nie
            przeszkadza. Poza tym nie nudze sie we własnym domu a wąchanie
            zapachów od sąsiadów nie jest moim hobby. Swoim gościom daję na
            balkon popielniczkę i nie musza rzucaś petów na trawnik. W ogóle
            wydaje mi się, że moi palący sąsiedzi tez mają na balkonach
            popielniczki bo pety na trawniku nie zalegaja.
            • Gość: wojtek Bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
              > No nie wiem... może przy jakimś szczególnym położeniu okien, gdy np.
              > okno sasiada wychodzi bezpośrednio na nasz balkon... ale i to raczej
              > niemożliwe.

              Wystarczą sporadyczne podmuchy albo przeciąg. Czyli idzie do góry i nagle nawiewa albo idzie w bok i do środka. U mnie idzie także szczelinami przy rurach i szczelnie zamknięte okna nie pomogą, poza tym ludzie mają różny węch - może Ty masz słaby albo mniej wrażliwy akurat na dym?

              Ostatnio sąsiadka pode mną jakoś przystopowała (choć czasem czuję, jak ktoś pali na ulicy kilka pięter niżej), podobnie jak przy niespyrzyjających warunkach muszę opuszczać pokój, gdy jakiś starszy samochód rusza, ale sąsiadka obok ma większego pecha i cierpi (nie, nie jest czepialska ani trochę).

              A mieszkam naprawdę dość wysoko.

              Nie, nie chodzę po sąsiadach i nie czepiam się o wszystko, choć chyba zacznę o autoalarmy i to nocne pykanie zamków centralnych, które potrafi wyrwać ze snu - to już szczyt chamstwa.
            • Gość: noname Re: Faktycznie... IP: *.dlr.de 12 lat temu
              no nie wiem, u mnie sasiadka pali pierto nizej. U mnie CUCHNIE CALE MIESZKANIE -
              nie tylko jeden pokoj, ale jak sie wchodzi do mieszkania juz przy drzwiach
              wejsciowych. Sasiadce wytlumaczyc sie nie da, ze cuchnie jak stary skunks.
            • Gość: nena Re: Faktycznie... IP: *.chello.pl 12 lat temu
              No oczywiście, że czuć w mieszkaniu! Moja sąsiadka z dołu też pali. Mieszkam na
              1 piętrze i czuje nie tylko smród jej papierosów, które popala siedząc na
              leżaczku w ogródku, ale też osiedlowych menelów, którzy przesiadują na ławeczce
              kilka ładnych metrów dalej. Okropnie mnie to wkurza, bo dym mnie dusi i latem co
              chwilę muszę zamykać okna i balkon, ale co zrobić, przecież nie ma zakazu
              palenia na ulicy. U moich rodziców palą sąsiedzi z dołu i z góry i też capi w
              całym mieszkaniu. :/
              Jeśli Ty w takiej sytuacji nie czujesz smrodu, to albo jakiś cud, albo masz
              przytępiony węch.
            • Gość: Flaminia Re: Faktycznie... IP: 156.37.253.* 12 lat temu
              Gość portalu: aszja napisał(a):

              Będąc na balkonie można poczuć zapach papierosa od
              > sasiada ale przeciez nie w swoim mieszkaniu.


              tak myslisz?
              to zapraszam do siebie - mam palacych sasiadow pode mnia i obok...
              Wystarczy otwarte okno w mieszkaniu pode mna, a ja smrod papierochow
              czuje u siebie w sypialni... i bez wzgledu na to, czy jest 30 stopni
              na dworzu czy tylko 25 to ja MUSZE zamknac to moje okno, zeby sie
              nie uwedzic cudzym dymem. Z moich znajomych i rodziny pali tylko
              moja mama - juz sie przyzwyczaila do tego, ze na papieroska
              konsekwentnie wyganiam ja na spacer dookola bloku. I dokladnie to
              samo bez litosci zrobilabym w przypadku palacych znajomych.
              • kanapony Re: Faktycznie... 12 lat temu
                zgadzam się
                zawsze czuc ten smród
                nawet można rozpoznac, czy pali ktoś "świeży" czy przepalony
                charlający śmierdziel

                mnie wkurza dodatkowo to, że rano na parapecie mojego balkonu są
                kupki popiołu
            • kanapony Re: Faktycznie... 12 lat temu
              > zapachów od sąsiadów nie jest moim hobby. Swoim gościom daję na
              > balkon popielniczkę i nie musza rzucaś petów na trawnik. W ogóle
              > wydaje mi się, że moi palący sąsiedzi tez mają na balkonach
              > popielniczki bo pety na trawniku nie zalegaja.

              a chodzisz i sprawdzasz?
              to się w końcu rozkłada
          • joanna182-0 Re: Faktycznie... 12 lat temu
            A co powiesz o wyrzucaniu za okno nie tylko petów, ale i jedzenia,
            butelek po piwie, wódce, puszek, klatki dla ptasztów, akwarium,
            skarpetek z herbat, prezerwatyw itd. itp. Ja mam takie i inne rzeczy
            pod balkonem. Jak do mnie znajomi przychodzą i wychodzą na balkon to
            się bardzo wstydze za moich sąsiadów.
            • Gość: dor Re: Faktycznie... IP: *.77.classcom.pl 12 lat temu
              > skarpetek z herbat...

              Hehehe skarpetki??!! szkoda że nie piję ekspresowej herbaty, bo natychmiast wkroczyłyby do słownika!
              sorki za off-top, ale "skarpetki z herbat" rozłożyły mnie na łopatki:)
              A wracając do głównego tematu, to ja też pogadać ze Śmierdzielem Z Okna radzę - rozmowa to podstawa w rozwiązywaniu problemów.
        • Gość: ania Re: Faktycznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
          "Nigdy jeszcze dym od sąsiadów nie wpadł do
          mojego mieszkania bo to niemożliwe."
          Mylisz się, to jak najbardziej możliwe, sama tego doświadczałam i
          uwierz mi, dla osoby niepalącej taki smród kiepskich fajek w
          mieszkaniu może być baaaardzo dokuczliwy. Rozumiem, raz na jakiś
          czas - znajomi - itp., ale codzienne przytruwanie się takim
          smrodkiem nie jest przyjemne.
          "O żadnym truciu nawet mowy być
          > nie może a wszystko to jest zwykłym czepialstwem wynikającym ze
          złej
          > woli i niewiedzy" - Jaką niewiedzę masz na myśli?
          • Gość: aszja Re: Faktycznie... IP: 195.93.162.* 12 lat temu
            Mylisz się, to jak najbardziej możliwe, sama tego doświadczałam i
            > uwierz mi, dla osoby niepalącej taki smród kiepskich fajek w
            > mieszkaniu może być baaaardzo dokuczliwy.

            Przesadzasz. Mogłaś najwyżej czuć zapach papierosa (a nie dym) i to
            jeszcze w ilościach śladowych i przez chwilę. Na takie drobiazgi nie
            warto zwracać uwagi. Też nigdy nie paliłam ale rozumiem, że jak ktoś
            pali to lepiej, żeby robil to na balkonie, czyli na powietrzu niż
            miałby zasmrodzic sobie mieszkanie i oddychac dymem. Gdybym paliła
            to tez wychodziłabym na balkon.

            >Jaką niewiedzę masz na myśli? <

            Ano taką, że szkodzi przebywanie w zamkniętym pomieszczeniu, w
            którym jest obecny dym wraz ze wszystkimi swoimi truciznami a nie
            wyczuwalny zapach papierosa na wolnym powietrzu. Tym zatruć się nie
            można. Warto o tym pamiętać.

            • ranoma Re: Faktycznie... 12 lat temu
              jak dla mnie to trudno to nazwać zapachem...raczej smrodem...niestety ale taka
              jest prawda- papierosy śmierdzą i póki co nikt nic na to nie poradził...
              i to wcale nie jest przez chwilę obecne w mieszkaniu...możliwe, że albo ja mam
              jakiś nadwrażliwy węch, w co wątpię bo wiem, że innym osobom też przeszkadza,
              albo Ty masz jakiś mało rozwinięty skoro tego nie czujesz albo Ci nie
              przeszkadza....możliwe, że wychowałaś się w rodzinie w której palili papierosy i
              aż tak Ci to nie przeszkadza...
              może i zatruć się można tylko w zamkniętym pomieszczeniu ale na zewnątrz też
              papierosy czuć i też związki toksyczne się odkładają w płucach
              • basia172 Re: Faktycznie... 12 lat temu
                Niestety palacze są w przeważającej większości niewrażliwi na potrzeby bliźnich
                i wszelkie pretensje o czyste powietrze uważają za histerie. Jak kiedyś
                poprosiłam ojca żeby popilnował mojego noworodka w ogródku, to wróciwszy
                zastałam go z papieroskiem. Nawrzeszczałam na niego, że truje moje dziecko, a on
                "O co ci chodzi? Przecież jestem na powietrzu". A smród dymu zdążył przesiąknąć
                ubranko niemowlaczka.
            • kanapony Re: Faktycznie... 12 lat temu
              > Ano taką, że szkodzi przebywanie w zamkniętym pomieszczeniu, w
              > którym jest obecny dym wraz ze wszystkimi swoimi truciznami a nie
              > wyczuwalny zapach papierosa na wolnym powietrzu. Tym zatruć się
              nie
              > można. Warto o tym pamiętać.


              to że coś nie śmierdzi, czy nie ma zapachu
              nie oznacza, że nie truje
              arszenik też jest bezwonny
        • asiek281 Re: Faktycznie... 12 lat temu
          Ja sama nie pale ale popalam i gdy sama to robię to smrodu nie czuję
          ale gdy tylko sasiad pali w oknie wszystko mam w mieszkaniu i
          zwyczajnie mi śmierdzi.
          U koleżanki w mieszkaniu palą wszyscy i gdy u niej jestem nie czuję
          tego ale gdy przyszła do mnie i zapaliła 1 papierosa smród był nie
          do wytrzymania. Śmierdziało wszystko, począwszy od firanek...
          Jakoś to tak dziaął...dziwnie.
    • estutweh Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
      Najpierw moze jednak zwroc mu uwage, ze sobie nie zyczysz, ze ci to przeszkadza.
      Jesli to by nie pomoglo, to na chamstwo mozesz odpowiedziec chamstwem. Ja bym
      chyba ze zlosci postawila gowno na balkonie, niech sobie je wacha, chociaz
      niestety ty rowniez bedziesz musiala. Postaw cos smierdzacego na balkonie, nie
      wiem, kapusta, smierdzace buty. Bo jesli przprosiny nie pomoga, to innego
      wyjscia nie ma. No chyba, ze chcialabys zmienic lokum :)
    • Gość: kra Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
      Ja też czuję w mieszkaniu "zapach" papierosów palonych przez
      sąsiadów na balkonie. Podobnie mój mąż. I to siedząc np. na kanapie,
      która jest w innnym końcu pokoju niż okno. Co ciekawe oboje przez
      wiele lat paliliśmy, ale po rzuceniu wyczuwam palacza na kilkanaście
      metrów.
      Ale osobiście daleka jestem od zakazwyania komukolwiek palenia na
      balkonie. W codzinnym życiu otoczeni jesteśmy przez wiele zapachów,
      nie zawsze przyjemnych. Do naszych mieszkań wpadają przez okna
      spaliny z samochodów parkujących przed blokiem, zapachy śmieciarek,
      wspomniane już przeze mnie aromaty od sąsiadów gotujących w bigos w
      największy upał ;-). No i oczywiście cały syf który jest w miejskim
      powietrzu. Czemu akurat ścigać palaczy? Czy strużka dymu z jednego
      papierosa szkodzi i śmierdzi bardziej niż dymiący komin czy rura
      wydechowa?
      • ranoma Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
        Gość portalu: kra napisał(a):

        >Czemu akurat ścigać palaczy? Czy strużka dymu z jednego
        > papierosa szkodzi i śmierdzi bardziej niż dymiący komin czy rura
        > wydechowa?

        hmmm ujmę to w ten sposób: palenie to moim zdaniem najgorsze z uzależnień (wiem,
        że jest ich cała masa, hazardy, seks i tego typu podobne, ale wg mnie, jeśli w
        ogóle może być coś takiego jak nałóg, zaliczam do nich palenie papierosów,
        alkohol i narkotyki), dlatego, że jeśli pijesz alkohol sam sobie szkodzisz, to
        Ty potem masz zniszczoną wątrobę i inne organy, Ty masz poprzewracane w mózgu,
        jeśli bierzesz narkotyki to też w sumie sam ponosisz tego konsekwencje (nie
        mówię tu o tym, że ktoś po pijaku albo na haju powoduje wypadek samochodowy,
        tylko o skutkach zdrowotnych), a papierosami trujesz nie tylko siebie ale też
        innych i to w gorszym nawet stopniu niż siebie... palenie bierne jest dużo
        gorsze od palenie aktywnego. Jest to jedyne z "uzależnień", które jak widzę u
        ludzi to niestety zmniejsza mi się do nich szacunek, ponieważ oni mnie też nie
        szanują jeśli przy mnie palą papierosy i zmuszają mnie do wąchania i wdychania
        tego świństwa...
        • Gość: kra Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
          Dlatego popieram zakaz palenia w miejscach publicznych tj. zakładach
          pracy, restauracjach itp. W tym przypadku sąsiad pali w swoim domu,
          stojąc w oknie.
          Rozumiem, że jest to nieprzyjemne i uciązliwe dla innych, ale
          naprawdę nie sądzę żeby szkodził czyjemuś zdrowiu bardziej, niż
          wspomnianie już przeze mnie spaliny samochodów parkujących przed
          blokiem. Nie wiem czy którejś z Was przyszłoby do głowy proszenie
          sąsiadów, żeby nie parkowali auta pod oknem. Co więcej zapewne też
          jeździcie samochodami zatruwając przy tym innych.
          Zycie w bloku wymaga kompromisów i pewnie każdy z nas, (najczęsciej
          nieświadomie)uprzykrza życie innym. Może odkurza o 8 rano, uprawia
          głośno seks, gotuje bigos, pali papierosy, używa mocnych perfum, gra
          na skrzypcach, czy po prostu ma hałaśliwe dziecko biegające po domu
          od świtu do nocy. Trzeba się albo przyzwyczaić, albo przeprowadzić,
          albo biegać od sąsiada do sąsiada zwracając kolejno uwagę na
          przeszkadzające nam kwestie. Ja się wolałam przyzwyczaić.
          Zresztą przeprowadzka nie zawsze zdaje egzamin - znajomi mieszkający
          w domku za miastem wkurzają się, że dym z grilla sąsiadów wpada im
          do salonu ;-)
          • kanapony Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
            > sąsiadów, żeby nie parkowali auta pod oknem. Co więcej zapewne też
            > jeździcie samochodami zatruwając przy tym innych.

            ale różne firmy pracują nad katalizatorami, filtrami i itp...
            wkrótce "spaliny" z rury wydechowej to będzie para wodna

            a jakoś nad petami nikt nie pracuje
            dodanie mentolu niczego nie zmienia
            zwłaszcza składu dymu dla biernych palaczy
            (może dodaje kilka nowych rakotwórczych związków)




            > Zycie w bloku wymaga kompromisów i pewnie każdy z nas,
            (najczęsciej
            > nieświadomie)uprzykrza życie innym. Może odkurza o 8 rano, uprawia
            > głośno seks, gotuje bigos, pali papierosy, używa mocnych perfum,
            gra
            > na skrzypcach, czy po prostu ma hałaśliwe dziecko biegające po
            domu
            > od świtu do nocy.

            owszem, to może wkurzac, ale to nie zabija




            > Ja się wolałam przyzwyczaić.

            współczuję
      • Gość: ewa Re:do autorki wątku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
        Nie palę. Ani w domu, ani w oknie.
        Ale coś ciebie nie lubię...Chyba nalezysz do tych ludzi, którym się wydaje, że sam fakt, że inni obok oddychają ujmuje ci NALEŻNEGO powietrza. Pępek świata, znaczy.

        Dobrze ci ktoś mieszkanie w lesie doradził. Tylko, że tam ptaszki...Nie tylko śpiewają...
        Osobiście polecam Marsa.
    • Gość: Beta Re: Uważam że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      że skoro mieszka się w wielorodzinnym budynku - typu blok, tym
      bardziej trzeba się liczyć ze współmieszkańcami. Ja przynajmniej tak
      robię, bo wiem, że za ścianą jest jednak drugi człowiek.
      Nie jestem ani tyranem, ani kimś samolubnym, bynajmniej.
      Nie gnębię palaczy w jakiś szczególny sposób... W dzień niech sobi
      pali do woli - jego zdrowie, jego sprawa... ale dlaczego mnie jego
      koszel i smród papierosowy musi budzić mnie kilkakrotnie,co rano o
      5.30??? oraz układać do snu ok 23.30
      To już może jednak kwestia jego nałogu i jego problemu.
      Właściwie to radą byłoby też - aby to on się wyniósł do domku
      wolnostojącego, a nie "uprzyjemniał" życie innym...
      Ja, jak dotychczas - radzę sobie,co chwila wstając i zamykając po
      prostu okno...ale jest to dla mnie uciążliwe - a nie dla sprawcy
      całego zdarzenia...:(
      A z drugiej strony, dlaczego to ja mam cierpieć - tolerując smród i
      hałas. To chyba trochę chore i wypaczone spojrzenie na sprawę...
      Dlaczego niepalący muszą traktować palaczy, jak "święte krowy"???
      którym się należy pobłażanie...a może już pora, aby nie nałóg, ale
      zdrowy tryb życia był uważany za normalność.
      • matylda1001 Re: Uważam że... 12 lat temu
        >Dlaczego niepalący muszą traktować palaczy, jak "święte krowy"???<

        A Ty byś chciała, żeby palący traktowali niepalących jak święte
        krowy??? Dlaczego chcesz, żeby wszyscy postępowali w/g Twojego
        modelu? Każdy ma prawo do życia takiego jakie mu pasuje. Twój sąsiad
        zapali sobie w oknie, dym wiatr rozwieje i po kłopocie. Napluje,
        zakaszle i pójdzie spać. Mój natomiast pali na balkonie (to
        drobiazg), nie pluje i nie kaszle, nawet petów nie wyrzuca za balkon
        ale za to chrapie!!! Nasze łóżka dzieli tylko ściana a okna dzieli
        najwyżej metr. Latem, gdy oba sa otwarte mam wrażenie, że facet leży
        na trzeciego w naszym łóżku. Czego on tam nie robi! chrapie, pieje,
        gwiżdze, wpada w bezdech, dusi się, gada przez sen i to wszystko na
        wysokich tonach. Co mam zrobić? zabronic mu spania czy sama
        przenieść się na kanape do innego pokoju? Pomyslałam sobie, że skoro
        jego żona z nim śpi i wytrzymuje to ja też się przyzwyczaję. Skoro
        mieszkam w bloku to muszę. Inni sąsiedzi maja psa, który ujada po
        całych dniach, następni maja dwóch synków (chyba spłodzil ich
        diabeł). Nastepna sąsiadka lubi myć samochody (swój i syna) pod
        blokiem spłukując za pomoca węża przeciągniętego przez kuchenne
        okno. Ktoś ja zgłosił do Spółdzielni a oni powiedzieli, że przecież
        używa wody z własnego kranu, płaci za nia więc Spółdzielni nic do
        tego. To nic, że po takim myciu pod wejściem do klatki schodowej
        długo stoi kałuża z mydlinami. Wszystko to uroki mieszkania w bloku,
        na które każdy mieszkaniec osobiście sie zdecydował.
        • Gość: ela Re: Uważam że... IP: *.chello.pl 12 lat temu
          bo dym z papierosów powoduje raka.

          sam się truj, ale nie zabijaj innych (np. sąsiadow).

          dlatego też porównanie nieprzyjemnego (ale nieszkodliwego) zapachu
          gotowanej kapusty/cebuli itp ma się nijak do dymu papierosowego.
              • Gość: kra Re: Uważam że... IP: *.toya.net.pl 12 lat temu
                Z argumentem, że palenie bierne jest bardziej szkodliwe niż czynne spotkałam się
                już wielokrotnie. Wynika to z powszechnej nieumiejętności rozumienia tekstów
                pisanych i wyciągania logicznych wniosków.
                Gdyby było to prawdą to niepalący członkowie rodzin palaczy częściej umieraliby
                na raka płuc od palących, a najlepszą metoda ochrony zdrowia w zadymionym pubie
                byłoby zapalenie papierosa ;-)

                Tu cytat ze strony:
                www.eioba.pl/a71697/co_powinienes_wiedziec_na_temat_biernego_palenia
                "W niektórych przypadkach poziom tych związków chemicznych jest 30 razy wyższy
                niż w dymie wdychanym przez palącego. Tyle tylko, że bierni palacze nie wdychają
                trujących chemikaliów w tym samym stopniu stężenia co palacze aktywni, którzy
                wciągają dym tytoniowy bezpośrednio do płuc, ponieważ dym tytoniowy miesza się z
                powietrzem, zanim zostanie wciągnięty do płuc przez osobę niepalącą."

                Palenie bierne szkodzi, zgoda. Ale najbardziej szkodzi gdy przebywa się
                godzinami w zadymionym pomieszczeniu, a nie gdy palacz pali na świeżym powietrzu
                kilkanaście metrów dalej.
        • ivoncja Re: Uważam że... 12 lat temu
          matylda1001 napisała:
          > A Ty byś chciała, żeby palący traktowali niepalących jak święte
          > krowy??? Każdy ma prawo do życia takiego jakie mu pasuje.

          A ja bym chciała, czemu nie. Twój nałóg- twój problem. Jak ktoś musi palić-
          niech zakłada sobie na głowę worek na śmieci i szczelnie zawiązuje, tak, żeby
          sam wąchał swoje smrody. Ja nie muszę, mam takie prawo. Tymczasem to właśnie
          palacze arogancko ignorują niepalących, nawet jak zwróci się uwagę palącemu pod
          wiatą przystankową, to można usłyszeć "to niech pani stanie dalej albo wyjdzie
          na zewnątrz". Święte oburzenie że ktoś nie życzy sobie biernego palenia...też coś.
          A już jak słyszę "przesadzasz" to mnie po prostu trzęsie.

          >Każdy ma prawo do życia takiego jakie mu pasuje.
          Owszem, niepalący też. Nikomu nie odmawiam prawa do oddychania świeżym
          powietrzem i niech moje prawo do tego też będzie szanowane. Nie przeszkadzałoby
          ci, gdyby ktoś stał obok ciebie i za przeproszeniem pierdział ci pod nosem?
          Pewnie nie, bo przecież każdy ma prawo...

          A już jak czytam że doradza się domek w lesie komuś, komu dym przeszkadza, to
          mnie po prostu trzęsie. Jeśli to nie jest chamstwo i egocentryzm, to co?
          • Gość: mysz.koscielna Re: Uważam że... IP: *.gprs.plus.pl 12 lat temu
            Święta racja.
            Stara prosta zasada, jakiej Mama w dzieciństwie uczyła: nie czyń
            drugiemu, co Tobie niemiłe. Ale dziś jakoś wielu o niej zapomniało.
            A to takie typowo polskie - robić na co sie ma ochote, mając w
            głebokim poważaniu sąsiadów, prawda? A własnie, że na złość będe, o!
            Są ustalone zasady wspólnego życia w bloku i logicznym dla mnie
            jest, żeby ich przestrzegać. I wcale nie z powodu, "że tak ma być",
            tylko zwyczajnie dlatego, ze takie zachowanie wypływa z posiadanej
            kultury osobistej.
            W Szwecji nie do pomyślenia jest włączenie w nocy pralki, czy nawet
            spuszczanie wody. I nikt tego nie robi. W Niemczech nie ma sytuacji,
            kiedy szczekający pies leci z ostatniego piętra aż na parter,
            atakując swoim jazgotem wszystkich napotkanych po drodze ludzi, a
            właściciel człapie daleko za nim i nic go zachowanie pupila nie
            obchodzi. Psie snickersy pod blokiem też niech sobie leżą.
            I prawdą jest niestety, że najdelikatniejsze nawet zwrócenie uwagi
            komus, kto zakłóca ciszę, czy zachowuje się uciążliwie, powoduje
            jego wielkie oburzenie - no bo jak to?? Jakim prawem? I czasami
            jeszcze otrzymujemy w bonusie dodatkowy odwet.
            Ivoncja, zgadzam sie z Toba - do lasu na drzewo, to wysłać by raczej
            nalezało tych nieokrzesanych,nie umiejących się zachować dzikusów,
            bo widać że do cywilizowanego świata jeszcze nie dorośli:)
            Bez złośliwości;)
            • koza031 Re: Uważam że... 12 lat temu
              Pamiętam czasy, gdy w pracy zwracałyśmy uwagę, aby palacze nie
              palili u nas w pokoju. Odwet był często wyjatkowo złośliwy. Jeden z
              kolegów przychodząc do nas od progu zaczynał palići śmiejąc się
              mówił, że konstytucja mu tego nie zabrania, to dlaczego my mu
              bronimy palic. Kolega ten niestety zmarł na nowotwór i wcale nie z
              tej przyczyny, że życzyłyśmy mu tego
              • Gość: effka Re: Uważam że... IP: *.chello.pl 12 lat temu
                dlaczego gdy mieszkancowi budynku wielorodzinnego cos przeszkadza to
                mu sie mówi ze niech sie wyprowadzi do domku za miasto to bedzie
                mial spokoj?
                OTOZ NIE!!! ZGODNIE Z PRZEPISAMI kazdy mieszkajacy w bloku powinien
                sie dostosować i nie przeszkadzac innym! cisza nocna to jest jeden
                przepis a drugi to to że masz prawo do odpoczynku. wiec wrzeszczace
                bachorki, szczekajace psy i ryki od sasiada powinni sami sie
                wyprowadzic jak dalej chca sie tak zachowywac.

                a w sprawie mycia auta pod domem to dowiedz sie w strazy miejskiej
                lub policji. w 3-miescie na przyklad jest zakaz mycia aut poza
                miejscami do tego przeznaczonymi. kazde miasto ma swoje przepisy w
                tej sprawie albo ich nie ma. zadzwonilam, przyjechali, wlepili
                mandat, sasiad przestal myc.
                • matylda1001 Re: Uważam że... 12 lat temu
                  Wiesz, chyba sie tym rzeczywiście zajmę. Do Spółdzielni pobiegła ze
                  skargą właścicielka tego jazgoczącego kundla, że jej pupilek tapla
                  sie w mydlinach, pokłóciły się a jedna warta drugiej. Tak mi się
                  zdaje, że musi byc na to jakis przepis zakazujący. Jednak na
                  chrapiącego "hipopotama" rady nikt nie znajdzie, przecież go nie
                  zaknebluję.
                  • kanapony Re: Uważam że... 12 lat temu
                    ale zawsze można spróbowac porozmawiac
                    może facet ma problem zdrowotny
                    i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy?
                    pogadaj - jak nie z nim to z jego żoną (chyba wspomniałaś, że ma
                    takową)
                  • Gość: Esencja Re: Uważam że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
                    ...że go mama źle wychowała. Tak mu powiedz. I zadzwoń na policję,
                    remonty w domach wielorodzinnych kończy się wedle regulaminu o
                    19.00 lub 20.00. Sprawdź na stronie swojej spółdzielni. Moi sąsiedzi
                    ze zdziwieniem się ode mnie o tym dowiedzieli. Podetknęlam im pod
                    nos regulamin, zamiast kłapać na nich. I tak mój facet musiał ich
                    jednak uciszyć (cyklinowali podłogi o 22.30). Efekt jest taki ,ze są
                    obrażeni.
                    A teraz wypunktuję Wam burakowe zachowania moich "ulubienców":
                    sąsiadka z góry pali i pluje mi petami na parapet i balkon, w
                    przerwach dokarmia gołębie ( wiadomo latem ptaki nie mają co jeść);
                    właśnie się obudziłam z popołudniowej drzemki (należałoby napisac
                    obudzili mnie) - ćpuny puszczają od dwóch tygodni sprzęt muzyczny na
                    pełny regulator (dyskoteka na maksa, dom się trzęsie;) im bardziej
                    naćpani, tym głosniej;
                    sąsiad (kiedys dyrektor szkoły) zamontował na swoim balkonie
                    klimatyzator - tak to zrobił,że nieczystosci wiało w moją stronę.
                    Poproszony o zmianę miejsca - obraził się;
                    inni sąsiedzi tak głosno słuchają muzyki,ze to ja zrezygnowlam z
                    korzystania z jednego pokoju i z patrzenia na telewizor..zagluszali
                    mi odbiór; wyprowadzilam sie do innego pokoju;
                    I reasumując - mam dość tolerancji dla chamstwa. Nie zgadzam się na
                    takie zachowania moich sąsiadów, i nie jest prawdą ,ze wolnoć Tomku
                    w swoim domku. Tem dom jest NASZ. Każdy z nas ma prawo do
                    odpoczynku, ciszy i spokoju.
                    I jeszcze jedno hałas i smród potęguje się, gdy ktos jest chory.
                    Brak tak elementarnej wyobraźni ,ze ktoś może chorowac, umierać,
                    mieć małe dzieci lub własnie odsypia nocną zmianę- charakteryzuje
                    buraka i chama.
          • matylda1001 Re: Uważam że... 12 lat temu
            >Jak ktoś musi palić-niech zakłada sobie na głowę worek na śmieci i
            szczelnie zawiązuje, tak, żeby sam wąchał swoje smrody.<

            Nie przesadzaj. Ty też możesz sobie założyć na głowę taki worek i
            żaden smród do Ciebie nie dotrze.

            >nawet jak zwróci się uwagę palącemu pod wiatą przystankową, to
            można usłyszeć "to niech pani stanie dalej albo wyjdzie na
            zewnątrz". <

            No przecież można sobie stanąć dalej albo wyjść na zewnątrz, żadna
            fatyga. Przecież to logiczne, że jak mi sie coś nie podoba to ja
            szukam innego miejsca a nie zaczynam naginac otoczenie do swoich
            potrzeb.

            >A już jak słyszę "przesadzasz" to mnie po prostu trzęsie. <

            I w tym chyba leży problem. Uważasz, że masz monopol na posiadanie
            racji i nie znosisz gdy ktoś myśli inaczej.

            >Nie przeszkadzałoby ci, gdyby ktoś stał obok ciebie i za
            przeproszeniem pierdział ci pod nosem?<

            Owszem, przeszkadzałoby mi i dlatego odeszłabym jak najprędzej.
            Jednak to porównanie niezbyt trafione.

            Kiedys pracowałam z jedną kobitką, która ani nie palila, ani nie
            pierdziała, nawet nie bekała. Miała obrzydliwy zwyczaj jakiegoś
            idiotycznego, nerwowego chrząkania. Słuchałam tego jej chrząkania
            przez osiem godzin i każdego dnia, bladym świtem obiecywalam sobie,
            że już dziś napewno zwrócę jej uwagę... Nigdy tego nie zrobiłam.
            Biedna kobieta, chyba nie zdawała sobie sprawy, że doprowadza mnie
            do rozpaczy. Zastanów się, czy Ty czasami nie masz jakiegoś nawyku,
            może powiedzenia, może gestu czy zwyczaju, który doprowadza kogoś do
            szału. Ile ludzi, tyle osobowości a nie każda jest strawna dla
            otoczenia. Dlatego należy do cudzych wad podchodzic z dystansem bo
            każdy ma własne.



            • Gość: estutweh Re: Uważam że... IP: 217.153.210.* 12 lat temu
              "No przecież można sobie stanąć dalej albo wyjść na zewnątrz, żadna
              fatyga. Przecież to logiczne, że jak mi sie coś nie podoba to ja
              szukam innego miejsca a nie zaczynam naginac otoczenie do swoich
              potrzeb."

              To dziala tez w ta druga strone.


              A dlaczego ja mam szukac innego miejsca, skoro moje stanie nikomu nie szkodzi, a
              dym z papierosa leci w strone ludzi i szkodzi (bierne palenie bardziej).
            • ivoncja Re: Uważam że... 12 lat temu
              Tak, moja droga, mam pewien problem, i to duży. Mój problem nazywa się BRAK
              TOLERANCJI DLA CHAMSTWA. W czasach nafaszerowanych chamstwem, co widać
              ewidentnie po twoim poście chociażby, niełatwo żyć. Tobie przeszkadzało
              chrząkanie tej pani? A to trzeba było wyjść i poszukać sobie innego miejsca,
              przecież to żadna fatyga...
              Ale zdaje mi się, że nic do ciebie nie dotrze...jesteś z tych nieprzemakalnych...
          • marwika63 Re: Uważam że... 12 lat temu
            ivoncja napisała:

            > A już jak czytam że doradza się domek w lesie komuś, komu dym
            przeszkadza, to
            > mnie po prostu trzęsie. Jeśli to nie jest chamstwo i egocentryzm,
            to co?

            Choroba zwana zanikiem ...... mózgu.
        • Gość: Monika Re: Uważam że... IP: *.acn.waw.pl 12 lat temu
          Ale chamstwo nie powinno być normą. Okazuje się, że zwykła przyzwoitość i wrażliwość stają się marginesem. Przy takim podejściu, jak ktoś Ci na przystanku pełnym ludzi zabierze torebkę, szturchie po głowie i odejdzie spacerowym kroczkiem bez najmniejszej reakcji świadków, to nie dziw się i przyjmij z dobrodziejstwem inwentarza.
        • Gość: Meg Re: Uważam że... IP: 93.157.73.* 12 lat temu
          Kazdy ma prao do życia jakie mu pasuje. Pełana zgoda. Tyle że to
          prawo ma granice. Kończy się tam gdzie zaczyna się zycie drugiego
          czlowieka. Niepalacy ze swoim brakiem smrodzenia nie przeszkadza
          nikomu. Palacz smrodzi i truje innych.
    • Gość: Ramzes Re: A to poproszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      niech sobie pan który pali o 5.30 lub o 23.30 (i pluje odchrachiwaną
      flegmą)- czyli zachowuje się głośno i śmierdzi - efekt jego nałogu,
      pójdzie sobie na spacerek i nie przeszkadza całemu blokowi, bo to on
      jest uciążliwym sąsiadem, a nie reszta bloku.
      I chyba raczej w te stronę trzeba to oceniać. Ten pan jest
      aspołeczny!!!!Palacze są na ogół calkowicie bezkrytyczni w stosunku
      do siebie i nawet im nie przyjdzie do głowy, że to iż palą - to musi
      być ich problem, a nie reszty niepalacej społeczeństwa. Takie
      odwrócenie sytuacji jest po prostu zwykłym chamstwem!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: tewi Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.pronet.lublin.pl 12 lat temu
      Ja mam na balkonie po sąsiedzku taką ekipę ( zmieniąjcych się co dwa tyg
      budowlańców ) kiepskie fajki, brzęk butelek, niewybredne slownictwo. Co do fajek
      to zamykam okno - sam rzuciłem palenie 2 tygodnie temu i nie mam smiałości zeby
      walczyc z palaczami jeszcze ;); Co do 'bluzgów' poprosiłem grzecznie zeby tego
      nie robili, bo mam małe dziecko i nie zyczę sobie - zrozumieli i mam spokój :)
      Mnie tez kiedys ktos o to poprosił i poskutkowało. A smrodu fajkowego
      współczuję. Niewiele poza grzeczną prośba można zrobić.
      • Gość: melena2 Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.mos.gov.pl 12 lat temu
        Smród papierochów dochodzi do okien naszej sypialni regularnie:
        sąsiadka nerwowa piętro niżej, lubi sobie popalić. Podyskutować,
        porosić - nie da się. Babka ma małe dzieci i widocznie lubi je też
        podtruwać, więc argument, że wieje nam i naszemu dziecku smrodem i
        że naszemu zdrowiu to nie służy - to dla niej żaden argument.
      • Gość: gosc Re: to immisja IP: *.rz.uni-hohenheim.de 12 lat temu
        tak ,ktos w koncu powinnien zrobic z tym porzadek.Wszyscy wiedza ze
        papierosy truja , ale nikt ani sluzba zdrowia ani wladze nie
        interweniuja.PAPIEROSY POWINNY BYC TOWAREM NIELEGALNYM JAK
        NARKOTYKI, i to my niepalacy powinnismy do tego doprowadzic, inaczej
        nigdy nie pozbedziemy sie problemu
        • kakens Re: to immisja 12 lat temu
          Ok, bądźmy konsekwentni, zdelegalizować:
          polibromomowane etery difenylowane(ang. PBDE)
          bisfenol A
          ftalany
          I miliony innych substancji. Ciekawe co wtedy zrobimy- powrót do epoki kamienia?

          Fanatyczne bojówki antynikotynowe też trują na przeróżnych forach i co? Mamy je
          zdelegalizować?

          • Gość: Flaminia Re: to immisja IP: 156.37.253.* 12 lat temu
            kakens napisała:

            > Ok, bądźmy konsekwentni, zdelegalizować:
            > polibromomowane etery difenylowane(ang. PBDE)
            > bisfenol A
            > ftalany
            > I miliony innych substancji. Ciekawe co wtedy zrobimy- powrót do
            epoki kamienia
            > ?
            >
            > Fanatyczne bojówki antynikotynowe też trują na przeróżnych forach
            i co? Mamy je
            > zdelegalizować?
            >

            nie, poszukiwac alternatywnych, nieszkodliwych substancji. Np. dla
            ftalanow sa juz opcje, tylko ze dosc kosztowne, ale i to jest
            kwestia czasu.
            I wcale nie oznacza to powrotu do epoki kamienia, tylko kolejna faze
            postepu - przyjazna srodowisku (w tym i nam samym).

            Nie wiem, czy wiecie, ze we Wloszech, odkad wprowadzono zakaz
            palenia papierosow w knajpach, pubach i klubach o ca 20% zmniejszyla
            sie liczba naglych dolegliwosci spowodowanych choroba wiencowa u
            mlodych ludzi.
          • kanapony Re: to immisja 12 lat temu
            kakens napisała:

            > Ok, bądźmy konsekwentni, zdelegalizować:
            > polibromomowane etery difenylowane(ang. PBDE)
            > bisfenol A
            > ftalany
            > I miliony innych substancji. Ciekawe co wtedy zrobimy- powrót do
            epoki kamienia
            > ?
            >


            ciekawe substancje sobie popalasz...

            tu nie chodzi o zdelegalizowanie wykorzystania wszystkich trucizn,
            niektóre są potrzebne w różnych dziedzinach przemysłu i nikt ci ich
            nie każe wąchac i wdychac
            a gdyby "wyciekły" z fabryki sama bys pewnie krzyczała, że trują
          • Gość: Ann Re: Chyba cię całkiem porąbało Kakens IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
            Załóż sobie na głowę torbę foliową i pal te smrodu i wdychaj swój
            smród!!!
            W końcu to twoja sprawa i tylko twoja, więc... skoro ne ineresują
            cię inni...
            Taki śmierdziel nawet, jak się odezwie to psuje atmosferę, bo tak mu
            z pyska jedzie. W ogóle cały śmierdzi!!!!!!!!!!!!
            Odizolować śmierdzieli i nałogowców od społeczeństwa!!!!!!!!!!!!!!!!
        • kanapony Re: to immisja 12 lat temu
          gosc napisał(a):

          > tak ,ktos w koncu powinnien zrobic z tym porzadek.Wszyscy wiedza
          ze
          > papierosy truja , ale nikt ani sluzba zdrowia ani wladze nie
          > interweniuja.PAPIEROSY POWINNY BYC TOWAREM NIELEGALNYM JAK
          > NARKOTYKI, i to my niepalacy powinnismy do tego doprowadzic,
          inaczej
          > nigdy nie pozbedziemy sie problemu


          zgadzam się
          nie rozumiem przyzwolenia społecznego dla palenia
          wszyscy wiedzą, że szkodzi, ale mało kto z tym walczy
          nawet wielu niepalących macha na to ręką
          nawet ci, którym to przeszkadza też!

          jesteśmy wychowywani chyba tak, by nie przeszkadzało...

          ciekawe... dlaczego wąchanie kleju jest uznawane za "złe"
          czym się to różni od palenia?
    • Gość: Baro Przesadzacie maksymalnie! IP: *.wroclaw.mm.pl 12 lat temu
      Nagle się wszyscy tacy wrażliwi zrobili, nie pal tu, nie pal tam, nie rób tego
      nie rób tamtego... Ludzie dajcie sobie spokój - żyjemy razem w jednej
      społeczności, i do niektórych rzeczy należy się po prostu PRZYZWYCZAIĆ i je
      ZAAKCEPTOWAĆ.

      Tobie nie pasuje palenie na balkonie, innemu gotowanie kapuśniaku. Ty żądasz,
      żeby ludzie nie palili na balkonach, a ja sobie zażądam, by ludzie nie jeździli
      samochodami pod moim blokiem, bo mi smrodzą dymem z rury i hałasują. Dymy
      wydechowe są pewnie o wiele szkodliwsze, niż ten cały dym z papierosa, palonego
      przez twojego sąsiada.

      Jak zażądam zakazu jazdy samochodami w miejscach publicznych to mnie poprzesz?
      Szczerze mówiąc wątpię, więc polecam zażyć jakiś nerwosol i dać sobie spokój.

      Pozdrawiam
      • Gość: estutweh Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: 217.153.210.* 12 lat temu
        Ale gotowanie kapusniaku nie szkodzi czyjemus zdrowiu!

        Jasne, tyle zanieczyszczen wkolo, ze jedno wiecej nie robi roznicy. Jakby kazdy
        mial taka zasade stosowac np. do smieci, to ja nie wiem, chyba bysmy po
        wysypiskach chodzili. Co do spalin, nasz organizm jest juz pewnie w jakims
        stopniu nimi zanieczyszczony, wiec po co jeszcze dokladac inne w postaci
        papierosa? Ok, ktos ma taki nalog, SZKODLIWY, wiec niech on uszanuje czyjes
        zdrowie, a nie my jego nalog.
        • Gość: raderade Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12 lat temu
          Wolnoc Tomku w swoim domku!! ;))

          A kto powiedzial ze palacze to juz niepowinni miec zadnych praw na
          tym swiecie!?
          Dlaczegpo niepalacy maja wiecej do powiedzenia niz palacy?
          Szkodliwe dymki papierosowe?robirenie zakazow itp?
          To moze zakazac jezdzenia pojazdom one kopca stokroc lub pozamykac
          fabryki,zakazac palenia w piecu,kominku i zakazac PALENIA GLUPA!
          Nie jestem palaca ale wnerwia mnie ta obsesyjna nagonaka na biednych
          palaczy ;(
      • Gość: estutweh Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: 217.153.210.* 12 lat temu
        Ale gotowanie kapusniaku nie szkodzi czyjemus zdrowiu!

        Jasne, tyle zanieczyszczen wkolo, ze jedno wiecej nie robi roznicy. Jakby kazdy
        mial taka zasade stosowac np. do smieci, to ja nie wiem, chyba bysmy po
        wysypiskach chodzili. Co do spalin, nasz organizm jest juz pewnie w jakims
        stopniu nimi zanieczyszczony, wiec po co jeszcze dokladac inne w postaci
        papierosa? Ok, ktos ma taki nalog, SZKODLIWY, wiec niech on uszanuje czyjes
        zdrowie, a nie my jego nalog.

        Jak dostane raka, to zaplaci za moje leczenie?
        • kakens Re: Przesadzacie maksymalnie! 12 lat temu
          Skąd wiesz, w wielu gotowanych potrawach, zwłaszcza smażonych uwalniają
          szkodliwe substancje. Sam gaz niespalany do końca jest szkodliwy, nie mówiąc już
          o naczyniach (garnki). Sęk w tym ile z tego dociera do osoby oddalonej o 10m i
          czy poza zapachem jest o co kruszyć kopie.
        • Gość: Baro Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: *.wroclaw.mm.pl 12 lat temu
          > Ale gotowanie kapusniaku nie szkodzi czyjemus zdrowiu!
          Kapuśniaku może nie, ale już spaliny samochodowe i hałas szkodzą, i to w duużo
          większym stopniu, niż dym z czyjegoś papierosa oddalonego o 10 metrów.

          Co do spalin, nasz organizm jest juz pewnie w jakims
          > stopniu nimi zanieczyszczony, wiec po co jeszcze dokladac inne w postaci
          > papierosa?
          Dokładać? Wpływ tego dymu z papierosa jest ZEROWY w stosunku do codziennej
          ekspozycji na pierdzące tablicą Mendelejewa puszki, które przewalają się
          namiętnie pod moim blokiem...
          A może po prostu jesteś nałogowcem, i nie potrafisz sobie wyobrazić życia bez
          swoich "czterech kółek"...? I tak jak dzisiejsi nałogowi palacze, na każdą próbę
          ograniczenia ruchu samochodów, będziesz krzyczeć o "faszyzmie" i "ograniczaniu
          wolności"??

          Ok, ktos ma taki nalog, SZKODLIWY, wiec niech on uszanuje czyjes
          > zdrowie, a nie my jego nalog.
          Szkodliwy to on jest dla niego. Poproszę o dowód, że palony 10 metrów od Ciebie
          papieros, w JAKIKOLWIEK sposób wpływa na Twoje zdrowie.

          Przecież odprowadzasz składkę zdrowotną - dostaniesz raka (czego Ci nie życzę -
          zapłaci NFZ). Dofinansowany zresztą z budżetu, którego lwią część stanowi
          akcyza, odprowadzana przez palących właśnie.

          Nie wiem, jak to dokładnie jest w Polsce, ale np w Australii minister zdrowia
          przyznał dwa lata temu, wpływy z akcyzy na wyroby tytoniowe są DZIESIĘCIOKROTNIE
          większe, niż wydatki na leczenie chorób odtytoniowych.

          Pozdrawiam
          • Gość: estutweh Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: 217.153.210.* 12 lat temu
            Slyszalas kiedys o tym, ze palenie bierne jest grozniejsze niz aktywne? W prozni
            nie jestesmy, dym wedruje, i nawet, stojac 10m od niego, dym sie rozprzestrzenia
            i go czuc.

            Nie jestem nalogowcem, ktory nie potrafi sie obejsc bez "czterech kolek", gdyz
            nie mam "czterech kolek", ani nawet prawa jazdy.

            Nie chodzi mi o to, zeby zakazac ludziom palenia. Niech sobie pala, w porzadku,
            ale niech nie zmuszaja innych do wdychania tego smrodu. Nie mam zamiaru
            odpowiadac za czyis nalog. To on powinien sie z nim kryc, a nie ja, a wielu
            palaczy sie afiszuje z tym, jakby nie wiadomo jaki skarb posiedli.

            Pisalas/es wczesniej, ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. A gdyby twoi
            sasiedzi uwielbiali glosny seks, robiliby to co noc, i kochajac sie w srodku
            nocy, budziliby cie, nie mogl/a/bys zasnac, chodzil/a/bys niewyspany/a to tez
            bys powiedzial/a, ze mozna sie przyzwyczaic. Oni bezkarnie darli by sie
            wnieboglosy, budzac sasiadow, a na twoja prosbe, by robili to ciszej,
            powiedzieliby, ze nie ma zakazu seksu, a ze cisza nocna, to co z tego, to tez
            bys sie przyzwyczail/a?
            • kakens Re: Przesadzacie maksymalnie! 12 lat temu

              > Slyszalas kiedys o tym, ze palenie bierne jest grozniejsze niz aktywne? W prozn
              > i
              > nie jestesmy, dym wedruje, i nawet, stojac 10m od niego, dym sie rozprzestrzeni
              > a
              > i go czuc.

              Słyszałam, nie widziałam ŻADNYCH wiarygodnych dowodów na to. Jedynie statystyki
              i przypuszczenia.
              • kanapony Re: Przesadzacie maksymalnie! 12 lat temu
                nawet jeśli palenie i palenie bierne nie szkodzi
                a to wszystko to statystyka i przypuszczenia
                to:

                nie palic - na pewno nie umrzesz
                palic - może od tego nie umrzesz

                wybór chyba jasny?
            • Gość: Baro Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: *.wroclaw.mm.pl 12 lat temu

              > Slyszalas kiedys o tym, ze palenie bierne jest grozniejsze niz aktywne? W prozn
              > i
              > nie jestesmy, dym wedruje, i nawet, stojac 10m od niego, dym sie rozprzestrzeni
              > a
              > i go czuc.

              Słyszeć - słyszałem. Słyszałem również w życiu inne głupoty, takie jak to, że są nadal ludzie uważający, że Słońce krąży wokół Ziemi. Inaczej niż głupotą nie można nazwać tego, że ktoś uważa, że stojąc 10 metrów od palącego papierosy, szkodzi sobie w jakikolwiek sposób.

              Ogniska i grilla też nigdy nie robisz, i też byś je zakazała, jak rozumiem. W końcu trzeba być konsekwentnym...

              Teraz dopiero mi uświadomiłaś, jakie spustoszenie czyniła w moim organizmie kilkadziesiąt lat tak zwana "mała emisja", czyniona namiętnie przez moich sąsiadów, palących w piecu węglem i okorkami...

              > Nie chodzi mi o to, zeby zakazac ludziom palenia. Niech sobie pala, w porzadku,
              > ale niech nie zmuszaja innych do wdychania tego smrodu. Nie mam zamiaru
              > odpowiadac za czyis nalog. To on powinien sie z nim kryc, a nie ja, a wielu
              > palaczy sie afiszuje z tym, jakby nie wiadomo jaki skarb posiedli.

              No palili, palą i będą palić - to tyle. Polecam mniej nerwów. Bo inaczej dojdziesz do wniosku, że należy się oflagować, wysypać ziarno albo co tam jeszcze na ulicy, przy której jest ten blok. Może się okazać, że dopuszczalne stężenie SO2, CO, pyłów gumowych oraz natężenie hałasu, kwalifikuje to miejsce do natychmiastowego wyludnienia.


              > Pisalas/es wczesniej, ze do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. A gdyby twoi
              > sasiedzi uwielbiali glosny seks, robiliby to co noc, i kochajac sie w srodku
              > nocy, budziliby cie, nie mogl/a/bys zasnac, chodzil/a/bys niewyspany/a to tez
              > bys powiedzial/a, ze mozna sie przyzwyczaic. Oni bezkarnie darli by sie
              > wnieboglosy, budzac sasiadow, a na twoja prosbe, by robili to ciszej,
              > powiedzieliby, ze nie ma zakazu seksu, a ze cisza nocna, to co z tego, to tez
              > bys sie przyzwyczail/a?

              Ja to chyba jestem jednak spaczony, albo po prostu mamy różną wrażliwość i do zgody nie dojdziemy nigdy. Po prostu widzę pewną różnicę, gdy ktoś się drze z podniecenia o 2 w nocy, i nie za bardzo mam możliwość coś z tym zrobić, a zrobienie paru kroków w bok na przystanku, lub przymknięcie okna, jeżeli już BARDZO przeszkadzał by mi czyjś zapalony papieros.


            • Gość: kra Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: *.toya.net.pl 12 lat temu
              Gość portalu: estutweh napisał(a):
              > Slyszalas kiedys o tym, ze palenie bierne jest grozniejsze niz >aktywne? W
              prozni nie jestesmy, dym wedruje, i nawet, stojac 10m od >niego, dym sie
              rozprzestrzenia i go czuc.

              Z argumentem, że palenie bierne jest bardziej szkodliwe niż czynne spotkałam się
              już wielokrotnie. Wynika to z powszechnej nieumiejętności rozumienia tekstów
              pisanych i wyciągania logicznych wniosków.
              Gdyby było to prawdą to niepalący członkowie rodzin palaczy częściej umieraliby
              na raka płuc od palących, a najlepszą metoda ochrony zdrowia w zadymionym pubie
              byłoby zapalenie papierosa ;-)

              Tu cytat ze strony:
              www.eioba.pl/a71697/co_powinienes_wiedziec_na_temat_biernego_palenia

              "W niektórych przypadkach poziom tych związków chemicznych jest 30 razy wyższy
              niż w dymie wdychanym przez palącego. Tyle tylko, że bierni palacze nie wdychają
              trujących chemikaliów w tym samym stopniu stężenia co palacze aktywni, którzy
              wciągają dym tytoniowy bezpośrednio do płuc, ponieważ dym tytoniowy miesza się z
              powietrzem, zanim zostanie wciągnięty do płuc przez osobę niepalącą."

              Palenie bierne szkodzi, zgoda. Ale najbardziej szkodzi gdy przebywa się
              godzinami w zadymionym pomieszczeniu, a nie gdy palacz pali na świeżym powietrzu
              kilkanaście metrów dalej.
      • arwena.a Re: Przesadzacie maksymalnie! 12 lat temu
        > Nagle się wszyscy tacy wrażliwi zrobili, nie pal tu, nie pal tam, nie rób tego
        > nie rób tamtego... Ludzie dajcie sobie spokój - żyjemy razem w jednej
        > społeczności, i do niektórych rzeczy należy się po prostu PRZYZWYCZAIĆ i je
        > ZAAKCEPTOWAĆ.

        A ciekawe jak mam się przyzwyczaić do dymu papierosowego, skoro mam astmę i
        poważną alergię na nikotynę. Palacze nie zdają sobie sprawy, że np. stojąc na
        przystanku i dmuchając komuś w twarz mogą naprawdę zaszkodzić, i nie mówię tu
        właśnie tylko o biernym paleniu, ale kiedy wdycham dym to się po prostu zaczynam
        dusić

        > Tobie nie pasuje palenie na balkonie, innemu gotowanie kapuśniaku. Ty żądasz,
        > żeby ludzie nie palili na balkonach, a ja sobie zażądam, by ludzie nie jeździli
        > samochodami pod moim blokiem, bo mi smrodzą dymem z rury i hałasują. Dymy
        > wydechowe są pewnie o wiele szkodliwsze, niż ten cały dym z papierosa, palonego
        > przez twojego sąsiada.

        Jak powyżej - kapuśniak nie powoduje komplikacji zdrowotnych, spaliny samochodu
        może i owszem ale samochody mają wyznaczone miejsca po których mogą jeździć -
        ulica, parking, dla palaczy też powinny być wyznaczone takie strefy żeby nie
        uprzykrzać innym życia i nie zatruwać organizmu osób które sobie tego nie życzą.

        > Jak zażądam zakazu jazdy samochodami w miejscach publicznych to mnie poprzesz?
        > Szczerze mówiąc wątpię, więc polecam zażyć jakiś nerwosol i dać sobie spokój.

        Nerwosol nie pomaga na dolegliwości typu astma i alergia. A zakaz jazdy
        samochodami w miejscach w których nie powinny się znaleźć mogę poprzeć- chodnik,
        trawnik przed blokiem itd itp. Bo samochody jak pisałam wyżej jeżdżą w miejscach
        do tego wyznaczonych, palacze nie przejmują się niczym i palą wszędzie
        Pozdrawiam
        • Gość: Baro Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: *.wroclaw.mm.pl 12 lat temu

          > A ciekawe jak mam się przyzwyczaić do dymu papierosowego, skoro mam astmę i
          > poważną alergię na nikotynę. Palacze nie zdają sobie sprawy, że np. stojąc na
          > przystanku i dmuchając komuś w twarz mogą naprawdę zaszkodzić, i nie mówię tu
          > właśnie tylko o biernym paleniu, ale kiedy wdycham dym to się po prostu zaczyna
          > m
          > dusić

          No to jesteś taka jedna na nie wiem, może 1000, może 10000 osób. Trudno, trzeba
          się z tym pogodzić i tyle. Słyszałem kiedyś o sporej grupie osób, którzy
          niezmiernie boleśnie reagują na hałas, a wręcz "boli" ich każdy dźwięk - też tak
          jak Ty są to chorzy ludzie. Pewnie nawet jeszcze bardziej ich to ogranicza
          życiowo, niż Ciebie, nikt rozsądny nie postuluje jednak usunięcia z przestrzeni
          publicznej wszelkich hałasujących obiektów.

          Po prostu - jesteś chora, a w związku z tym, masz pewne niedogodności i
          ograniczenie w życiu. Taka jest okrutna prawda.

          > Jak powyżej - kapuśniak nie powoduje komplikacji zdrowotnych, spaliny samochodu
          > może i owszem ale samochody mają wyznaczone miejsca po których mogą jeździć -
          > ulica, parking, dla palaczy też powinny być wyznaczone takie strefy żeby nie
          > uprzykrzać innym życia i nie zatruwać organizmu osób które sobie tego nie życzą

          Dmucha ci ktoś na przystanku w twarz?? Poważnie?? To po prostu strzel mu w łeb,
          jeżeli tak robi, bo mi jak długo żyję nikt na przystanku naumyślnie w twarz nie
          dmuchał dymem.

          A co do samochodów, to chyba nie dla tego mają wydzielone miejsce w przestrzeni,
          że dymią, tylko dlatego, że po prostu muszą się po czymś poruszać. Twoja
          argumentacja jest zupełnie nietrafiona, gdyż zazwyczaj tam gdzie większe
          skupisko ludzkie, tym więcej dróg i śmieci wypuszczanych do atmosfery...
          • Gość: no name Re: Przesadzacie maksymalnie! IP: *.4web.pl 12 lat temu
            No to jesteś taka jedna na nie wiem, może 1000, może 10000 osób.
            Trudno, trzeba
            > się z tym pogodzić i tyle.

            Cz\lowieku palic to ty sobie mozesz ile chcesz, ale moz e łaskawie
            zwróc uwagę na to, ze są wokół ciebie ludzie, ktorzy nie palą w
            ogóle i jesli palisz w przestrzeni publicznej to ladujesz w nich
            siłą nikotynę i robisz biernych palaczy z ludzi, którzy nie pala. A
            nie palą , bo to niedobre i niezdrowe.
            Ciekawe, jakbyś zareagował, jakby ktos atakował cię np. w pracy i
            wmuszął wypicie sety wódki, jesli byś nie pił, albo pakował ci w
            żyłę odrobinę heroinki, zebys się przyzwyczaił.
      • Gość: Krzysztof Re: Przesadzacie maksymalnie!+++ IP: *.57.72.8.static.user.ono.com 12 lat temu
        W pełni się zgadzam z przedmówcą

        Ostatnio siedziałem we Wrocławiu na ogródku piwnym w rynku (koło Pasażu pod
        Błękitnym Słońcem) i jakiś typ koło mnie powiedział że mu dym z mojego papierosa
        przeszkadza i spytał czy nie mógłbym go zgasić. Równie grzecznie odpowiedziałem
        że "nie" i rozmowa się na tenczas skończyła, ale to tylko między nami, bo on
        siedział jeszcze z kolegą i dwiema paniami i wśród nich zaczął mnie obmawiać.

        Bardzo mi miło że ktoś potrafi grzecznie spytać, więc ew. zwróć temu panu uwagę
        że to Ci przeszkadza i czy nie mógłby np. palić w jakimś innym oknie. Ale jeśli
        Ci powie że nie, to to grzecznie zaakceptuj, ponieważ tak naprawdę nie masz
        prawa mu tego odmawiać.

        Kończąc historyjkę z początku, powiedziałem na głos wśród swoich znajomych, że
        nie wiem o co tym z boku chodzi, bo nas jest więcej, więc raczej nie powinni
        sobie pozwalać na agresję, nawet słowną. No i podziałało - przenieśli się gdzie
        indziej. Więc naprawdę, jeśli już nic nie pomoże, to zmień mieszkanie, a nóż
        następnym razem będziesz miała więcej szczęścia

        Pozdrawiam.
        • Gość: Flaminia Re: Przesadzacie maksymalnie!+++ IP: 156.37.253.* 12 lat temu
          Krzysiu,

          przeczytalam gdzies w internecie taki oto tekscik (przytaczam sens):

          lubisz palic? Super. Moim hobby jest picie piwka.
          Przywara papierosow jest dym, natomiast ja od nadmiaru mojego
          ulubionego plynu musze czesto sikac.
          Czy byloby ci przyjemnie, gdybym teraz nasikala ci na glowe?

          (tak mi ten tekscik bardzo pasuje do twojego postu)

          i widzisz Krzysiu, skoro jestes zwolennikiem silowej argumentacji,
          nastepnym razem moze sie stac tak, ze to ty ze swoimi kumplami
          bedziecie w mniejszosci i to ty bez dyskusji zgasisz tego papierosa.
          I jeszcze pokornie podziekujesz za zwrocenie uwagi.

          Polecam do poczytania:

          www.zb.eco.pl/zb/157/papiero1.htm
          i tu link dla kogos, kto nigdy nie spotkal sie z zadnymi
          wiarygodnymi informacjami nt skutkow palenia, takze pasywnego:

          search.nejm.org/search?w=smoking&search=SEARCH
          Milej lektury

          F.
        • ivoncja Re: Przesadzacie maksymalnie!+++ 12 lat temu
          Dałeś popis braku kultury i jeszcze się tym chwalisz? Podziwiam tego gościa, ja
          spytałabym najpierw, czemu nie możesz, a potem zgasiłabym ci sama tego papierosa
          wylewając ci kufel piwa na głowę. Możesz chociaż uzasadnić, dlaczego "nie
          mogłeś" zgasić? Bo co, bo TOBIE ktoś będzie mówił, co masz robić?? Bo TY masz
          słuchać się "jakiegoś typa"? Nieee, to będzie tak jak TY chcesz, prawda? Chcesz
          palić i będziesz palił, nieważne, że komuś to przeszkadza i że ktoś GRZECZNIE
          PROSI o zgaszenie...
        • ivoncja Re: Przesadzacie maksymalnie!+++ 12 lat temu
          Myślę że to prowokacja, ale odpowiem.Dałeś popis braku kultury i jeszcze się tym
          chwalisz? Podziwiam tego gościa, ja
          spytałabym najpierw, czemu nie możesz, a potem zgasiłabym ci sama tego papierosa
          wylewając ci kufel piwa na głowę. Możesz chociaż uzasadnić, dlaczego "nie
          mogłeś" zgasić? Bo co, bo TOBIE ktoś będzie mówił, co masz robić?? Bo TY masz
          słuchać się "jakiegoś typa"? Nieee, to będzie tak jak TY chcesz, prawda? Chcesz
          palić i będziesz palił, nieważne, że komuś to przeszkadza i że ktoś GRZECZNIE
          PROSI o zgaszenie...
          • Gość: kupasmiechu Re: Przesadzacie maksymalnie!+++ IP: *.chello.pl 12 lat temu
            ivoncjo, twoje propozycje są wspaniałe! Kulturalni niepalący, atakujcie tych
            chamów palaczy, a co, dezodorantem takiego, piwa mu na łeb polać, niech cham
            wie, jak się powinien zachować wśród niepalących! Proponuje kobietom-palaczkom
            golić głowy, a facetom obcinać coś, żeby sie nie rozmnażali, chamy cholerne!! I
            won ich wszystkich z miast i wsi - np gdzieś w Bieszczady. Wtedy my, niepalący -
            oczywiście kulturalni, a jakże, załatwimy sobie we własnym gronie resztę
            problemów. Psy i koty prawdopodobnie uśpimy, bo alergików sporo i wiadomo, że
            chorym szkodzi kontakt ze zwierzątkami...
            Pewnie nie wiesz, ivoncjo, że prośba tym rózni się od rozkazu, że ją spełnić
            MOŻNA, ale proszący musi liczyć się z odmową. No, ale kulturalna niepaląca
            takich drobiazgów nie musi rozróżniać.
            Proponuję wszystkich palących po prostu spalić - skoro tak dym lubią:)) Aż mi
            dreszcz po plecach chodzi, że zostanie społeczeństwo pełne ivoncjopodobnych.
            Chyba zacznę palić cokolwiek, byle tylko nikt mnie do grona kulturalnych inaczej
            nie zaliczył.
            • ivoncja Re: Przesadzacie maksymalnie!+++ 12 lat temu
              Sama jestem alergiczką i nie przeszkadza mi to mieć 3 koty w domu, ale nie
              zmuszam innych alergików, aby mieli kontakt z moimi kotami.
              Na tym właśnie polega brak kultury palaczy, że może i wiedzą, jak wśród
              niepalących zachować się powinni, ale mają to głęboko w... Uważają bowiem
              niepalących za oszołomów, a ich działania za jakąś chorą krucjatę. Śmieszy cię
              mój pomysł z dezodorantem? Chciałabym wiedzieć dlaczego. Pięknym za nadobne- nie
              wolno? Niepalącemu wolno tylko wycofać się z opuszczoną głową z przystanku,
              stanąć gdzieś dalej i może jeszcze przeprosić, że żyje? Wycofuję się z tej
              dyskusji, bo walka z palaczami to walka z wiatrakami, egoistycznymi i mającymi
              innych w pogardzie.
    • ann_alice Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
      Pistolecik na wodę (nalepiej z dużym baniaczkiem) i trafiaj w cel -
      tydzień i panu się znudzi. Pan przeniesie pory palenia na takie,
      kiedy "nie będzie tej wariatki co go polewa wodą". Gwarantowane.
      Prawo ci nie pomoże. Pomóż sobie sama.




      W domu wariatów tylko wariaci czują się jak w domu.
    • Gość: filip Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.159.31.78.cable.morena.jarsat.pl 12 lat temu
      sprawa jest prosta zapisz sie na siłownie w ciagu 2 tygodni poznasz całą mase
      kolesi bez szyi, jak już bedziesz ich dobrą kumpelą poprosisz żeby poszli do
      sąsiada i odzwyczaili go od palenia z doświadczenia wiem ,żę na buraków działa
      tylko siła ale za to bardzo skutecznie . a skutki uboczne? ty bardziej
      wysportowana ,sąsiad zdrowszy (bo nie pali) same plusy
    • Gość: Airam Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
      Wrzuć mu list do skrzynki i napisz w grzecznej formie kjak bardzo
      przeszkadzaja CI JEGO PAPIEROSY. ABY wzmocnić efekt napiszten list
      w kilku opcjach i podpidz w imieniu innych lokatorow roewnież.
      Tak aby nie wiedzial, ze to TYLKO Tobie przeszkadza jego zachowanie.
      Ja miałam podobny problerm z sasiadem w bloku ktory wylewał lub
      może co inngo robil- i na moich szybach i na parapecie miałam coś
      w żółtym kolorze . Listy poskutkowały.
    • koljax Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! 12 lat temu
      Łącze sie w bólu. Tez mam takiego menela sąsiada, ktory wysiaduje na
      balkonie i kopci jakis syf i nie moge spokojnie otworzyc okna.
      Masakra. Czy jest jakis sposob na takiego gnoja? Zwracalem mu juz
      grzecznie uwage ale olewa sprawe...
      • Gość: Megi Re: Śmierdziel w oknie!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 12 lat temu
        Czytam i normalnie oczom nie wierze:
        facet charka, kaszle, chrząka, pluje i smrodzi przy otwartym oknie -
        jednym słowem zachowuje sie jak wieprz w chlewiku - a na to widze
        rady typu - wyprowadz sie, jesteś przeczulona, czepiasz sie, sama
        masz problem, wynies sie do lasu.........
        no haaaalo, ręce opadają....
        Taaa, pozwólmy wszsytkim niewychowanym i wrednym robic co chca,
        niech nie szanują ani innych ludzi, ani żadnych zasad wspólnego
        życia w społeczeństwie - no super.
        Naprawde takie mamy czasy, że kto silniejszy i bardziej bezczelny,
        ten ma racje i nikt mu nie podskoczy?
        To jakaś dziwna "asertywność" moim zdaniem...