agnessailormoon
15 lat temu
Zgadzam sie z wypowiedzią Iriny Snihurskiej. Tak jak ona tak i ja jestem
studentka UJ, tyle, że geografii.
Po maturze dostałam sie dopiero za drugim razem na studia dzienne. Cieszyłam
się, bo wiedziałam, że nie będzie trzeba płacic czesnego, ponieważ nie należę
do zamożnych osób i jestem na utrzymaniu rodziców. Mama pracuje w szpitalu
jako pielęgniarka, a ojciec jest na rencie.
Po roku czasu zostałam jednak skreślona z listy studentów (wiedziałam to już
po pierwszym semestrze), tak jak i 80 osób z mojego roku (3/4 roku). Tak
wielki "odsiew" był z powodu dwóch przedmiotów-kartografii i statystyki, czyli
przedmiotów ściśle związanych z matematyką. Jednak wiadomo, że w liceum każdy
ma inny poziom nauczania matematyki (chodzi mi zarówno o samo liceum, jak i
czy jest to poziom podstawowy czy rozszerzony), a co za tym idzie, poradziły
sobie te osoby, które miały poziom rozszerzony, czyli ok. 30 osób ze 120, bo
10 osób zrezygnowało po pierwszym semestrze.
W związku z powyższą sytuacją chciałam powiedzieć, że obecnie zdecydowałam sie
na nauke na studiach zaocznych, co niestety z początku bedzie obciążeniem dla
mojej rodziny, poniewaz pracy dopiero szukam, a jakąż to pracę może otrzymać
osoba będąca po średnim wykształceniu ? Z tego, co słyszałam, to albo
wolontariat, albo staż.
Ciekawe jest też to, że pomimo studia dzienne są bezpłatne, to wbrew pozorom
są trudniejsze niz studia zaoczne, gdzie przede wszystkim jest mniejsza
integracja studentów, a co za tym idzie słabszy sytem informacji. Dla
przykładu-na studiach dziennych wszelkimi informacjami wymienialismy sie za
posrednictwem forum.
Teraz tak sobie myślę, że czemu płaci sie za łatwiejszą naukę ?
A studia płatne nawet częściowo mogłyby jeszcze bardziej zamknąć dostep do
nauki ludziom takim jak ja.
Nie zgadzam sie też z wypowiedzią Joanny Wojtkowiak, ponieważ jak widzę ma juz
zawód, czyli jest juz po studiach, a z tonu jej wypowiedzi wnioskuję, że
widocznie była i jest osobą dobrze sytuowaną. Wypowiedzi takich osób, albo nie
biorę pod uwagę, albo ignoruję, bo osoby te, albo miały studia opłacane przez
rodziców, albo też skończyły z powodzeniem dzienne.
Więcej na ten temat nie mam ochoty sie rozpisywać i czekam na inne osoby,
które mają cos więcej do powiedzenia na ten temat niż ja. :)