Być mężczyzną w XXI wieku

    • Gość: soloo Niech zyja tlumaczenia na chama IP: 77.236.8.* 14 lat temu
      "Wszystko o mnie"?
      "All about me" to raczej "(w tym wszystkim) chodzi o mnie".
      Czasem mam ochote mordowac rodakow tepym narzedziem za idiotyzm tego rodzaju.
      Rozczarowanie tym wieksze, ze to wlasnie Gazeta.

      Rada dla kobiet: ustawcie sobie w ustawieniach konta na gazecie, ze jestescie
      mezczyzna. Bedziecie mialy o wiele wiecej interesujacych rzeczy do czytania,
      pominiecie seksizm, a jesli bedziecie mialy ochote poczytac o glupotach, same
      dokonacie wyboru.
    • czarownic20 i mój komentarz dodam 14 lat temu
      Witajcie :)

      Artykuł i Wasze komentarze zachęciły mnie do wyrażenia własnych poglądów związanych z tzw. "współczesnym" mężczyzną - aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że trzeba tu dokonać generalizacji i pominąć "wyjątki", których, niestety, jest niewiele i dlatego nie o nich zamierzam tu pisać.
      Otóż, mam ponad 23 lata i jestem głęboko rozczarowaną współczesnymi MłODYMI mężczyznami kobietą. Cóż, pewnie zaraz mi się oberwie - usłyszę, jakich to podłych chamów w życiu spotkałam, miałam nieszczęśliwe dzieciństwo i pewnie ze mną samą jest coś nie tak. Jednak się odważę wyrazić swoje zdanie:
      większość współczesnych młodych mężczyzn - mam na myśli mężczyzn do około 33 r.ż., bo tacy pozostają w orbicie moich zainteresowań - jest niedojrzała, zagubiona lub egocentryczna. Większość z Was, drodzy koledzy, jest zainteresowana głównie zabawą - imprezami zakrapianymi alkoholem, przedłużaniem w nieskończoność studiów i/ lub zamieszkiwaniem wespół z rodzicami. Nie macie odwagi, by zacząć samodzielne życie, a co dopiero życie z kobietą w stałym związku. Chcecie się realizować, wyjeżdżacie więc wspinać się w Dolomity, a potem wracacie do mamusi. Nie potraficie podjąć dialogu z samodzielną kobietą, ponieważ z góry zakładacie, że wiecie, kim jest i czego chce. Boicie się feministek, oskarżacie je więc o nienawiść w stosunku do Was. A - moim zdaniem - kobiety dziś stają się feministkami, jednak ze względu na negatywny stereotyp feministki i niewiedzę, czym feminizm jest, nie nazywają siebie w ten sposób. Jednak czy nie jest feministką kobieta, która dąży do uzyskania wyższego wykształcenia, podjęcia pracy, samodzielności finansowej, świadomie planująca macierzyństwo (stosująca antykoncepcję), lubiąca seks i uprawiająca go niekoniecznie w stałym związku? Większość znanych mi młodych kobiet można opisać w taki sposób. Myślę, że w związku z tym mężczyźni są postawieni w sytuacji, w której muszą określić na nowo swoją rolę w relacji z kobietami. Mówiąc prościej: jeśli nie potrzebuję mężczyzny, aby mnie utrzymał (bo sama się utrzymuję), naprawił kapiący kran (bo sama potrafię sobie z nim poradzić) lub zaspokoił mnie seksualnie (bo znajduję zaspokojenie niekoniecznie będąc z kimś na stałe), to czego miałabym chcieć od Mojego Faceta? Otóż to: inteligencji, odwagi, odpowiedzialności, zaangażowania, gotowości do dyskusji. A tego w Was, drodzy młodzi gniewni, niestety nie znajduję. Jestem gotowa nawet już zostać smutną starą panną - smutną, bo jednak chciałabym być w związku z dojrzałym, mądrym facetem. Może jednak się jeszcze mile rozczaruję? Ciekawa jestem Waszego - i kobiet i mężczyzn - ustosunkowania się do mojej opinii. Pozdrawiam.
      • somatico Re: i mój komentarz dodam 14 lat temu
        Z braku riposty wnioskuje, iż większość "współczesnych młodych mężczyzn" albo
        pojechało wspinać się w Dolomity albo ugniata ciasto na sernik u mamusi :)
        Natomiast Ci inteligentni, odważni, odpowiedzialni, zaangażowani i gotowi do
        dyskusji gdzieś zaginęli.
      • jaroslawjerzy Re: i mój komentarz dodam 14 lat temu
        Masz spore wymagania - ale i sporo racji.

        Co do usamodzielnienia się - już to pisałem gdzieś wyżej: jest straszny rozrzut
        między zarobkami a kosztami życia. Ja mam to szczęście, że mam mieszkanie po
        dziadkach - bo na kredyt przy moich zarobkach nie miałbym szans. Ale większość
        młodych ludzi nie ma takiego luksusu... Inna rzecz, że jeśli kogoś stać na
        wczasy w Dolomitach, to chyba zarabia tyle, by spokojnie uciągnąć kredyt lub
        przynajmniej sensowny wynajem...

        Natomiast co do otwartości, inteligencji, gotowości do dyskusji itd - oczywiście
        masz rację.
      • Gość: ark.ark Re: i mój komentarz dodam IP: 212.160.172.* 14 lat temu
        Ale masz masakrę Czarownico.Ja mam 24 lata , mam dobrą pracę ,
        wynajmuję z kolegą zgrabne mieszkanie (bo z kimś taniej) , może w
        Dolomity nie jeżdzę ale gdzieś tam już byłem ( za własne -nie
        mamy ),uprawiam sex z kobietami - ale do ch$#&y nie mogę znaleśc
        chemicznych reakcji.zauważ że faceci nie wszyscy są tacy zje#$@%i .
        jak znajdę swoją to będę delikatny , męski i będę góry
        przenosił .Jak znajdę to nie puszczę. Ale dopóki jej nie znajdę to z
        żadna się nie zwiąże . bo po co?
        Znam wielu facetów "na poziomie" . Jedni znaleźli odpowiednie
        kobiety i jest ok.Inni znalźli złe i nie jest ok. A jeszcze inni
        albo się boją źle wybrać albo bez celu szukają jak JA .Żaden z tych
        koleżków nie jest egocentrykiem czy 26letnim dziciakiem. Nie znamy
        chcemy poznać . nawiązujemy dialogi . Ale nie codziennie trafiają
        się ideały Chcemy związku ale nie z tępą sztuką tylko z Kobietą
        (zauważ przez duże K ). Mógłbym marudzić jakie to wy jesteście złe (
        i takie tam..) ale nie marudzę bo spora grupa facetów nie łapie tego
        poziomu o którym piszę . jest pod . i pasuje im to.

        a Ty nie trać nadzieji i głowa do góry...
    • sewa1 Francuzi bardziej powsciagliwi? 14 lat temu
      Co ma piernik do wiatraka a Francuzi do Skandynawow? To juz nam duzo
      blizej do Skandynawow niz Francuzom...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja